Reklama

Dni krzyżowe

2015-05-07 14:11

Kamil Krasowski
Edycja zielonogórsko-gorzowska (Aspekty) 19/2015, str. 6

www.szebnie.pl
Nabożeństwo dni krzyżowych

W tym tygodniu w Polsce, przed uroczystością Wniebowstąpienia Pańskiego, przypadają dni modlitw o urodzaje i błogosławieństwo na roli, czyli tzw. dni krzyżowe. W parafii pw. Najświętszego Serca Pana Jezusa w Lubsku modlitwy te odbywają się już blisko 30 lat. Odbędą się także w tym roku

Dni krzyżowe obchodzone są 25 kwietnia, we wspomnienie męczeńskiej śmierci św. Marka Ewangelisty, oraz w poniedziałek, wtorek i środę przed Wniebowstąpieniem Pańskim, które w Polsce przeżywamy w niedzielę po 40. dniu od Zmartwychwstania. Podczas procesji o charakterze błagalnym wierni śpiewają Litanię do Wszystkich Świętych, prosząc Boga o dobre urodzaje i zachowanie od klęsk żywiołowych. Stąd też wywodzi się inna nazwa tych dni – dni błagalne.

Litanie mniejsze i litanie większe

Dni błagalne (łac. „rogationes”, „rogo” – prosić, modlić się) zostały zapoczątkowane we Francji przez biskupa diecezji Vienne św. Mamerta. Kiedy w V wieku jego diecezję nawiedziły klęska żywiołowa, trzęsienie ziemi i wojna nakazał on, aby w poniedziałek, wtorek i środę przed Wniebowstąpieniem Pańskim zostały odprawione procesje błagalne dla uproszenia łaski Bożej. Zwyczaj ten rozpowszechnił się w całej Francji po synodzie w Orleanie w 511 r. i przyjął nazwę „litaniae minores” (litanie mniejsze), w przeciwieństwie do „litaniae maior” (litanie większe), procesji o podobnym charakterze, które odprawiano 25 kwietnia, we wspomnienie św. Marka Ewangelisty. Początki tej ostatniej tradycji, która wywodzi się z Rzymu, sięgają VI wieku i związane są z pogańską procesją ku czci bogini Robigo (miała chronić nowe zasiewy od klęsk żywiołowych, szkodników i chorób). Nową treść temu pogańskiemu zwyczajowi nadało chrześcijaństwo, które modlitwy błagalne zaczęło kierować ku prawdziwemu Bogu, przyzywając wstawiennictwa św. Marka i innych świętych. Procesje te w Rzymie wprowadził w 816 r. papież Leon III. Wkrótce przyjęły się one w całym Kościele.

Procesja

Używana w Polsce nazwa dni krzyżowe wywodzi się od procesji, które z głównego kościoła szły do krzyży, stawianych zwyczajowo na polach w drugim dniu świąt wielkanocnych. Z czasem, gdy zwyczaj ten zaczął zanikać, procesje odbywały się na wsiach do przydrożnych krzyży i kapliczek, w miastach natomiast do sąsiednich kościołów lub krzyży misyjnych. Dawniej w czasie procesji wierni śpiewali psalmy oraz wezwania litanijne. Odprawiane były Eucharystie. Na zakończenie modlitwy bardzo często spożywany był wspólny posiłek. W nabożeństwach dni krzyżowych, które cieszyły się wielką popularnością, brali udział królowie, magnaci i władze miejskie, przywdziewając zazwyczaj stroje pokutne. W niektórych kościołach na rozpoczęcie procesji święcono popiół, którym posypywano głowy uczestników. Jednak pokutny charakter nie za bardzo wpisywał się w radosny nastrój okresu wielkanocnego, w związku z czym dni krzyżowe z czasem stały się dniami modlitw o dobre urodzaje i w intencji krajów głodujących. Wobec przeprowadzonej w 1969 r. odnowy kalendarza liturgicznego przestały obowiązywać w całym Kościele i zostały pozostawione w gestii kościołów lokalnych.

Reklama

W Lubsku

– W parafii pw. Najświętszego Serca Pana Jezusa modlitwy o urodzaje trwają blisko 30 lat. Rolnicy, działkowcy po Mszy św. odprawionej w kościele parafialnym i w kościele filialnym w Dłużku w procesji za krzyżem podążają do przydrożnego krzyża, prosząc dobrego Boga o sprzyjającą pogodę dla wzrostu zbóż, roślin okopowych, pastewnych, prosząc o dobre plony i zachowanie od klęsk. W czasie procesji śpiewana jest Litania do Wszystkich Świętych. Jeszcze dawniej stawiano małe krzyżyki na specjalnym kopcu usypanym na rozstaju pól. Kilkanaście lat temu procesje wracały z powrotem do kościoła ze śpiewem Litanii Loretańskiej. Modlitwa o urodzaje jest aktualizacją Modlitwy Pańskiej, w której wołamy: „Chleba powszedniego daj nam dzisiaj…”, by go nie zabrakło w naszym domu, naszej miejscowości i naszej Ojczyźnie. To wołanie o szacunek dla chleba i siłę dla ciężkiej pracy rolnika – mówi ks. Mariusz Stadnicki, wikariusz parafii.

Wyraz pokory

Na każdy z poszczególnych dni krzyżowych przewidziane są specjalne formularze mszalne. W poniedziałek sprawowana jest Msza św. w intencji zasiewów, we wtorek Msza św. o uświęcenie pracy ludzkiej, z kolei w środę Msza św. za głodujących. Trzydniowe nabożeństwo i zanoszone do Boga modlitwy są wyrazem pokory i uznania, że wszystko, cokolwiek otrzymujemy, otrzymujemy od Niego. Na nic zda się bowiem wysiłek rąk ludzkich i ludzkiego umysłu, gdy zabraknie błogosławieństwa Bożego, będącego nieodzownym elementem wszelkiej pomyślności. Każdy z przydrożnych krzyży i każda z przydrożnych figur, do których odbywa się procesja, ma swoją bogatą historię. Jest pamiątką cudownych ocaleń lub – jak na swojej stronie internetowej pisze ks. Ryszard Koper – bezgranicznego zawierzenia Bogu, gdy zaraza pustoszyła całe połacie kraju.

Nigdy nie miałem okazji uczestniczyć w obchodach dni krzyżowych. Zbierając materiał, udało mi się jednak ustalić, że w tym roku odbędą się one już po raz kolejny w parafii w Lubsku. Gdyby jednak w parafii u któregoś z Drogich Czytelników odbywały się takowe, proszę o informację.

Tagi:
dni

Kamesznickie Dni Trzeźwości 2018

2018-09-12 10:43


Edycja bielsko-żywiecka 37/2018, str. V

Dzieci, młodzież i dorośli uczestniczyli w Kamesznickich Dniach Trzeźwości 2018. Wydarzenie zapoczątkował 28 lat temu ówczesny proboszcz z Kamesznicy a zarazem diecezjalny duszpasterz trzeźwości ks. Władysław Zązel

Monika Jaworska
Panie z KGW prezentują wypieki

Jak wówczas podkreślał, zależy mu na propagowaniu trzeźwości, i to czynił z wielkim zapałem, osiągając zamierzone cele. Obecnie dzieło kontynuuje proboszcz ks. Stanisław Joneczko przy współudziale Stowarzyszenia Trzeźwości Klub „Grapka”, którego jest prezesem, i licznych wolontariuszy. Ks. Władysław Zązel również gościł na tegorocznej edycji wraz z osobami ze środowisk trzeźwościowych.

– Założenie mieliśmy takie, aby zaprosić do udziału całe rodziny. Zależało nam, aby to była prezentacja różnych form spędzania wolnego w sposób pożyteczny i na trzeźwo. Uważam, że bardzo potrzebne są tego typu spotkania, zwłaszcza w miejscowościach góralskich, gdzie na imprezach alkohol często jest podstawowym źródłem zabawy. Trzeba pokazywać ludziom, że można się wspaniale bawić bez alkoholu. Myślę, że ten zamysł udało nam się zrealizować – mówi ks. Stanisław Joneczko, dziękując osobom i instytucjom zaangażowanym w przygotowania: Stowarzyszeniu Trzeźwości Klub „Grapka”, Stowarzyszeniu na Rzecz Rozwoju Kamesznicy „Proćpok”, dwom Kołom Gospodyń Wiejskich, osobom publicznym i liczni wolontariuszom.

Tegoroczne Kamesznickie Dni Trzeźwości rozpoczęły się spotkaniem z przyrodą w Eko Chatce, poprowadzonym przez leśniczego Filipa Antolaka. Jednocześnie wyruszył zorganizowany po raz pierwszy Marszobieg Kamesznickich Dni Trzeźwości. Uczestnicy mieli do wyboru 2 trasy – 6-kilometrową dla ambitnych, która przebiegała na zboczach Baraniej Góry, oraz łatwiejszą – dla każdego, przebiegającą w lesie. Na zawodników czekał posiłek regeneracyjny.

To nie jedyna impreza sportowa w tym dniu. Mieszkańcy Kamesznicy Górnej i Dolnej rozegrali między sobą mecz piłki nożnej zakończony zwycięstwem Kamesznicy Dolnej wynikiem 11:7. Rozgrywki sportowe towarzyszyły także popołudniowej imprezie integracyjno-sportowej na boisku przy Szkole Podstawowej nr 2 w Kamesznicy Górnej. Imprezę przygotowano w formie pikniku bezalkoholowego, dlatego można było się nie tylko pogimnastykować, potańczyć, ale i posłuchać dobrej muzyki oraz skosztować lokalnych wypieków przygotowanych m.in. przez panie z KGW i inne lokalne talenty kulinarne.

Piknik miał charakter otwarty i integrujący wszystkie pokolenia: dzieci, młodzież i dorosłych. – Zajmowałam się tutaj opieką nad dziećmi. Zazwyczaj, gdy odbywają się tego typu imprezy w Kamesznicy, jestem społecznie z dziećmi, prowadzę konkursy, zabawy i prace plastyczne, np. lepimy figurki z masy solnej, wycinamy różne rzeczy i próbujemy wkomponować w to regionalne akcenty – mówi Monika Kąkol, dodając, że zorganizowano także konkurs piosenki Kamesznicki „Mam talent”. – Dzieci śpiewały, tańczyły, pokazywały swoje umiejętności wokalne. Oprócz tego odbywał się konkurs wiedzy o Kamesznicy, pokaz akrobacji rowerowych w wykonaniu aktualnego mistrza Polski w trialu Jarka Byrskiego i szereg innych atrakcji – wymienia p. Monika. – Chociaż pogoda trochę nie dopisywała, cieszę się, że mogłem uczestniczyć. Pomagałem mamie, ale także brałem udział w konkursie tenisa stołowego – mówi Kamil Kąkol. – A ja wziąłem udział w pracach plastycznych – dodaje Patryk, brat Kamila. Piknik zakończyło ognisko przy góralskiej muzyce.

Kamesznickie Dni Trzeźwości to nie tylko zabawa, ale również modlitwa i spotkania poświęcone zagadnieniom trzeźwości. Stąd też w sobotę i w niedzielę była sprawowana Msza św. w intencji o trzeźwość, a w sobotę po Mszy św. odbył się miting otwarty w kościele na Grapce z udziałem członków klubów AA z całej Polski i sympatyków trzeźwego stylu życia.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Małżeństwo cywilne i kanoniczne

(E)
Niedziela Ogólnopolska 9/2003

Związek małżeński mogą zawrzeć nie tylko ludzie młodzi i zdrowi

Mężczyzna i kobieta zawierają związek małżeński, jeśli jednocześnie, w obecności kierownika urzędu stanu cywilnego, złożą oświadczenia, że chcą być małżeństwem.

Polskie prawo zezwala na zawarcie małżeństwa, gdy kandydaci na małżonków skończą 18 lat. Przed uzyskaniem pełnoletności zgodę musi wyrazić sąd. Istnieją, oczywiście, jeszcze inne przeszkody: pokrewieństwo, całkowite ubezwłasnowolnienie, czyli brak zdolności do czynności prawnych, choroba psychiczna czy niedorozwój umysłowy. Choroby generalnie są przeszkodą, gdy zagrażają małżeństwu lub zdrowiu potomstwa. Jeśli kierownik urzędu stanu cywilnego, przed którym przyszli małżonkowie muszą złożyć oświadczenie o woli zawarcia małżeństwa, zauważy, że ma do czynienia z taką sytuacją, może odmówić udzielenia ślubu. Oczywiście, możemy się z jego decyzją nie zgodzić i zwrócić się do sądu (rejonowego, właściwego dla adresu USC) o rozstrzygnięcie. Mamy na to 14 dni od daty doręczenie pisma z USC, powiadamiającego nas o odmowie udzielenia ślubu. Sąd powoła wówczas biegłego (lekarza), który zbada stan zdrowia danej osoby i orzeknie, czy istotnie istnieje przeszkoda do zawarcia małżeństwa. Kierownik urzędu stanu cywilnego będzie musiał postąpić zgodnie z orzeczeniem sądu. Jeśli mamy wątpliwości, czy uzyskamy zgodę na ślub w urzędzie, najlepiej od razu zwrócić się o rozstrzygnięcie problemu do sądu.
Może się okazać, że kandydat na małżonka nie będzie mógł przyjść do sądu czy urzędu stanu cywilnego z uwagi na trwałe kalectwo. Wówczas biegły sądowy może badanie przeprowadzić w domu, a kierownik USC może - zgodnie z art. 55 ust. 3: prawo o aktach stanu cywilnego - udzielić ślubu w domu. Możliwe jest też zawarcie małżeństwa przez tzw. pełnomocnika. Takie pełnomocnictwo można sporządzić również w domu chorego, prosząc o przybycie notariusza.

* * *

W związku z konkordatem zawartym między Stolicą Apostolską a Rzecząpospolitą Polską prawo polskie przewiduje również możliwość zawarcia tylko ślubu kościelnego, tzw. małżeństwa kanonicznego. Przysięga złożona w obecności duchownego pociąga wówczas takie same skutki cywilne, jak słowa wypowiedziane przed kierownikiem USC. Kandydaci na małżonków nie ominą jednak wizyty w urzędzie stanu cywilnego - muszą bowiem przedstawić duchownemu zaświadczenie stwierdzające brak przeszkód do zawarcia małżeństwa (pamiętajmy, że zaświadczenie to traci ważność po upływie trzech miesięcy od daty wystawienia).
Przyszli małżonkowie muszą wyrazić zgodę na zawarcie małżeństwa słowami, a jeśli jest to niemożliwe - równoznacznym znakiem, np. kiwnięciem głową lub przez pełnomocnika. Dokument pełnomocnictwa musi podpisać osoba zlecająca pełnomocnictwo, duchowny i dwaj świadkowie. Jeśli osoba zlecająca nie może pisać, należy to w dokumencie odnotować i powołać na tę okoliczność jeszcze jednego świadka, który musi również złożyć swój podpis. Jeśli istnieje zagrożenie życia jednej ze stron pragnących zawrzeć małżeństwo, duchowny może udzielić ślubu z pominięciem zaświadczenia z USC. Konieczne jest wówczas zapewnienie duchownego, że kandydaci na małżonków nie wiedzą o istnieniu przeszkód.
Kodeks prawa kanonicznego mówi, że małżeństwa powinny być zawierane w parafii, gdzie przynajmniej jedna ze stron posiada stałe lub tymczasowe zameldowanie lub miesięczny pobyt; w przypadku tułaczy - tam, gdzie obecnie przebywają. Za zezwoleniem własnego ordynariusza lub proboszcza można małżeństwo zawrzeć w innym miejscu.

* * *

Czynność prawna to świadome i zgodne z przepisami prawa zachowanie się człowieka, np. zawarcie umowy, spłata długu.
Osoba pragnąca podjąć czynność prawną musi posiadać do niej zdolność - prawo określa to jako zdolność do czynności prawnych. Pełną zdolność do czynności prawnych nabywa się z chwilą uzyskania pełnoletności. Nie mają zdolności do czynności prawnych osoby, które nie ukończyły 18 lat oraz całkowicie ubezwłasnowolnione.

* * *

W starożytnym Rzymie małżeństwo było w zasadzie aktem nieformalnym. O jego zawarciu przesądzała wola obu stron - kobiety i mężczyzny, którzy pragnęli wieść wspólne życie. Jeśli kobieta przekroczyła próg domu mężczyzny i przebywała pod jego dachem rok, stawała się jego żoną przez "zasiedzenie". Małżeństwo można było, oczywiście, przerwać - wystarczyło wówczas, by trzy kolejne noce żona spędziła poza domem męża.
W średniowieczu upatrzoną na żonę białogłowę po prostu porywano. Z czasem zwyczaj ten - piętnowany przez Kościół - przekształcił się w kupowanie żony, później - kupowanie nad nią władzy. Takie małżeństwo było ważne po dopełnieniu pewnych czynności. Ceremonia zaślubin rozpoczynała się wzięciem kobiety na kolana, zdjęciem jej z głowy wianka, a kończyła... pokładzinami w domu męża.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Nigeria: dwaj uprowadzeni księża odzyskali wolność

2019-12-12 14:34

kg (KAI/FIDES) / Abudża

Dwaj nigeryjscy księża katoliccy: Joseph Nweke i Felix Efobi, uprowadzeni 6 grudnia w południowo-zachodniej części kraju, odzyskali wolność wieczorem 10 bm. Chociaż porywacze żądali początkowo 100 mln naira (nieco ponad 1 mln zł) za ich zwolnienie, ostatecznie wypuścili ich bez otrzymania jakiegokolwiek okupu.

Mikamatto/Foter/Creativ Commons Attribution 2.0 Generic (CC BY2.0)

Obaj księża, pracujący w diecezji Awka na południu Nigerii, zostali uprowadzeni 6 grudnia, gdy udawali się na ślub swych parafian ze stanu Anambra do Akure – stolicy stanu Ondo. Duchownych, jadących autostradą Benin-Owo w orszaku weselnym, zatrzymali w pewnej chwili nieznani uzbrojeni mężczyźni koło miejscowości Ajagbale, wyciągnęli ich z samochodu i wywieźli w nieznanym kierunku.

Według świadków napastnicy nie interesowali się innymi samochodami i ich kierowcami, a nawet nie zabrali nikomu ich telefonów komórkowych i - jak powiedział jeden z uczestników zajścia - "porwali tylko księży i pozostawili resztę". Po pewnym czasie porywacze odezwali się, żądając 100 mln naira okupu w zamian za zwolnienie obu kapłanów, ale po kilku dniach uwolnili ich, nie otrzymawszy żadnych pieniędzy.

Watykańska agencja misyjna Fides podała, powołując się na miejscowe źródła, że księża odzyskali wolność wieczorem 10 grudnia na szosie. Wyjechał po nich jeden z kapłanów z Owo.

Porwania księży i zakonników na południu Nigerii są od wielu lat wielką plagą. W samym tylko stanie Enugu uprowadzono w tym roku 9 kapłanów.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem