Reklama

Niedziela Łódzka

Maturzyści na Jasnej Górze

Niedziela łódzka 16/2015, str. 3

[ TEMATY ]

maturzyści

Dagmara Zalewska

Spotkanie w auli o. Kordeckiego

Jak co roku po świętach Wielkanocnych maturzyści z archidiecezji łódzkiej pod opieką swoich duszpasterzy i katechetów udali się w pielgrzymce na Jasną Górę, by u tronu Matki wypraszać potrzebne łaski na pierwsze tak duże egzaminy w ich życiu i pierwsze dojrzałe decyzje.

Pielgrzymka rozpoczęła się w auli o. Kordeckiego. Podczas spotkania młodzież wysłuchała wolontariuszy, którzy opowiedzieli o przygotowaniach do Światowych Dni Młodzieży w 2016 r. Klerycy z Wyższego Seminarium Duchownego w Łodzi opowiedzieli uczniom o tym, jak wygląda życie w seminarium i jak oni odkrywali swoje powołanie. Przedstawiciele Duszpasterstwa Akademickiego „Piątka” mówili o korzyściach, jakie niesie udział we wspólnocie akademickiej. Mówili o tym, jak duszpasterstwo pomaga im w rozwijaniu osobowości, kształtowaniu charakteru i chęci niesienia pomocy innym. Na zakończenie spotkania maturzyści mieli okazję wysłuchać koncertu ewangelizacyjnego zespołu „Full Power Spilit” i świadectwa wokalisty Mirosława Kirczuka.

Reklama

Pielgrzymce przewodniczył abp Marek Jędraszewski, który sprawował Mszę św. w Kaplicy Cudownego Obrazu Matki Bożej. „Ten czas, który teraz przeżywacie, to nie tylko czas zdawania trudnych egzaminów w szkole, to również czas odkrywania waszej drogi życiowej i waszego powołania”– mówił Metropolita łódzki do zgromadzonych na Jasnej Górze maturzystów. Jeżeli wyznajemy, że jesteśmy chrześcijanami, oznacza to wiarę w Boga Ojca, Jego Syna, który dla nas stał się człowiekiem, umarł i zmartwychwstał dla nas. Oznacza to, że wierzę w Ducha Świętego i w święty, katolicki i apostolski Kościół. Jeśli w to wierzymy, to przyjmujemy bardzo określoną wizję człowieka. Nie tę materialistyczną, jaką obecnie się przekazuje już na etapie przedszkolnym, w którym nie ma miejsca dla ludzi słabych, schorowanych i każdą postawę i zachowanie można usprawiedliwić. Jezus mówi, że kto przy mnie wytrwa do końca, ten będzie zbawiony.

Abp Marek Jędraszewski zwrócił uwagę pielgrzymującej młodzieży na to, że Jasna Góra to święte miejsce, w którym powinni prosić Matkę o łaskę dojrzałego myślenia i odpowiedzialnego postępowania, mając na uwadze własne życie i innych ludzi, zwłaszcza tych słabych, chorych, których los uzależniony jest w jakieś mierze od nas. Pielgrzymka maturzystów zakończyła się modlitwą zawierzenia przed Obrazem Matki Bożej.

2015-04-15 21:48

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Maturzyści na Jasnej Górze

Niedziela sandomierska 17/2019, str. 6-7

[ TEMATY ]

maturzyści

Archiwum autora

Maturzyści na modlitwę zebrali się w Jasnogórskiej bazylice

Tradycyjnie już maturzyści z całej diecezji w dwóch turach zawierzali się Bogu przez Maryję w Jasnogórskim Sanktuarium. Łącznie do Częstochowy, w zorganizowanych grupach, przybyło ponad 2 tys. maturzystów. Pielgrzymom w pierwszym dniu towarzyszył bp Edward Frankowski, a w drugim bp Krzysztof Nitkiewicz

W ramach 28. Diecezjalnej Pielgrzymki Maturzystów na Jasną Górę wraz z młodzieżą przybyli księża katecheci, siostry zakonne, rodzice, opiekunowie i nauczyciele. – Każdego dnia do tronu Czarnej Madonny przybywali młodzi z poszczególnych rejonów diecezji. Maturzyści powierzali Maryi czas przygotowań do egzaminu dojrzałości oraz prosili o siły i dary Ducha Świętego na czas matur. Każdego dnia pobyt młodych na Jasnej Górze rozpoczynał się od spotkania maturzystów z ciekawym człowiekiem. W tym roku swoje świadectwo przedstawił Przemysław Janiszewski, prowadzący kanał „Moc w słabości” na Youtube. Następnie w Kaplicy Cudownego Obrazu młodzi modlili się wspólnie modlitwą różańcową – podkreśla ks. Tomasz Lis, rzecznik Kurii.

Przemysław Janiszewski zaznacza: – To, co mnie tak bardzo ujmuje w młodych ludziach, to ich chęć słuchania oraz to, że pozwalają się prowadzić. Przez dwa dni mogłem tego doświadczyć z młodymi z diecezji sandomierskiej. Pracując jako katecheta, doświadczam tego, że młodzież potrzebuje kierownictwa duchowego, ale także tego, by im zaufać i ich wysłuchać. Przez te dwa dni byli wsłuchani i to jest znakiem dla Kościoła. Wiosna Kościoła, którą są młodzi, już się zaczęła, dlatego musimy im zaufać i prowadzić ich do sakramentów świętych.

Centralnym momentem pielgrzymki była Eucharystia w Jasnogórskiej Bazylice. Bp Edward Frankowski w pierwszym dniu, zwracając się do młodzieży podczas homilii, mówił o więzi, jaka powinna łączyć nas nieustannie z Maryją.

Pasterskie słowo do młodych

Drugiego dnia bp Krzysztof Nitkiewicz zauważył w homilii, że głównym motywem pielgrzymki do Jasnogórskiego Sanktuarium Matki Bożej jest egzamin maturalny oraz modlitwa o to, aby można było do niego przystąpić bez żadnych problemów i jak najlepiej zdać. Biskup podkreślił, że pielgrzymka jest wyrazem wiary, pozwalającej wejść w bezpośrednią relację z Bogiem i właściwie patrzeć na świat. Z kolei bez wiary człowiek nie jest w stanie dostrzec i zrozumieć wielu rzeczy, podobnie jak przeciwnicy Pana Jezusa z odczytanej podczas Mszy św. Ewangelii. Odrzucenie przez nich Chrystusa wynikało ze słabości ich wiary.

– Z nami bywa podobnie. Chociaż zostaliśmy hojnie obdarowani przez Boga, również za pośrednictwem Kościoła, nie zawsze potrafimy dostrzec w Nim Zbawiciela czy dobrego Ojca. Odczuwamy samotność, a przecież On nas nigdy nie opuścił. Z Kościołem jest podobnie. Dlaczego modlimy się dzisiaj razem z wami drodzy maturzyści w tym sanktuarium: katecheci, krewni, duchowni, przedstawiciele szkół? Bo was kochamy. Ale, jak dobrze wiecie, szczególnie w ostatnich latach Kościół może się niektórym kojarzyć ze skandalami. Dużo zależy od osobistych doświadczeń, od środowiska rodzinnego, sposobu myślenia, stylu życia, od przyzwyczajeń i oczywiście od naszych grzechów – mówił Biskup.

– Każdy powinien więc zainteresować się kondycją swojej wiary, choć trudno ją zmierzyć i wyliczyć w jednostkach numerycznych. Możemy natomiast, a nawet powinniśmy, stale się o nią troszczyć. Ojciec Święty Benedykt XVI mówi, że w pierwszej kolejności należy uwierzyć, przyjąć, że Bóg istnieje, że On po prostu jest, a następnie żyć z tą świadomością, tak, aby Bóg był fundamentem mojego życia, myślenia, mówienia i działania: „Świat bez Boga jest bowiem światem bez kryterium, w którym zaciera się granica pomiędzy dobrem i złem” – podkreśla papież. Trzeba jednak uważać, żeby nie stworzyć sobie obrazu Boga, którego nie ma, tzn. Boga mającego np. nasze rysy albo stworzonego chociażby przez mass media. Sposobem na uniknięcie pomyłki jest trzymanie się Pisma Świętego, tradycji oraz nauczania Kościoła – wskazywał bp Nitkiewicz.

– Niech dzisiejsza pielgrzymka umocni i ożywi waszą wiarę, gdyż ona jest najcenniejszym skarbem, jaki posiadacie. Niech obce wam będzie myślenie, że wiara lub jej brak niczego nie zmienia, że w życiu można się obejść bez Boga i Kościoła. Jest dokładnie odwrotnie. Choćbyście uciekli na koniec świata, nie uciekniecie od siebie, a Bóg będzie do was mówił w głębi waszej duszy. Wsłuchujcie się w Jego głos. „Wszystkie wasze troski przerzućcie na Niego, gdyż Jemu zależy na was” (1 P 5,7) – podkreślał Ordynariusz Sandomierski.

Głos młodych

Pielgrzymujący na Jasną Górę młodzi podkreślali, jak ważny to dla nich moment w przygotowaniach do egzaminu dojrzałości. – Poprzez uczestnictwo w pielgrzymce chciałem podziękować Matce Bożej za wszystkie lata mojej edukacji szkolnej oraz prosić o błogosławieństwo na czas egzaminu maturalnego. Mszę św. i Komunię św. ofiarowałem również w intencji dobrego rozeznania powołania oraz o Boże błogosławieństwo dla mnie i całej mojej rodziny – zaznacza Paweł Żurawski.

Natomiast Iwona Janiec dodaje: – Podczas pielgrzymki my maturzyści oraz nasi opiekunowie zanosiliśmy prośby oraz dziękczynienia do Matki Bożej o jej wstawiennictwo, pozytywne zdanie egzaminu maturalnego, a także, aby nasz egzamin odbył się bez żadnych przeszkód. Wraz z nami do modlitwy włączył się także bp Krzysztof Nitkiewicz, który przewodniczył Mszy św. Poza oficjalnym programem pielgrzymki mieliśmy możliwość zobaczenia skarbca, Arsenału, muzeum 600-lecia oraz wielu innych ciekawych atrakcji. Taka pielgrzymka jest przeżyciem jedynym w swoim rodzaju. Sama obecność na Jasnej Górze przy Obrazie Matki Bożej daje nam poczucie bliskości z Panem Bogiem, który motywuje nas do dalszego działania, daje nam siłę oraz pogłębia naszą wiarę.

CZYTAJ DALEJ

Nie żyje ks. prof. Wojciech Życiński SDB

2020-04-07 10:49

pixel2013/pixabay.com

Dziś w nocy zmarł ks. prof. Wojciech Życiński SDB, ceniony mariolog, były dziekan Wydziału Teologicznego Papieskiej Akademii Teologicznej w Krakowie i prorektor PAT. Był bratem śp. arcybiskupa Józefa Życińskiego. Informację o śmierci ks. prof. Życińskiego potwierdziła rzeczniczka Uniwersytetu Papieskiego Jana Pawła II w Krakowie.

Wojciech Życiński urodził się 22 lutego 1953 r. w Nowej Wsi. W 1973 r. wstąpił do zgromadzenia salezjanów w Kopcu. W latach 1974–1981 odbył studia w Wyższym Seminarium Duchownym Towarzystwa Salezjańskiego w Krakowie. Śluby wieczyste złożył 18 czerwca 1980 r. w Krakowie. Święceń prezbiteratu udzielił mu 19 czerwca 1981 w Krakowie biskup Albin Małysiak.

W latach 1981–1985 studiował na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim uzyskując doktorat. Specjalizację pogłębiał, wyjeżdżając na stypendia naukowe na Katolicki Uniwersytet Ameryki w Waszyngtonie (1986) i do Marianum w Rzymie (1989). Habilitację w zakresie nauk teologicznych uzyskał w 1994 r. na Wydziale Teologii Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego na podstawie rozprawy „Jedność w wielości. Perspektywy mariologii ekumenicznej”.

Był wykładowcą dogmatyki i ekumenizmu w Wyższym Seminarium Duchownym Towarzystwa Salezjańskiego w Krakowie, a w latach 1990–1994 był tamże prefektem studiów. Od 1995 do 2017 pełnił funkcję kierownika najpierw II Katedry Dogmatyki, później Katedry Mariologii najpierw na Papieskiej Akademii Teologicznej a później na Uniwersytecie Papieskim Jana Pawła II w Krakowie, gdzie w roku 2000 objął stanowisko profesora uczelnianego.

W latach 1994–1997 sprawował urząd prodziekana Wydziału Teologicznego Papieskiej Akademii Teologicznej, a w latach 1997–2000 dziekana tego wydziału. Od 2000 do 2006 był prorektorem Papieskiej Akademii Teologicznej ds. Nauki i Współpracy Krajowej i Zagranicznej. Od 2012 roku był zwyczajnym członkiem Pontificia Accademia Mariana Internationalis.

Był cenionym autorem wielu artykułów i monografii, szczególnie z zakresu mariologii. Na uwagę zasługują chociażby: „Johna H. Newmana teoria rozwoju doktryny mariologicznej” (Lublin, Wydawnictwo KUL, 2010) oraz „Matka, która pozostała Dziewicą” (seria Horyzonty dogmatu, Kraków 2017).

W ubiegłym roku akademickim ks. prof. Wojciech Życiński przeszedł na emeryturę. Senat UPJPII przyznał mu złoty medal Bene Merenti za wyjątkowy wkład w rozwój uczelni.

Ks. prof. Wojciech Życiński był bratem arcybiskupa Józefa Życińskiego.

CZYTAJ DALEJ

Abp Ryś w liście do diecezjan: dziękuję: za Waszą dojrzałość, za Waszą ofiarność, i za nasze bycie razem

2020-04-09 16:53

[ TEMATY ]

Łódź

abp Grzegorz Ryś

Wielkanoc

ks. Paweł Kłys

- To w nas dokonuje się Pascha – przejście: z niewoli i śmierci do miłości i życia, ze zła ku dobru. To jest najistotniejszy wymiar świętowania Wielkiejnocy. Możemy go doświadczyć wszędzie, również nie ruszając się fizycznie z domu. Kto wie, może właśnie pozostając u siebie potrafimy się na nim nawet bardziej skupić? – pisze w liście do diecezjan abp Grzegorz Rys, metropolita łódzki.

Dziś w południe abp Grzegorz Ryś skierował do wszystkich mieszkańców archidiecezji łódzkiej list na Triduum Paschalne i Święta Wielkanocne.

Łódzki metropolita zwraca uwagę wiernych na to, że Święta Paschy obchodzone przez Żydów były świętami domowymi, i podobnie jak Izraelici przeżywali Paschę w domu, tak i my przeżyjmy te święta z swoją rodziną w naszych domach. „Miejscem przygotowania, a następnie przeżycia Paschy jest własny DOM; to z domu trzeba usunąć stary kwas; najlepiej uczynić to w gronie domowników - zapraszając do tej czynności dzieci, objaśniając im jej symbolikę. Dom musi zostać przygotowany na główny obchód Paschy. Pascha w pierwszym Przymierzu była liturgią DOMOWĄ. Najważniejsze święto wiary przeżywano przy domowym stole (a nie w świątyni na solennej liturgii); jego objaśnienie dokonywało się w PRZEKAZIE RODZINNYM” – podkreśla abp Ryś.

- Oczywiście, dla nas chrześcijan najważniejszym momentem obchodu Paschy jest Wigilia Paschalna, a później Eucharystia w Niedzielę Wielkanocną. Przeżyjemy je jednak zasadniczo w swoich domach - w gronie rodzinnym. To okazja do rodzinnego przekazu wiary, do rodzinnej modlitwy, świadectwa, katechezy. Podobnie jak śniadanie wielkanocne. Nie zaniesiecie w tym roku składających się na nie pokarmów do kościoła na „poświęcenie”. Ale sami je pobłogosławcie! A potem - koniecznie (!) - objaśnijcie najmłodszym ich znaczenie: objaśnienie mięsa (na pamiątkę baranka) i pieczywa (na pamiątkę macy) zaprezentowałem powyżej; ale są jeszcze jajka - symbol nowego życia, i chrzan - przypomnienie gorzkiego smaku niewoli, jest sól - znak misji zleconej nam przez Zmartwychwstałego. – zaznacza hierarcha.

Na koniec metropolita łódzki przypomina, że ostatni rok IV Synodu Archidiecezji Łódzkiej był poświęcony rodzinie. - Czy nie jest tak, że Pan właśnie nas zaprasza, by to wszystko, o czym mówiliśmy zamienić w czyn. Może Pan chce nas uchronić od pustego i teoretycznego gadulstwa, a chce odnawiać nasz Kościół poprzez ożywienie Go w „Kościołach domowych”. Tak. Wiem. Samo to pojęcie „Kościół domowy” zostało przez nas pozbawione mocy. Wydaje się nam albo pobożną abstrakcją, albo nazwą własną zarezerwowaną dla jednego z kościelnych ruchów. A przecież pierwsi chrześcijanie „łamali Chleb PO DOMACH” (Dz 2, 46), a do początku IV w. nie znali innych Kościołów jak „Kościoły domowe” (Domus Ecclesiae). W waszych domowych Kościołach - jestem o tym przekonany - rozstrzygnie się, i to pozytywnie (!) - przyszłość całego naszego Łódzkiego Kościoła. I stanie się to nie za dziesięć czy dwadzieścia lat. Ale dziś! W te Święta! – dodaje.

x. Paweł Kłys

Poniżej publikujemy całość listu.

Drodzy Siostry i Bracia,

Przed nami największe w roku liturgicznym Święta: Święta Nadziei - Święta Paschalne. Wielu z Was zadaje pytanie: w jaki sposób je przeżyć? W warunkach epidemii; niemal bez szansy uczestnictwa w liturgii; bez zwyczajnego dostępu do sakramentów; i innych wielkanocnych obrzędów (jak poświęcenie pokarmów); bez wielkiej możliwości odwiedzenia najbliższych - ograniczeń jest wiele, i wszyscy dokoła je powtarzają. Ja jednak - pozwólcie - nie będę się teraz do nich odnosił. Chcę raczej odpowiedzieć na Wasze (nasze) pytanie: JAK przeżyć te Święta? Odpowiem krótkim fragmentem „Pierwszego Listu św. Pawła do Koryntian”. Apostoł pisał ten list tuż przed Wielkanocą roku 57. W 5-tym rozdziale ewidentnie podpowiada swoim adresatom, w jaki sposób mają świętować tę nadchodzącą najważniejszą Uroczystość, i zachęca: Czyż nie wiecie, że odrobina kwasu całe ciasto zakwasza? Wyrzućcie więc stary kwas, abyście się stali nowym ciastem, jako że przaśni jesteście. Chrystus bowiem został złożony w ofierze jako nasza Pascha. Tak więc przeto odprawiajmy Święto nasze, nie przy użyciu starego kwasu - kwasu złości i przewrotności, lecz - przaśnego chleba czystości i prawdy(1 Kr 5, 6b - 8). W tych czterech zdaniach Paweł zawarł zarówno całe teologiczne przesłanie Wielkiejnocy, jak i najważniejsze elementy jego przeżywania przez chrześcijan.

Zacznijmy od teologicznego przesłania. Ono wpisane jest najpierw w zdanie: „Jako nasza Pascha został ofiarowany Chrystus”. Słowo „Pascha” ma w języku Pisma Świętego dwa znaczenia. Po pierwsze opisuje ŚWIĘTO upamiętniające Noc Wyjścia/wyzwolenia Izraela z niewoli egipskiej; po drugie zaś oznacza BARANKA, którego tamtej nocy (a potem w każdy jej obchód) zabijano, by go spożyć jako najważniejsze danie świątecznej Uczty, i aby jego krwią pomazać odrzwia swoich domów. To jego krew uratowała Izraela od śmierci, i umożliwiła ucieczkę z Egiptu. Jego krew była więc ceną ich wyzwolenia. Ich Pascha-Święto zrodziła się więc z Jego Paschy-Ofiary. Cieszyli się życiem, za które on (baranek) zapłacił śmiercią.

Św. Paweł wzywa NAS: „Świętujmy!” „Radujmy się!” Oto jest nowy Baranek, Chrystus - Pascha złożona w ofierze za nas. Ucieszmy się WOLNOŚCIĄ (jakież to ważne dla nas słowo!), ofiarowaną nam za cenę krwi/śmierci/ofiary Jezusa Chrystusa. EGIPT (dla każdego z nas znaczy to zapewne coś innego) ZOSTAŁ ZA NAMI. To, co nas niewoliło i uśmiercało, upokarzało, odbierało pokój i przetrącało nadzieję i ochotę do życia - choć wydawało się niepokonalne jak władza faraonów, i niewzruszone jak ich piramidy - okazało się za słabe wobec Miłości i Niewinności pozornie bezsilnego Cieśli z Nazaretu.

Drugim elementem paschalnej katechezy jest „przaśny chleb czystości i prawdy” - obok baranka to właśnie przaśny/niekwaszony chleb (maca) stanowił główne danie paschalnej wieczerzy. Dlaczego przaśny? Dlatego, że wyzwolenie z Egiptu - choć wyczekiwane przez lata i upragnione - przyszło nagle. Zaskoczyło Izraelitów. Kiedy zostali wezwani przez Boga do wyjścia, okazało się, że nie mają gotowego chleba na drogę: mieli tylko jeszcze niezakwaszone ciasto w dieżach (zob. Wj 12, 34). Bóg nie czekał, aż się ono zakwasi, a oni sami będą gotowi do drogi. Wyprowadził ich nie przygotowanych - jakby przez zaskoczenie…

Czy nie taka jest właśnie reguła działania Boga? Oferuje nam wolność, choć widzi, że nie jesteśmy na nią przygotowani - jeszcze nie wszystko przemyśleliśmy; nie wszystko rozumiemy; nie ze wszystkim mieliśmy czas się uporać i rozliczyć. Może chcielibyśmy powiedzieć Bogu jak św. Augustyn: „Jeszcze nie dziś! Jutro. Jutro. Za miesiąc”. Bóg nie czeka aż będziemy perfekcyjnie gotowi. Wie, że by się nie doczekał… Noc paschalna zaskakuje nas darem wolności, na którą nie jesteśmy jeszcze przygotowani. Potrzebujemy do niej szybko dorastać, ale już „po drodze” do Ziemi obiecanej.

Może mogliśmy lepiej przeżyć ten Wielki Post; może mogliśmy lepiej wykorzystać czas; może powinniśmy byli więcej czasu spędzić na modlitwie czy na refleksji; może tak naprawdę nie dokonaliśmy jeszcze poważnego rachunku sumienia; nie tylko nie jesteśmy gotowi wyjść z niewoli - może jeszcze w ogóle nie zdążyliśmy jej sobie uczciwie uświadomić. Panu to nie przeszkadza. Pan na szczęście nie czeka. Chce nas wyzwolić teraz. Odwagi!

I trzeci element Pawłowej katechezy paschalnej: stary kwas. Apostoł nawiązuje tu do żydowskiego zwyczaju przeszukiwania domu przed wieczerzą paschalną w celu znalezienia i usunięcia z domu wszelkiego starego kwasu. Ze świecą w ręku należy przejrzeć wszystkie pomieszczenia, wszelkie szpary i dziury, w których mógłby się znaleźć stary kwas. To czynność głęboko religijna (nie można jej mylić z wiosennymi porządkami…). Towarzyszy jej modlitwa. Na jej zakończenie pobożny Żyd wyrzeka się jeszcze także i tego kwasu, którego nie znalazł czy nie rozpoznał. Odrzucenie „starego kwasu” musi być całkowite.

Obrzęd ten jednak wskazuje na coś jeszcze - co być może w tę, tak inną Wielkanoc - łatwiej do nas przemówi: Otóż, miejscem przygotowania, a następnie przeżycia Paschy jest własny DOM; to z domu trzeba usunąć stary kwas; najlepiej uczynić to w gronie domowników - zapraszając do tej czynności dzieci, objaśniając im jej symbolikę. Dom musi zostać przygotowany na główny obchód Paschy. Pascha w pierwszym Przymierzu była liturgią DOMOWĄ. Najważniejsze święto wiary przeżywano przy domowym stole (a nie w świątyni na solennej liturgii); jego objaśnienie dokonywało się w PRZEKAZIE RODZINNYM.

Oczywiście, dla nas chrześcijan najważniejszym momentem obchodu Paschy jest Wigilia Paschalna, a później Eucharystia w Niedzielę Wielkanocną. Przeżyjemy je jednak zasadniczo w swoich domach - w gronie rodzinnym. To okazja do rodzinnego przekazu wiary, do rodzinnej modlitwy, świadectwa, katechezy. Podobnie jak śniadanie wielkanocne. Nie zaniesiecie w tym roku składających się na nie pokarmów do kościoła na „poświęcenie”. Ale sami je pobłogosławcie! A potem - koniecznie (!) - objaśnijcie najmłodszym ich znaczenie: objaśnienie mięsa (na pamiątkę baranka) i pieczywa (na pamiątkę macy) zaprezentowałem powyżej; ale są jeszcze jajka - symbol nowego życia, i chrzan - przypomnienie gorzkiego smaku niewoli, jest sól - znak misji zleconej nam przez Zmartwychwstałego.

Czy to nie uderzające? Cały poprzedni rok spędziliśmy w naszej diecezji na refleksji nad kondycją rodziny i nad przekazem wiary, jaki się w niej najpierw dokonuje. Czy nie jest tak, że Pan właśnie nas zaprasza, by to wszystko, o czym mówiliśmy zamienić w czyn. Może Pan chce nas uchronić od pustego i teoretycznego gadulstwa, a chce odnawiać nasz Kościół poprzez ożywienie Go w „Kościołach domowych”. Tak. Wiem. Samo to pojęcie „Kościół domowy” zostało przez nas pozbawione mocy. Wydaje się nam albo pobożną abstrakcją, albo nazwą własną zarezerwowaną dla jednego z kościelnych ruchów. A przecież pierwsi chrześcijanie „łamali Chleb PO DOMACH” (Dz 2, 46), a do początku IV w. nie znali innych Kościołów jak „Kościoły domowe” (Domus Ecclesiae). W waszych domowych Kościołach - jestem o tym przekonany - rozstrzygnie się, i to pozytywnie (!) - przyszłość całego naszego Łódzkiego Kościoła. I stanie się to nie za dziesięć czy dwadzieścia lat. Ale dziś! W te Święta!

I ostatnia myśl, z której chcę wyprowadzić swoje życzenia:

Św. Paweł mówi, iż ostatecznie Jezusowa Pascha rozgrywa się w każdym z nas. To my „przaśni jesteśmy”; i to z nas musi zostać usunięty stary kwas złości i przewrotności. W ich miejsce pojawią się w nas, i zapanują, czystość i prawda. To w nas dokonuje się Pascha/przejście: z niewoli i śmierci do miłości i życia. Ze zła ku Dobru! To jest najistotniejszy wymiar świętowania Wielkiejnocy. Możemy go doświadczyć wszędzie - również nie ruszając się fizycznie z domu. Kto wie, może właśnie - pozostając u siebie - potrafimy się na nim nawet bardziej skupić? Na pewno wspomóc nas może w tym najbliższa i najbardziej konkretna wspólnota „Kościoła domowego”. I tego właśnie - ŹRÓDŁOWEGO - doświadczenia życzę. Niech ono przyniesie ze sobą głęboką radość i „pokój Boży, który przewyższa wszelki umysł”, i który „ustrzeże naszych serc i myśli w Chrystusie Jezusie” (por. Flp 4, 7). Właśnie tego życzę: pokoju serca i myśli.

I jeszcze bardzo Wam dziękuję: za Waszą dojrzałość, za Waszą ofiarność, i za nasze bycie razem

Wasz

+ Grzegorz

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

Wspierają nas

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję