Reklama

Polska

Stać się wszystkim dla wszystkich

– Jeśli fizycznie będę zdrowy i będę wiedział, jak się nazywam, na pewno nie będę bezrobotny – z humorem mówi o planowanym przejściu na emeryturę bp Antoni Długosz. – W przyszłym roku odchodzę, trzeba kierować się nie sercem, tylko rozumem

Biskup pomocniczy archidiecezji częstochowskiej Antoni Długosz należy do osób, o których mówi się, że ich wyczynami można by obdarować co najmniej kilka życiorysów. Interesuje się sztuką, nagrywa piosenki, zajmuje się nauką jako wykładowca, jest duszpasterzem uzależnionych, występuje w telewizyjnym programie dla dzieci „Ziarno”, a przede wszystkim należy do grona następców Apostołów, a więc urzęduje w kurii, bierzmuje młodzież, wizytuje parafie...

Przypadek czy wybór?

Zapytany o datę swoich święceń kapłańskich bardzo szybko recytuje: 20 czerwca 1965 r. W tym roku minie więc 50 lat od tamtego wydarzenia. – Wcześniejsze święcenia, diakonatu i subdiakonatu, kosztowały mnie więcej wysiłku – wyznaje. – Towarzyszyły im większe wątpliwości. Nie byłem do końca pewny swego powołania. Podczas święceń prezbiteratu wiedziałem już, że to jest droga, którą wyznaczył mi Pan Bóg. Do dzisiaj pamiętam, jak z rodzicami szliśmy do katedry pieszo. Święcenia przyjąłem z rąk bp. Stefana Bareły. Nowych prezbiterów było 21. W sobotę były święcenia, a Mszę św. prymicyjną odprawiałem tydzień później.

Reklama

Taki był finał kilkuletniej formacji w Częstochowskim Wyższym Seminarium Duchownym w Krakowie. – Kiedy poszedłem obejrzeć moją przyszłą uczelnię na ul. Bernardyńską, przeraziła mnie wszechobecna cisza – wspomina po latach. – Nikt nie wyglądał przez okno. Potem przez sześć lat moimi spowiednikami byli ojcowie duchowni. Najwięcej pod względem formacji zawdzięczam ks. Henrykowi Bąbińskiemu.

Młody maturzysta Antoni oprócz kapłaństwa pragnął dla siebie także aktorstwa. Złożył nawet stosowne dokumenty do szkoły dramatycznej w Krakowie. – Myślałem też o kapłaństwie, więc w dniu egzaminu pojawił się dylemat: jeśli zostanę przyjęty do szkoły dramatycznej, nadal mogę decydować. Gdybym jednak nie został przyjęty, wyglądałoby na to, że koniecznie muszę iść drogą kapłaństwa – opowiada. – Żeby nie było dwuznaczności, w dniu egzaminu wstępnego wycofałem podanie złożone wcześniej do szkoły dramatycznej. Dzięki temu mój pobyt w szkole Jezusa nie wynikał z życiowej porażki w innej szkole, ale z autonomicznego wyboru.

Radość z przyjaźni

Świat zachwyca się dzisiaj spontanicznością papieża Franciszka. Bp Długosz, zapytany, czy nie czuje się prekursorem takiego stylu duszpasterzowania, protestuje, ale jednocześnie przyznaje: – W mojej pracy duszpasterskiej zawsze chodziło mi o to, by wzbudzić wśród dzieci radość z tego powodu, że są przyjaciółmi Pana Boga. Z tego też powodu zabiegam o odpowiednią oprawę liturgiczną, tematykę kazań, o Msze św. przeznaczone dla dzieci, w których nie brakuje radosnego śpiewu czy ciekawej inscenizacji w ramach kazania.

Reklama

Uzdolnienia artystyczne towarzyszyły przyszłemu biskupowi już w czasach kleryckich. Zdobył bardzo dobrą formację w domu kultury, gdzie nauczył się grać w teatrze kukiełkowym. W swej „karierze artystycznej” zaliczył kółko muzyczne, stolarskie, kukiełkarskie i żywego słowa. Już jako neoprezbiter wkładał wiele trudu w przygotowywanie przedstawień kukiełkowych, a z młodzieżą organizował sztuki teatralne. Oprócz formacji artystycznej od samego początku towarzyszyła mu też formacja intelektualna. – Najpierw skończyłem studia biblijne – wspomina. – Kiedy z woli przełożonych zacząłem pracę na wydziale katechetycznym, miałem oceniać pracę katechetów. Bp Bareła wyraził więc zgodę, bym skończył jeszcze studia katechetyczne. Od samego początku próbowałem wrażliwość artystyczną wprowadzać w formację katechetów: dobra katecheza powinna zawierać i piosenkę, i dobrze zaaranżowaną scenkę.

Każdy dzień to zwycięstwo

Jest jeszcze jedna okoliczność, dzięki której postać częstochowskiego biskupa pomocniczego przywodzi na myśl papieża Franciszka: obydwaj pochylają się nad ludzką biedą. – Peryferie to powołanie każdego księdza – przekonuje bp Antoni. – Na tym ma polegać przede wszystkim posługa narkomanom, alkoholikom, ludziom specjalnej troski, niewidomym i głuchoniemym. Sam uczyłem się języka migowego i ogarniałem troską specjalistyczne duszpasterstwo dla tych ludzi w archidiecezji.

Posługa ludziom potrzebującym szczególnej troski w opinii Księdza Biskupa uczy prawdziwej pokory. Jego zdaniem, tu nie może liczyć się ilość, ale jakość. – Pamiętam rekolekcje, po których sześciu słuchaczy z ośrodka dla uzależnionych odeszło. – Taki jest owoc moich rekolekcji? – pytam. – Chcieliśmy odejść już przed rekolekcjami, ale do kogo by ojciec mówił?

Bp Długosz z wdzięcznością przypomina słowa swojego byłego szefa – abp. Stanisława Nowaka. Podczas jego wizyt w ośrodku zawsze się dziwnie zaludniało. Z jednej strony rodziła się chęć zaimponowania rzeszy, z drugiej – akurat w tym momencie wielu przerywało terapię. – Nieważne, jak długo jesteście w Betanii, ważne, że do niej trafiliście – pocieszał Arcybiskup. – I druga sprawa: Tutaj nie zażywacie narkotyków, więc rodzicie się dla Pana Boga. Każdy dzień to zwycięstwo.

Sobą opowiedzieć o Bogu

Trudno z okazji 50. rocznicy kapłaństwa bp. Antoniego Długosza nie zapytać o tajemnicę jego radości. – Wydaje mi się, że kluczem jest prosta więź z Panem Jezusem – wyznaje. – Ja mam być dla wszystkich. Tak jak mówi prorok Ezechiel: choćby nie wiem jak zgrzeszyli, nie mogą popadać w rozpacz, bo znakiem obecności i mocy Jezusa w ich życiu jestem ja jako ksiądz czy biskup. Szalenie imponuje mi też św. Paweł, który mówi: „Stałem się wszystkim dla wszystkich, żeby w ogóle ocalić przynajmniej niektórych” (1 Kor 9, 22). Największą radość sprawia mi świadomość, że jestem potrzebny ludziom.

Bp Antoni Długosz przede wszystkim potrzebny jest dzieciom, o czym świadczy jego wieloletnia obecność w programie „Ziarno”. Lidia Lasota, autorka scenariuszy, nawet nie pamięta początków współpracy. Jest twórcą programu od kilkunastu lat i to właśnie przed laty słyszała o Księdzu Biskupie, który tańczy, śpiewa, łamie wszelkie schematy i szablony. – Postanowiłam do niego dotrzeć, zaczęłam szukać kontaktu z jego kapelanem – wspomina. – W kurii powiedziano mi, że on nie ma kapelana ani sekretarza. Dostałam numer telefonu bezpośrednio do Księdza Biskupa i od razu umówiliśmy się na nagranie. Nasza ewentualna współpraca wiązała się z wielką niewiadomą – wcześniej przecież w ogóle się nie znaliśmy. Od razu jednak rozpoznałam w nim człowieka o wyjątkowej osobowości, rasowego katechetę, otwartego na program religijny, ale i edukacyjny.

Bp Długosz jest więc nie tylko katechetą, ale też wychowawcą. – My nie musimy mówić o tolerancji, mamy w naszej ekipie „kolorowe” dzieci, pokazujemy je i szanujemy. A Ksiądz Biskup pokazuje pozytywne i wesołe oblicze chrześcijaństwa. Nie musi mówić o Ewangelii, on ją głosi sobą.

2015-06-09 13:32

Ocena: +1 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Bp Długosz: ze znakiem krzyża idziemy przez życie

[ TEMATY ]

bp Antoni Długosz

Mariusz Pośpiech/Muzeum Monet i Medali JP2

„Klękamy dziś przed krzyżem i wołamy: „Chwała Tobie, Królu wieków” - mówił w homilii biskup pomocniczy archidiecezji częstochowskiej Antoni Długosz, który w Wielki Piątek przewodniczył Liturgii Męki Pańskiej w archikatedrze Świętej Rodziny w Częstochowie.

CZYTAJ DALEJ

Chrystus wciąż aktualny

Niedziela Ogólnopolska 38/2018, str. 32-33

Rembrandt Harmenszoon Van Rijn

Fragment obrazu "Chrystus" (XVIIw.)

Fragment obrazu

Jedną z najbardziej niebezpiecznych dróg polskiej czy europejskiej nowej ewangelizacji nie jest zalegający wciąż w nas czy wokół nas układ polityczno-społeczny, czy nawet jego „głośni bohaterowie”, lecz traktowanie Ewangelii jako „muzealnego przekazu”. Ma on już ponad 2 tys. lat i „ośmiela się” jeszcze wypominać nam błędy naszych obyczajów. Tymczasem Ewangelia, którą Kościół niezmiennie przekazuje ludziom wszystkich epok i kultur, jest spotkaniem człowieka z Bogiem Żywym, objawionym w Jezusie Chrystusie. Jest „dokumentem proroczym”, odpowiadającym na wymogi i pragnienia ludzkiego serca. Jest „mądrością zstępującą z góry”, która wolna jest od względów ludzkich i obłudy.

CZYTAJ DALEJ

Łódź: 40 lat Jasnej Góry na łódzkim Widzewie

2021-09-19 09:43

[ TEMATY ]

archidiecezja łódzka

Archiwum Parafii

Osiedle bez kościoła

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję