Reklama

Probołowice Sanktuarium

„Kościółek ocaliła, chwałę swą pomnożyła”

2015-03-12 11:54

Agnieszka Dziarmaga
Edycja kielecka 11/2015, str. 4-5

TD
Kościół w Probołowicach

Najcenniejsze pamiątki probołowickiego kościoła to obraz patrona św. Jakuba, wizerunek św. Józefa, słynący łaskami krzyż z prezbiterium i obraz Matki Bożej z Dzieciątkiem w typie Santa Maria Maggiore

Drewniany kościół pw. św. Jakuba Starszego znajduje się w malowniczo położonych Probołowicach w dekanacie wiślickim i kryje wiele skarbów. Wśród nich obraz Matki Bożej z Dzieciątkiem w typie Santa Maria Maggiore. Wizerunek nazywany Matką Bożą Probołowską znajduje się w lewym ołtarzu bocznym kościoła. Opiekę Maryi nad okolicą sławi pieśń, nawiązująca do tragedii i spustoszeń z czasów I wojny światowej. Czas powstania obrazu Matki Bożej Probołowskiej ks. Wincenty Zaleski w: „Sanktuaria polskie” (Warszawa, 1988) ocenia na XVII wiek.

Obraz przedstawia Maryję w półpostaci trzymającą Dzieciątko na lewej ręce, a prawą przytulającą Je do siebie. Jezus jedną rączką błogosławi, a w drugiej trzyma zamkniętą książeczkę. Obraz przyozdobiony jest metalową pozłacaną lub miejscami posrebrzaną sukienką w wytłaczane motywy kwiatowe. Głowy Maryi i Jezusa zdobią korony, otacza je także wieniec z dwunastu gwiazd. Na zasuwie jest wyobrażenie św. Joachima.

Ks. Wiśniewski o kulcie

Najwięcej informacji na temat rozwój kultu Matki Bożej Probołowskiej można odnaleźć u ks. Jana Wiśniewskiego w „Historycznym opisie kościołów, miast, zabytków i pamiątek w Pińczowskiem, Skalbmierskiem i Wiślickiem” (1927 r., Marjówka). Ks. Wiśniewski szczegółowo opisuje rodzaj składanych darów i osoby darczyńców, a także nabożeństwa związane z obrazem. I tak wymienia dary zapisane w inwentarzach z końca XVII i początków XX wieku. W inwentarzu ks. Pylskiego, na który powołuje się ks. Wiśniewski, zanotowano np. „łańcuszek srebrny w ogniwkach małych, mniejszych od grochowego ziarenek”. I dalej wylicza ks. Wiśniewski: „Na tym obrazie są dwie zausznice, a zaś poniżej jest 12 ziarneczek małych pereł, a zaś 200 wielkich. Poniżej zaś szyi Matki Przenajświętszej są paciorki na druciku cienkim z kryształu na kształt roboty dyamnetowej i z krzyżykiem. U Pana Jezusa są paciorki takąż robotą robione, a przy ich są paciorki białe, czerwone i zielone”.

Reklama

Wśród ofiarodawców wotów z początku XVIII wieku wymienia Magdalenę Zagórską i Zofię Kwietniowską, wylicza także szereg darów na ołtarz Matki Bożej w postaci lichtarzy, płótna, ręczników, koronek, korporałów. Z kolei korony srebrne pozłacane do obrazu, sukienkę z 45 srebrnymi kwiatami ofiarowała dziedziczka Soboszowa – p. Cellary, a 12 gwiazdek otaczających głowy postaci – ks. Garkowa, kapłan z niedalekiego Miernowa.

Przed obrazem odbywały się nabożeństwa. Na Litanię Loretańską w roku 1662 r. zapis uczynili Walenty Skwarkowicz, obywatel wiślicki, i niejaki Dębiński z Dębian. W 1886 r. odnotowano, że nabożeństwo przed obrazem NMP odprawia się z „dawien dawna” w Probołowicach 25 marca, a „różańcowi gorliwie prowadzą bractwo”. Pod koniec XIX wieku za luźne paciorki z obrazu Matki Bożej Probołowskiej nabyto lampę przed Najświętszy Sakrament.

Pamiętny 1914 rok

Nabożeństwa przebłagalne, związane z okropnościami I wojny światowej przyczyniły się do wzrostu kultu Matki Bożej Probołowskiej, gdyż właśnie wtedy uciekano się pod Jej opiekę, szczególnie gdy zapanowała epidemia tyfusu. Tamte czasy odnotował ówczesny proboszcz ks. Mikołaj Libura, który administrował Probołowicami w l. 1914-1926. Ludzie wówczas powszechnie umierali, a dzieci rodziły się na strychach, gdyż wojsko wypierało kobiety rodzące z ich domów. Ks. Libura ułożył pieśń sławiącą Matkę Bożą za opiekę nad mieszkańcami, za ocalenie wsi i kościoła.

„Cześć Maryi Probołowskiej/Cześć i chwała Matce Boskiej,/Za opiekę nad nami/Niegodnymi sługami./Krwawa wojna w całym świecie/Niszczy mienie i lud gniecie,/Kościołów się nie szanuje,/Gruzami zasypuje./Tyś opiekę okazała,/Lud Twój w smutku pocieszała,/Kościółek ocaliła,/Chwałę swą pomnożyła./Wojska marsze odbywają,/Nad Nidą się osadzają,/A lud w trwodze truchleje/W Tobie ma swą nadzieję./O Maryjo, Matko doga,/Przyczyń się do Pana Boga,/By nam winy przebaczył/Pokój wrócić nam raczył. Amen”.

Mały kościółek wielki duchem

Osada jest odnotowana w źródłach już od średniowiecza – wiadomo, że w 1224 r. był w Probołowicach znany z nazwiska Wiesław z Probołowic. W 1326 r. proboszczem w Probołowicach był Paweł. Według Jana Długosza pierwszy drewniany kościółek został wybudowany w XIII wieku, gdy kolatorem wsi był Piotr Gnoiński. Jan Długosz w opisie kolegiaty wiślickiej podaje, że Włościbór, proboszcz z Probołowic, podarował wikariuszom wiślickim łan na przedmieściu Wiślicy. Osada rozwijała się i ok. 1500 r. w Probołowicach wybudowano drugi drewniany kościół. Świątynia na przeł. XVI i XVII wieku została zajęta przez protestantów i zamieniona na zbór. W XVII wieku wieś przeszła w ręce Staszewskich. Obecny kościół został wybudowany w 1759 r. przez proboszcza Jacka Kowalskiego, z fundacji Magdaleny i Jerzego Zagórskich.

Kościół jest drewniany, konstrukcji zrębowej, nawa została wzniesiona na rzucie zbliżonym do kwadratu, prezbiterium jest węższe i niższe, zamknięte wielobocznie. Ołtarze, główny i dwa boczne, noszą cechy rokoka. Ołtarz główny zbudowano ok. 1759 r., w jego centrum znajduje się obraz Jezusa Ukrzyżowanego. W prezbiterium zwraca także uwagę piękny, uznany za słynący łaskami krzyż gotycki oraz ciekawe epitafia.

W bocznym ołtarzu znajduje się interesujący nas słynący łaskami obraz Matki Bożej z Dzieciątkiem Probołowskiej, natomiast w prawym ołtarzu – odbierający cześć obraz św. Jakuba Starszego Ap. z XVIII wieku. Kościół znalazł się na Szlaku św. Jakuba, o czym informują charakterystyczne znaki – muszle znaczące drogę do Santiago de Compostela.

Powszechną czcią jest także otaczany ołtarz św. Józefa, gdzie według tradycji znajdują się relikwie Krzyża Świętego. Ołtarz ten stanowi zarazem stację nabożeństwa Drogi Krzyżowej, przy której wykonywana jest lokalna pieśń: „Uwielbiajmy, wysławiajmy Józefa świętego, on nauczał czcić Jezusa, człowieka każdego...”.

Kościół, choć niewielkich rozmiarów odznacza się bogatym wnętrzem. Wśród zabytków jest również m.in.: ambona późnobarokowa z XVIII wieku z płaskorzeźbami czterech ewangelistów, a także XVIII-wieczne: marmurowa chrzcielnica, kamienna kropielnica i konfesjonały. Zabytkowe i oryginalne są feretrony i ornaty.

Plany i zamiary

Stara, sięgająca w czasy piastowskie parafia Probołowice to dzisiaj zaledwie ok. tysiąca osób, z tendencją spadkową – zgony przeważają nad urodzinami, z tradycyjnym duszpasterstwem, którego maryjność stanowi istotny akcent. Dawny kult Matki Bożej Probołowskiej nie znajduje odzwierciedlenia w teraźniejszości, nie ma specjalnego odpustu maryjnego (aczkolwiek, o ile wiadomo, nie było go także w przeszłości). – Nasi parafianie chętnie uczestniczą w tradycyjnych nabożeństwach maryjnych, np. w roratach, majowych czy różańcowych, 150 osób należy do kółek różańcowych, w tym mężczyźni – mówi ks. proboszcz Krzysztof Wrzesień. W niewielkiej parafii przy ołtarzu posługuje 20 ministrantów.

Stary drewniany kościół jest w fazie rozpoczętych remontów, wymieniono już więźbę dachową, jest dach z miedzianej blachy, boczne ściany pokryto zabudową drewnianą, wykonano opaskę wokół kościoła, wyczyszczono samosiejki i zarośla porastające okolice świątyni. Parafia przymierza się do projektów na dalsze prace, z pośród których szczególnie wymagające jest wnętrze kościoła.

Radością w okresie Wielkiego Postu pozostają utrwalone w tradycji i lubiane przez parafian nabożeństwa pasyjne, konkurs palm wielkanocnych, w których rozmiarach i pomysłowości prześcigają się mieszkańcy pięciu parafialnych wiosek, Adoracja Wielkiego Tygodnia, także z podziałem na miejscowości. Wiernych i pielgrzymów gromadzą również licznie uroczystości odpustowe św. Jakuba.

Tagi:
sanktuarium

Reklama

Fenomen wspaniałomyślności

2019-07-16 11:54

Oprac. s. Rafaela Olszowa CSDP
Edycja toruńska 29/2019, str. 4

Wszystko zawdzięczamy Bogu, któremu na imię Miłość, ale to Duch Święty skłania nas do uwielbiania Boga za wszystkie Jego dary i duchowe owoce, będące następstwem współpracy z Panem. Owoc wspaniałomyślności to dar, który pozwala nam widzieć życie piękniejszym

Renata Czerwińska
Radość w Duchu Świętym prowadzi do wspaniałomyślności na wzór Boga

Ksiądz dr Michał Twarkowski, kapłan z Prałatury Opus Dei, biblista, w swoich refleksjach zauważa, że wspaniałomyślność zawiera w sobie treść zbliżoną do wielkoduszności. Dodaje, że Biblia Jakuba Wujka, a za nią kard. Stefan Wyszyński, termin wspaniałomyślności zastępują słowem nieskwapliwość, co oznacza cierpliwość w oczekiwaniu na owoce. Tylko miłość potrafi tego dokonać.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Okryci szatą Maryi

2019-07-10 09:40

Julia A. Lewandowska
Niedziela Ogólnopolska 28/2019, str. 16-17

Brązowy szkaplerz to nie talizman, nie ma właściwości magicznych. Noszenie go nie zagwarantuje nam automatycznie zbawienia. Od wieków jest on natomiast symbolem pójścia za Chrystusem na wzór Maryi, najdoskonalszej uczennicy Pana

Grażyna Kołek

Historia szkaplerza świętego sięga XIII wieku, kiedy pewnemu bogobojnemu człowiekowi – Szymonowi Stockowi w Cambridge w Anglii ukazała się Matka Boża. Szymon był generałem Zakonu Karmelitańskiego i dostrzegając zagrażające zakonowi niebezpieczeństwa, modlił się gorliwie do Matki Bożej o pomoc. W nocy z 15 na 16 lipca 1251 r. ukazała mu się Najświętsza Panienka w otoczeniu aniołów. Szymon otrzymał od Maryi brązowy szkaplerz i usłyszał słowa: „Przyjmij, synu najmilszy, szkaplerz twego zakonu jako znak mego braterstwa, przywilej dla ciebie i wszystkich karmelitów. Kto w nim umrze, nie zazna ognia piekielnego. Oto znak zbawienia, ratunek w niebezpieczeństwach, przymierze pokoju i wiecznego zobowiązania”. Od tamtej chwili karmelici noszą szkaplerz jako znak szczególnej więzi z Maryją. W 1910 r. papież Pius X zezwolił na zastąpienie szkaplerza (dwa prostokątne skrawki wełnianego sukna z naszytymi wyobrażeniami Matki Bożej Szkaplerznej i Najświętszego Serca Pana Jezusa, połączone tasiemkami) medalikiem szkaplerznym.

Dwie obietnice i dwie łaski

Tradycja Karmelu wiąże ze szkaplerzem obietnice i łaski Maryi, które przekazała Ona generałowi zakonu i zapewniła je noszącym pobożnie szkaplerz karmelitański. Papież Jan XXII ogłosił te łaski światu chrześcijańskiemu bullą „Sabbatina” z 1322 r. i dzięki niemu szkaplerz stał się powszechny. W bulli jest mowa o tzw. przywileju sobotnim. Po pierwsze, Matka Boża obiecała, że „kto w nim (szkaplerzu – przyp. aut.) umrze, nie dozna ognia piekielnego”, a w drugiej obietnicy zapewniła o wybawieniu z czyśćca w pierwszą sobotę po śmierci. Rychłe wybawienie z czyśćca otrzymają ci, którzy nosząc szkaplerz, zachowają czystość według stanu i wierność modlitwie: „Ja Matka w pierwszą sobotę po ich śmierci miłościwie przyjdę po nich i ilu ich zastanę w czyśćcu, uwolnię i zaprowadzę na świętą Górę żywota wiecznego”. Obok tego Matka Boża obiecała wspierać noszących szkaplerz na drodze naśladowania Chrystusa, a w ostatniej godzinie życia pomóc w ostatecznej walce o wieczne zbawienie. Noszący szkaplerz święty ma również uczestnictwo w dobrach duchowych całego Zakonu Karmelitańskiego za życia i po śmierci (Mszach św., pokutach, modlitwie i ofiarach).

Szkaplerz to potężna tarcza

– Znam wiele osób okrytych szatą Maryi – szkaplerzem świętym i propozycję podzielenia się doświadczeniem opieki Matki Bożej z Góry Karmel skierowaną właśnie do mnie przyjęłam z zaskoczeniem. Jestem tylko cząstką Bractwa Szkaplerza Świętego w parafii pw. Świętych Pierwszych Męczenników Polski – mówi Irena Karpeta z Częstochowy. – Po zastanowieniu propozycję odebrałam jako znak Bożej ekonomii w moim życiu. Z perspektywy lat rozumiem, że całe moje życie i to, co przede mną – łącznie z wiecznością – jest realizacją Bożego planu dla mnie i obecności w nim Maryi. W realizację tego planu wpisuje się też przyjęcie szkaplerza świętego z rąk ówczesnego księdza wikariusza, a obecnie karmelity – o. Adama Hrabiego. To przez jego kapłańską posługę i przykład życia zostało we mnie zasiane ziarenko duchowości karmelitańskiej i pojawiło się pragnienie przyjęcia szkaplerza. Data też jest znacząca – mamusia i ja przyjęłyśmy szkaplerz w uroczystość Matki Bożej z Góry Karmel 16 lipca 2001 r. Otrzymałyśmy wtedy dar matczynej opieki Maryi i szczególnych łask obiecanych wszystkim okrytym Jej płaszczem, ale też dar, który stawia wymagania, by doskonalić się w Jej cnotach. Napisałam kiedyś: „Maryjo – Drabino Jakubowa/ Flos Carmeli/cnót boskich najpiękniejszy wzorze,/ kto Ciebie naśladuje/ Niebo osiągnąć może!”. Wstępując w 2002 r. do Bractwa Szkaplerznego, przyjęłam wszystkie wypływające z tego zobowiązania i zawierzyłam się całkowicie Matce Karmelu. Ona pomagała mi opiekować się chorą mamusią i jest obecna w moich własnych doświadczeniach zdrowotnych. Od Niej uczę się pokory, zaufania, posłuszeństwa, wdzięczności, radości wbrew wszelkim przeciwnościom i otwartości na drugiego człowieka. Przez te wszystkie lata, obleczona szczególnym znakiem bliskości Maryi, Jej zawierzam się na nowo każdego ranka i z Nią zanurzam się w sen. Dla mnie szkaplerz jest potężną tarczą i osłoną przed złym, ale i wielkim zobowiązaniem, by szata mojego życia była tkana na wzór życia Maryi.

Życiowy drogowskaz

– Odkąd tylko pamiętam, kochałem Matkę Bożą. Zachwycały mnie Jej matczyna miłość i opieka, którą zawsze odczuwałem – mówi Kazimierz Świeżak, animator Bractwa Szkaplerza Świętego w Prowincji Krakowskiej. – Dlatego kiedy w 2001 r. karmelita o. Dawid w przystępny sposób opowiedział nam, jakim darem Matka Boża obdarzyła swoje dzieci, nie wahałem się i od razu wiedziałem, że pragnę też przyjąć szkaplerz święty. Celem każdego katolika jest przecież osiągnięcie zbawienia, a Pan Bóg nigdy nie nakłada na nas ciężarów nie do uniesienia i nie żąda zbyt wiele. Przyjmując szkaplerz święty, zobowiązałem się do codziennego odmawiania modlitwy „Pod Twoją obronę”, noszenia szkaplerza świętego i pobożnego życia. Daje mi to nadzieję na szczególne miejsce w sercu Matki Bożej i wierzę, że moje życie jest pod Jej szczególnym spojrzeniem i że nie pozwoli mi Ona pogubić się w drodze do nieba. Widzę też, jak Matka Boża przez te wszystkie lata nieustannie pobudza mnie do przemiany życia. Staram się regularnie spowiadać w czasie pierwszych piątków miesiąca, a w 2017 r. obudziło się we mnie pragnienie, żeby zostać nadzwyczajnym szafarzem Komunii św. Wszystko, co dobre w moim życiu, zawdzięczam Bożej łasce, opiece Królowej szkaplerza świętego i, oczywiście mojej żonie.

Szkaplerz przyjąłem 16 lipca 2001 r. z rąk o. Dawida Ulmana, karmelity z Czernej. Do jego przyjęcia zachęciło mnie zapewnienie Matki Bożej o Jej szczególnej opiece, pomocy i obronie w niebezpieczeństwach duszy i ciała oraz o tym, że kto w nim umrze, nie dozna ognia piekielnego, a Matka Boża wybawi go z czyśćca w pierwszą sobotę po śmierci. Zachwyciło mnie to. Szkaplerz stał się dla mnie drogowskazem w życiu, ponieważ jego przyjęcie zobowiązuje również do naśladowania cnót Matki Bożej, starania się o świętość życia, codziennej modlitwy.Widzę, jak to ważne wydarzenie wpłynęło na całe moje życie i ciągle je zmienia.

* * *

Maryja stanowi klucz do zrozumienia Pana Boga i jako Matka dba o wszystkie swoje dzieci. Św. Jan Paweł II podczas audiencji ogólnej 25 lipca 1988 r. w Watykanie powiedział: „A może dzieci potrzebują jakiejś szczególnej szaty, czegoś więcej niż zwykłe odzienie? (...) I właśnie Ona, Dziewica Karmelu, Matka szkaplerza świętego, mówi nam o swej macierzyńskiej trosce, o swym zatroskaniu o nasze odzienie; o nasze odzienie w sensie duchowym, którego szkaplerz jest symbolem, o odzianiu nas łaską Bożą i o wspomaganiu nas, aby zawsze była białą ta szata, którą (...) otrzymaliśmy podczas chrztu świętego. Ta biała szata jest symbolem owej duchowej szaty, w którą została przyobleczona nasza dusza – szaty łaski uświęcającej. Współpracujcie z tą dobrą Matką, Matką szkaplerza świętego, która dba bardzo o wasze szaty, a szczególnie o tę szatę, którą jest łaska uświęcająca w duszach Jej dzieci”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Watykan: w listopadzie Franciszek odwiedzi Tajlandię i Japonię

2019-07-18 13:09

kg (KAI/RD) / Watykan

W dniach 19-26 listopada Franciszek odbędzie swą siódmą w tym roku a 32. od początku pontyfikatu podróż zagraniczną – tym razem do Tajlandii i Japonii. Będzie to zarazem jego ósma wyprawa do Azji i druga, podczas której przeleci nad przestrzenią powietrzną komunistycznych Chin. Po raz pierwszy doszło do tego w połowie sierpnia 2014, gdy Ojciec Święty odwiedził Koreę Południową.

pl.wikipedia.org

Według dotychczasowych, wstępnych ustaleń papieska pielgrzymka apostolska obejmie stolicę Tajlandii – Bangkok oraz Tokio, Hiroszimę i Nagasaki w Japonii, nie można jednak wykluczyć, że do programu wizyty dojdą też inne jeszcze miasta.

Będzie ona miała liczne aspekty duszpasterskie i geopolityczne. Głównymi elementami podróży do Japonii będą uczczenie przez papieża-jezuitę wielowiekowej obecności jego współbraci zakonnych w tym kraju oraz spotkanie z władzami i społeczeństwem państwa, które w tym roku gości spotkanie Grupy 20 i odgrywa kluczową rolę w zapewnieniu stabilności na Dalekim Wschodzie.

Zdaniem wielu obserwatorów Ojciec Święty, znany ze swego zaangażowania na rzecz pokoju, w Japonii z pewnością poprosi o wybaczenie w imieniu całej ludzkości za bomby atomowe zrzucone przez Amerykanów w sierpniu 1945 na Hiroszimę i Nagasaki. W pewnym sensie „wyręczy” więc ówczesnego prezydenta Stanów Zjednoczonych Baracka Obamę, który w czasie swej wizyty w Japonii w maju 2016 nie zdobył się na podobny gest. Innym pokojowym punktem odniesienia może też być zachęcenie rządu w Tokio, aby nie wyrzekał się konstytucyjnego zakazu posiadania sił zbrojnych, zawartego w art. 9 japońskiej ustawy zasadniczej.

Oba państwa azja6tyckie będą po raz drugi gościły biskupa Rzymu, po św. Janie Pawle II, który odwiedził najpierw Japonię w dniach 23-26 lutego 1981, a następnie Tajlandię – 10-11 maja 1984. Na trasie tej pierwszej podróży znalazły się wówczas te same miasta, w których będzie przebywał teraz papież Bergoglio, podczas gdy program pobytu w Tajlandii obejmował Bangkok, Phanat Nakhon i Sampran.

W tym drugim kraju, którego mieszkańcy w większości wyznają buddyzm, właśnie dialog międzyreligijny będzie z pewnością jednym z najważniejszych punktów programu.

W tym roku Ojciec Święty odwiedził już Panamę (23-25 stycznia), Zjednoczone Emiraty Arabskie (3-5 lutego), Maroko (30-31 marca), Bułgarię i Macedonię Północną (5-7 maja) oraz Rumunię (31 maja-2 czerwca). Na 4-10 września zaplanowano jego podróż do Mozambiku, na Madagaskar i Mauritius.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem