Reklama

Pokój tobie, Marku, mój ewangelisto...

2015-04-07 15:37

Anna Skopińska
Niedziela Ogólnopolska 15/2015, str. 12-13

WSD w Łodzi/M. Turczyński
Ks. dr Marek Marczak 15 sierpnia 2013 r. został rektorem Wyższego Seminarium Duchownego w Łodzi

„Pan moim światłem” – to wezwanie nowego biskupa pomocniczego archidiecezji łódzkiej Marka Marczaka. Ksiądz Biskup – za pośrednictwem „Niedzieli” – prosi wszystkich o modlitwę w jego intencji, aby potrafił otwierać się na działanie Ducha Świętego w nowej posłudze w Kościele. – Duch Święty potrzebuje ciągle nowego odkrywania swojego miejsca w świecie, aby móc pełnić misję jednoczenia ludzi ze sobą i wskazywania drogi do Boga, który jest Miłością – mówi bp Marczak

Bp Marek Marczak urodził się 17 lutego 1969 r. w Piotrkowie Trybunalskim. Już w pierwszej klasie szkoły podstawowej posługiwał do Mszy św. jako ministrant w piotrkowskiej parafii pw. Najświętszego Serca Jezusowego, potem były spotkania modlitewne w ramach Ruchu Światło-Życie, wakacyjne wyjazdy rekolekcyjne i piesze pielgrzymki na Jasną Górę. Bezpośrednio po egzaminie maturalnym w I Liceum Ogólnokształcącym w Piotrkowie Trybunalskim (1987 r.) wstąpił do Wyższego Seminarium Duchownego w Łodzi. Tutaj, poza tym, że zgłębiał wiedzę teologiczną, został wszechstronnie przygotowany do pracy duszpasterskiej – w szpitalach, domach pomocy społecznej, poprzez rekolekcyjne wyjazdy z dziećmi i młodzieżą czy obozy dla osób niepełnosprawnych. Bp Marczak wspomina: – Gdyby nie tak przeżyty czas seminarium, nikt z nas nie potrafiłby chyba odnaleźć się jako ksiądz w swojej posłudze duszpasterskiej. Na wybór drogi powołania duży wpływ mieli spotkani księża, m.in. śp. ks. Marian Wiewiórowski, śp. ks. Władysław Chmiel i ks. Henryk Eliasz. Ta lista jest jeszcze dłuższa. Dlatego Ksiądz Biskup podkreśla: – Życie kapłanów, których znałem, utwierdzało mnie w pragnieniu bycia apostołem. Zawsze rozumiałem je jako powołanie, tzn. wołanie Pana Jezusa, aby iść za Nim.

Na drogach kapłańskiego powołania

Ks. Marek Marczak święcenia kapłańskie otrzymał 11 czerwca 1994 r. w archikatedrze łódzkiej z rąk abp. Władysława Ziółka. Po ich przyjęciu przez dwa lata był wikariuszem w parafii św. Andrzeja Apostoła w Restarzewie Poduchownym. Od początku był kapłanem maryjnym. W 1996 r. rozpoczął studia z zakresu teologii dogmatycznej na Papieskim Uniwersytecie Gregoriańskim w Rzymie. Po uzyskaniu tytułu doktora teologii w 2004 r. zaczął prowadzić zajęcia dydaktyczne z teologii dogmatycznej w Wyższym Seminarium Duchownym oraz w Instytucie Teologicznym w Łodzi. Swoje ponaddziesięcioletnie doświadczenie pracy z klerykami podsumowuje następująco: – W naszych czasach, w sytuacji, w jakiej jest Kościół w Polsce, nie jest łatwo podjąć decyzję o wstąpieniu do seminarium. Oczywiście, nigdy nie było łatwo, ale dzisiaj młodzi ludzie słyszą tyle rozmaitych „ciekawostek” na temat życia Kościoła, że z pewnością oni sami i ich najbliżsi martwią się, jak będzie wyglądało ich życie w przyszłości. Myślę, że trzeba dzisiaj mieć odwagę wstąpić do seminarium. Trzeba mieć też dużo samozaparcia i włożyć bardzo dużo wysiłku duchowego, aby wytrwale dążyć do kapłaństwa. Jednocześnie właśnie przez pryzmat formacji seminaryjnej bardzo dobrze widać, jak żywy jest Kościół.

Przeczytaj także: Łódź: bp Marczak przyjął święcenia biskupie

W 2005 r. ks. Marek Marczak został skierowany z pomocą duszpasterską do parafii św. Doroty i św. Jana Chrzciciela w Łodzi-Mileszkach. W 2012 r. abp Marek Jędraszewski, metropolita łódzki, mianował go archidiecezjalnym duszpasterzem pracowników nauki, zaś 15 sierpnia 2013 r. – rektorem Wyższego Seminarium Duchownego w Łodzi. Jako członek Rady Kapłańskiej Archidiecezji Łódzkiej pełni funkcję zastępcy jej sekretarza.

Reklama

28 lutego 2015 r. Ojciec Święty Franciszek mianował ks. dr. Marka Marczaka biskupem pomocniczym archidiecezji łódzkiej i przydzielił mu stolicę tytularną Lentini. Ks. Marczak przyjął sakrę z rąk abp. Jędraszewskiego 11 kwietnia 2015 r., w wigilię Niedzieli Miłosierdzia Bożego.

Swoje kapłaństwo nowy biskup pomocniczy archidiecezji łódzkiej postrzega – i chce, by tak było też odbierane przez ludzi – jako najbardziej wymowny obraz kapłana z wielkoczwartkowej wieczornej liturgii: umywającego ludziom nogi.

Symbolika herbu nowego Biskupa

Herb Księdza Biskupa to tarcza, na której został przedstawiony lew „in moeca”, uskrzydlony, ze złotą aureolą, podtrzymujący przednimi łapami otwartą złotą księgę Ewangelii, zawierającą słowa: PAX TIBI MARCE – Pokój tobie, Marku – a na drugiej stronie: EVANGELISTA MEUS – mój Ewangelisto; słowa te zostały zapisane wielkimi literami w kolorze czarnym. Trzecia część tarczy herbu przedstawia symbol Piotrkowa Trybunalskiego: srebrnego orła z rozłożonymi skrzydłami, otwartym dziobem i szponami koloru złotego. W czwartej części jest symbol archidiecezji łódzkiej: łódź w kolorze złotym, z drewnianym żaglem zakończonym krzyżem metropolitalnym. W części centralnej tarczy herbu znajduje się słońce. Tarcza herbu została przytwierdzona do złotego ozdobnego krzyża. Pod nią na srebrnej, pofalowanej wstędze możemy odczytać zawołanie Biskupa Nominata, zapisane wielkimi literami: DOMINUS LUX MEA – Pan moim światłem (początek Psalmu 27). Poprzez wyrażone symbole i motto herb zaprasza do modlitwy z nowym Biskupem i za niego.

Promieniujące słońce, usytuowane w centrum herbu, podkreśla absolutne pierwszeństwo Bożego światła, które rozświetla całe życie Biskupa Marka, a ośmioramienna gwiazda i niebieskie jej tło wskazują na pobożność maryjną Księdza Biskupa, pielęgnowaną i praktykowaną od dziecięcych lat. Pobożność ta wzrastała w blasku Bożego światła, była coraz bardziej pogłębiana podczas studiów teologicznych oraz w głoszeniu Ewangelii.

Tagi:
bp Marek Marczak

Reklama

Bądź „Pasterzem według Jezusa”

2017-11-08 11:46

Słowo administratora archidiecezji łódzkiej bp. Marka Marczaka
Edycja łódzka 46/2017, str. 6

Ks. Paweł Kłys
Od lewej: abp Marek Jędraszewski, bp Marek Marczak i abp Władysław Ziółek

Dnia 8 grudnia ubiegłego roku abp Marek Jędraszewski, ówczesny metropolita łódzki, został ogłoszony nowym arcybiskupem metropolitą krakowskim. Od tamtego dnia, a zwłaszcza od dnia ingresu Księdza Arcybiskupa Marka do katedry wawelskiej, Kościół łódzki modlił się wytrwale w intencji nowego pasterza. 14 września tego roku, w święto Podwyższenia Krzyża Świętego, decyzją Ojca Świętego Franciszka, został nim ogłoszony dotychczasowy ksiądz biskup pomocniczy archidiecezji krakowskiej Grzegorz Ryś. Księże Arcybiskupie Grzegorzu – witamy cię w Łodzi z otwartymi rękami – bądź pozdrowiony!

Wita Cię Kościół łódzki, który jako diecezja powstał decyzją Ojca Świętego Benedykta XV blisko 100 lat temu – w roku 1920. Było to wtedy miejsce ciężkiej pracy ludzi, którzy dziesiątkami, a potem setkami tysięcy, od początków XIX wieku przybywali tutaj jako imigranci z różnych stron świata jak do Ziemi Obiecanej. „Położenie tego miejsca – jak czytamy w ciekawym opisie rozwijającej się Łodzi – jest szczególniejsze z wielu względów; znajduje się z całą swoją okolicą rozległą pod obszernym i wyniosłym wzgórzem, z którego niezliczone tryszczą źródła. Tych zbieg wód łatwo tak kierowany być może, iż prawie przy każdego fabrykanta mieszkaniu przebiegać mogą dla jego użytku strumienie. Jest to z natury przysposobione miejsce nie tylko dla fabryk sukiennych, ale szczególniej dla wszelkiego gatunku rękodzielni bawełnianych i lnianych” (por. K. Konarski, „Stanisław Staszic w Łodzi w roku 1825”, w: Rocznik Łódzki 1 (1928) 185).

Tak, Łódź była miastem fabryk – ale już po II wojnie światowej zaczęła rozwijać się także jako miasto uniwersyteckie. Obecny wśród nas abp Władysław Ziółek, witając w 1987 r. w tej katedrze papieża Polaka, mówił: „… pragnę zwrócić oczy, myśli i serce Waszej Świątobliwości na rzesze żywych córek i synów Kościoła łódzkiego, wypełniających katedralną świątynię i otaczających ją z zewnątrz. To liczni przedstawiciele Łodzi akademickiej: naukowcy, pedagodzy, twórcy kultury, lekarze, prawnicy, inżynierowie, młodzież studencka. Ich obecność jest naocznym znakiem tych zmian, jakie zachodzą w społeczności Łodzi, tego szczególnego miasta, które do niedawna było znane niemal wyłącznie z licznych fabryk”.

Księże Arcybiskupie Grzegorzu – wita Cię Kościół w Łodzi, który naznaczony jest także życiem i działalnością świętych. Tutaj urodził się bł. o. Herman Stępień, franciszkanin – jeden ze 108 męczenników z czasów II wojny światowej, których Jan Paweł II beatyfikował 13 czerwca 1999 r. w Warszawie. W tym mieście oraz w pobliskich Pabianicach mieszkał w dzieciństwie Rajmund Kolbe, gdzie miał widzenie Niepokalanej i dwóch koron, które przyjął duchowo, a potem doświadczył rzeczywistości przez nie oznaczanej jako kapłan męczennik św. Maksymilian. W naszych Łagiewnikach spoczywają relikwie otaczanego przez Łodzian szczególną miłością bł. Rafała Chylińskiego. Tutaj rozwijała swoją działalność charytatywną św. Urszula Ledóchowska. Czekamy na beatyfikację sługi Bożej Stanisławy Leszczyńskiej oraz sługi Bożej Wandy Malczewskiej. Święta, która została patronką naszego miasta, to s. Faustyna Kowalska. To ona, tutaj, w tej katedrze padła na twarz przed Chrystusem w Najświętszym Sakramencie. Tutaj Pan Jezus jej powiedział, by pojechała do Warszawy i tam wstąpiła do klasztoru.

Księże Arcybiskupie Grzegorzu – wita Cię dzisiaj również Kościół „Łodzi męczeńskiej, której symbolami stały się: getto żydowskie, znajdujące się w nim miejsce męczeństwa Polskich dzieci, słynny obóz na Przemysłowej, Radegast, a potem Żołnierze Wyklęci, a także nasi starsi bracia kapłani męczennicy aresztowani ponad 70 lat temu, osadzeni w obozie w Konstantynowie, następnie wywiezieni do Dachau” – to słowa, które zacytowałem za abp. Markiem Jędraszewskim. Wypowiedział je w styczniu tego roku na zakończenie swojej posługi pasterskiej pośród nas. Jesteśmy mu wdzięczni szczególnie za wydobycie piękna i wartości naszej łódzkiej historii.

Księże Arcybiskupie Grzegorzu – witaj w Łodzi – w Kościele, który od dzisiaj staje się także Twoim Kościołem, Twoją Matką i Twoim zadaniem. Witaj w Kościele potrzebującym ewangelizacji – tej nowej ewangelizacji, której poświęcasz już od wielu lat swoje siły i talenty. Witaj w Kościele, który przyjmuje Cię z radością i nadzieją. Przez blisko 9 miesięcy modliliśmy się o pasterza według Serca Bożego. Dobry Bóg przysłał Ciebie.

Ojciec Święty Franciszek w jednej ze swoich homilii tak mówił: „Pasterz według Jezusa ma serce wolne, by pozostawić swoje rzeczy, nie żyje obliczając to, co ma i godziny służby: nie jest księgowym ducha, ale miłosiernym Samarytaninem poszukującym osób potrzebujących. Jest pasterzem, a nie inspektorem stada i poświęca się misji nie na 50 lub 60 proc., ale całym sobą. Idąc na poszukiwanie, znajduje, a znajduje, ponieważ ryzykuje, nie zatrzymuje się po rozczarowaniach, a w trudach się nie poddaje. Jest w istocie uparty w dobru, namaszczony w Bożym uporze, aby nikt się nie zagubił. Dlatego nie tylko trzyma drzwi otwarte, ale wychodzi w poszukiwaniu tych, którzy przez drzwi nie chcą już wejść. Jak każdy dobry chrześcijanin i jako przykład dla każdego chrześcijanina, zawsze wychodzi ze swoich ograniczeń. Epicentrum jego serca znajduje się poza nim: nie jest pociągany przez swoje «ja», ale przez «Ty» Boga i przez «my» ludzi”.

Księże Arcybiskupie Grzegorzu – witaj w Kościele łódzkim. Bądź dla nas dobrym pasterzem. Pasterzem „według Jezusa”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Bp Pindel: szkaplerz zobowiązuje, nie zwalnia z wysiłku, uczy zaangażowania

2019-07-17 12:40

rk / Oświęcim (KAI)

„Szkaplerz to znak podporządkowania życiu Matki Bożej” – przypomniał 16 lipca w Oświęcimiu bp Roman Pindel, który przewodniczył Mszy św. w kaplicy oświęcimskiego klasztoru sióstr karmelitanek bosych. Ordynariusz diecezji bielsko-żywieckiej sprawował liturgię z okazji wspomnienia Najświętszej Maryi Panny z Góry Karmel. Podczas odpustowej uroczystości kilkunastu wiernych przyjęło po raz pierwszy szkaplerz.

PB

W homilii bp Pindel wyjaśnił wymowę teologiczną i duchową szkaplerznej szaty. Zwrócił uwagę, że wskazuje ona na wolę związania życia z Matką Pana, a jednocześnie podporządkowania się głównemu życiowemu przesłaniu Maryi. Jak wytłumaczył biskup, przesłanie to zostało wypowiedziane w Kanie Gallilejskiej w słowach: „Uczyńcie wszystko, co On wam powie”.

„Chodzi tu o codzienne nasze posłuszeństwo wobec słowa Bożego - tego słuchanego w Kościele, rozważanego w domu podczas czytania czy medytacji. To przede wszystkim poddanie się temu słowu. Poddanie się z wiarą, jak po usłyszeniu słów Jezusa: «Napełnijcie stągwie wodą!»” – dodał biskup, wskazując na dokonany przez Jezusa cud przemiany wody w wino, opisany w Ewangelii św. Jana.

„Godnie nosi szkaplerz uczeń Jezusa, który jest posłuszny, jak żołnierz dowódcy, noszący taki sam mundur tylko z innymi stopniami” – kontynuował duchowny i przypomniał, że Maryja nie tylko rozważa każde słowo i wydarzenie, ale także przechowuje je w swoim sercu i przekazuje dla dobra tych, którzy, tak jak ona, są uczniami Chrystusa.

Kaznodzieja podkreślił, że szkaplerz daje nadzieję na zbawienie i ostateczne zwycięstwo nad śmiercią i szatanem. „Zarazem szkaplerz jest zobowiązaniem po stronie Tego, który jest Zwycięzcą i Zbawicielem. Szkaplerz nie zwalnia z wysiłku i nie uczy bierności. Nie jest dla takich, którzy liczyliby na innych, nie wypełniając swoich zobowiązań” – zaznaczył. Hierarcha zachęcił do noszenia szkaplerza. Porównał to do brania na co dzień Maryi „do siebie, do tego, co do nas należy, niczego przed nią nie ukrywając”.

Wspólnie z biskupem w Karmelu modlili się kapłani z dekanatu oświęcimskiego, księża salezjanie, ojcowie karmelici i franciszkanie, przebywające za klasztorną klauzurą karmelitanki, oświęcimskie siostry serafitki, misjonarki św. Maksymiliana oraz wierni z Oświęcimia. Byli uczestnicy także prenowicjatu salezjańskiego.

Podczas odpustowej uroczystości kilkunastu wiernych przyjęło po raz pierwszy szkaplerz.

Nazwa „szkaplerz” pochodzi od łacińskiego słowa „scapularis”, czyli „noszony na plecach”. Zakonnicy noszą szkaplerz w postaci prostokątnego kawałka materiału z otworem na głowę, wkładanego na tunikę habitu. Taką szatę jako element habitu noszą dziś nie tylko karmelici, ale i inne zakony. Świeccy noszą go w formie medalika. Tradycyjnym dniem, kiedy przyjmuje się szkaplerz jest święto Matki Bożej Szkaplerznej. Odwiedzenie karmelitańskiej wspólnoty jest zewnętrznym znakiem włączenia się w duchowe dobra zakonu, jakich poprzez nałożenie szkaplerza dostępujemy.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Francja: od 25 lat wspólnotę braci z Taizé wspierają urszulanki z Polski

2019-07-17 19:36

(KAI/VaticanNews) / Taizé

Od ćwierć wieku pracują na wzgórzu w Taizé urszulanki Serca Jezusa Konającego z Polski. Za ich posługę podziękował im przeor wspólnoty, brat Alois. Swoją wdzięczność każdego tygodnia wyraża też młodzież, z którą pracują siostry.

Łukasz Krzysztofka

Pracujący w Taizé od wielu lat polski kapłan brat Marek przypomniał, że przybycie sióstr urszulanek było związane z potrzebą wspierania jego jako jedynego wówczas brata z Polski, by można było przyjąć liczne grupy młodych. Zaprosił je założyciel wspólnoty brat Roger, który bardzo liczył na to, że uda się znaleźć odważne zakonnice, które zechciałyby przyjechać do Taizé. Bardzo je polubił i wspierał, nalegając jednocześnie, by nosiły strój zakonny, żeby było wiadomo, że są to siostry z Polski.

W rozmowie z Radiem Watykańskim siostra Grażyna zaznaczyła, że chociaż początkowo urszulanki służyły głównie Polakom i osobom z Europy Środkowo-Wschodniej, to z czasem objęły swoimi działaniami także mieszkańców innych krajów. "Stopniowo nasza misja się zmieniała, ale cały czas jesteśmy nastawione na służenie młodym i słuchanie ich. Towarzyszymy dziewczętom z różnych krajów, w zależności od tego, jakimi językami mówimy. Zdarza się niekiedy, że dziewczęta, które w Taizé poznały urszulanki, wstępują do tego zgromadzenia" – powiedziała siostra Ania. Dodała, że ona sama właśnie w Taizé poznała urszulanki "i tu rozeznawałam moją drogę i, jak widać, jestem w zgromadzeniu".

W ciągu dwudziestu pięciu lat na wzgórzu w Taizé pracowało kilkanaście urszulanek. Dla życia każdej z nich doświadczenie to było bardzo istotne. Także braciom ze wspólnoty i wielu ludziom młodym nie sposób sobie wyobrazić życia w tym miejscu bez ich obecności.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem