Reklama

Kard. Vingt-Trois: to nie Synod decyduje, lecz papież

2014-10-16 11:12

pb (KAI/Aleteia) / Watykan / KAI

Graziako

- Synod Biskupów nie ma żadnej władzy decyzyjnej. Trzeba będzie poczekać na adhortację apostolską papieża - podkreśla kard. André Vingt-Trois z Francji. To właśnie w posynodalnych adhortacjach papież tradycyjnie podsumowuje wyniki obrad zgromadzeń synodalnych. W niedzielę w Watykanie kończy obrady III Nadzwyczajne Zgromadzenie Ogólne Synodu Biskupów na temat rodziny.

Pytany przez portal Aleteia, czy prace obecnego nadzwyczajnego zgromadzenia Synodu Biskupów zmierzają do dopuszczenia, w niektórych przypadkach, osób rozwiedzionych i żyjących w nowych związkach do komunii, metropolita Paryża stwierdził, że na razie „nic takiego nie można powiedzieć”, gdyż nie wiadomo jeszcze, jaki będzie ostateczny wynik obrad synodalnych.

Zwrócił uwagę, że praca ta dopiero się rozpoczęła [gdyż tą samą tematyką zajmie się także przyszłoroczne zgromadzenie zwyczajne Synodu - KAI]. - Poza tym Synod Biskupów jest organem refleksji i propozycji. Nie ma żadnej władzy decyzyjnej. Trzeba będzie poczekać na rok 2015 i adhortację apostolską papieża, by poznać odpowiedź na to pytanie - wyjaśnił kard. Vingt-Trois.

Odnosząc się do obserwowanej podczas obrad synodalnych zmiany języka w mówieniu nt. osób homoseksualnych, hierarcha przypomniał, że „Kościół wzywa homoseksualistów, którzy chcą żyć po chrześcijańsku” do spojrzenia na swą sytuację w świetle Ewangelii. Homoseksualizm jednak nie staje się przez to „modelem symetrycznym” w stosunku do heteroseksualizmu. Dlatego trzeba zachęcać osoby homoseksualne, by „praktykowały cnotę czystości, do której są powołani wszyscy, czy są homoseksualistami, czy nie” - zaznaczył arcybiskup Paryża.

Reklama

Mówiąc o towarzyszeniu przez Kościół małżeństwom i rodzinom, zwrócił uwagę, że należy zacząć od wysłuchania ich i uświadomienia sobie tego, co przeżywają, a następnie pomóc im w prowadzeniu refleksji nad swym życiem w świetle Ewangelii. Dodał, że w przypadku tzw. sytuacji „nieuregulowanych”, jak np. konkubinat, chodzi nie o „osądzanie czy potępianie”, lecz o to, by „pomóc tym osobom otworzyć się na większy wymiar miłości”. Opierając się o „dynamikę ich miłości”, Kościół pomoże im podążać w kierunku „nowej sytuacji”, co zakłada zmianę czegoś w dotychczasowej, osobisty wysiłek nawrócenia.

Zauważył, że dla wielu rozwiedzionych żyjących w drugim związku pierwszą troską nie jest kwestia przystępowania do komunii, lecz cierpienie i poczucie winy, których nigdzie nie mogą wyrazić. Pytają: „Dlaczego moje małżeństwo skończyło się porażką? Jaka jest moja część odpowiedzialności?”. Trzeba więc najpierw wyjaśnić tę sytuację.

Kardynał podkreślił, że osoby takie nie mogą przystępować do komunii, bo „nie można z jednej strony zerwać komunii, a z drugiej mówić, że się trwa w komunii”. - Ale to zerwanie komunii nie uniemożliwia prób życia łaską chrztu. Postępów na drodze świętości nie osiąga się nie dlatego, że się nie przystępuje do komunii - zaznaczył francuski purpurat. Wskazał, że „istnieje wiele innych sposobów” dążenia do świętości: „podjąć służbę bliźnim, walczyć o sprawiedliwość itd.”.

Tagi:
Synod o rodzinie

Ankieta z Dokumentu Przygotowawczego przed Synodem Biskupów nt. młodzieży

2017-01-13 13:49

tł. st (KAI) / Watykan / KAI

Publikujemy pytania z Dokumentu Przygotowawczego przed Synodem Biskupów nt. młodzieży. Odpowiedzi na nie posłużą do zredagowania Instrumentum laboris - dokumentu roboczego zgromadzenia synodalnego, które odbędzie się w październiku 2018 r.

Mazur/episkopat.pl

ANKIETA

Celem ankiety jest pomoc organizmom posiadającym prawo w wyrażeniu swego zrozumienia świata ludzi młodych i odczytania ich doświadczenia w towarzyszeniu powołaniowym, mając na uwadze zebranie danych służących przygotowaniu dokumentu roboczego lub Instrumentum laboris.

W celu uwzględnienia różnych sytuacji kontynentalnych, po pytaniu 15 zostały włączone trzy specyficzne pytania dotyczące każdego obszaru geograficznego, na które zainteresowane organizmy proszone są o odpowiedź.

Aby ułatwić tę pracę i uczynić ją znośniejszą poszczególne organa proszone są o posłanie w odpowiedzi jednej strony danych, siedem-osiem stron dotyczących odczytania sytuacji, jedną stronę dla każdego z trzech doświadczeń, którymi można się podzielić z innymi. Jeśli jest to konieczne i pożądane, można dołączyć inne dokumenty, które wspierają lub uzupełniają tę syntetyczną dokumentację.

1. ZBIERANIE DANYCH

Prosimy ewentualnie o wskazanie źródeł i lat do których odnoszą się dane. Można dodać w załączniku inne dostępne dane syntetyczne, które wydają się istotne dla lepszego zrozumienia sytuacji w różnych krajach.

- Liczba mieszkańców w danym kraju/krajach i wskaźnik urodzeń.

- Liczba i odsetek ludzi młodych (16-29 lat) w danym kraju / w krajach.

- Liczba i odsetek katolików w kraju/krajach

- Średnia wieku (w ciągu ostatnich pięciu lat) osób zawierających małżeństwa (rozróżniając między mężczyznami a kobietami), wstąpienia do seminarium oraz wstąpienia do instytutów życia konsekrowanego (rozróżniając między mężczyznami a kobietami).

- W grupie wiekowej 16-29, odsetek studentów/uczniów, pracowników (jeśli to możliwe określenie obszarów zatrudnienia), bezrobotnych, NEET –czyli młodzieży pozostającej poza sferą zatrudnienia i edukacji.

2. ODCZYTANIE SYTUACJI

a) młodzież, Kościół i społeczeństwo

Pytania te odnoszą się zarówno do młodych ludzi obecnych w kręgach kościelnych, jak i którzy są od nich bardziej oddaleni lub są im obcy.

1. W jaki sposób wysłuchujecie sytuacji ludzi młodych?

2. Jakie są dzisiaj główne wyzwania i jakie są najbardziej znaczące szanse dla ludzi młodych w danym kraju/waszych krajach?

3. Jakie rodzaje i miejsca zrzeszeń młodzieżowych, instytucjonalnych i pozainstytucjonalnych odnoszą największy sukces w kręgach kościelnych i dlaczego?

4. Jakie rodzaje i miejsca zrzeszeń młodzieżowych, instytucjonalnych i pozainstytucjonalnych odnoszą największy sukces poza kręgami kościelnymi i dlaczego?

5. Czego konkretnie domagają dzisiaj się młodzi waszego kraju/krajów od Kościoła?

6. Jakie obszary uczestnictwa mają młodzi w waszym kraju/krajach, w życiu wspólnoty kościelnej?

7. W jaki sposób i gdzie udaje się wam spotkać ludzi młodych, którzy nie odwiedzają waszych środowisk kościelnych?

b) Młodzieżowe duszpasterstwo powołań

8. Jakie jest zaangażowanie rodzin i wspólnot w rozeznanie powołaniowe ludzi młodych?

9. W jaki sposób szkoły i uniwersytety czy inne instytucje kształcące (świeckie czy kościelne) przyczyniają się do kształtowania rozeznania powołaniowego?

10. W jaki sposób uwzględniacie przemiany kulturowe, spowodowane rozwojem technik cyfrowych?

11. W jaki sposób Światowym Dniom Młodzieży lub innym wydarzeniom krajowym lub międzynarodowym udaje się wejść do zwykłej praktyki duszpasterskiej?

12. Jak w waszych diecezjach dokonuje się planowania doświadczeń i dróg młodzieżowego duszpasterstwa powołań?

c) Osoby towarzyszące

13. Jaki czas i przestrzenie poświęcają duszpasterze i inni wychowawcy na osobiste kierownictwo duchowe?

14. Jakie inicjatywy i procesy formacyjne są wprowadzane w życie dla osób towarzyszących wyborowi powołania?

15. Jakie towarzyszenie osobiste jest oferowane w seminariach?

d) Pytania szczegółowe dotyczące poszczególnych obszarów geograficznych

AFRYKA

a. Jakie wizje i struktury młodzieżowego duszpasterstwa powołaniowego lepiej odpowiadają na potrzeby waszego kontynentu?

b. Jak interpretujecie „ojcostwo duchowe” w sytuacjach, gdzie młodzi wzrastają bez postaci ojca? Jaką formację oferujecie?

c. Jak udaje się wam przekazać ludziom młodym, że są oni potrzebni dla budowania przyszłości Kościoła?

AMERYKA

a. W jaki sposób wasze wspólnoty troszczą się o ludzi młodych, którzy doświadczają ekstremalnej przemocy (partyzantka - guerilla, gangi, więzienia, narkomania, przymusowe małżeństwa), i towarzyszą im w ich drodze życiowej?

b. Jaką dajecie formację, by wspierać zaangażowanie ludzi młodych w dziedzinie społeczno-politycznej na rzecz dobra wspólnego?

c. W kontekście silnej sekularyzacji, jakie działania duszpasterskie okazują się najbardziej skuteczne, aby kontynuować drogę wiary po procesie inicjacji chrześcijańskiej?

AZJA I OCEANIA

a. Dlaczego i w jaki sposób fascynują młodzież zgromadzenia proponowane przez niekatolików?

b. Jak łączyć wartości kultury lokalnej z propozycją chrześcijańską, doceniając również pobożność ludową?

c. Jak w duszpasterstwie wykorzystywać język młodzieżowy, a zwłaszcza media, sport i muzykę?

EUROPA

- Jak można pomóc młodym ludziom patrzeć w przyszłość z ufnością i nadzieją, wychodząc z bogactwa chrześcijańskiej pamięci Europy?

- Młodzi ludzie często czują się odrzuceni i nie tolerowani przez system polityczny, gospodarczy i społeczny, w którym żyją. Jak wysłuchujecie tego potencjału protestu, aby przemienił się w propozycję i współpracę?

- Na jakim poziomie relacje międzypokoleniowe jeszcze działają? I jak je reaktywować, tam gdzie nie funkcjonują?

3. DZIELENIE SIĘ PRAKTYKAMI

1. Wymieńcie główne rodzaje duszpasterskiej praktyki towarzyszenia i rozeznawania powołania w waszej rzeczywistości.

2. Wybierzcie trzy praktyki, które uważacie za najbardziej interesujące i odpowiednie do dzielenia się z Kościołem powszechnym, i przedstawcie je zgodnie z następującym schematem (maksymalnie jedna strona na jedno doświadczenie)

a) Opis: Zarysujcie w kilku zdaniach doświadczenie. Kim są protagoniści? Jak prowadzona jest aktywność? gdzie? Itd.

b) Analiza: Oceńcie także w sposób opisowy doświadczenie, aby lepiej zrozumieć jego elementy kwalifikujące: jakie są cele? Jakie są przesłanki teoretyczne? Jakie są najbardziej interesujące spostrzeżenia? Jak one ewoluowały? I tak dalej.

c) Ocena: Jakie cele osiągnięto, a których nie udało się osiągnąć? Mocne i słabe strony? Jakie są reperkusje w życiu społecznym, kulturowym, kościelnym? Dlaczego i w czym doświadczenie jest znaczące/ma znaczenie formacyjne? Itd.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Czy oglądać „Kod da Vinci”?

Z ks. prof. Józefem Naumowiczem z UKSW w Warszawie, znawcą antyku chrześcijańskiego, rozmawia Milena Kindziuk
Niedziela Ogólnopolska 21/2006, str. 9

Artur Stelmasiak
Ks. prof. Naumowicz

Gdyby Jezus był żonaty, z pewnością pisaliby o tym czterej Ewangeliści,
a Kościół nie miałby powodu, by to ukrywać.

Milena Kindziuk: - Dlaczego watykański arcybiskup Angelo Amato wezwał do bojkotu filmu według powieści Dana Browna „Kod Leonarda da Vinci”?

Ks. prof. Józef Naumowicz: - Ponieważ zarówno w powieści, jak i w filmie nie tylko roi się od błędów historycznych i teologicznych, ale pojawiają się wprost obelgi i kalumnie skierowane przeciw Jezusowi i Kościołowi. Stanowią one jawne zafałszowanie prawdy. Stąd ostrzeżenie przed tym filmem jest potrzebne.

- Dan Brown posuwa się nawet do twierdzenia, że Kościół ukrył prawdę, iż Jezus był żonaty z Marią Magdaleną i miał z nią potomstwo, czy tak?

- To jedno z fałszerstw tej książki. Oczywiście, Kościół nie bałby się mówić o małżeństwie Jezusa, ani nie ukrywałby takiej wiadomości, gdyby ona była prawdziwa. Bo dlaczego miałby ją zatajać? Przede wszystkim, gdyby Jezus był żonaty, z pewnością pisaliby o tym czterej Ewangeliści. W sposób całkiem normalny wspominają, że Jezusowi, oprócz Apostołów i innych uczniów, towarzyszła także grupa kobiet, że Jezus, ku zdziwieniu uczniów, rozmawiał z Samarytanką, że zatrzymywał się w domu Marii i Marty, że Maria Magdalena jako pierwsza rozmawiała z Chrystusem Zmartwychwstałym itd. Nie ma żadnej prawdy historycznej o Chrystusie, którą Ewangeliści by ukrywali.

- Skąd zatem problem powoływania się na wiedzę ukrytą lub zakrywaną?

- Ze złego i bałamutnego wykorzystania niektórych apokryfów, zwłaszcza gnostyckich. Pisma te powstawały od połowy II wieku, gdy od dawna istniały już cztery Ewangelie przyjęte przez Kościół. Niektóre z nich mają ciekawy charakter katechetyczny. Inne były zupełnie sekciarskie, napisane w złym guście, takie antyczne odpowiedniki Kodu. Przykładem są apokryficzne „ewangelie”, w których różne odłamy gnostyków propagowały swoją doktrynę. Powoływały się one na tajemne, ukryte objawienia. Nie chodziło jednak o to, że przechowywały jakąś historyczną tradycję, która była powszechnie nieznana lub zakazana, ale o wewnętrzne objawienia, jakie miał otrzymywać dany gnostyk. W istocie rzeczy autorzy tych nowych „ewangelii” prezentowali własne pomysły i refleksje, w sumie propagowali doktrynę gnostycką.

- Czy nowy film „Kod da Vinci” może być niebezpieczny dla ludzi wierzących?

- Znam reakcje studentów, którzy przeczytali książkę Kod Leonarda da Vinci. Zdecydowana większość z nich nie widzi w ogóle podstaw, by zajmować się prawdziwością historyczną tej książki, uważając, że to zupełna fikcja literacka, której nikt nie weźmie dosłownie ani poważnie. Niektórzy zostali nawet zainspirowani, by pogłębić wiedzę na temat powstania Ewangelii, Bóstwa Chrystusa, roli Marii Magdaleny czy też prawdziwego oblicza Opus Dei. Ale spotkałem też czytelników, wprawdzie pojedynczych, którzy po lekturze nabrali podejrzeń, że Kościół ukrywa prawdę. Sprawdzają się więc słowa Woltera: „Kłamcie, kłamcie, a coś z tego zostanie”.

- Film ten może być zatem niebezpieczny...

- Tak, ale przede wszystkim dla widzów, którzy słabo znają chrześcijaństwo i z filmu zaczerpną całą wiedzę o nim. Nie mając innych wiadomości, nie będą umieli wyrobić sobie zdania na ten temat. Będzie to także pożywka dla nielicznej, jak sądzę, grupki tych, którzy szukają argumentów przeciw wierze, by usprawiedliwić swoje uprzedzenia, stereotypy czy własne trudności. Po obejrzeniu dawki fałszerstw będą mieli obraz jeszcze bardziej zafałszowany. Jeszcze bardziej będą podejrzliwie patrzeć na Kościół, że np. ukrywa prawdę o Jezusie, o jego związku z Marią Magdaleną.

- Znów wracamy do Jezusa i Marii Magdaleny. Istnieje wiele świadectw biblijnych wyraźnie potwierdzających, że Jezus nie był żonaty. A jak jest w apokryfach?

- Podobnie. Co ciekawe: mimo że w pierwszych wiekach krążyło wiele apokryficznych „ewangelii”, niekiedy zupełnie fantastycznych, to jednak żaden z tych tekstów nie mówi o tym, że Jezus był żonaty, ani tym bardziej, że miał potomstwo. Autorzy typu Dana Browna znajdują jednak „podstawy” w jednym tekście - w gnostyckiej „Ewangelii Filipa”, którą interpretują fałszywie i tendencyjnie.

- Dlaczego?

- Tekst ten, z końca II wieku, w jednym zdaniu wspomina, że Maria Magdalena była „towarzyszką” Jezusa i że On ją „całował”. Ale pismo to, jak inne teksty gnostyckie, posługuje się całym systemem symboliki. Nie chodzi w nim o historyczną postać Marii Magdaleny, ale o symbol Mądrości i Ducha Świętego, które towarzyszą stale Jezusowi. Podobnie pocałunek nie ma tu znaczenia fizycznego, ale duchowe. Trzeba być zupełnym dyletantem albo mieć całkowicie złą wolę, aby to jedno zdanie wyrwać z kontekstu symbolicznego i rozumieć je w sensie historycznym, fizycznym, dosłownym.

- Nie ma więc w tym apokryfie mowy o faktycznym związku z Marią Magdaleną?

- Oczywiście, że nie. Wskazuje na to nie tylko symboliczny charakter gnostyckiego tekstu, ale i fakt, że gnostycy z zasady negowali wartość ciała, stworzenia, materii, małżeństwa. Trzeba też wziąć pod uwagę całe morze pism, jakie powstały w pierwszych wiekach. Z nich wszystkich jasno wyłania się obraz Jezusa bezżennego.

- Dan Brown mówi, że w słynnym obrazie Leonarda da Vinci „Ostatnia Wieczerza” zakodowana jest tajemnica: postać po prawej stronie, utożsamiana ze św. Janem, jest w rzeczywistości Marią Magdaleną...

- Kolejny wymysł autora, budzący niesmak. Wiadomo, że Jan był najmłodszym z Apostołów. W czasie Ostatniej Wieczerzy był z pewnością młodzieńcem. Dlatego na obrazie przedstawiony jest bez brody, w odróżnieniu od innych Apostołów. Nie można zaprzeczyć, że na obrazie, przy samym Jezusie, przedstawiony jest Jan, umiłowany uczeń, który - jak podaje Ewangelia - oparł głowę na piersi Chrystusa, gdy Ten powiedział, że zostanie wydany.

- W takim razie „Ostatnia Wieczerza” nie zawiera żadnego sekretu, czyli kodu?

- Na pewno nie taki, o którym mówi Brown. Ani też Leonardo da Vinci nie był członkiem tajnego stowarzyszenia, które wywodziło się z potomstwa Marii Magdaleny i miało przechowywać tajną wiedzę.

- A na jakiej podstawie mówi się, że z tego potomstwa wywodziła się królewska dynastia frankijskich Merowingów?

- To już na podstawie innej średniowiecznej legendy francuskiej. Gdy Maria Magdalena stała się patronką wielkiego sanktuarium w Burgundii, w Vézalay, powstały legendy, które wyjaśniały, jak jej relikwie trafiły do tego kościoła. Według jednej z nich, Maria, Marta i Łazarz - skazani na banicję po ukrzyżowaniu Jezusa - wsiedli do łodzi i wiosłując przybyli do Francji. Marię, siostrę Marty, połączono nawet z Marią Magdaleną. Zresztą, tradycyjnie mieszano ze sobą trzy Marie, o których mówią Ewangelie. W każdym razie istniała średniowieczna legenda o przybyciu Marii Magdaleny do Francji. Reszta jest wymysłem Browna.

- O błędach historycznych zawartych w książce Browna napisano już całe tomy. Ale autor ten popularyzuje też pogląd, że cesarz Konstantyn wymyślił naukę o Boskości Chrystusa na soborze nicejskim w 325 r. z przyczyn politycznych.

- To oszczerstwo jest bardzo bolesne dla wszystkich ludzi wierzących, ale też dla każdego, kto uczciwie szuka prawdy. Na soborze nicejskim sformułowano wyznanie wiary, a nie - wymyślono naukę o Boskości Jezusa. Już Nowy Testament oraz najwcześniejsze pisma chrześcijańskie wyrażają wiarę w Bóstwo Chrystusa. O tym mówi liturgia i cała pobożność wczesnych chrześcijan, w tym męczenników, którzy umierali za Chrystusa.

- Czy Kościół zakaże oglądania tego filmu?

- Nie chodzi o zakazywanie oglądania filmu ani o nadawanie mu większej reklamy. Należy natomiast zachęcać do rzetelnych, prawdziwych poszukiwań. Wiara rodzi się z serca, czyli z miłości, ale szuka też zrozumienia, uzasadnienia, musi mieć podstawy intelektualne, racjonalne. Zamiast więc gonić za tanią sensacją i fałszywymi nowinkami, warto zadbać o pogłębienie wiary.

Ks. prof. Józef Naumowicz - kierownik Katedry Historii Wczesnochrześcijańskiej Literatury Greckiej na Uniwersytecie Kardynała Stefana Wyszyńskiego, wykładowca patrologii w Wyższym Metropolitalnym Seminarium Duchownym w Warszawie; opublikował m.in. Filokalię, Genezę chrześcijańskiej rachuby lat, Dwie są drogi. Przewodnik chrześcijański oraz wiele przekładów tekstów patrystycznych z języka greckiego i łacińskiego.

Bojkot filmu „Kod da Vinci”

W związku z planami dystrybucji na terenie Polski filmu Kod Leonarda da Vinci Stowarzyszenie Kultury Chrześcijańskiej im. Księdza Piotra Skargi w Krakowie proponuje swoją stronę internetową, na której można wyrazić sprzeciw wobec tego antychrześcijańskiego obrazu. Stowarzyszenie zaprasza do odwiedzenia strony, przesłania protestu oraz przekazania tej informacji znajomym.
Adres: www.protestuj.pl

Oszustwo „Kodu...”

Książka Oszustwo „Kodu Leonarda da Vinci” stanowi poprzedzoną starannymi badaniami, popularnie napisaną krytykę powieści Dana Browna Kod Leonarda da Vinci, która rości sobie pretensje do bycia opartą na faktach i poważnej tradycji naukowej. Oszustwo „Kodu Leonarda da Vinci” obala te roszczenia, ukazując, jak Brown wykorzystuje fałszywe informacje i naciągane hipotezy na potwierdzenie swej przedziwnej tezy, według której Jezus i Maria Magdalena byli małżeństwem i dali początek uświęconej linii potomków, zaś tradycyjne chrześcijaństwo w czasie całej swej historii spiskowało, by zataić tę prawdę.
Oszustwo „Kodu Leonarda da Vinci” odkrywa kilka zaskakujących prawd na temat powieści Browna, jest definitywną odpowiedzią na Kod Leonarda da Vinci oraz krytyką tej powieści.

Wydawnictwo Diecezjalne i Drukarnia w Sandomierzu, ul. Żeromskiego 4, 27-600 Sandomierz, tel. (0-15) 64-40-400, fax (0-15) 832-77-87, marketing@wds.pl, www.wds.pl

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Trybunał w Strasburgu stanął po stronie ojca, któremu niesłusznie odebrano dzieci

2019-08-19 15:53

Ordo Iuris

Trybunał w Strasburgu stanął po stronie ojca, któremu niesłusznie odebrano dzieci (informacja prasowa)

BOŻENA SZTAJNER

Europejski Trybunał Praw Człowieka orzekł, że pozbawienie ojca możliwości kontaktów z córką z powodu fałszywego oskarżenia o przemoc domową stanowi pogwałcenie jego prawa do poszanowania życia rodzinnego. W toku sprawy hiszpańskie sądy pominęły wiele istotnych okoliczności. Władze Hiszpanii powinny teraz ponownie rozpatrzeć sprawę tej rodziny.

W 2012 roku W. Haddad, ojciec trójki dzieci, w tym półtorarocznej córki, został oskarżony przez swoją żonę o rzekome stosowanie przemocy w domu. W odpowiedzi na zarzuty sąd karny wydał zarządzenie tymczasowe, na mocy którego odebrał ojcu prawa rodzicielskie oraz zakazał mu kontaktów z żoną oraz dziećmi. Kilka miesięcy później, małoletni zostali wbrew ich woli odseparowani od ojca oraz skierowani do domu opieki społecznej. W 2013 roku sąd oczyścił mężczyznę ze wszystkich zarzutów. Mimo to synowie wrócili do ojca dopiero w 2016 roku, natomiast córka została przekazana przez sąd rodzinny do pieczy zastępczej. Apelacje obojga rodziców od ostatniego rozstrzygnięcia zostały oddalone.

Europejski Trybunał Praw Człowieka w Strasburgu stwierdził, że działanie sądu rodzinnego było pochopne i stanowiło pogwałcenie prawa ojca do poszanowania jego życia rodzinnego (art. 8 Konwencji). Sąd rodzinny powinien był uwzględnić okoliczność, że zarzuty, które stanowiły podstawę odebrania ojcu prawa kontaktów z córką, okazały się bezzasadne. Trybunał podkreślił, że władze hiszpańskie decydując się na jej umieszczenie w opiece zastępczej ani razu nie rozważyły takich okoliczności jak bardzo młody wiek dziewczynki (półtora roku), istniejąca więź między córką a jej rodzicami, upływ czasu od momentu separacji rodziców, konsekwencje odizolowania dla kontaktów między całą trójką rodzeństwa. Ponadto, sąd oddalający skargę ojca na decyzję o umieszczeniu dziewczynki w rodzinie zastępczej nie zbadał czy występują problemy w relacjach ojca z córką ani też jakie zdolności emocjonalne i edukacyjne reprezentuje mężczyzna. Nie wziął również pod uwagę zdrowia dziecka, sytuacji materialnej, ani warunków w jakich żyje. Trybunał zauważył również, że hiszpańskie władze powinny rozważyć najpierw mniej radykalne środki niż umieszczanie córki w opiece zastępczej.

Trybunał przypomniał, że z art. 8 Konwencji wynika prawo rodzica do ponownego zjednoczenia z dzieckiem, które mu bezprawnie odebrano. Hiszpańskie władze odpowiedzialne za opiekę społeczną nie wywiązały się z obowiązku zagwarantowania mężczyźnie tego prawa. Zdaniem Trybunału urzędnicy są odpowiedzialni za zerwanie kontaktów ojca z córką, co najmniej od momentu kiedy zarzuty o stosowanie przemocy przez ojca okazały się bezzasadne. Ponadto, władze jedynie powielały swoje pierwotne decyzje bez opierania ich na aktualnych okolicznościach sprawy i dostępnych dowodach, ukazując tym samym determinację w umieszczeniu dziewczynki w pieczy zastępczej z możliwością jej późniejszej adopcji przez rodzinę zastępczą. Trybunał przyznał, że najlepszą formą słusznego zadośćuczynienia dla skarżącego ojca będzie ponowne rozpatrzenie tej sprawy przez hiszpańskie organy w oparciu o ustalenia niniejszego wyroku, zagwarantowanie prawa do życia rodzinnego skarżącego oraz zabezpieczenie dobra dziecka.

„Wyrok Trybunału w Strasburgu potwierdza, że rodzicowi, któremu bezprawnie odebrano dziecko, przysługuje prawo do przywrócenia władzy rodzicielskiej w sytuacji, gdy zarzuty mu stawiane okazały się bezpodstawne. Dodatkowo opisywany wyrok podnosi jeszcze jedną istotną kwestię w sprawach, w których odebranie dziecka zostało zarządzone jako tymczasowy środek. Odmowa przywrócenia kontaktów z dzieckiem oraz decyzja o jego umieszczeniu w opiece zastępczej nie może być poparta tłumaczeniem, że kontakty z dzieckiem nie są już utrzymywane od dłuższego czasu. Inaczej, każde odpowiednio długie odseparowanie dziecka od rodzica prowadziłoby do odebrania mu władzy rodzicielskiej” – skomentowała Rozalia Kielmans-Ratyńska Dyrektor Centrum Prawa Międzynarodowego Instytutu Ordo Iuris.

https://ordoiuris.pl/ochrona-zycia/trybunal-w-strasburgu-stanal-po-stronie-ojca-ktoremu-nieslusznie-odebrano-dzieci

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem