Reklama

Chiara Lubich – świętość to konsekwencja miłości

2015-03-10 12:38

Agnieszka Bugała
Niedziela Ogólnopolska 11/2015, str. 16-19

Chiara Lubich, 2003 r. CSC Audiovisivi

14 marca 2008 r. serwisy prasowe donosiły: „Dziś zmarła we Włoszech Chiara Lubich, 88-letnia założycielka Ruchu Focolari”. Cztery dni później w jej pogrzebie w Bazylice św. Pawła za Murami wzięło udział 40 tys. ludzi. 27 stycznia 2015 r. rozpoczął się proces beatyfikacyjny Chiary. Siedem lat po śmierci założycielki Ruchu Focolari Kościół pochyla się nad śladami jej niezwykłego życia

Była rówieśniczką św. Jana Pawła II. Urodziła się 22 stycznia 1920 r. w Trydencie jako drugie z czworga dzieci Luigiego i Luigii Lubich. Jej rodzice poznali się w drukarni „Il Popolo”, pisma trydenckich socjalistów. Pobrali się w 1916 r., w czasie trwającej na świecie wojny. Tata był socjalistą i mało interesował się religią, mama natomiast była głęboko wierzącą katoliczką i codziennie chodziła na Mszę św., czasami nawet o 4 rano.

Silvia – takie imię nadano dziewczynce podczas chrztu 1 lutego 1920 r. w kościele Santa Maria Maggiore, 23 lata przed tym, jak stała się Chiarą Lubich, 95 lat przed ogłoszeniem jej przez Kościół służebnicą Bożą.

Modlitwy dziecka

Silvia kochała Eucharystię, a wiarę uważała za najcenniejszy dar, jaki otrzymała. Jej matka pragnęła, aby córka otrzymała katolicką formację, dlatego zapisała ją do szkoły prowadzonej przez zakonnice ze Zgromadzenia Sióstr Maryi Dziewicy. W każdy piątek o godz. 15 siostry przyprowadzały powierzoną im grupę dziewcząt na godzinną adorację Najświętszego Sakramentu. Mała Silvia, wpatrzona w monstrancję, mówiła: „Ty stworzyłeś słońce, które daje ciepło i światło; przez moje oczy wprowadź do mojej duszy Twoje światło i Twoje ciepło”. W czasie tych modlitw skupiała się tak mocno, że zdarzyło jej się zemdleć z wysiłku.

Reklama

Była świetną uczennicą. Gdy ukończyła szkołę podstawową, rodzice zapisali ją do szkoły zawodowej. Włochy ogarniał kryzys, faszyzm rósł w siłę, przedsiębiorstwo ojca, które założył po rezygnacji z pracy w drukarni, zaczęło upadać. Praca Silvii miała finansowo wspomóc rodzinę. Wkrótce jednak mama została wezwana do szkoły. Nauczyciele zauważyli, że Silvia jest bardzo zdolna, i zasugerowali zmianę szkoły. Rodzice zapisali ją do szkoły nauczycielskiej w Instytucie Rosminiego.

Zaproszenia i wołania

Pierwsze „wezwanie do męczeństwa” poczuła w sercu, mając zaledwie 13 lat. Był rok 1933, szła trydencką ulicą Torrione. Ogarnęło ją niewytłumaczalne niczym zaproszenie do współdzielenia męki z Jezusem. Bez wahania odpowiedziała „tak”. Dwa lata później poczuła zaproszenie do świętości. Odpowiedziała natychmiast: „Chcę zostać świętą”. Wkrótce zapisała się do Akcji Katolickiej.

W 1938 r. uzyskała licencję nauczycielki. Chciała podjąć studia na Uniwersytecie Katolickim w Mediolanie, ale mimo doskonałych wyników w nauce nie przyznano jej stypendium. Bardzo to przeżyła. Płacząc w ramionach mamy, usłyszała cichy głos w sercu, który zapewniał: „Ja będę twoim Nauczycielem”. Nie zrozumiała tych słów, ale przyniosły jej one pokój. Zaczęła pracę nauczycielki. W Castello di Ossana powierzono jej 4 klasy szkoły podstawowej. Zaproponowała swoim uczennicom, aby w każdym tygodniu żyły jednym zdaniem z Ewangelii i codziennie opowiadała im, w jaki sposób ta praktyka zmienia jej życie.

Prezent w Domku Maryi

W 1939 r. wybuchła wojna. W grudniu Silvia wzięła udział w sympozjum Akcji Katolickiej w Loreto. Wybrała się w swoją pierwszą samodzielną podróż poza Trydent, nie przeczuwając niczego. Dziś, po latach, wiemy, że to właśnie tam, w maleńkim Domku Maryi, Bóg położył fundament pod Ruch Focolari, który kilka lat później urodzi serce Silvii – Chiary Lubich.

Weszła do Domku Maryi ukrytego w bazylice loretańskiej i zalała się łzami. Doświadczyła zanurzenia w zatrważającej ją tajemnicy. Rozmyślała o wszystkim, co mogło się wydarzyć w tym domu, i nie mogła przestać płakać. Każdą przerwę w sympozjum wykorzystywała, żeby tam biec. Kontemplowała życie Świętej Rodziny, zachwycona miłością i jednością tej Trójki. W ostatnim dniu sympozjum w czasie Mszy św. w bazylice usłyszała w sercu: „Sprawię, że pójdą za Tobą zastępy dziewic”.

Zapowiedź „czwartej drogi”

Po powrocie do Trydentu nic już nie było takie samo. Proboszcz, który spotkał Silvię w szkole przed rozpoczęciem lekcji, dostrzegł w niej światło i blask. Spytał: „Odnalazła pani swoją drogę? Wyjdzie pani za mąż? – Nie – odpowiedziała. – Zatem zostanie pani zakonnicą? – Nie – odpowiedziała ponownie. – A może będzie pani dziewicą w świecie? – Nie – odparła zdecydowanie”.

Wtedy, w 1939 r., sama jeszcze nie wiedziała, do czego Bóg ją zaprosił, ale czuła, że będzie to inna, „czwarta droga” w Kościele.

Trwała wojna. Silvia uczyła w szkole przy sierocińcu Opera Serafica di Cognola w Trydencie. W tym czasie poznała dyrektora Trzeciego Zakonu Franciszkańskiego – o. Casimira da Perarola, gorliwego kapucyna. Pewnego dnia zakonnik poprosił ją, by ofiarowała Bogu jedną godzinę pracy w intencji jego apostolatu. Zdumiała go jej reakcja: „Tylko godzinę? A dlaczego nie cały dzień?”. Zaskoczony odpowiedział: „Proszę pamiętać, panienko, że Bóg kocha panią nieskończenie!”. To był grom dla duszy Sylvii. Objawienie, odsłonięcie niepojętej tajemnicy. Od tego spotkania wciąż powtarzała, że Bóg kocha ją, Silvię, nieskończenie... Wszystkie prace, obowiązki nabrały innego znaczenia. To był bodziec, o którym mówiła po latach, że przekierował jej serce jak słonecznik na polu w stronę prawdziwego Słońca. Odtąd wszędzie widziała miłość Boga, czuła, że stoi w centrum Jego miłości, że nic ani nikt inny się nie liczą, tylko Bóg.

Narodziny Chiary

W 1943 r. została tercjarką Zakonu św. Franciszka. Zgodnie z jego tradycją porzuciła „dawnego człowieka” i przyjęła nowe imię. Na cześć św. Klary z Asyżu Silvia Lubich zapragnęła nosić imię Chiara i tak jak ona na pytanie św. Franciszka: „Córko, czego pragniesz?” odpowiedzieć: „Boga”.

Na początku grudnia 1943 r., gdy szła po mleko do gospodarstwa, usłyszała wyraźnie: „Oddaj mi się cała. Bogu nie daje się przekwitłych kwiatów: daje się pąki”. Skamieniała na środku drogi i odpowiedziała: „Tak, natychmiast”.

Potem wydarzenia przyśpieszyły. Napisała list do spowiednika z prośbą o całkowite ofiarowanie się Bogu i otrzymała zgodę. 7 grudnia 1943 r. wstała o 5 rano, założyła najlepszą sukienkę i poszła do klasztoru. Na dworze szalała burza i lał deszcz. Chiara zrozumiała, że w życiu duchowym czekają ją burze i przeciwności, ale nie zmieniła decyzji. W czasie Mszy św. poślubiła Boga. „Przed Komunią ujrzałam na chwilę to, co miałam zrobić: przez poświęcenie się Bogu przeszłam przez most; a ten runął za mną – już nie będę mogła wrócić do świata. To był mój ślub. Poślubiałam Boga. A to oznacza nie tylko czystość, rezygnację z ludzkiego małżeństwa, ale pozostawienie wszystkiego: rodziców, studiów, szkoły, rozrywki, tego wszystkiego, co w moim małym świecie dotąd kochałam” – mówiła po latach.

Gdy wróciła do domu, zrozumiała, że droga do doskonałości to wypełnianie woli Bożej, że to największa miłość. Każdy, kto żyje wolą Boga, osiąga świętość i doskonałość życia. Po latach napisze: „Świętość przychodzi jako konsekwencja miłości. A my możemy ją osiągnąć jedynie w ten sposób. Gdybyśmy chcieli szukać świętości dla niej samej, nigdy jej nie osiągniemy. A więc kochać i nic innego. Stracić wszystko, również przywiązanie do świętości, aby starać się tylko kochać!”.

Narodziny Ideału Focolari

W czasie wojny Trydent jest bombardowany w dzień i w nocy, giną ludzie. Wokół Chiary gromadzi się niewielka wspólnota. Rozmawiają i modlą się. Do schronu zabierają Ewangelię. Gotują zupy i karmią głodnych. Rozmawiają o przyszłości, rodzi się Ideał. Chiara po latach mówiła: „Miałam 23 lata. Moje koleżanki były w moim wieku, a niektóre – nawet młodsze. Szalała wojna i wszystko niszczyła. Każda z nas miała swoje marzenia. Jedna chciała założyć rodzinę i czekała na narzeczonego, który miał wrócić z frontu. Inna pragnęła urządzić sobie dom. Ja chciałam zrealizować się poprzez naukę filozofii. Lecz narzeczony nie wrócił. Dom został zniszczony. Nie mogłam kontynuować nauki filozofii. Co robić? Czy istnieje ideał, którego nie jest w stanie zniszczyć żadna wojna, dla którego warto oddać życie? I natychmiast światło: tak, jest. To Bóg, który wśród przemocy i nienawiści objawił się nam Tym, kim prawdziwie jest: Miłością. I oto chwila: decydujemy się żyć dla Boga, uczynić Boga Ideałem naszego życia. Jak? Chcemy żyć, jak żył Jezus: czynić wolę Ojca, a nie naszą. Chcemy być «małym Jezusem». W Ewangelii odnajdujemy sposób, jak wypełniać wolę Boga, jak być drugim Jezusem. Otwieramy ją i czytamy. Ewangelia mówi nam: «Proście, a otrzymacie». «Potrzebuję pary butów numer 42, dla Ciebie w biednym» – mówimy do Jezusa przed tabernakulum, a po wyjściu z kościoła pewna kobieta przekazuje nam parę butów numer 42. Sprawdza się każda obietnica Ewangelii. Wydaje się, że żyjemy wśród cudów...”.

Liczby, które urodziła miłość

Ruch Focolari, Dzieło Maryi, został zatwierdzony przez Stolicę Apostolską w 1962 r. Dziś jego członkowie działają w 194 krajach świata. Pragnienie służebnicy Bożej Chiary Lubich, powtórzone za Chrystusem: „Aby byli jedno”, dotknęło serc milionów ludzi i rosnąc w nich, przynosi światu miłość, nadzieję i sens.

Mistyczne postscriptum

W 2012 r. ks. dr hab. Marek Chmielewski w audycji „Duc in altum”, emitowanej w Radiu Maryja, mówił o Chiarze tak: – Miałem szczęście być w mieszkaniu Chiary w Rocca di Papa i w obecności jej najbliższych współpracowników zobaczyć kaplicę, gdzie na co dzień się modliła. Gdy popatrzyłem na biurko, przy którym pracowała, uderzyło mnie, że leżały tam w żółtych teczkach wypisy z różnych dzieł świętych na temat mistycznej „nocy ciemnej”. Tym zajmowała się pod koniec życia. Fakt ten zdaje się potwierdzać dość powszechne przekonanie, że oprócz wspaniałego geniuszu kobiety, promiennego daru łaski i radości, Bóg udzielił jej doświadczenia mistycznego”.

Obietnica z 1938 r., którą usłyszała w sercu: „Ja będę twoim Nauczycielem” – została dotrzymana.

Źródła, z których korzystałam: Armando Torno, „Chiara Lubich. Życie i dzieło”; „Przygoda jedności: z założycielką Ruchu Focolari rozmawia Franka Zambonini”; Chiara Lubich, „Klucz do jedności”.

Tagi:
świadkowie wiary

Świadczę o żywym Chrystusie

2019-02-13 07:44

Z Bartkiem Krakowiakiem rozmawia Natalia Janowiec
Edycja rzeszowska 7/2019, str. VII

Wychowywał się w rodzinie z problemem alkoholowym. Odkąd pamiętał, słyszał zewsząd, że jest do niczego. W wieku 14 lat zaczął sięgać po alkohol i używki. Jako młody chłopak doszedł do przekonania o kompletnej bezsensowności i bezcelowości swojego życia. Jednak przyszedł taki moment, w którym spotykał Chrystusa i odczuł pragnienie wewnętrznej przemiany

Natalia Janowiec

Natalia Janowiec: – W 2017 r. wyruszyłeś z Warszawy do Medjugorie. Dlaczego jako cel pielgrzymki obrałeś sobie to miejsce?

Bartek Krakowiak: – Medjugorie było dla mnie obce. Nie znałem tego miejsca. W pewnym momencie usłyszałem w mojej głowie, że mam się tam udać, a było to w dniu uroczystości Zesłania Ducha Świętego. Za ostatnie 100 zł kupiłem plecak i na drugi dzień rano po prostu wyszedłem. Wiedziałem jedynie to, że Medjugorie położone jest w Bośni i Hercegowinie. Ta wędrówka była najpiękniejszym okresem mojego życia. Mimo że nie miałem nic, czułem niebywałą bliskość Pana Boga.

– Medjugorie to miejsce Twojego nawrócenia?

– Droga do Maryi odmieniła moje życie, ale była raczej nagrodą oraz owocem, dopełnieniem. Kiedy dotarłem do celu, zrozumiałem o co tak naprawdę chodzi. Teraz nie wyobrażam sobie wakacji bez Medjugorie.

– Wielu młodych ludzi nazywa Cię „apostołem Chrystusa”, „apostołem Maryi”. Jaki jest więc najważniejszy cel tego apostolstwa?

– Moim celem jest głoszenie prawdy, że wśród nas jest obecny Bóg. Cieszę się, że jako zwykły chłopak niemający w zanadrzu tak naprawdę nic, mogę świadczyć o Jezusie. Moim życiem chcę pokazać, że wiara w Boga, wiara w Kościół nie jest nudna i stara. Mimo iż nie jestem filozofem i teologiem, mogę trafiać do ludzi. Jeżdżę po kryminałach, poprawczakach, szkołach i parafiach, gdzie tylko mogę, i staram się mówić o Chrystusie, świadczyć o Jego prawdziwym i żywym istnieniu.

– Młodzi ludzie zwłaszcza po przejściach boją się powrotu do Boga, obawiając się, iż pozostali skreśleni w Jego oczach. Czy powinni się tego obawiać?

– Kiedyś poruszyła mnie historia św. Pawła. W czasie spowiedzi jeden z duchownych powiedział mi, że jestem bardzo podobny do Szawła. Od tej chwili zacząłem interesować się jego osobą oraz życiem. Przekonałem się, że przed nawróceniem prowadził bardzo złe życie. Zabijał ludzi, krzywdził niewinnych. Uważam, że każdy człowiek, który jest takim właśnie Szawłem, może odmienić swoje życie i stać się św. Pawłem. Na przykładzie tego człowieka pragnę pokazać, że Bóg nikogo nigdy nie skreśla. Św. Paweł nie znał fizycznie Chrystusa, a po swoim nawróceniu zbliżył do Niego wielu ludzi. Każdy z nas ma szansę być kochanym przez Boga, każdy z nas ma szansę, by powrócić i odmienić swoje życie.

– Twoja definicja współczesnego nawrócenia?

– Nawrócenie kojarzy mi się z człowiekiem, który totalnie miał przekręcone życie. Nawrócenie to odcięcie się od dawnego życia, ale także wzięcie ze sobą dobrych rzeczy z przeszłości. Kiedyś narzekałem na swoje życie – na ból, cierpienie, przykrości. Dzisiaj dziękuję Bogu za to wszystko, ponieważ przez takie doświadczenia mogę służyć pomocą innym ludziom.

Zainteresowanych wyjazdem do Medjugorie zachęcamy do pielgrzymowania z „Niedzielą Rzeszowską”. Są jeszcze wolne miejsca na pielgrzymkę na Bałkany w dniach 30 czerwca – 6 lipca. Koszt 600 zł + 130 euro + 40 euro (dodatkowe opłaty). Szczegółowe informacje na stronie biura El Holiday lub pod nr. tel. 604 247 912.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Cała Polska zapłakała

2012-12-17 13:16

Lidia Dudkiewicz
Niedziela Ogólnopolska 52/2012, str. 8-9

„Przyjdą takie czasy, że będzie się popierać zepsucie obyczajów. Ze świętej religii uczyni się straszaka, aby obrzydzić ją wszystkim szlachetnym sercom” - przestrzegał proroczo 180 lat temu Zygmunt Krasiński

BOŻENA SZTAJNER

Przeor Jasnej Góry na wieść o profanacji dokonanej w drugą niedzielę Adwentu w Kaplicy Cudownego Obrazu Matki Bożej powiedział: - Cała Polska zapłakała, również w sposób fizyczny. Wielu ludzi zwróciło swoje przerażone serca ku Jasnej Górze. Dziękujemy za tę troskę naszego narodu o klasztor, o sanktuarium, o Jasną Górę. Dziękujemy za modlitwy, za słowa wsparcia, a wszystkim służbom - za ich profesjonalną i sprawną akcję spieszenia z pomocą ochrony Jasnej Góry przed tymi, którzy nie wiedzą, co czynią. Wielu z nas atak na Cudowny Obraz odczytuje jako atak na samą istotę polskości.

Przebieg wydarzeń

Przypomnijmy fakty, które nami wszystkimi wstrząsnęły w niedzielę 9 grudnia 2012 r. Otóż tego dnia o godz. 7.45, tuż po zakończeniu Mszy św. wspólnotowej konwentu jasnogórskiego, miała miejsce próba zniszczenia Cudownego Obrazu Matki Bożej Jasnogórskiej. Mężczyzna rzucił w Obraz bańkami w kształcie żarówek, wypełnionymi czarną substancją, która rozprysła się na cały ołtarz, dosięgła nawet róży ofiarowanej Matce Bożej przez Ojca Świętego Jana Pawła II. Sprawcę natychmiast ujął br. Paweł Bryzek, paulin, a straż porządkowa przekazała go policji. Po incydencie Kaplica została zamknięta. Na miejsce przybyli abp senior Stanisław Nowak oraz bp Jan Wątroba, aby sprawdzić stan ikony i podjąć modlitwę ekspiacyjną. Obraz nie został naruszony, gdyż chroni go kuloodporna szyba. O godz. 11.45 Kaplicę Matki Bożej otwarto i udostępniono pielgrzymom. Pod przewodnictwem o. Sebastiana Mateckiego, podprzeora Jasnej Góry, rozpoczęło się nabożeństwo przebłagalne z udziałem obecnego generała Zakonu Paulinów o. Izydora Matuszewskiego.

Sprawcą zbezczeszczenia Cudownego Obrazu okazał się 58-letni mieszkaniec Świdnicy. Po jego przesłuchaniu do Sądu Rejonowego w Częstochowie został skierowany wniosek o aresztowanie podejrzanego na trzy miesiące. Prokuratura postawiła mu zarzuty zniszczenia dobra o szczególnym znaczeniu dla kultury i obrazy uczuć religijnych. Jerzy D. przyznał się do popełnienia zarzucanych mu przestępstw, złożył obszerne wyjaśnienia i nie wykazał skruchy. Grozi mu do dziesięciu lat więzienia. Prokurator zlecił opracowanie opinii psychiatrycznej.

Obudź się, Polsko!

W południe o. Józef Płatek przewodniczył Mszy św. ekspiacyjnej. W homilii zauważył, że obecnie w Polsce atakuje się kolejno trzy najświętsze znaki chrześcijaństwa: Krzyż, Biblię oraz Ikonę - te trzy symbole wiary były uroczyście niesione przez młodych ludzi z całego świata na Szczyt Jasnogórski i adorowane na VI Światowym Dniu Młodzieży w 1991 r., podczas modlitwy pod przewodnictwem Jana Pawła II. - Widzimy, jak kolejno dokonuje się w naszej Ojczyźnie profanacja tych świętych dla nas, chrześcijan, znaków - mówił. Zacytował słowa Henryka Sienkiewicza dotyczące potopu szwedzkiego: „Dziwnie szatan jest na to miejsce zawzięty. I dokłada wszelkich starań, aby nabożeństwu tu przeszkodzić i wiernych jak najmniej do udziału w nim dopuścić. Bo nic tak do takiej desperacji piekielnego dworu nie przywodzi, jak widok czci dla Tej, która głowę węża starła”.

O. Płatek sięgnął też do słów poety Zygmunta Krasińskiego, który 180 lat temu przestrzegał w proroczej wizji: „Przyjdą takie czasy, że będzie się popierać zepsucie obyczajów. Ze świętej religii uczyni się straszaka, aby obrzydzić ją wszystkim szlachetnym sercom. Podłość będzie nagradzana orderami lub zaszczytami. Lud ogłupiać będą wódką lub innymi elementami, elity szlifami i stanowiskami, a za głowę tych, co będą stawiać opór, wystawi się watahy, cenę, aby się rozprawić z nimi w stosownej chwili”.

- Trzeba nam wszystkim dużo rozsądku, rozwagi i powagi. Może Pan Bóg dał ten znak nam, stróżom, i wszystkim czcicielom Jasnogórskiej Bogarodzicy, że nadeszła pora i czas przebudzić się w Adwencie. Niedawno wołano: Polsko, obudź się! Jest to kolejny sygnał dla nas, żeby nie zejść na manowce, nie stoczyć się w dół, ale też nie zmarnować swojego życia - mówił o. Płatek.

Modlitwa ekspiacyjna za znieważenie Obrazu trwała na Jasnej Górze przez cały dzień. Na zakończenie każdej Mszy św. śpiewany był błagalny hymn „Święty Boże, Święty Mocny”.

Charakter ekspiacyjny miał także 9 grudnia Apel Jasnogórski w Kaplicy Matki Bożej, któremu przewodniczył przeor Jasnej Góry o. Roman Majewski. Mieszkańcy Częstochowy i pielgrzymi, przedstawiciele zakonów męskich i żeńskich oraz kapłani z abp. Wacławem Depo bardzo licznie przybyli na tę wieczorną modlitwę Polaków. (Tekst rozważania apelowego, będącego formą przebłagania za dokonaną profanację, wydrukowany jest w całości na stronach 9 i 10 bieżącego numeru „Niedzieli”).

Ekspiacja Częstochowy

Metropolita częstochowski abp Wacław Depo na wiadomość o próbie uszkodzenia Cudownego Obrazu Matki Bożej zwrócił się z prośbą do wszystkich diecezjan, aby wraz ze swoimi duszpasterzami przybywali na Jasną Górę na modlitwę przebłagalną. Zaprosił na comiesięczne jasnogórskie czuwanie nocne z 11 na 12 grudnia - na wielką modlitwę ekspiacyjną całego Kościoła częstochowskiego „za wszystkie profanacje i świętokradztwa, jakie mają miejsce w tych dniach i miesiącach na terenie archidiecezji. Są one skutkiem trwającej od dłuższego czasu antykościelnej i antychrześcijańskiej nagonki niektórych ugrupowań politycznych i mediów” - stwierdził.

Metropolita Częstochowski powiadomił, że modli się także za dopuszczających się wszelkich aktów wandalizmu. Zauważył, iż są oni z jednej strony ich sprawcami, a z drugiej - ofiarami skrzętnie prowadzonej manipulacji antyreligijnej, a czasem ludźmi pogubionymi, którym należy pomóc. „Proszę Boga o łaskę obudzenia sumień wszystkich Polaków, a w sposób szczególny rządzących zarówno naszym miastem, jak i Ojczyzną” - wyznał.

Zgodnie z zapowiedzią abp. Depo, w nocy z 11 na 12 grudnia odbyło się na Jasnej Górze czuwanie modlitewne archidiecezji częstochowskiej, wynagradzające Bogu za próbę zniszczenia Cudownego Obrazu Matki Bożej Jasnogórskiej. W rozważaniu apelowym rozpoczynającym czuwanie Metropolita Częstochowski mówił: - Dzisiaj, przychodzimy do Ciebie, aby obok słów: JESTEM, PAMIĘTAM… wypowiedzieć w Apelowej przysiędze mocne CZUWAM. To słowo wypowiadamy z mocą, aby obudzić uśpione sumienia. Wypowiadamy je nad tymi, którym grozi utrata duchowego słuchu i duchowego wzroku, a tym samym i dziedzictwa dzieci Bożych. Czuwaj nad nami wszystkimi, abyśmy nie zagubili dróg do Twojego Syna, Jedynego Pośrednika między Bogiem a ludźmi.

Abp Depo zwrócił uwagę, że to kolejne zranienie oblicza Matki i Syna, na podobieństwo profanacji Obrazu przez husytów w 1430 r., nie może być odbierane wyłącznie w kategoriach odejścia od rozumu czy aktu niewiary. - Ewangelie i Dzieje Apostolskie dostarczają nam aż nadto dowodów, że ludzie chorzy garnęli się do Jezusa, aby u Niego znaleźć pomoc i obronę - podkreślił. - Oni nigdy nie wystąpili przeciw Niemu! Przychodzimy dzisiaj do Ciebie, Maryjo, aby wsłuchać się w bicie Twojego Serca, które wzięło w siebie ten cios, aby przetworzyć go w siłę i jedność dla Narodu i Kościoła, bo przecież jesteś naszą przedziwną pomocą i obroną - mówił z ufnością.

Metropolita Częstochowski zarządził, aby w niedzielę 16 grudnia w kościołach archidiecezji zorganizowano nabożeństwa ekspiacyjne, z odmówieniem Aktu Wynagrodzenia Niepokalanemu Sercu Najświętszej Maryi Panny i odśpiewaniem suplikacji. Ogłaszając to zarządzenie, przypomniał słowa Ojca Świętego Benedykta XVI z 12 września 2012 r., które wobec profanacji Obrazu stały się bardzo aktualne: „Często w obliczu zła mamy poczucie, że nic nie jesteśmy w stanie zrobić, ale to właśnie nasza modlitwa jest pierwszą i najskuteczniejszą odpowiedzią, jaką możemy dać i która umacnia nasz codzienny wysiłek, by chronić dobro”.

Niemiecki protestant przyczynił się do zabezpieczenia Cudownego Obrazu

Cudowny Obraz Matki Bożej Jasnogórskiej został uratowany dzięki zabezpieczającej go szybie kuloodpornej. O. Józef Płatek, na prośbę „Niedzieli”, podał ważne szczegóły. Uznał, że chcąc mówić o szybie ochraniającej Obraz, trzeba sięgnąć do dnia 23 lutego 1981 r., kiedy to był on generałem Zakonu Paulinów. Właśnie wtedy członkowie Komisji ds. Konserwacji Cudownego Obrazu Matki Bożej Jasnogórskiej podczas spotkania z nim, z o. Konstancjuszem Kunzem - ówczesnym przeorem Jasnej Góry oraz z o. Melchiorem Królikiem - referentem ds. konserwacji Obrazu, przy okazji proponowanych prac remontowo-konserwatorskich przy hebanowym ołtarzu w Kaplicy Matki Bożej, wysunęli propozycję zabezpieczenia Cudownego Obrazu kuloodporną szybą. Miało to zapewnić Obrazowi ochronę, a także przemawiały za tym racje konserwatorskie. O. Józef Płatek nawiązał wtedy kontakt z o. Janem Wiesławem Bochenkiem - przeorem klasztoru paulińskiego w Mainburgu w Niemczech i poprosił o pomoc w realizacji tej inicjatywy.

Do prac konserwatorskich przy ołtarzu Matki Bożej przystąpiono na początku 1984 r. W tym czasie o. Jan Bochenek powiadomił o możliwości zakupienia odpowiedniej szyby w Niemczech, jednak jej cena przerastała możliwości Zakonu Paulinów. Ojciec Generał zobowiązał o. Jana Nalaskowskiego - wikariusza generalnego, władającego doskonale językiem niemieckim, i o. Konstancjusza Kunza oraz ojców pracujących w Niemczech do poszukiwania sponsorów dla tej fundacji. Podjęto różne próby zorganizowania funduszu, a o. Jan Nalaskowski dotarł z prośbą do Caritas Konferencji Episkopatu Niemiec, która przeznaczyła na ten cel dużą, lecz mimo wszystko niewystarczającą kwotę. Znaleźli się wkrótce nowi ofiarodawcy. Ze znaczącą pomocą dołączył prof. Helmut Seling, protestant, dyrektor muzeum w Monachium.

Ostatecznie dzięki trosce ówczesnego zarządu jasnogórskiego: o. Rufina Abramka - przeora Jasnej Góry, o. Jana Golonki - kuratora jasnogórskich zabytków, o. Leona Chałupki - administratora Jasnej Góry, o. Izydora Matuszewskiego - kustosza oraz pomocy prof. Helmuta Selinga udało się doprowadzić do końca konserwację jasnogórskiego ołtarza poświęconego Bogarodzicy i umieścić w nim szybę kuloodporną, ochraniającą Cudowny Obraz. Odrestaurowany ołtarz wraz z wmontowaną szybą został poświęcony 8 grudnia 1986 r. przez kard. Józefa Glempa, prymasa Polski.

O. Józef Płatek podał jeszcze inny ważny fakt. Okazuje się, że w 1981 r., na dwa dni przed swoją śmiercią, kard. Stefan Wyszyński, prymas Polski, na ręce generała Zakonu Paulinów przekazał znaczną ofiarę na odnowę Ołtarza Ojczyzny i Kaplicy Cudownego Obrazu Matki Bożej na Jasnej Górze, jako swój jubileuszowy dar dla Dziewicy Wspomożycielki. On również bardzo zabiegał o bezpieczeństwo Obrazu Jasnogórskiego.

Tak udało się odtworzyć okoliczności, w jakich doszło do wzmocnienia ochrony Obrazu, ze znaczną pomocą niemieckiego protestanta. Dzięki temu 9 grudnia 2012 r. Cudowny Obraz Matki Bożej Jasnogórskiej został nienaruszony mimo brutalnego ataku.

Modlitwa ekspiacyjna trwa w całej Polsce i poza jej granicami. A w jasnogórskiej zakrystii wyłożono księgi, do których pielgrzymi wpisują słowa żalu i zadośćuczynienia za publiczne znieważenie Najświętszej Ikony Jasnogórskiej.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Weekend rodzinny z Jackiem Pulikowskim w Oławie

2019-10-16 21:45

Anna Majowicz

Jacek Pulikowski – autor licznych publikacji o tematyce rodzinnej, w nadchodzący weekend gościć będzie w Centrum Formacji, przy parafii pw. Św. Apostołów Piotra i Pawła w Oławie.

ekai.pl
Jacek Pulikowski

Plan wydarzenia:

Piątek, 18.10.2019 r.:

18.00 Eucharystia – ze słowem Jacka Pulikowskiego

19.00 – 20.30 Wykład dla kobiet: ,,Instrukcja obsługi mężczyzny”

Sobota, 19.10.2019 r.:

9.00 Eucharystia – ze słowem J.Pulikowskiego ,,Dojrzała miłość w dojrzałym wieku”

9.00 – 17.00 Warsztaty dla ojców ,,Ojcostwo a praca”

10.00 – 14.00 Warsztaty dla kobiet ,,Cenniejsza niż perły”

15.30 – 17.00 Wykład dla narzeczonych I małżonków ,,Rodzina. Najważniejsza firma na świecie”

18.00 Eucharystia – ze słowem J. Pulikowskiego ,, Odcinanie pępowiny”

19.00 – 20.30 Wykład dla mężczyzn: ,,Jak rozumieć kobietę? Czy niemożliwe jest możliwe?”

Niedziela, 20.10.2019 r.:

8.00 – 19.30 Eucharystie ze słowem J. Pulikowskiego ,,Relacje rodzinne – wyzwania na dzisiejsze czasy”

13.00 – 19.00 Rejonowy Dzień Wspólnoty (RDW) Ruchu Światło – Życie: ,,Moja wola I moja wolność”.

Więcej informacji i formularze zapisów na stronie Fundacji DlaRodziny: www.dlarodziny.eu

Serdecznie zapraszamy! 

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem