Reklama

Utrwalają szlaki papieskie

2015-03-31 15:10

Monika Jaworska
Edycja bielsko-żywiecka 14/2015, str. 4

A. Omyliński
Dar z Podbeskidzia dla kard. Stanisława Dziwisza

Grupa ludzi z Podbeskidzia skupiona wokół szlaków papieskich uczestniczyła w spotkaniu z honorowym patronem Fundacji „Szlaki Papieskie” kard. Stanisławem Dziwiszem

W spotkaniu w Krakowie, które odbyło się w połowie marca, z naszej diecezji wzięli udział członkowie z PTTK im. Jana Pawła II z Węgierskiej Górki, Bystrej Krakowskiej i Bielska-Białej. Wraz z nimi przybyli kapłani: proboszcz parafii Najdroższej Krwi Chrystusa w Bystrej, ks. Tadeusz Krzyżak i proboszcz parafii św. Maksymiliana w Ciścu k. Węgierskiej Górki, ks. Władysław Nowobilski. Był również obecny krajowy duszpasterz szlaków papieskich, ks. Stanisław Misiniec z Kalwarii Zebrzydowskiej.

– Przybyliście do szczególnego świętego miejsca, gdzie Jan Paweł II jako pasterz Kościoła krakowskiego sprawował Najświętszą Ofiarę, odprawiał rozmyślania, adorację, Drogę Krzyżową. Przybył tu także i odprawiał przy tym ołtarzu Mszę św. jako papież. Wymownym znakiem jego obecności jest obraz, a pod obrazem relikwie jego krwi – symbol jego miłości i oddania – powiedział do zgromadzonych kard. Stanisław Dziwisz. – Patrząc na to, co czynicie, wyrażam wielką wdzięczność. Św. Jan Paweł II jako papież bywał czasem na włoskich szlakach. Towarzyszyłem mu zawsze i pamiętam, że on sercem, słowami i myślą wracał jednak na polskie szlaki, te które wy utrwalacie, by móc wracać na nie, pragnąc naśladować jego modlitwę i kontemplację Stwórcy – dodał Metropolita krakowski.

Reklama

Podczas spotkania członkowie PTTK z Węgierskiej Górki odznaczyli prezes Fundacji „Szlaki Papieskie” Urszulę Własiuk honorowym medalem PTTK. Natomiast kard. Stanisław Dziwisz otrzymał dokumenty i pamiątki dotyczące szlaków papieskich.

W naszej diecezji szlaki papieskie znajdują się w Beskidzie Małym, Makowskim i Żywieckim. Szlaki zostały poświęcone w ub.r. w odpust Matki Bożej Różańcowej odbywający się w parafii w Bystrej. Uroczystościom przewodniczył wówczas ks. prof. Tadeusz Borutka i ks. prał. Stefan Misiniec, poświęcając specjalną tablicę. W 2009 r. w „Bibliotece Niedzieli” ukazał się opracowany przez Urszulę Własiuk tom II przewodnika „Szlaki papieskie”. W nim znajduje się szczegółowy opis szlaków na terenie diecezji bielsko-żywieckiej wraz z bogatą dokumentacją fotograficzną. W tym roku z racji ważnych rocznic związanych z św. Janem Pawłem II odbywają się różne inicjatywy. 7 czerwca odbędzie się 34. Ogólnopolski Rajd Górski Szlakami Jana Pawła II w Beskidzie Małym, z metą na Groniu Jana Pawła II w pobliżu Leskowca k. Andrychowa. Tam o godz. 12 zostanie odprawiona dziękczynna Msza św. za kanonizację Jana Pawła II. Na Groniu nastąpi również rozstrzygnięcie konkursów dotyczących Papieża. Rajd organizuje Rodzinne Koło PTTK nr 25 „Szarotka” w Andrychowie (informacje i zapisy pod nr. tel.: 33 875-27-68).

Tagi:
szlaki papieskie

Pamięć i troska o Szlaki Papieskie

2018-04-11 14:49

Monika Jaworska
Edycja bielsko-żywiecka 15/2018, str. IV

Fundacja „Szlaki Papieskie” kolejny raz zaprosiła przedstawicieli diecezji bielsko-żywieckiej do Krakowa. Na uroczystość złożyła się Msza św. w Kaplicy Arcybiskupów przy ul. Franciszkańskiej 3 pod przewodnictwem metropolity krakowskiego abp. Marka Jędraszewskiego i okolicznościowe spotkanie

A. Omyliński
Przekazanie okolicznościowego medalu przez Tadeusza Gołucha

Mówię to do was, moi drodzy, których serca, zapał i poświęcenie związane są z tym, żeby przekazać współczesnym i przyszłym pokoleniom szczególny zapis tej ziemi w postaci szlaków, jakie przez tyle lat przemierzał ksiądz, biskup, arcybiskup, kardynał Wojtyła, i tych nielicznych, którymi podążał już jako Jan Paweł II. Troszcząc się o te szlaki, troszczycie się o ojczyznę. I za to wam bardzo dziękuję, bo odsłaniacie nie tylko sam zapis drogi, ale piękno krajobrazów, które z tych szlaków można ujrzeć, które uczą nas także naszej polskiej historii, niełatwej, ale także niekiedy wspaniałej – podkreślił w homilii abp Marek Jędraszewski, odwołując się do osoby Jana Pawła II i jego umiłowania ziemi ojczystej. Przypomniał, że w tym roku mija 40 lat od wyboru Jana Pawła II na Stolicę Piotrową.

Mszę św. wraz z Arcybiskupem koncelebrował m.in. kapelan Szlaków Papieskich ks. prał. Stefan Misiniec, emerytowany proboszcz z Kamesznicy ks. prał. Władysław Zązel, emerytowany proboszcz z Ciśca ks. prał. Władysław Nowobilski, ks. kan. Tadeusz Krzyżak – proboszcz parafii Najdroższej Krwi Pana Jezusa Chrystusa w Bystrej Krakowskiej i inni kapłani. – Św. Jan Paweł jest nam drogi jako kapłan i twórca patriotycznych wartości. Wspominamy to z racji 100-lecia odzyskania niepodległości. Dziękujemy za dziedzictwo religijne i patriotyczne, jakie zostawił nam Ojciec Święty – powiedział ks. Stefan Misiniec.

Do Krakowa przyjechali miłośnicy wędrówek Szlakami Papieskimi z Bystrej, Bielska-Białej czy Węgierskiej Górki, gdzie powstał pierwszy Szlak Papieski w rejonie diecezji bielsko-żywieckiej, który otwarł bp Tadeusz Rakoczy. W Węgierskiej Górce powstało też pierwsze w Polsce Koło PTTK im. Jana Pawła II. Obecny na spotkaniu Prezes Koła PTTK im. św. Jana Pawła II w Węgierskiej Górce Tadeusz Gołuch wręczył Metropolicie Krakowskiemu medal upamiętniający 110-lecie Oddziału Babiogórskiego PTTK oraz tomik autorskich wierszy. Okazję ku temu stanowiło 50-lecie istnienia wspomnianego koła. Obecni byli również przedstawiciele Związku Podhalan oddział Górali Żywieckich wraz z pocztem sztandarowym.

– Spotkanie w murach kurii jest już 13. w historii Szlaków Papieskich. Wielu z nas należy do szczęśliwego pokolenia – św. Jana Pawła II, którego mogliśmy słuchać i obserwować bezpośrednio. Z tych doświadczeń rodzi się poczucie odpowiedzialności, aby jego ślad zachować tak, jak tego pragnął, i przekazać następnym pokoleniom, które już go nie poznały. Zachowanie śladów rozumiemy jako zabezpieczanie pamięci o nim w świetle jego nauczania – powiedziała prezes fundacji Urszula Własiuk. Ponownie zaapelowała o pomoc w oznakowaniu Szlaków Papieskich w Beskidzie Śląskim na południe od Bielska-Białej po Cieszyn (Pasmo Baraniogórskie i Czantoria). One nadal nie są oznakowane, mimo iż istnieją zapiski i fotografie potwierdzające, że Papież tamtędy wędrował. Spotkanie poprzedziło oddanie hołdu św. Janowi Pawłowi II przy jego pomniku na dziedzińcu Kurii.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Zagłodzony w imię prawa: rozpoczęła się eutanazja Vincenta Lamberta

2019-05-20 15:35

vaticannews.va / Reims (KAI)

Dziś rano francuscy lekarze zaprzestali podawania pożywienia i wody 42-letniemu Vincentowi Lambertowi. Od 2008 r., po wypadku na motorze, jest on sparaliżowany i żyje w stanie minimalnej świadomości lub, jak mówią inni, w stanie wegetatywnym. Nie jest jednak podłączony do respiratora ani innych urządzeń podtrzymujących go przy życiu. „Vincent czuje wszystko. Płakał, gdy poinformowaliśmy go o decyzji lekarzy” – mówią rodzice mężczyzny, którzy do końca sprzeciwiali się jego eutanazji.

Batalia o prawo do życia Vincenta Lamberta trwa od 2013 r., kiedy to po raz pierwszy lekarze chcieli zaprzestać go karmić i poić. Zdecydowanie sprzeciwili się temu jego rodzice, którzy cały czas walczą o prawo do życia dla swego syna. Za eutanazją opowiada się jego żona Rachela, twierdząc, że wobec mężczyzny stosowana jest uporczywa terapia.

Tej opinii sprzeciwiło się m.in. 77-francuskich lekarzy, specjalizujących się w opiece nad chorymi z uszkodzeniem mózgu, przypominając, że Lambert samodzielnie oddycha i nie jest podłączony do respiratora ani do żadnej innej maszyny podtrzymującej życie. Nie znajduje się też w fazie terminalnej, nie jest w śpiączce, tylko w stanie minimalnej świadomości, zachował zdolność przełykania, reaguje na bodźce, rusza oczami, płacze, odczuwa ból. Jedyne co otrzymuje to pożywienie za pomocą sondy żołądkowej i płyny w kroplówkach.

Te zabiegi z punktu widzenia klinicznego i etycznego nie mogą być uznane za uporczywą terapię. Potwierdza to dokument watykańskiej Kongregacji Nauki Wiary z 1 sierpnia 2007 r., podkreślając, że „podawanie pokarmu i wody, także metodami sztucznymi, jest zasadniczo zwyczajnym i proporcjonalnym sposobem podtrzymania życia. Jest ono więc obowiązkowe w takiej mierze i przez taki czas, w jakich służy właściwym sobie celom, czyli nawadnianiu i odżywianiu pacjenta. W ten sposób zapobiega się cierpieniom i śmierci, które byłyby spowodowane wycieńczeniem i odwodnieniem”.

Wczoraj przed kliniką w Reims, gdzie przebywa mężczyzna manifestowało kilkaset osób, domagając się odstąpienia lekarzy od decyzji o jego zagłodzeniu. Z podobnym apelem jego rodzice wystąpili do prezydenta Francji, ten jednak nawet nie odpowiedział na ich list. Także francuscy biskupi zdecydowanie potępili decyzję lekarzy o zakończeniu dalszej terapii, wskazując, że „wytacza to drogę do legalizacji eutanazji”. W tej sprawie głos zabrał także Papież Franciszek przypominając, że do każdego życia trzeba podchodzić z szacunkiem. Apelował zarazem, by „każdy chory był zawsze szanowany w swej godności i leczony w sposób odpowiedni do jego stanu zdrowia, przy zgodnym wsparciu rodziny, lekarzy i innych pracowników służby zdrowia, z wielkim szacunkiem do życia”. Na Twitterze apelował dziś: „Módlmy się za tych, którzy są ciężko chorzy. Strzeżmy zawsze życia, daru Boga, od początku do naturalnego kresu. Nie ulegajmy kulturze odrzucenia”.

– Rano Vincenta odłączono od sondy żywieniowej i kroplówek, zaczęto podawać mu leki uśmierzające. Skandalem jest to, że rodzicom nie pozwolono dziś pożegnać się z synem – mówi Jean Paillot, adwokat rodziców Lamberta. Wskazuje, że na oczach świata dokonuje się właśnie pierwsza legalna eutanazja w historii Francji. Jedno z ostatnich nagrań z sali szpitalnej pokazuje matkę, która mówi do Vincenta „nie płacz, jestem przy tobie, jest też tato” i głaszcze syna na pożegnanie, bo zakazano jej go przytulić.

Z kolei arcybiskup Reims przypomina, że mimo usilnych próśb rodziców nie zgodzono się na przeniesienie pacjenta do placówki specjalizującej się w tego typu przypadkach. W podobnym stanie w całej Francji jest obecnie ok. 1500 pacjentów. „Gra toczy się o honor ludzkości, która nie może pozwolić na to, by jeden z jej członków umarł z głodu i pragnienia – mówi abp Eric de Moulins-Beaufort. - Przyzwolenie na jego śmierć, ponieważ terapia zbyt dużo kosztuje czy też jego życie ma mniejszą wartość, oznacza koniec naszej cywilizacji”.

Vincent Sanchez, który jako lekarz prowadzący zdecydował o zakończeniu terapii Lamberta poinformował, że nie wiadomo, jak długo mężczyzna będzie konał. Organizacje pro-life biją na alarm, że coraz mocniej przepycha się mentalność eutanazyjną i śmierć głodowa Lamberta staje się kolejnym alarmującym znakiem dla konieczności obrony życia. Przed 14 laty w Stanach Zjednoczonych w podobny sposób została zagłodzona Terry Schiavo. Po odłączeniu od sondy żywieniowej kobieta umierała przez 13 dni.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Oświadczenie Franciszkanów po artykule "Gazety Wyborczej"

2019-05-22 07:11

mip / Kraków (KAI)

Przemysław Kowalczyk był uczniem szkoły od września 1989 r. do 24 stycznia 1990 r. - czytamy w nowym oświadczeniu Biura Prasowego Prowincji św. Antoniego i bł. Jakuba Strzemię Zakonu Braci Mniejszych Konwentualnych (Franciszkanów) związanym z publikacją w "Gazecie Wyborczej". Wcześniej wydane oświadczenie zostało poszerzone o nową wiedzę.

BP KEP
Kard. Henryk Gulbinowicz

Publikujemy treść sprostowania:

W związku z artykułem Gazety Wyborczej zatytułowanym „Były uczeń seminarium duchownego oskarżył kardynała Gulbinowicza o molestowanie” wyższy przełożony o. Józefa, byłego rektora Niższego Seminarium Duchownego w Legnicy, natychmiast po otrzymaniu informacji o publikacji w internecie osobiście skontaktował się z o. Józefem. O godz. 12.31 do mediów zostało przesłane następujące oświadczenie:

„Oświadczamy, że z rozmowy wynikają jasno dwie rzeczy:

Po pierwsze, imię i nazwisko Przemysław Kowalczyk nie figuruje w żadnych archiwalnych dokumentach szkoły. Kilku upoważnionych pracowników szkoły kilka razy sprawdzało dzienniki i inne dokumenty i nie odnaleźli takiego nazwiska.

Po drugie, o. Józef nigdy nikogo po nic nie wysyłał do kard. H. Gulbinowicza. Ani uczniów, ani dorosłych”.

Jednak o godz. 16.55 o. Józef zadzwonił do Sekretariatu Prowincji z wiadomością, że odnalazł informację, że Przemysław Kowalczyk był uczniem szkoły od września 1989 r. do 24 stycznia 1990 r. Jednocześnie podtrzymuje wypowiedź, że żaden z jego uczniów nigdy nie był przez niego posyłany do Księdza Kardynała.

Biuro Prasowe Prowincji św. Antoniego i bł. Jakuba Strzemię Zakonu Braci Mniejszych Konwentualnych (Franciszkanów)

***

"Gazeta Wyborcza" opublikowała artykuł, w którym Karol Chum, wrocławski informatyk i autor wierszy, oskarża o molestowanie kardynała Henryka Gulbinowicza, ówczesnego metropolitę wrocławskiego. Miało to mieć miejsce w styczniu 1989 r., gdy Przemysław Kowalczyk (Karol Chum to jego literacki pseudonim) miał 15 lat i był klerykiem Niższego Seminarium Duchownego franciszkanów w Legnicy.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem