Reklama

Polska potrzebuje zmian

2015-05-13 09:39

Z dr. Andrzejem Dudą – kandydatem na Prezydenta RP – rozmawia Artur Stelmasiak
Niedziela Ogólnopolska 20/2015, str. 10-11

Artur Stelmasiak

ARTUR STELMASIAK: – W chwili rozmowy nie znamy jeszcze oficjalnych wyników pierwszej tury wyborów prezydenckich, ale z dużym prawdopodobieństwem można powiedzieć, że Andrzej Duda wygrał. Jak Pan ocenia swój wynik?

DR ANDRZEJ DUDA: – Szkoda, że nie udało się wygrać w pierwszej turze (śmiech)... Ale wyborów nie wygrywa się w pojedynkę. To nie jest tylko moja wygrana, lecz efekt pracy wielu osób i zaangażowania milionów Polaków, za co wszystkim z całego serca dziękuję.

– Jakie są dalsze kampanijne plany?

– Przekonać tych, którzy głosowali na moich konkurentów, bo przecież tak jak ja każdy z nich przedstawiał program zmiany. Dlatego też dziękuję im wszystkim, zwłaszcza tym, którzy nie wezmą udziału w drugiej turze wyborów. Jestem pewien, że ich kandydowanie podyktowane było przede wszystkim miłością do ojczyzny, ale także chęcią naprawy Rzeczypospolitej. Ja też mówię: Polska potrzebuje zmian. Na drodze dialogu społecznego naprawa naszego państwa stanie się faktem.

– Jako minister w kancelarii Lecha Kaczyńskiego doskonale zna Pan Pałac Prezydencki. Czy są tam jakieś ważniejsze meble od żyrandola?

– (Śmiech)... Ta wypowiedź Donalda Tuska miała uderzyć w prezydenta prof. Lecha Kaczyńskiego, ale teraz mści się na obecnym prezydencie. Ten „żyrandol” stał się symbolem nieaktywnej kadencji Bronisława Komorowskiego.

– A inne meble?

– Najważniejsze jest biurko i stół. Na biurku podpisuje się ustawy, ale także je tworzy. Jako prezydent będę zwracał szczególną uwagę na tworzenie dobrego prawa, które służy Polsce i Polakom. Prezydent Bronisław Komorowski rzadko używa biurka, bo za jego kadencji wyszło dwa razy mniej ustaw niż z kancelarii prof. Lecha Kaczyńskiego. Natomiast stół jest symbolem spotkania i rozmowy. Obiecałem, że będę stawiał na dialog z obywatelami i siadał z nimi do stołu, bo Polacy zasługują na prezydenta, który słucha i staje w ich obronie.

– W kampanii został Pan brutalnie zaatakowany za swoje poglądy w sprawie in vitro. Czy czuje się Pan dyskryminowany za przekonania religijne?

– Nie będę przed nikim ukrywał, że jestem człowiekiem wierzącym. Mam swoje poglądy, ale w tym spocie zostałem celowo zmanipulowany. Podczas przemówienia, które zostało wykorzystane przez Bronisława Komorowskiego, mówiłem o tym, że choć osobiście jestem przeciwko metodzie sztucznego zapłodnienia, to jednak nie da się jej dziś całkowicie zakazać. Moje poglądy są zgodne z nauczaniem Kościoła, ale jako prezydent będę szukał jakiegoś porozumienia. Obecna dyskusja celowo trafiała do Sejmu, aby PO mogła ją wykorzystać w kampanii wyborczej. Przecież oni rządzą od ośmiu lat, a dopiero teraz wyciągają sprawę in vitro. To nie przypadek, ale cyniczne wykorzystywanie dramatu bezdzietności do walki politycznej. Trzeba to jasno i wyraźnie powiedzieć: to jest działanie niegodne.

– To jak jest z Pańskimi poglądami? Prezydent Bronisław Komorowski mówi, że jest za życiem, a więc jest za in vitro. Czy Pan też jest za życiem?

– Jestem za życiem, ale nie kosztem innego życia. Potrzebna jest taka ustawa, która chroni życie, a nie prawnie sankcjonuje niszczenie zarodków. W obecnej sytuacji kompromisowym rozwiązaniem byłoby dopuszczenie in vitro, ale tylko pod warunkiem, że inne zarodki nie byłyby zamrażane i niszczone. Chodzi o zakaz tworzenia zarodków nadliczbowych. Jako prezydent dopuściłbym możliwość tworzenia tylko tylu zarodków, ile jest potrzebnych do tego, by kobieta mogła zajść w ciążę.

– Obecnie mamy w Polsce kilka milionów zarodków w stanie permanentnej hibernacji. Pan chciałby przed zamrażarką bronić zarodki, z którymi nie wiadomo co stanie się w przyszłości?

– Dokładnie tak. Ale też chciałbym dodać, że w Polsce praktycznie nie ma programów leczenia niepłodności. In vitro omija chorobę, a nie leczy. Chciałbym, aby powstał projekt prawdziwego leczenia niepłodności.

– Zastanawiam się, czy obecnie w Polsce katolik ma prawo zostać prezydentem. Przecież spot Bronisława Komorowskiego jest jawnym atakiem na ludzi, którzy chcą żyć zgodnie z nauczaniem Kościoła.

– Mam nadzieję, że Andrzej Duda zostanie prezydentem. Nie ukrywam i nie wstydzę się tego, że jestem człowiekiem wierzącym. Ale zastanawiam się, jak Bronisław Komorowski w jednym zdaniu może atakować nauczanie Kościoła, a w drugim powoływać się na autorytet biskupów. Niestety, to jest typowe dla jego prezydentury. Wystarczy wspomnieć podpisanie przez niego tzw. konwencji antyprzemocowej, której też sprzeciwiał się Episkopat i wiele środowisk katolickich. Prezydent z jednej strony udaje konserwatystę, a z drugiej podpisuje lewackie projekty. Dlatego zawsze może liczyć na poparcie Janusza Palikota, polityka otwarcie walczącego z Kościołem.

– Czuje się Pan prześladowany za swoje przekonania?

– Na razie uważam, że nadaję się na prezydenta, a nie na męczennika.

– A jak odebrał Pan zarzuty Bronisława Komorowskiego o „radykalizm” i „średniowiecze”?

– Mam poglądy takie jak św. Jan Paweł II. Jestem przekonany, że Polacy nie uważają Ojca Świętego za średniowiecznego radykała. Dla mnie i dla większości moich rodaków Papież był i jest wielkim autorytetem.

– Szkoda, że prezydent Bronisław Komorowski nie zgadza się z nauczaniem Jana Pawła II. Ale zostawmy obecnego prezydenta – przejdźmy do kampanii wyborczej Andrzeja Dudy. Niektórzy zarzucają Panu obiecywanie gruszek na wierzbie. Czy nie za dużo Pan obiecał?

– Biorę pełną odpowiedzialność za to, co mówię. I obiecuję, że jak zostanę wybrany przez Naród na Prezydenta Rzeczypospolitej, to dołożę wszelkich starań, aby zrealizować wszystkie postulaty, które prezentowałem w kampanii.

– Ale prerogatywy prezydenckie nie dają narzędzi, aby kierować poszczególnymi sektorami gospodarki oraz ministerstwami.

– To prawda. Jednak aktywna prezydentura może stymulować pewne kierunki legislacji, a inne ograniczać. W kampanii prezydenckiej używam konkretów, które są zrozumiałe dla wszystkich obywateli. Przede wszystkim chciałem nakreślić sektory polskiej polityki, na których szczególnie mi zależy. Pokazuje to, o co będę walczył, gdy zostanę prezydentem.

– To znaczy?

– Kiedy ktoś staje się prezydentem, to jest wybrańcem całego narodu i powinien o tym pamiętać. Doskonale wiem, że głównym moim obowiązkiem będzie służenie Polakom. Będę więc prezydentem, który słucha obywateli, rozmawia z nimi, dba o ich interesy i bezpieczeństwo. Chciałbym też wskrzesić inicjatywę ustawodawczą prezydenta, która w obecnej kadencji prawie nie istnieje. Nade wszystko jednak chcę zaprosić Polaków do poważnej debaty, a nie jej unikać. Nie będę uchylał się od dyskusji na trudne i niewygodne tematy.

– Na czym więc polega różnica między Panem a prezydentem Komorowskim? On przecież też mówi, że „zgoda buduje”.

– Prezydent Komorowski mówi o zgodzie z tymi, którzy się z nim zgadzają. Przecież Bronisław Komorowski nie rozmawiał nawet z tymi grupami, które zebrały miliony podpisów pod projektami ustaw obywatelskich. Platforma Obywatelska wrzucała je do kosza, a prezydent Komorowski nawet się nie zająknął, nikogo nie zaprosił, z nikim nie rozmawiał.

– Sugeruje Pan, że Prezydent nie słucha obywateli?

– Nie sugeruję, ja to wiem. Proszę spojrzeć na sprawę sześciolatków w szkole. Pytam: gdzie był Prezydent w tym czasie, gdy rodzice prosili go o pomoc? Czy tak ma wyglądać jego polityka prorodzinna? On nie jest prezydentem, który służy obywatelom, ale częścią oderwanej od rzeczywistości władzy, która mówi polskim rodzinom, co dla nich jest najlepsze. Efekt jest taki, że dziś 6-, a nawet 5-latki idą do szkoły, która nie jest przygotowana na ich przyjęcie. Reforma edukacji jest najbardziej jaskrawym przykładem arogancji rządu i Prezydenta.

– Powróćmy do sfery wartości i ideałów w życiu publicznym. Tym razem do tego, co nazywamy patriotyzmem i polityką historyczną. Jaka jest wizja patriotyzmu Andrzeja Dudy?

– W tym momencie chciałbym przypomnieć śp. Lecha Kaczyńskiego. Pamiętam wzruszenie ludzi, których on odznaczał... Polaków, którzy stracili już nadzieję, że Polska się o nich upomni. Dlatego zaszczytem jest dla mnie poparcie p. Zofii Pileckiej, córki rtm. Witolda Pileckiego, jednego z największych bohaterów w historii Polski. Mamy taką historię, z której możemy być dumni, i dlatego nie rozumiem zupełnie bierności naszych władz, gdy nasz naród jest oczerniany na arenie międzynarodowej.

– Czy chodzi o „polskie obozy koncentracyjne”?

– To jest najbardziej jaskrawy przykład niewiedzy, ignorancji, a także celowego działania zachodniej opinii publicznej. Na to mojej zgody nie będzie. Chciałbym, aby powstała instytucja, która będzie zatrudniać wybitnych prawników broniących naszego dobrego imienia. Polskim bohaterom to się po prostu należy.

– A jaka jest wizja polityki zagranicznej prezydenta Andrzeja Dudy?

– Znów muszę odwołać się do prezydentury prof. Lecha Kaczyńskiego, który potrafił zjednać kraje naszego regionu, aby prowadzić zdecydowaną politykę wobec Rosji. Gdy w 2008 r. przemawiał w Tbilisi, powiedział, że dziś Rosja atakuje Gruzję, jutro zaatakuje Ukrainę, a później... Dziś widzimy, że miał rację. Polityka ustępstw wobec Rosji i wycofanie naszej aktywności ze Wschodu skutkuje tym, że nikt nie pyta nas o zdanie w sprawie Ukrainy. Polityka zagraniczna jest twardą grą interesów. Gdy nas chwalą i poklepują po plecach, to znaczy, że inni na tym korzystają, a my tracimy. Musimy twardo negocjować i nie bać się słów krytyki.

– Słuchałem wystąpienia z 2 maja, kiedy mówił Pan, że Kościół jest fundamentem polskości. Czy nie boi się Pan oskarżeń o nadmierny klerykalizm?

– Moim zdaniem, szeroko rozumiany interes narodu polskiego jest połączony z naszą tradycją, która została zbudowana na fundamencie chrześcijaństwa. Gdy w historii zdarzały się sytuacje narzucania nam obcej władzy, a nawet utraty państwowości, to naród polski trwał dzięki Kościołowi.

– Chrześcijańska tradycja nadal jest więc ważna.

– Jeżeli mówimy o tradycji, o naszej kulturze i fundamentach narodu polskiego, to nie da się pominąć Kościoła. To nie jest mój wymysł, tylko historia, której nikt rozsądny nie kwestionuje. Dlatego też atakowanie wiary i naszej tradycji jest jednocześnie działaniem na szkodę Polski. Jan Paweł II mówił, że słowo „Ojczyzna” pochodzi od słowa „ojcowizna”, czyli to wszystko, co otrzymaliśmy od naszych ojców, to wszystko, co nam przekazali. To jest nasz skarb, którego powinniśmy ze wszystkich sił strzec. Niestety, są coraz silniejsze naciski, aby narzucać nam obce wzorce kulturowe. Gdy stracimy swoje korzenie, będziemy bardziej podatni na to, co przyniesie nam wiatr historii. Jako prezydent będę bronił Polaków przed tymi niebezpieczeństwami, które przenikają do kultury, edukacji i systemu prawnego. Jan Paweł II bardzo chciał, abyśmy jako naród trwali przy swoich wartościach, które dziś wymagają krzewienia wśród młodego pokolenia. Naszą ojcowiznę musimy przekazać kolejnym pokoleniom.

Tagi:
polityka wybory Duda Andrzej

Ważna konferencja prezydentów Dudy i Pence'a

2019-09-03 06:53

Bardzo serdecznie jeszcze raz witam pana wiceprezydenta z małżonką i bardzo dziękuję za przybycie do Polski. Bardzo dziękuje za czynne uczestnictwo w uroczystościach 80. rocznicy rozpoczęcia II wojny światowej, które dla nas Polaków, ale także Europy i świata, były uczczeniem bardzo smutnego, dramatycznego doświadczenia - mówił prezydent Andrzej Duda na wspólnej konferencji prasowej z wiceprezydentem USA Mikiem Pencem.

KPPR

Chciałem z czysto ludzkiego punktu widzenia, mojego osobistego, bardzo, bardzo podziękować panu wiceprezydentowi i jego małżonce. Wszyscy wiemy o tym, że była zapowiedziana wizyta pana prezydenta Trumpa. Przyroda, zdarzenia nieprzewidywalne doprowadziły do zmiany tych planów, co z mojego punktu widzenia jest oczywiste, ze prezydent powinien być na miejscu i trzymać rękę na pulsie. Zapadła błyskawiczna decyzja, ze prezydenta zostanie zastąpiony przez drugą osobę w państwie, pana wiceprezydenta i pan wiceprezydent natychmiast podjął decyzję, że będzie w Polsce. Proszę przyjąć ode mnie najserdeczniejsze podziękowania w imieniu całego polskiego społeczeństwa,a także moje osobiste za to, że USA i państwo osobiście tak wiele trudu włożyli w to, abyśmy mogli tę rocznicę godnie obejść — dodał prezydent.

Dzisiaj też znów od rana mamy pracę. Odbyliśmy bardzo ważne rozmowy nt. aktualnych relacji i przyszłych planów w relacjach polsko-amerykańskich. Mówiliśmy o współpracy energetycznej, wojskowej. Realizujemy już dzisiaj razem programy, mówię o programie Patriot, dostawie systemów Himars do Polski. Rozmawialiśmy również o rozszerzeniu amerykańskiej obecności w Polsce. Liczę, że jeszcze w tym roku uda nam się podpisać finalne umowy dot. tej rozszerzonej obecności. (…) Rozmawialiśmy z panem wiceprezydentem nt. Rozwoju sieci 5G. Rozmawialiśmy także na temat ruchu bezwizowego. Wszystkie te kwestie poruszyliśmy dzisiaj i jeszcze raz dziękuje panu wiceprezydentowi za owocne rozmowy, ale szczególnie dziękuję Państwu za obecność na naszych uroczystościach wczoraj — zakończył swoje wystąpienie prezydent Duda.

Dziękuję bardzo panie prezydencie za te miłe słowa. W szczególności dziękuję za naprawdę ciepłą i miłą gościnę, jaką otrzymaliśmy od pana i Pierwszej Damy. To był inspirujący czas dla nas. Upamiętnienie przez Polskę wybuchu II wojny światowej było wspaniały — mówił z kolei wiceprezydent USA Mike Pence.

Jestem zaszczycony, że mogę być tutaj, ale dobrze pan wie, że sercem jesteśmy w USA ze względu na huragan Dorian. Jestem wdzięczny, ze udzielił pan wiele słów wsparcia, ale także i modlitwy. Cieszę się, że rozumieją Państwo, że prezydenta Trumpa nie mogło tu być, mimo że naprawdę chciałbym — podkreślił.

Jeszcze raz podkreślę, że to dla mnie wielki zaszczyt, że mogę tu reprezentować USA z uwagi na tę historyczne wydarzenia. Jeszcze raz mogę podkreślić niezwykle istotne więzi między naszymi krajami. Jestem tutaj w imieniu przyjaciela Polaków, który przybył tu dwa lata temu i dwa razy gościł pana panie prezydencie w Białym Domu — powiedział.

Stany Zjednoczone i Polska zawsze miały wspaniałe relacje. Niedaleko Białego Domu są monumenty dwóch ważnych osób, które pomogły nam w walce o niepodległość, generałów Pułaskiego i Kościuszki. Wielu Amerykanów ma polskie korzenie. Amerykanie niezależnie od tego skąd pochodzą, zawsze inspirują się niezachwianą odwagą Polaków. Przeszliście przez ciężkie czasy i zapłaciliście najwyższa cenę, ponieważ padliście ofiarą dwóch reżimów totalitarnych, a mimo to się nie poddaliście — mówił wiceprezydent USA.

Jesteśmy razem również ze względu na historię. (…) Stoimy ramię w ramię w imię wolności. Dzięki przywództwu prezydenta Trump i prezydenta Dudy sojusz między USA i Polską nigdy nie były silniejszy niż obecnie. Dlatego też chciałbym powiedzieć, że Polska zbliża się do spełnienia warunków programu Visa Waiver. Kiedy ten proces dojdzie do końca, będziemy nominować Polskę w bardzo krótkim czasie do tego programu— powiedział wiceprezydent Pence.

W ciągu ostatnich kilku lat nasze kraje przeprowadziły bezprecedensowe inwestycje w sektorze obrony. Nasze zaangażowanie, jeśli chodzi o NATO, jest niezachwiane. Polska jest jednym z największych graczy w sprawach międzynarodowych. (…) Chcielibyśmy serdecznie podziękować za służbę polskich żołnierzy. Z przyjemnością mogę stwierdzić, ze Polska jest jednym z siedmiu krajów, które spełniają wymóg wydawania co najmniej 2 proc. PKB na cele obronne. (…) Dzisiaj podpiszemy wspólną deklarację, która zapewni bezpieczeństwo naszej cyfrowej infrastruktury— podkreślił Mike Pence.

Gratuluję za przewodnictwo w ramach inicjatywy Trójmorza, ponieważ to zapewnia bezpieczeństwo i niezależność gospodarczą, ale też rozwój gospodarczy we wszystkich należących do tego projektu krajach. (…) Dziękuję za pana odważna postawę, jeżeli chodzi o projekt Nord Stream 2. (…) Prawda jest niestety taka, że Moskwa chce podzielić nasz sojusz, a teraz wykorzystuje do tego rezerwy gazu i ropy, a Polska zajęła tutaj twarde stanowisko, tak samo jak my. (…) Stoimy tutaj razem i widzimy, ze inne kraje NATO-wskie podążają za pana przywództwem panie prezydencie i rzeczywiście wypełniają swoje zobowiązania dot. wydatków na obronę. (…) Polska i USA nigdy nie zostaną podzielone. Nie jesteśmy tylko sojusznikami, ale rodziną — zaznaczył wiceprezydent Pence.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

XXXV Ogólnopolska Pielgrzymka Małżeństw i Rodzin na Jasną Górę

2019-09-16 09:46

KODR/ BP KEP / Warszawa (KAI)

Bardzo potrzeba modlitwy w intencji ludzi młodych, w intencji matek i ojców, w intencji rodzin, abyśmy byli otwarci na życie. Aby życie zawsze dla nas było radością i ogromnym darem Pana Boga - podkreślił bp Wiesław Śmigiel, przewodniczący Rady ds. Rodziny Konferencji Episkopatu Polski, zapraszając na XXXV Ogólnopolską Pielgrzymkę Małżeństw i Rodzin na Jasną Górę. Odbędzie się ona od 21 do 22 września 2019 r. pod hasłem „Rodzina sanktuarium życia”.

pixabay.com

Jak wyjaśnił bp Wiesław Śmigiel, tegoroczne hasło pielgrzymki „Rodzina sanktuarium życia", to słowa zaczerpnięte z Evangelium vitae św. Jana Pawła II. „Słowa niezwykle ważne, ale myślę, że też program dla Kościoła w Polsce, dla Duszpasterstwa Rodzin w naszej Ojczyźnie" - powiedział bp Śmigiel. „Życie jest zagrożone, dobrze o tym wiemy. Z jednej strony ogromna wrażliwość i troska o życie bardzo szeroko pojęte, troska o przyrodę, ekologię. Z drugiej strony przyzwolenie na aborcję, na zabijanie dzieci już poczętych, a jeszcze nienarodzonych. Myślę, że w tej sytuacji bardzo potrzeba naszego głosu, naszego zamyślenia, a przede wszystkim potrzeba naszej modlitwy" - dodał.

Bp Śmigiel zwrócił też uwagę na to, jak wielkim darem jest życie. "Życie nie jest ciężarem, życie nie jest obciążeniem, ale życie, nowe życie, to jest szansa na szczęście: szczęście małżonków, szczęście rodzin. Myślę, że też szczęście w naszej Ojczyźnie i szczęście Kościoła" - podkreślił, zachęcając do udziału w spotkaniu na Jasnej Górze.

Jak dodał ks. Przemysław Drąg, dyrektor Krajowego Ośrodka Duszpasterstwa Rodzin, uczestnicy XXXV Ogólnopolskiej Pielgrzymki Małżeństw i Rodzin będą się modlić w intencji wszystkich małżeństw i rodzin, prosząc, aby stawały się prawdziwym sanktuarium życia – „miejscem, gdzie dziecko jest przyjmowane z radością, miejscem gdzie każdy czuje się bezpiecznie i jest kochany". „Pragniemy modlić się także w intencji tych małżeństw, które z różnych powodów utraciły swoje dziecko. Będziemy powierzali ich ból opiece Matki Pięknej Miłości, prosząc aby wzięła ich w swoją opiekę”- powiedział ks. Drąg.

Do pielgrzymowania indywidualnego i w ramach grup parafialnych oraz diecezjalnych zaproszone są rodziny z dziećmi, małżeństwa, osoby zaangażowane w Duszpasterstwo Rodzin i wszyscy, którym sprawy małżeństwa, rodziny i życia są bliskie.

Pielgrzymka od ponad 30 lat organizowana jest przez Krajowy Ośrodek Duszpasterstwa Rodzin przy Konferencji Episkopatu Polski. Jej celem jest przede wszystkim wzmocnienie polskich rodzin, zwrócenie uwagi na piękno powołania małżeńskiego, a także pomoc w przezwyciężeniu zagrożeń. W wydarzeniu rokrocznie bierze udział ponad dziesięć tys. osób. Zebrani uczestniczą we wspólnej modlitwie, mogą również wysłuchać świadectw i konferencji o tematyce małżeńskiej i rodzinnej.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Matka Pojednania

2019-09-17 05:16

Tadeusz Boniecki

Tadeusz Boniecki

W sanktuarium Matki Bożej Chełmskiej 7 i 8 września odbyły się doroczne uroczystości odpustowe ku czci Narodzenia Najświętszej Maryi Panny. W tym roku przebiegały one pod hasłem: „Cudami wsławiona, módl się za nami”. Wyjątkowym gościem pielgrzymującym po raz pierwszy do Matki Bożej Chełmskiej był J.E. ksiądz kardynał Stanisław Dziwisz.

Bezpośrednim przygotowaniem duchowym do odpustu było trzydniowe Triduum Maryjne przeprowadzone przez księdza Sylwestra Brzozowskiego, notariusza Kurii Archidiecezji Lubelskiej. Przygotowania duchowe połączono z wieczorną Mszą św., procesją różańcową z ikoną Matki Bożej Chełmskiej po Rosarium oraz Apelem Maryjnym.

Wigilia święta Narodzenia Najświętszej Maryi Panny

Całodobowe chełmskie czuwanie odpustowe na Górze Chełmskiej rozpoczęła w sobotni wieczór 7 września Msza święta, odprawiona przez ks. bpa Józefa Wróbla. Na placu przed bazyliką NNMP, w ciepły i pogodny wieczór, tradycyjnie już zebrało się wielu parafian i pielgrzymów, którzy na maryjny odpust przyszli z okolicznych parafii. Najliczniejsza grupę wśród pieszych pielgrzymów bo aż ponad dwustuosobową, stanowili pątnicy z parafii Kamień. Po wielu latach ponownie pieszo do Sanktuarium MB Chełmskiej przyszła prawie 50 osobowa grupa pielgrzymów z Pawłowa, wraz ze swoim nowym proboszczem ks. Andrzejem Kołodziejskim. Na rowerach przyjechali pielgrzymi z Lubartowa. Były też autokarowe pielgrzymki m. in. z Puław. -Warto było ponieść trud dla Matki Bożej, bo Ona nam to wszystko wynagrodzi i zaniesie prośby z którymi przyszliśmy, do Pana Jezusa- mówiła Czesława z Pawłowa. – Tylko Maryja jest nasza nadzieją, Ona nas obroni, pocieszy i nie zostawi z własnymi problemami. Wierzę w to, dlatego przyszedłem błagać, Matko Boża nie zostawiaj nas, bo sami sobie nie poradzimy. A w rodzinie mamy wiele trudnych sytuacji- dzielił się Andrzej z Kamienia.

Na początku uroczystości wszystkich pielgrzymów powitał proboszcz parafii Mariackiej ks. kan. Andrzej Sternik. – Jesteśmy kolejnym pokoleniem mieszkańców ziemi chełmskiej, któro ma to szczęście gromadzić się u stóp Matki Bożej Chełmskiej, by dziękować za wszystko co przez Jej matczyne ręce, Jej obecność pośród nas, rodzi się w naszym codziennym życiu. Dzisiaj potwierdzamy, ze chcemy aby Maryja prowadziła nas przez drogę ziemskiej pielgrzymki. Chcemy prosić, aby była nam Matką Jedności. Bo w tym miejscu, na Górze Chełmskiej Jej obrazem opiekowali się bracia i siostry trzech odłamów chrześcijaństwa: prawosławni, grekokatolicy i Kościół rzymskokatolicki. W tym roku dokładnie przypada 100 lat, kiedy opiekę nad Górą Chełmską objął Kościół rzymskokatolicki. Początkowo byli to Ojcowie Jezuici. Jesteśmy wpisani w ciąg historii tego wyjątkowego miejsca- mówił proboszcz parafii Mariackiej.

Obok księdza biskupa Józefa Wróbla, szczególne słowa powitania ks. kan. Andrzej Sternik skierował do obecnych na uroczystości księży kanoników z Kapituły Kolegiackiej w Chełmie, na czele z jej dziekanem ks. prał. Tadeuszem Kądziołką, byłym proboszczem parafii Mariackiej.

Maryjna pobożność ludu

W homilii ksiądz biskup Józef Wróbel mówił o maryjnej pobożności ludu polskiego. – Mając na uwadze naszą dziecięcą wrażliwość na Jej słowa i zaproszenia, powinniśmy umieć nie tylko dziękować i przed Jej obrazem chodzić na kolanach. Ważne jest, abyśmy umieli też Bogu i Jej wynagradzać za wszelkie obrazy, grzechy, bluźnierstwa oraz obojętność a także oddalanie się od Boga- mówił ksiądz biskup. Wspomniał też o bólu zadawanym Matce Bożej współcześnie przez różne środowiska. – W ostatnich tygodniach jesteśmy świadkami powszechnie ukazywanych bluźnierstw, jak choćby aureola tęczowa malowana na Jej częstochowskiej ikonie oraz tęczowe sukienki zakładane na Jej figurki. Aż dziw bierze, jak wielka jest pokora Pana Boga i wielka pokora Matki Najświętszej, że jeszcze gromy z nieba się nie posypały, kiedy człowiek tak obraża Pana Boga- podkreślił z zatroskaniem ks. bp Józef Wróbel.

Młodzież czuwa przy Matce Bożej

W sobotni wieczór 7 września, na specjalnym czuwaniu na Górze Chełmskiej zgromadziła się licznie także młodzież. Był Apel Jasnogórski a po nim Droga krzyżowa i modlitwa uwielbienia poprowadzona przez znany zespół „Porozumienie” z Parczewa, grający muzykę chrześcijańską. Całość zakończyła Maryjna Pasterka odprawiona przez księży pracujących w minionych latach w parafii Mariackiej. Modlitwa w bazylice trwała też przez całą noc. Tradycyjnie już wypełnił ją Różaniec Fatimski z procesją z lampionami po Rosarium.

Rodzina największą wartością

Od rana 8 września do Sanktuarium Matki Bożej Chełmskiej przybywały kolejne piesze pielgrzymki z okolicznych miejscowości. Wszyscy szli aby jak kochające dzieci, pokłonić się najlepszej Matce. Swoją specjalną Mszę św. odprawioną tradycyjnie już przez ks. bpa Mieczysława Cisło, miały też rodziny, które na Górę Chełmską przybyły wraz z małymi dziećmi, aby uzyskać indywidualne błogosławieństwo od Księdza Biskupa. W homilii bp Mieczysław Cisło mówił o zmieniającej się współczesnej rodzinie. Wskazywał też na problemy z jakimi boryka się dzisiejsza rodzina. – Wiele związków kobiet i mężczyzn zamyka się dzisiaj na Boży dar życia. Realizuje tylko siebie poprzez karierę, zawód, przyjemności życia. Niekiedy jednak przychodzi taki czas, że rodzi się w sercu kobiety i mężczyzny potrzeba posiadania dziecka. Ale wówczas jest już za późno i wtedy rożnymi sposobami szuka się tego daru brakujące we wzajemnej wspólnocie- mówił z troska ksiądz biskup. Wspomniał też o zanikaniu więzi wielopokoleniowej w rodzinie. Zwrócił też uwagę na potrzebę religijnego wychowania dzieci i młodzieży w rodzinie, bo to właśnie rodzice powinni być wzorem duchowej postawy w życiu dla swoich dzieci.

Świadek życia św. Jana Pawła II

Najważniejszym pielgrzymem tegorocznego odpustu ku czci Narodzenia Najświętszej Maryi Panny goszczącym po raz pierwszy na Górze Chełmskiej, był ksiądz kardynał Stanisław Dziwisz z Krakowa. Dostojny Gość odprawił sumę pontyfikalną i wygłosił homilię. W koncelebrze uczestniczyli również lubelscy księżą biskupi: ks. abp Stanisław Budzik, ks. bp Mieczysław Cisło. Słowo wstępu przed liturgią i zarazem powitania, wygłosił do pielgrzymów Metropolita Lubelski ks. abp Stanisław Budzik. Nawiązał w nim do święta Narodzenia Najświętszej Maryi Panny. - Z Maryi narodził się nasz Pan Jezus Chrystus. On wyzwolił nas od grzechów i śmierci. Otworzył nam drogę do nieba. Te słowa wskazują nam fundament czci z jaką od wieków lud wierzący odnosi się do Matki naszego Pana, w tylu sanktuariach rozsianych na całej ziemi. Także i na tej świętej Górze Chełmskiej- mówił Metropolita Lubelski. Następnie z całego serca przywitał Jego Eminencję księdza kardynała Stanisława Dziwisza. W słowie wstępnym przed Eucharystią ks. kard. Stanisław Dziwisz podkreślił, że do Chełma przybywa z wielkim zainteresowaniem. Przed przyjazdem na uroczystości odpustowe zapoznał się z historią ziemi chełmskiej i kultu Matki Bożej na Górze Chełmskiej. Z nieskrywanym wzruszeniem wspominał też towarzyszenie w różnych chwilach Świętemu papieżowi. – Z Ojcem Świętym Janem Pawłem Drugim byłem właściwie we wszystkich państwach świata, oprócz Rosji i Chin, ale to co było najważniejsze, co sobie zapamiętałem i nigdy nie zapomnę, to był zamach na niego na placu Św. Piotra. I Jego smutne odejście do Domu Ojca. Wielu ludzi mówiło wówczas, że to odejście było najważniejszą encykliką jaką napisał. Nasz ojciec święty nie bał się śmierci. Wcześniej zawsze mówił: niech człowiek żyje tak, aby to odejście było błogosławione, a spotkanie z Bogiem szczęśliwe- mówił ksiądz kardynał. Podkreślił, że miłość papieża Jana Pawła do Matki Bożej zaczęła się już w jego dzieciństwie. Przypomniał, że to właśnie ojciec po śmierci matki, przywiózł malutkiego Karolka do Matki Bożej Zebrzydowskiej i powiedział, że od tej chwili Matka Boża będzie jego matką. - Może to zdarzenie zadecydowało że przez całe życie miał wezwanie Totus Tuus czyli cały Twój ? To jest program także dla nas- mówił ksiądz kardynał.

Św Jan Paweł II jest duchowo z nami

W homilii ksiądz kardynał Stanisław Dziwisz wyraził radość z faktu że to właśnie Jan Paweł II w 1988 roku świątyni na Górze Chełmskiej nadał tytuł bazyliki mniejszej. - Ufam i jestem przekonany, że On dzisiaj duchowo jest z nami- mówił. Nawiązując do obchodów Święta Narodzenia Najświętszej Maryi Panny podkreślił, że jest to okazja abyśmy sięgnęli w odległe czasy, kiedy Bóg przygotowywał przyjście na świat Swojego Syna. -Wierzymy i wiemy, że Najświętsza Maryja Panna, jak mówi dogmat o Jej Niepokalanym Poczęciu, została zachowana od wszelkiej zmazy grzechu pierworodnego- mówił. Ksiądz kardynał wspomniał, że Maryja zawsze prowadziła i prowadzi wszystkich do Swojego Syna. Bo Jezus jest najważniejszy, Jemu Maryja poświęciła całe swoje życie. Podkreślił, że dzisiaj w szczególny sposób pragniemy podziękować Bogu za wielkie rzeczy, jakie uczynił Maryi. -Chcemy też podziękować Maryi za wszystko co wniosła w dzieje zbawienia świata. Wiemy, że Jej misja nie skończyła się po zejściu z tego świata. Przyjęła bowiem pod krzyżem testament miłości umierającego Syna, który w osobie ucznia Jana, powierzył nas wszystkich macierzyńskiej opiece Maryi. Dziś chcemy podziękować Matce Chrystusa za Jej nieustanną opiekę nad światem i nad naszymi rodzinami – dodał mówca.

Matka Boża Chełmska zawsze łączy ludzi

Gość z Krakowa wskazał też na wyjątkową rolę i udział we wzruszających dziejach maryjnej pobożności Matki Bożej Chełmskiej. - Ona zawsze łączyła, nigdy nie dzieliła ludzi zamieszkujących tę ziemię - podkreślił. - Przed Jej obliczem modlili się na zmianę i prawosławni, i grekokatolicy, i wierni obrządku łacińskiego. Możemy powiedzieć, że Pani Chełmska była i jest prawdziwie ekumeniczna. Była i zawsze jest dla wszystkich swoich dzieci. Ksiądz kardynał Dziwisz przypomniał też cześć jaką przed wiekami dla Matki Bożej Chełmskiej, miał król Jan Kazimierz, szczególnie po zwycięstwie pod Beresteczkiem w XVII wieku. Wówczas to cudowna ikona odbyła peregrynację po wielu miastach ówczesnej Rzeczypospolitej. Wspomniał również o ukoronowaniu obecnego wizerunku MB Chełmskiej w 1946 roku przez ówczesnego biskupa lubelskiego ks. Stefana Wyszyńskiego. – Co by nam dzisiaj chciała powiedzieć Maryja?- Pytał ksiądz kardynał.- Zachęcała by nas do tego, aby tak jak Ona, na pierwszym miejscu w całym życiu postawili Boga i Jego świętą wolę. Bo bez Boga wszystko w naszym życiu traci sens- podsumował ksiądz kardynał Stanisław Dziwisz. Z troską zauważył również, że dzisiaj wiele osób pogubiło się codzienności i żyje tak, jakby Boga nie było.

Na Górę Chełmską pielgrzymi przynieśli ze sobą również kolorowe wieńce. Zostały one wykonane przeróżnymi technikami ze zbóż, kwiatów, ziół i owoców oraz warzyw. Wszystkie poświęcił Dostojny Celebrans ks. kard. Stanisław Dziwisz. Uroczystą sumę odpustową zakończyła procesja eucharystyczna po parku parafialnym.

Odpust we wrześniu 1939 r.

80 lat temu wrześniowy odpust związany z Narodzinami Najświętszej Maryi Panny, miał mieć wyjątkowo uroczysty charakter. Zamierzano bowiem uczcić trzy ważne dla parafii Mariackiej rocznice przypadające w tamtym roku. Były to : 100 lecie – konsekracji katedry ( obecnej bazyliki), 50 lecie kapłaństwa księdza biskupa lubelskiego Mariana Fulmana oraz 20 lecie rekoncyliacji katedry na Górze Chełmskiej. Wcześniej, bo w grudniu 1938 roku, powołano Komitet Obywatelski Miasta Chełm Obchodu Trzech Rocznic. Na jego czele stanął wicestarosta chełmski Mieczysław Słomski. Sekretarzem Komitetu został ks. Julian Jakubiak. Utworzono też 11 specjalnych sekcji które zajęły się przygotowaniami do odpustu. Na same uroczystości w dniu 8 września zaproszono księży biskupów z Lublina oraz księdza biskupa z Łucka i biskupa polowego Wojska Polskiego ks. Józefa Gawlinę. Jednak wybuch zmienił wszystkie plany. Tego dnia na odpust do Chełma najczęściej furmankami przyjechało, bądź tez pieszo przyszło z oddalonych o kilkadziesiąt kilometrów wiosek, niewielu pielgrzymów. Wśród nich były prawie same kobiety, bo mężczyzn zabrano do wojska. Byli już też uchodźcy z zachodniej i centralnej Polski. W wigilie odpustu ks. Julian Jakubiak, ówczesny proboszcz parafii Mariackiej, odprawił nieszpory. Następnego dnia sumę odpustową przerwało pierwsze podczas tej wojny bombardowanie Chełma przez niemieckie lotnictwo. Ludzie ze strachem i w panice schronili się w podziemiach katedry na Górze Chełmskiej. Dzień 8 września 1939 roku dobrze pamięta 96 letnia pani Jadwiga Zawiślak z Chełma, która pomimo wieku, uczestniczyła i w tegorocznym odpuście. – Był słoneczny dzień, nawet bardzo gorący, taki jak dzisiaj. Miałam wtedy 16 lat. Po sumie odpustowej umówiłyśmy się z koleżankami aby pójść nad rzekę Uherkę. Jednak w trakcie Mszy sw. posłyszałam, bum, bum, bum. Nie wiedziałam jeszcze co to jest. A to już padały pierwsze bomby z niemieckich samolotów. Po chwili zobaczyłam, że niektóre budynki zaczęły się palić, były też zawalone domy. Okazało się, że było to pierwsze bombardowanie Chełma przez niemieckie lotnictwo. Zrzucali bomby na ul . Kolejowej, lecz wtedy jeszcze nie trafili w budynek pięknego chełmskiego dworca kolejowego. Widziałam po raz pierwszy rannych ludzi i zabite konie, leżące na ulicy. Przeżyłam to okropnie, bo nigdy wcześniej nie było czegoś takiego. Mieszkaliśmy wówczas na ul. Lubelskiej, za torami. - wspomina pani Jadwiga i dodaje, dobrze że od wielu lat mamy pokój i możemy spokojnie świętować wrześniowe uroczystości odpustowe na Górze Chełmskiej.

Róże dla Matki Bożej Chełmskiej

Po południu na swoją specjalną Mszę św. przybyły również dzieci z chełmskich szkół. Podczas tej Eucharystii odprawionej przez ks. bpa Ryszarda Karpińskiego zostały pobłogosławione tornistry i przybory szkolne. Podsumowaniem całych uroczystości odpustowych była wieczorna Msza św. odprawiona przez ks. Sylwestra Brzozowskiego. Na wcześniejszą prośbę księdza proboszcza Andrzeja Sternika, wierni na wszystkie odpustowe Msze Św. przynieśli ze sobą róże, będące szczególnym darem dla Maryi. Kwiaty te zostały pobłogosławione w specjalnej modlitwie. Następnie wszystkie róże wierni zostawili w sanktuarium. Po zasuszeniu będą dołączane do obrazków z modlitwą do Matki Bożej Chełmskiej, jako jej szczególny znak przypominający zapisane przed wiekami świadectwo cudownego uzdrowienia niewidomego dziecka za przyczyną Chełmskiej Pani. Z nadzieją, że każdy kto z wiarą w orędownictwo Matki Bożej Chełmskiej będzie się uciekał otrzyma zdrowie duszy i ciała. A dowodem na to, że prośby przedstawiane Panu Bogu za pośrednictwem Chełmskiej Madonny, są wysłuchiwane, jest wydana tuż przed odpustem Księga cudów i łask Sanktuarium Matki Bożej Chełmskiej. – Chciałbym, by lektura tej ksiązki była dla następnych pokoleń zaproszeniem do pobożności maryjnej, życia w wierze katolickiej oraz zachętą do kolejnych pielgrzymek- napisał w słowie do czytelników kustosz sanktuarium ks. kan. Andrzej Sternik.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem