Reklama

Sanktuaria

Książnickie Madonny

Kościół w Książnicach Wielkich na krańcach diecezji kieleckiej, w dekanacie kazimierskim, w dolinie rzeki Szreniawy, to prawdziwe bogactwo wnętrza i perła sztuki sakralnej, z poliptykiem w ołtarzu głównym, na którym znać kunszt ręki Mistrza Wita Stwosza

Niedziela kielecka 20/2015, str. 4-5

[ TEMATY ]

sanktuarium

TD

Kościół w Książnicach Wielkich

W tym nieco skromniejszym z zewnątrz kościele pw. Wniebowzięcia NMP cześć odbiera Matka Boża wyobrażona tam w kilku miejscach: w ołtarzu głównym – w scenie Zaśnięcia i Wniebowzięcia, w kaplicy bocznej Niepokalanego Poczęcia NMP oraz w obrazie Matki Bożej Nieustającej Pomocy.

Książnicka Niepokalana

Do południowej ściany prezbiterium przylega kaplica Matki Bożej Niepokalanej, z wizerunkiem Maryi nazywanej przez niektóre źródła „Książnicką” (Jarosław Tadeusz Leszczyński, „Sanktuaria Diecezji Kieleckiej”, Kielce 2013). Wizerunek to obraz olejny na płótnie wyobrażający Maryję w pełnej postaci, stojącą na globie ziemskim i przydeptującą stopą węża. Z prawej strony zbliża się do Niej anioł. Głowę Matki Bożej otacza wieniec z gwiazd, a dynamicznie przedstawioną postać zdobi posrebrzana sukienka z wytłaczanymi ornamentami kwiatowymi. W tle wizerunku – obłoki i aniołki. Na zasuwie znajduje się obraz św. Józefa.

Kaplica, przykryta od góry kopułą z ośmioma oknami i zamykana kratą, została ufundowana w 1733 r. przez dziedzica Majkowic, Kazimierza z Dębego Dębskiego, miecznika czerskiego. Powstanie ołtarza również datowane jest na połowę XVIII wieku, był on prawdopodobnie zaprojektowany i wykonany wraz z powstaniem kaplicy. Ołtarz wpisany w całą szerokość ściany, został zbudowany w stylu barokowym.

Reklama

Kaplica została poddana zabiegom konserwatorskim, w 1962 r. zaprojektowano nową polichromię, w 1975 r. rozpoczęto prace malarskie. Ponowne poświęcenie kaplicy miało miejsce 8 grudnia 1975 r.

Połowę XVIII wieku można zatem przyjąć jako początek kultu w książnickim kościele. W dwa lata po fundacji kaplicy, w 1735 r. zostało erygowane Bractwo Niepokalanego Poczęcia NMP (bullą papieża Klemensa XIII). W 1742 r. prepozyt książnicki Krzysztof Dobrzański skłonił fundatora kaplicy do ufundowania prebendy NMP Niepokalanie Poczętej. Bractwo Niepokalanego Poczęcia otrzymało swego kapłana, a Kazimierz Dębski zapisał 6000 zł dla prebendarza i 1000 zł dla kantora i organisty. Kościół otrzymał specjalny odpust na święto Niepokalanego Poczęcia w dniu 8 grudnia, który obchodzony był do lat 50. XX wieku. 24 maja 1818 r. prowincjał dominikanów z Krakowa, o. Damian Dierzkowski wydał dokument erekcyjny potwierdzający Bractwo Różańcowe w Książnicach. Jego inicjatorem był proboszcz z Książnic i kanonik sandomierski, ks. Wincenty Ptaszyński.

Zdaniem Jarosława Leszczyńskiego, o silnym kulcie Matki Bożej Niepokalanej w Książnicach świadczą też kamienne figury ustawione z okazji ogłoszenia dogmatu o Niepokalanym Poczęciu. Pierwsza została ufundowana w 1904 r. na 50-lecie, zaś drugą, w 100-lecie dogmatu, wystawił Teofil Klimek z rodziną.

Reklama

Przed obrazem Matki Bożej Nieustającej Pomocy

Umieszczony w prawej stronie arkady tęczy, w bocznym ołtarzu, obraz Matki Bożej Nieustającej Pomocy, choć stosunkowo nowy, bo prawdopodobnie z początku XX wieku, cieszy się kultem i szacunkiem książnickich parafian. – Zachowane wota świadczą, że był to kult niemały – mówi ks. kan. Wiesław Baran, proboszcz w Książnicach od 1991 r., i wskazuje np. na wotum w kształcie nogi, zapewne związane z otrzymaną łaską powrotu do zdrowia.

Między złoconymi kolumnami o gładkich trzonach, w polu środkowym nastawy widnieje profilowana złocona rama, w której niszy umieszczony jest stosunkowo niewielki obraz Matki Bożej Nieustającej Pomocy, kopia rzymskiego pierwowzoru, zapewne pochodząca z początku XX wieku. Przestrzeń pomiędzy obrazem i ściankami niszy wypełnia złocona dekoracja rzeźbiarska w postaci wici roślinnej z liści i kwiatów róż oraz – ponad obrazem – z aniołkami podtrzymującymi monogram z liter „Maria” pod koroną. Poniżej obrazu wije się wstęga z łacińskim napisem „Mater Dei memento me”. Na zasuwie obrazu umieszczono malowane na płótnie przedstawienie patrona rolników – św. Izydora Oracza.

Prawy ołtarz boczny w książnickim kościele w literaturze naukowej określany jest jako barokowy, pochodzący z końca XVII wieku. Pogląd ten poddaje rewizji dr hab. Andrzej Włodarczyk z Krakowa, opracowujący dokumentację celem konserwacji zabytku. Pisze m.in.: „Wydaje się, że fundację pierwotnego ołtarza należy wiązać z osobą raczej wikarego Piotra Gajskiego (…). Pierwotny ołtarz został zapewne przekształcony dopiero w 2. poł. wieku XVIII, z wykorzystaniem starszych elementów (…). Na obecnym miejscu nastawa znalazła się zapewne dopiero w 2. poł. XIX wieku, po wzniesieniu murowanej nawy kościoła. Na początku wieku XX (1902 r.) w nawie umieszczono kopię rzymskiego obrazu Matki Boskiej Nieustającej Pomocy”.

Niestety, na konserwację tego ołtarza nie przyznano w tym roku dotacji z Marszałkowskiego Urzędu Małopolskiego (za to parafia otrzymała wsparcie na ołtarz św. Mikołaja, przy którym trwają prace), jednak – jak tłumaczy Ksiądz Proboszcz – książnicka parafia chciałaby odnowić zabytek – ołtarz z obrazem Matki Bożej Nieustającej Pomocy – własnymi siłami. – Byłby to dar na rok jubileuszowy Miłosierdzia Bożego i jako wotum parafii z okazji 1050-lecia chrztu Polski, dla chwały Bożej i Najświętszej Maryi Panny. Jest wielkie pragnienie wśród wiernych, aby konserwację ołtarza Matki Bożej Nieustającej Pomocy przeprowadzić – mówi ks. kan. Wiesław Baran. Po zrealizowaniu konserwacji planuje się rekolekcje dla umocnienia kultu.

Proboszcz podkreśla, że Matka Boża jest czczona i kochana w parafii, że chętnie uczęszczane są wszelkie nabożeństwa maryjne, w domach rodzinnych jest oglądana Telewizja TRWAM i słuchane Radio Maryja, a nowożeńcy i rodzice z ochrzczonymi dziećmi zawsze kierują pierwsze kroki do ołtarza Matki Bożej Nieustającej Pomocy. W parafii liczącej 2100 osób jest 7 kół różańcowych. Można postawić pytanie: czy kult Matki Bożej wpłynął na liczne w tej parafii powołania?

Zapewne można zaryzykować taką tezę, bo Książnice wydały wielu kapłanów i osób konsekrowanych, wśród nich są: śp. bp Józef Gurda, bp Kazimierz Gurda – ordynariusz siedlecki, ks. Tomasz Rusiecki – długoletni ojciec duchowny w WSD w Kielcach, a także prof. Henryk Kupiszewski, który był w latach 90. ubiegłego wieku pierwszym polskim ambasadorem przy Stolicy Apostolskiej i przy Zakonie Kawalerów Maltańskich.

Szacowna historia, szacowny zabytek

Książnice należą do najstarszych miejscowości w Polsce, jak pisze w „Księdze uposażeń diecezji krakowskiej” Jan Długosz. Zakłada on, że Judyta, żona Władysława Hermana, podarowała tę miejscowość klasztorowi w Tyńcu w latach 1080-1086. Dziejopis zapisał: „Judyta (…) okazała swą hojność (…) przekazując klasztorowi w Tyńcu Książnice”, a był to dar za poczęcie syna, gdyż Judyta uchodziła za niepłodną. Historycy jednak nie są zgodni, co do tego. Ks. Józef Gurda, autor monografii „Parafia Książnice Wielkie. Zarys dziejów” (Kielce, Współczesna Ambona, 1992) stwierdza wprost: „Książnice zostały oddane opactwu tynieckiemu przez żonę Bolesława Śmiałego i miało to miejsce w 1077 lub 1078 r. (…). Późniejsza tradycja uczyniła tak dlatego, by nie podnosić zasług króla, który dopuścił się zabrodni zabójstwa bp. Stanisława, a po ogłoszeniu go świętym, zakon (tyniecki) wstydzić się musiał założyciela mordercy”.

W archiwaliach parafialnych zanotowana została informacja, według której parafia książnicka powstała ok. r. 1220., a być może Książnice posiadały już nawet w XII wieku drewniany kościół parafialny pw. św. Stefana, który mógł być zbudowany w tamtym czasie, gdy szerzył się kult świętego. W 1484 r. wzniesiony został nowy drewniany kościół. Budowlę wystawił „własnymi środkami i nakładami” pleban Mikołaj z Koprzywnicy. Kościół pw. Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny w 1487 r. został konsekrowany przez Pawła, biskupa krakowskiego. Prepozyt Mikołaj pięknie ozdobił świątynię, fundując liczne wyposażenie, m.in. ołtarz główny ze szkoły Wita Stwosza, dlatego barokowy kościół w Książnicach może się poszczycić jednym z najpiękniejszych gotyckich ołtarzy w diecezji. Wykonany został w 1491 r., prawdopodobnie przez uczniów Wita Stwosza przy udziale samego mistrza. Jest on miniaturą ołtarza w kościele Mariackim w Krakowie.

Nowy kościół przetrwał blisko 200 lat. Na początku XVII wieku miejscowy wikariusz ks. Piotr Gajski zbudował większą świątynię. Mniejsza nawa wraz z kaplicami była murowana, zaś większa, drewniana, została wzniesiona na murowanym fundamencie. Kolejna przebudowa nastąpiła w 1864 r. Części drewniane kościoła zostały zastąpione murami. Świątynia w prawie niezmienionej formie przetrwała do dziś. W 1980 r. dobudowana została murowana dzwonnica.

2015-05-14 13:58

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Sanktuarium w seminarium

2020-08-12 08:36

Niedziela zielonogórsko-gorzowska 33/2020, str. I

[ TEMATY ]

sanktuarium

seminarium duchowne

Paradyż

Ks. Adrian Put

Bp Tadeusz Lityński chwilę po podpisaniu dekretu

Kościół Wyższego Seminarium Duchownego w Paradyżu od 15 sierpnia będzie sanktuarium Matki Bożej Wychowawczyni Powołań Kapłańskich.

Biskup Tadeusz Lityński w swej decyzji uwzględnił żywy i trwający od dawna kult Matki Bożej Paradyskiej oraz wzrastającą liczbę pielgrzymów.

CZYTAJ DALEJ

Afrykańscy biskupi ratują dzieci przed skutkami pandemii

2020-08-11 15:53

[ TEMATY ]

Kenia

Zambia

koronawirus

Uganda

Archiwum s. Moniki Nowickiej

Dzieci mogą stać się największymi ofiarami koronawirusa. Nie są one grupą najbardziej narażoną pod względem zdrowotnym, ale kryzys społeczno-gospodarczy spowodowany pandemią uderza w nie z całą mocą. W związku z tym biskupi Zambii, Ugandy, Kenii i Demokratycznej Republiki Konga, wspólnie z instytucjami działającymi na rzecz najmłodszych, uruchomili czteroletni program mający chronić dzieci przed skutkami kryzysu.

Pandemia spowodowała gwałtowne ubożenie milionów afrykańskich rodzin. Jednym z największych zagrożeń jest obecnie przymusowa praca małoletnich. W ciągu ostatnich dwóch dekad liczba pracujących dzieci zmniejszyła się o 94 miliony. Jednak w obecnym czasie istnieje ryzyko odwrócenia tych pozytywnych trendów.

Dlatego jednym z najważniejszych celów programu jest przeciwdziałanie nielegalnej pracy małoletnich. Ma to się stać poprzez ułatwienie dzieciom pracującym w kopalniach dostępu do edukacji. „Chcemy dać szansę ponad 7,5 tys. młodych ludzi w wieku od 12 do 19 lat na wyrwanie się z nieludzkich warunków pracy” – wyjaśnia wikariusz generalny diecezji Wamba w Demokratycznej Republice Konga ks. Justin Amboko.

Celem programu jest także uświadamianie społeczeństw jakie zagrożenia niesie pandemia dla najmłodszych oraz wzmacnianie więzi rodzinnych, które najlepiej chronią dzieci przed przymusową pracą. „Te dwa elementy są ze sobą połączone. Silna rodzina i zrozumienie potrzeb dzieci przez całą wspólnotę rodzi poczucie obowiązku ochrony najmłodszych i przynosi efekty” – wyjaśnia jedna z koordynatorek programu, s. Delvin Mukhwana.

Program będzie systematycznie wdrażany przez parafie, a także dzięki katolickim instytucjom opiekuńczym, takim jak domy opieki nad osobami niepełnosprawnymi fizycznie, ośrodki pomocy dla dzieci będących ofiarami wykorzystywania seksualnego, fizycznego i emocjonalnego, a także ofiarami handlu ludźmi i nadużyć kulturowych, takich jak okaleczanie żeńskich narządów płciowych i wczesne małżeństwa. W program włączone zostaną także ośrodki rehabilitacyjne dla osób niepełnosprawnych fizycznie i umysłowo, placówki dla dzieci ulicy, domy dla sierot i dzieci porzuconych oraz ośrodki dla osób wracających do społeczeństwa z placówek dla nieletnich. Ośrodki te opiekują się również dziećmi w trudnej sytuacji życiowej, w tym m.in. zakażonymi wirusem HIV.

CZYTAJ DALEJ

Ks. Gremza dla KAI: na Białorusi modlimy się o nawrócenie rządzących i zaprzestanie prześladowań

2020-08-13 14:14

Modlimy się o nawrócenie naszych władz, o powstrzymanie przemocy i represji społecznych. O pojednanie. Tak, aby ludzie przestali żyć w ciągłym zastraszeniu, w panice, w bezsilności - mówi w rozmowie z KAI ks. Antoni Gremza, wicekanclerz grodzieńskiej kurii i duszpasterz młodzieży.

Dorota Abdelmoula (KAI): Jak wygląda sytuacja w Grodnie dziś, kilka dni po wyborach, kiedy coraz więcej mediów mówi o tym, że zamieszki na Białorusi się kończą?

Ks. Antoni Gremza: Żyjemy w strachu, w panice. Ludzie w większych miastach boją się nawet wyjść na ulicę, boją się iść wieczorem do kościołów, nawet do tych, położonych w centrum miasta. Wszystko dlatego, że wciąż mają miejsce łapanki, pobicia, aresztowania. Napadani są np. ludzie wychodzący z kościoła. Jednak ci najodważniejsi wciąż przychodzą na Msze, nabożeństwa i wieczorne adoracje. Modlimy się o nawrócenie naszych władz, o powstrzymanie przemocy i represji społecznych. O pojednanie. Tak, aby ludzie przestali żyć w ciągłym zastraszeniu, w panice, w bezsilności. Bo dziś naprawdę większość ludzi się wycofała i boi się wyjść wieczorem z domów.

KAI: Kto pada ofiarą tych represji?

Ks. A. G: Zarówno oddziały OMON-u, jak i wojskowi łapią cywili. Są też „przebierańcy”, funkcjonariusze bez mundurów. Dla nich „wrogiem” jest każdy, kto znajdzie się na ulicy, albo np. wychodzi z kościoła. Czasem trudno jest wytłumaczyć, że cywil, który spaceruje, idzie na Mszę czy do swoich zajęć nie ma wrogich zamiarów. Służby nie przyjmują żadnych argumentów.

Ostatnio zaatakowano np. ludzi, którzy wychodzili z Mszy w parafii katedralnej w centrum miasta. Musieli uciekać z powrotem do katedry. Potrzebna była interwencja księży, którzy wyszli przed kościół i prosili, by nie bito ludzi. Tłumaczyli, że to wierni, którzy byli na Mszy i chcą wrócić do domów.

KAI: Czy Kościół jest szczególnie atakowany?

Ks. A. G.: Nie, potencjalnym celem jest każdy. Każdy cywil jest wrogiem i zagrożeniem dla „systemu”. Może nawet do księży w sutannach na razie mają jeszcze jakiś dystans i ich nie biją, ani nie aresztują. Ale arogancja jest wszędzie, a służby są wyćwiczone w niszczeniu ludzi.

KAI: Czy przed wyborami rzeczywiście mieliście nadzieję, że wynik może być inny?

Ks. A. G.: Nadzieja pojawiła się wraz z pojawieniem się kandydatki opozycyjnej. Ludzie rzeczywiście uwierzyli, że zmiany są możliwe. Ale kiedy ogłoszono wstępne wyniki wyborów, stało się jasne, że to fikcja, że doszło do manipulacji głosami. Takie potraktowanie ludzi, nieliczenie się z nimi, wywołało ogromne oburzenie. Dziś, czyli w czwartek, zaczęły strajkować największe zakłady w Grodnie.

KAI: Na ile cała sytuacja jest dla Was zaskoczeniem, a w jakim stopniu domyślaliście się, że może dojść do takich zamieszek i represji?

Ks. A. G.: Ludzie od dawna nosili w sercach niezadowolenie, które teraz znalazło ujście w protestach. Te protesty są dziś bezlitośnie tłumione, aby zdusić każdy przejaw wolności. Owszem, wiele można było przewidzieć, ale teraz w ludziach wzrosła świadomość, że mają swoje prawa: do wolności, do obrony swojego głosu. I z tym prawem do wolności toczy się teraz walka.

KAI: Wprawdzie władze Polski szybko zareagowały i zaczęły się upominać na arenie międzynarodowej o poszanowanie praw Białorusinów, ale pojawiły się też zarzuty, że takie apele należało kierować jeszcze przed wyborami. Czy, patrząc z Księdza perspektywy, zareagowaliśmy zbyt późno?

Ks. A. G.: Nie jestem politykiem, więc trudno mi te działania polityczne oceniać. choć ten problem musi zostać rozwiązany wewnątrz. Naród sam musi się wyzwolić. Niemniej jednak głosy solidarności z zewnątrz i duchowe wsparcie są bardzo ważne, podobnie, jak świadomość że opinia publiczna jasno jest po stronie tych, którzy są krzywdzeni. Tym bardziej, że ludzie jednogłośnie domagają się dziś nowych wyborów, wolnych, demokratycznych i o to się modlą. A także o to, by rządzący zaczęli z nimi rozmawiać, zamiast ich prześladować.

KAI: Czy te strajki, protesty, postulaty mogą według Księdza przynieść jakieś owoce?

Ks. A. G.: Czas pokaże. Na razie agresja jest wielka, nie do opanowania. Modlimy się nie tylko o to, aby zaprzestano przemocy wobec obywateli, ale też aby oni nie odpowiadali agresją. O to apelowali z resztą ostatnio abp Kondrusiewicz i bp Budkiewicz z Witebska. Nie chcemy, żeby doszło do zemsty za zemstę. Ludzie się trzymają, ale nie wiadomo, na jak długo starczy im sił.

KAI: Abp Kondrusiewicz zaapelował w ostatnich dniach o utworzenie „okrągłego stołu” i pokojowych rozmów o przyszłości kraju – na ile, według Księdza, ta prośba może nakłonić władze Białorusi do zmiany prowadzonych działań?

Ks. A. G.: Trudno powiedzieć… trudno, żeby Kościół katolicki mógł być mediatorem w tych sprawach, nawet jeśli rządzący muszą się z nami liczyć. Bardziej Cerkiew Prawosławna, ale ta jest po stronie władz.

KAI: A jak wygląda dziś codzienne życie duszpasterskie w Kościele katolickim na Białorusi? Najpierw w cieniu pandemii, teraz – trwających zamieszek?

Ks. A. G.: Przede wszystkim, staramy się nieść pod strzechy nadzieję i pociechę, że miłość jest mocniejsza od nienawiści. Bo ludzie, jak mówiłem, są dziś przestraszeni i załamani. Wielkie poczucie odpowiedzialności za kraj jest też w młodych ludziach. To oni proszą nas księży o modlitwę. Na przykład wystąpili do biskupa z prośbą o codzienną adorację na terenie całej diecezji i rzeczywiście odważnie przychodzą, modlą się. Są wyczuleni na prawdę.

Tak więc Kościół żyje, modli się, choć wierni, którzy przychodzą, nie są tak liczni, jak przed pandemią. U nas kościoły nie zostały zamknięte z powodu koronawirusa. Wszyscy wierni, którzy czuli się zagrożeni do dziś mają możliwość skorzystania z dyspensy od niedzielnej Mszy św., ale ci odważni cały czas przychodzili i przychodzą. Zachowują dystans, noszą maseczki. Walczymy modlitwą i wszystkimi możliwymi środkami bezpieczeństwa.

Uczymy też naszych wiernych, że trzeba żyć w prawdzie. Przy okazji wyborów apelowaliśmy do członków komisji wyborczych, by nie fałszowali wyników, by prawidłowo liczyli głosy, przypominaliśmy, ze oszustwo jest grzechem ciężkim.

KAI: Co może dziś zrobić Kościół w Polsce i na świecie, by Wam pomóc, by nie przechodzić obojętnie?

Ks. A. G.: Na pewno na pierwszym etapie potrzebne są modlitwa i publiczne wsparcie poszkodowanych. Władza nie liczy się z wyrazami wsparcia, ale ważne, żeby wiedziała, ze opinia publiczna jest po stronie obywateli. Nasi mieszkańcy są bardzo solidarni i to rodzi wiele dobrych gestów. Sami starają się zbierać środki, by pomóc poszkodowanym, którzy potrzebują leczenia, ale też muszą spłacić ogromne mandaty, jakie otrzymali. Powstał specjalny fundusz, który obywatele sami próbują zasilać swoim wkładem. I to chyba tyle, na razie więcej nie da się zrobić.

KAI: Pamiętam spotkanie Rady Konferencji Biskupich Europy, które kilka lat temu odbyło się w Mińsku. Wydaje mi się, ze wówczas w zachodnich mediach nie wybrzmiały za bardzo rzeczywiste wyzwania Kościoła na Białorusi, ale raczej podkreślano atmosferę dobrej współpracy z rządzącymi i wzajemnej serdeczności…

Ks. A. G.: Rzeczywistość zewnętrzna bardzo różni się od układów wewnętrznych. Na pewno patrząc na tę zewnętrzną formę układy między państwem a Kościołem są dobre, ale Kościół nie może wpływać na kwestie społeczne, czy polityczne. Ma bardzo ograniczone prawo głosu. Mamy rozdział państwa od Kościoła, który sprawia, że nie mamy wpływu na sytuację, możemy wspierać naszych wiernych tylko duchowo i w ramach działalności duszpasterskiej wewnątrz kościelnych murów.

Trudno oderwać rzeczywistość Kościoła od państwa. Zmiany społeczne wpływają na Kościół, wymagają od nas odpowiedzi, niesienia wsparcia i nadziei wiernym, wychowywanie ich w duchu godności, aby o niej pamiętali i jej nie zatracali, nie rezygnowali z niej. Na razie jakoś się udaje.

KAI: Dziękuję za rozmowę.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję