Reklama

Poświęcenie izby pamięci sługi Bożego ks. Stanisława Sudoła

2015-03-26 11:43

Ks. Adam Stachowicz
Edycja sandomierska 13/2015, str. 3

Ks. Adam Stachowicz
Bp Krzysztof Nitkiewicz poświęcił Izbę Pamięci sługi Bożego ks. Stanisława Sudoła

Mija już rok od czasu rozpoczęcia procesu beatyfikacyjnego ks. Stanisława Sudoła. Na starej plebanii w Dzikowcu została otwarta i poświecona Izba Pamięci tego Sługi Bożego. Wśród eksponatów znajduje się dużo rzeczy osobistych po Księdzu Prałacie. Jak informuje ks. Piotr Kowal, proboszcz miejscowej parafii: – Izbę Pamięci, którą dziś udostępniamy będzie można zwiedzać. Może przyjść każdy, kto chce się zetknąć bezpośrednio ze Sługą Bożym, z miejscem, gdzie mieszkał, żył i zdobywał świętość. Wiele rzeczy zostało odnowionych, ale jeszcze systematycznie będziemy odnawiać inne – podkreśla Ksiądz Proboszcz.

17 marca w parafii św. Mikołaja w Dzikowcu bp Krzysztof Nitkiewicz przewodniczył Mszy św. W homilii Ordynariusz Sandomierski mówił o tym, że Sługa Boży był obrazem Chrystusa Dobrego Pasterza, zatroskanego o wszystkie aspekty życia swoich parafian. Biskup zachęcił do dalszej modlitwy w intencji beatyfikacji ks. Sudoła oraz do propagowania jego sylwetki. Po końcowym błogosławieństwie dokonał poświecenia Izby Pamięci.

Reklama

Ks. Krzysztof Cisek, postulator procesu beatyfikacyjnego, odnosząc się do toczącego się postępowania zaznaczył: – Dochodzenie na poziomie diecezjalnym trwa od roku. Jego celem jest zebranie wszystkich środków dowodowych odnoszących się do życia, działalności, śmierci, opinii świętości i fundamentu tej opinii, tzn. heroiczności cnót kandydata na ołtarze oraz zebranie dowodów ewentualnych cudów. Na etapie diecezjalnym nie rozstrzyga się czy rzeczywiście Sługa Boży praktykował cnoty w stopniu heroicznym, ale chodzi przede wszystkim o zebranie dowodów mogących zaświadczyć o świętości kandydata na ołtarze. Środkami dowodowymi w postępowaniu beatyfikacyjnym są dokumenty, zeznania świadków, opinie biegłych i oględziny sądowe. Najbardziej popularnym i koniecznym w tego typu procesach środkiem dowodowym są zeznania świadków. Przesłuchaniami zajmuje się specjalnie powołany do tego trybunał. Niezwykle istotne jest także szerzenie prywatnego kultu kandydata na ołtarze. Dokonuje się to poprzez rozpowszechnianie jego życiorysu, obrazka z modlitwą o beatyfikację i o łaski za jego wstawiennictwem, a także poprzez przybliżanie wiernym postaci kandydata na ołtarze za pomocą publikacji, książek, artykułów, wygłaszanych referatów, odniesień w kazaniach, czy rekolekcjach.

Ks. Cisek zwraca się również z prośbą by wszystkie osoby, które są przekonane, iż otrzymały łaski za wstawiennictwem Sługi Bożego informowały o tym fakcie Biuro postulacji działające przy Kurii Diecezjalnej w Sandomierzu.

Tagi:
sługa Boży

Przyjaciel Jana Pawła II w drodze na ołtarze

2019-02-27 10:36

Z Ludmiłą Grygiel rozmawia Włodzimierz Rędzioch
Niedziela Ogólnopolska 9/2019, str. 12-15

Mija 31. rocznica śmierci krakowskiego biskupa pomocniczego Jana Pietraszki.
Zmarł 2 marca 1988 r. i zgodnie z życzeniem został pochowany w podziemiach swej umiłowanej kolegiaty św. Anny w Krakowie. Po śmierci biskupa krakowianie tłumnie nawiedzali jego grób i modlili się za jego pośrednictwem. Szybko też rozwinął się jego kult. Proces beatyfikacyjny bp. Pietraszki rozpoczął w 1994 r. kard. Franciszek Macharski na polecenie Jana Pawła II. 21 grudnia 2018 r. papież Franciszek ogłosił heroiczność cnót bp. Pietraszki. Teraz do beatyfikacji tego sługi Bożego konieczne jest jeszcze uznanie cudu za jego wstawiennictwem.
Aby przybliżyć postać tego wielkiego duszpasterza akademickiego, biskupa pomocniczego Krakowa, przyjaciela Jana Pawła II, przeprowadziłem rozmowę z Ludmiłą Grygiel, która znała Jana Pietraszkę od czasów studenckich i była świadkiem jego życia i działalności. W. R.

Arturo Mari
Bp Jan Pietraszko

Włodzimierz Rędzioch: – Kiedy po raz pierwszy usłyszała Pani o ks. Pietraszce?

Ludmiła Grygiel: – O ks. Pietraszce usłyszałam już na pierwszym roku studiów, gdyż był on znanym duszpasterzem akademickim. Studenci, którzy szukali kościoła – szli do kolegiaty św. Anny, która była dla nas drugim uniwersytetem. Na Uniwersytecie Jagiellońskim zdobywaliśmy wiedzę naukową i przygotowywaliśmy się do pracy zawodowej, a u św. Anny pogłębialiśmy naszą wiarę i uczyliśmy się, jak nią żyć na co dzień. Naszym „profesorem” i ojcem duchowym był ks. Jan Pietraszko. W swoich kazaniach pokazywał, co Ewangelia mówi nam dzisiaj, uczył, jak być dojrzałym chrześcijaninem, jak czuć się wolnym w reżimie komunistycznym. On po prostu mówił nam, co powinniśmy robić, by żyć jak chrześcijanie. W każdy wtorek i czwartek po Mszy św. wieczornej odbywały się konferencje o tematyce religijnej i kulturowej. Nasz duszpasterz dbał także o naszą formację kulturową: zachęcał do lektury literatury klasycznej, którą doskonale znał, zapraszał z konferencjami wybitnych intelektualistów i pisarzy katolickich, np. Antoniego Gołubiewa czy Hannę Malewską, których tylko w kościele mogliśmy usłyszeć. Pietraszko nigdy nie zajmował się polityką, oceniał ją z punktu widzenia chrześcijańskiej doktryny. W czasach rozruchów studenckich i represji reżimu na początku rekolekcji powiedział: „Moi drodzy, przyszliśmy tutaj do Chrystusa Eucharystycznego. Zostawmy Heroda w jego pałacu. Skupmy się na Chrystusie”. Nie wahał się jednak ostro krytykować władze komunistyczne za brak szacunku dla człowieka i błędną politykę gospodarczą, prowadzącą do zubożenia społeczeństwa. Kazania Pietraszki były bardzo ważnym momentem w naszym życiu – głosił je w czasie niedzielnej Mszy św. o godz. 10, na którą zjeżdżali wierni z całego Krakowa, a wyłącznie dla studentów – w czasie wieczornych Mszy św. we wtorki i czwartki. W ten sposób ks. Pietraszko przez 40 lat wychował trzy pokolenia inteligencji. Przeprowadził je „suchą stopą” przez morze czerwone komunizmu.

– Jaki był program duszpasterski ks. Pietraszki?

– Trudno mówić o jakimś szczególnym, wypracowanym przy biurku programie. Jego programem była Ewangelia, a wzorcem osobowym – Chrystus. Chrześcijanin powinien przestrzegać wszystkich przykazań Bożych i nie zaniedbywać przystępowania do sakramentów. Chciałam podkreślić, że kładł duży nacisk na sakrament pokuty. Sam spowiadał rano, po południu, a nawet wieczorem, kiedy ktoś go prosił. Pamiętam, że kiedyś przyjechała Czeszka, która chciała się wyspowiadać „w tajemnicy”. Zadzwoniliśmy do niego o 22, a on zszedł do kościoła i ją wyspowiadał. Był spowiednikiem surowym i wymagającym, ale kochającym. Oczywiście, ta jego dyspozycyjność nie dotyczyła tylko spowiedzi. Zawsze był do dyspozycji wszystkich, którzy przychodzili, aby im pomóc rozwiązać problemy duchowe i materialne. Bardzo dużo pomagał biednym studentom i parafianom, a czynił to tak, żeby nikt nie poczuł się poniżony czy urażony. Nie zapominajmy, że w tamtych czasach w centrum Krakowa mieszkali nie tylko profesorzy, ale także biedota zajmująca sutereny pięknych kamienic. I do tych potrzebujących ludzi ks. Jan wysyłał swoich młodych z jedzeniem, węglem czy pieniędzmi. Poza tym zajmował się duszpasterstwem chorych, a także wraz ze studentami otaczał opieką chorych w ich domach, podobnie jak bł. Hanna Chrzanowska. Ale nigdy nie nagłaśniał swojej działalności charytatywnej ani się nią nie chlubił. Kiedyś przepraszał swojego brata, że nie przyjechał do rodziny na Boże Narodzenie, gdyż wydał wszystkie pieniądze na bilety dla studentów, by mogli pojechać do swoich domów. Wspomnę tylko jeden epizod. Kiedyś przyszli do ks. Jana studenci pierwszego roku na AGH, którzy pochodzili z małej wsi, nie znali Krakowa i nie mogli znaleźć mieszkania. Ponieważ nie było żadnego mieszkania zgłoszonego w kancelarii, ks. Pietraszko kazał wikaremu rozłożyć łóżka polowe w mieszkaniu księży, aby tam spali, dopóki nie znajdzie się dla nich jakieś lokum. Jeden z tych studentów był pod takim wrażeniem postawy księdza, że po pierwszym roku studiów postanowił iść w jego ślady i wstąpił do seminarium. Trzeba dodać, że nie było to jedyne powołanie kapłańskie spośród studentów słuchających kazań ks. Pietraszki. Wspomnę tylko Józefa Tischnera, który jako student pierwszego roku prawa po wysłuchaniu wtorkowych konferencji duszpasterza u św. Anny porzucił studia i mimo sprzeciwu rodziców wstąpił do krakowskiego seminarium. Do końca życia mówił i pisał o Pietraszce jako swoim mistrzu.

– Chciałbym wrócić nieco do historii. Ks. Pietraszko jeszcze przed wojną był kapelanem księcia metropolity Adama Sapiehy. Jaki to miało wpływ na młodego kapłana?

– Pietraszko był dwukrotnie kapelanem abp. Sapiehy: w latach 1938-39 oraz 1943-44. Posługa, szczególnie ta pełniona w czasie wojny, wywarła ogromny wpływ na formację kapłańską ks. Jana. Sapieha stał się dla niego wzorem kapłana i biskupa. Przy nim nauczył się np. wizytacji duszpasterskich w parafiach oraz współpracy ze środowiskiem kulturalnym i uniwersyteckim Krakowa. Nauczył się też skutecznej służby sprawie polskiej w czasach wolności i niewoli.

– A jakie były związki Karola Wojtyły z ks. Pietraszką?

– Spotkali się jeszcze w czasie wojny, prawdopodobnie zimą 1944 r., gdy Wojtyła był w tajnym seminarium, a seminarzyści mieszkali we własnych domach. Wówczas ustalono, że codziennie rano jeden z kleryków będzie przychodzić przez tydzień służyć do Mszy św. abp. Sapiesze. Pewnego dnia książę metropolita poinformował swego kapelana, że nazajutrz przyjdzie student, któremu po Mszy św. trzeba będzie dać dobre śniadanie, bo nie dojada. Po czym dodał: „Zajmij się nim, bo przed nim jest wielka przyszłość”. Ks. Pietraszko wspominał to pierwsze spotkanie z Wojtyłą: ujrzał szczupłego studenta, który przyszedł z książkami związanymi szpagatem i z wielkim skupieniem służył do Mszy św. Drugie spotkanie prawdopodobnie miało miejsce, gdy abp. Sapieha przyjął seminarzystów w Pałacu Arcybiskupim. Poprosił wówczas księży, by przynieśli klerykom sutanny. Pierwszą sutannę przyniósł ks. Pietraszko i być może spotkał Wojtyłę.

– Ks. Pietraszkę i młodego ks. Wojtyłę łączyła działalność duszpasterska wśród młodzieży...

– To prawda. Ks. Wojtyła od marca 1949 r. pracował w parafii św. Floriana, gdzie spotykał się z młodymi, głównie studentami pobliskiej politechniki, i głosił dla nich konferencje, jeździł z nimi na wycieczki. Ks. Pietraszko natomiast rok wcześniej rozpoczął duszpasterstwo akademickie w kolegiacie św. Anny. Gdy w 1951 r. ks. Wojtyła opuścił kościół św. Floriana i zajął się pracą naukową, większość młodych z jego grupy (m.in. Czcigodny Sługa Boży Jerzy Ciesielski, pochowany w kolegiacie uniwersyteckiej) przeniosła się do św. Anny. Należy dodać, że ks. Karol Wojtyła nigdy nie przestał się włączać w duszpasterstwo akademickie, o czym świadczą jego wizyty w kolegiacie św. Anny, gdzie często głosił rekolekcje lub odprawiał Mszę św. na ich zakończenie.

– Jaka więź łączyła tych dwóch kapłanów?

– Była to szczególna więź duchowa i wzajemne zrozumienie. Dyskretna i wierna przyjaźń. Wiele elementów owego duchowego pokrewieństwa można dostrzec w kazaniach ks. Pietraszki oraz w nauczaniu i pismach ks. Wojtyły. Było to szczególnie ważne w czasach komunistycznych; wówczas każdy z nich demaskował błędy antropologiczne marksizmu i starał się chronić wiernych przed szkodliwością tej ideologii. Kierowała nimi ta sama troska o człowieka, o pogłębienie wiary powierzonych im ludzi. W ich duszpasterstwie przekazowi prawd wiary towarzyszył przekaz chrześcijańskiej kultury.

– Czy ta współpraca trwała nadal, gdy ks. Karol Wojtyła został arcybiskupem metropolitą, a ks. Jan Pietraszko biskupem pomocniczym?

– Po nominacji ks. Pietraszki na biskupa pomocniczego ich współpraca zacieśniła się i jeszcze bardziej ubogaciła. Chociaż Pietraszko był tylko sufraganem, to dla Wojtyły pozostał nadal bardziej mistrzem niż podwładnym; liczył się bardzo z jego zdaniem, nawet jeżeli nie zostało wypowiedziane, a tylko dyskretnie zasugerowane. Służba Bezpieczeństwa dostrzegła tę więź i próbowała ich poróżnić. Bezskutecznie.

– Kard. Wojtyła i bp Pietraszko uczestniczyli w Soborze Watykańskim II. Co biskup opowiadał wam o pracach soborowych?

– Bp Jan był pod wielkim wrażeniem soboru. Po powrocie z trzeciej sesji głosił rekolekcje o Kościele i jego nowej wizji wyłaniającej się z obrad soborowych. Pokazywał wszystkie pozytywy soboru. Podkreślał, że w czasie prac soboru dało się odczuć wielką troskę i odpowiedzialność za Kościół. Powtarzał: „Nie słuchajcie wszystkich dyskusji dziennikarskich. Myślcie, jaki powinien być Kościół. A później zajmiemy się konkretnymi dokumentami”. Przygotowywał nas do reformy liturgicznej; jako pierwszy w Krakowie odprawiał Mszę św. przy prowizorycznym ołtarzu zwrócony twarzą do wiernych – tłumaczył, że druga strona ołtarza-stołu jest przeznaczona dla nas.

– Co się stało po wyborze kard. Wojtyły na papieża?

– Pozostali w kontakcie, chociaż bp Jan nie jeździł często do Rzymu i nie chwalił się swoją przyjaźnią z Papieżem. Miesiąc po wyborze na papieża Jan Paweł II wysłał do bp. Pietraszki wzruszający list, w którym napisał m.in.: „Dziękuję Ci więc, że mi swego czasu pokazałeś, drogi Biskupie Janie, drogę do młodzieży akademickiej. A także za to, że mnie – i wielu innych – stale uczyłeś i uczysz, z jaką czcią, miłością i rzetelnością należy traktować tę podstawową naszą posługę, która wiąże się z przepowiadaniem słowa Bożego”. Bp Pietraszko pozostał dla Wojtyły autorytetem. Potwierdza to pewne zdarzenie, którego byłam świadkiem. W pierwszych latach pontyfikatu Ojciec Święty gościł na kolacji bp. Pietraszkę wraz ze mną i moim mężem. Biskup przyniósł mu w prezencie swoją ostatnią książkę. W pewnym momencie Papież, przeglądając książkę, powiedział: „Biskupie Janie, ja od ciebie uczę się teologii”. Bp Pietraszko trochę się speszył i powiedział: „A ja myślałem, że moje książki są przeznaczone dla proboszczów i dla wikarych”. Po wyjściu z Watykanu zapytał nas, czy Papież mówił to na serio, czy tylko żartował. Ale Papież nie żartował, bo uważał Pietraszkę za jednego z największych nauczycieli wiary w Kościele polskim XX wieku. Podziwiał jego zrozumienie Ewangelii i dar jej przekazywania.

– Co bp Pietraszko mówił publicznie o Janie Pawle II?

– Pietraszko w dawnym arcybiskupie krakowskim widział przede wszystkim następcę św. Piotra i starał się uczyć tego Polaków, którzy skłonni byli traktować Papieża ze zbytnią poufałością lub jedynie z zewnętrznie manifestowaną miłością. Ucząc właściwego stosunku do Papieża, uczył poprawnego spojrzenia na Kościół. Wypowiedzi bp. Pietraszki dotyczące osoby i nauczania Jana Pawła II odbiegały od powszechnych emocji i powierzchownych ocen.

– Czy kazania bp. Pietraszki są dostępne dzisiaj?

– Tak, większość z nich została wydana, gdyż bp Jan każde swoje kazanie pisał; już w poniedziałek zaczynał przygotowywać kazanie na następną niedzielę. Jego nauczanie jest ciągle aktualne i warto je poznać. Jako ciekawostkę powiem, że kazania bp. Pietraszki były nagrywane nie tylko przez wiernych, ale także przez ubeków, i wiele z nich zachowało się dzięki nagraniom służb specjalnych (znajdują się w archiwach IPN).

– W życiorysie bp. Pietraszki uderzyło mnie to, że ten duszpasterz był również odpowiedzialny za budownictwo sakralne i sztukę kościelną...

– Bp Pietraszko miał wielkie wyczucie piękna, dlatego kościół św. Anny był zawsze bardzo ładnie urządzony. On również przeprowadził pierwszą jego renowację. Współpracował z artystami i respektował ich wiedzę. Gdy były jakieś różnice zdań, zawsze ustępował, by uszanować wizję artysty. Nie ustępował tylko w jednym punkcie – uważał, że centralnym miejscem kościoła jest tabernakulum i musi ono mieć godne miejsce oraz formę.

– 21 grudnia 2018 r. Papież Franciszek polecił Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych publikację dekretu o heroiczności cnót bp. Pietraszki. Teraz do beatyfikacji konieczne będzie jeszcze uznanie cudu za jego wstawiennictwem i jego kultu. Czy możemy mówić o ciągłym kulcie sługi Bożego?

– Grób bp. Pietraszki w kolegiacie św. Anny jest miejscem ciągłej modlitwy. Regularnie są odprawiane Msze św. w intencji jego rychłej beatyfikacji. Odczytywane są wtedy prośby o wstawiennictwo i podziękowania za otrzymane łaski. Zostały zgłoszone trzy przypadki domniemanego cudu, ale niestety, przedstawiona dokumentacja nie została uznana za wystarczającą do uznania cudu. Niedawno został zgłoszony niewytłumaczalny z punktu widzenia medycyny przypadek wybudzenia ze śpiączki, ale nie został on jeszcze oceniony przez watykańską komisję lekarską. Jest mi trochę przykro, że znajomość postaci i nauczania bp. Pietraszki nie rozszerza się poza Kraków. My, Polacy, nie za bardzo potrafimy promować naszych świętych i dbać o ich kult. Łatwo przejmujemy zagraniczne wzorce i „kopiujemy” kult postaci z innych krajów. A bp Jan Pietraszko zasługuje na to, by poznali go ci, którzy go nigdy nie spotkali. Zdaję sobie sprawę, że wzorzec jego świętości jest mało atrakcyjny i mało „medialny”, żeby go odkryć, trzeba poznać jego postać, a przede wszystkim – zagłębić się w jego nauczanie. Wymaga to trudu, ale warto go podjąć dla ubogacenia wiary i poznania ewangelicznego świętego.

Bp Jan Pietraszko
Urodził się 7 sierpnia 1911 r. w Buczkowicach k. Żywca w rodzinie rolników, Józefa i Anny z d. Migdał. Jego matka zmarła, gdy miał 3 lata – osierociła troje dzieci. Ojciec ożenił się z siostrą zmarłej żony, z którą miał siedmioro dzieci. Jan Pietraszko po maturze wstąpił do seminarium krakowskiego i w 1936 r. przyjął święcenia z rąk abp. Adama Stefana Sapiehy, którego później był kapelanem. Pracował jako wikariusz w Rabce i Zakopanem, a następnie w parafii św. Szczepana w Krakowie. W 1947 r. został prefektem Metropolitalnego Seminarium Duchownego w Krakowie. Rok później powierzono mu duszpasterstwo akademickie w uniwersyteckiej kolegiacie św. Anny, której w 1957 r. został proboszczem. Wychował trzy pokolenia studentów i inteligencji krakowskiej. W 1963 r. ks. Pietraszko został biskupem pomocniczym krakowskim, a sakrę biskupią przyjął na Wawelu z rąk prymasa kard. Stefana Wyszyńskiego. Był jednym z ojców Soboru Watykańskiego II. Blisko współpracował z kard. Karolem Wojtyłą, a następnie z Janem Pawłem II. Zmarł 2 marca 1988 r. w Krakowie i został pochowany w podziemiach swej umiłowanej kolegiaty św. Anny. Po śmierci bp. Pietraszki szybko rozwinął się jego kult, a jego grób stał się miejscem pielgrzymek, nie tylko dla krakowian. W 1994 r. proces beatyfikacyjny bp. Pietraszki rozpoczął na polecenie Jana Pawła II kard. Franciszek Macharski.
Red.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kontakt

2012-10-26 07:44

Redakcja


Centrala: (34) 369 43 22
Sekretariat: redakcja@niedziela.pl, (34) 369 43 02
Dział ogłoszeń: ogloszenia@niedziela.pl, (34) 369 43 66
Księgarnia: kolportaz@niedziela.pl, (34) 369 43 52
Dział kolportażu: kolportaz.niedziela@niedziela.pl, (34) 369 43 51
Patronaty: patronat@niedziela.pl, (34) 369 43 24
Inspektor Ochrony Danych Osobowych: Monika Książek rodo@niedziela.pl, tel: 506 744 552

Redakcja internetowa

 

Edycje diecezjalne

Redakcja zielonogórsko-gorzowska: ks. Adrian Put (redaktor odpowiedzialny), Katarzyna Krawcewicz, Kamil Krasowski
E-mail: aspekty@diecezjazg.pl
Adres: ul. Obywatelska 1, 65-736 Zielona Góra
Tel.: 666 028 246
Dyżury: pon.-pt. w godz. 10-13
Redakcja częstochowska: Karolina Mysłek, tel. (34) 369 43 70
 
Redakcja toruńska: ks. Paweł Borowski (redaktor odpowiedzialny),
współpraca: Renata Czerwińska, Ewa Jankowska
E-mail: torun@niedziela.pl
Adres: ul. Łazienna 18, 87-100 Toruń
Tel.: (56) 622 35 30
Dyżury: pon.-pt. w godz. 9-13
Redakcja częstochowska: Beata Pieczykura, tel. (34) 369 43 85


Redakcja szczecińsko-kamieńska: ks. Grzegorz Wejman (redaktor odpowiedzialny)
E-mail: redakcja@knob.pl
Adres: pl. Św. Ottona 1, 71-250 Szczecin
Tel./fax: (91) 454 15 91
Dyżury: pon.-pt. w godz. 9-13
Redakcja częstochowska: Julia A. Lewandowska (edycja.szczecin@niedziela.pl), tel. (34) 369 43 25


Ks. Mariusz Frukacz (redaktor odpowiedzialny)
E-mail: edycja.czestochowa@niedziela.pl
Adres: ul. 3 Maja 12, 42-200 Częstochowa
Tel.: (34) 369 43 91, (34) 369 43 85


Redakcja kielecka: ks. Tomasz Siemieniec (redaktor odpowiedzialny), Agnieszka Dziarmaga, Katarzyna Dobrowolska, Władysław Burzawa
E-mail: kielce@niedziela.pl
Adres: ul. Jana Pawła II nr 3, 25-013 Kielce
Tel.: (41) 344 20 77
Redakcja częstochowska: Jolanta Marszałek, tel. (34) 369 43 25


Redakcja legnicka: ks. Piotr Nowosielski (redaktor odpowiedzialny)
E-mail: legnica@niedziela.pl
Adres: ul. Jana Pawła II 1, 59-220 Legnica
Tel.: (76) 724 41 52
Redakcja częstochowska: Katarzyna Woynarowska, tel. (34) 369 43 16


Redakcja lubelska: ks. Mieczysław Puzewicz, Urszula Buglewicz
E-mail: niedziela.lubelska@diecezja.lublin.pl
Adres: Kuria Metropolitalna, ul. Prymasa Stefana Wyszyńskiego 2, 20-950 Lublin
Tel. kom.: 607 669 192, tel./fax (81) 743 68 47
Dyżury: pon.-pt. w godz. 9-13
Redakcja częstochowska: Beata Pieczykura, tel. (34) 369 43 85,


Redakcja łódzka: Anna Skopińska (redaktor odpowiedzialny), Dominika Szymańska
E-mail: redakcja.lodz@niedziela.pl
Adres: ul. Ks. I. Skorupki 3, 90-458 Łódź
Tel.: (42) 664 87 52
Dyżury w siedzibie redakcji: pon. i śr. godz. 10-12
Redakcja częstochowska: Ks. Jacek Molka, tel. (34) 369 43 31


Redakcja małopolska: Maria Fortuna-Sudor – redaktor odpowiedzialny, Małgorzata Czekaj, ks. dr Jan Abrahamowicz – asystent kościelny.
E-mail: redakcja.krakow@niedziela.pl
Adres: ul. Bernardyńska 3, 31-034 Kraków
Tel.: (12) 432 81 57, 515 082 902
Dyżury: pon. w godz. 15-17, wt. w godz. 9-13 lub po wcześniejszym telefonicznym uzgodnieniu
Redakcja częstochowska: Jolanta Marszałek, tel. (34) 369 43 25


Redakcja bielska: ks. Piotr Bączek (baczek@niedziela.pl), Mariusz Rzymek (mroll@interia.pl)
E-mail: bielsko@niedziela.pl
Adres: ul. Żeromskiego 5-7, 43-300 Bielsko-Biała
Tel.: (33) 819 06 20
Redakcja częstochowska: Ks. Jacek Molka, tel. (34) 369 43 31


Redakcja podlaska: ks. Marcin Gołębiewski (redaktor odpowiedzialny), Monika Kanabrodzka
E-mail: info@drohiczynska.pl
Adres: ul. Kościelna 10, 17-312 Drohiczyn
Tel./fax: (85) 656 57 54
Dyżury: pon., wt., pt. w godz. 8.30-13.30
Redakcja częstochowska: Beata Włoga, tel. (34) 369 43 28


Redakcja przemyska: ks. Zbigniew Suchy (redaktor odpowiedzialny), Romana Trojniarz
E-mail: niedziela-przemysl@sponsor.com.pl, starszy@sponsor.com.pl
Adres: pl. Katedralny 4 A, 37-700 Przemyśl
Tel.: (16) 676 06 00, 601 855 100
Dyżury: godz. 9-13
Redakcja częstochowska: Anna Cichobłazińska, tel. (34) 369 43 70


Redakcja rzeszowska: ks. Józef Kula (redaktor odpowiedzialny), s. Hieronima Janicka,
Adres: ul. Zamkowa 4, 35-032 Rzeszów
Tel./fax: (17) 852 52 74,
E-mail: niedzielapld@op.pl
Dyżury: pon.-pt. w godz. 10-12
Redakcja częstochowska: Ewa Oset (edycja.rzeszow@niedziela.pl), tel. (34) 369 43 30


Redakcja sandomierska: ks. dr Wojciech Kania (redaktor odpowiedzialny)
E-mail: kania.wojciech@gmail.com
sandomierz@niedziela.pl
Tel. 505 288 398
Redakcja częstochowska: Ks. Jacek Molka (biblia@niedziela.pl), tel. (34) 369 43 31


Redakcja sosnowiecka: ks. Tomasz Zmarzły (redaktor odpowiedzialny)
E-mail: tzmarzly@wp.pl
Adres: ul. Wawel 19, 41-200 Sosnowiec
Tel.: (32) 293 51 51 (Kuria), tel. (32) 266 97 47 (Redakcja)
Redakcja częstochowska: Marzena Cyfert, tel. (34) 369 43 04


Redakcja świdnicka: ks. Wojciech Baliński (redaktor prowadzący edycję)
E-mail: swidnica@niedziela.pl
Adres: ul. Kościuszki 4, 58-150 Strzegom
Redakcja częstochowska: Julia A. Lewandowska (edycja.swidnica@niedziela.pl), tel. (34) 369 43 25

Dyżur telefoniczny: 602-336-086


Redakcja warszawska: Artur Stelmasiak (redaktor odpowiedzialny),
Wojciech Dudkiewicz, Andrzej Tarwid, Magdalena Kowalewska, dr Łukasz Krzysztofka
Asystent kościelny: ks. dr Janusz Bodzon
E-mail: warszawa@niedziela.pl
Dyżur w siedzibie redakcji: wt. 14-17; śr. 10-14
Adres: ul. Długa 29, lok 229, 00-238 Warszawa
Tel.: (22) 635 90 69
Dyżur telefoniczny: pon.-pt. 10-17, tel. 600 340 635
Redakcja częstochowska: Katarzyna Woynarowska, tel. (34) 369 43 16


Redakcja wrocławska: Agnieszka Bugała - kierownik edycji, tel. 661 679 790, e-mail: agnieszka.bugala@niedziela.pl, Anna Majowicz, Agata Pieszko
Adres: ul. Katedralna 3 (I piętro), 50-328 Wrocław
Redakcja częstochowska: Sławomir Błaut (dolnoslaska@niedziela.pl), tel. (34) 369 43 85


Redakcja zamojsko-lubaczowska:
Ks. Krzysztof Hawro (redaktor odpowiedzialny), Ewa Monastyrska
E-mail: niedziela_zamojska@pro.onet.pl
Adres: ul. Zamoyskiego 1, 22-400 Zamość
Tel.: 783 596 040
Redakcja częstochowska: Sławomir Błaut, tel. (34) 369 43 85


CZYTAJ DALEJ

Reklama

Boliwia: wiele rodzin nie ma co włożyć do garnka

2019-11-17 20:18

Ks. Szymon Zurek (Vaticanews) / Santa Cruz del Sierra (KAI)

W Boliwii kontekst Światowego Dnia Ubogich w tym roku jest zupełnie wyjątkowy. Trwający trzy tygodnie kryzys rządowy, spowodował zwiększenie niepokoju w społeczeństwie i masowe protesty. W kraju rośnie bieda i wiele rodzin nie ma co jeść. W pomoc potrzebującym aktywnie włączają się Caritas i inne organizacje kościelne.

Galyna Andrushko/pl.fotolia.com

Pokojowy, ale jednak protest, blokady, niemożność realizowania codziennych obowiązków, podjęcia pracy: wszystko to przyczyniło się do tego, że w peryferyjnych dzielnicach np. dwumilionowego miasta Santa Cruz de la Sierra, wiele rodzin nie ma co włożyć do garnka. Należałoby właściwie wskazać, że Dzień Ubogich trwa w tutejszych parafiach od ponad dwóch tygodni. Sąsiedzi organizują między sobą tzw. „olla común” czyli wspólne gotowanie, mając na względzie przede wszystkim te rodziny, którym nie starcza pieniędzy na zakup żywności. "Jest to piękne świadectwo solidarności między sąsiadami, bez względu na wyznanie wiary czy przekonania polityczne" – uważa pracujący tam polski kapłan ks. Szymon Zurek.

W parafiach grupy Caritas rozeznawały w tych dniach konkretne potrzeby najbardziej potrzebujących rodzin, by móc przygotować na Niedzielę Ubogich obiady i zanieść je do dzielnic. Np. w parafii św. Franciszka z Asyżu przygotowano ponad 450 porcji obiadów. W całe to dzieło byli zaangażowani członkowie wszystkich grup parafialnych: katechiści, grupa młodzieżowa, grupy muzyczne, lektorzy, animatorzy Kościelnych Wspólnot Podstawowych, Legion Maryi.

Ks. Zurek podkreślił, że w tym szczególnie trudnym czasie dla Boliwijczyków, możliwość podzielenia się z najbardziej potrzebującymi braćmi i siostrami, jest piękną okazją do praktykowania przykazania miłości, przelania wiary, którą żyją, która im dała tyle siły w trudnych dniach kryzysu, w konkretny czyn miłosierdzia.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem