Reklama

Płoną odwagą czynienia dobra

2015-02-26 11:12

Zdzisław Wójcik, prezes klubu HDK PCK „Płomyk”
Edycja przemyska 9/2015, str. 5

Zdzisław Wójcik
Michał Szydłowski podczas Akcji Służb Mundurowych

Każdego dnia strażacy doświadczają wielu sytuacji, które uświadamiają, że człowiek może zakończyć niespodziewanie życie lub zostać ranny. W takiej sytuacji lekiem ratującym jego życie lub zdrowie będzie krew, oddana wcześniej honorowo przez dawcę – powiedział m.in. bryg. Artur Domagalski, zastępca Komendanta Miejskiego PSP w Przemyślu, wiceprezes klubu Honorowych Dawców Krwi Polskiego Czerwonego Krzyża „Płomyk” podczas podsumowania działalności tego klubu, który 10 marca obchodzić będzie 28. rocznicę powstania

W 2014 r. członkowie klubu wygłosili 25 pogadanek na temat bezpieczeństwa pożarowego, dawstwa krwi, szpiku i organów oraz zaprezentowali sprzęt, którym posługują się strażacy, uczniom, studentom, a także nauczycielom i pracownikom.

Z okazji Światowego Dnia Chorego, Dnia Dziecka i św. Mikołaja prezes „Płomyka” wraz z członkiniami Grupy Ratownictwa PCK „Przemyśl” odwiedzili dzieci przebywające na leczeniu w Wojewódzkim Szpitalu im. św. O. Pio w Przemyślu, gdzie wygłosili pogadanki i przekazali drobne upominki.

Prezes odwiedził z pogadanką także m.in. Młodzieżowy Ośrodek Socjoterapii, Specjalny Ośrodek Szkolno-Wychowawczy nr 1 – obie placówki w Przemyślu.

Reklama

W I kwartale 2014 r. „płomykowcy” oddawali cząstkę siebie podczas XIV akcji „Krew-Czekolada”. W kwietniu odwiedzili Dom dla Dzieci „Małgosia” oraz placówkę „Nasza Chata”, Domy dla Dzieci Towarzystwa Nasz Dom w Przemyślu, wygłaszając pogadanki oraz przekazując podopiecznym łącznie 200 czekolad, otrzymanych po oddaniu przez nich krwi.

W maju prezes „Płomyka” wraz z paniami z PCK – Krystyną Lachowicz z Przemyśla i Ewą Załęską z Jarosławia zakończyli trwającą 12 lat akcję zakładania klubów. W latach 2002-14 powstało 100 klubów Honorowych Dawców Krwi PCK. Należy do nich 2558 osób, które oddały około 13 tys. litrów krwi. 85 klubów powstało dla uczczenia pięknego życia św. Jana Pawła II.

W tym samym miesiącu „płomykowcy” m.in. uczestniczyli we Mszy św. w intencji przemyskich strażaków, odprawionej w archikatedrze pod przewodnictwem ks. prał. Mieczysława Rusina kapelana strażaków archidiecezji przemyskiej, oraz w IV Akcji Krwiodawstwa Funkcjonariuszy Służb Mundurowych Powiatu Przemyskiego. 31 maja prezes „Płomyka” reprezentował klub podczas XVII Ogólnopolskiej Pielgrzymki HDK na Jasną Górę.

7 czerwca w Parku Lubomirskich przy PWSW w Przemyślu odbyła się I edycja KrwioBiegu.

8 lipca prezes spotkał się z dziećmi i młodzieżą z półkolonii prowadzonej przez Stowarzyszenie Profilaktyki i Wspierania Rozwoju i Osobowości Dzieci i Młodzieży „Wzrastanie” w Przemyślu.

W lipcu i sierpniu, w związku ze zwiększonym zwykle w tym okresie zapotrzebowaniem na krew, „płomykowcy” systematycznie oddawali ją dla potrzebujących.

We wrześniu przedstawiciele klubu przeżywali XIII Podkarpacką Pielgrzymkę HDK PCK do Kalwarii Pacławskiej. Mszy św. przewodniczył bp Adam Szal z Przemyśla. Był z nami także kapelan PCK rejonu Przemyśl ks. dr Witold Burda.

W listopadowej akcji, dla uczczenia Dni Honorowego Krwiodawstwa PCK, uczestniczyło kilkunastu „płomykowców”.

Kilku kolejnych klubowiczów zostało potencjalnymi dawcami szpiku kostnego oraz podpisało i nosi przy sobie „Oświadczenie woli”. Prezes klubu, w okresie ostatnich 11 lat, przy okazji obsługi akcji krwiodawstwa, pogadanek z młodzieżą i dorosłymi wręczył ponad 4 tys. druków takich oświadczeń.

19 listopada prezes klubu z przedstawicielami delegacji Zarządu Głównego PCK z Lubelskiego i Podkarpackiego Oddziału Okręgowego PCK uczestniczył w złożeniu wieńca i zapaleniu zniczy na grobie księcia Pawła Jana Sapiehy, pierwszego prezesa tego Stowarzyszenia, znajdującym się na cmentarzu parafialnym w Siedliskach w gminie Lubycza Królewska, woj. lubelskie.

21 grudnia poczet „Płomyka” oraz prezes uczestniczyli we Mszy św. odprawionej w parafii pw. św. Brata Alberta w Przemyślu, podczas której modlitwą objęci zostali także członkowie PCK. Mszy św. przewodniczył bp Adam Szal, który został odznaczony Odznaką Honorową PCK II stopnia.

W 2014 r. prezes „Płomyka” współpracując z kierownikami Biur Oddziałów Rejonowych PCK i ludźmi dobrej woli, założył kluby HDK PCK przy Zarządzie Oddziału Gminnego ZOSP RP w Fredropolu, Komendzie Powiatowej Policji w Lesku i PWSZ w Sanoku.

Od kilku lat w dwóch miejscach w Komendzie wystawione są pudełka, do których strażacy wrzucają plastikowe nakrętki od butelek. W 2014 r. „płomykowy” zebrali i przekazali koordynatorowi akcji kilkaset kilogramów nakrętek.

Klub skupia około 90% załogi. Łącznie 89 osób. Co czwarty strażak jest zarejestrowany jako potencjalny dawca szpiku kostnego, a co trzeci posiada przy sobie „Oświadczenie woli”. W opisywanym okresie klubowicze oddali, także podczas akcji „Na ratunek”, 27 litrów krwi.

Z okazji zbliżającej się 28. rocznicy powstania klubu HDK PCK „Płomyk” życzę Czytelnikom i „płomykowcom”, abyśmy nie dali się złapać w sidła niemocy i bezsensu. Każdy z nas wezwany jest do tego, aby poświęcać drugiemu człowiekowi swoje życie. Życzę również, abyśmy swoją służbą przynosili radość przede wszystkiemu bliźniemu.

Tagi:
pomoc krwiodawstwo

Reklama

Caritas pomaga na Bahamach: wiele miejsc zrównanych z ziemią

2019-09-13 16:29

vaticannews.va / Nassau (KAI)

Dziesiątki tysięcy ludzi na Bahamach całkowicie uzależnionych jest od pomocy humanitarnej, o wielu tysiącach wciąż nie ma wieści, niektóre regiony wysp praktycznie zostały zrównane z ziemią. To wciąż prowizoryczny bilans strat, jakie przyniósł ze sobą huragan Dorian. Wspólnota międzynarodowa, wśród niej także Caritas Internationalis, mobilizuje się, aby pomóc potrzebującym.

wPolityce.pl / Twitter
Huragan Dorian pustoszy Bahamy

Na wyspach, przez które przeszedł huragan, obecne są już grupy wolontariuszy, które nie tylko rozdzielają najpotrzebniejsze wsparcie, ale także przygotowują program długofalowej pomocy.

- Sytuacja jest bardzo niepokojąca, gdyż wyspy, które znalazły się w centrum działania huraganu Dorian, prawie zostały zrównane z ziemią. Wciąż są tysiące ludzi, o których nie ma żadnych informacji i oni mogą okazać się ofiarami huraganu – mówi Radiu Watykańskiemu Paolo Beccegato z Caritas Włoch.

Beccegato zwraca uwagę, że na Bahamach 70 tys. ludzi potrzebuje wszystkiego, są całkowicie uzależnieni od pomocy humanitarnej. Ponadto istnieje scenariusz, który mówi, że duża część mieszkańców wysp będzie musiała je opuścić, co może spowodować poważny kryzys demograficzny całego narodu.

"Trzeba także pamiętać, że obszary najbardziej dotknięte skutkami huraganu zamieszkiwali ludzie najbiedniejsi. Wśród nich wielu imigrantów z Haiti, którzy mieszkali w prowizorycznych barakach, w bardzo trudnych warunkach, w ogromnej biedzie. Tak więc jeszcze raz najwyższą cenę w katastrofie płacą najbiedniejsi, najbardziej zapomniani. Dlatego apelujemy do wszystkich o długofalową solidarność, gdyż trzeba odbudować całe obszary tych wysp" - mówi pracownik włoskiej Caritas.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Lech Dokowicz podczas spotkania „Polska pod Krzyżem”: Polacy, nawróćcie się, póki jest czas!

2019-09-14 14:43

ks. an / Włocławek (KAI)

"Polacy, nawróćcie się, póki jest czas!” – zaapelował dziś Lech Dokowicz, jeden z organizatorów odbywającego się we Włocławku spotkania ewangelizacyjnego „Polska pod Krzyżem”. Wygłosił on konferencję pt. „Odrzucenie Krzyża i walka duchowa w współczesnym świecie”.

Archiwum Lecha Dokowicza
Żyjemy w czasach, w których większość ludzi rodzi się dla piekła, a nie dla nieba – mówi Lech Dokowicz

Dokowicz przytoczył świadectwo swojego życia wspominając, że przez 20 lat pędził los emigranta. „Przebywałem w Stanach Zjednoczonych w środowisku filmowców. Poddany byłem inicjacji satanistycznej, zły duch dawał mi obietnice, co mogę zyskać, jeśli opowiem się za nim. Ale moja matka modliła się 17 lat o moje nawrócenie i w jeden dzień przeżyłem nawrócenie, przyjęła mnie wspólnota Kościoła katolickiego, poczułem moc modlitwy, bo modlili się za mnie nieznani ludzie” – rozpoczął swoją konferencję Dokowicz.

Wskazywał, że nie ma ważniejszego pytania niż to, gdzie trafimy po śmierci: do życia wiecznego czy do wiecznego potępienia. Opowiadając o pracy nad poszczególnymi filmami, mówił o wezwaniu, jakie Bóg stawia wobec człowieka. „Nakręciłem pierwszy film o prześladowaniu chrześcijan w krajach muzułmańskich. Jaką łaską jest, że każdego dnia możemy pójść do kościoła, każdego dnia możemy poprosić kapłana o spowiedź, każdego dnia karmić się Ciałem Pańskim. Wielu z nas tego nie docenia, bo ta ziemia utkana jest krzyżami, kapliczkami, świątyniami” – mówił współorganizator wydarzenia.

Lech Dokowicz nawiązał też do kryzysu, jaki przeżywa Kościół w związku z czynami pedofilskimi, jakich dopuścili się niektórzy duchowni. „Trzeba to wypalić, ale trzeba też zrozumieć, ze zły duch chce oddzielić ludzi od kapłanów, to jest wojna przeciw kapłanom, bo jak ludzie odwrócą się od kapłanów, to nie ma sakramentów. Dlatego musimy otoczyć modlitwą kapłanów, stanąć przy nich. To jest zadanie dla nas świeckich” – apelował Dokowicz.

Organizator "Polski pod Krzyżem" mówił też o ochronie życia. „Pojechaliśmy do Holandii i chcieliśmy rozmawiać z lekarzami, którzy zabijają ludzi starszych. Naszym celem był tzw. ojciec chrzestny eutanazji. Pracował na oddziale noworodków, jak rodziło się chore dziecko, sam podejmował decyzję o jego życiu lub śmierci. Okazało się, że w domu tego człowieka odbywały się satanistyczne rytuały, cały dom pełen był satanistycznych obrazów. On do końca nie zrozumiał, kim jesteśmy, wypowiedział zdania, dzięki którym wielu zrozumiało czym jest eutanazja. To jest ciemność, to jest coś, co sprawia, że w momencie odchodzenia ze świata, gdy człowiek mógłby odjąć decyzję o powrocie do Boga, nie daje się na to szansy” – wyjaśniał prelegent.

Jako receptę na walkę ze złem Dokowicz podał modlitwę. „Dlaczego się nie modlisz, dlaczego modlitwa nie jest na pierwszym miejscu?” - pytał prelegent wskazując, że obrońcy życia w Ameryce całą dobę modlą się. "Po 10 latach pracy przed klinikami w USA, w stanie Nowy Jork zamknięto połowę klinik aborcyjnych i uratowano życie wieczne wielu osób - wskazywał.

„Co mówi nam Pan Bóg? Nasze działania muszą wypływać z doświadczenia modlitwy, z kolan, musimy pełnić Jego wolę, a nie realizować swoją” – mówił Dokowicz. „Wielu myśli o grzechach przeciwko życiu. Zabijanie nienarodzonych jest w oczach Boga tak potworne, że woła o pomstę do nieba, a to znaczy, że nie będzie pokoju w żadnym narodzie, dopóki będą trwały takie czyny. Jeśli znajdą się ludzie, którzy zniosą te przepisy o aborcji, Bóg pobłogosławi tak, że będziemy płakać ze szczęścia. Ustanawiający prawa aborcyjne mają krew na rękach i stoją nad przepaścią piekła” – podkreślił prelegent.

„Po 1989 r. wielu Polaków porzuciło życie duchowe, przestali modlić się z dziećmi przy ich łóżeczkach, wybrali materializm. Jeżeli dzieci nie są tak wychowywane, nie ma przekazu wiary w domach, żeby ochronić ich przed pokusami, to dzieje się to, co widzimy. Ludzie zaczęli traktować grzech jako zabawę, przyjemność, nic groźnego. Potrzeba więc nawrócenia. Polacy, nawróćcie się, póki jest czas!” – apelował Dokowicz. Zachęcał do zawierzenia się Maryi i stanięcia pod krzyżem. „Będziemy patrzeć w stronę krzyża Pana przez pryzmat życia, by zanieść to, co trudne, ale też i prosić, żeby móc zmartwychwstać”.

Organizator spotkania podziękował Panu Bogu za to, że po „wielkiej pokucie” i „różańcu do granic”, pomimo trudności doszło do spotkania we Włocławku. Za decyzję wsparcia i organizacji wydarzenia podziękował też biskupowi włocławskiemu Wiesławowi Meringowi.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Zaatakowano księdza z Najświętszym Sakramentem!

2019-09-15 20:34

Red.

Ksiądz idący do chorego w pierwszy piątek września został zelżony i uderzony – wynika ze słów metropolity częstochowskiego księdza arcybiskupa Wacława Depo. Hierarcha opowiedział o tym fatalnym wydarzeniu w rozmowie z „Niedziela TV”.

Bożena Sztajner/Niedziela

W wywiadzie metropolita częstochowski opisał wydarzenie, do jakiego doszło w pierwszy piątek września. Wtedy też siedzący na ławce pijany mężczyzna zaatakował księdza idącego do chorego z Ciałem Pańskim. Atak najpierw miał wymiar słowny, a następnie fizyczny (uderzenie w twarz). Pierwszy z ciosów napastnika dotarł do duchowego, zaś przed drugim ksiądz zdołał się zasłonić. Następnie na pomoc kapłanowi przyszli przechodnie. W trakcie interwencji policji ksiądz zdecydował, że nie wniesie oskarżenia.

Jednak zdaniem arcybiskupa Wacława Depo zapisanie nazwiska sprawcy byłoby zasadne, gdyż jest on mieszkańcem konkretnej parafii i powinny zostać wobec niego wyciągnięte społeczne konsekwencje. Hierarcha przywołał tutaj przykład papieża Jana Pawła II, który miłosiernie przebaczył Mehmetowi Ali Ağcy, jednak wymiar sprawiedliwości podejmował działania, a terrorysta znalazł się w więzieniu.

„Takie sytuacje kiedyś się nie zdarzały, a teraz w #Częstochowa kapłan idący z Komunią Świętą do chorego został pobity” – napisał na Twitterze dziennikarz tygodnika „Niedziela” Artur Stelmasiak, który opublikował także fragment rozmowy z arcybiskupem Depo.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem