Reklama

Pożegnanie ks. Józefa Sondeja

2015-03-12 11:54

Ks. Tomasz Nowak
Edycja rzeszowska 11/2015, str. 4

Ks. Tomasz Nowak
Pogrzeb ks. inf. Józefa Sondeja

Najserdeczniej dziękuję Panu Bogu za powołanie mnie do życia w rodzinie polskiej, wierzącej, pracowitej, oraz za łaskę powołania mnie do kapłaństwa. Moim Rodzicom – śp. Marcinowi Sondejowi i mojej Mamusi śp. Rozalii Popek dziękuję za trud wychowania mnie i posłania mnie po Szkole Podstawowej na dalszą naukę do Gimnazjum Państwowego w Rzeszowie przy ulicy 3 Maja (…). Dziękuję bardzo mojemu Rodzeństwu za jego poświęcenie dla mnie i ciężką pracę na roli, abym ja mógł się uczyć”. To fragment testamentu śp. ks. inf. Józefa Sondeja. Jego pogrzeb, 5 marca, zgromadził blisko cztery tysiące osób.

Pokorny patriarcha

Już pół godziny przed godz. 12 wierni szczelnie wypełnili górny i dolny kościół Chrystusa Króla w Rzeszowie. Około dwustu osób nie zmieściło się do kościoła i stali na schodach i placu przed budynkiem. Mimo śniegu i deszczu cierpliwie uczestniczyli w liturgii. Dopiero pod koniec Mszy św. opady ustały. Eucharystii przewodniczył biskup rzeszowski Jan Wątroba. W słowach wprowadzenia powiedział o smutku Kościoła rzeszowskiego z powodu śmierci wyjątkowego kapłana. – Jednocześnie ten Kościół wyraża swoją wdzięczność Panu Bogu za dobrego pasterza i duchowego przewodnika wielu pokoleń rzeszowian – dodał Ordynariusz Rzeszowski. W koncelebrze uczestniczyli także biskupi z Rzeszowa: Kazimierz Górny i Edward Białogłowski, biskup zamojsko-lubaczowski Marian Rojek, biskup pomocniczy z Przemyśla Stanisław Jamrozek, emerytowany biskup pomocniczy z Sandomierza Edward Frankowski, biskup pomocniczy kamieniecko-podolski Jan Niemiec oraz ponad dwustu kapłanów. Homilię wygłosił emerytowany proboszcz rzeszowskiej katedry – ks. inf. Stanisław Mac. Określił ks. Józefa Sondeja patriarchą duchowieństwa rzeszowskiego. Podkreślił, że taki tytuł przysługuje mu nie ze względu na sędziwy wiek, ale z powodu ojcowskiego serca. Kaznodzieja przypomniał szereg pięknych cech ks. Józefa: prawość, zatroskanie o ubogich, skromność, pokorę, pracowitość, rozmodlenie. – Nazywaliśmy go między sobą „Chrystusikiem”. Nie tylko dlatego, że był proboszczem parafii Chrystusa Króla. Raczej dlatego, że jego życie było oddane Jezusowi Chrystusowi.

Patriota patrzy w niebo

Po obrzędach Komunii św. krótkie przemówienie wygłosił Wojciech Buczak – wicemarszałek województwa podkarpackiego. Zwrócił on uwagę na patriotyczne zaangażowanie Zmarłego związane z jego osobistą działalnością w AK, a także edukację wielu pokoleń na tematy związane z historią Polski, w tym na temat Żołnierzy Wyklętych. W imieniu władz Rzeszowa ks. Sondeja pożegnał wiceprezydent Stanisław Sieńko. Przypomniał, że Ksiądz Infułat był Honorowym Obywatelem Rzeszowa. Podziękował Zmarłemu za wizję Rzeszowa, który powiększa swoje granice i ciągle się rozwija. Zapowiedział, że prezydent Tadeusz Ferenc wystąpi do Rady Miasta o nadanie jednej z ulic Rzeszowa imienia ks. Józefa Sondeja. Ponadto głos zabrali: Benedykt Popek – przedstawiciel mieszkańców Mazurów – miejscowości, gdzie urodził się ks. Sondej; Zdzisław Ruszel – przedstawiciel parafii Chrystusa Króla, oraz, w imieniu duchowieństwa, ks. Tadeusz Wyskiel – proboszcz parafii Matki Bożej Różańcowej w Rzeszowie. Wzruszające było wystąpienie ks. Józefa Łasicy – siostrzeńca ks. Sondeja. Opowiedział zebranym o ostatnich chwilach życia swojego wujka. – Patrzył w górę i się uśmiechał. Prawą rękę trzymał uniesioną. Potem uścisną dłoń każdemu z obecnych i udzielił błogosławieństwa. Godzinę później zmarł.

Reklama

Uwielbienie w blasku słońca

Po obrzędzie Komunii rozpoczęły się obrzędy pogrzebowe, którym przewodniczył bp Edward Białogłowski. Podczas śpiewu antyfony: „Niech aniołowie zawiodą cię do raju” księża przenieśli trumnę z ciałem ks. Sondeja do samochodu. Kolumna samochodów osobowych i specjalnie wynajętych autobusów MPK przejechała na cmentarz Wilkowyja. Tam trumna ze zwłokami ks. Sondeja spoczęła w kwaterze rzeszowskich księży, niedaleko grobu ks. Józefa Kapusty i ks. Walentego Bala. Pod koniec modlitw zmieniła się pogoda. Rozpoczęte wśród intensywnych opadów deszczu i śniegu uroczystości kończyły się w blasku słońca. Po złożeniu ciała do grobu członkowie zespołu muzycznego „Wieczory uwielbienia” z parafii Chrystusa Króla złożyli na grobie białe róże. Zespół zaśpiewał pieśń „Uwielbiajcie Pana wszyscy słudzy jego”. Również przedstawiciele neokatechumenatu wykonali jedną ze swoich pieśni. Członkowie tej wspólnoty już 30 lat temu znaleźli gościnę w parafii Chrystusa Króla. Ich pieśń była wyrazem wdzięczności i wiary w zmartwychwstanie.

Po pierwsze parafia

Uroczystości pogrzebowe rozpoczęły się już 4 marca. We wtorek ciało ks. inf. Józefa Sondeja zostało uroczyście wniesione do kościoła pw. Chrystusa Króla. Trumnę z ciałem ks. Sondeja z budynku katechetycznego, w którym ostatnio mieszkał, nieśli jego następcy na probostwie: ks. Stanisław Zych i ks. Janusz Podlaszczak, a także proboszcz parafii Podwyższenia Krzyża w Rzeszowie – ks. Franciszek Kołodziej oraz księża wikariusze. Mszy św. przewodniczył bp Kazimierz Górny. W koncelebrze uczestniczyli także: abp Józef Michalik – metropolita przemyski, bp Jan Wątroba i bp Jan Niemiec. Homilię wygłosił ks. Ireneusz Folcik – emerytowany proboszcz parafii św. Józefa w Rzeszowie, w latach 1975-95 duszpasterz akademicki DA „Wieczernik” przy parafii Chrystusa Króla w Rzeszowie. W tym samym dniu o godz. 21 została odprawiona Msza św. w intencji ks. Józefa Sondeja, z myślą o tych osobach, którzy chcieli pożegnać Zmarłego, a nie mogli uczestniczyć w pogrzebie. Eucharystii przewodniczył ks. Janusz Podlaszczak, a homilię wygłosił ks. Józef Zych. Uczestniczyli w niej m.in. wikariusze parafii Chrystusa Króla i księża pochodzący z tej parafii. Dziękując wspólnocie parafialnej, ks. Sondej napisał w testamencie: „Szczególną wdzięczność wyrażam Wam, Drodzy, Kochani Parafianie, którzyście byli zawsze dobrzy dla mnie i wspieraliście mnie mężnie zawsze w trudnych dla mnie i dla Was przedsięwzięciach. Niech Pan Bóg Wam to wszystko wynagrodzi – proszę też o modlitwę za mnie po mojej śmierci”.

Tagi:
odszedł do Pana

Brazylia: zmarł kard. Serafim Fernandes de Araújo

2019-10-08 18:23

pb, ks. ak, kg / Belo Horizonte (KAI)

W wieku 95 lat zmarł 8 października brazylijski kardynał Serafim Fernandes de Araújo, emerytowany metropolita Belo Horizonte.

L.C.Nottaasen / Foter.com / CC BY

Serafim Fernandes de Araújo urodził się 13 sierpnia 1924 r. Ukończył seminarium w Diamantinie i Papieski Uniwersytet Gregoriański w Rzymie, uzyskując tam doktoraty z teologii i prawa kanonicznego. Również w Wiecznym Mieście przyjął święcenia kapłańskie w 1949 r.

Do kraju powrócił w 1951 r., po czym pracował duszpastersko w parafiach na terenie archidiecezji Diamantina. W latach 1956-59 był ponadto kapelanem 3. batalionu policji w tymże mieście. Wykładał też w swym dawnym seminarium duchownym, był też m.in. archidiecezjalnym dyrektorem ds. katechizacji.

19 stycznia 1959 r. bł. Jan XXIII mianował go biskupem pomocniczym archidiecezji Belo Horizonte. Sakrę nominat przyjął 7 maja tegoż roku w Diamantinie z rąk miejscowego arcybiskupa. Nowy biskup był w latach 1960-81 rektorem Uniwersytetu Katolickiego w Minas Gerais i uczestniczył w pracach Soboru Watykańskiego II (1962-65). Wziął też udział w III konferencji ogólnej CELAM w Puebli (Meksyk) w 1979 r.

Jan Paweł II mianował go 22 listopada 1982 r. koadiutorem z prawem następstwa w archidiecezji Belo Horizonte, a 5 lutego 1986 r. objął w niej rządy. Na konferencji ogólnej CELAM w Santo Domingo w październiku 1992 r. był jednym z trzech przewodniczących obrad tej organizacji, skupiającej episkopaty 22 krajów Ameryki Łacińskiej i Karaibów.

Na konsystorzu 21 lutego 1998 r. Jan Paweł II mianował go kardynałem, przydzielając mu jednocześnie jako kościół tytularny rzymską świątynię pw. św. Ludwika Marii Grigniona de Montfort. Nowy kardynał ustąpił z urzędu arcybiskupa Belo Horizonte 28 stycznia 2004 r.

- Byłem bardzo szczęśliwy w dzieciństwie od momentu kiedy zdecydowałem się zostać księdzem. Dzięki wyrzeczeniom i poparciu mojego ojca wstąpiłem do seminarium. Dziękuję Bogu za moje święcenia. Chcę zostawić przesłanie w sercach wszystkich: kiedy człowiek mówi, że coś jest niemożliwe, Bóg mówi, że to jest możliwe, że wszystko jest możliwe - opowiadał przed kilku laty hierarcha.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Chodząca boso św Jadwiga Śląska

2019-10-16 14:14

wikipedia.org

Święta Jadwiga Śląska to święta Kościoła katolickiego, żona Henryka I Brodatego, księcia wrocławskiego, matka Henryka II Pobożnego, córka hrabiego Bertolda VI von Andechs, księcia Meranii, fundatorka kościołów i klasztorów.

Jędrzej Rams

Według podań Jadwiga była osobą posiadającą cechę wielkiej skromności, a jednocześnie bardzo zaangażowaną w swoje działanie. Cechy te ilustruje legenda, według której Jadwiga, aby nie odróżniać się od reszty swego ludu oraz w imię pokory i skromności, chodziła boso. Irytowało to bardzo jej męża, wymógł więc na spowiedniku, aby ten nakazał jej noszenie butów. Duchowny podarował swej penitentce parę butów i poprosił, aby zawsze je nosiła. Księżna, będąc posłuszną swojemu spowiednikowi, podarowane buty nosiła ze sobą, ale przywieszone na sznurku.

Urodziła się i wychowała w zamku Andechs w Bawarii, jako córka Bertolda VI von Andechs i Agnieszki von Rochlitz z rodu Wettynów. Miała czterech braci, w tym Eckberta, biskupa Bambergu[5] oraz trzy siostry, w tym Agnieszkę (żonę Filipa II Augusta) i Gertrudę (żonę króla węgierskiego Andrzeja II i matkę św. Elżbiety Węgierskiej)[6]. Trzecia z jej sióstr była przełożoną klasztoru benedyktynek w Kitzingen koło Würzburga, dokąd Jadwiga została wysłana w młodym wieku, gdzie zdobyła wykształcenie[7][8].

W wieku 12 lat została wydana za mąż za śląskiego księcia Henryka I Brodatego. Uroczystość ślubna odbyła się najprawdopodobniej w rodzinnym zamku Andechs[d][3]. W 1202 roku Henryk został księciem całego Śląska, a w 1233 został księciem Wielkopolski. W 1229 roku Henryk w wyniku wojny z Mazowszem o ziemię krakowską dostał się do niewoli. Z pomocą przybyła mu Jadwiga. W wyniku rozmów z Konradem Mazowieckim Henrykowi zwrócono wolność w zamian za zrzeczenie się roszczeń do Małopolski[2]. Jadwiga urodziła siedmioro dzieci: Bolesława, Konrada, Henryka, Agnieszkę, Zofię, Gertrudę i Władysława.

Oboje z Henrykiem I byli ludźmi bardzo religijnymi, w 1209 roku złożyli śluby czystości, dbali o rozwój Kościoła i byli fundatorami wielu kościołów, w tym klasztoru sióstr cysterek w Trzebnicy. Prowadziła też działalność dobroczynną, starała się o pomoc chorym i ubogim – zorganizowała działalność wędrownego szpitala dla ubogich, otworzyła szpital dla trędowatych w Środzie Śląskiej, kolejną placówkę leczniczą założyła w Trzebnicy.

Po śmierci męża w 1238 zamieszkała w trzebnickim klasztorze, prowadzonym przez jej córkę Gertrudę. Wkrótce zaangażowała się w ożywienie życia religijnego Śląska, sprowadzając do tamtejszych kościołów duchownych z Niemiec. Wspierała też sprowadzanie niemieckich osadników na słabo zaludnione rejony wówczas zachodniej części Śląska, wspierając tym samym rozwój rolnictwa.

W czasie najazdu tatarskiego w 1241, Jadwiga Śląska schroniła się na zamku w Krośnie Odrzańskim. Od wielu lat w tym właśnie mieście w województwie lubuskim, organizowany jest turniej rycerski „O Pierścień Księżnej Jadwigi” (zwykle we wrześniu), a także wydarzenie muzyczne pod nazwą Festiwal Jadwigensis (zwykle w październiku). Organizatorem obydwu jest Centrum Artystyczno-Kulturalne „Zamek” w Krośnie Odrzańskim.

Jadwiga zmarła 14 lub 15 października 1243 roku w Trzebnicy w opinii świętości i została pochowana w kościele w Trzebnicy.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Bp Kiciński: Św. Jadwiga postępowała jak Maryja

2019-10-17 00:12

Agata Pieszko

Kościół 16 października wspomina św. Jadwigę, patronkę Polski, Śląska i archidiecezji wrocławskiej. Wspomina także dobrą żonę, kochającą matkę i mądrą władczynię, która pojawiła się we Wrocławiu w 1190 r.

Agnieszka Bugała
Zdjęcie wizerunku św. Jadwigi z Bazyliki pw. Św. Jadwigi w Trzebnicy

Uszanowała polskość

Gdy Jadwiga trafiła na dwór księcia Bolesława Wysokiego, ojca jej przyszłego męża, Henryka I Brodatego, zaraz nauczyła się języka polskiego i biegle się nim posługiwała. To bardzo cenne, że dziewczyna urodzona w Andechs w Niemczech przyjęła nasze zwyczaje oraz język!

Dobra żona i kochająca matka

Jadwiga i Henryk byli przeciwieństwem małżeństwa zawartego z rozsądku, czy dla skrzyżowania się wielkich rodów królewskich. Naprawdę się kochali, a owocem ich miłości było siedmioro dzieci. Niestety jednak czworo z nich zmarło. Mimo ogromnej miłości, małżonkowie byli związani ślubem czystości zawartym w 1209 r. roku przed biskupem wrocławskim Wawrzyńcem (źródła historyczne podają, że księżna mogła mieć wtedy około 33 lat, a Henryk Brodaty około 43 lat).

Uczy, jak znosić krzyż

Jadwiga doświadczyła w swoim życiu wiele cierpienia – utrata dzieci, śmierć męża, śmierć siostry Gertrudy za sprawą morderstwa, czy hańba ściągnięta na rodzinę przez siostrę Agnieszkę, która była matką dzieci z nieprawego łoża. Mimo tych dopustów Bożych, Jadwiga nadal z pokorą modliła się i czyniła dobro.

Mądra władczyni

Trzeba nam pamiętać, że na dworze świętej nie brakło ciepła oraz dobrych zwyczajów. Księżna dbała o służbę i czuwała nad tym, by chronić uciśnionych oraz najuboższych. Budowała szpitale, domy opieki, kościoły, klasztory, miejsca, w których ludzie jednali się ze sobą. Popierała szkołę katedralną we Wrocławiu, słała więźniom żywność i ubrania. Mówi się także o tym, jakoby zamieniała więźniom karę śmierci czy długich lat więzienia na prace przy budowie kościołów lub klasztorów. Sama Jadwiga wraz ze swoim mężem ufundowała klasztor cysterski. Bazylikę św. Jadwigi w Trzebnicy możemy odwiedzać do dzisiaj, szczególnie w trakcie sierpniowej i październikowej pielgrzymki.

Jak Maryja

– Św. Jadwiga straciła wszystko. Została z niczym. Umierała w wielkim opuszczeniu, ale tak naprawdę umierała z Jezusem i z Maryją w ręku, której tak bardzo się trzymała. Zobaczcie, że Jadwiga na każdym etapie swojego życia postępowała tak, jak Maryja. Kiedy miała rodzinę, kochała męża i swoje dzieci, kiedy straciła dzieci, stała się matką dla wszystkich ludzi. Była najszczęśliwsza na świecie, dając siebie innym – mówił we wspomnienie św. Jadwigi o. bp Jacek Kiciński na mszy wspólnotowej młodych małżeństw. Jadwiga była tak posłuszna mężowi, że mimo swoich racji, zawsze pozostawiała mu ostatnie zdanie. Henryk Brodaty chętnie przystawał jednak na jej mądre, sprawiedliwe i dobre decyzje. Czy to nie przypomina relacji Jezusa z Maryją?

Biskup Jacek poskreślał także, że szczęśliwa kobieta to taka, która pokocha samą siebie tak, jak kocha innych. Św. Jadwiga była tym bardziej szczęśliwa, im bardziej cierpiała.

– To była chodząca dobroć, ona zapominała o sobie. Skąd czerpała siły? Odpowiedź jest prosta: Jadwiga czerpała swoje siły z modlitwy. Sam się zastanawiam, co robię, gdy nie mam sił? Co wy robicie, kiedy nie macie już siły – pytał o. Jacek.

Jadwiga u swojego kresu zamieszkała w klasztorze cysterek w Trzebnicy, gdzie prowadziła bardzo ascetyczne życie, pełne pokuty, postu i wyrzeczeń. Dobrze jest uciekać się do niej w trudnych sprawach, szczególnie prosząc o łaskę pokoju i pojednania. Polecajmy jej Wrocław, który także powinien cechować się właściwymi obyczajami i walką o sprawiedliwość oraz dobro, ponieważ taki był dwór św. Jadwigi Śląskiej, mądrej patronki naszej archidiecezji.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem