Reklama

Nowe oblicze i wyzwania

2015-02-26 13:20

Ks. Grzegorz Wejman
Edycja szczecińsko-kamieńska 9/2015, str. 5

ks. Grzegorz Wejman

Rok 2014 był bardzo udany dla parafii pw. Świętych Apostołów Piotra i Pawła w Jasienicy. Parafia otrzymała na własność ruiny klasztoru poaugustiańskiego oraz dokonała gruntownej odnowy prezbiterium parafialnego kościoła

W ramach renowacji świątyni wymieniono posadzkę prezbiterium oraz zamontowano nowe tabernakulum z ofiar parafian, a przede wszystkim ołtarz, dwie ambonki i sześć lichtarzy na ołtarz fundacji Zakładu Kamieniarskiego Lastrico Jana Ziętka jako wotum wdzięczności Panu Bogu; wszystko zostało wykonane z granitu włoskiego breccia sarda. Również zamontowano nowe oświetlenie halogenowe wykonane przez firmę Mardel.

W najbliższym czasie nastąpi wymiana posadzki na całym kościele oraz jego malowanie. Wielkim marzeniem ks. prob. kan. Waldemara Szczurowskiego jest również przywrócenie wieży dawnego historycznego wyglądu. Stąd też z jego strony płynie gorąca prośba o wsparcie finansowe; konto parafialne na stronie internetowej parafii.

Z kart historii

Kościół parafialny położony jest w pięknej przestrzeni zieleni, a przede wszystkim ruin klasztoru poaugustiańskiego. Zakonników sprowadził tutaj w 1331 r. książę pomorski Barnim III z rodu Gryfitów. Trudniący się uprawą roli mnisi zmeliorowali podmokłe tereny, zagospodarowali je i przystąpili do budowy swojej siedziby. Przystosowali do swoich potrzeb zbudowany już w 1299 r. drewniany kościół pw. Świętego Krzyża. Tamten jednak nie zachował się do dziś. Nie zachowała się też zbudowana przez zakonników murowana świątynia. Współczesna budowla, choć gotycka, pochodzi z 1725 r. Z poprzedniego kościoła zachowała się tylko kaplica.

Reklama

Po kasacie Zakonu Augustianów, w wyniku przyjęcia w 1534 r. przez Księstwo Pomorskie protestantyzmu, XIV-wieczny budynek klasztorny włączono do dóbr książęcych, potem przebudowano na zamek myśliwski. Pod koniec XVII wieku zabudowania popadły w ruinę. I w takim stanie pozostają do dziś.

Dzisiaj ruiny te są już własnością parafii i wpisane do księgi wieczystej. Są też rożne pomysły na ich zagospodarowania, jednakże na razie w fazie projektu.

Misterium Męki Pańskiej

Niemniej ks. prob. kan. W. Szczurowski, pragnąc nadać im „ducha”, organizuje w nich Misteria Męki Pańskiej. W tym roku będzie to już trzecie misterium i odbędzie się 28 marca (sobota) o godz. 19.30. Aktorami będą mieszkańcy Jasienicy, Polic, Nowego Warpna i Szczecina, w sumie ok. 200.

Pasja, czyli inscenizacja ukazująca ostatnie chwile życia Chrystusa, to wydarzenie jedyne w dziejach ludzkości. Chrystus przez krzyż odkupił człowieka. A Jego Droga Krzyżowa to morze wielkiej ludzkiej nienawiści i zemsty, chociaż, od czasu do czasu, rozjaśniona blaskiem obecności na niej dobrych ludzi. To ludzie prawdy i miłującego serca. Rzecz ciekawa, że najodważniejszymi okazały się niewiasty. One trwały przy Jezusie do końca. Przede wszystkim Maryja, Matka Jezusa, która z bólem serca szła Drogą Krzyżową swojego Syna aż pod krzyż. Ci jednak, którzy zostali pod krzyżem Chrystusa, to ludzie pełni wdzięczni za dar Bożego odkupienia. Oni wiedzieli, „że ból tworzy człowieka”. Droga do chwały, do zmartwychwstania, do wiecznej radości i wiecznego życia, czyli raju, prowadzi przez Kalwarię; najpierw krzyż, potem chwała. Taka jest życiowa droga chrześcijanina.

Swoje tradycyjne Misteria Męki Pańskiej mają już w Polsce m.in. Kalwaria Zebrzydowska w Małopolsce czy Górka Klasztorna w województwie wielkopolskim. Oby i Jasienica na Pomorzu Zachodnim była kojarzona z Misterium Męki Pańskiej i tak rozpoznawana.

Tagi:
parafia

Reklama

Parafia z Oświęcimia wspomaga edukację sierot z Indii

2019-09-10 20:15

rk / Oświęcim (KAI)

Słowa Jezusa z Ewangelii św. Marka – „Talitha cum - Dziewczynko, mówię ci, wstań!” stanowią motto i jednocześnie nazwę programu pomocy dziewczynkom z najniższych warstw społecznych w diecezji Vijayawada w południowoindyjskim stanie Andhra Pradeś. Dzięki Zespołowi Misyjnemu w parafii św. Maksymiliana Kolbego w Oświęcimiu, który zaangażował się w projekt i poprzez adopcję na odległość wsparł materialnie i duchowo grupę dziewcząt, sieroty z innego kontynentu mają szansę na lepszą przyszłość i znalezienie zatrudnienia.

Archiwum ks. Michała Kozala
Magdalena Trudzik z podopiecznymi

Studentki objęte programem mogą kształcić w różnych zawodach i za kilka lat zostać na przykład pielęgniarkami, urzędniczkami, opiekunkami społecznymi, dziennikarkami czy farmaceutkami. Gdyby nie wsparcie materialne, nie śmiałyby nawet o tym marzyć. Jednocześnie uczestniczki programu kontynuują osobistą katolicką formację opartą na ewangelicznych wartościach, a konkretnie kierującą się wytycznymi posynodalnej adhortacji „Christus vivit”.

Program oficjalnie zainaugurował w czerwcu tego roku biskup Telagathoti Raja Rao. Ordynariusz diecezji Vijayawada podziękował w specjalnym liście diecezji bielsko-żywieckiej za wsparcie materialne projektu, który w swej pierwszej fazie obejmuje około 300 dziewcząt z różnych parafii z terenu tej jednostki administracyjnej Kościoła w Indiach. W ramach pomocy udzielonej przez parafian z Oświęcimia solidne wykształcenie, będące gwarancją otrzymania w przyszłości pracy, otrzymuje około 50 dziewczynek z sierocińca.

Jak wspomina opiekun Zespołu Misyjnego ks. Marcin Mendrzak, wszystko zaczęło się w 2016 roku, kiedy w oświęcimskiej parafii gościł jeden z pomysłodawców programu „Talitha.cum” ks. Don Bosco Darsi. Wtedy właśnie kapłan spotkał się z polskimi uczniami i opowiedział im o trudnej sytuacji chrześcijan w Indiach. Jednocześnie zachęcał do adopcji serca i wsparcia dziewcząt z najuboższych warstw.

„Ks. Don Bosco opowiedział o bardzo trudnej sytuacji chrześcijan w Indiach, którzy borykają się z wieloma trudnościami, ale przede wszystkim tymi natury mentalnej. Ponieważ chrześcijaństwo burzy utrwalony system społeczny, a oni, najczęściej wywodzący się z najniższej kasty, nie mają żadnych szans na rozwój. Szczególnie zaś zagrożone są małe dziewczynki. Nie daje się im możliwości na edukację, zdobycie dobrej pracy” – relacjonuje ks. Mendrzak, wyjaśniając, jak parafianie włączyli się projektu adopcji na odległość wraz z Zespołem Misyjnym.

Duchowny przyznał, że dzięki kontu bankowemu użyczonemu przez diecezjalną Caritas udało się rozpocząć pierwszą fazę projektu. „Już kilkadziesiąt osób i jedna ze szkół na terenie naszej parafii zadeklarowały pomoc materialną na dłuższy okres niż jednego roku” – podkreślił, wyrażając nadzieję, że jeszcze wielu ludzi dobrego serca zechce wesprzeć ten szczytny cel. Szczególnymi patronami tego projektu są: św. Matka Teresa z Kalkuty, św. Maksymilian oraz św. Jan Paweł II.

Zespół Misyjny oświęcimskiej parafii spotyka się w każdy 3. poniedziałek miesiąca na Eucharystii, którą zawsze sprawujemy polecając sprawy misji.

Dziewczęta indyjskie objęte programem „Talitha.cum” po uzyskaniu wykształcenia i otrzymaniu pracy zobowiązują się wspomagać finansowo inne studentki. Podejmują także każdego miesiąca prace wolontariacie. Roczny koszt nauki jednej studentki to ok. 350 euro.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Niedzielna Msza święta w sobotę

Ks. Paweł Staniszewski
Edycja łowicka 10/2004

Nie tak dawno w czasie lekcji jeden z licealistów zapytał mnie w intrygującej go sprawie. „Proszę księdza, Kościół uczy, że jeżeli z ważnych powodów nie możemy iść do kościoła w niedzielę (np. idziemy na zabawę karnawałową trwającą do białego rana, lub będziemy musieli w niedzielę pracować) to powinniśmy to uczynić w sobotę wieczorem.

Bożena Sztajner/Niedziela

Takie uczestnictwo nie będzie pociągało konsekwencji grzechu. Niestety, coraz częściej słyszę, iż niektórzy moi znajomi, dla wygody, by mieć niedzielę tylko dla siebie, idą w sobotę, a nie w niedzielę na Mszę św. Czy jest to postawa słuszna, prawidłowa? W Piśmie Świętym czytamy, jak to Pan Bóg polecił świętować siódmy dzień, a nie szósty. Wyznaczył niedzielę na świętowanie, a nie sobotę wieczorem. Czy więc regularne uczestniczenie w niedzielnej Mszy św. w sobotę wieczorem nie jest nadużyciem?”

Otóż tytułem wstępu przypomnę, iż obowiązek uczestniczenia we Mszy św. wiąże katolika w sumieniu. Dobrowolne zaniedbanie uczestniczenia we Mszy św. w niedzielę jest grzechem śmiertelnym i powoduje zerwanie kontaktu z Bogiem. Wracając do kwestii dnia, którego powinniśmy świętować, zgodnie z poleceniem Boga Izraelici zobowiązani byli do świętowania szabatu czyli siódmego dnia, dnia Bożego odpoczynku po dokonanym dziele stworzenia. Jednak po Zmartwychwstaniu Chrystusa, które miało miejsce w pierwszym dniu tygodnia (w niedzielę), rozpoczął się nowy etap w historii zbawienia. Etap ten jest czasem nowego stworzenia. I właśnie ten dzień nowego stworzenia, bo zostało ono zapoczątkowane Zmartwychwstaniem i umocnione zesłaniem Ducha Świętego też w niedzielę, obchodzimy jako najważniejsze święto każdego tygodnia. Świętujemy niedzielę, jako pierwszy dzień tygodnia. Wyraźnie słyszymy to w II Modlitwie Eucharystycznej, w której kapłan wypowiada słowa: „Dlatego stajemy przed Tobą i zjednoczeni z całym Kościołem uroczyście obchodzimy pierwszy dzień tygodnia, w którym Jezus Chrystus Zmartwychwstał i zesłał na Apostołów Ducha Świętego”.

Kościół o sposobie spełnienia obowiązku uczestniczenia we Mszy św. wypowiada się w kanonie 1248 Kodeksu Prawa Kanonicznego w następujący sposób: „Nakazowi uczestniczenia we Mszy św. czyni zadość ten, kto bierze w niej udział, gdziekolwiek jest odprawiana w obrządku katolickim, bądź w sam dzień świąteczny, bądź też wieczorem dnia poprzedzającego”. Jak widać, kanon ten nic nie mówi na temat przyczyn naszej decyzji co do dnia uczestniczenia we Mszy św. Termin, w którym udamy się na Mszę św. - w sobotę wieczorem (lub inny dzień poprzedzający święto) czy też w sam dzień świąteczny - zależy tylko od nas. Tak więc z formalnego punktu widzenia wszystko jest w porządku. Każdy jednak medal ma dwie strony. Stąd warto w tym miejscu przypomnieć, na czym polega zadanie świętowania. Otóż do istoty chrześcijańskiego świętowania należy uczestniczenie w liturgicznym spotkaniu, które wielbi Pana, rozważa Jego słowa i umacnia się wzajemnym świadectwem wiary. Kościół od samego początku prosił swoje dzieci, aby pilnowały niedzielnej Eucharystii. Już około 108 r. pisał św. Ignacy z Antiochii: „Niechaj nikt nie błądzi. Ten, kto nie jest wewnątrz sanktuarium, sam pozbawia się Chleba Bożego.

Jeśli modlitwa wspólna dwóch zwykłych ludzi ma moc tak wielką, o ileż potężniejsza jest modlitwa biskupa i całego Kościoła! Kto nie przychodzi na zgromadzenie, ten już popadł w pychę i sam siebie osądził” (List do Efezjan 5,2-3). A dwie strony dalej dodaje św. Ignacy następujący argument: „Gdy się bowiem często schodzicie, słabną siły szatana i zgubna moc jego kruszy się jednością waszej wiary” (13,1).

Stąd jeśli z czystego wygodnictwa pomijamy Mszę św. w sam dzień świąteczny, nasze świętowanie stałoby się niepełne. To jest podstawowa racja, dla której winniśmy dążyć do zachowania niedzielnej Mszy św. Warto zobaczyć dla jakich powodów ludzie najczęściej rezygnują w ogóle z Mszy św. w niedzielę, przychodząc na nią w sobotę wieczorem. Wygodne wylegiwanie się w łóżku, oglądanie telewizji, wycieczka, goście, widowisko sportowe - to są dla nich w niedzielny dzień ważniejsze rzeczy, aniżeli uczestniczenie we Mszy św. Oczywiście, - zauważmy - że w takim przypadku nie mówimy o grzechu (bo przecież można przyjść na Mszę św. w sobotę). Pojawia się natomiast coś, co można nazwać apelem do naszego serca, do naszego sumienia, by nie wybierać tego, co łatwiejsze, ale to, co stosowne, co buduje wiarę naszą i wiarę całej wspólnoty. W przeciwnym razie można pokusić się o stwierdzenie, że wybierając to, co łatwiejsze, czyli sobotnią Liturgię, jakby w sposób pośredni dajemy dowód, iż uczestnictwo w Ofierze Chrystusa jest dla nas jakimś ciężarem, obowiązkiem, a nie radosnym spotkaniem przy stole na wspólnej uczcie.

Kiedy przeżywamy okres Wielkiego Postu, czas nawracania się, pracy nad sobą, podejmowania dobrych postanowień celem przybliżenia się do Boga i pogłębienia swej wiary, miłości, może warto byłoby podjąć trud podjęcia decyzji o prawdziwym świętowaniu niedzieli w połączeniu z uczestnictwem właśnie tego dnia w Eucharystii. Może będzie mnie to kosztować godzinę mniej snu, ale to przecież wszystko ad maiorem Dei gloriam - na większą chawałę Boga.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Zaatakowano księdza z Najświętszym Sakramentem!

2019-09-15 20:34

Red.

Ksiądz idący do chorego w pierwszy piątek września został zelżony i uderzony – wynika ze słów metropolity częstochowskiego księdza arcybiskupa Wacława Depo. Hierarcha opowiedział o tym fatalnym wydarzeniu w rozmowie z „Niedziela TV”.

Bożena Sztajner/Niedziela

W wywiadzie metropolita częstochowski opisał wydarzenie, do jakiego doszło w pierwszy piątek września. Wtedy też siedzący na ławce pijany mężczyzna zaatakował księdza idącego do chorego z Ciałem Pańskim. Atak najpierw miał wymiar słowny, a następnie fizyczny (uderzenie w twarz). Pierwszy z ciosów napastnika dotarł do duchowego, zaś przed drugim ksiądz zdołał się zasłonić. Następnie na pomoc kapłanowi przyszli przechodnie. W trakcie interwencji policji ksiądz zdecydował, że nie wniesie oskarżenia.

Jednak zdaniem arcybiskupa Wacława Depo zapisanie nazwiska sprawcy byłoby zasadne, gdyż jest on mieszkańcem konkretnej parafii i powinny zostać wobec niego wyciągnięte społeczne konsekwencje. Hierarcha przywołał tutaj przykład papieża Jana Pawła II, który miłosiernie przebaczył Mehmetowi Ali Ağcy, jednak wymiar sprawiedliwości podejmował działania, a terrorysta znalazł się w więzieniu.

„Takie sytuacje kiedyś się nie zdarzały, a teraz w #Częstochowa kapłan idący z Komunią Świętą do chorego został pobity” – napisał na Twitterze dziennikarz tygodnika „Niedziela” Artur Stelmasiak, który opublikował także fragment rozmowy z arcybiskupem Depo.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem