Reklama

Święty czas Triduum

2015-03-26 11:43

Agnieszka Dziarmaga
Edycja kielecka 13/2015, str. 1, 6

TD

Triduum Paschalne zaczyna się w Wielki Czwartek wieczorem, potem jest Wielki Piątek, Wielka Sobota oraz Wigilia Paschalna. W tych dniach celebrujemy Mękę, Śmierć i Zmartwychwstanie Chrystusa, gdzie żywa wiara i uczestnictwo w obrzędach Kościoła łączą się z opowiadaniem językiem symboli o rzeczywistości ofiary Syna Bożego. Dodatki pozaliturgiczne, wywodzące się z obrzędowości ludowej, stanowią uzupełnienie i jakby „pomoc katechetyczną”, nie mogą ich jednak zastąpić

Jak i dlaczego się stało, że np. tzw. święconka czy udział w rezurekcji wyparły świadome zaangażowanie w czas Triduum? – Jest to konsekwencja braku pogłębionej relacji z Bogiem, na rzecz tradycjonalizmu, gdy przecież Triduum jest zrozumieniem istoty chrześcijaństwa. Jednak jest lepiej, z każdym rokiem świadomość wagi Triduum wzrasta wśród wiernych, nie wolno nam jednak zaniechać pracy na tym polu – uważa gwardian z Chęcin, franciszkanin o. Paweł Chmura.

– Wszystko w tych dniach jest ważne, czytelne, wymowne, niedozwolona jest jednak droga na skróty. Noc ma być nocą, nie zaczynamy obrzędów Wigilii Paschalnej o zmierzchu, tylko w ciemności. To Wielka Noc, a nie wielki dzień – dodaje ks. Dariusz Gącik, wikariusz biskupi.

W Wielki Czwartek

Rano biskup w kościele katedralnym celebruje Eucharystię i konsekruje nowe oleje – i jest to jedyna poranna Msza w całej diecezji, połączona z odnowieniem sakramentu kapłaństwa. Z kolei w wieczornej Mszy św. na pamiątkę Wieczerzy Męki Pańskiej pojawiają się charakterystyczne ryty. Chodzi o umycie nóg, czyli tzw. mandatum. Słowo bierze się ze słów pieśni, którą się zazwyczaj śpiewa: – „Przykazanie nowe daję wam, byście się wzajemnie miłowali”. Kongregacja Kultu Bożego zaleca też komunię pod dwiema postaciami (podobnie w Wigilię Paschalną). Po zakończeniu liturgii następują obrzędy wzięte z różnych tradycji, głównie średniowiecznych. Przede wszystkim odbywa się przeprowadzenie w procesji Najświętszego Sakramentu do Kaplicy Adoracji. Obecny zwyczaj zaleca do północy uroczyście adorować Najświętszy Sakrament, co jest zwykle nazywane adoracją w ciemnicy.

Reklama

– Wielką wagę przywiązuję do wyjaśnienia, co się dzieje na ołtarzu i czytelności symboli. Przy obmywaniu nóg siedzi obok siebie samorządowiec i narkoman z naszego ośrodka „San Damiano”, po Mszy św. rozdzielamy między wiernych kilkadziesiąt bochenków chleba – to jest czytelny przekaz – uważa o. Chmura.

Dwa takie dni

Są tylko dwa takie dni, kiedy Kościół nie celebruje Mszy św.: Wielki Piątek i Wielka Sobota (Wigilia Paschalna należy już do Niedzieli Zmartwychwstania). A Wielki Piątek to przede wszystkim Liturgia Krzyża, z jego wniesieniem w ciszy, gdy nic się nie śpiewa na wejście, z modlitwą w zupełnym milczeniu. Akcent pada także na stosunkowo długą modlitwę powszechną, która jakby obejmuje cały świat: wierzących, niewierzących, innowierców, biednych, potrzebujących.

Tak długa adoracja krzyża wzięła się z tradycji liturgicznej, zaczerpniętej z liturgii jerozolimskiej, szczególnie po odkryciu w IV wieku relikwii Krzyża Świętego, gdy w Wielki Piątek oddawano mu cześć. Do niejednolitych historycznie rytuałów wielkopiątkowych należy Komunia św., która raz była, a raz nie (niekiedy adorację krzyża traktowano jak komunię, jako zjednoczenie z ukrzyżowanym Jezusem). W obecnej chwili w Kościele jest Komunia św. w Wielki Piątek.

– Z Wielkim Piątkiem bywa tak, że ludzie dopytują o Drogę Krzyżową, ale już nie o liturgię, próbujemy więc liturgię włączyć w Drogę Krzyżową, wcześniej mówimy katechezy na ten temat – opowiada o. Chmura. Franciszkanie z Chęcin stosują także różne triki, aby zainteresować, zachęcić; kilka lat temu np. wywieszono w Chęcinach klepsydrę: „Zmarł Jezus Chrystus, wiek 33 lata, człowiek dobry, nabożeństwo pogrzebowe odbędzie się...”.

Kryzys współczesności

Księża podkreślają, że Wigilie Paschalne w Polsce przeżyły swój ogromny kryzys pod koniec drugiego tysiąclecia. Być może swoje korzenie mają one już w VI wieku, gdy większość obrzędów liturgii paschalnej zaczęto sprawować rano i przez to zniknęły one zupełnie ze świadomości wiernych. Zapewne stąd dla wielu ludzi najważniejsza jest procesja rezurekcyjna. – To jest przykład pozostałości tej mentalności – mówi o. Chmura. U chęcińskich franciszkanów procesja rezurekcyjna jest po sobotniej Wigilii, rano już jej nie ma, jest także katecheza/homilia na temat paschału, jak „dojść do fundamentów nowej wiary”.

Mniej więcej od okresu baroku Triduum Paschalne nie jest świętem obowiązkowym, jest natomiast obowiązek uczestniczenia we Mszy św. w Niedzielę Zmartwychwstania. Czy zatem zasadne jest oczekiwanie od wiernych udziału w Triduum? Księża podkreślają: trzeba ludzi dobrze przygotować, wtedy jest zrozumienie i radość ze świętowania.

Jeden z proboszczów diecezji kieleckiej wypraktykował solenne, rozłożone na dwa lata, przygotowanie do Triduum i pozytywnie ocenia efekty: – W Wielkim Poście głosiliśmy katechezy na temat Triduum, takie a, b, c; tydzień przed Niedzielą Palmową była pełna katecheza o świętach, zaś w poszczególne dni Triduum rano była modlitwa i katechezy wprowadzające – opowiada. I ludzie przychodzili, rano i wieczorem…? – Przychodzili. Wigilię Paschalną zaczęli o godz. 21 w zupełnie ciemnym przez kilka minut kościele, ale rezurekcja była jednak rano, ze względu na ludzi starszych i ich przywiązanie do tradycji. – W kolejnym roku w okresie Wielkiego Postu akcentowaliśmy przede wszystkim wymiar chrzcielny (nie tylko pasyjny), jako wprowadzenie do Wigilii Paschalnej – opowiada kapłan. Miała też miejsce pogłębiona refleksja nad grzechami głównymi, także w rodzinach, z pomocą materiałów duszpasterskich. Przygotowanie świeckich do roli lektorów, pięknie udekorowany kościół z sadzawką chrzcielną, dopełniły przygotowań.

Zakłócona cisza Soboty

Wielka Sobota – Wielka Tajemnica, którą Kościół zaleca celebrować w ciszy, w zadumie nad momentem nieobecności Jezusa, który zstąpił do otchłani. – To, co się dzieje w Wielką Sobotę, bywa w zupełnej sprzeczności z tym przesłaniem, z tym nastrojem – mówi o. Paweł Chmura. Mówi się nawet o „tratowaniu posadzek kościelnych”, gdy tysiące osób idą z koszyczkami do święcenia lub oglądać groby. Często nawet nie zauważa się, że jest tam wystawiony Najświętszy Sakrament, w charakterystycznym zawoju z welonu. Także i ten welon stanowi wezwanie do celebracji tajemnicy… Księża przekonują, że konieczne jest kilka słów komentarza przy grobie, zwrócenie uwagi na Jezusa, bo „nowa ewangelizacja zaczyna się od prostych słów i gestów”.

Czy dni Triduum nie powinny być także dniami pewnej surowości, z postem, który oczywiście obowiązuje w Wielki Piątek, ale w Wielką Sobotę jest zaledwie zalecany? Gdy wniknie się głębiej w istotę Wielkiej Nocy – odpowiedź nasuwa się sama.

Ciemność i światło

Wigilia Zmartwychwstania to liturgia światła i pierwszy etap liturgii paschalnej. – To wymowna symbolika, nie wymagająca tłumaczenia pod warunkiem, że zostanie wykonana w odpowiednich warunkach, czyli w ciemności – uważa o. Paweł Chmura.

Podczas Liturgii Światła śpiewana jest jedna z najpiękniejszych modlitw w ciągu roku – Exsultet (pochwała Paschału), zaczynający się od słów „Weselcie się już zastępy aniołów w niebie”. Następuje bardzo długa liturgia. Czy nie ma pokusy, aby ją skrócić? To aż siedem czytań, niektóre z nich bardzo stare, np. wzięte z żydowskiej Paschy, czytane w Palestynie w czasach Jezusa... – Ci, którzy przychodzą świadomie, cenią sobie tę rozbudowaną liturgię, ale młodzi ludzie nieraz narzekają, że tak długo. Czy szukać złotego środka? – zastanawia się ks. Robert Woszczycki, duszpasterz młodzieży i wikariusz z Miechowa. – Tylko czy chodzi o tłumy, o ilość? Bp Jan Piotrowski podczas spotkania z duszpasterzami młodzieży zwrócił nam uwagę na potrzebę skupienia się na tych, którzy są, przychodzą, poszukują. Problem znany od czasów Chrystusa. A wracając do liturgii – nie wolno jej skracać. Dyskutuję z młodzieżą, wprowadzam ją w Triduum – mówi.

Następnie jest Ewangelia, homilia, odnowienie przyrzeczeń chrztu, wreszcie Ofiara Mszy św., która w przypadku Wigilii Paschalnej powinna się skończyć, choć nie musi, procesją rezurekcyjną.

Do wyboru są dwie tradycje: albo Wigilię Paschalną przerywa się i procesja rezurekcyjna następuje rano, albo procesja rezurekcyjna jest zaraz po zakończeniu Wigilii Paschalnej.

Jak dobrze przeżyć Triduum Paschalne? – Ze zrozumieniem. Brak zrozumienia istoty i sensu Triduum jest tożsamy z niezrozumieniem istoty chrześcijaństwa – uważa wikariusz generalny – ks. Dariusz Gącik.

Tagi:
Triduum Paschalne

Reklama

Europa powinna powstać z grobu niewiary

2019-04-30 09:16

Marek Zygmunt
Edycja świdnicka 18/2019, str. 1-3

Święta wielkanocne są najważniejszymi świętami chrześcijańskimi. Te trzy dni od wieczora Wielkiego Czwartku do wieczora Niedzieli Zmartwychwstania Pańskiego stanowią jedno wielkie święto, największe święto naszej wiary

Ks. Grzegorz Umiński, Stanisław Bałabuch
Procesję rezurekcyjną w katedrze świdnickiej poprowadził bp Ignacy Dec

Tym, czym jest niedziela dla tygodnia, tym są te trzy dni dla całego roku. W tym czasie adorujemy krzyż Chrystusa, żeby potem cieszyć się Jego zmartwychwstaniem, zwycięstwem nad cierpieniem, nad śmiercią. Poprzez mękę, śmierć i zmartwychwstanie wchodzimy w nową, głęboką i trwałą więź z Chrystusem.

Wielkanocnym obrzędom sprawowanym w katedrze świdnickiej przewodniczył ordynariusz bp Ignacy Dec. W homilii wygłoszonej w Wielki Czwartek podczas porannej Mszy św. Krzyżma Ksiądz Biskup dziękował zgromadzonym kapłanom za ich dotychczasową służbę.

– Chcę zauważyć, że prawdopodobnie jest to dla mnie ostatni Wielki Czwartek, kiedy dane jest mi przemawiać do was jako wasz biskup diecezjalny. W roku przeżywanego piętnastolecia naszej diecezji dziękuję wam za waszą modlitwę, głoszenie Słowa Bożego, sprawowanie Liturgii Świętej, za troskę o chorych i biednych, za zatroskanie o mienie materialne waszych wspólnot parafialnych: świątynie, plebanie, budynki gospodarcze, cmentarze.

W czasie tej Eucharystii kilkunastu kapłanów uhonorowano godnościami kanonickimi. kanonikami EC zostali księża: Leszek Baranowski, Krzysztof Doś, Wojciech Drab, Paweł Kilimnik, Mateusz Pawlica, Ryszard Pasieka, Sebastian Nawrocki, Mariusz Walas, Grzegorz Todorowski. Godność kanonika RM nadano księżom: Marcinowi Czchowskiemu, Janowi Kwiatkowskiemu, Pawłowi Łabudzie, Danielowi Rydzowi, Marcinowi Ogórkowi, Marianowi Malikowi, Jackowi Stali, Pawłowi Paździurowi oraz Grzegorzowi Umińskiemu – sekretarzowi bp. Ignacego Deca. Kanonikami honorowymi Kapituły Katedralnej zostali: Alfred Gryniewicz i Józef Siemasz. O nowych kanoników honorowych powiększyły się również Kapituły Kolegiackie. Do wałbrzyskiej włączono w ten sposób ks. Zbigniewa Chromego, do kłodzkiej – Marka Bordjakiewicza, Adama Łyczkowskiego, Jana Kustasza i Andrzeja Majkę, a do strzegomskiej – Jana Mrowca, Adama Woźniaka i Marka Mielczarka. Nominację na diecezjalnego duszpasterza nauczycieli otrzymał ks. Krzysztof Cora.

Celebrację Triduum Paschalnego rozpoczęto wieczorną Msza Wieczerzy Pańskiej, Paschy Chrystusa, czyli Jego przejścia z życia ziemskiego, przez cierpienie i śmierć na krzyżu i pobyt w grobie do życia chwalebnego w zmartwychwstaniu.

W homilii Ksiądz Biskup pytał, dlaczego dzisiaj kuleje miłość w rodzinach? Jego zdaniem, jest to spowodowane brakiem modlitwy, niedoceniania mocy Eucharystii. – W naszej diecezji na niedzielną Mszę św. uczęszcza regularnie 30 procent, a w niektórych parafiach nawet i ok. 10 procent mieszkańców. We wschodnich diecezjach naszego kraju czyni to ok. 60-70 procent. A reszta? I potem mamy mieć dobrze wychowanych ludzi, dobrych ojców, szlachetne matki, dobrych nauczycieli.

Podczas Liturgii Wielkiego Piątku Ksiądz Biskup apelował, byśmy, adorując krzyż Pana, prosili, aby nauczył nas tak przeżywać cierpienie wpisane w nasze życie, aby nie zamykało ono nas na Boga i bliźnich, ale także, aby mój krzyż był drzewem, które owocuje, rodzi życie, miłość. A w czasie Wigilii Paschalnej wskazywał, że życie wieczne zaczyna się już na ziemi. Jest to życie Boże w nas. Jesteśmy przecież świątynią dla Ducha Świętego. W naszym sercu kryje się wiara, mamy kontakt, więź z osobowym Bogiem. Wielkanoc przypomina nam, że mamy dbać nie tylko o piękno życia biologicznego, o zdrowie fizyczne, ale także o jakość życia duchowego, życia wiary, przyjaźni z Bogiem.

W homilii wygłoszonej podczas Mszy św. rezurekcyjnej bp Ignacy Dec wskazał, że obchodzone w chrześcijaństwie święta wielkanocne są po to, abyśmy duchowo zmartwychwstali do życia w bliskości z Bogiem, na nowo stali się posłuszni Panu Bogu, Jego słowu, Jego przykazaniom. Przez pielęgnowanie na ziemi naszej przyjaźni z Bogiem winniśmy przyzwyczajać się do przebywania z Bogiem w wieczności.

Zdaniem Księdza Biskupa, Europa powinna zmartwychwstać – powstać z grobu niewiary.

Pasterz Kościoła świdnickiego wskazał w tym kontekście, że w radosny dzień Rezurekcji Chrystusa nie możemy nie zauważyć tego, co dzieje się w bliskim i dalekim świecie.

Chrześcijaństwo w Europie jest mocno zagrożone. W Europie Zachodniej przemienia się świątynie na restauracje, biblioteki, muzea. Słyszymy o pożarach kościołów. 15 kwietnia ofiarą pożaru padła katedra Notre Dame w Paryżu, ikona chrześcijaństwa we Francji i w Europie. Kard. Stanisław Dziwisz powiedział, że to symbol płonącej Europy. Wielu mówi, że to mocne ostrzeżenie dla naszego kontynentu. Niektórzy pytają, czy będzie odbudowana, czy zostanie odbudowane chrześcijaństwo we Francji, które w pierwszej córze Kościoła stopniało do 5-6 procent? Przywódcy Unii Europejskiej gardzą wartościami chrześcijańskimi i Chrystusa chcą wyrzucić na margines życia, a może nawet na śmietnik historii – akcentował bp Ignacy Dec.

Wskazał, że niepokoimy się także o los chrześcijaństwa i Kościoła w naszym ojczystym domu. Kiedyś wiał do nas nieprzyjazny wiatr ze Wschodu. Przynosił nam do praktykowania utopijną ideologię marksistowską, która przyniosła tyle nieszczęścia ludziom i na naszych oczach poniosła klęskę. Niestety, diabeł nie daje za wygraną. Podejmuje nadal beznadziejną walkę z człowiekiem. Od pewnego czasu wieje utopijny wiatr, tym razem z Zachodu, wieje od przefarbowanych zwolenników wspomnianej ideologii marksistowskiej. Marksizm ideologiczny zamieniono na marksizm kulturowy; walkę klas na walkę płci. Promuje się ideologię gender, a w niej seksualizację dzieci. Zmierza się w poszczególnych krajach zachodnich do legalizacji: aborcji, eutanazji, związków partnerskich. Wszystko to nie podoba się Panu Bogu. Święta wielkanocne przypominają nam, że potrzebne i możliwe jest zmartwychwstanie, powrót do życia Bożego w wierze i miłości do Pana Boga, powrót do prawideł moralnych, które Bóg nam dał, abyśmy żyli w światłości: w prawdzie i miłości. Jeśli nie możemy inaczej, to wspierajmy tę sprawę naszą modlitwą.

Do tego, abyśmy świat czynili lepszy, bardziej bezpieczny i sprawiedliwy, potrzeba zdrowego lekarstwa. Tym najlepszym lekarstwem jest prawo Boże, zwłaszcza Ewangelia Jezusa Chrystusa. Oparcie życia ludzkiego: osobistego, rodzinnego narodowego i międzynarodowego, oparcie kultury gospodarki i polityki na wskazaniach Chrystusa jest nadzieją na lepszy świat. Jest także drogą do wiecznego utrwalenia naszego ludzkiego życia w Bogu. Zmartwychwstały Chrystus prowadzi nas do końcowego zmartwychwstania. To jest najważniejszy cel naszego pobytu na ziemi – akcentował, kończąc rezurekcyjną homilię, bp Ignacy Dec.

Bp Adam Bałabuch przewodniczył Liturgii Paschalnej w parafii pw. Najświętszej Maryi Panny Królowej Polski w Świdnicy. W homilii wskazał, że tej nocy wszędzie na ziemi Kościół czuwa i na nowo przeżywa najważniejsze etapy historii zbawienia. – Czuwając w tę świętą noc, pochylamy się nad tekstami Pisma Świętego, które ukazują zarys Bożego zamysłu od Księgi Rodzaju po Ewangelię, a wraz z historycznymi obrzędami, poświęceniem ognia i wody nadają tej szczególnej uroczystości wymiar kosmiczny. Całe stworzenie jest wezwane do tego, by w tę noc czuwać przy grobie Chrystusa – stwierdził kaznodzieja.

Natomiast w homilii wygłoszonej podczas Mszy św. rezurekcyjnej w parafii pw. Zmartwychwstania Pańskiego w Wałbrzychu Ksiądz Biskup podkreślił, że kiedy właściwie zaczniemy przeżywać Eucharystię, to pojmiemy, co Bóg przekazuje nam przez naszą wiarę, a mianowicie daje nam najwspanialszy dar z wszystkich – największą istniejącą miłość. – Zakosztowawszy Jego miłości, odkryjemy, że warto dla niej żyć, wszystko za nią oddać. Wówczas spojrzymy na nasze życie ziemskie we właściwej perspektywie. Odtąd ważna będzie tylko wieczna miłość Boga i w niej nasze życie na ziemi uzyska sens i właściwy kierunek – akcentował bp Adam Bałabuch.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Inwigilowała ks. Blachnickiego dziś walczy z dyskryminacją

2019-08-22 09:01

Artur Stelmasiak

Internauci rozpoznali niebezpieczną współpracowniczkę komunistycznej służby, która stoi na czele stowarzyszenia współpracującego z warszawskim ratuszem.

Archiwum Główne Ruchu Światło-Życie

Chodzi o TW ps. "Panna", czyli Jolantę Gontarczyk, która na poczatku lat 80. rozpracowywała Solidarność, a później środowisko Polonii w RFN. Wraz z mężem inwigilowała Sługę Bożego ks. Franciszka Blachnickiego, który po wprowadzeniu stanu wojennego osiadł w Carlsbergu w Niemczech Zachodnich. - Wtedy Gontarczyk grała najbardziej katolicką i najbardziej patriotyczną kobietę w tym polonijnym środowisku - mówi "Niedzieli" Agnieszka Wolska z Kolonii, która od lat przypatruje się działalności TW "Panny".  

W latach 90. Jolanta Gontarczyk stała sie aktywistką feministyczną i ważnym członkiem warszawskiego SLD, gdzie pełniła wiele funkcji rządowych i samorządowych. Została odsunięta, gdy w 2005 roku ujawniono jej mroczną przeszłość, a IPN wszczął śledztwo ws. tajemniczej śmierci ks. Blachnickiego.

Internauci rozpoznali Jolantę Gontarczyk pod zmienionym nazwiskiem, jako Jolantę Lange. Przez kilka lat była ona w prezydium Komisji Dialogu Społecznego ds. Równego Traktowania, gdzie lobbowane są m. in. postulaty aktywistów LGBT. Obecnie jest także prezesem stowarzyszenia zajmującego się programami antydyskryminacyjnymi m. in. na zlecenie warszawskiego ratusza. Zmianę nazwiska z Gontarczyk na Lange potwierdza odpis z Krajowego Rejestru Sądowego. W zarządzie stowarzyszenia w 2008 r. zmieniło się nazwisko Jolanty, ale numer PESEL kobiety pozostał ten sam.

Jolantę Lange, jako Jolantę Gontarczyk rozpoznaje wiele osób z niemieckiej Polonii. - Mój mąż, jako członek Solidarności wyemigrował do RFN jeszcze przed stanem wojennym. W Carlsbergu poznał ks. Franciszka Blachnickiego i małżeństwo Gontarczyków. Wiele osób doskonale pamięta i rozpoznaje panią Gontarczyk, która znalazła sobie nową niszę dla swojej działalności - mówi Agnieszka Wolska.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Weigel: proces kard. Pella przypomina procesy stalinowskie

2019-08-22 13:46

vaticannews / Waszyngton (KAI)

Zaskakująca i niezrozumiała decyzja o odrzuceniu apelacji kard. Pella budzi bardzo poważne wątpliwości co do jakości wymiaru sprawiedliwości w Australii – uważa czołowy katolicki publicysta George Weigel. Jego zdaniem po tym, co się wydarzyło w stanie Victoria, nie można mieć pewności, czy jakikolwiek kapłan oskarżony o nadużycia seksualne będzie mógł liczyć na sprawiedliwy proces.

Ks. Cezary Chwilczyński

Weigel przypomina, że choć sędziowie odwoływali się do faktów i materiału dowodowego, to w tej sprawie nie było żadnych faktów ani dowodów. Kard. Pell został skazany wyłącznie na podstawie zeznań domniemanej ofiary, a zeznania świadków obrony zostały arbitralnie zakwestionowane, uznano, że nie mogą oni dobrze pamiętać tamtych wydarzeń. W opinii biografa Jana Pawła II sytuacja jest bardzo niebezpieczna. „Coś poważnego dzieje się z prawem karnym w stanie Victoria, gdzie postępowanie sądowe przypomina to, co działo się w Związku Radzieckim za rządów Stalina. Tam również zarzuty uznawano za wiarygodne wyłącznie na podstawie niepotwierdzonych zeznań” – pisze Weigel.

Zauważa on, że proces kard. Pella budzi też poważne wątpliwości w środowisku prawniczym w Australii, niszczy on bowiem reputację wymiaru sprawiedliwości w tym kraju. Wielu prawników, w przeciwieństwie do ideologów, liczyło na pozytywne rozpatrzenie apelacji. Teraz natomiast rozsądni ludzie będą się zastanawiać nad stanem australijskiej praworządności, nad tym, czy bezpiecznie jest podróżować i robić interesy w Australii, w takim klimacie społecznym i politycznym, w którym histeria tłumu może w oczywisty sposób wypłynąć na ławę przysięgłych.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem