Reklama

Julka otrzymała wsparcie od Ojca Świętego Franciszka

2015-02-24 12:46

Mateusz Jocek
Niedziela Ogólnopolska 9/2015, str. 56

Archiwum Caritas Archidiecezji Lubelskiej

Kiedy rok temu pani Dorota zwróciła się do Caritas Archidiecezji Lubelskiej z prośbą o pomoc dla córki, nie sądziliśmy, że tak wspaniale zakończy się ta historia. Celem była i jest walka o zdrowie małej Julki. Dzisiaj już wiemy, że marzenia się spełniły. Wsparcie tysięcy osób oraz papieża Franciszka zapewniło sfinansowanie operacji w Instytucie Wydłużania Kończyn w Stanach Zjednoczonych

Julka Piskorska to bardzo radosna i pogodna dziewczynka, mimo że od urodzenia zmaga się z wrodzoną wadą kończyn dolnych, bez kości strzałkowych, skokowych i piętowych, z zagiętymi kośćmi piszczelowymi. W każdej stopie ma trzy paluszki, w jednej nodze zrośnięte. Wada jest na tyle poważna, że po narodzinach dziewczynki lekarze sugerowali amputację. – Obciąć nóżki można zawsze. Ale nie odrosną, gdy medycyna znajdzie sposób leczenia tej wady. Od rodziców innych dzieci dowiedzieliśmy się, że sposób już jest. Napisaliśmy do dr. Paleya. Dzieci leczone w jego klinice stają na nogi, chodzą, a nawet biegają. Nie muszą nosić protez, nie są skazane na niepełnosprawność. Już po dwóch dniach otrzymaliśmy odpowiedź – relacjonuje pani Dorota. Pozostała do pokonania bariera: zgromadzenie kwoty 350 tys. dolarów.

Pani Dorota przystąpiła do działania. Mieszkańcy Lubartowa, skąd pochodzi Julka, ze zdwojoną siłą zaangażowali się w pomoc. Festyny, kiermasze, zbiórki w parafiach, licytacje i wiele, wiele innych akcji powodowały, że kwota na leczenie dziecka systematycznie rosła. Na każdym etapie pozyskiwania środków była obecna nasza Caritas. Z pomocą Stowarzyszenia Alwernia zorganizowaliśmy w Lubartowie tzw. bieg sponsorowany. Dzięki zawodnikom i ich sponsorom na leczenie Julki wpłynęło ponad 10 tys. zł. Podczas biegu wydarzyła się jeszcze inna wspaniała rzecz. Zastępca dyrektora naszej Caritas – ks. Marcin Grzesiak (były wikariusz parafii św. Anny w Lubartowie) podczas przemowy na scenie zapewnił, że z Bożą pomocą Julka będzie zdrowa, i że z prośbą o wsparcie udamy się do samego Papieża. – Gdy już wypowiedziałem te słowa, w duchu pomyślałem: ale jak my to zrobimy? – wspomina ks. Marcin.

Reklama

Wtedy zrodził się pomysł wysłania listu do Ojca Świętego, który z początkiem grudnia zrealizowała pani Dorota. Po niespełna dwóch tygodniach ks. Wiesław Kosicki, dyrektor Caritas Archidiecezji Lubelskiej, odebrał telefon z Nuncjatury Apostolskiej w Polsce z prośbą o potwierdzenie informacji, że Julka jest podopieczną tej instytucji. Dwa tygodnie później, 22 grudnia, otrzymaliśmy list od nuncjusza apostolskiego w Polsce abp. Celestino Migliorego z informacją: „Odpowiadając na prośbę skierowaną przez rodziców do papieża Franciszka, włączyła się w nią Stolica Apostolska przez dar przekazany za pośrednictwem Nuncjusza Apostolskiego”. Na pomoc w pokryciu kosztów operacji małej Julii Nuncjatura Apostolska w Polsce przekazała wyjątkowy dar – wartościowe przedmioty jubilerskie. Miesiąc później ks. Kosicki ze łzami w oczach poinformował nas, że właśnie na konto naszej Caritas wpłynęła kolejna darowizna. W pomoc Julce włączył się sam Ojciec Święty. – Jaka to radość, nie wiem, co powiedzieć. Nie sądziłam, że sam Papież wesprze naszą Julkę. To będzie moja pierwsza przespana noc od bardzo, bardzo dawna – na tę wieść zareagowała wzruszona do łez pani Dorota.

Papież Franciszek poprosił tylko o jedno – aby potraktować ten dar jako akt ewangelicznej jałmużny. „Kiedy więc dajesz jałmużnę, nie trąb przed sobą, jak obłudnicy czynią w synagogach i na ulicach, aby ich ludzie chwalili. Zaprawdę, powiadam wam: ci otrzymali już swoją nagrodę. Kiedy zaś ty dajesz jałmużnę, niech nie wie lewa twoja ręka, co czyni prawa, aby twoja jałmużna pozostała w ukryciu. A Ojciec twój, który widzi w ukryciu, odda tobie” (Mt 6, 2-4). – Jest to sytuacja dla nas wszystkich bardzo wyjątkowa, wręcz bezprecedensowa, że do grona drużyny Caritas dołączył sam Ojciec Święty Franciszek. Brak mi słów, aby wyrazić radość. Bez modlitwy, wiary i Bożej pomocy nie mogłoby się to wszystko wydarzyć – podsumowuje ks. Wiesław Kosicki. 27 maja 2015 r. Julka zostanie poddana operacji w Stanach Zjednoczonych.

Autor jest rzecznikiem prasowym Caritas Archidiecezji Lubelskiej.

Św. Marek, Ewangelista

Ks. Łukasz Leśniak

Arkadiusz Bednarczyk
Św. Marek (A. Mirys, Tyczyn, XVIII wiek)

Dzieje Apostolskie wspominają go jako „Jana zwanego Markiem”, był synem Marii, właścicielki jakiegoś jerozolimskiego domostwa, być może samego wieczernika i krewnym Barnaby (por. Kol 4, 10). Prawdopodobnie ochrzcił go sam św. Piotr Apostoł (por. l P 4,13). Wśród apostołów dojrzewał do pracy misyjnej. Widzimy go najpierw u boku Pawła w czasie jego pierwszej wyprawy misyjnej (Dz 13), a następnie u boku Piotra jako „ucznia i tłumacza”.

Męczennik

Tradycja podaje, że Piotr wysłał go do Egiptu jako biskupa Aleksandrii. Zakładał tam nowe gminy chrześcijańskie. Tam również miał ponieść śmierć męczeńską za panowania cesarza Nerona. Inni przesuwają słusznie datę jego śmierci do czasów cesarza Trajana (98-117). W IX wieku Wenecjanie przewieźli jego relikwie do swojego miasta, gdzie zbudowali mu wspaniałą bazylikę patriarchalną.

Ewangelista

Dzień św. Marka zbiegł się przypadkowo z procesją błagalną, praktykowaną od starożytnych czasów dla uproszenia u Boga dobrych urodzajów. Tak św. Marek stał się orędownikiem u Boga o dobrą pogodę i obfite plony. Największą zasługą św. Marka jest to, że zostawił nam napisany zwięzły opis życia i nauki Pana Jezusa. Jego Ewangelia miała być wiernym echem katechezy św. Piotra. Chodziło mu o doprowadzenie czytelnika do wiary w Bóstwo Jezusa Chrystusa. Napisał ją przed rokiem 62. Święty Marek znał doskonale język aramejski i grecki. Ewangelię swoją pisał zapewne w Rzymie, gdyż przypomina znanych w Rzymie gminie chrześcijańskiej: Aleksandra i Rufusa (por. Mk 15, 21) jako świadków pośrednich męki Pańskiej. Przedstawia się go z księgą i w towarzystwie lwa. Jest patronem Wenecji, Bergamo, Egiptu, pisarzy, notariuszy, murarzy, koszykarzy (wyplatających kosze z wikliny), szklarzy, hodowców bydła.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Prymas Polski: w świecie naznaczonym lękiem i śmiercią mamy nieść pokój i radość

2019-04-25 18:29

bgk / Gniezno (KAI)

„Jesteśmy wezwani, aby w tym świecie, takim, jakim on jest, naznaczonym lękiem i śmiercią, pozbawionym nadziei, sparaliżowanym tak wieloma dramatami, nieśli pokój i radość Chrystusa” – mówił dziś w Mielżynie abp Wojciech Polak, odnosząc się do niedzielnych tragicznych wydarzeń na Sri Lance.

Piotr Drzewiecki

Prymas Polski wziął udział w obchodach 100-lecia obecności i posługi w Mielżynie sióstr dominikanek. Zgromadzenie od początku prowadzi tam działalność dobroczynną, opiekując się w sposób szczególny młodzieżą niepełnosprawną intelektualnie i ruchowo.

W homilii Mszy św. stanowiącej centralny punkt jubileuszowych obchodów abp Wojciech Polak postawił pytanie o nasze świadectwo wiary, a konkretnie o radość wiary, której brak papież Franciszek nazwał cechą, a nawet wręcz chorobą wielu chrześcijan.

- Dlaczego boimy się radości? Co nie pozwala nam prawdziwie ucieszyć się bliskością Zmartwychwstałego Pana? – pytał Prymas. – Wolimy się smucić, niż cieszyć może dlatego, że łatwiej jest poruszać się w ciemnościach niż w blasku. Łatwiej jest żyć w lęku, niż otworzyć się na nowość życia. Często brakuje nam radości, bo się po prostu boimy. Czujemy się wciąż przytłoczeni tragedią krzyża, naszymi trudnymi doświadczeniami, naszą przeszłością. Jesteśmy więc, jak mówił swoim uczniom Jezus, zmieszani i różne wątpliwości budzą się w naszych sercach – mówił abp Polak, przypominając, że przecież nie do tego jesteśmy powołani.

„Zmartwychwstały wzywa nas, abyśmy w tym świecie, takim, jakim on jest, tak często naznaczonym lękiem i smutkiem, tak mocno doświadczonym ludzkim cierpieniem i śmiercią, w świecie owładniętym niepewnością i jakże często wręcz sparaliżowanym tak wieloma tragicznymi wydarzeniami, jak choćby w tych ostatnich dniach męczeńską śmiercią tylu chrześcijan na Sri Lance, w świecie przenikniętym samotnością i ostatecznie pozbawionym nadziei, nieśli Jego pokój i radość” – podkreślił Prymas.

Metropolita gnieźnieński nawiązał też do świętowanego jubileuszu zaznaczając, że wezwanie to od stulecia wiernie wypełniają w Mielżynie siostry dominikanki, dla których radość i nadzieja zmartwychwstania jest motywem miłości i służby drugiemu.

„Poczynając od klasztoru i domu dla sierot, poprzez prowadzoną do wybuchu II wojny światowej Szkołę Gospodarstwa Domowego, aż po prowadzony nieprzerwanie od 1956 roku zakład dla dzieci i młodzieży z niepełnosprawnością ruchową i intelektualną, były i są dla tej witkowskiej ziemi zwiastunami nadziei i radości w Panu” – mówił abp Polak.

Na koniec przypomniał słowa pierwszego Prymasa odrodzonej Polski kard. Edmunda Dalbora, który nawołując do troski i miłości o drugich, zwłaszcza o potrzebujących pomocy, zwykł mówić, że „zadaniem naszym jest rany zabliźniać, kolce goryczy bliźnim ostrożnie i miłościwie wyciągać, by im ułatwić przyjście do równowagi i do powrotu do lepszego sposobu życia i do zajęć odważniejszych (…) Dlatego też jako chrześcijanie – dodawał – powinniśmy mieć zawsze współczucie dla naszych bliźnich”.

Mielżyn jest jedną z większych placówek zgromadzenia sióstr dominikanek w Polsce. W klasztorze znajdującym się przy Domu Pomocy Społecznej mieszka i pracuje 18 sióstr. W chwili obecnej 13 sióstr bezpośrednio służy osobom niepełnosprawnym, pozostałe zaś z klasztoru wspierają ich posługę swoimi modlitwami i cierpieniami. Jako wolontariusze w Domu Pomocy Społecznej służą także klerycy Prymasowskiego Wyższego Seminarium Duchownego w Gnieźnie.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem