Reklama

Dom Jana Pawła II, którego nie miał za życia

2015-06-02 12:39

Joanna Szczerbińska
Niedziela Ogólnopolska 23/2015, str. 44-45

Wszyscy, którzy byli już w Krakowie na Białych Morzach w Domu Świętego, przyznają mi zapewne rację – tu naprawdę żyje duch Karola Wojtyły – Jana Pawła II. Tu żyje pamięć o nim, tu szerzony jest wyjątkowo spontaniczny i szczery kult Ojca Świętego. Powiem nawet więcej – bliżej tu do Jana Pawła II niż w Watykanie (i to nie tylko w sensie dosłownym), gdzie nie można nawet podejść zbyt blisko do jego grobu w Bazylice św. Piotra w ołtarzu św. Sebastiana. Nie można tam choćby dotknąć marmurowego sarkofagu, bo wzruszonych ludzi bez ceregieli przepędzają stamtąd ubrani w uniformy nieprzejednani porządkowi, zwani skądinąd sympatycznie „sanpietrini”.

W krakowskim sanktuarium, które powstało z inicjatywy kard. Stanisława Dziwisza (i wielka mu za to chwała!) w ramach wznoszonego wyłącznie z ofiar wiernych imponującego Centrum Jana Pawła II „Nie lękajcie się!”, jest zupełnie inaczej. Tu można do woli wzruszać się i płakać łzami smutku i radości, prosząc o wstawiennictwo Ojca Świętego. Można dotknąć płyty z dawnego grobu Papieża w Grotach Watykańskich, która zajmuje centralne miejsce w kaplicy Kapłańskiej, ucałować relikwiarz, który na niej spoczywa, i klęczeć – nawet godzinami. W kaplicy Relikwii można zostawić na karteczce intencję modlitewną, która na pewno zostanie odczytana podczas najbliższego nabożeństwa do św. Jana Pawła II. Można tu spędzać tyle czasu, ile się chce, nikt nie przepędza i nie ponagla. A trzeba wiedzieć, że wiele próśb jest w tym miejscu wysłuchiwanych, wiele łask spływa za wstawiennictwem Ojca Świętego na tych, którzy się tu modlą. Szczególnie skuteczny jest Papież w wypraszaniu łaski macierzyństwa i ojcostwa, nic więc dziwnego, że młode rodziny z dziećmi licznie przybywają do Domu Świętego z dziękczynieniem.

O fenomenie sanktuarium św. Jana Pawła II na Białych Morzach, które bezpośrednio sąsiaduje z łagiewnickim sanktuarium Bożego Miłosierdzia, opowiada pięknie, kompetentnie i nader wzruszająco album Białego Kruka. Wydawnictwo to, jak zapewne żadne inne na świecie, pokazuje życie i nauczanie Papieża Polaka zarówno za jego życia, jak i po śmierci. Propaguje też, moim zdaniem, o wiele więcej – fascynację Ojcem Świętym, bez tego wszak zafascynowanie innych nie byłoby możliwe. Książka – pierwsza, która powstała o sanktuarium – nosi tytuł „Dom Świętego” i wiernie oddaje zarówno zamysł całego Centrum Jan Pawła II „Nie lękajcie się!”, jak i atmosferę, która tam panuje. Jest to rzeczywiście dom Jana Pawła II, który, nawiasem mówiąc, nigdy nie miał żadnego domu, mieszkania w sensie własności – tu wszystko jest jego, to jakby niezwykła forma rekompensaty. Ale rekompensata to byłoby o wiele za mało. Dzięki zamysłowi metropolity krakowskiego – kard. Stanisława Dziwisza, który przez pół wieku trwał wiernie u boku Świętego, jest to dom, którego drzwi stoją dla wszystkich otworem – tak jak Ojciec Święty był otwarty na każdego człowieka i jak otwierał swe ramiona na spotkanie z każdym potrzebującym, kto pojawiał się na jego drodze.

Reklama

Autor fotografii do albumu, znany wszystkim dobrze fotograf papieski Adam Bujak, towarzyszy inicjatywie budowy Centrum Jana Pawła II „Nie lękajcie się!” ze swym nieodłącznym aparatem od początku – jakże by mogło być inaczej! – dokumentuje historię jego wznoszenia i wzrastania od postawienia krzyża w 2007 r. przez poszczególne etapy budowy, wyposażania wnętrz, najważniejsze wydarzenia. Najnowsze zdjęcia w albumie pokazują przywiezienie (13 maja br.) do górnego kościoła bezcennej relikwii – splamionej krwią papieskiej sutanny z dnia zamachu, którą można już oglądać w jednej z właśnie wyposażanych kaplic górnego kościoła. „Oglądać” to nie jest właściwe słowo, relikwia ta bowiem wywołuje u każdego dreszcz trwogi i zarazem nadziei na ostateczne zwycięstwo Maryi; tej sutanny ubroczonej krwią Jana Pawła II, naszego wspaniałego rodaka, nie ogląda się – ją się przeżywa.

W dzieje i dzień dzisiejszy sanktuarium wprowadza czytelnika albumu interesujący i barwnie napisany tekst Jolanty Sosnowskiej, w którym wiele miejsca autorka poświęca osobie Karola Wojtyły jako robotnika oraz jego późniejszym kontaktom, już jako krakowskiego arcybiskupa, z dawnymi kolegami z fabryki, a także historii budowy i opisowi sanktuarium. Trzeba bowiem wiedzieć, że Białe Morza, na których powstaje Centrum, ściśle związane są właśnie z etapem życia Świętego naznaczonym ciężką pracą fizyczną. Biorą swoją nazwę od odpadów poprodukcyjnych fabryki sody Solvay, które na tych terenach były składowane. Z tekstu dowiadujemy się m.in., że żarliwe zatopienie się w modlitwie, które było jedną z cech Papieża Polaka, uzewnętrzniało się u niego już jako u dwudziestoparoletniego młodzieńca. Nosząc w wiadrach ług kaustyczny do fabrycznej kotłowni, potrafił paść na kolana na środku hali, usłyszawszy bicie dzwonów na „Anioł Pański”. Niektórzy śmiali się z niego, ale on na to nie zważał.

Album Białego Kruka nie tylko pokazuje etapy powstawania Centrum, zaprojektowanego przez krakowskiego architekta młodego pokolenia Andrzeja Mikulskiego – gotowych jest już pięć głównych z dziesięciu planowanych budynków – ale też oprowadza po jego terenie i ukazuje urządzone już wnętrza. Szczególną uwagę skupia na samym sanktuarium – na kościele dolnym i górnym oraz przylegających do nich kaplicach – wyjaśnia program ikonograficzny istniejących już olbrzymich mozaik autorstwa światowej sławy artysty – o. Marka Rupnika SJ, zdobiących ściany kościoła górnego. Naprzeciwko Łagiewnik wyrosło już swoiste miasteczko Świętego; potężne, wspaniale zdobione kościoły, kaplice, uliczki, muzeum, siedziba wolontariatu, sale ekspozycyjne, konferencyjne, księgarnia papieska... Czego tu nie ma! A wszystko dzięki ofiarności polskiego narodu.

Niezwykłe miejsce i niezwykła książka umożliwiająca pielgrzymkę na Białe Morza bez wychodzenia z domu! A z drugiej strony jakaż olbrzymia to zachęta, by tam pojechać!

* * *

Specjalna oferta dla czytelników „niedzieli”

Czytelnikom „Niedzieli” opłaca się zamówić wzruszający album „Dom Świętego” bezpośrednio w wydawnictwie, uzyskają bowiem dużą zniżkę: za 1 egzemplarz zapłacą 49 zł (zamiast 59 zł) oraz mogą dodatkowo zamówić piękną pamiątkę – album „Święty Papież Polak” tylko za 19 zł (zamiast 31 zł). Wystarczy zadzwonić (oprócz niedziel) i zamówić pod numerami: (12) 260-32-90, (12) 260-32-40, (12) 254-56-02. Można też wysłać faks: (12) 254-56-00 lub e-mail: marketing@bialykruk.pl. Album można też nabyć w księgarni Białego Kruka w sanktuarium św. Jana Pawła II w Krakowie, ul. Totus Tuus 32, czynnej codziennie (oprócz wtorków). Przy zamówieniu powyżej 120 zł koszty przesyłki (12 zł) ponosi wydawnictwo.

„Dom Świętego. Sanktuarium św. Jana Pawła II”, Adam Bujak – fotografie, Jolanta Sosnowska – tekst i redakcja, 136 str., 23 x 29 cm, papier kredowy matowy 150 g, oprawa twarda, okładka laminowana, osobne wersje językowe: polska, angielska i niemiecka.

Zmarł o. Łucjan Królikowski OFM Conv, który uratował 150 sierot

2019-10-12 19:32

Dr Małgorzata Brykczyńska

W piątek rano 11 pażdziernika 2019, w Enfield, CT (USA) zmarł o. Łucjan Królikowski OFM Conf, autor książki Skradzione Dziecinstwo i Pamiętnik Sybiraka i Tułacza. Odznaczony najwyższymi orderami Polski, (ostatnio z okazji 100 rocznicy urodzin Prezydent RP przyznał mu order Orła Białego), Harcmistrz, i wielki franciszkanin, który przed miesiącem obchodził 100 urodziny w Chicopee, MA. Na uroczystość zjechali się ludzie z całego świata, włącznie z sierotami z Tengeru których uratował, ich rodzinami i inni “Afrykańczycy”.

Marie Romanagno

Ks Łucjan był seniorem franciszkanów (najstarszy żyjący franciszkanin) i ostatni który jeszcze odbył nowicjat u Św Maksymiliana Kolbe. Ojciec Łucjan zmarł w powszechnej opinii świętości. Wielki człowiek, polak, kapłan.

Łucjan Królikowski urodził się 7 września 1919 r. Do zakonu franciszkanów wstąpił w Niepokalanowie. W 1939 r. udał się na studia do Lwowa, ale już rok później został aresztowany przez NKWD i wywieziony na Syberię. Wolność przyniósł mu układ Sikorski-Majski z 1941 r., który gwarantował „amnestię” dla Polaków. Ojciec Łucjan z trudem przedostał się do Buzułuku, gdzie stacjonował sztab Armii Andersa. Wraz z nią przemierzył Kazachstan, Uzbekistan i Kirgizję. Później ukończył szkołę podchorążych i dotarł do Persji i Iraku.

Nadal jednak chciał być zakonnikiem, nie żołnierzem. Wiosną 1943 r. dotarł do Bejrutu, gdzie rozpoczął studia teologiczne. Ukończył je i otrzymał święcenia kapłańskie. W czerwcu 1947 r. wypłynął do Afryki Równikowej, gdzie podjął pracę wśród polskich dzieci w Tengerze (przebywały tam dzieci z matkami oraz sieroty, które NKWD wywiozło na Sybir – te, które ocalały, zostały uratowane przez Armię Andersa). Po okropieństwach Syberii małym tułaczom osiedle położone niedaleko równika wydawało się rajem.

Szczęście nie trwało jednak długo. Kiedy w 1949 r. Międzynarodowa Organizacja Uchodźców postanowiła zlikwidować polskie obozy w Afryce, a dzieci odesłać do komunistycznej Polski, o. Łucjan zdecydował, by wraz z nimi wyemigrować do Kanady. Na początku czerwca 1949 r. prawie 150 polskich sierot wyruszyło z Afryki.

W Kanadzie o. Łucjan był prawnym opiekunem dzieci, zajmował się także ich edukacją i wychowaniem. Tymczasem w Polsce komuniści wpadli w szał. Do próby odzyskania sierot chciano wykorzystać nawet ONZ. Na próżno – dzieci o. Łucjana były już wolne.

Można zadać sobie pytanie: Skąd ta chęć bezinteresownej pomocy? Sam o. Łucjan udzielał najlepszej odpowiedzi: „Życie człowieka jest grą, sztuką, realizacją Boskiego utworu, który nosi tytuł: miłość. Ona jest tak wpleciona w życie, że stanowi pobudkę ludzkich myśli, słów, czynów i działań. Miłość, która nie skrzywdzi biednego, bezbronnego jak dziecko, nie zerwie kwiatka, by go za chwilę podeptać, ani nie zgładzi psa czy kota”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Zielone światło dla Brexitu

2019-10-17 19:21

wPolityce.pl / ems/PAP

Pixabay.com
Klamka zapadła! Unijna „27” dała zielone światło dla umowy ws. brexitu. Przywódcy wezwali Komisję Europejską, Parlament Europejski i Radę UE do podjęcia koniecznych kroków, by zapewnić, że porozumienie będzie mogło wejść w życie 1 listopada 2019 roku. Rada Europejska w formacie 27 zakończona. Konkluzje przyjęte - napisał na Twitterze Preben Aamann, rzecznik prasowy szefa Rady Europejskiej Donalda Tuska.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem