Reklama

Niedziela Zamojsko - Lubaczowska

Cudowna Jasna Góra Lubelszczyzny

Niedziela zamojsko-lubaczowska 28/2015, str. 7

[ TEMATY ]

odpust

Archiwum sanktuarium w Radecznicy

Miesiąc czerwiec, a szczególnie dni 12-13 czerwca, to czas, kiedy św. Antoni gromadzi w Radecznicy ogrom swoich czcicieli. W tym roku sanktuarium przeżywało wyjątkowe uroczystości odpustowe. Wyjątkowość tę stworzył splot okoliczności i zdarzeń, w tym dogodność uczestnictwa w tych uroczystościach wynikająca z dni wolnych, czyli piątek wieczór, a szczególnie sobota. Kolejnym udogodnieniem był dar od Boga w postaci cudownej pogody. Zachęciło to do udziału w zakończeniu Roku Jubileuszowego 350 lat od objawień św. Antoniego w Radecznicy. Szczególne w tym roku było również to, iż niemalże we wszystkich punktach tego święta pojawiało się dziękczynienie za skuteczność orędownictwa św. Antoniego Radecznickiego.

W piątek wieczorem uroczystą procesją z sanktuarium nad stawy św. Antoniego i Nieszporami rozpoczęliśmy odpust. Następnie Mszy św. przewodniczył dziekan dekanatu Szczebrzeszyn ks. Krzysztof Świta. Idąc przez park św. Antoniego, modliliśmy się słowami koronki antoniańskiej. Po dojściu do sanktuarium sprawowana była Msza św., tym razem pod przewodnictwem prowincjała o. Jarosława Kani z Krakowa. Zawierzył on w roku życia konsekrowanego św. Antoniemu wszystkich kapłanów i osoby zakonne. W czasie tych uroczystości nie mogło zabraknąć modlitwy w intencji powołań i świętości życia dla powołanych, dlatego te intencje powierzyliśmy Bogu przez wstawiennictwo św. Antoniego podczas Pasterki antoniańskiej. Po całonocnym czuwaniu i po pierwszych Mszach św. porannych przyszedł czas na Eucharystię na ołtarzu polowym przy stawach św. Antoniego, zawsze gromadzącą najwięcej pielgrzymów. Przewodniczył jej nasz współbrat z Prowincji Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny w Panewnikach, o. Miron Górecki, który przybył z pielgrzymami z Opola. Przypomniał w homilii najpiękniejsze chwile z życia św. Antoniego oraz cuda z jego życia, a także te, które miały miejsce tuż po jego śmierci. Głównej Mszy św. odpustowej przewodniczył nasz pasterz bp Marian Rojek. Najpierw przywitał wszystkich pielgrzymów, szczególnie tych, którzy pieszo zmierzali do św. Antoniego (z Zamościa, Tworyczowa czy Goraja). Także z okolic – Krasnegostawu, Janowa, Godziszowa, Lublina, Lubartowa, Hrubieszowa, Zwierzyńca, ale i z dalszych stron: z Ukrainy, Lalikowa (diec. bielsko-żywiecka), Kalwarii Zebrzydowskiej, Legionowa, Istebnej, Kozienic, Warszawy, Tarnowa, Sulejówka. Przez całe uroczystości Radecznicę nawiedziło ok. 25 tys. pielgrzymów. Ksiądz Biskup przypomniał, że to miejsce jest jedynym miejscem objawień prywatnych zatwierdzonych przez władzę Kościoła. Gromadzą się na tym wzgórzu ci, którzy ufają w skuteczność wstawiennictwa Świętego, a tych, co w to wątpią, nasz Pasterz zaprosił na Mszę św. wieczorną, podczas której – zgodnie z zapowiedzią – miało miejsce świadectwo cudu uzdrowienia Eweliny zrelacjonowane przez jej rodziców. W darze wdzięczności ofiarowali oni św. Antoniemu srebrną lilię, która została umieszczona w głównym ołtarzu przy obrazie świętego Patrona. Relacja ta została także potwierdzona z medycznego punktu przez dr n. med. Krystynę Abramowicz, konsultanta ds. chirurgii oraz OIOM-u w Klinice w Lublinie. W homilii Ordynariusz wspomniał, że przychodzą do św. Antoniego ci, którzy proszą o cud. Sam też przyznał, że takiego cudu także oczekuje, i że z tą nadzieją tutaj przybył. Wyjaśnił pielgrzymom, czym tak naprawdę jest cud, że to wydarzenie „wykracza poza ludzki umysł, przewyższa wiedzę i doświadczenie oraz wszelkie miary i wskaźniki. Udowadnia nam, że istnieje siła wyższa, która posiada moc absolutną i sprawia, iż niemożliwe staje się tu faktem, a nierealne objawia się czymś rzeczywistym i dotykalnym”. Cud to przede wszystkim wiara w coś, co człowieka przerasta, a jednak staje się dla niego czymś dostępnym. Wspominał również, że największym cudem św. Antoniego jest całe jego życie, które stało się dla nas wzorcem. Dla nas „cudem jest dar życia”, dar rodziny, miłości, a największym cud Eucharystii.

Po Mszy św. zakończyliśmy Rok Jubileuszowy relacją cudu, pięknym koncertem Kapeli Góralskiej „Turnioki” i pokazem sztucznych ogni.

Reklama

Ufam, że każdy, kto przybył do Radecznicy, aby spotkać się ze św. Antonim, nie odszedł rozczarowany, nie odszedł niewysłuchany, a nader niewsparty umocnieniem i gwarancją szczególnej opieki Świętego z Padwy.

W czasie trwania uroczystości do sanktuarium dostarczono trzy dziękczynienia za cud uzdrowienia: Krystyny za cud uzdrowienia nóg, za cud uzdrowienia wzroku Ewy, za cud uzdrowienia Karoliny z raka oraz dwa miesiące temu anonimowe dziękczynienie za cud uzdrowienia z choroby nowotworowej.

Rok Jubileuszowy już się zakończył, ale św. Antoni w Radecznicy jest nadal obecny, a dowodem na to są wspomniane szczególne łaski przez Niego u Boga wyproszone.

Na zakończenie homilii nasz Pasterz wypowiedział piękne słowa, które niech staną się i naszą modlitwą, prośbą: „Tobie, św. Antoni, Tobie, św. Antoni, szeptamy, szeptamy na koniec do ucha: czuwaj nad nami, miej nas w swojej opiece, byśmy nigdy nie zgubili tego, co w życiu najważniejsze, co najcenniejsze i najpiękniejsze. Byśmy nie zgubili Boga i nie zgubili samych siebie”.

Patronie tego, co warto w życiu odnaleźć – módl się za nami!

2015-07-09 11:26

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Poznań: dyspensa na św. Walentego

2020-02-14 12:39

[ TEMATY ]

odpust

walentynki

św. Walenty

monticellllo/pl.fotolia.com

Dyspensy od wstrzemięźliwości od pokarmów mięsnych w dzień św. Walentego udzielił wiernym archidiecezji poznańskiej abp Stanisław Gądecki. – To odpowiedź na wiele próśb napływających do Kurii w tej sprawie – mówi ks. Maciej Szczepaniak.

Rzecznik poznańskiej Kurii wyjaśnia, że skoro w tym roku tzw. walentynki przypadają w piątek, warto było wyjść naprzeciw prośbom osób przeżywających ten dzień w świątecznej atmosferze.

„Walentynki mają chrześcijański rodowód, bo nawiązują do wstawiennictwa św. Walentego, patrona zakochanych. W wielu kościołach ludzie modlą się w tym dniu o wzajemną miłość” – mówi ks. Szczepaniak.

Św. Walenty jest jednym z patronów poznańskiej fary, gdzie od lat praktykuje się modlitwę za zakochanych. W bazylice znajdują się relikwie świętego i XVII-wieczny obraz z jego wizerunkiem.

CZYTAJ DALEJ

Posty nakazane zachowywać

Niedziela warszawska 46/2003

Iwona Sztajner

Przykazania kościelne są zaproszeniem do współodpowiedzialności za Kościół
Zachęcają do przemyśleń, czy wiara ma wynikać z tradycji, czy z przekonania

Rozmowa z ks. Krzysztofem Koskiem, doktorem prawa kanonicznego, rzecznikiem archidiecezji warszawskiej

Milena Kindziuk: - Ostatnio media obwieściły, że Kościół zniósł post w bożonarodzeniową Wigilię. Czy rzeczywiście?

Ks. dr Krzysztof Kosek: - Przez to wprowadziły one sporo zamieszania, szczególnie u osób niezbyt dokładnie zorientowanych w tej kwestii. Przecież post w Wigilię należy jedynie do tradycji polskiej. Nigdy nie był nakazany w całym Kościele. I nadal zaproszeni jesteśmy, aby tej tradycji przestrzegać. Na marginesie dodam, że statuty zakończonego niedawno IV Synodu naszej archidiecezji stwierdzają, że w Wigilię Bożego Narodzenia należy zachować wstrzemięźliwość od pokarmów mięsnych.

- Ale list biskupów na temat nowej wersji przykazań kościelnych, który ma być czytany w Adwencie w kościołach, nie mówi, by zachowywać tradycję i nie spożywać pokarmów mięsnych w Wigilię.

- Bo to jest oczywiste. Wigilia z języka łacińskiego oznacza „czuwanie, oczekiwanie”. Pan Jezus często zapraszał swoich uczniów do zajęcia takiej właśnie postawy, ponieważ nie znają dnia ani godziny Jego przyjścia. Post religijny jest bowiem wyrazem panowania ducha nad ciałem, oczekiwania, pragnienia spotkania z Chrystusem, jedności z Nim. Przez to pomaga on przygotować się do danej uroczystości, głębiej ją przeżywać. Podobnie zresztą jest z postem w Wielką Sobotę. W niektórych domach spożywa się mięso już po poświęceniu pokarmów, w innych dopiero po Wigilii Paschalnej w Wielką Noc. Też jest to kwestia tradycji. Myślę jednak, że warto tu uświadomić sobie, czym jest post, jakie prawdy pomaga przeżywać. Każdemu, kto zastanowi się, jakie chwile z życia Jezusa przeżywamy w Wielką Sobotę, na pewno łatwiej będzie zachować wstrzemięźliwość w spożywaniu pokarmów.

- Jedno z przykazań w nowej wersji mówi, że należy zachowywać nakazane posty i wstrzemięźliwość od pokarmów mięsnych, a w okresach pokuty powstrzymywać się od zabaw. Jakie są okresy „nakazane” w ciągu roku?

- Chodzi o piątki całego roku i o czas Wielkiego Postu. Wiele kontrowersji budzi czas Adwentu - nie ma on charakteru pokutnego - jest czasem radosnego oczekiwania. Ale oczekiwania, które ma być wypełnione prostowaniem ścieżek życia, przygotowaniem miejsca dla Pana w sercu - by mógł się tam narodzić. A ten proces nawrócenia wymaga ciszy, refleksji, skupienia. Już po Bożym Narodzeniu rozpoczyna się czas szczególnych zabaw - karnawał.

- Grzechem jest więc spożywanie mięsa w piątki?

- Tak, pod warunkiem, że czyni się to z wyboru. Jeśli ktoś stołuje się poza domem i w stołówce nie ma wyboru menu, może skorzystać z dyspensy od zachowania wstrzemięźliwości. Zaproszony jest do odmówienia modlitwy w intencji Ojca Świętego, złożenia jałmużny postnej.
Generalnie, powstrzymanie się od pokarmów mięsnych w piątki obowiązuje katolików, którzy ukończyli 14. rok życia. Ścisły post w Środę Popielcową i Wielki Piątek, czyli jeden posiłek do syta w ciągu dnia, obowiązuje katolików pomiędzy 18. a 60. rokiem życia.

- Można jednak nie jeść mięsa, ale w to miejsce kupić sobie inne przysmaki. Jaki sens ma wtedy taki post?

- Ważne jest właściwe rozumienie terminu: post. Nie chodzi tylko o to, aby nie jeść potraw mięsnych. Potrawy mięsne z reguły są droższe, dlatego odmawiając ich sobie jesteśmy zachęcani, aby zaoszczędzone środki przeznaczyć na potrzeby ludzi najuboższych. W wielu kościołach można spotkać puszki z napisem „Jałmużna postna”. Jeżeli na przykład ktoś jest wegetarianinem i normalnie nie je mięsa, jest zaproszony do tego, by w inny sposób narzucić sobie wstrzemięźliwość w jedzeniu i okazać swą łączność z Chrystusem, bo piątek to przecież dzień Jego męki i śmierci.

- Biskupi sugerują, że we wszystkie piątki w ciągu całego roku należy uszanować charakter pokuty, dlatego katolicy nie powinni w tym dniu uczestniczyć w zabawach. Znaczy, że nie powinno się iść na przykład na dyskotekę w piątek?

- Zdecydowanie nie powinno! Jeżeli piątek jest dniem solidarności z Chrystusem cierpiącym dla mojego zbawienia, to oczywiste jest, że nie mogę się w tym dniu bawić. Podobnie, jeśli obchodzę rocznicę śmierci bliskiej mi osoby, nie będę w tym dniu urządzał balu ani brał udziału w zabawie, to po prostu nie wypada.

- Nowością jest piąte przykazanie kościelne, zobowiązujące wiernych do troski o materialne potrzeby wspólnoty Kościoła. Nie występowało ono w poprzednich sformułowaniach. Co to znaczy w praktyce?

- Jest to odwołanie do coraz szerszego udziału wiernych świeckich w życiu Kościoła. Minęły czasy, kiedy Kościół posiadał wielkie dobra i w szerszym stopniu był mecenasem sztuki i kultury. Minęły czasy kolatorów, którzy troszczyli się o potrzeby materialne Kościoła. Z pewnym wzruszeniem można czytać opisy pierwszych Eucharystii, gdy wierni przynosili na nie dary. Po zakończeniu zanoszono chorym Komunię św., starano się także o zaspokojenie ich potrzeb materialnych.
Dziś wierni świeccy zaproszeni są do troski o potrzeby materialne Kościoła - by miał środki na sprawowanie kultu, prowadzenie działalności apostolskiej czy charytatywnej. Przecież tak prozaiczne sprawy jak oświetlenie świątyni, ogrzanie, utrzymanie w czystości czy wynagrodzenie świeckich pracowników wymaga pewnych środków. Pomijam tu sprawy związane z inwestycjami, konserwacją dzieł sztuki. W wielu parafiach działają już także - obok rad duszpasterskich - rady ekonomiczne; świeccy w bardzo konkretny sposób wspomagają swych duszpasterzy w sprawach związanych z zabezpieczeniem materialnych potrzeb parafii.
Przykazanie to mobilizuje do refleksji nad rozumieniem własności prywatnej - za pomocą dobrego użytku z pieniądza mamy zapewnić sobie wieczne szczęście. Pan Jezus mówił o niebezpieczeństwie bogactw, a Łazarz został odrzucony nie z powodu swego bogactwa, ale dlatego, że nie dostrzegał ludzi będących w potrzebie. Bardzo popularne jest obecnie słowo „sponsor” - wiele działań Kościoła nie byłoby możliwych, gdyby właśnie nie zaangażowanie materialne określonych osób, które bardzo konkretnie wypełniają normę V przykazania kościelnego.

- A po co w ogóle są przykazania kościelne, skoro jest 10 przykazań Bożych?

- Przykazania kościelne są próbą interpretacji, uszczegółowienia, przybliżenia powinności, które spoczywają na każdym wierzącym. Kościół posiada własne, przyrodzone prawo stanowienia prawa, na przykład kanonicznego, liturgicznego. Całe nauczanie Kościoła jest głoszeniem Dobrej Nowiny objawionej w Jezusie Chrystusie. W tym świetle należy odczytywać przykazania kościelne. Są one służbą temu najważniejszemu przykazaniu miłości Boga i bliźniego.

- Mogłoby ich więc na dobrą sprawę nie być?

- Oczywiście, mógłby istnieć sam Dekalog, bo on jest najważniejszy. Ale przykazania kościelne wyjaśniają pewne normy. Ważne jest, by pamiętać, że Kościół nie ma władzy nad Dekalogiem, bo pochodzi on od samego Boga. Stąd Dekalog jest niezmienny. Natomiast prawo kościelne ma charakter dynamiczny, podlega zmianom, stąd zmiana przykazań kościelnych. Najwyższym prawem w Kościele jest zbawienie dusz i temu celowi służą także zmiany w przykazaniach kościelnych.

- Czy nieprzestrzeganie przykazań kościelnych zatem jest grzechem?

- Jeżeli przykazanie kościelne mówi, żeby uczestniczyć we Mszy św. w niedziele i święta, to dotyka normy ustanowionej przez przykazania Boże. A ich nieprzestrzeganie zawsze pozostaje grzechem.

- A jeżeli nie dotyka Dekalogu?

- To jest radą, ma służyć dobru duchowemu człowieka a odrzucenie tych rad jest przynajmniej grzechem zaniedbania dobra, które mogłem uczynić.

- Czyli nie trzeba się z tego spowiadać...

- Dla przykładu: pierwsze i drugie przykazanie wyrażają minimalne oczekiwania Kościoła wobec człowieka wierzącego. Weźmy na przykład drugie przykazanie kościelne: „Przynajmniej raz w roku przystąpić do sakramentu pokuty”. Czym jest sakrament pokuty? Na spowiedzi mamy obowiązek wyznania grzechów ciężkich. Codziennie jednak doświadczamy ludzkich słabości, które są przyczyną grzechów określanych mianem powszednich. Zbyt długi odstęp między korzystaniem z sakramentu pokuty może prowadzić do pewnego zobojętnienia, znieczulenia sumienia na grzech, a więc do rozluźnienia relacji z Chrystusem. Kwestia częstotliwości w korzystaniu ze spowiedzi to sprawa osobistej wrażliwości, dobrze uformowanego sumienia. Życie przynosi tyle sytuacji, które chcemy przeżyć w sposób szczególny: święta, rocznice ślubu, śmierci, imieniny i urodziny własne czy bliskich - wszystkie one są także okazją do spotkania z Chrystusem w sakramencie pokuty.

- Podobnie w odniesieniu do sakramentu Eucharystii?

- Trudno chyba nazwać człowiekiem gorliwym w wierze kogoś, kto do Komunii Świętej przystąpi - jak wymaga tego Kościół w III przykazaniu - raz w roku w okresie wielkanocnym. Jest to minimum związku z Chrystusem, który ofiaruje się za nas w każdej Eucharystii i zaprasza nas na swoją ucztę.

- A dlaczego w przykazaniu zostały rozdzielone spowiedź od pokuty?

- Myślę, że chodzi o uzmysłowienie roli sakramentu pokuty i Eucharystii. Ludzie często spowiadają się: „Ostatni raz byłem u spowiedzi i Komunii św. wtedy i wtedy”. Panuje taki pogląd, że do Komunii przystępujemy tylko raz po spowiedzi. A jest to błędem.

- Jak długo zatem można przyjmować Komunię po ostatniej spowiedzi, jeżeli nie ma się grzechu ciężkiego?

- Nie ma tu wyznaczonej granicy. Każdy ocenia to według własnego sumienia.
Uczestnicząc w każdej Mszy św. słyszymy słowa: „Bierzcie i jedzcie”. Jesteśmy zatem zaproszeni, aby w sposób pełny brać udział w każdej Mszy. A pełny udział w niej polega także na przyjęciu Komunii. Oczywiście, był czas w historii Kościoła, gdy do Komunii przystępowano raz na kilka lat, i czynili tak nawet ludzie święci. Na fali posoborowej odnowy Kościoła jesteśmy zaproszeni do pełniejszego uczestniczenia i przeżywania Eucharystii. A że często nie czujemy się godni przyjmować Komunii? Pamiętajmy, że Msza św. rozpoczyna się aktem skruchy, pokuty. Stajemy przed Chrystusem w prawdzie o naszej słabości. Podobnie przed Komunią wyrażamy swoją niegodność słowami setnika: „Panie, nie jestem godzien...”. Św. Franciszek Salezy mówił, że potrzebują Komunii chorzy, aby wyzdrowieć, i silni, aby nie upaść. Bardzo głębokie wskazania na temat przystępowania do Komunii św. możemy znaleźć w Naśladowaniu Chrystusa Tomasza á Kempis. Jest to zresztą temat na osobną rozmowę.

- Pozostało jeszcze pierwsze przykazanie kościelne. W drugiej części mówi ono o powstrzymaniu się od prac niekoniecznych. Katechizm wyjaśnia: Są to „prace i zajęcia, które utrudniają oddawanie czci Bogu, przeżywanie radości właściwej dniowi Pańskiemu oraz korzystanie z należnego odpoczynku duchowego i fizycznego”. Co to znaczy w praktyce?

- W chrześcijaństwie niedziela jest „małą Wielkanocą”, pierwszym dniem tygodnia, w którym Kościół w szczególny sposób celebruje tajemnicę zmartwychwstania Chrystusa. Jest niedziela i Msza św. zadatkiem, antycypacją odpoczynku zbawionych w niebie, obrazem uczty, na którą Chrystus zaprasza w niebie. Dlatego Kościół przypomina, by powstrzymać się w tym dniu od prac niekoniecznych - od tego wszystkiego, co przeszkadza w pełnym bliskości obcowaniu z Bogiem. A więc takich, które z powodzeniem można wykonać przez sześć pozostałych dni. Mam na myśli: pranie, sprzątanie, robienie zakupów itp. Wydaje mi się, że w kontekście tego przykazania trzeba nam przeprowadzić namysł nad zdolnością świętowania - czy nie sprowadza się ono tylko do oglądania telewizji, mocno zakrapianego alkoholem biesiadowania przy stole, bez głębszej refleksji nad treścią przeżywanego święta. Czy chrześcijańskie świętowanie nie zakłada spotkania rodziny (na które w tygodniu nie zawsze jest czas), wspólnego posiłku, rozmowy - a nie wymiany informacji, jak dzieje się w codziennym zabieganiu - dzielenia się swoimi radościami i trudnościami, a wszystko to w atmosferze nadziei, jaką przynosi spotkanie z Bogiem przeżyte na modlitwie czy Eucharystii.

- Jesteśmy zwolnieni z obowiązku udziału w świętach, które są w Polsce dniami pracy: Niepokalane Poczęcie Najświętszej Maryi Panny - 8 grudnia, św. Józefa, świętych Piotra i Pawła. Nie jest to pójście na łatwiznę?

- Jest to wzięcie pod uwagę rzeczywistości. Zniesienie obowiązku udziału we Mszy św. w te święta jest realizacją uprawnień, które kodeks prawa kanonicznego przyznaje Konferencji Episkopatu. Ona, za zgodą Stolicy Apostolskiej, może znieść obowiązek udziału we Mszy św. w niektóre święta lub przenieść je na niedzielę. Mimo tego w dalszym ciągu katolicy zaproszeni są do udziału we Mszy św. w te dni. Np. wiele grup dziewczęcych szczególnie czci Maryję w tajemnicy Niepokalanego Poczęcia - one z pewnością będą tego dnia uczestniczyły we Mszy św.

- List pasterski o nowych przykazaniach mówi też o tzw. „świętach nakazanych”. Jakie to święta?

- Przesłanie biskupów ma ułatwić wiernym rozstrzyganie dylematów związanych z wymogiem uczestnictwa w liturgii w dni świąteczne, które nie są wolne od pracy. Biskupi poprosili Stolicę Apostolską o zgodę na przeniesienie uroczystości Wniebowstąpienia Pańskiego z czwartku na siódmą niedzielę wielkanocną. Świętem nakazanym pozostaje uroczystość Objawienia Pańskiego (Trzech Króli) i w tym wypadku biskupi wyrażają nadzieję, że „nadejdzie taki czas, kiedy to ważne święto stanie się dniem wolnym od pracy”. Nie ma natomiast obowiązku udziału we Mszy św. w uroczystość Niepokalanego Poczęcia, św. Józefa, świętych Piotra i Pawła - choć biskupi zachęcają, by zgodnie z tradycją uczestniczyć w liturgii w tych dniach.

- Przykazania kościelne wyrażają więc istotne treści dla wierzących.

- W sumie są one zaproszeniem do pogłębienia osobistej relacji z Bogiem, do wyrażenia jej w życiu codziennym, do podjęcia odpowiedzialności za dzieła prowadzone przez Kościół, ale zachęcają też do przemyślenia, czy wiara ma wynikać z tradycji, czy jest owocem osobistego wyboru, pochodzi z przekonania, doświadczenia w życiu miłości Bożej.

- Dziękuję za rozmowę.

CZYTAJ DALEJ

Poznań: promocja książki Asii Bibi już 4 marca

Biuro Regionalne Papieskiego Stowarzyszenia Pomoc Kościołowi w Potrzebie (PKWP) "Misja na Szewskiej" wraz z wydawnictwem Esprit zaprasza 4 marca o godz. 18:30 na promocję książki „Nareszcie wolna!” Asia Bibi i Anne-Isabelle Tollet.

„Nareszcie wolna!” to historia pakistańskiej chrześcijanki, oskarżonej fałszywie o bluźnierstwo i skazanej na śmierć. Asia Bibi opisała swoje doświadczenia związane z dziewięcioletnim pobytem w więzieniu wspólnie z francuską dziennikarką Anne-Isabelle Tollet.

Oprócz prezentacji książki podczas spotkania przybliżona zostanie historia Asi Bibi oraz działań stowarzyszenia Pomoc Kościołowi w Potrzebie (ACN International) podejmowanych w celu jej uwolnienia, a także pomocy jej rodzinie.

Asia Bibi w 2009 r. została oskarżona przez swoje koleżanki z pracy o bluźnierstwo przeciwko prorokowi Mahometowi i rok później skazana na śmierć. Ponad 8 lat spędziła w pakistańskim więzieniu w oczekiwaniu na wyrok lub uniewinnienie, walcząc o sprawiedliwość. Francuzka Anne-Isabelle Tollet była pierwszą zagraniczną dziennikarką, która zwróciła uwagę społeczności międzynarodowej na sprawę Asii Bibi.

Ona sama, dzięki zainteresowaniu tym tematem, odkryła nieprawidłowości i nadużycia pakistańskiej „ustawy o bluźnierstwie”. Dogłębnie śledziła losy Asi Bibi i utworzyła poświęcony jej komitet międzynarodowy (International Asia Bibi Committee). W październiku 2018 r. Sąd Najwyższy w Pakistanie oczyścił Asię Bibi z zarzutu bluźnierstwa, potwierdzając tę decyzję w styczniu 2019 r.

W maju ub.r. Asia Bibi opuściła Pakistan i zamieszkała w Kanadzie. Jej życie stało się wołaniem w obronie chrześcijan okrutnie prześladowanych w wielu krajach świata. W książce „Nareszcie wolna!” po raz pierwszy od uzyskania pełnej wolności szczerze opowiada o tym, w jaki sposób udało jej się dokonać niemożliwego: po dziewięciu latach walki przekroczyć próg pakistańskiej celi śmierci i odzyskać wolność.

Podczas spotkania książkę „Nareszcie wolna!” będzie można nabyć w promocyjnej cenie.

____________________________________

Organizatorzy spotkania: Biuro Regionalne Papieskiego Stowarzyszenia Pomoc Kościołowi w Potrzebie (PKWP) "Misja na Szewskiej" wraz z wydawnictwem Esprit

Termin: 4 marca o godz. 18:30

Miejsce: ul. Szewska 18, Poznań

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję