Reklama

Wczoraj • Dziś • Jutro

Polaku, dlaczego milczysz?

2015-03-23 19:25

Zdzisław Skotnicki
Niedziela Ogólnopolska 13/2015, str. 48

Pan Niedziela był jeszcze oszołomiony tym, co zobaczył na scenie. Prostacki humor z okolic rynsztoka, słownictwo koszarowe i szambo, jeżeli chodzi o samą treść sztuki. Jednym słowem – bulwarowe dzieło przykrojone na miarę przeciętnego głupka.

– To nie jest najgorszy przykład współczesnej sztuki – odpowiedział Jasny Panu Niedzieli, gdy ten zaczął narzekać na to, co zobaczył. – Ja widziałem ostatnio – ale nie u nas, tylko w stolicy – sztukę o wiele bardziej niebezpieczną niż ta, o której Pan powiedział.

– Co może być jeszcze bardziej tandetne? – Pan Niedziela podniósł brwi.

Reklama

– Panie Niedziela, bardzo poważne sztuki robione nie dla rozrywki gawiedzi, ale prowokujące, podkopujące morale, przyzwyczajające do antywartości i ekskrementów, że tak powiem, brutalnie. Chociażby słynne przedstawienie „Golgota Picnic”.

– Jasny, przecież żyjemy jeszcze w wolnym świecie i chyba takie ekspresje muszą być tolerowane.

– Panie Niedziela, niech tak będzie, ale za ich pieniądze, a nie nasze. Przecież takie rzeczy dzieją się w ośrodkach wspomaganych podatkami. I ja, i Pan jesteśmy katolikami i płacimy daninę na rzecz państwa, na rzecz sztuki, więc jako prawy obywatel nie życzę sobie, aby za moje pieniądze ktoś w teatrze pluł mi w twarz.

– Ma Pan rację, Panie Jasny. To, co się dzieje w teatrze i wokół teatru, jest objawem szerszej choroby, która trawi naszą kulturę, społeczność. Jak się pytam, czy dana sztuka się podobała, to moi znajomi mówią na wszelki wypadek, że tak. Ale wiem skądinąd, że tak nie jest. Boją się wyjść na ignorantów i muszą mówić tak, jak im podali do wierzenia recenzenci teatralni. Ba, żeby to byli recenzenci... To przecież ideologowie na usługach jedynej wizji teatru! Już tam Szczepkowska od nich dostała po nosie.

– Pewnie, że mam rację. Siedzę w temacie. Niech Pan posłucha: zgodnie z neomarksistowską ideologią takie cechy, jak szacunek dla tradycji, rodziny, autorytetów, patriotyzm, zdolność rozumowania, lojalność, obowiązkowość i przywiązanie do innych wartości europejskiej kultury, są przejawem skłonności psychopatycznych. Tak brzmi, Panie Niedziela, nowoczesny manifest animatorów teatralnej rzeczywistości. Niech Pan zauważy, jak to współbrzmi z działaniami na łonie polityki. Komorowski już przebiera nogami, aby podpisać przemocową konwencję, która de facto otworzy drogę do dekonstrukcji normalności, jaką znaliśmy od wieków.

– Nie spodziewałem się po Panu takiej ostrej oceny teatralnej rzeczywistości.

– Panie Niedziela, teatr jest moją pasją. I z bólem muszę stwierdzić, że teatr zamiast przykładać lustro światu, aby się zobaczył, jaki jest, przykłada mu krzywe zwierciadło fałszujące sytuację. A zachwycony świat myśli, że taka jest rzeczywistość, że taka jest prawda. Światły Polaku, czy chcesz w tej sytuacji powiedzieć za wielkim mistrzem Szekspirem, że reszta jest milczeniem?

Reklama

Muniek Staszczyk trafił do szpitala

2019-07-18 14:41

Muniek Staszczyk, pochodzący z Częstochowy lider zespołu T.Love podczas krótkiego pobytu w Londynie z powodu nagłej choroby trafił do miejscowego szpitala, gdzie jest poddawany leczeniu.

- Jego życiu nie zagraża niebezpieczeństwo - podał na FB Paweł Walicki z ART2 Music Management.

"Jednak z uwagi na stan zdrowia artysty jesteśmy zmuszeni do odwołania najbliższych koncertów" - dodał Walicki.

Zobacz także:
Przeczytaj także: Muniek Staszczyk: czuję, że Bóg mnie kocha
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kard. Sarah sprzeciwia się przeciwstawianiu go papieżowi

2019-07-19 21:00

pb (KAI/romereports.com) / Watykan

Jestem wierny papieżowi, choć niektórzy próbują nas sobie przeciwstawić - mówi kard. Robert Sarah. Prefekt Kongregacji ds. Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów 20 lipca obchodzi 50. rocznicę przyjęcia święceń kapłańskich.

Bożena Sztajner/Niedziela

W rozmowie z portalem Rome Reports pochodzący z Gwinei hierarcha wspomina, że jego powołanie zaczęło się, gdy zobaczył misjonarzy modlących się jeszcze przed świtem.

- Gdy byłem małym chłopcem pytałem sam siebie: „Co ci ludzie robią w ciszy, w ciemnościach?”, bo w mojej wiosce nie było elektryczności. Myślałem: „Na pewno mówią do kogoś, kogo widzą i znają”. A kiedy jeden z nich zapytał mnie: „Czy chcesz pójść do seminarium”, nie wiedziałem, co to jest. Zapytałem: „Co tam robicie?”. Powiedział: „Idziesz tam, żeby stać się taki, jak my”. Zgodziłem się. Chciałem spotkać tę Osobę, którą widzieli w ciszy i ciemnościach kaplicy - opowiada kard. Sarah.

Choć minęło tyle lat, wciąż pamięta oddanie tych misjonarzy, którzy przyjechali do Afryki. - Przyjechali nie po to, żeby coś zyskać, ale żeby nam służyć, żeby nas zbawić, tak jak Chrystus nie przyszedł, żeby zyskać, ale żeby oddać swe życie. Oddali swoje życie, a niektórzy umarli bardzo młodo. Dla mnie bycie księdzem jest naśladowaniem tych misjonarzy, którzy przekazali mi swą wiarę. Chcę być taki, jak oni - podkreśla prefekt watykańskiej kongregacji, zajmującej się kwestiami liturgicznymi.

W Watykanie pracuje on od 2001 r. u boku Jana Pawła II, Benedykta XVI i Franciszka. Smutkiem napawa go to, że bywa przedstawiany jako oponent obecnego papieża. - Zachowuję spokój, bo jestem lojalny wobec papieża. Nie mogą zacytować słowa, zdania, gestu, którym sprzeciwiam się papieżowi. To niedorzeczne. Służę Kościołowi, Ojcu Świętemu, Bogu. To wystarczy - zapewnia afrykański purpurat.

Przestrzega, że są ludzie, którzy „piszą takie rzeczy, żeby wykreować opozycję przeciwko Ojcu Świętemu wśród biskupów albo kardynałów”. - Nie możemy wpaść w tę pułapkę - mówi kard. Sarah.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem