Reklama

Nasze wyzwolenie przez prawdę i dobro

2015-03-26 11:43

Ks. Sławomir Marek
Edycja świdnicka 13/2015, str. 1, 4-5

Ks. Sławomir Marek
Katedra w Świdnicy

Koniec marca to dla diecezji świdnickiej kolejna rocznica jej powstania. Oprócz tych pełnych i okrągłych rocznic są też te mniej okazałe, w których mimo braku wielkich uroczystości możemy zatrzymać się, aby zrobić doroczny rachunek sumienia. Możemy zapytać, jak wykorzystaliśmy czas dany od Boga. W jedenastą rocznicę poprosiliśmy o kilka słów podsumowania jej Ojca – bp. Ignacego Deca.

KS. SŁAWOMIR MAREK: – Księże Biskupie, w homilii wygłoszonej 25 marca 2004 r. podczas ceremonii nadania sakry biskupiej i inauguracji nowej diecezji świdnickiej nuncjusz apostolski w Polsce abp Józef Kowalczyk życzył Księdzu Biskupowi nieustannego wsparcia Maryi – Orędowniczki i wzoru służby. Jesteśmy pewni tego wielkiego wstawiennictwa. Wiemy, że zabiega Ksiądz Biskup o odnowienie kultu Matki Bożej Świdnickiej, na czym to odnowienie ma polegać i dlaczego jest ważne?

BP IGNACY DEC: – Zabiegam nie tylko o odnowienie kultu Matki Bożej Świdnickiej, ale w ogóle o pogłębienie i rozszerzenie kultu maryjnego w naszej diecezji, bowiem ten kult ma szczególne znaczenie w trwaniu Kościoła przy wartościach ewangelicznych. Gdy przybyłem do diecezji, zauważyłem, że w kościele św. Stanisława i św. Wacława w Świdnicy, który papież Jan Paweł II wybrał na katedrę dla nowej diecezji, trwa kult Matki Bożej. Pomyślałem, że trzeba go jeszcze bardziej pogłębić i rozszerzyć poprzez akt koronacji. Zostały więc poczynione pierwsze kroki zmierzające do koronacji czczonego od lat przez wiernych obrazu Matki Bożej Świdnickiej. Pamiętamy słowa wielkich Prymasów, że zwycięstwo przychodzi przez Maryję.

– Trwa trzyletnie przygotowanie do uroczystości 100 objawień fatimskich. Peregrynacja figury Matki Bożej ma naszą diecezję do nich lepiej przygotować. Skąd to szczególne zainteresowanie u Księdza Biskupa objawieniami fatimskimi? Czy pobożność maryjna ma swoje korzenie w wychowaniu rodzinnym?

– Miłość do Matki Najświętszej wyniosłem z domu rodzinnego. Nasza mama codziennie śpiewała Godzinki o Niepokalanym Poczęciu Najświętszej Maryi Panny. Przy różnych pracach były śpiewane pieśni maryjne. W maju były odprawiane „majówki” przy krzyżu, który znajdował się na naszej posesji. Ponadto nasza wioska była zawsze związana z sanktuarium maryjnym Matki Bożej Leżajskiej. Do tej pory mieszkańcy Huciska, którzy w 1978 r. wybudowali w swojej miejscowości kościół, należą administracyjnie do parafii Ojców Bernardynów w Leżajsku, czyli do Leżajskiego Sanktuarium Maryjnego. Parafia ma wezwanie – Zwiastowanie Najświętszej Maryi Pannie. Święcenia biskupie przyjąłem w katedrze świdnickiej w uroczystość Zwiastowania Najświętszej Maryi Panny (25 III 2004 r.). To wszystko ma dla mnie jakieś znaczenie.

– W ciągu tych 11 lat wyświęcił Ksiądz Biskup kilkudziesięciu nowych kapłanów. Wcześniej przez wiele lat kształtował sumienia kapłanów jako profesor i przełożony seminaryjny. W czym upatruje Ksiądz Biskup szansę, aby ta liczba mogła się stale powiększać i oprzeć się postępującej w zachodniej Polsce dechrystianizacji?

– Ważna jest z pewnością liczba kapłanów w diecezji, by wszystkie parafie miały odpowiednią liczbę duszpasterzy, ale też bardzo ważna jest gorliwość księży. Często bywa tak, że dwóch, trzech gorliwych kapłanów potrafi więcej dokonać, aniżeli kilkunastu księży przeciętnych. Dlatego staramy się zabiegać nie tylko o odpowiednią liczbę księży, ale także, a może nade wszystko, o ich gorliwość, o ich zapał apostolski, a więc o ich jakość.

– Stałym zapleczem duchowym Księdza Biskupa są siostry zakonne, również te rodzone siostry..., Dziś, kiedy zgromadzenia żeńskie przeżywają kryzys dużo większy niż seminaria duchowne, proszę powiedzieć, na czym polega fenomen domu, który oddaje swoje córki na własność Panu Bogu? Czy to musi być jakiś szczególny dom? Jakaś naznaczona i wybrana rodzina?

– W pierwszej kolejności to nie zasługa domu rodzinnego, ale łaska Pana Boga. Chrystus wyraźnie wskazał, że to On jest tym, który wybiera do służby w Kościele: „Nie wyście Mnie wybrali, ale Ja was wybrałem i przeznaczyłem was na to, abyście szli i owoc przynosili, i by owoc wasz trwał” (J 15,16). Na pewno duży wpływ na liczbę i jakość powołań ma dom rodziny i wspólnota parafialna. Panu Bogu nieustannie dziękuję, że mieliśmy wspaniałych, pobożnych i pracowitych rodziców. Pan Bóg postawił także na mojej drodze życia wspaniałych, gorliwych kapłanów i biskupów, których pamięć noszę w moim sercu i których staram się naśladować.

– Znany jest Ksiądz Biskup jako gorliwy krzewiciel Radia Maryja i TV Trwam – jakie widzi Ksiądz Biskup zagrożenia płynące z mediów?

– Niestety, media dzisiejsze znajdują się w przeważającej części w rękach nieprzyjaciół Pana Boga i Kościoła. Służą one głównie urzędującej władzy, by tę władzę jak najdłużej sprawować. Media zamiast sprawować kontrolę nad władzą, służą jej interesom, gdyż często są przez te władze finansowane, a wiadomo: „kto płaci, ten żąda”. Nie można zatem powiedzieć, że media komercyjne, a nawet publiczne, są wolne i obiektywne. W swojej posłudze społeczeństwu są często mocno zideologizowane. W funkcjonowaniu stosują się do tzw. poprawności politycznej. Radio Maryja i Telewizja Trwam są mediami niezależnymi finansowo i ideologicznie. Utrzymują je wierni Kościoła katolickiego z kraju i z zagranicy. Zachowując niezależność finansową od urzędującej władzy, nie ulegają ideologizacji, ale starają się być wierne prawdzie ewangelicznej. Właśnie te media najwyraźniej dzisiaj bronią prawdy, dobra i piękna. Bronią życia ludzkiego od poczęcia aż do naturalnej śmierci. Uczą zdrowej pobożności, a także zdrowego patriotyzmu.

– Od 2012 r. Jan Paweł II jest patronem naszego miasta. Co to dla nas oznacza?

– Pomysł postawienia pomnika w Świdnicy towarzyszył mi od pierwszych chwil mojej posługi biskupiej w diecezji świdnickiej. To właśnie Jan Paweł II ustanowił diecezję świdnicką, to właśnie on wybrał Świdnicę na stolicę nowej diecezji, przez co ogromnie wypromował to miasto. Słusznie Rada Miasta wystąpiła z postulatem, aby ogłosić Jana Pawła II patronem miasta. Pomysł ten przyjąłem z wielką radością i wdzięcznością. Pomogłem szybko go sfinalizować, doprowadzając do ogłoszenia patronatu. Byliśmy w tym względzie pierwsi w świecie, nawet wyprzedziliśmy w tym Wadowice. Jestem wdzięczny wiernym naszego miasta, którzy sfinansowali pomnik, jestem również wdzięczny władzom samorządowym za sfinansowanie wieńczących pomnik pięknych drzwi świętych.

– W zeszłym roku diecezja przeżyła rekolekcje ewangelizacyjne z dwoma włoskimi rekolekcjonistami. Czy widzi Ksiądz Biskup jakieś owoce tych rekolekcji, czy jeszcze za wcześnie na takowe?

– Owoce są widoczne. Przede wszystkim rekolekcje zrobiły wrażenie na księżach. Myślę, że wielu kapłanów przez te rekolekcje przekonało się do dzieła nowej ewangelizacji, do prowadzenia duszpasterstwa nastawionego na przeżywanie osobistej i wspólnotowej więzi z Panem Bogiem. Mam nadzieję, że w przyszłości jeszcze takie rekolekcje powtórzymy.

– Jako przewodniczący Rady ds. Apostolstwa Świeckich skierował Ksiądz Biskup list w obronie rodziny do prezydenta Komorowskiego – jaka była odpowiedź?

– Odpowiedzi na razie nie ma i być może, że nie będzie, zresztą aż tak bardzo na nią nie oczekujemy. Po przegłosowaniu w Sejmie 6 lutego br. ustawy otwierającej drogę do ratyfikacji Konwencji, pomyślałem, że nie możemy milczeć, gdy są niszczone wartości nie tylko ewangeliczne, ale humanistyczne, kościelne i narodowe. Nie można milczeć, gdy lekceważy się zdrowy rozsądek i zdrowe myślenie. Tzw. Konwencja antyprzemocowa poza piękną nazwą nic pozytywnego nie wnosi do sprawy przemocy. Wskazuje na błędne źródła przemocy i proponuje błędne środki przeciw niej. Ma bardzo mało wspólnego z troską o dobro rodziny, wręcz przeciwnie – zmierza to zniszczenia tradycyjnego modelu rodziny.

– Trwamy w czasie przygotowania Paschalnego. Jego istotę podkreśla hasło całego roku duszpasterskiego „Nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię”. Na czym będzie koncentrować się diecezja świdnicka w tym nawracaniu?

– Przytoczone wezwanie Chrystusa do nawrócenia skierowane jest do wszystkich ludzi. To nawrócenie trzeba zawsze zaczynać od siebie. Najpierw każdy z nas powinien się nawrócić do Pana Boga, a potem starać się pomóc innym w nawracaniu się. Proces nawracania ma następujące etapy: przyznanie się do grzechu, do winy; wyznanie, wyrzucenie swego grzechu – przed Bogiem (w sakramencie pokuty) oraz odwrócenie się od grzechu (postanowienie poprawy). Nawracamy się z kłamstwa na prawdę, ze zła – z braku miłości – na dobro, na miłość, a także z tego, co dobre, na to, co lepsze.

– Jest Ksiądz Biskup z racji urzędu egzorcystą. Jaki sens w dzisiejszych czasach mają egzorcyzmy skoro wielu widzi w Kościele tylko funkcję terapeutyczną. Satanizm to ponoć tylko popkultura i środek wyrazu artystycznego. Spotkał Ksiądz Biskup diabła?

– Opętania przez szatana nie są nowością. Od czasów rajskich zawsze miały miejsce w historii. W swojej działalności publicznej Pan Jezus wiele razy wyrzucał ducha złego z ludzi. Dziś też zdarzają się mniejsze czy większe opętania. W kościele są egzorcyści, których zadaniem jest pomagać ludziom uwalniać się od ducha złego. Działanie szatana polega na tym, że przedstawia nam on zawsze zło w otoczce dobra. Najświeższym przykładem jest właśnie wspomniana „Konwencja antyprzemocowa”. Nie wolno nam dawać się zwodzić. Środek wyrazu artystycznego to zwyczajna otoczka dobra, w środku której znajduje się zło.

– Papież prosił o modlitwę w intencji zbliżającego się synodu biskupów w Rzymie na temat rodziny. Powinniśmy się bać tego synodu?

– Synodu nie trzeba się bać. Duch Święty nie pozwoli Kościołowi odejść od prawdy i od dobra. Jest jednak potrzebna i wskazana nasza modlitwa. Przez naszą modlitwę wszyscy bierzemy udział w synodzie.

Tagi:
rozmowa diecezja

Poprawność polityczna rządzi światem

2019-07-16 11:47

Rozmawia Włodzimierz Rędzioch
Niedziela Ogólnopolska 29/2019, str. 38-39

magna-carta.it
Eugenio Capozzi

Czym jest poprawność polityczna, dlaczego wyklucza się jej przeciwników i dlaczego nienawidzi ona chrześcijaństwa. Na pytania Włodzimierza Rędziocha odpowiada prof. Eugenio Capozzi

WŁODZIMIERZ RĘDZIOCH: – Jak zdefiniowałby Pan Profesor poprawność polityczną?

PROF. EUGENIO CAPOZZI: – Jako „katechizm cywilny”, sumę nakazów, zakazów, cenzur, które są wyrazem bardzo precyzyjnej ideologii – możemy ją nazwać neoprogresywizmem, ideologią „Innego”, „utopią różnorodności”. Chodzi o ideologię, która w całości potępia kulturę zachodnioeuropejską jako imperialistyczną i dyskryminującą i planuje zmienić mentalność ludzkości – zastąpić ją radykalnym relatywizmem kulturowym i etycznym.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

"Poplątano nam taboru drogi..."

Rozmawiał ks. Tadeusz Sochan
Edycja zamojsko-lubaczowska 8/2003

Są to słowa jednej z piosenek cygańskiego zespołu "Roma". Z liderami zespołu - Don Wasylem i jego synem Dzianim rozmawia ks. Tadeusz Sochan, organizator bardzo popularnego od wielu lat Festiwalu Pieśni Maryjnej dla Ludowych Zespołów Śpiewaczych naszej diecezji.

Ks. Tadeusz Sochan: - Cyganie to egzotyczna grupa etniczna, która od wieków wrosła w polski krajobraz, ale zawsze odrębna, wyróżniająca się spośród innych wspólnot narodowościowych. Jaka historia Waszego narodu kryje się w Waszych sercach?

Don Wasyl: - Jesteśmy potomkami Romów z kasty Czokeszti - Złotników, którzy przed tysiącem lat opuścili Pendżab w Indiach, nie mogąc pogodzić się z niewolą, narzuconą przez najeźdźców z Egiptu.
Przez dziesięć wieków wędrowali po świecie, wszędzie próbowano odebrać im tożsamość, wolność i dumę - wszystko to, co symbolizuje noszone przez nich złoto. A jednak prawdziwego skarbu Romów nikomu nie udało się zabrać. Ten skarb to ich muzyka, którą nieśli ze sobą wszędzie, gdzie mieszkali a także język, kultura i obyczaje. Po dzień dzisiejszy staramy się pielęgnować i chronić tego skarbu, bez względu na to, gdzie mieszkamy - na Bałkanach, w Rumunii, Rosji na Węgrzech, Słowacji, we Francji, Hiszpanii, na Ukrainie, czy Polsce.
Do Europy nasi przodkowie dotarli 500 lat temu. Mieli przywilej swobodnego przemieszczania się po całym kontynencie, nawet w surowych, feudalnych czasach, i uprawiać wolne zawody: wróżbiarstwo, sztuki cyrkowe, handel końmi, kotlarstwo, wreszcie grać i śpiewać dla panujących i gawiedzi.

Dziani: - Złoty skarb polskich Cyganów to zespoły: "Roma" i "Terno", które wciąż podejmują tematy kultury muzycznej z czasu taborów i tworzą nowe. Niewyczerpanym źródłem twórczej inspiracji są przekazy tradycji i rodzin od pokoleń muzykujących, a także poezja legendarnej już Papuszy.

Ks. Tadeusz Sochan: - Kultura, muzyka polska byłaby o wiele uboższa bez waszego udziału. Znamy przecież wielu artystów, którzy zachwycili polską publiczność, a także znani są poza granicami Polski.

Don Wasyl: - Największą karierę artystyczną zrobili tacy artyści jak: Michaj Burano, Randia, Wit Michaj, Masio Sylwester Kwiek, którzy występowali w zespołach: "Roma", "Rythm and Blues", "Czerwono-Czarni", "Niebiesko-Czarni", "Terno". Michaj Burano, a także Randia mieszkają obecnie w USA.

Ks. Tadeusz Sochan: - I oczywiście Don Wasyl. Dziani, opowiedz o swoim ojcu.

Dziani: - Tata był solistą zespołu "Terno" i innych zespołów cygańskich. Koncertował na całym świecie, brał udział w różnych festiwalach, zdobył wiele cennych nagród. Na estradzie występuje już od 12 roku życia. Obecnie kieruje zespołem "Roma". Jest kompozytorem wielu piosenek i autorem tekstów. Wydał nawet tomik swoich wierszy. Mimo wielu ciekawych zagranicznych propozycji, pozostał wierny polskiej publiczności. Nagrał ponad 20 płyt CD i około 30 kaset. Nagrodzony 11 złotymi płytami, jak również Złotą Muzą Polskich Nagrań. Jest jednym z niewielu cygańskich artystów na świecie o tak bogatych osiągnięciach. W 1997 r. stworzył pierwszy Międzynarodowy Festiwal Piosenki i Kultury Romskiej, który co roku odbywa się w Ciechocinku. Obecnie w zespole mojego taty występują najlepsi cygańscy artyści, których nazywa "Cygańskimi Gwiazdami". Zapraszamy Księdza na najbliższy festiwal, który odbędzie się w lipcu, zapewniamy najlepsze miejsce na widowni i gościnę w naszym domu.

Ks. Tadeusz Sochan: - Do tych gwiazd Ty także należysz.

Dziani: - Tak, miałem to szczęście wraz z moim bratem Wasylem Juniorem. Od dzieciństwa pałętaliśmy się po scenie w czasie występów zespołu "Roma". Takie już chyba było nasze przeznaczenie. Zdolności artystyczne, przekazywane w rodzinie od pokoleń, owocują. Wspomnę, że Randia to siostra mojej mamy. Masio Sylwester Kwiek i Edward Dembicki to moi wujkowie. Jestem też kuzynem Michaja Burano, bardziej dziś znanego na świecie jako John Mike Arlow. Mój tata Don Wasyl pochodzi z królewskiej rodziny Cyganów wielkomiejskich. Obecny król Cyganów jest naszym kuzynem. Rodzina nasza należy do dynastii Baro Szero (Wielka Głowa), tytułowana jest także jako Szero Rom (Głowa Cyganów) - wielkiego sędziego, zwierzchnika Polskiej Romy, zwanego "Królem Cyganów". Oprócz mojego klanu, czyli Polskiej Romy, istnieją w Polsce inne szczepy cygańskie jak: Synti, Kelderaszi, Lowari czy Bergitka Roma.
Muzyka, którą ja prezentuję, to wybuchowa mieszanka cygańskiego folku z dynamicznymi i tanecznymi rytmami latynoamerykańskimi. W Polsce nikt jeszcze takiej muzyki nie prezentuje. Nagrałem ją na dwóch płytach CD.

Ks. Tadeusz Sochan: - Muzyka w Waszym wykonaniu cieszy się ogromnym powodzeniem na świecie i jest ściśle powiązana z kulturą polską. To pięknie świadczy o polskich Cyganach.

Dziani: - Tu przecież wychowaliśmy się, tu żyjemy i Polsce wiele zawdzięczamy. Wszędzie, gdzie koncertujemy, mocno podkreślamy, że jesteśmy reprezentantami Polski, która jest naszą Ojczyzną, szanujemy ją i jak większość Polaków jesteśmy katolikami. Przyjmujemy wszystkie sakramenty święte, włączamy się w życie parafii, na terenie których mieszkamy, mamy także swoich duszpasterzy diecezjalnych i krajowych. Bierzemy udział w pieszych pielgrzymkach na Jasną Górę, kochamy Ojca Świętego Jana Pawła II, który darzy nas wielką sympatią i życzliwością. Papieżowi zadedykowaliśmy naszą płytę CD "Kolędy polsko-romskie", które są ewenementem na skalę światową.

Ks. Tadeusz Sochan: - Kiedy rozmawiam z Wami, odczuwam takie dobre fluidy, promieniuje z Was szczera dobroć, życzliwość, radość, prostota... Młodzi artyści, nie zmanierowani, bez nałogów, czyste słownictwo, tacy normalni. Żaden z Was chłopców nie ma w uszach kolczyków. Przed paru tygodniami oglądałem w TV program z Tobą, Dziani. Tak pięknie mówiłeś o rodzicach, o wartościach, które wyniosłeś z domu rodzinnego, także o miłości, o wizji małżeństwa w niedalekiej przyszłości. Skąd w Tobie tyle mądrości, ułożenia duchowego?

Dziani: - To wynosi się z domu rodzinnego, w którym zawsze był ład moralny, oparty o najlepsze na świecie prawo, którym jest Dekalog. W mojej rodzinie był i jest wielki szacunek dla rodziców, dziadków, rodzeństwa. Starsi nigdy też nie lekceważyli młodszych. Tak jest w większości naszych rodzin. Rozwody w rodzinach cygańskich należą do rzadkości.

Don Wasyl: - Nasze serca przepojone są miłością do przyrody, w której odbija się piękno Stwórcy, "a życie, to są tylko piękne chwile, kolorowe jak motyle" - jak śpiewamy w jednej z piosenek. Trzeba je przeżyć jak najpiękniej. Nie można go zmarnować. Czasem tylko tęsknimy za taborem. "I choć poplątano nam taborów drogi, poplątano nasz cygański los, choć swojego domu wciąż nie mamy, to pędzimy razem z wiatrem, znamy cały świat. Choć na naszej drodze szczęścia ciągle brak, wszystkich dzisiaj zapraszamy - zaśpiewajcie razem z nami tak: Ore, ore...".

- Dziękuję za rozmowę.

Cygański zespół "Roma" będzie jednym z gości Festiwalu Pieśni Maryjnej w Górecku Kościelnym w sierpniu bieżącego roku. Już teraz zapraszamy w imieniu Organizatorów.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Katowice: Msza św. z okazji 100-lecia Policji Państwowej

2019-07-21 14:27

ks. sk / Katowice (KAI)

Metropolita katowicki przewodniczył Eucharystii z okazji 100-lecia Policji Państwowej w Katowicach. W homilii podkreślał, że Bóg uzdalnia człowieka do osiągnięcia zamierzonej przez Niego miary ludzkiej wielkości.

Ks. Paweł Kłys

Zwracając się do policjantów przypomniał, że ich służba ma „z natury głębokie znamiona troski o sprawiedliwość, zwłaszcza tę w wymiarze społecznym”. Zauważył, że muszą się oni zmagać z konkretnym złem, „które zapuszcza swe korzenie w człowieka, niszcząc w nim Boży obraz – piękna, prawdy i dobra”.

Metropolita katowicki zauważył, że policjanci do wypełniania swojej misji potrzebują „siły, której źródłem nie jest człowiek, ani regulaminy ale sam Bóg”. – Potrzeba Wam odwagi i wrażliwości, którą może wzbudzić tylko Ten, który sam będąc Bogiem i Człowiekiem doświadczył ludzkiego losu i zna wnętrze człowieka. Potrzeba Wam nadziei, ożywianej Bożą mocą, aby nie zwątpić, nie stracić sensu tej ważnej służby i aby samemu być odpornym na zło – stwierdził.

Przypominając początki tworzenia oddziałów policji przytoczył istotę działania tej służby polegającą na „zapewnieniu mieszkańcom wielonarodowej Rzeczypospolitej bezpieczeństwa, a w życiu publicznym właściwego porządku i społecznego ładu”.

Mówiąc o nauczaniu Kościoła i Papieży XX wieku zauważył, że Bóg niczego nie zabiera człowiekowi, który wybiera Go na swego Pana. – Przeciwnie! Bóg uzdalnia człowieka do osiągnięcia zamierzonej przez Niego miary ludzkiej wielkości, do podejmowania służby bliźniemu aż po heroiczną nieraz ofiarę z życia – mówił abp Skworc.

Arcybiskup nawiązał do roty przysięgi policjantów z 24 lipca 1919. Przypomniał, że na początku i na końcu odwołuje się ona do Boga. - On jest niejako pierwszą i ostatnią literą alfabetu policyjnej przysięgi i etosu policjanta. Tak właśnie służbę państwowej policji i policjantów postrzegali założyciele tej zasłużonej dla ojczyzny formacji – mówił abp Skworc.

Metropolita katowicki przypomniał także dramatyczną historię funkcjonariuszy policji na początku II wojny światowej. Przywołał rozstrzelanych w Kalininie (obecnie Twer) policjantów, których pochowano w Miednoje. – Jak wiemy spoczywa tam 6311 policjantów. Aż 1231 z nich służyło w Policji Województwa Śląskiego. Wielu z policjantów, którzy wpadli w ręce niemieckiego okupanta, zwłaszcza tych, którzy brali udział w akcji powstańczo-plebiscytowej na Górnym Śląsku, trafiło do obozów koncentracyjnych. Katowicki Oddział IPN szacuje, że spośród przeszło 3 tys. śląskich policjantów 80 procent nie przeżyło II wojny – powiedział.

Zwrócił także uwagę, że po 1945 wyrzucenie Boga z przysięgi milicji obywatelskiej nie przyniosło właściwego podejścia do bezpieczeństwa obywateli i porządku publicznego. - Milicja razem ze Służbą Bezpieczeństwa, jak dobrze o tym wiemy, stała się narzędziem opresji totalitarnego państwa, czego najjaskrawszym dowodem były morderstwa Polaków, którzy nie chcieli się poddać nowemu zniewoleniu swojej ojczyzny. Tragicznym potwierdzeniem tego stwierdzenia są krzyże (znak obecności Boga) – w Poznaniu, Gdańsku i Katowicach oraz inne ofiary stanu wojennego, w tym bł. ks. Jerzy Popiełuszko – mówił.

W Eucharystii wzięli udział przedstawiciele rządu, parlamentarzyści, władze samorządowe, ludzie świata nauki, służby mundurowe i harcerstwo.

Uczestnicy uroczystości udali się następnie na plac Bolesława Chrobrego, gdzie przy pomniku Józefa Piłsudskiego odbył się uroczysty apel podczas którego wręczone zostały ordery, odznaczenia oraz akty mianowania na wyższe stopnie policyjne. Całość zakończył koncert Orkiestry Komendy Wojewódzkiej Policji w Katowicach poprzedzony defiladą oraz pokazem musztry.

Polska Policja została powołana do istnienia 24 lipca 1919 jako formacja służąca społeczeństwu i przeznaczona do ochrony bezpieczeństwa ludzi oraz do utrzymywania bezpieczeństwa publicznego i porządku publicznego. W swojej historii przechodziła liczne zmiany. Ostatnia reforma struktur miała miejsce w 1990.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem