Reklama

Niedziela Świdnicka

Słowo Pasterza

Niech zmartwychwstanie w nas miłość

Życie nam pokazuje, że łatwiej jest okazywać miłość i szacunek obcym, a trudniej być darem, kochać i szanować osoby bliskie – z jednego mieszkania, z jednej rodziny. Jezus umarł za ludzi, także za ciebie, aby cię nauczyć kochać, a to, że zmartwychwstał, to oznajmił, że warto kochać, bo miłość jest najważniejsza i przynosi szczęście, i jest wieczna. Niech więc w twoim sercu zmartwychwstanie miłość.

Zmartwychwstanie Chrystusa oznacza zwycięstwo prawdy nad kłamstwem. Prawda i kłamstwo związane są z życiem rozumnym człowieka. Zwłaszcza z przekazem ludzkiego słowa w formie mówionej i pisanej. Ludzie zranieni grzechem pierworodnym zawsze mieli i mają tendencję do kłamania. Na ziemi pojawił się Ktoś, kto nigdy nie kłamał i kto wystąpił przeciwko kłamaniu. Tym Kimś był Jezus Chrystus. Za to, że mówił prawdę, został zabity przez tych, którzy kłamali i żyli w zakłamaniu. Gdyby Jezus nie zmartwychwstał, prawda by umarła. Przegrałaby z kłamstwem.

Reklama

Ostatnio większość posłów obecnego parlamentu przegłosowała Konwencję o zapobieganiu i przeciwdziałaniu przemocy wobec kobiet i przemocy domowej, która jest wyraźnie zarażona ideologią genderyzmu. Wcześniej Episkopat Polski, a także wielu ludzi nauki, wskazywał na błędne, chybione, a zatem i szkodliwe tezy tej Konwencji i nie posłuchano głosu Kościoła i ludzi stających w obronie prawdy. Jest niepojęte, że zrobił to ten sam Parlament, który ogłosił bieżący rok Rokiem św. Jana Pawła II. Nie wolno tak mydlić oczu, nie przystoi taka hipokryzja! Także różne techniki sztucznej reprodukcji, które wydają się służyć życiu i często są stosowane z tą intencją, w rzeczywistości stwarzają możliwość nowych zamachów na życie. Są one nie do przyjęcia z punktu widzenia moralnego, ponieważ oddzielają prokreację od prawdziwie ludzkiego kontekstu aktu małżeńskiego, a ponadto stosujący te techniki do dziś notują wysoki stopień niepowodzeń: dotyczy to nie tyle samego zapłodnienia, ile następnej fazy rozwoju embrionu wystawionego na ryzyko rychłej śmierci (EV 14). Jest to ustawa, która nie chroni ludzkich zarodków, dlatego po jej przyjęciu skala zbrodni w majestacie prawa wkrótce się powiększy. Jak się okazuje, większa liczba aborcji jest w regionach, gdzie jest więcej klinik.

Pochylając się nad tajemnicą Twego zmartwychwstania, próbowaliśmy odczytać, co oznacza dla nas to najważniejsze wydarzenie w dziejach świata. Po dniach modlitewnej zadumy nad Twoją męką i śmiercią witamy Cię, jako żyjącego wśród nas, jako zmartwychwstałego Zbawiciela. Spojrzyj dziś na naszą Ojczyznę, na wszystkich rodaków w kraju i za granicą. Spojrzyj na nasze miasto i na naszą diecezję. Za uczniami z Emaus i za św. Janem Pawłem II wołamy do Ciebie: „Panie, zostań z nami!”. Zostań w naszych rodzinach, zostań w naszej Ojczyźnie, zostań w Europie i w świecie. Tak bardzo Cię chcemy mieć wśród nas, bo Ty masz słowa życia wiecznego i tylko Ty masz lek przeciwko śmierci wiecznej. A Ty, Matko Zmartwychwstałego i Matko nasza, ciesz się razem z dzisiejszym Kościołem z dzieła zbawczego Twojego Syna.

Oprac. Julia A. Lewandowska

2015-04-15 21:48

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Nieść pomoc modlitwą

2020-04-07 14:12

Niedziela Ogólnopolska 15/2020, str. 69

[ TEMATY ]

zmartwychwstanie

Piotr Drzewiecki

Miłosierny Pan prawdziwie zmartwychwstał

Budujące są postawy młodych i starszych, żołnierzy, lekarzy, pielęgniarzy, pracowników poczty, sklepikarzy, piekarzy... Wszystkich, którzy każdego dnia dzwonią i pukają do drzwi z pytaniem, czy czegoś pan lub pani nie potrzebuje.

Falą rozlewa się ta ludzka dobroć i serdeczność. Może właśnie teraz namacalnie doświadczamy, czym jest wyobraźnia miłosierdzia, do której zachęcał nas św. Jan Paweł II. Może teraz nadszedł czas, by ponownie sięgnąć do mądrości naszego wielkiego świętego.

CZYTAJ DALEJ

MZ: w tej chwili w stanie ciężkim pod respiratorami jest 160 osób

2020-04-08 11:57

[ TEMATY ]

zdrowie

PAP

W tej chwili w stanie ciężkim pod respiratorami w polskich szpitalach jednoimiennych i na oddziałach zakaźnych jest 160 osób - przekazał w środę rzecznik prasowy Ministerstwa Zdrowia Wojciech Andrusiewicz. Dodał, że około 220 osób opuściło już szpital lub izolację domową z negatywnymi wynikami testu.

Andrusiewicz powiedział w środę na konferencji prasowej, że ostatniej doby ubyło 86 pacjentów w szpitalach jednoimiennych i szpitalach zakaźnych. "To znaczy na oddziałach zakaźnych, bo oprócz szpitali jednoimiennych, mamy również oddziały zakaźne" - podkreślił.

Dodał, że ci pacjenci zostali skierowani do izolatoriów. "Mamy w tej chwili w kraju 7 tys. miejsc w izolatoriach, czyli do izolatoriów możemy kierować osoby niewymagające hospitalizacji, z tymi łagodniejszymi objawami bądź bez objawowych pacjentów. I oni nie muszą zajmować łóżek szpitalnych" - zaznaczył Andrusiewicz.

Rzecznik resortu zdrowia powiedział też, że w tej chwili w stanie ciężkim pod respiratorami w polskich szpitalach, szpitalach jednoimiennych i na oddziałach zakaźnych jest 160 osób.

Dopytywany, ile osób już wyzdrowiało Andrusiewicz powiedział, że "mamy w granicach 220 osób, które opuściły szpital lub izolację domową". "Są potwierdzone negatywnymi wynikami testów, są zdrowe" - podkreślił rzecznik MZ. (PAP)

CZYTAJ DALEJ

Abp Kupny: Czy my, kapłani, dajemy ludziom Jezusa?

2020-04-09 13:07

A. Bugała/ screen z tarnsmisji kanału katedry wrocławskiej

Msza Krzyżma we wrocławskiej katedrze pod przewodnictwem metropolity wrocławskiego abp. Józefa Kupnego.

Msza Krzyżma świętego, nazywana również mszą olejów to uroczysta Eucharystia sprawowana w Wielki Czwartek przed południem. W czasie tej Mszy świętej biskup błogosławi oleje chorych i katechumenów oraz poświęca krzyżmo. Liturgia odprawiana jest przez biskupa, zazwyczaj w katedrze, gdzie gromadzą się kapłani z całej diecezji, aby sprawować liturgię razem ze swoim ordynariuszem.

- Kapłani wezwani będą dziś do publicznego odnowienia przyrzeczeń złożonych w dniu święceń – zaznaczył we wstępie do liturgii diakon.

W tym roku abp Józef Kupny sprawował Mszę Krzyżma w pustej katedrze, a kapłani byli zaproszeni do udziału przez transmisję internetową kanału YouTube wrocławskiej katedry i radiową Radia Rodzina. W koncelebrze w katedrze wzięło udział czterech kapłanów: ks. Paweł Cembrowicz, ks. Bartosz Trojanowski, ks. Rafał Kowalski i ks. Michał Mraczek.

Modlitwę rozpoczął ks. Cembrowicz, proboszcz katedry. Podkreślił istotę Mszy Krzyżma, ale też odniósł się do symptomatycznej sytuacji, gdy liturgia sprawowana jest w pustej katedrze.

- Przeżywany przez nas dramat pobudza nas do tego, aby brać na serio to, co jest poważne, by nie zagubić się w rzeczach błahych. Do ponownego odkrycia, że życie do niczego nie służy, jeśli nie służymy – ponieważ życie jest mierzone miłością. Przeżywając Mszę Krzyżma prośmy naszego Pana i Mistrza Jezusa Chrystusa, abyśmy nie zapomnieli, że jesteśmy na świecie, by miłować. Abyśmy nigdy nie zwątpili w tę miłość objawioną w Jezusie, w wieczerniku, na Golgocie i w pustym grobie – mówił ks. Cembrowicz.

Nawiązał do przygotowanej na dziś dla wszystkich księży archidiecezji „Reguły życia prezbiterów archidiecezji wrocławskiej”.

https://wroclaw.niedziela.pl/artykul/51467/Regula-zycia-kaplanow


- Dziękuję Księdzu Arcybiskupowi, naszemu pasterzowi, za „Regułę”, która będzie pomocą w przeżywaniu naszej kapłańskiej codzienności i przyczyni się do pogłębienia więzi z Chrystusem – mówił.

- Nigdy nie przypuszczałem, że kiedykolwiek będę sprawował Mszę Krzyżma w pustym kościele – mówił w homilii abp Józef Kupny. - Patrzę na tę katedrę i mam w pamięci nasze poprzednie Eucharystie w czasie których odnawialiśmy nasze przyrzeczenia kapłańskie, wypełnialiśmy tę świątynię niemal do ostatniego miejsca – dziś nie jest to możliwe. I po raz kolejny przekonujemy się, że nie wszystko jesteśmy w stanie zrealizować z tego, co sobie wcześniej zaplanowaliśmy, sami doświadczamy tego, że musimy poszukiwać innych form świętowania, innych form wyrażania naszej wiary i innych sposobów budowania wspólnoty – podkreślał pasterz.

Wskazał też, że treść i istota Wielkiego Czwartku pozostają niezmienne.

- Chcemy po raz kolejny przeżyć chwilę, w której powiedzieliśmy Jezusowi swoje „tak”. Chcemy myślami wrócić do momentu, w którym biskup nałożył na nas ręce. Zawsze robiliśmy to razem. Nawet podczas święceń kapłańskich swoje „chce” wypowiedzieliśmy wspólnie z innymi braćmi. Dziś łączymy się wprawdzie duchowo, lecz tak naprawdę każdy z was musi sam, indywidualnie, odpowiedzieć Panu Bogu na te pytania, które każdego roku On sam stawia wam za pośrednictwem biskupa. One określają kim jesteśmy i jakie zadania mamy do wypełnienia w tym świecie – mówił abp Kupny.

Zwrócił też uwagę, że co roku w czasie Mszy Krzyżma Kościół czyta fragment Apokalipsy św. Jana Apostoła. Jest to zapis pierwszych słów, które Jezus, przez tego Ewangelistę, kieruje do siedmiu kościołów.

- Dziś nabierają one szczególnego znaczenia, a choć sytuacja w jakiej się znaleźliśmy, choć jest radykalnie różna od tej, którą przeżywał św. Jan, pisząc te słowa, może pomóc nam zrozumieć tę obecną naszą misję – mówił w homilii.

- Apostoł pisze swój tekst pośród prześladowań, cierpienia, niepewności jutra i braku możliwości składania Bogu ofiary. Jan jest na wygnaniu, a jednak to nie wygnanie i nie cierpienia stanowi główny temat jego listu, który kieruje do kościołów. Owszem, ma on świadomość, że sytuacje kryzysowe mogą przesłonić Boga, że w takich chwilach człowiek pyta: Gdzie jesteś i dlaczego milczysz? Tymczasem z listów płynie zupełnie inne przesłanie. O prześladowaniach mówi mało, ale pokazuje, że prześladowanie odsłoniło problemy, które są w Kościele. To może być trudne do przyjęcia, być może wolelibyśmy, żeby św. Jan, pisząc do wspólnot doświadczających kłopotów i cierpienia raczej je umacniał, pocieszał, czy znalazł słowo wspierające. Tymczasem nie znajdujemy tutaj nic z banalnego mówienia: Jakoś to będzie, czy musimy to przetrwać. On zauważa, że pewne wydarzenia ujawniły pewne słabości Kościoła, które w innej sytuacji nie zostałyby odkryte. Główny problem – na który Jan zwraca uwagę – to to, ze tamte wspólnoty przestały być znakiem obecności Jezusa. Przez swoje grzechy zasłoniły Boga zamiast Go objawiać. Dlatego pierwsze pytanie, które stawia nam dziś Słowo Boże brzmi: Czy w tej trudnej sytuacji, w jakiej znalazły się nasze wspólnoty, dajemy ludziom Jezusa. W tej materii jesteśmy dłużnikami wszystkich i nikt nas z tego obowiązku nie zwolni i my siebie także nie zwolnimy z tego obowiązku. Po to przyjęliśmy święcenia kapłańskie, by dawać ludziom Jezusa. Każdy ma prawo domagać się od nas tego, byśmy pokazali mu Jezusa w obecnym świecie – mówił do kapłanów abp Józef.

W rozważaniu przywołał też cztery pytania, które padają w czasie odnowienia przyrzeczeń kapłańskich. Podkreślił, że w świecie objętym epidemią obecny jest Bóg i Jego mają głosić kapłani, Jego ukazywać.

- Źle, jeśli Go sobą zasłaniamy. Dlatego jedno z pytań, które dziś usłyszymy podczas przyrzeczeń kapłańskich brzmi: Czy chcesz pilnie i mądrze spełniać posługę Słowa głosząc Ewangelię i wykładając pełnie katolickiej wiary? Posługę Słowa spełniamy tylko wtedy, kiedy głosimy Ewangelię, a nie własne teorie, a tym bardziej coś, co nie znajduje oparcia w Piśmie świętym. I może się wydawać, że możliwości dawania Jezusa zostały nam ograniczone, bo w kościele nie powinno być więcej, niż pięć osób, bo nie wolno organizować rekolekcji, spotkań grup parafialnych. Być może dlatego szczególnie dziś przemawia do nas św. Jan słowami Apokalipsy – bo to, co pisze, nie jest jedynie teorią, ale mową świadka. Na wyspie Patmos, na którą został zesłany był odcięty od świątyni i dlatego jest tak przekonujący, kiedy uświadamia nam, że możliwość złożenia Bogu ofiary nie zależy od miejsca, w jakim się znaleźliśmy i od okoliczności. Wszystko, czego potrzebujemy, mamy w sobie. Co więcej – Apostoł przekonuje, że gdy jesteśmy zjednoczeni z Jezusem Chrystusem mamy w sobie moc, której nas nikt nie jest w stanie pozbawić – żadne cierpienie, żadne prześladowania. Nic i nikt. Gdy jesteśmy zjednoczeni z Jezusem nigdy nie jesteśmy przegranymi, stąd kolejne pytanie, które dziś usłyszycie: Czy chcesz coraz ściślej jednoczyć się z Chrystusem Najwyższym Kapłanem i razem z Nim samego siebie poświęcić Bogu za zbawienie ludzi? – pytał kapłanów abp Kupny.

Nawiązując wciąż do osoby św. Jana, który składa w ofierze Bogu siebie samego i swoje życie, przypomniał, że być kapłanem Jezusa Chrystusa to ofiarować Bogu i ludziom, do których jest się posłanym, ofiarować siebie samego.

- To nie ludzie mają nam się ofiarować, ale my im – bo na tym polega bycie kapłanami Jezusa Chrystusa. Innej drogi nie ma - mówił pasterz.

- W przeszłości opisując życie człowieka posługiwano się opisem dwóch dróg. Na tej podstawie zrodziło się wiele starożytnych katechez, a obraz ten pojawił się jeszcze przed narodzeniem chrześcijaństwa. Uświadamiano ludziom, że często stają niejako na rozdrożu i muszą wybierać – iść w jedną, albo w drugą stronę, od tego wyboru zależało ich życie, lub śmierć, błogosławieństwo, czy przekleństwo. Tym obrazem posłużył się też Mojżesz, ale wtedy nie chodziło o wybór drogi w sensie fizycznym, bo cały naród osiągnął właśnie cel swojej długoletniej podróży – dotarli do kraju, który Bóg im dał – a jednak Mojżesz przestrzegał ich, że często będą stawali na rozdrożu, wszystko będzie zależało od nich, a właściwie od tego, czy będą zjednoczeni z Jahwe, czy będą Go słuchać, czy nie będą służyć obcym bogom. Mówił im wtedy: Jeśli się odwrócisz, jeśli nie będziesz słuchał, jeśli będziesz się kłaniał obcym bogom, oświadczam wam – na pewno zginiecie.

- To bardzo mocne słowa - mówił biskup. - One pokazują, że samo miejsce, w którym człowiek się znalazł jeszcze nie zapewni mu zbawienia. Okoliczności, w których żyje nie decydują o błogosławieństwie, lub przekleństwie, ale wybory, których człowiek dokonuje. Same święcenia kapłańskie nie zapewniają nam automatycznie zbawienia. Do zbawienia idziemy wtedy, gdy jesteśmy zjednoczeni z Jezusem, słuchamy Go i kłaniamy się tylko Jemu, nie bożkom, bożkom współczesnym. Od tego zależy nasze życie i nasza śmierć. Dlatego trzecie pytanie, które za chwilę padnie brzmi: Czy chcesz naśladować przykład Jezusa Dobrego Pasterza i nie szukając własnej korzyści troszczyć się o zbawienie ludzi? Własna korzyść może być bożkiem, który zniweczy wszystko. I nie musimy myśleć tutaj jedynie o rzeczach materialnych. Szukanie własnych korzyści to coś, co często paraliżuje nasze życie duszpasterskie i duchowe. Tą korzyścią może być własny pomysł na kapłaństwo, wygoda, komfort, pozycja, kariera – tego wszystkiego nie da się pogodzić z naśladowaniem Chrystusa, nie da się kłaniać Bogu i bożkom. To Jezus ma dla nas być pierwszym i ostatnim – jak pisze św. Jan. Pierwszym nie tylko w tym sensie, że w naszym życiu wszystko od Niego się zaczyna, ale także pierwszym w znaczeniu fundamentu, zasady, pewnego wzoru, do którego wracamy i który chcemy realizować. Ostatnim – to znaczy tym, do którego będzie należał ostatni głos w naszej osobistej historii i historii całego świata. To właśnie w sytuacji prześladowania i zła było w ustach św. Jana Dobrą Nowiną. Tę Nowinę mamy dziś głosić ludziom, że zło nie mam prawa trwać wiecznie, ale żeby w tym głoszeniu być przekonującym, Jezus musi mieć pierwszy i ostateczny głos w naszym życiu, w naszych wyborach, których codziennie dokonujemy – napominał metropolita.

Zakończył rozważanie czwartym pytaniem, które pojawia się podczas odnowienia przyrzeczeń kapłańskich: Czy chcesz pobożnie i z wiarą odprawiać misteria Chrystusa na chwałę Boga i uświęcenia ludu chrześcijańskiego, zgodnie z tradycją Kościoła?

- Wydawać by się mogło, że te słowa powinny paść na początku, przecież na tym polega nasza posługa. Tymczasem stawiamy je na końcu i nie jest to przypadek, bo zanim zaczniemy wypełniać zadania wynikające z przyjętych święceń, musimy najpierw stać się tym, kim Jezus chce nas mieć, zanim będziemy pełnić funkcje kapłańskie, musimy stać się kapłanami zjednoczonymi z Jezusem. W przeciwnym wypadku nie da się na to pytanie odpowiedzieć "chcę", bo bez tego utożsamienia się z Jezusem, bycia jedno z Nim, można co najwyżej ładnie sprawować czynności liturgiczne, ale nie będzie to odprawianie misteriów zbawienia, pozostanie jedynie jakiś religijny teatr, ale nie liturgia sprawowana na chwałę Boga – co najwyżej na swoją chwałę. W tym pytaniu kryje się też wezwanie do ogromnej pokory – czy w spełnianiu posługi chcemy pamiętać o tradycji Kościoła, tzn., że nie wszystko w parafii, czy we wspólnocie Kościoła rozpoczyna się od nas, nie my jesteśmy punktem odniesienia. Tradycja Kościoła każe nam widzieć siebie jako ogniwo w pewnym łańcuchu, domaga się uznania i przyjęcia, wpisuje się w nią także nasze posłuszeństwo przepisom liturgicznym i pokorne przyznanie, że to nie my tworzymy liturgię w naszych wspólnotach, że liturgia nie jest naszym dziełem. Jesteśmy szafarzami świętych tajemnic, a nie ich właścicielami. Misteria, które sprawujemy, są misteriami Chrystusa, a nie naszymi prywatnymi. Jeśli teraz, drodzy Bracia, jesteśmy gotowi odnowić przyrzeczenia złożone w dniu święceń, to pozostaje nam modlić się i prosić Boga, aby dziś spełniły się te słowa, które za chwilę wypowiemy – zakończył homilię abp Kupny i rozpoczął się obrzęd odnowienia przyrzeczeń kapłańskich.

W dalszej części liturgii Mszy świętej - zgodnie ze zwyczajem – abp pobłogosławił oleje. Błogosławieństwo oleju chorych odbyło się przed zakończeniem Modlitwy eucharystycznej, zaś błogosławieństwo oleju katechumenów i poświęcenia krzyżma po Komunii.

Wspólną modlitwę zakończyły życzenia, które arcybiskupowi, w imieniu wszystkich kapłanów, złożył ks. Paweł Cembrowicz. Abp Kupny podkreślił w końcowej mowie, że w czasie błogosławieństwa powierzy Bogu i pobłogosławi wszystkim kapłanom.

- Dla mnie to dodatkowo dzień ważny, bo ja przyjmowałem święcenia kapłańskie właśnie w Wielki Czwartek – mówił na zakończenie Mszy Krzyżma abp Józef Kupny.

CZYTAJ DALEJ
E-wydanie
Czytaj Niedzielę z domu

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

Wspierają nas

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję