Reklama

„Fermata”, czyli przetrzymanie

2015-05-14 13:58

Kamil Krasowski
Edycja zielonogórsko-gorzowska 20/2015, str. 4-5

Karolina Krasowska
Orkiestra Dęta „Fermata Band”

Dokładnie 10 listopada 2002 r. odbyła się pierwsza oficjalna próba orkiestry „Fermata Band”, która w Nowej Soli 13 lat temu powstała przy parafii pw. św. Józefa Rzemieślnika i istnieje do dzisiaj. Jej członkowie rozwijają tu swoje pasje i zainteresowania, którymi – jak zgodnie podkreślają – są gra na instrumentach oraz muzyka. Są jak jedna wielka odzina, w której każdy – i młodszy, i starszy – znajdzie swoje miejsce

Kiedy podczas realizacji materiału w salce pod plebanią przeprowadzałem rozmowy z członkami zespołu, w tle przygrywała muzyka, którą włączył Janusz Gabryelski, dyrygent i założyciel orkiestry. Nagrania właściwie niczym nie różniły się od oryginalnych brzmień słynnych utworów, które wielcy kompozytorzy skomponowali do znanych dzieł filmowych. A zostały nagrane na niewielkim urządzeniu, które pan Janusz jako prezent otrzymał od swojej małżonki. Praca z zespołem, jak sam podkreśla, to z jednej strony społecznikostwo, z drugiej jednak wielka satysfakcja. – Orkiestra to całe moje życie – mówi.

Zacznijmy od początku

Trzynaście lat temu Janusz Gabryelski, dyrygent i założyciel orkiestry, przeszedł na zasłużoną emeryturę. Przez 30 lat bowiem prowadził orkiestrę nowosolskiego Zespołu Szkół Elektrycznych. Niedługo jednak odpoczywał. Postanowił założyć drugą orkiestrę, parafialną. Propozycja spotkała się z aprobatą ks. Józefa Kocoła, proboszcza miejscowej parafii pw. św. Józefa Rzemieślnika, duchowego dyrektora orkiestry – jak nazywają go jej członkowie. Pierwsza oficjalna próba odbyła się 10 listopada 2002 r. Początkowo orkiestra liczyła ok. 14 osób. Ćwiczenia odbywały się w salce katechetycznej przy ul. Matejki w Nowej Soli. Co oznacza nazwa zespołu? – Fermata to termin muzyczny. Jest to taki znaczek muzyczny z kółeczkiem w środku i oznacza przetrzymanie dźwięku – tłumaczy pan Janusz. Dziś zespół liczy ok. 50 osób i ćwiczy w salce pod plebanią parafii pw. św. Józefa Rzemieślnika. – My nie jeździmy po konkursach. Nas po prostu na to nie stać. Ja za to nie mam nic. Jedynie satysfakcję z tego. Wszystko odbywa się społecznie. Robię to z przyjemnością i spędzam tutaj całe dnie – dodaje.

Mała dziewczynka i puzon

Zespół tworzą osoby w różnym przedziale wiekowym, głównie z Nowej Soli. Niektóre osoby są jednak spoza miasta. Wśród dorosłych ciekawie prezentuje się mozaika zawodów, które wykonują na co dzień. W składzie zespołu są bowiem strażnik miejski, strażak, ratownik medyczny, intendent czy rolnik. Są farmaceuci, nauczyciele, osoby posiadające własne firmy, a także pracujące w zakładach produkcyjnych. Większość członków orkiestry to amatorzy, których kształci pan Janusz. Jest to nie tylko nauka, ale przede wszystkim rozwijanie pasji i zamiłowania do muzyki. – Tu nie ma przymusu. Jeżeli ktoś przychodzi, to przychodzi tu z własnej woli, dla samego siebie – mówi Hubert Gajewski, zastępca Janusza Gabryelskiego. – Pan Janusz mnie wychował. Jemu zawdzięczam wszystko to, co teraz jest – dodaje. Wyjątkowość pana Janusza i orkiestry, atmosfera, która panuje, sprawiają, że gromadzi się wokół niej wielu ludzi. – Orkiestra to nie tylko jej członkowie, ale cały sztab ludzi, którzy robią wszystko, aby ta orkiestra funkcjonowała. Ludzie, którzy z własnej woli przychodzą pomagać przy organizacji koncertów – nagłośnieniowcy, oświetleniowcy, akustycy oraz rodzice, których zaangażowanie jest nieocenione. Przychodzą sprzątać salkę, pomagają przy ustawianiu sprzętu podczas koncertów, przywożą dzieci trzy lub nawet cztery razy w tygodniu na zajęcia, angażują się w organizację wolnego czasu dzieci i młodzieży podczas wyjazdów „Fermaty”. Należy tutaj wspomnieć o małżonce pana Janusza. Gdyby nie jej cierpliwość i wyrozumiałość, a także zaangażowanie, pan Janusz nie spędzałby z nami tyle czasu – mówi Marzena Konrad, od 2 lat w zespole. – Moja przygoda z orkiestrą rozpoczęła się 6 lat temu w momencie, kiedy moja córka przyniosła puzon do domu i poinformowała mnie, że zaczyna grać. Miałam mieszane uczucia. 8-latka postawiła mnie wówczas przed faktem dokonanym. Nie żebym miała coś przeciwko grze na instrumencie, ale mała dziewczynka i puzon? Miałam też świadomość, że czeka nas ciężka praca. Chodziłyśmy wcześniej na koncerty „Fermaty”, ale nigdy nie pomyślałam, że obie będziemy kiedyś jej częścią – dodaje.

Reklama

Nieważne, ile mamy lat

Od 3 lat w orkiestrze na saksofonie altowym gra 12-letni Konrad Grela, który zawsze chciał grać na jakimś instrumencie. Do szkoły muzycznej nie został jednak przyjęty z powodu braku miejsc. – W czasie ferii zimowych – wspomina – rodzice wozili mnie do Nowosolskiego Domu Kultury na zajęcia muzyczne. Tam spotkałem perkusistę orkiestry Jurka Dzieżgwę, który zaproponował mi przesłuchanie u Janusza Gabryelskiego. Pojechaliśmy od razu. Zostałem przyjęty na naukę gry na saksofonie. Pan Janusz nauczył mnie wszystkiego od podstaw: oddechu, czytania nut, słuchania i czucia muzyki. Po trzech miesiącach nauki zagrałem z orkiestrą na Mszy św. i procesji z okazji Bożego Ciała. Po 10 miesiącach wszedłem już na stałe do zespołu. Bardzo lubię spotykać się z kolegami i koleżankami z orkiestry, bo nieważne, ile mamy lat, wszyscy mówimy sobie po imieniu i zawsze możemy na siebie liczyć. Na próbach czasami jest ciężko, ale pochwała pana Janusza dopinguje do jeszcze lepszego grania.

Promuje miasto i tworzy jego historię

Orkiestra uczestniczy w większości wydarzeń, które odbywają się w Nowej Soli. Promuje swoje miasto i tworzy jego historię. Zapewnia oprawę muzyczną uroczystości parafialnych, diecezjalnych, a także państwowych na terenie miasta, województwa oraz kraju. Marzena Konrad prowadzi kronikę zespołu. Zwraca uwagę na kilka wydarzeń, które na zawsze pozostaną w pamięci członków orkiestry. Są to: przepiękny koncert galowy z okazji jubileuszu 10-lecia istnienia orkiestry, dyplom Huberta Gajewskiego, drugiego dyrygenta zespołu, koncert solistów, podczas którego zespół miał okazję zagrać z światowej sławy trębaczem Łukaszem Gothszalkiem. Wiele wzruszenia przyniósł natomiast koncert poświęcony Januszowi Gabryelskiemu oraz ks. Józefowi Kocołowi, którzy przez chorobę zostali na jakiś czas wyłączeni z życia orkiestry. Koncert opracowali i przygotowali Hubert Gajewski i Jan Żurowski, menadżer zespołu. W ubiegłym roku natomiast orkiestra otwierała i zamykała uroczystości związane z obchodami Tygodnia Patriotyzmu w Nowej Soli oraz przygotowała koncert z okazji Dnia Matki, podczas którego wiersze przedszkolaków i młodzieży przeplatane były jej muzyką. Na uwagę zasługują także organizowane przez orkiestrę na początku każdego roku koncerty noworoczne, w czasie których członkowie zespołu grają w swoich orkiestrowych uniformach. Koncerty noworoczne nie wywierają jednak takiej presji i – jak mówi Marzena Konrad – odbywają się na większym luzie. – Był już koncert na galowo, był koncert w perukach. Ostatni był przebierany i zależał od kreatywności członka orkiestry – dodaje. Dwa razy w roku odbywają się tzw. popisy, podczas których młodzi ludzie prezentują nabyte umiejętności przed rodzicami i krewnymi. Orkiestra ma także solistów, którzy swoimi występami uświetniają koncerty. Należą do nich m.in. Krystyna Gałązka, basista Stanisław Kowalski i Stanisław Słobodzian.

Nowosolski Tom Jones

Orkiestra wykonuje bardzo ambitny i ciekawy repertuar muzyki poważnej, rozrywkowej, a także filmowej. Co dwa lata bierze udział w warsztatach muzycznych, w czasie których odbywają się próby i koncerty, połączone z promocją miasta. Dotychczas warsztaty odbywały się w Zakopanem i Kudowie-Zdroju. – Rok temu byliśmy w Kudowie. Także bardzo się podobało, szczególnie kuracjuszom. Zaprezentowaliśmy tam repertuar taki trochę poważny, jak np. utwór „Hallelujah” Cohena, ale zaśpiewaliśmy również dla emerytek utwór „Sex bomb”, więc było bardzo wesoło. Prowadzący nazwał mnie nowosolskim Tomem Jonesem – wspomina z uśmiechem Stanisław Kowalski, solista. Wspólne wyjazdy, spędzany wolny czas i zwiedzanie pięknych miejsc – wszystko to sprzyja integracji. – Młodzi ludzie uczą się pewnej kultury i zachowania w grupie. Jest to także jakaś forma wychowania. Jest pewna grupa seniorów – nauczycieli, którzy działają w jakiś sposób wychowawczo. I widać po tej młodzieży, że jest ona bogata duchowo. Marzena Konrad dodaje, że podczas warsztatów bardzo łatwo zaobserwować jedność i rodzinną atmosferę. – Nie ma tutaj młodszych i starszych, dzieci i dorosłych – jesteśmy my. Wszystko robimy razem, bez względu na wiek.

Trzy razy „z”

1 maja w parafii pw. św. Józefa Rzemieślnika w Nowej Soli odbył się odpust parafialny. Tego dnia wierni mogli usłyszeć orkiestrę na żywo, bowiem zapewniła ona oprawę muzyczną tej uroczystości. – W czasie kazania ksiądz mówił, że cierpimy dziś na chorobę zwaną pośpiech i brak czasu, że warto na chwilę się zatrzymać, zwolnić, zrobić coś dla siebie. Tak właśnie widzę swoje członkostwo w orkiestrze, na chwilę zwalniam – kończy pani Marzena.

Tagi:
orkiestra

Symfonia Niepodległości zagrała w "Zbawicielu"

2018-09-28 09:54

Kamil Krasowski

W kościele pw. Najświętszego Zbawiciela w Zielonej Górze 27 września odbył się koncert pt. „Symfonia Niepodległości Klępskiej Orkiestry Aniołów”. Był to drugi z dwóch koncertów, które swoim honorowym patronatem objął prezydent RP Andrzej Duda w stulecie odzyskania niepodległości.

Karolina Krasowska
Koncert w kościele pw. Najświętszego Zbawiciela

– Usłyszymy dzisiaj Psalm 150, ostatni z psalmów Dawida oraz moje autorskie dzieło „Symfonię Niepodległości”. Dzieło opowiadające o losach naszego kraju od czasów Bolesława Chrobrego w zasadzie po współczesność – powiedział Jakub Kotowski, koncertmistrz Filharmonii Zielonogórskiej. – Symfonia jest napisana na orkiestrę symfoniczną. Duży symfoniczny skład, tzw. podwójne drewno, czyli instrumenty dęte drewniane, dwa puzony, trąbkę, trzy waltornie i kwintet. W sumie 36 ludzi na scenie z organami oraz potrójna obsada perkusyjna – dodał artysta. Orkiestra zagrała pod dyrekcją Bartłomieja Stankowiaka.

Pierwszy z koncertów został zagrany 22 września w kościele pw. Najświętszej Maryi Panny w Klępsku. Inicjatorem wydarzenia jest kustosz zabytkowego kościoła ks. Olgierd Banaś, proboszcz parafii pw. św. Stanisława Biskupa w Łęgowie. - Klępska Orkiestra liczy sobie 400 lat. Została założona przez pastora Stefana Holsteina, który 19 lat pracował w Klępsku. To jest jego program – opowiada kapłan. – Kiedy obserwowałem tą orkiestrę i wiele razy przechodziłem pod tymi Aniołami myślałem sobie jakby to było gdyby oni zagrali tak naprawdę, na żywo, dzisiaj, na tych instrumentach. Próbowałem, szukałem i zastanawiałem się jaka to by mogła być melodia. W końcu przyszedł taki dzień i zdecydowałem, że jednak kogoś poproszę, a konkretnie p. Jakuba Kotowskiego, by skomponował melodię na tych instrumentach, na których Aniołowie grają od 400 lat, wyśpiewując Psalm 150, czyli „Chwalcie Pana”, na konkretnych instrumentach: harfie, lirze, bębnie. I na tych instrumentach dzisiaj ta orkiestra gra. Ale jako że to wydarzenie przypadło w stulecie odzyskania niepodległości, to oprócz hymnu Klępskiej Orkiestry Aniołów, którym rozpocznie się ten koncert, trzeba było dodać coś nt. niepodległości, dlatego wyszła z tego Symfonia Niepodległości Klępskiej Orkiestry Aniołów – dodaje ks. Banaś.

Kościół w Klępsku 15 marca 2017 r. został uznany przez Prezydenta RP Andrzeja Dudę Pomnikiem Historii. Jest w nim przedstawiony biblijny program ikonograficzny stworzony przez pastora Stefana Holsteina, proboszcza klępskiej świątyni w latach 1603 – 1622. Ten XVII-wieczny teolog stworzył w Klępsku swoisty program obrazowego przedstawienia Starego i Nowego Testamentu, którego naturalnym dopełnieniem jest pieśń pochwalna według Psalmu 150 ukazana na stropie świątyni. Anioły tzw. Klępska Orkiestra, chwalące Pana na wszystkich wymienionych w tekście Psalmu instrumentach, stały się cząstką wspólnoty świętych uczestniczących w chwale Pańskiej. Dzieło to zainspirowało do stworzenia kompozycji muzycznej, której opracowania podjął się znany lubuski muzyk i kompozytor Jakub Kotowski.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Rzecznik KEP prosi w Rzymie o modlitwę, aby św. Jan Paweł II był ogłoszony Doktorem Kościoła i współpatronem Europy

2019-11-16 14:41

BPKEP / Rzym (KAI)

Rzecznik Konferencji Episkopatu Polski, ks. Paweł Rytel-Andrianik, zwrócił się do uczestników konferencji pt. „30 lat bez Muru” zorganizowanej w Rzymie przez włoskie stowarzyszenie katolickie Alleanza Cattolica, o modlitwę i działania, aby św. Jan Paweł II został ogłoszony Doktorem Kościoła i współpatronem Europy.

Bożena Sztajner/Niedziela
Ks. Paweł Rytel-Andrianik

W swoim wykładzie rzecznik Episkopatu przypomniał, że św. Jan Paweł II spełnia trzy warunki, by zostać ogłoszonym Doktorem Kościoła: został ogłoszony przez Kościół świętym, wyróżnia się wyjątkowym stopniem świętości i jego przesłanie teologiczne jest aktualne w każdym czasie.

Ks. Rytel-Andrianik zauważył też, że 27-letni pontyfikat papieża Wojtyły przypadł na czas wielkich przemian w Europie i na świecie, ale jego nauczanie nawiązuje do bieżących kwestii, jak godność człowieka od jego poczęcia do naturalnej śmierci, właściwe korzystanie z wolności, godność pracy ludzkiej, towarzyszenie młodym w rozeznawaniu powołania, wartość modlitwy i cierpienia, godność ludzkiego ciała i miłości, rodzina chrześcijańska.

„W duchu listu przewodniczącego Episkopatu abp. Stanisława Gądeckiego do papieża Franciszka, zwracam się z prośbą o modlitwę i działania, aby św. Jan Paweł II mógł być ogłoszony Doktorem Kościoła i współpatronem Europy” – powiedział rzecznik Episkopatu.

Z kolei ambasador Polski przy Stolicy Apostolskiej Janusz Kotański wygłosił wykład nt. roli św. Jana Pawła II w upadku Muru Berlińskiego i jego zasług w tym doniosłym wydarzeniu, które zmieniło oblicze dotychczas podzielonej Europy.

Konferencję zakończy Eucharystia sprawowana w kościele San Salvatore in Lauro pod przewodnictwem abp. Giacomo Morandi, sekretarza Kongregacji Nauki Wiary.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Światowy Dzień Ubogich krzykiem o obecność Boga

2019-11-17 21:33

Maciej Orman, ks. Mariusz Frukacz

– Chodząc po ulicach Częstochowy, spotykamy nie tylko biedę materialną, ale i duchową. Ten dzień jest dlatego krzykiem o obecność Boga pośród nas – mówił 17 listopada w kościele św. Zygmunta w Częstochowie ks. Paweł Dzierzkowski, zastępca dyrektora Caritas Archidiecezji Częstochowskiej, podczas Mszy św. w intencji ubogich, która jednocześnie rozpoczęła XXI Święto Muzyki

Maciej Orman

– „Biedni to nie są numery, dzięki którym możemy pochwalić się działaniami i projektami. (...) Biedni zbawiają nas, ponieważ pozwalają nam spotkać oblicze Chrystusa” – cytował fragment orędzia papieża Franciszka na III Światowy Dzień Ubogich ks. Paweł Dzierzkowski. – Ten dzień ma uwrażliwić nasze serca na drugiego człowieka. W czasie Eucharystii mamy spotkać Chrystusa, a później dostrzec Jego oblicze w drugim człowieku – wyjaśnił kaznodzieja.

Zobacz zdjęcia: Światowy Dzień Ubogich krzykiem o obecność Boga

Ks. Dzierzkowski zwrócił uwagę na bardzo niebezpieczną formę ubóstwa, jaką jest „brak dialogu, który dotyka naszych relacji”. – Z przerażeniem przypatrujemy się kryzysowi, który wyniszcza nasze rodziny, a który swoje podłoże tak często ma w odrzuceniu Boga. Tam, gdzie pojawia się problem na drodze duchowej, tam człowiek zaczyna uciekać od drugiego człowieka i szuka środków zastępczych. Rodzinny stół zamieniliśmy na komputer, tablet, telefon lub telewizor. To, co miało służyć człowiekowi, doprowadziło do izolacji od bliźniego, wspólnoty i rodziny – wyliczał ks. Dzierzkowski.

– Znakiem dzisiejszych czasów stała się obojętność wobec bliźniego, brak wrażliwości i miłosierdzia, brak przebaczenia sobie nawzajem. Łatwiej nam dzisiaj uciekać od siebie, niż być blisko siebie. Człowiek z takim przekonaniem chce ratować planetę i środowisko, w którym żyje, ale nie jest w stanie zauważyć współczesnego Łazarza, który prosi go o miłosierdzie. Czy to nie paradoks naszych czasów? – pytał retorycznie kaznodzieja.

– Chodząc po ulicach Częstochowy, możemy dostrzec osoby ubogie, bezdomne i uzależnione. Spotykamy nie tylko biedę materialną, ale i duchową, dlatego ten dzień jest też krzykiem o obecność Boga pośród nas – kontynuował.

Dzieląc się świadectwem pracy w częstochowskiej Caritas, ks. Dzierzkowski podkreślał, że osoby bezdomne i uzależnione często tracą poczucie swojej wartości, „bo tak wielu z nas nie potrafi jej w nich dostrzec”.

Mówiąc o osobach krytykujących tych, którzy niosą pomoc potrzebującym, ks. Dzierzkowski przytoczył tragiczne fakty z historii. – To echo totalitaryzmów, niemieckiego i komunistycznego, zbudowanych na filozofii Nietzschego. Bo jak można im pomagać, kiedy oni nie mogą nic dać?

– Jezus głosi Ewangelię miłości, przebaczenia, miłosierdzia i sprawiedliwości, gdzie człowiek jest wyniesiony bardzo wysoko. Jezus nie miał w pogardzie nikogo, nawet wtedy, gdy wpadał w gniew, wyrzucał przekupniów ze świątyni, czy kiedy zapowiadał, jak słyszymy w dzisiejszej Ewangelii, zburzenie pięknej Świątyni Jerozolimskiej. Jego słowa i czyny wypływały z troski o zbawienie człowieka – podkreślił ks. Dzierzkowski.

Kaznodzieja przyznał, że osoby starsze, którym również pomaga Caritas, często ubolewają, że najbliżsi nie mają czasu, żeby ich odwiedzić. – Światowy Dzień Ubogich jest więc wielkim wołaniem do każdego z nas, abyśmy byli dla siebie wrażliwi i otwarci. Jak mówi Jezus, to, co nas ocali, obok naszej wierności, to będzie miłosierdzie. Kiedy doświadczamy tego, że Bóg przebacza nam grzechy, możemy z tą miłością wyjść do drugiego człowieka. Tu nie potrzeba wiele. Chodzi o najprostsze gesty – wyjaśnił ks. Dzierzkowski.

– „Zaprawdę powiadam wam: wszystko, co uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mnieście uczynili” – te słowa mają pomóc ponownie postawić drugiego człowieka na właściwym miejscu. Słowo Dobrej Nowiny jest nieustannym wezwaniem do nawrócenia, do zmiany myślenia, do spoglądania na świat Bożymi oczami – kontynuował zastępca dyrektora częstochowskiej Caritas.

– Wyobraźnia miłosierdzia, o której mówił św. Jan Paweł II, stanowi dla nas wyzwanie także i dziś, a może szczególnie dziś, aby od pięknych słów o miłosierdziu przejść do działania, gdyż widząc i czując miłosierdzie, czyni się je kreatywnie i twórczo – powiedział ks. Dzierzkowski.

– Przejawem tego zmagania się, najpierw z samym sobą, a później w walce o dobro, będzie nie tylko skuteczność pomocy, ale nade wszystko zdolność bycia z bliźnim i współodczuwanie, które sprawi, że będziemy „weselić się z tymi, którzy się weselą, i płakać z tymi, którzy płaczą” – wyjaśnił kaznodzieja.

Ks. Dzierzkowski zakończył słowami modlitwy św. Pawła VI: „Spraw, Panie, żeby moja wiara była skuteczna. Niech się w miłości objawia na zewnątrz, jako prawdziwa przyjaźń z Tobą i dobroć dla ludzi”.

Mszę św. koncelebrował proboszcz parafii św. Zygmunta ks. dr Jacek Marciniec.

Podczas Mszy św. śpiewała schola liturgiczna Domine Jesu pod batutą ks. Mateusza Ociepki. Wierni mogli również po Eucharystii wysłuchać utworów w jej wykonaniu.

W odpowiedzi na apel papieża Franciszka, abp Wacław Depo, metropolita częstochowski, zarządził w niedzielę 17 listopada zbiórkę do puszek we wszystkich kościołach i kaplicach archidiecezji częstochowskiej. Zbiórka ta zostanie przeznaczona na działania prowadzone przez Caritas Archidiecezji Częstochowskiej, takie jak m.in. streetworking – wyjście do osób przebywających w miejscach publicznych lub w ukryciu, zagubionych życiowo, które nie korzystają z pomocy zinstytucjonalizowanej, edukacja dla wolontariuszy w ramach programów Caritas czy dofinansowanie placówek Caritas dla bezdomnych.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem