Reklama

Akcja: Czytelnicy „Niedzieli Łódzkiej” dla Oratorium Sióstr Salezjanek

Bałuckie dzieci potrzebują wsparcia

2015-04-28 15:52

Anna Skopińska
Edycja łódzka 18/2015, str. 6-7

Archiwum Sióstr Salezjanek

Siostry pokazują nie tylko swoim podopiecznym, ich rodzinom, ale też wszystkim, którzy choćby przez moment zetknęli się z ich dziełem, że pomoc drugiemu człowiekowi nie polega tylko na wsparciu materialnym

Więcej damy, jeśli potraktujemy go jak swojego brata. Jeśli spojrzymy na niego oczami miłości i dostrzeżemy, że jest w nim Chrystus. I w tym tkwi sekret pracy ośmiu łódzkich salezjanek, które prowadzą w Łodzi Dom, do którego chce się wracać, i miejsce, które chce się odwiedzać.

Wystarczy, że jesteście młodzi

„Siostry nas kochają, dbają o nas i rozumieją...” – napisał jeden z chłopców, a kilkunastoletnia dziewczynka tak skomentowała godziny spędzone pod opieką sióstr: „Tu nauczyłam się mówić prawdę, tańczyć i chodzić do szkoły”. Takich wpisów, takich słów, jest więcej. Dzieci dziękują za serce, opiekę i to, że mają tu prawdziwy dom, oparcie i poczucie bezpieczeństwa. To, czego brakuje im nieraz w ich własnych domach.

To niezwykłe miejsce – właśnie poprzez ludzi, którzy je tworzą. Siostry salezjanki, opiekunów i wolontariuszy – animatorów. I przez osobę św. Jana Bosko – na którego prewencyjnym systemie opiera się funkcjonowanie Oratorium – świetlicy i całej Ochronki Bałuckiej. Mimo niesprzyjających takim miejscom przepisów, mimo wielu niedostatków i ciągłego borykania się z problemami – funkcjonują i pomagają tym najmniejszym. Tym, o których św. Jan Bosko mówił: „Wystarczy, że jesteście młodzi, abym Was kochał”. I takie motto wisi w oratoryjnej salce – tu, gdzie serce, miłość do drugiego człowieka i bezinteresowność wyczuwa się od progu. A cudowne siostry niczym anioły czuwają nad tym, by dzieci otrzymały tu wszystko, czego im brakuje, i by czuły się przede wszystkim bezpiecznie.

Reklama

By być dobrym

Oratorium – świetlica. Miejsce dla 55 podopiecznych. Z okolic ul. Spornej, Wojska Polskiego i Zgierskiej. Z jednej z łódzkich enklaw biedy. Przychodzą tu dzieci w różnym wieku, z różnymi potrzebami i problemami. Od tych najmłodszych – kilkulatków po już dorosłe. Jak mówi nam s. Marzena, prowadząca Oratorium – według przepisów, są tu dzieci do 18 roku życia, według potrzeby serca – także starsze. To często byli wychowankowie, którzy teraz odwdzięczają się za serce – pomagając swoim młodszym kolegom. Oprócz nauki, pomocy w lekcjach, przygotowaniu do egzaminów (ci starsi), odbywają się także zajęcia – taneczne, teatralne, plastyczne czy sportowe. Dzieci otrzymują posiłek. Pracuje tu na stałe psycholog, wychowankowie mają zapewnioną terapię, bo wielu takiej potrzebuje.

Poza planem, który realizowany jest przez inne podobne miejsca, Oratorium wyróżnia chrześcijański sposób wychowania – według prewencyjnego systemu św. Jana Bosko. Młodzież uczestniczy w adoracji Najświętszego Sakramentu, starsi i młodsi mają okazję co kilka tygodni przystąpić do spowiedzi, uczystniczyć we wspólnotowej Mszy św., biorą udział w salezjańskich spotkaniach inspektorialnych czy wyjeżdżają na Lednicę. Wszystko po to, by zachęcić do bycia dobrym i wybierania w życiu tego, co wartościowe. S. Marzena tłumaczy, że dzieci najbardziej korzystają z przykładów swoich rówieśników. Jeśli zobaczą, że komuś – kto nawet nie miał szans, tak po ludzku, być świętym i wyjść ze swojego środowiska – udało się i został świętym, jak wielu świętych salezjańskich, wierzą, że także im się powiedzie. Siostry tłumaczą im, że bez nauki i pracy nic się nie zdobędzie. I że tylko tak mogą zmienić swoje życie. I wielu zmienia. Bo siostry tak nauczyły, bo pokazały, że każdy człowiek ma swoją godność i potrafi zrobić coś dla siebie i innych.

Twój los w twoich rękach

Dlatego Oratorium wychowuje, wskazuje wzorce i daje szanse – na wartościowe życie, na innego siebie. A siostry często powtarzają starszym podopiecznym: „Twój los jest w twoich rękach! I tylko ty sam swoją pracą, postawą i uporem możesz go zmienić i przemienić na coś dobrego”. Największą nagrodą za tę pracę są uśmiechnięte i radosne dzieci. Przychodząc tu po lekcjach, spędzają czas z rówieśnikami i mogą cieszyć się beztroskim dzieciństwem. Mają tu ostoję. A siostry modlą się wspólnie z podopiecznymi za ich rodziny pogrążone często w różnych kryzysach. Stąd uczestnictwo w corocznej pielgrzymce pieszej do Łagiewnik, odbywającej się w ramach Dni Rodziny, gdy dzieci z Ochronki idą w intencji swoich rodziców.

Warto pomóc

Jeszcze 5 lat temu dzieci wyjeżdżały na wakacyjny wypoczynek. To był czas, z którego wynosiły wiele – uczyły się, jak pomagać, jak funkcjonować w grupie, jak być sumiennym i życzliwym wobec innych. Niestety, obecnie nie ma na to środków, bo Oratorium i tak ledwo wiąże koniec z końcem. Dzieci próbują zbierać same na swoje wakacje. Niedawno przygotowały piękne karty świąteczne i sprzedawały je w dwóch łódzkich parafiach. Przy okazji zobaczyły, jak wielu dobrych ludzi jest wokół.

Widząc wielką pracę sióstr salezjanek, które niczym siłaczki radzą sobie same, często wbrew trudnej rzeczywistości i na przekór wszystkiemu i wszystkim, nie możemy przejść obojętnie. Siostry nie poproszą o pomoc, ale my liczymy – kolejny już raz – na wrażliwe serca naszych Czytelników. Oratorium i wszystkie dzieła salezjanek skupione w zespole „Ochronka Bałucka” są warte pomocy. A dzieci, które siostry przygarniają, nie są winne sytuacji, w jakiej się znalazły. Dlatego prosimy wszystkich ludzi, którzy mogliby i chcieli wesprzeć siostry, o przekazanie choć kilku złotych na wakacje dla podopiecznych Oratorium. S. Marzena już wstępnie zarezerwowała lipcowy termin w jednej z dzielnic Zakopanego – 40 dzieci z Oratorium mogłoby wyjechać na dwa tygodnie. Potrzebne jest tylko Państwa wsparcie.

Tagi:
dzieci oratorium

Bosko na wakacjach

2019-07-16 11:54

Władysław Burzawa
Edycja kielecka 29/2019, str. 4-5

Wakacje to czas wypoczynku, wyjazdów, podróży. Jednak nie wszystkie dzieci mają taką możliwość. Część z nich zostaje w swoim miejscu zamieszkania. Właśnie z myślą o nich przygotowywana jest oferta kolonii i półkolonii. Od lat taki wypoczynek organizowany jest w Oratorium Świętokrzyskim im. św. Jana Bosko w Kielcach przy parafii Świętego Krzyża

TER
To był wspaniały czas

Odwiedzając Oratorium miałem nadzieję, że zobaczę ruch, usłyszę harmider, i radosny śmiech dzieci, zdziwiłem się że jest zupełnie cicho. Gdzie wszystkie dzieci? Gdzie opiekunowie? Na wyjeździe? Skończyły się zajęcia? Otóż nie, jak się okazało wszyscy byli na pierwszym piętrze budynku w kaplicy, na Mszy św. której przewodniczył ks. Krzysztof Pyzik, dyrektor Oratorium. Gdy tylko skończyła się Eucharystia, zaczęło się. Oratorium ożyło, a nawet, rzekłbym, rozpętała się burza radości. – Zaraz będą zawody z mydłem! – informowały wolontariuszki. – Co z tym mydłem? – pytały zaciekawione dzieci. – Ustawiamy się w trzech szeregach, każda grupa w jednym rządku. – Adaś zostaw to mydło, musi się namoczyć! No zostaw, to nie do mycia! W trzech kubłach pełnych wody pływały mydła. Gdy się namoczyły, na dany znak dzieci miały rzucać do siebie kostki mydła i łapać je w locie, jeśli upadło, rywalizacja została przerywana. Trzy, dwa, jeden, start… Mydła poszły w ruch. Dzieci dokonywały cudów zręczności, łapiąc mokre ślizgające się mydło, które uciekało z dłoni, i za nic nie chciało się zatrzymać. Krzyki, śmiech i doping wypełniły cały przykościelny plac. Emocje dochodziły do zenitu. – O tam upadło im mydło – wskazywali rywale. – Stop, koniec, liczymy, ile dzieci przechwyciło mydło – podliczało grono sędziowskie. Kolejna konkurencja. – Będziemy teraz rzucać do siebie jajkami! – OOO – i jęk zawodu napełnił cały plac. – To się nie uda! To niemożliwe! – Cisza, cisza!!! Niestety młodych sportowców nie dało się uciszyć, aż do czasu gdy jeden z opiekunów głośno oznajmił: – Chcę powiedzieć kilka słów! – na to wszystkie dzieci zgodnie odpowiedziały: – My słuchamy, a ty mów! I gdy zapanowała cisza, dzieci usłyszały, na czym polega kolejna konkurencja. Znowu krzyki, emocje, doping i jajka fruwające w powietrzu, i jak się można łatwo domyśleć, nie wszystkie dotarły do końca drużyny. Szybko zostały usunięte z rozgrzanego asfaltu. – A teraz, kolejna konkurencja!

Oratorium jest dla wszystkich

– Oratorium to jest przestrzeń dla dzieci i młodzieży, gdzie staramy się wychowywać dzieci w duchu chrześcijańskim zgodnie z nakazem św. Jana Bosko, zgodnie z jego charyzmatem – mówi ks. Krzysztof Pyzik, salezjanin, dyrektor Oratorium. Ks. Bosko starał się kształtować młodego człowieka, widząc w nim ogromny potencjał intelektualny, duchowy. Starał się dostrzegać w młodym człowieku te talenty, które on posiadał i starał się je rozwijać. Nasz święty patron kształtował dzieci integralnie. To znaczy skupiał się na kształtowaniu intelektualnym, duchowym, psychicznym fizycznym i emocjonalnym. Podchodził do młodego człowieka z otwartym sercem z miłością – podkreśla. Ks. Krzysztof opowiada o tym, jak dzieci kształtowane są w Oratorium. Jest czas na zwiedzanie, na zabawę, śpiew i taniec, jest także czas na indywidualne rozmowy, a przede wszystkim na modlitwę i Eucharystię, która jest najważniejszym momentem dnia.

Oratorium Świętokrzyskie jest otwarte dla wszystkich, nie tylko mieszkańców parafii Świętego Krzyża. Każdy młody człowiek z Kielc może uczestniczyć w zajęciach tu organizowanych nie tylko w czasie wakacji, ale przez cały rok. – Serdecznie zapraszamy do nas. Każde dziecko ma jakiś talent i każde dziecko jest cudem, potrzebuje tylko odpowiedniej atmosfery w której może rozkwitnąć – mówi ks. Krzysztof.

* * *

Adaś Wesołowski
Na półkoloniach jestem już drugi raz. Nie jestem z tej parafii, należę do świetlicy przy ul. Górniczej w Kielcach. Jest bardzo fajne, tu dużo się dzieje, jest wiele wyjazdów, super zabaw. Ale nie tylko bawimy się i nie tylko zwiedzamy, również się modlimy. Mam tu kilku kolegów, z którymi rozmawiam na różne tematy. Będę za nimi tęskinił, gdy półkolonie się skończą. Powinny być zdecydowanie dłuższe.

Juliusz Górecki
Te półkolonie są wspaniałe. W pierwszym dniu byliśmy zapoznawani co się będzie działo, przez cały czas trwania półkolonii i zostaliśmy podzieleni na grupy. W tych grupach wymyśliliśmy regulaminy jakie będą obowiązywać przez cały czas trwania półkolonii.
Następnego dnia była pierwsza wycieczka do Centrum Leonarda da Vinci w Podzamczu Chęcińskim. Byliśmy tam praktycznie przez cały dzień, było tam bardzo dużo atrakcji. Następnego dnia pojechaliśmy do parku trampolinowego, przed naszą wycieczką mieliśmy warsztaty i podzieliliśmy się na trzy grupy: taneczną, „śpiewowi” i grupę udzielającą pierwszej pomocy. Ja już umiem udzielać pierwszej pomocy. Mam tutaj dwóch przyjaciół, jednego znam z przedszkola, i tu właśnie się z nim spotkałem, nawet nie myślałem, że go jeszcze kiedyś zobaczę. Drugi – to kolega ze szkoły podstawowej. Jest tu także taki Artur z bratem z Ameryki i z nimi się poznałem. Bardzo fajni chłopcy, pierwszy raz rozmawiałem z chłopakiem z innego kraju , no nie licząc mojego brata z Niemiec.

Maja Kletowska
Nie należę do parafii św. Krzyża, ale jestem z Kielc i co piątek przychodzę tu na próby scholi. Na półkoloniach jestem już czwarty raz. Lubię tutaj spędzać czas. Chodzimy w ciekawe miejsca, są organizowane wyścigi, zabawy, zwiedzamy muzea. Na pewno lepiej jest spędzać czas z koleżankami niż samemu w domu.

Żaneta Sobierajska – wychowawca
Dzieci są u nas z dwóch placówek, jedna jest stąd przy ul. 1 Maja, a inne z ul. Górniczej, lecz są także dzieci z terenu Kielc. Każde dziecko może się zapisać na półkolonie, z tym że dla dzieci z Oratorium cena za pobyt jest trochę niższa. Dzieci są w wieku od 6 do 14 lat. Zajęcia prowadzone są od 9 do 14. W tym roku mamy dwa turnusy półkolonii, jeden na początku wakacji drugi na końcu. Na tym turnusie mieliśmy trzy dni „wyjściowe” i dwa dni na miejscu. Pierwszy dzień był po to, by się zintegrować. Mieliśmy też dzień magii i iluzji przygotowany przez kolegę jednej z naszych animatorek, który akurat znalazł się w Kielcach, chociaż na co dzień mieszka prawie 600 km stąd. Zechciał do nas przyjść jako wolontariusz. Po pokazie dzieci były pod olbrzymim wrażeniem, opiekunowie również.

Wioletta Wesołowska – wychowawca
W Oratorium Świętokrzyskim kierujemy się mottem, które zostawił nam św. Jan Bosko, że wychowanie jest sprawą serca. Staramy się zrozumieć każde dziecko i mieć z nim bardzo dobry kontakt. Często przychodzą do nas dzieci, a także rodzice ze swoimi problemami. Staramy się ich wspierać jak możemy i podpowiadać rozwiązania związane z wychowaniem dzieci. Dużą uwagę przykładamy do tego, aby codziennie towarzyszyła nam modlitwa. Dzieci chętnie się modlą i coraz więcej dzieci przychodzi na modlitwy. Każdy dzień rozpoczynamy modlitwą, mamy oczywiście modlitwę przed posiłkiem, po posiłku i na koniec ok. godziny 14 też się modlimy, oraz „słówko” – to taka pozostałość po św. Janie Bosko, który zawsze mówił takie „słówko wieczorne” do młodzieży, do swoich chłopców w oratorium w Turynie. „Słówko” zazwyczaj dotyczy wychowania, przyjaźni, posłuszeństwa rodzicom. Mamy grupę wykwalifikowanych wychowawców, pomaga nam również alumn Mateusz Papież. Dzieci naprawdę czują się tutaj wspaniale, i jak same się zwierzały, żałują, że te półkolonie się tak szybko kończą.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Podwyższenie Krzyża Świętego

2019-09-14 07:50

Arkadiusz Bednarczyk

14 września Kościół w sposób szczególny czci Chrystusowy Krzyż, narzędzie męczeństwa, ale i hańby oraz pogardy w antycznym świecie.

Bożena Sztajner/Niedziela

W 324 r. matka cesarza Konstantyna - Helena, wówczas 78-letnia już kobieta, wyrusza celem ekspiacji za uczynki syna do Ziemi Świętej. Ówczesny biskup Jerozolimy - Makary - miał okazję rozmawiać z cesarzem o sytuacji, w jakiej znajdowały się święte miejsca i nakłaniał go do podjęcia na tych terenach prac badawczych. Na miejscu dawnej Jerozolimy po zburzeniu przez cesarza Hadriana w 135 r. Świątyni Jerozolimskiej powstała Aelia Capitolina. W miejscu Świętego Grobu powstała świątynia Jowisza Kapitolińskiego. Autor Historii Kościoła Euzebiusz z Cezarei mówi, iż po przybyciu na miejsce cesarzowa Helena kazała zwołać komisję, w skład której weszli kapłani i archeologowie w celu zakreślenia dokładnego planu prac wykopaliskowych. Szczęśliwie zachowane dokumenty w pewnej żydowskiej rodzinie pozwoliły na ustalenie topografii Jerozolimy przed jej zburzeniem. Koszty robót nie grały roli - Konstantyn dostarczył na te cele ogromne sumy pieniędzy. Po kilku tygodniach prac ukazał się wreszcie garb Kalwarii i grota grobu Chrystusa. Wzruszenie ogarnęło wszystkich. W częściowo zasypanym rowie odnaleziono trzy krzyże. Biskup Makary modlił się o możność poznania, na którym krzyżu Zbawiciel dokonał żywota. Podobno przyniesiono umierającą niewiastę, którą dotknięto drzewem krzyża. Przy trzecim dotknięciu kobieta wstała. Wiadomość dotarła do Konstantyna, który każe wybudować na świętym miejscu bazylikę. 14 września 335 r. odbyło się uroczyste poświęcenie i przekazanie miejscowemu biskupowi bazyliki, do której wniesiono relikwie Krzyża. Obecna Bazylika Grobu Świętego wybudowana przez krzyżowców zajmuje miejsce trzech budowli wzniesionych przez Helenę: kościoła na cześć Męki Pańskiej, na cześć Krzyża i Grobu Świętego.

Znalezione drzewo Krzyża Helena miała podzielić na trzy części: dla Rzymu, Jerozolimy i Konstantynopola. W tym ostatnim miejscu cesarz Justynian Wielki wystawił świątynię Hagia Sophia, którą ukończono w roku 537 i do niej przeniesiono relikwię Krzyża Świętego. W Rzymie po śmierci matki cesarz wybudował w pobliżu Lateranu, który ofiarował papieżowi Sylwestrowi, wspaniałą Bazylikę Krzyża Świętego z Jerozolimy, w której spoczęło ciało cesarzowej. Umieszczono w niej cenną relikwię Krzyża Świętego. Tu też przechowuje się tabliczkę drewnianą z napisami w greckim, hebrajskim i łacińskim zwaną tytułem Krzyża, którą Piłat kazał umieścić nad głową Jezusa. Papież Lucjusz II w dwunastym stuleciu stwierdził jej autentyczność swoją pieczęcią i umieścił w specjalnej skrzyni. W Jerozolimie 20 maja 614 r. perski władca Chosroes II zabrał relikwie Krzyża do Persji. Piętnaście lat później cesarz bizantyjski Herakliusz pokonał Persów i odzyskał relikwię; bogato ubrany niosąc Krzyż chciał wejść do bazyliki, ale coś powstrzymywało go przed wejściem do kościoła. Biskup Jerozolimy poradził mu aby zdjął z siebie zabytkowe szaty i boso, odziany jak kroczący na Kalwarię Chrystus, wniósł Relikwie do odbudowywanej po zniszczeniu bazyliki. Pamiątkę tego wydarzenia, które - można rzec - iż było ponownym podwyższeniem Krzyża obchodzono corocznie 14 września. Kiedy w czasach wypraw krzyżowych Jerozolima była w rękach krzyżowców zamkniętą wówczas Bramę Złotą otwierano w dniu 14 września dla upamiętnienia momentu powrotu Krzyża do Jerozolimy.

Szczególną czcią cieszył się Krzyż w staropolskim Rzeszowie. W kościele Świętego Krzyża wisiał krzyż, który wykonany w XVII wieku został następnie przeniesiony do Fary. Dziś znajduje się na zewnętrznej ścianie prezbiterium. Czasem Pana Jezusa z tego krucyfiksu zwą „Uśmiechniętym”, gdyż podobno, kiedy przed laty pod tym krucyfiksem grał chłopiec zbierając środki na życie, w pewnym momencie Ukrzyżowany uśmiechnął się do niego. Postać Ukrzyżowanego zwisa na wysoko wyciągniętych ramionach, zaś głowa w cierniowej koronie opada na pierś. Z kolei w przedsionku rzeszowskiej fary monumentalny krucyfiks jest od trzystu lat otaczany kultem. Przekazywane świadectwa w rzeszowskich rodzinach mówią, że kiedy w 1831 r. w mieście wybuchła epidemia cholery, ludzie garnęli się do tego krucyfiksu wypraszając wielorakie łaski. Dziś od ciągłego całowania i dotykania nogi Pana Jezusa uległy wytarciu.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Matko, która nas znasz, z ludźmi pracy bądź!

2019-09-15 14:00

O. Stanisław Tomoń/BPJG

37. Ogólnopolska Pielgrzymka Ludzi Pracy trwa w dniach 14-15 września na Jasnej Górze. Doroczne spotkanie przebiega pod hasłem „Matko, która nas znasz, z dziećmi swymi bądź”. Na centralną Mszę św. w niedzielę, 15 września przybyło ok. 20 tys. osób.

Biuro Prasowe Jasnej Góry

Po raz pierwszy z Ludźmi Pracy modli się premier RP Mateusz Morawiecki. Mówił: „Raz jeszcze przywołam te piękne słowa bł. ks. Jerzego ‘człowiek nawet ciężko pracujący, ale bez Boga, bez modlitwy, bez ideałów będzie jak ptak z jednym skrzydłem drepczący po ziemi’. Polacy zawsze szukali Solidarności, poszukiwali ideałów, one oświetlały nam drogę naszych wysiłków, wysiłków najpierw ku wielkiej Rzeczypospolitej Obojga Narodów, potem wysiłków zmierzających do odzyskania niepodległości, a dziś znowu w nowym świecie, w nowych okolicznościach, nowych wyzwaniach, wysiłków, które mają obudzić naród do wielkości. Te wysiłki muszą zostać uwieńczone powodzeniem, ale stanie się tak tylko kiedy ludzie pracy, ludzie solidarności będą ręka w rękę ze wszystkimi ludźmi dobrej woli, wszystkimi ludźmi ze wszystkich zawodów starali się rozpoznać ścieżki ku przyszłości. Wiara, wolność, solidarność są ze sobą nierozłącznie w polskich dziejach i w polskiej duszy splecione. Wydaje mi się, że w rzeczy samej, że Polska jest takim nierozerwalnym splotem wiary, wolności i solidarności”

„Ludzie pracy, wszyscy ludzie solidarności niesiecie nadzieję, niesiecie wolność, już od wielu dekad, od wielu lat, ale też wspólnie i rządzący i ludzie pracy mają ten wielki obowiązek, chrześcijański obowiązek, żeby łączyć ze sobą trudne wymiary naszego życia, łączyć ze sobą konieczność zapewnienia stabilności pracy, jak najlepszych warunków pracy, jak najbardziej godnej płacy, kontynuowania naszej rewolucji godności i łączyć ją z rozpoznawaniem wyzwań przyszłości. Rządzący mają się przyczyniać, mają być w forpoczcie rozpoznawania tego współczesnego pola gry, pola walki, pola konkurencji międzynarodowej, wewnętrznej, ale i pola współpracy, pola solidarności, bo te pola zmieniają się na naszych oczach wraz z galopującym postępem technologicznym i Polska nie może i nie chce być na marginesie wielkich przemian gospodarczych. Polska jest powołana wielkością naszej historii, ale też dzisiejszymi naszymi ambicjami do tego, żeby inspirować świat, inspirować do odważnych rozwiązań, do rozwiązań, które z jednej strony pielęgnują nasze święte wartości: solidarność, wolność, wiarę, chrześcijaństwo, a z drugiej strony łączą je z tym światem XXI wieku, który tak wyraźnie przed nami powiewa swoimi sztandarami wyzwań. Bez Solidarności tego nie dokonamy!” – podkreślał premier RP.

„Ludzie pracy życzę wam wszystkim, ale życzę wszystkim Rodakom, życzę naszej Ojczyźnie, byśmy szanowali tę arcypolską wartość jaką jest praca i solidarność, byśmy nie byli mali, byśmy nie byli jak ten ptak drepczący po ziemi z jednym skrzydłem, byśmy byli jak wielki, biały orzeł, który na dwóch skrzydłach wznosi się ku lepszej przyszłości, ku wielkiej Rzeczypospolitej”- zakończył premier Mateusz Morawiecki.

Pielgrzymka Ludzi Pracy odbywa się każdego roku, w trzecią sobotę i niedzielę września. Po raz pierwszy zorganizowana została w 1983 r. przez bł. ks. Jerzego Popiełuszkę (kapelana i obecnie patrona NSZZ Solidarność) dla robotników Huty „Warszawa”. Rok później, uczestnicy pielgrzymki przybyli z wielu rejonów Polski i modlili się w uroczystej Mszy. św. o dobrą i godną pracę oraz o właściwe traktowanie pracowników.

Słowa powitania do zebranych wypowiedział o. Krystian Gwioździk, podprzeor Jasnej Góry. Mówił: „Pielgrzymujecie z hasłem ‘Matko, która nas znasz, z dziećmi Twymi bądź’, Maryja jest uważna i wciąż zatroskana o nas, jak w Kanie Galilejskiej jest gotowa do pomocy, daje nam odczuć swoje matczyne spojrzenie, którym ogrania wszystkich. To tutaj modlił się bł. ks. Jerzy Popiełuszko ufnie wpatrując się w oblicze Pani Jasnogórskiej, zawierzając Jej opiece trudy i zmagania, dole i niedole ludzi pracy. Trzeba ciągle wracać do wielkiej idei Solidarności i określać co jest dobrem dla Polski i to co jest dla niej niebezpieczeństwem. Potrzebujemy wszyscy ochotnego, gorliwego serca, solidarnego trwania we wspólnocie modlitwy, we wspólnocie ludzi pracujących, którzy Bogu oddają chwałę i u Maryi szukają pomocy. Jasnogórskiej Pani zawierzcie swoje rodziny, wasze miejsca pracy, ludzi bezrobotnych i bezdomnych, wszystkich tych, którzy z braku pracy cierpią głód chleba. A Jasnogórska Pani niech czuwa nad wami i opiekuje się wami”.

Następnie Agnieszka Lenartowicz-Łysik, Doradca Prezydenta RP odczytała list Prezydenta RP Andrzeja Dudy z okazji 37. Pielgrzymki Ludzi Pracy na Jasną Górę: „Szanowni Państwo, w tym roku obchodzimy również 30-lecie wielkiego plebiscytu, jakim były pierwsze częściowo wolne wybory parlamentarne w roku 1989. Dokładnie dziesięć lat po wspomnianych tu przemówieniach Papieża Polaka pękła tama, która powstrzymywała narastające, ogromne pragnienie wolności. To wtedy, niedługo po wyjściu z podziemia, NSZZ „Solidarność” z nową siłą zaangażowała się w dzieło odrodzenia Polski wolnej, niepodległej i sprawiedliwej. Polacy zaczęli kruszyć okowy systemu kłamstwa, wyzysku i przemocy, zaczęli burzyć przecinającą Europę żelazną kurtynę. Trudno nie dostrzec w tym szczególnego symbolu – a jednocześnie ponadczasowej inspiracji, zawsze aktualnego wskazania, aby nie poddawać się zwątpieniu, aby nie upadać na duchu nawet wobec największych trudności. Aby w porę wykorzystywać historyczne szanse, aby zawsze polegać na twórczej mocy polskości, na naszej ponadtysiącletniej kulturze i systemie wartości. Jestem przekonany, że po dzisiejszych uroczystościach powrócicie Państwo do swoich domów i zakładów pracy napełnieni dumą z przynależności do tej wielkiej, ponadczasowej wspólnoty - a także z nową nadzieją. To ważne, bo przed naszą Ojczyzną, przed wielkim ruchem związkowym i NSZZ „Solidarność” oraz przed wszystkimi ludźmi pracy w Polsce stoją dzisiaj nowe nadzieje i perspektywy, a jednocześnie nowe wyzwania. Nie mam wątpliwości, że działając razem, w duchu narodowej zgody, świadomi naszej tożsamości oraz jej głębokich, autentycznych korzeni – potrafimy im sprostać”.

Następnie głos zabrał Piotr Duda, przewodniczący Komisji Krajowej NSZZ „Solidarność”: „Pełni wiary przybywamy na Jasną Górę, każdy w swojej intencji, aby podziękować Jasnogórskiej Pani za opiekę ludzi pracy - powiedział Piotr Duda - To wyjątkowa pielgrzymka, ponieważ jesteśmy tutaj wszyscy jako ludzie pracy nie dzieląc się na poszczególne grupy zawodowe, jesteśmy tutaj jako solidarność ta międzyludzka, ale także jako Niezależny Samorządny Związek ‘Solidarność’. To dla nas bardzo ważne, dla ludzi ‘Solidarności’, że możemy w tym ważnym miejscu dla nas, dla Polaków, być wszyscy razem”.

Piotr Duda przypomniał, że w ubiegłym roku w Częstochowie odbył się Krajowy Zjazd Delegatów NSZZ „Solidarność”, podczas którego podpisano Uchwałę Programową. Jak podkreślał Duda, wśród wielu postulatów, które udało się w ostatnich latach, w trudnych negocjacjach z Rządem jako ‘Solidarności’ osiągnąć dla dobra Ludzi Pracy są m.in. klauzule społeczne w prawie zamówień publicznych, powrót do wieku emerytalnego sprzed reformy, wolne niedziele, a także zmiana Ustawy o minimalnym wynagrodzeniu.

„To bardzo ważne dla wszystkich tych, którzy zarabiają na poziomie minimum socjalnego, bo płaca w naszym kraju w taki sposób wygląda – zaznaczał przewodniczący 'Solidarności' - Ale ta decyzja Rządu i podpisanie przez pana premiera rozporządzenia, że w przyszłym roku płaca minimalna będzie wynosić 2600 zł jest wielkim skokiem do przodu. To jest to, o co nam chodziło już w 2010 r.!”

„To jest wynagrodzenie za pracę , a nie jałmużna i rozdawnictwo, bo praca nie może być nigdy i nigdzie traktowana jak towar, bo człowiek dla człowieka nie może być towarem, musi być podmiotem. To słowa naszego duchowego Ojca św. Jan Pawła II, i to jest nasz testament, który musimy realizować” – apelował Duda.

*

Eucharystii odprawionej o godz. 11.00 na jasnogórskim Szczycie przewodniczył abp Józef Kupny, krajowy duszpasterz Ludzi Pracy. Homilię wygłosił abp Adam Szal, metropolita przemyski. Eucharystię koncelebrowali duszpasterze Ludzi Pracy i kapelani NSZZ 'Solidarność' na czele z ks. kan. Krzysztofem Hajdunem, sekretarzem krajowym Duszpasterstwa Ludzi Pracy.

W modlitwie udział wzięli m.in.: przedstawiciele rządu, parlamentarzyści, posłowie, senatorowie i samorządowcy. Obecni byli m.in.: Bożena Borys-Szopa, minister Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej; Wiesław Łyszczek, Główny Inspektor Pracy, a także rodzina bł. ks. Jerzego Popiełuszki.

„Tutaj, drodzy siostry i bracia, pielgrzymi dnia dzisiejszego na Jasnej Górze słyszymy pokorne, ale stanowcze przypomnienie Matki Bożej, która ciągle na nowo przypomina nam swój testament: ‘cokolwiek Syn Mój wam powie, to czyńcie’ – mówił abp Adam Szal w homilii - To niezwykła zachęta do tego, abyśmy także tutaj, podczas Pielgrzymki Ludzi Pracy odkrywali w sobie właściwą hierarchię wartości, to zachęta do tego, abyśmy podejmowali swoisty rachunek sumienia i skorzystali z zaproszenia Pana Boga, który czeka na nas, abyśmy ciągle na nowo odkrywali przykazanie zapisane w Dekalogu: ‘nie będziesz miał bogów cudzych przede Mną’”.

„Ludzie Pracy w naszej Ojczyźnie wiele razy dążyli do powrotu ku prawdziwym wartościom – podkreślał abp Szal - Szczególnym dokonaniem są te osiągnięcia, o których jako członkowie Związku Zawodowego ‘Solidarność’ dobrze wiemy, i które zostały dzisiaj przypomniane. A dzisiaj patrzymy okiem wiary na wizerunek Matki Bożej, Matki Solidarności Robotników, na którym obok postaci Maryi i Jezusa są umieszczone znamienne daty ukazujące tragiczne wydarzenia, ale wydarzenia świadczące o tym, że Ludzie Pracy pamiętali i pamiętają nie tylko o tym, aby były godziwe zarobki, aby praca była poszanowana, ale także pamiętają o właściwej hierarchii wartości, stąd też jak dobrze wiemy upominali się o Mszę św. przez radio, czy też w ostatnich latach walczyli o to, aby niedziela była dla rodziny, dla Ojczyzny, dla dobra pracowników”.

„Słowo ‘Solidarność’, które wpisało się na trwałe w historię naszej Ojczyzny, dla księdza Jerzego to jedność i wspólnota miłości chrześcijan - przypominał abp Szal - Tak w jednym z kazań definiował tę cnotę ‘Solidarności’: to wołanie wielkim głosem o poszanowanie ludzkiej godności, to jednocześnie dostrzeganie drugiego człowieka i jego problemów, to troska o uwięzionych, upominanie się o wolność dla nich, to opieka nad ich rodzinami, to braterska troska o wszystkich, którzy są szykanowani i dyskryminowani za swoje przekonania, to obowiązek likwidowania zła i mechanizmów jego działania, to ukazywanie młodzieży wielu przemilczanych spraw naszej Ojczyzny”.

„Prawda, wolność i sprawiedliwość, to pierwszoplanowe i sztandarowe wartości, które ks. Jerzy Popiełuszko podejmował w swoim działaniu. ‘Solidarność’ jako Zawiązek Zawodowy ks. Jerzego Popiełuszko, to wielka szansa dla naszej Ojczyzny. Dziękujemy ludziom ‘Solidarności’ za troskę o ludzi pracujących, także o sprawy duchowe, o to, aby w nas wszystkich uformowana była właściwa hierarchia wartości. Solidarność to jedność serc – mówił ks. Jerzy Popiełuszko – jedność umysłów, i rąk, zakorzenione w ideałach, które są zdolne przemieniać świat na lepsze. Oby ta przemiana była naszym udziałem” – dodał arcybiskup.

*

„To nie jest moja pierwsza pielgrzymka, bywałam tutaj w różnych rolach - mówi Bożena Borys-Szopa, minister Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej - Zawsze trafiamy do naszej Matki z modlitwą, z prośbą, z przesłaniem, na pewno każdy z własnym, ale dzisiaj też z podziękowaniem, bo bardzo wiele zmieniło się w świecie pracy i chyba mamy za co dziękować”.

„Największą troską jest na pewno rodzina, bo o tym mówimy od początku tej kadencji i rodzina jest w centrum naszej uwagi, ale też człowiek pracy - zapewnia minister Bożena Borys-Szopa - Te ostatnie decyzje podwyższenia skokowo minimalnego wynagrodzenia, dla mnie jako byłego głównego inspektora pracy, to niezwykłe wydarzenie. Niezwykłym również był fakt, że w 2017 r. po raz pierwszy w historii Polski wprowadziliśmy stawkę godzinową, przypomnę, że wcześniej ludzie pracowali za 1,50 zł., za 3,50 zł. Od nowego roku ta stawka będzie wynosiła 17 zł więc pomału przywracamy również godność pracownikom i to jest również ważne przesłanie”.

„Nie spotykalibyśmy się tutaj, gdyby nie ks. Jerzy Popiełuszko, to powiedziałam rodzinie ks. Jerzego i bardzo się z tego cieszę, że ks. Jerzy zapoczątkował to wielkie dzieło i że możemy się raz w roku tutaj spotkać, jako wielka rodzina pracownicza, ‘Solidarnościowa’, bardzo się cieszę, że jest pan premier, to ważne wydarzenie” - mówi minister Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej.

„To dla nas bardzo ważne, aby tutaj spotkać się jako wszystkie zawody i dziękować Jasnogórskiej Pani za opiekę, za to dobro, które przez rok, od ostatniej pielgrzymki nas spotkało - mówi w rozmowie, Piotr Duda, przewodniczący KK NSZZ "Solidarność" - To jest już kolejny rok, w którym mamy ograniczenie handlu w niedzielę, z tego jesteśmy dumni. Chociaż ataki są z wszystkich stron, jestem przekonany, że w przyszłym roku będą wszystkie niedziele wolne od handlu. To było dla nas bardzo ważne. Jest też wiele projektów obywatelskich, chociażby to, co ostatnio słyszymy, dotyczące zmiany ustawy o minimalnym wynagrodzeniu, czyli minimalna płaca na w miarę przyzwoitym poziomie, bo my nie mówimy, że to jest poziom, który satysfakcjonuje pracowników w naszym kraju, ale na pewno idziemy do przodu. Dzisiaj będziemy się także o to modlić, aby w tym kolejnym roku, do 40-lecia ‘Solidarności”, było jeszcze więcej tych pozytywnych efektów dla pracowników, ale także dla bezrobotnych, bo mimo, że ich jest coraz mniej, ale są i ich też trzeba otoczyć opieką”.

Z relikwiarzem, fragmentem serca bł. ks. Jerzego Popiełuszki przyjechał, jak co roku na pielgrzymkę, Bogdan Biś, zastępca przewodniczącego Komisji Krajowej ‘Solidarność’. „Od momentu, kiedy otrzymaliśmy w darze od Kurii Białostockiej fragment serca, kiedy Ojciec Święty Franciszek uczynił bł. ks. Jerzego patronem ‘Solidarności’, na każdą pielgrzymkę wozimy ten szczególny relikwiarz, ponieważ jest tu fragment serca bł. ks. Jerzego Popiełuszki. On zawsze był w naszych sercach, a teraz jest sercem z nami”.

„Związki zawodowe mają sens zwłaszcza w dobie globalizacji - mówi Bogdan Biś - Korporacje międzynarodowe w świecie stają się potęgą. Pracownik musi być traktowany podmiotowo, a nie przedmiotowo, a niestety wiele firm do tego dąży”.

„Żadem rozsądnie myślący związkowiec nie zrobi niczego, co zaszkodziłoby jego firmie - odpiera zarzuty niewystarczającej dbałości o interesy pracodawców, Bogdan Biś - To jest logiczne, że jeżeli zniszczy własną firmę, to nie będzie miejsca pracy również dla niego”.

„Zadań jest jeszcze sporo. Wiele postulatów udało się nam zrealizować, przy obecnie rządzącej prawicy, natomiast tych wyzwań będzie ciągle sporo. Wyzwaniem jest w tej chwili podniesienie płacy minimalnej, ponieważ nie czarujmy się, 2,5 tys. to nie jest płaca, która pozwoli na założenie rodziny, na godne życie” - zapewnia wiceprzewodniczący ‘Solidarności’.

„W tym roku gromadzimy się i mamy za co dziękować - zapewnia w rozmowie abp Józef Kupny - Cieszymy się tymi wszystkimi sukcesami, tym co udało się wywalczyć, chociażby myślę o tych ostatnich decyzjach rządu. To wszystko wychodzi jakoś naprzeciw, ale oczywiście tych spraw jest bardzo wiele. Zawsze przychodzimy i prosimy Matkę Bożą o opiekę, o to żeby wypadków w pracy było jak najmniej, prosimy o szczęśliwą pracę. Prosimy o to, żebyśmy mieli cierpliwość w walce o prawa pracownicze, robotnicze, bo tak obserwujemy, że nieraz brakuje cierpliwości, nieraz brakuje roztropności i to wszystko chcemy zawierzyć Matce Najświętszej”.

„Praca to jest poważna część życia każdego człowieka, więc to jest dla nas wszystkich bardzo ważne. Dzięki Bogu dzisiaj już nie tyle zmagamy się z problemem bezrobocia, bo ta praca jest, ale chodziłoby jeszcze o to, żeby ta praca była dobrze wynagradzana, żebyśmy dochodzili do tego pułapu wynagrodzenia, jaki jest w Europie Zachodniej, w Unii Europejskiej. Chodzi o to, żeby ta praca była bezpieczna, żeby ta praca nas rozwijała, nie dehumanizowała. To wszystko powoduje, że ta problematyka pracy jest szalenie ważna i kiedy przychodzimy z tym tutaj, na Jasną Górę, to także chcemy naszej Matce przedstawić i o potrzebne łaski prosić” - mówi delegat KEP ds. Duszpasterstwa Ludzi Pracy.

W kontekście spotkań Ludzi Pracy na Jasnej Górze abp Kupny zaprosił na I Ogólnopolską Pielgrzymkę Przedsiębiorców, która odbędzie się w niedzielę, 6 października pod hasłem „Wiele zostało wam powierzone”. „Osoby zaangażowane w różne rodzaje działalności gospodarczej będą miały wspaniałą okazję do wspólnej modlitwy, umocnienia w wierze, wzajemnego poznania się i nawiązania współpracy. Wyrażam nadzieję, że spotkanie w duchowej stolicy naszego narodu będzie ważnym etapem integracji środowiska przedsiębiorców i znakiem, że pragniemy budować przyszłość ojczyzny na fundamencie inicjatywy, wolności i solidarności” - pisze w zaproszeniu abp Józef Kupny.

*

Pielgrzymkę Ludzi Pracy zainaugurowała wieczorna Msza św. w sobotę, 14 września. Eucharystii przewodniczył i homilię wygłosił abp Adam Szal, metropolita przemyski.

Słowa powitania skierował o. Jan Poteralski, podprzeor Jasnej Góry: „Przybywacie w roku, kiedy przeżywamy w Polsce 40. rocznicę pierwszej pielgrzymki Ojca Świętego Jana Pawła II w 1979 r. Wielu z nas pamięta tamto wydarzenie. (…) To właśnie w tamtym czasie rodził się pomysł waszego pielgrzymowania jako Ludzi Pracy, ‘Solidarności’ na Jasną Górę”.

W homilii abp Adam Szal nawiązał do obchodzonego w sobotę święta Podwyższenia Krzyża Świętego. Mówił: „Byliśmy formowani w ‘Szkole Krzyża’. Wędrowaliśmy pod tym znakiem poprzez katechezę, poprzez udział w rekolekcjach, w misjach, poprzez naszą wewnętrzna formację religijną. Zbliżaliśmy się do Krzyża, choć czasami mogły zdążyć się w naszym życiu takie sytuacje, jak w przypadku Narodu Wybranego, kiedy pojawiły się pokusy, kiedy w sposób bardziej lub mniej świadomy odeszliśmy od tej wytyczonej trasy. Co stało się w Narodzie Wybranym? Naród Wybrany postanowił się zbuntować, ale Pan Bóg nie odwrócił swojego oblicza od Narodu, postanowił go ratować mimo buntu i sprzeciwu”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem