Reklama

Duchowi ratownicy znowu w modlitewnej akcji

2015-03-12 11:54

Katarzyna Dobrowolska
Edycja kielecka 11/2015, str. 7

Już kilka tysięcy osób z Polski i z zagranicy uczestniczy w akcji „40 dni dla życia”, której celem jest modlitwa za nienarodzonych. Każdej minuty, każdej godziny bezustannie od 18 lutego do 29 marca w Wielkim Poście trwa modlitwa w intencji dzieci poczętych. W 2014 r. za nienarodzonych modliło się blisko 6 tys. osób. Patronat nad inicjatywą objęli abp Stanisław Budzik i biskup siedlecki Kazimierz Gurda.

Nowością jest elektroniczny kalendarz na specjalnej stronie duchowaadopcjadziecka.wordpress.com. W opcji „kalendarz” każdy może wybrać dzień i dokładną godzinę modlitwy w intencji nienarodzonych. To znacznie ułatwia udział w akcji. – W ubiegłych latach zgłaszające się osoby dostawały dzień i godzinę modlitwy w sposób losowy – wiązało się to jednak z dużymi niedogodnościami, czasem bowiem osoba dostawała termin w czasie swojej pracy lub nauki i konieczne były zmiany terminu. W tym roku wprowadziliśmy możliwość samodzielnego wyboru terminu modlitwy, a więc każdy może wybrać sobie najlepszy dla siebie czas – mówi koordynator akcji ks. Karol Starczewski.

Na konkretny termin może zapisać się kilka osób, umieszczając swoje imię i miejsce zamieszkania. – Warto zaznaczyć, że pomimo tego iż każda godzina ma już „swoją” osobę, to jednak, jak w poprzednich latach, zapraszamy do modlitwy w tym samym czasie po kilka osób – dlatego też na jedną godzinę może wpisać się dowolna liczba osób. Wszak – jak mówi Pismo – „gdzie dwóch lub trzech jest zebranych w moje imię, tam jestem wśród nich” – niech więc nie zniechęca nas fakt, że godzina nie będzie tylko nasza – zachęca ks. Karol.

Reklama

W modlitwę włączają się głównie osoby z Polski, są to osoby indywidualne, ale i całe wspólnoty. W kalendarz wpisuje się wiele osób z zagranicy, przede wszystkim z USA, Wielkiej Brytanii, Słowacji, Włoch i Niemiec – informuje.

Na 23 lutego kalendarz był już zapełniony, a do niektórych godzin często przypisywały się kolejne osoby. Modlić można się w kościele, uczestnicząc w adoracji, bądź w domu. Najtrudniej zawsze znaleźć osoby na terminy godzin przedpołudniowych, większość osób wtedy pracuje, mimo to na te godziny również zapisali się już ochotnicy. Modlitwa w intencji nienarodzonych, bezbronnych w łonach mam to piękna służba życiu, która przynosi wiele dobra i owoców – podkreśla ks. Karol Starczewski. Idea modlitwy wielkopostnej łączy się również z promocją dzieła duchowej adopcji dziecka poczętego, w którą włącza się wielu katolików w różnych parafiach w Dzień Świętości Życia – 25 marca.

Pomysł czterdziestogodzinnej modlitwy za życie poczęte narodził się w Stanach Zjednoczonych, gdzie obrońcy życia modlą się przed klinikami, w których dokonuje się aborcji. Inicjatywa w ubiegłym roku przyjęła się w 250 miastach różnych krajach. Dane z 2011 r. pokazują, że dzięki modlitewnej krucjacie w obronie życia uratowano 3599 dzieci od aborcji. Wciąż można się przyłączyć do modlitwy.

Tagi:
modlitwa życie ochrona życia obrońcy życia

List do Ministra Zdrowia, Sejmu i Senatu w sprawie ochrony życia

2019-02-10 21:23

Pan Prof. dr hab. n. med. Łukasz Marek Szumowski, Minister Zdrowia,
Szanowny Panie Ministrze,

Holgers/pixabay.com

Zwracamy się do Pana Ministra z prośbą o wsparcie działań mających na celu ustanowienie prawa, które w pełni i bez wyjątków będzie chroniło życie ludzkie od poczęcia. Prawo do życia wynika z natury i żadnej społeczności nie wolno nikogo pozbawiać tego prawa, wręcz przeciwnie, każde społeczeństwo ma obowiązek wszystkim bez wyjątku je zagwarantować. Wszyscy lekarze w naszym kraju składają przysięgę, że będą służyć życiu i zdrowiu ludzkiemu. W tej przysiędze nie ma wyjątków i nie może ich być w praktyce lekarskiej.

W Polsce, w ostatnich latach, niepokojąco wzrasta liczba dzieci zabijanych w procedurze tzw. aborcji, mimo, że Konstytucja zapewnia każdemu człowiekowi prawną ochronę życia (Art. 38). Większość z nich to dzieci z rozpoznaniem lub podejrzeniem choroby albo wady wrodzonej. Dzieje się tak, pomimo poparcia społecznego 830.000 obywateli i pozytywnej opinii sejmowej Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka dla Projektu Obywatelskiej Inicjatywy Ustawodawczej „Zatrzymaj Aborcję” z kwietnia 2017 roku. Nadal funkcjonuje przesłanka eugeniczna Ustawy z dnia 7 stycznia 1993 r. o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży, która narusza Kodeks Etyki Lekarskiej (Art.2.). Do jego przestrzegania zobowiązuje lekarzy Ustawa o wykonywaniu zawodu (Art. 4).

Liczba aborcji w 2000r. wynosiła w Polsce 139, a w 2017 r. wzrosła do 1069. Ten dynamiczny wzrost liczby wewnątrzłonowo uśmierconych dzieci może być wynikiem zmian kryteriów dotyczących uzasadnienia aborcji w konkretnych przypadkach, popularyzacji tzw. programu profilaktyki wad wrodzonych, polegającego na prenatalnym rozpoznawaniu wady poczętego i rozwijającego się w łonie matki dziecka i proponowaniu rodzicom zabójstwa ich dziecka w procedurze aborcji. „Program” ten zapewnia szpitalom dodatkowe dochody. Rodzice są nierzadko przymuszani przez lekarzy do uczestniczenia w tym programie a lekarze przez swoich przełożonych do rezygnowania z przysługującej im klauzuli sumienia. Najczęściej zabójstwa wewnątrzłonowe są wykonywane w szpitalach, bez równoczasowej weryfikacji anatomopatologicznej i genetycznej choroby dziecka, dlatego nie można wykluczyć, że coraz częściej życie, już w łonie matki, tracą zupełnie zdrowe, ale niechciane przez rodziców dzieci.

W wyniku poprawy standardów opieki medycznej, osoby z zespołem Downa przeżywają obecnie 50 – 60 lat. W związku z tym zespół Downa nie spełnia kryterium ciężkiego nieodwracalnego uszkodzenia płodu w rozumieniu przepisów Ustawy z dnia 7 stycznia 1993 roku.

Obecna sytuacja prawna i stosowanie prawa w praktyce utrwalają mentalność eugeniczną, coraz częściej sprowadzając diagnostykę prenatalną do roli narzędzia usprawiedliwiającego śmiertelny wyrok, zamiast pomocy w zaplanowaniu i poprowadzeniu terapii dziecka.

Szanowny Panie Ministrze, ufamy, że przyczyni się Pan do:

przyśpieszenia procedowania w Sejmie projektu Ustawy „Zatrzymaj Aborcję”

zaprzestania obowiązkowego umieszczania procedury aborcji z treści umów wszystkich oddziałów położniczo – ginekologicznych z Narodowym Funduszem Zdrowia

stworzenia warunków umożliwiających przestrzeganie wolności sumienia pracowników medycznych

Życzymy Panu Ministrowi błogosławionego nowego 2019 roku

Z wyrazami szacunku, w imieniu lekarzy zrzeszonych w Katolickim Stowarzyszeniu Lekarzy Polskich:

Prezes: dr n. med. Elżbieta Kortyczko, e-mail: prezeskslp@gmail.com

Zastępcy: prof. dr hab. n. med. Alina T. Midro, e-mail: alinamidro@gmail.com

prof. dr hab. n. med. Bogdan Chazan, e-mail: b.chazan@wp.pl

Delegat Oddz. Mazowieckiego: lek. med. Grażyna Rybak, e- mail: grazyna.rybak@op.pl

Dnia 1 luty 2019 roku

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Dzieją się cuda

2019-06-12 09:02

Jolanta Marszałek
Niedziela Ogólnopolska 24/2019, str. 20-21

Od kilku miesięcy w parafii pw. Ducha Świętego w Nowym Sączu znajdują się relikwie św. Szarbela z Libanu. I dzieją się cuda. Ludzie doznają wielu łask, także uzdrowienia. Jedną z uzdrowionych jest Barbara Koral – żona Józefa, potentata w branży produkcji lodów, i matka trójki dzieci. Cierpiała na raka trzustki, po którym nie ma śladu. 17 maja br. publicznie podzieliła się swoim świadectwem

Wikipedia

W październiku ub.r. wykryto u mnie nowotwór złośliwy trzustki – opowiada Barbara Koral. – Przeżyłam szok. Ale głęboka wiara i ufność w łaskawość Boga wyjednały mi pokój w sercu. Leżałam w szpitalu w Krakowie przy ul. Kopernika, nieopodal kościoła Jezuitów. Dzieci i mąż byli ze mną codziennie. Modliliśmy się do Jezusa Przemienionego za wstawiennictwem św. Jana Pawła II oraz św. Szarbela. Zięć Piotr przywiózł od znajomego księdza płatek nasączony olejem św. Szarbela. Codziennie odmawialiśmy nowennę i podczas modlitwy pocierałam się tym olejem. Czułam, że mając św. Szarbela za orędownika, nie zginę – wyznaje.

Przypadek beznadziejny

Operacja trwała ponad 6 godzin. Po otwarciu jamy brzusznej większość lekarzy odłożyła narzędzia i odeszła od stołu, stwierdziwszy, że przypadek jest beznadziejny. Jednak profesor po kilku minutach głębokiego namysłu wznowił operację. Usunął raka. Operacja się udała.

– Byłam bardzo osłabiona – opowiada p. Barbara – tym bardziej że 3 tygodnie wcześniej przeszłam inny zabieg, również w pełnej narkozie. Nic nie jadłam i czułam się coraz słabsza.

W trzeciej dobie po operacji chora dostała wysokiej gorączki, dreszczy. Leżała półprzytomna i bardzo cierpiała. – Momentami zdawało mi się, że ktoś przecina mnie piłą na pół. Zwijałam się wtedy w kłębek i modliłam cichutko do Pana Boga z prośbą o pomoc w cierpieniu i ulgę w niesieniu tego krzyża.

Lekarze robili, co mogli. Podawali leki w zastrzykach, kroplówkach, by wzmocnić chorą. Nic nie działało. Pobrano krew na badanie bakteryjne. Okazało się, że jest zakażenie bakterią szpitalną, bardzo groźną dla organizmu. Zdrowe osoby zakażone tą bakterią mają 50-procentową szansę na przeżycie. Chorzy w stanie skrajnego wycieńczenia są praktycznie bez szans.

Zawierzenie Bogu

– Rozmawiałam z Bogiem – opowiada p. Barbara. – Pytałam Go, czy po tym, jak wyrwał mnie ze szponów śmierci w czasie operacji, teraz przyjdzie mi umrzeć. Prosiłam z pokorą i ufnością: „Panie Jezu, nie wypuszczaj mnie ze swoich objęć. Uzdrów mnie, kochany Zbawicielu”. Całym sercem wołałam w duchu: „Jezu, zawierzam się Tobie, Ty się tym zajmij!”.

W tym czasie parafia pw. Ducha Świętego w Nowym Sączu, do której należy rodzina Koralów, czekała na relikwie św. Szarbela (relikwie pierwszego stopnia – fragment kości). Przywiózł je z Libanu poprzedni proboszcz – ks. Andrzej Baran, jezuita, który był tam na pielgrzymce wraz z kilkoma parafianami. Zawieźli też spontanicznie zebraną przez ludzi ofiarę dla tamtejszych chrześcijan. Wiadomo bowiem, że św. Szarbel jest szczególnie łaskawy dla tych, którzy modlą się za Liban. Relikwie, zgodnie z pierwotnym przeznaczeniem, miały trafić do ks. Józefa Maja SJ w Krakowie. On zgodził się przekazać je do Nowego Sącza i osobiście je tam w styczniu br. zainstalował.

Interwencja św. Szarbela

– W dniu, w którym pojechałem po relikwie do Krakowa – opowiada ks. Józef Polak, jezuita, proboszcz parafii pw. Ducha Świętego w Nowym Sączu – wstąpiłem do naszej WAM-owskiej księgarni, żeby nabyć jakąś pozycję o św. Szarbelu, bo przyznam, że sam niewiele o nim wiedziałem. Wychodząc z księgarni, spotkałem Józefa Korala z córką. Wiedziałem, że p. Barbara jest bardzo chora. Opowiedzieli mi, że wracają ze szpitala i że sytuacja jest bardzo poważna. Relikwie miałem ze sobą od dwóch godzin. Niewiele się zastanawiając, poszliśmy na oddział.

– W pewnym momencie usłyszałam głos męża – opowiada p. Barbara. – Bardzo mnie to zdziwiło, bo przecież był u mnie przed chwilą i razem z córką poszli do kościoła obok szpitala na Mszę św. Po chwili zobaczyłam męża i córkę. Już nie byli przygnębieni i smutni. Twarze rozjaśniał im szeroki uśmiech. Razem z nimi był ksiądz proboszcz Józef Polak. Przyniósł ze sobą do szpitala relikwie św. Szarbela...

Ksiądz wraz z obecnymi odmówił modlitwę do św. Szarbela. Następnie podał chorej do ucałowania relikwiarz. – Już w trakcie modlitwy nie czułam bólu – wyznaje p. Barbara. – Stałam się bardziej przytomna. Kiedy ucałowałam kości św. Szarbela, nie myślałam, czy to będzie uzdrowienie – ja byłam tego pewna. Nie mam pojęcia, skąd się wzięła ta pewność.

Święty kontra bakterie

– Gdy wchodziłem do szpitala – opowiada ks. Polak – wiedziałem, że na oddziale jest jakieś zakażenie. Podałem p. Barbarze relikwiarz do ucałowania. Zobaczyła to pielęgniarka. Wyjęła mi relikwiarz z ręki, spryskała go jakimś środkiem i włożyła pod wodę. „Co pani robi?” – zapytałem. „Muszę to zdezynfekować”. „Ale on nie jest wodoszczelny” – wyjaśniłem, nie wiedząc, że chodzi jej o to, by zewnętrzne bakterie się nie rozprzestrzeniały. To był koniec wizyty.

Następnego dnia rano okazało się, że na oddziale bakterii już nie było. To był kolejny „cud” św. Szarbela. Badania z krwi potwierdziły, że również chora nie ma w sobie bakterii. Lekarze w zdumieniu patrzyli na wyniki. Dla pewności powtórzyli badania.

– Byłam zdrowa – opowiada p. Barbara. – Powoli zaczęłam nabierać siły i radości życia. Cała moja rodzina i przyjaciele, którzy byli ze mną w czasie choroby, którzy wspierali mnie modlitwą i dobrym słowem, są wdzięczni św. Szarbelowi. Błogosławimy go za to, że się mną zajął, że uprosił dla mnie u Boga Wszechmogącego łaskę uzdrowienia. Bogu niech będą dzięki i św. Szarbelowi!

Wiara w orędownictwo

W parafii pw. Ducha Świętego w Nowym Sączu w trzecie piątki miesiąca o godz. 18 odprawiana jest Msza św. z modlitwą o uzdrowienie, następnie mają miejsce: adoracja, błogosławieństwo Najświętszym Sakramentem, namaszczenie olejem św. Szarbela i ucałowanie relikwii świętego. Wielu ludzi przychodzi i prosi o jego wstawiennictwo. Św. Szarbel jest niezwykle skutecznym świętym, wyprasza wiele łask, pokazuje, że pomoc Boga dla ludzi, którzy się do Niego uciekają, może być realna. – Nie ma jednak żadnej gwarancji, że ten, kto przyjdzie do św. Szarbela, będzie natychmiast uzdrowiony – przyznaje ks. Józef Polak. – Czasami to działanie jest inne. Łaska Boża działa według Bożej optyki, a nie naszych ludzkich życzeń. Święci swoim orędownictwem mogą ludzi do Kościoła przyciągać i to czynią, także przez cuda. Wystarczy popatrzeć, jak wiele osób uczestniczy w Mszach św. z modlitwą o uzdrowienie.

* * *

Ojciec Szarbel Makhlouf

maronicki pustelnik i święty Kościoła katolickiego. Żył w XIX wieku w Libanie

23 lata swojego życia spędził w pustelni w Annaja. Tam też zmarł.

Po pogrzebie o. Szarbela miało miejsce zadziwiające zjawisko. Nad jego grobem pojawiła się niezwykła, jasna poświata, która utrzymywała się przez wiele tygodni. Łuna ta spowodowała, że do grobu pustelnika zaczęły przybywać co noc rzesze wiernych i ciekawskich. Gdy po kilku miesiącach zaintrygowane wydarzeniami władze klasztoru dokonały ekshumacji ciała o. Szarbela, okazało się, że jest ono w doskonałym stanie, zachowało elastyczność i temperaturę osoby żyjącej i wydzielało ciecz, którą świadkowie określali jako pot i krew. Po umyciu i przebraniu ciało o. Szarbela zostało złożone w drewnianej trumnie i umieszczone w klasztornej kaplicy. Mimo usunięcia wnętrzności i osuszenia ciała zmarłego dalej sączyła się z niego substancja, która została uznana za relikwię. Różnymi sposobami próbowano powstrzymać wydzielanie płynu, ale bezskutecznie.

W ciągu 17 lat ciało pustelnika było 34 razy badane przez naukowców. Stwierdzili oni, że zachowuje się w nienaruszonym stanie i wydziela tajemniczy płyn dzięki interwencji samego Boga.

W 1965 r., pod koniec Soboru Watykańskiego II, o. Szarbel został beatyfikowany przez papieża Pawła VI, a 9 października 1977 r. – kanonizowany na Placu św. Piotra w Rzymie. Kilka miesięcy przed kanonizacją jego ciało zaczęło się wysuszać.

Od tej pory miliony pielgrzymów przybywają do grobu świętego, przy którym dokonują się cudowne uzdrowienia duszy i ciała oraz nawrócenia liczone w tysiącach.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Nowy członek Papieskiej Akademii Nauk

2019-07-22 20:36

vaticannews.va / Watykan (KAI)

Papież Franciszek mianował nowego członka Papieskiej Akademii Nauk. Został nim urodzony w Rumunii niemiecki naukowiec Stefan Walter Hell, laureat Nagrody Nobla.

Krzysztof Hawro

Nowy członek Papieskiej Akademii Nauk doktoryzował się z fizyki na uniwersytecie w Heidelbergu. Następnie pracował w Turku w Finlandii oraz w Oxfordzie w Wielkiej Brytanii. Od 2002 r. jest dyrektorem Instytutu Maxa Plancka w Getyndze, a od 2017 także w Heidelbergu. W 2014 r. wraz z dwoma innymi uczonymi otrzymał nagrodę Nobla w dziedzinie chemii za rozwój mikroskopii fluorescencyjnej.

Stefan Walter Hell ma 57 lat, jest żonaty i ma czworo dzieci.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem