Reklama

Edytorial

Naród, który nie chce ludzi wielkich, kończy się

2015-04-28 11:36

Lidia Dudkiewicz, Redaktor Naczelna „Niedzieli”
Niedziela Ogólnopolska 18/2015, str. 3

Bożena Sztajner/Niedziela

Autorzy komentujący w „Niedzieli” przebieg prezydenckiej kampanii wyborczej zwracają uwagę, że wyścig do Pałacu Namiestnikowskiego rozbudził emocje większe niż wybory parlamentarne. Zamiast święta demokracji, debaty o przyszłości kraju, mamy przeważnie „targowisko próżności i czczych obietnic”. Państwowa Komisja Wyborcza zarejestrowała aż 11 kandydatów. O głosy wyborców będą walczyć w najbliższych wyborach prezydenckich m.in.: kulturysta, rockman, brydżysta, reżyser dokumentalista, biznesmen gorzelnik, przedsiębiorca komputerowiec, historycy i prawnicy.

Posłuchaj: EDYTORIAL 18/2015

Kampania dobiega końca. Teraz najważniejsze jest, aby pójść do urn i dokonać dobrego wyboru. To moralny obowiązek każdego obywatela. A gdzie znajdziemy drogowskazy? Dla ludzi, szczególnie wierzących, głównym odniesieniem, również w sprawie politycznych wyborów, są wskazania katolickiej nauki społecznej Kościoła, która jasno określa, że katolik ma czynnie uczestniczyć w życiu społecznym, które stanowi również polityka. I od polityki nie możemy stronić. W Katechizmie Kościoła Katolickiego, za encykliką „Pacem in terris” św. Jana XXIII, jest wyraźnie napisane: „Społeczność ludzka nie może być dobrze zorganizowana (...) jeśli jest pozbawiona ludzi sprawujących prawowitą władzę” (n. 1897). A to, jaka będzie władza, a konkretnie, jaki w najbliższym czasie będzie w Polsce prezydent, zależy od każdego z nas, od naszego osobistego zaangażowania. W jednym z najważniejszych dokumentów Soboru Watykańskiego II – Konstytucji duszpasterskiej o Kościele w świecie współczesnym „Gaudium et spes” znajdziemy stwierdzenie: „Niech więc wszyscy obywatele pamiętają o swoim prawie i obowiązku brania udziału w wolnych wyborach na pożytek dobra wspólnego” (n. 75).

Wielką skarbnicę narodowego myślenia pozostawił nam kard. Stefan Wyszyński, który zawsze przypominał, że „suwerenem, czyli posiadaczem władzy, mającym możność sprawowania tej władzy, jest naród”. A więc państwem rządzi grupa ludzi stanowiących reprezentację narodu, żyjących razem w określonych granicach terytorialnych, uznających wspólne tradycje, kulturę, szanujących przeszłość i z troską patrzących na przyszłość całej wspólnoty. Głową państwa jest prezydent, który ma być przedstawicielem wszystkich Polaków.

Reklama

Prymas Wyszyński wiele uczynił dla obrony polskiego domu. Na rok przed Sierpniem’80 przestrzegał: „Polska coraz bardziej zapełnia się spryciarzami zamiast ludźmi rozsądnymi, którzy wiedzą, za co warto żyć i umierać”. Nie tylko w związku z obecnymi wyborami, ale również z myślą o przyszłości zapamiętajmy cenne słowa Prymasa Tysiąclecia: „Naród bez dziejów, bez historii, bez przeszłości staje się wkrótce narodem bez ziemi, narodem bezdomnym, bez przyszłości. Naród, który nie wierzy w wielkość i nie chce ludzi wielkich, kończy się. Trzeba wierzyć w swą wielkość i pragnąć jej”.

Wybierzmy więc 10 maja 2015 r. na głowę naszego państwa człowieka prawego, wiernego Bogu, krzyżowi i Ewangelii, kierującego się dobrze uformowanym sumieniem, szanującego wartości chrześcijańskie, pielęgnującego polski rodzinny dom. Człowieka kochającego Ojczyznę, który ma odwagę powiedzieć za naszymi biskupami: „Polsko, uwierz w swoją wielkość”.

Tagi:
edytorial

Idziemy z Jezusem?

2019-06-12 09:01

Ks. Jarosław Grabowski
Niedziela Ogólnopolska 24/2019, str. 3

Stoimy dziś między pełną miłości obecnością Boga, a krzykiem oskarżania bez jakiejkolwiek chęci porozumienia

Sztajner/Niedziela
Ks. dr Jarosław Grabowski

Trudno się oprzeć wrażeniu, że w Polsce coraz silniej zaznacza się swoisty dualizm. Z jednej strony ciągle sporo w nas przywiązania do tradycji. W procesji Bożego Ciała, która przecież ma być publicznym wyznaniem wiary, biorą udział tłumy. O wielowiekowej tradycji tej uroczystości i jej bogatej oprawie, np. w Łowiczu, napisano niejedną książkę czy rozprawę naukową. Polacy przekazują sobie z pokolenia na pokolenie zwyczaj zdobienia ołtarzy, często dekoracje te są bardzo pracochłonne i wymagają wielodniowych przygotowań, o czym piszemy w artykule „Publiczne świadectwo wiary”. Z drugiej strony w tej samej Polsce mamy do czynienia z groźną eskalacją negatywnych emocji, które – narzucane przez retorykę kampanii wyborczych – coraz mocniej uderzają w każdego z nas. Zdaje się też, że kampania wyborcza do Parlamentu Europejskiego płynnie przeszła u nas w kolejną – parlamentarną. Zjawisko to wyjaśnia na naszych łamach dr Karolina Zioło-Pużuk, językoznawca z UKSW w Warszawie.

Nie ulega wątpliwości, że mamy do czynienia z coraz bardziej bezpośrednimi i brutalnymi atakami na Kościół, na symbole religijne, które dla wielu z nas są świętością. To w polskim Gdańsku doszło w tym roku do kpin z procesji z Najświętszym Sakramentem. Trudno więc uniknąć przekonania, że jako naród jesteśmy rozdarci. Stoimy między tym, co święte, a profanacją tego; między manifestowaniem wiary a jej negowaniem; między cichą, pełną zrozumienia i miłości obecnością Boga a krzykiem egoizmu i oskarżania bez jakiejkolwiek chęci porozumienia.

Uroczystość Bożego Ciała ma nam przypomnieć o Bogu, który jest blisko każdego z nas, który pozostawił siebie w Eucharystii w sposób jedyny i wyjątkowy i wciąż pragnie być wśród nas – w naszych wspólnotach, w małych i większych społecznościach, w całym narodzie. Może tegoroczne procesje staną się okazją, by sobie to na nowo uświadomić? Może zamiast patrzeć, czy jesteśmy lepsi od innych, razem popatrzymy na Chrystusa? Dziś każdy z nas powinien zadać sobie pytanie: Czy rzeczywiście idę przez życie z Jezusem? To ważne, niezależnie od tego, kim jestem i jaki jest poziom mojej wiary. W tych dniach Chrystus mówi każdemu z nas – JA JESTEM, a Kościół przypomina, że każda Eucharystia prowadzi do nowej bliskości z Jezusem. Niech więc dobry Bóg scala naszą rozdartą rzeczywistość.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Mężczyźni z całej Polski w oblężeniu Jasnej Góry

2019-06-22 21:03

Anna Przewoźnik

Przed Dniem Ojca 22 czerwca na Jasnej Górze mężczyźni z całej Polski spotkali się u tronu Maryi, Królowej Polski, na Ogólnopolskiej Pielgrzymce Mężczyzn. „Męskie Oblężenie Jasnej Góry” po raz 3. zorganizowali liderzy różnych męskich środowisk katolickich. W tym roku pielgrzymka odbyła się pod hasłem „Powołani do męskości”.

Anna Przewoźnik/Niedziela

– To są działania w kierunku przebudzenia, by mężczyźni dostrzegli swoją rolę w małżeństwie, w rodzinie, ale też swoją rolę w Kościele. Trzeba organizować takie wydarzenia, by budzić innych – zaznacza Mieczysław Guzewicz - konsultant Rady Episkopatu ds. Rodziny. I dodaje: – Samo bycie pośród tak dużej ilości mężczyzn daje siłę dla mężczyzn, dla nas ważne jest, by spotykać się z innymi mężczyznami reprezentującymi podobne wartości.

Zobacz zdjęcia: Mężczyźni z całej Polski w oblężeniu Jasnej Góry

Oprócz modlitwy, której kulminacją była Eucharystia przed jasnogórskim Szczytem pod przewodnictwem abp. Grzegorza Rysia, pielgrzymka bogata była w konferencje. O powołaniu mężczyzn do małżeństwa, ojcostwa, kapłaństwa i służby mówili: dr Jacek Pulikowski – uznany autorytet w temacie małżeństwa i rodziny, Mieczysław Guzewicz, abp Grzegorz Ryś i Jim Murphy - przewodniczący Światowej Koordynacji Katolickiej Odnowy Charyzmatycznej, powołanej przy watykańskim organie Papieskiej Dykasterii ds. Świeckich, Rodziny i Życia.

Zobacz zdjęcia: Mężczyźni z całej Polski w oblężeniu Jasnej Góry (II)

Współczesna kultura atakuje wzorce męskości, próbuje pozbawić rodziny odpowiedzialnych mężów i ojców, silnych obrońców, duchowych liderów. Tymczasem mężczyźni rozwijają w pełni swoją męskość wtedy, gdy aktywnie podejmują męskie role, wchodzą w swoje powołanie. Na to właśnie zwracają uwagę odpowiedzialni za pielgrzymkę. – Budzi się męska odpowiedzialność, powstało wiele ruchów męskich, takie spotkanie daje poczucie, że nie jesteśmy sami – zauważa dr Jacek Pulikowski. – Zaczyna się w Polsce zryw mężczyzn, którzy chcą być odpowiedzialni za siebie, za swoje czyny, żony, za całe państwo. Przyszłość ludzkości idzie przez rodzinę. A jakość rodziny zależy od jakości małżeństwa. Trudno o tym mówić, ale najbardziej chimerycznym ogniwem małżeństwa jest mężczyzna. Zagubienie męskiej części społeczeństwa bywa totalne i gubi rodzinę, także trzeba mężczyzn odnaleźć – stwierdza Pulikowski. Zaś Andrzej Lewek – lider Mężczyzn św. Józefa i jeden z organizatorów spotkania dodaje, że pielgrzymka jest wyrazem pragnienia upowszechnienia pracy duszpasterskiej wzmacniającej mężczyzn w ich rolach i zadaniach.

Przybyli z różnych stron Polski do Matki Bożej, by Jej powierzyć swoje życie, rodziny, problemy. Zaczerpnąć u źródeł. – Potrzebujemy wzmocnienia, dlatego właśnie pielgrzymujemy do tronu Królowej - powiedział „Niedzieli” ks. Stanisław Kalisztan z Gorzkowa koło Wieliczki. Kapłan przyjechał z 50-osobową grupą mężczyzn, aby zamanifestować wiarę i pokazać, że warto stać przy Chrystusie. Pielgrzymka rozpoczęła się już w drodze na Jasną Górę. – W autokarze umacnialiśmy się świadectwami wiary naszych braci i ich rodzin, modliliśmy się w intencji małżeństw, rodzin i przy każdym dziesiątku Różańca jeden z mężczyzn dawał świadectwo wiary – przybliżył przebieg podróży ks. Kalisztan.

Pielgrzymka zakończyła się aktem zawierzenia mężczyzn i rodzin Matce Bożej podczas Apelu Jasnogórskiego.

Spotkanie objęli patronatem: Prymas Polski abp Wojciech Polak, abp Stanisław Gądecki – metropolita poznański i przewodniczący KEP, abp Marek Jędraszewski – metropolita krakowski i wiceprzewodniczący KEP, kard. Kazimierz Nycz – metropolita warszawski, abp Wacław Depo – metropolita częstochowski.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Nowy europejski szlak pielgrzymkowy: od Bałtyku do Rzymu

2019-06-24 17:58

vaticannews / Akwilea (KAI)

Do Rzymu będzie można dojść pieszo również przez Alpy Wschodnie. Trwają starania o odtworzenie dawnego szlaku pielgrzymkowego, po którym do grobów apostołów zmierzali pątnicy z krajów bałtyckich, Polski, Czech i Austrii.

pixabay.com

Dziś w Akwilei spotkali się założyciele stowarzyszenia "Romea Strata", które stawia sobie za cel reaktywacje ruchu pątniczego po tej właśnie drodze. Są to przedstawiciele pięciu włoskich regionów, przez które wiedzie szlak, zanim w Toskanii połączy się z główną trasą pielgrzymkową do Rzymu Via Francigena. Obecne są także delegacje z Austrii, Czech i Polski, a także przedstawiciel Stolicy Apostolskiej, ks. Eugenio Bruno z Papieskiej Rady ds. Krzewienia Nowej Ewangelizacji.

Zapewnia on, że Watykan popiera odnowę starych tras pielgrzymkowych. Doświadczenie drogi do świętego miejsca jest bowiem sprawdzonym sposobem na ewangelizację. W ten sposób Kościół wychodzi na zewnątrz, może spotkać tych, którzy poszukują sensu życia i zbawienia – mówi ks. Eugenio Bruno.

"Odwieczne prawdy o człowieku nie przemijają, są wciąż te same. Okazuje się, że pod pewnymi względami pielgrzymi średniowieczni i współcześni pątnicy są do siebie podobni. Zmienił się sposób pielgrzymowania, aspekty organizacyjne, ale nie zmienia się to, co skłania człowieka do wyruszenia w drogę. Patrząc powierzchownie, można by sądzić, że dla wielu pielgrzymka to doświadczenie czysto turystyczne, bo nie ujawniają na zewnątrz zainteresowania sprawami duchowymi. Jeśli jednak przebijemy się przez te pozory, jeśli dotrzemy do prawdziwych pytań, jakie stawiają sobie ci ludzie, okazuje się, że jest to wciąż ten sam człowiek, taki sam, jak w średniowieczu. Również we współczesnych pielgrzymach jest poszukiwanie sensu, pragnienie zakorzenienia w historii, kulturze. I to właśnie ci piesi pielgrzymi pokazują nam, że sama turystyka już nie wystarcza. Widzimy, że turyści chcą być pielgrzymami, dążą do jakiegoś sensu, kultury integralnej. A Europa jest matką takiego pielgrzymowania” - powiedział Radiu Watykańskiemu ks. Eugenio Bruno.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem