Reklama

Zapomniałaś, Polsko, o swojej Królowej?

2015-04-28 11:36

O. Jan Pach OSPPE
Niedziela Ogólnopolska 18/2015, str. 16-17

Bożena Sztajner/Niedziela

Królowanie Maryi w Polskim Domu wystawiane jest coraz częściej na próby, które przychodzą ze strony już nie tylko zdeklarowanych wrogów Kościoła, ale też tzw. ale-katolików

Prymas Tysiąclecia – Stefan Kardynał Wyszyński wyraził przekonanie, że „Matka Boża w Polsce słabszą nie będzie, chociażby ludzie się zmieniali”, ale to królowanie Maryi trzeba umacniać w sercach oraz sumieniach Polaków, żeby umieli żyć jak godne dzieci tak wielkiej Matki i Królowej. Maryja została ogłoszona Królową Korony Polskiej przez króla Jana Kazimierza w 1656 r., po cudownej obronie Jasnej Góry przed Szwedami. Ze strony Kościoła tytuł ten został oficjalnie zatwierdzony przez Świętą Kongregację Obrzędów i wprowadzony do Litanii Loretańskiej w 1923 r. Dzień uroczystości Królowej Polski wyznaczono na 3 maja. Papież Pius XI, który wcześniej jako nuncjusz apostolski w Polsce był świadkiem Cudu nad Wisłą w 1920 r., rozszerzył święto na całą Polskę w 1925 r., a więc 90 lat temu.

Przeczytaj także: Obchody uroczystości Matki Bożej Królowej Polski przeniesione

Maryja, która jest Królową polskich dziejów i Matką troskliwą, nigdy nas nie zawiodła. My możemy na Nią liczyć, tylko czy Ona dobrze się czuje w swoim królestwie, czy pomagamy Jej we włodarzeniu w Polskim Domu? Królowanie Matki wyrażało się poprzez wieki wierną z Nią współpracą, posłuszeństwem Jej Synowi oraz Kościołowi. Ta owocna współpraca była gwarantem naszej tożsamości religijnej oraz narodowej i nadal żyjemy jej owocami. Polskie królowanie Matki Bożej stało się swoistym przymierzem – jak mówił św. Jan Paweł II – przymierzem, które nadal obowiązuje i domaga się wysiłku z naszej strony.

Nie dać się zepchnąć w milczenie

Czy Matka Boża nadal jest mocna w narodzie polskim, czy jako Jej dzieci jesteśmy Jej wierni? – pytają niektórzy. Ona jest mocna, ale dla skuteczności macierzyńskiego działania potrzebuje nas, którym zaufała, i liczy, że Jej nie zawiedziemy. Prymas Stefan Wyszyński przez cały czas pasterskiej posługi Kościołowi i narodowi wołał o stawanie Jej do pomocy. „Bądźmy pomocnikami Maryi, bo Ona potrzebuje naszego zaangażowania, naszej odwagi oraz świadectwa” – tak można streścić jego przesłanie. Dziś możemy powiedzieć, że Maryja jest gotowa kolejny raz w historii nas uratować, ale nie zrobi tego bez nas! Ona chce być mocna w Polsce autentycznością naszego chrześcijańskiego świadectwa.

Reklama

Propaganda rządowych mediów oraz komercyjnych stacji, dziwnie „zatroskana” o Kościół, preparuje karkołomne kłamstwa, żeby udowodnić, iż na polskiej ziemi się on przeżył, że nic dobrego nie wnosi w dzieje narodu, że mu wręcz szkodzi. Dlatego też media te nie ukazują dobra, które Kościół czyni w Polsce, jakby nic dobrego z jego udziałem się nie działo. Czyli – Kościół to tylko przejściowy folklor? Do tego dochodzą jeszcze nieodpowiedzialne głosy tzw. oświeconych katolików, że „kult maryjny się przeżył”, łącznie z nawiedzaniem kopii Jasnogórskiego Obrazu. Ktoś powie, że są znaki dobra i nadziei. Matka Boża chodzi po Warszawie, była nawet u prezydenta. Tylko jak Ona się tam czuła, widząc sprzeczność oficjalnych deklaracji katolickości z konkretnymi decyzjami, które nie mają nic wspólnego z Kościołem i Ewangelią? Czy Polacy tego nie widzą, czy do tego stopnia są zaślepieni, że nie czują, iż ktoś posługuje się Matką Bożą dla swoich interesów, sprzecznych z interesami Polski? Czy mamy tego nie mówić, dać się zamknąć w getcie milczenia, pozwolić sobie wmówić, że trzeba być tolerancyjnym dla wszelkiego rodzaju faryzeizmu? Nie! Pomocnicy Maryi nie pozwalają się zakrzyczeć, mają odwagę mówić prawdę, upominać się o należne im poszanowanie, które wszystkim gwarantuje konstytucja.

Co myśli św. Jan Paweł II, który widzi podcinanie korzeni narodu zbudowanego na fundamencie krzyża? Czyż nie cierpi sługa Boży Stefan Wyszyński, który dzięki bezgranicznemu zawierzeniu Maryi polskich spraw uratował Kościół i naród z potopu bezbożnego komunizmu? Święty Papież Polak do końca swego życia przypominał, że jasnogórskie ścieżki maryjne są jedyną drogą dla Kościoła w Polsce, że są to ścieżki sprawdzone i bezpieczne dla przyszłości. Czy my jeszcze słuchamy tych największych Polaków naszych czasów, czy tylko się nimi posługujemy i pozwalamy zamknąć się w milczeniu? Matka Boża nie chce, żebyśmy milczeli, Ona oczekuje naszego głosu, że Bóg nie umarł na polskiej ziemi, że rację ma Jezus i Jego Ewangelia, nie zaś europejskie prawodawstwo, przed którym biją pokłony jak przed pogańskimi bożkami polscy decydenci, którzy Ojczyzny nie kochają. Kłamią, że im na Polsce zależy. Czy Polacy tego nie widzą? Jak w takiej tragicznej sytuacji Matka Boża sobie z nami poradzi?

Polskie znaki nadziei

Czyżby było aż tak źle, że trzeba stawiać ekstremalne pytania? Gdyby śledzić tylko prorządowe media, można dojść do wniosku, że Kościół umiera, że ścieżki ku Jasnej Górze zarastają, że przeżytkiem jest polskie pielgrzymowanie, maryjność, która stanowi istotę naszej duchowości. Ale Polska powoli się budzi, odzyskuje głos w ludziach sumienia, uformowanych na rodzimej tradycji, świadczącej o tym, że „bez Boga ani do proga”!

Na szczęście mamy Radio Maryja oraz katolickie radia lokalne, jest błogosławiona obecność Telewizji Trwam, dzięki której Polacy stają na Apel Jasnogórski i czują się wielką rodziną Maryi. Bywalców europejskich salonów bezbożnictwa te ośrodki polskości i katolickości irytują, toteż wołają o ich zamknięcie, żeby nie psuły szatańskiej roboty. Jakże opatrznościowe to dzieła, które musiała dać nam przez oświeconych przez Boga ludzi Maryja, żeby w potopie walki z Kościołem były swoistym przedłużeniem wołania o. Augustyna Kordeckiego: „Ludzie, nie bójcie się, uspokójcie się, jeszcze Najświętsza Panienka pokaże, że od burzących kolubryn mocniejsza!”. To dzięki tym mediom wielki obrońca Jasnej Góry oraz godności rodaków może nadal wołać i budzić Polskę: „Szydzi i drwi z nas nieprzyjaciel, pytając, co nam z dawnych cnót pozostało. A ja odpowiem: Wszystkie zginęły, ale pozostała cześć dla Najświętszej Panienki, na którym to fundamencie reszta odbudowaną być może!”.

Jasna Góra też była osamotniona przed ponad trzema wiekami, gdy większość narodu poszła na współpracę z protestanckim agresorem ze Szwecji, ale Maryja nie pozwoliła, aby uśpiono sumienia Jej najbliższych rycerzy. Także dziś Ona na to nie pozwoli!

Jasna Góra tętni życiem modlitwy dzień i noc, nadal podtrzymywane jest pielgrzymowanie, zwłaszcza ludzi młodych, grup świadomego opowiedzenia się po stronie Boga i Maryi. Nawiedzenie Matki Bożej w stolicy również stanowi czas przebudzenia dla wielu ludzi. Jest też w Polsce wiele grup dużego zaangażowania w życie Kościoła. Ważne, żeby wszyscy oni poczuli się mocni razem, żeby się zjednoczyli w zrozumieniu, że nie są samotni, że dzieje się w Polsce wiele dobra, które nie może się dać zakrzyczeć agentom życia bez Boga. Mamy przecież oparcie w Matce Bożej, która chce razem z nami zwyciężać.

Potrzebna jest w Polsce mobilizacja dobra, społeczna krucjata miłości i prawdy, która nie pozwoli sobie wmówić, że chrześcijaństwo szkodzi Ojczyźnie, dlatego trzeba je wyciszyć. Jeżeli doświadczenia wieków pokazują, że dzięki słuchaniu Matki Bożej dochowaliśmy wierności Bogu i Kościołowi, to trzeba powrócić na sprawdzone ścieżki maryjnej szkoły i od Maryi uczyć się autentycznego słuchania Jezusa. W potopie lansowania postaw kolaboracji z agresywnym liberalizmem trzeba obudzić nawróconych Kmiciców, którzy zedrą maski następcom Kuklinowskiego i powiedzą im otwarcie, że ze zdrajcami nie będziemy paktować! Tylko wtedy Maryja stanie się naszą mocą i siłą i Bóg będzie zwyciężał na polskiej ziemi.

Maryjne światła polskiej drogi

Przygotowujemy się do świętowania w 2016 r. 1050. rocznicy chrztu Polski, kiedy odbędą się też u nas Światowe Dni Młodzieży. Przed świętowaniem Milenium w 1966 r., idąc drogą Wielkiej Nowenny, pracowaliśmy nad realizacją Jasnogórskich Ślubów Narodu. To czas ewangelicznego przeorywania polskich sumień. W pracy tej Maryja była natchnieniem i wzorem posłuszeństwa Bogu. Bardzo brakuje mi wymiaru maryjnego w naszych obecnych przygotowaniach, wyczuwam jakiś swoisty lęk przed pracą razem z Maryją...

Z pewnością z okazji zaplanowanych w Polsce w 2016 r. Światowych Dni Młodzieży zostaną na nowo odkryte maryjne treści, które wypełniały VI Światowe Dni Młodzieży z 1991 r., kiedy dzięki św. Janowi Pawłowi II skoncentrowaliśmy się na Maryi i młodzież świata zachwyciła się Jasną Górą i Polską. Jasna Góra może stać się jedną ze stacji pielgrzymki papieża Franciszka. To okazja, aby element maryjny na drodze młodzieży do Krakowa mógł być wydobyty i pokazany jako nasza polska tożsamość. Jan Paweł II bardzo pragnął, aby Maryja Jasnogórska zachwyciła świat, i tak się stało. Czy umiemy z tego cudu skorzystać?

Kolejnym ważnym wydarzeniem maryjnym na polskiej drodze winny stać się obchody 300. rocznicy koronacji Jasnogórskiego Obrazu w 1717 r., pierwszej papieskiej koronacji w świecie dokonanej poza Rzymem. Koronacja Maryi na Królową Polski była przypieczętowaniem wielkiego cudu obrony nie tylko Jasnej Góry przed Szwedami, ale także obrony europejskiego katolicyzmu przed zalewem protestantyzmu. Dziś doświadczamy zagrożenia ze strony islamu, pewnie nie mniejszego niż w czasach Sobieskiego pod Wiedniem. Tylko czy odurzeni narzucaną nam ideologią liberalizmu, próbującą wypędzić Chrystusa i Maryję z europejskiego domu, uświadamiamy sobie to zagrożenie?

Musimy w Polsce pogłębić świadomość, że Bóg dał nam w Najświętszej Maryi Pannie przedziwną pomoc i obronę, że dzięki Niej religia nieustannie cieszy się wolnością, a ojczyzna rozwija się w pokoju (por. kolekta z 3 maja). Z pomocy Matki i Królowej trzeba skorzystać, niech Maryja będzie Królową nie tylko na Jasnej Górze, ale przede wszystkim w ludzkich sercach.

Tagi:
Matka Boża

Tu doznawali wielu łask

2019-06-17 13:28

Fryderyk Warta
Edycja małopolska 25/2019, str. 6

Przed Jej obliczem w 1948 r. kard. Adam Stefan Sapieha zawierzył archidiecezję krakowską Niepokalanemu Sercu Maryi. Minęło 40 lat od koronacji łaskami słynącego obrazu Matki Bożej Makowskiej Opiekunki i Królowej Rodzin

Joanna Adamik/archidiecezja krakowska
Cała parafia makowska została zawierzona Niepokalanemu Sercu Maryi

Jej wizerunek ukoronował św. Jan Paweł II na krakowskich Błoniach w czasie pierwszej pielgrzymki do Polski 10 czerwca 1979 r. Pomysł koronacji zrodził się podczas wizytacji parafii w 1971 r., gdy przyszły papież, kard. Karol Wojtyła, był jeszcze metropolitą krakowskim.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Bp Tadeusz Pikus złożył rezygnację z urzędu

2019-06-17 12:52

bp kep / Drohiczyn (KAI)

Od pewnego czasu z upływem lat, stan mojego zdrowia zaczął się pogarszać, głównie z przyczyn kardiologicznych i powypadkowych z przeszłości. Skutkuje to znaczną utratą moich sił i stałym osłabieniem – napisał bp Tadeusz Pikus w komunikacie do diecezjan podając powód swej prośby do Papieża Franciszka o możliwość przejścia na wcześniejszą emeryturę.

Bartkiewicz / Episkopat.pl
bp Tadeusz Pikus

Publikujemy pełną treść komunikatu:

Komunikat Bp. Tadeusza Pikusa, Administratora Apostolskiego Diecezji Drohiczyńskiej

Drodzy Bracia w kapłaństwie,

Wielebne Siostry i Bracia zakonni,

Umiłowani Diecezjanie,

Mieszkańcy Diecezji Drohiczyńskiej,

Pierwszego września 2019 roku kończę 70 lat życia. W czerwcu tego roku minęła 38 rocznica posługi kapłańskiej, zaś 8 maja 20 lat posługi biskupiej. Przez 15 lat posługiwałem jako biskup pomocniczy w Archidiecezji Warszawskiej i w tym roku, 25 maja, minęło 5 lat mojej posługi jako ordynariusza Diecezji Drohiczyńskiej.

Od pewnego czasu z upływem lat, stan mojego zdrowia zaczął się pogarszać, głównie z przyczyn kardiologicznych i powypadkowych z przeszłości. Skutkuje to znaczną utratą moich sił i stałym osłabieniem. Zdałem sobie sprawę, że to ogranicza wyraźnie moje możliwości we właściwym wypełnianiem urzędu biskupa diecezjalnego. W związku z tym, po rozeznaniu medycznym oraz długiej modlitwie przebywania przed Bogiem, w duchu odpowiedzialności za Kościół, przedłożyłem Ojcu Świętemu Franciszkowi pokorną prośbę o przyjęcie mojej rezygnacji z urzędu biskupa diecezjalnego i przejście na wcześniejszą emeryturę. Postępowanie to pozostaje w zgodzie ze słowami i z duchem Kodeksu Prawa Kanonicznego, kan. 401 § 2, w którym czytamy: „Usilnie prosi się biskupa diecezjalnego, który z powodu choroby lub innej poważnej przyczyny nie może w sposób właściwy wypełniać swojego urzędu, by przedłożył rezygnację z urzędu”.

Tak też się stało. Po skierowaniu prośby 18 września 2018 roku, otrzymałem 16 października 2018 roku informację z Nuncjatury Apostolskiej w Polsce, że Ojciec Święty Franciszek, po zapoznaniu się z przedłożeniem i po dokonaniu stosownej konsultacji, przyjął rezygnację formułą nunc pro tunc. Papież Franciszek w podjętej decyzji zaznaczył też, że prosi, abym pełnił dotychczasowy urząd do czasu wyłonienia i mianowania mojego następcy. Po upływie czasu oczekiwania został wyłoniony mój następca. Bardzo proszę o życzliwe przyjęcie mojego następcy biskupa Piotra Sawczuka, biskupa pomocniczego Diecezji Siedleckiej, który został posłany do naszej Diecezji przez następcę Piotra apostoła, papieża Franciszka. Ojciec Święty zleca mi posługę biskupią w charakterze Administratora Apostolskiego Diecezji Drohiczyńskiej do czasu kanonicznego objęcia urzędu biskupa diecezjalnego przez następcę.

Z głębi serca dziękuję Panu Bogu za dar szczególnego powołania w Kościele Chrystusowym i za 5 lat posługi biskupiej w Diecezji Drohiczyńskiej oraz za wszelkie otrzymane łaski. Moją wdzięczność wyrażam ks. Biskupowi P. Antoniemu Dydyczowi, wszystkim kapłanom, osobom życia konsekrowanego i całej rodzinie diecezjalnej za wszelkie dobro i każdy wyraz życzliwości oraz współpracy w zbawczej posłudze. Dziękuję też duchowieństwu i wiernym Cerkwi Prawosławnej za życzliwość, dobre relacje i pokojowe współistnienie.

Jeśli kogoś uraziłem – bardzo przepraszam.

Wyrażam wielką wdzięczność Ojcu Świętemu Franciszkowi za zrozumienie i przyjęcie mojej prośby o zwolnienie z pełnionego urzędu Biskupa Diecezji Drohiczyńskiej.

Powierzam się dalszej opiece Matki Kościoła Patronce naszej Diecezji, a Was, Umiłowani Diecezjanie, proszę o modlitwę i duchowe wsparcie.

Niech Bóg Wszechmogący i miłosierny Wam wszystkim błogosławi

Bp Tadeusz Pikus

Administrator Apostolski Diecezji Drohiczyńskiej

Drohiczyn, 17 czerwca 2019 roku

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Głogów: Wieczór Chwały

2019-06-20 22:39

Emilia Walczak

W Boże Ciało po raz trzeci na głogowskim rynku odbył się Wieczór Chwały organizowany przez parafię św. Mikołaja i Miejski Ośrodek Kultury.

Emilia Walczak

W koncercie w sercu miasta wzięły udział tłumy mieszkańców Głogowa i okolicznych miejscowości. Głównym wykonawcą religijnych pieśni był chór składający się z przedstawicieli wszystkich parafii nad którym czuwała Dorota Drozd. Ze sceny płynęły pieśni, których tekst wyświetlano na telebimach, czytano też Słowo Boże i wspólnie się modlono. – To wspaniały czas, kiedy możemy wspólnie przebywać i cieszyć się pięknym dniem, który dostaliśmy od tego, który ten dzień stworzył – mówili prowadzący koncert. Miejsce, w którym odbył się Wieczór Chwały nie jest przypadkowe. Jest ono w pobliżu kościoła Bożego Ciała, a jeszcze wcześniej, bo od XV wieku, była tu kaplica zamkowa też Bożego Ciała. - Dziś na ulicach polskich miast, Europy i całego świata, dziękowaliśmy za dar Eucharystii. Ten wieczór niech będzie wspólnym spotkaniem, radością, cieszeniem się sobą, tym dniem, który za nami i tym co przed nami – mówił ks. Stanisław Brasse, proboszcz parafii św. Mikołaja.

Zobacz zdjęcia: Głogów: Wieczór Chwały 20 czerwca 2019
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem