Reklama

Zabrzmiała muzyka uwielbienia

2015-07-30 12:36

Tomasz Terteka
Edycja bielsko-żywiecka 31/2015, str. 6-7

Tomasz Terteka

W niedzielę 19 lipca wieczorem w żywieckim Amfiteatrze pod Grojcem odbył się dobroczynny koncert uwielbienia, zorganizowany w ramach projektu „Tehillah”. Artyści wystąpili w urokliwym miejscu obok góry Grojec

Projekt „Tehillah” powstał w wyniku działania chrześcijan gromadzących się w wierze m.in. wokół sanktuarium w Rychwałdzie, które jest z jednej strony miejscem silnego kształtowania się pobożności ludowej od XV wieku, a z drugiej – prężnie rozwijającym się ośrodkiem ruchu charyzmatycznego. 50 lat temu prymas Polski kard. Stefan Wyszyński i metropolita krakowski abp Karol Wojtyła ukoronowali obraz Matki Bożej, któremu od czterech wieków w tym miejscu oddawali cześć beskidzcy górale. – Koncert był muzycznym podziękowaniem za jubileusz 50-lecia koronacji cudownego obrazu. To również moje osobiste podziękowanie za uzdrowienie mojego syna. Dla nas wszystkich zaangażowanych w projekt, wieczorny koncert był nie tylko przeżyciem muzycznym, ale przede wszystkim uwielbieniem Boga – podkreśla Filip Styczeń, koordynator koncertu.

Sama nazwa „Tehillah” pochodzi z ksiąg Starego Testamentu i jest hebrajskim wyrażeniem oznaczającym oddawanie chwały Bogu przy akompaniamencie pieśni wywyższających Pana Boga.

W pierwszej części koncertu licznie zgromadzona żywiecka publiczność mogła uczestniczyć w dziękczynnym misterium, ukazującym wielowiekowe kształtowanie się pobożności w Rychwałdzie. Historia sanktuarium ma ścisły związek ze zbudowanym w XVI wieku niewielkim drewnianym kościołem pw. św. Mikołaja. W 1644 r., jeszcze przed wybudowaniem nowego, murowanego kościoła, powstał tu ośrodek kultu maryjnego, promieniujący na całą Żywiecczyznę i Polskę Południową. Źródłem wzrastającego ruchu pielgrzymkowego i żywego kultu był cudowny obraz Matki Bożej z Dzieciątkiem Jezus na ręku, namalowany na lipowej desce, z przełomu XV i XVI wieku. Wizerunek cieszył się czcią wiernych od samego początku. Powszechnie uważano Matkę Bożą Rychwałdzką za Patronkę i Opiekunkę Żywiecczyzny. Treść misterium, skomponowanego i prowadzonego przez Huberta Kowalskiego, bazowała na tekście „Rychwałda Monumenta” z XVIII wieku, którego autor – zasłużony dla regionu wójt Żywca Andrzej Komoniecki zebrał wielowiekowe świadectwa rychwałdzkich nawróceń. Tekst księgi „Rychwałda Monumenta” na scenie przeczytał narrator – Piotr Piecha, aktor Teatru Ludowego w Krakowie. Wraz z nim na scenie pojawili się muzycy orkiestry, chór i soliści, a całością dyrygował Hubert Kowalski, wszechstronny artysta, kompozytor pieśni liturgicznych, od ponad 20 lat związany z zespołem „Deus Meus”.

Reklama

Druga część koncertu była ekumenicznym uwielbieniem w Duchu Świętym. W muzyczno-scenicznym przedsięwzięciu, wzbogaconym o efekty iluminacyjne, wystąpili liczni artyści, orkiestra kameralna, chór, wirtuozi instrumentów tradycyjnych i elektronicznych. Wśród solistów zaśpiewała Katarzyna Bogusz, a także Agnieszka Musiał z „New Life Music”. Zagrali znakomici instrumentaliści związani m.in. z „Kayah Transoriental Orchestra” i zespołem „Boguchwała”. Gromkimi oklaskami widownia podziękowała za muzykę, ale też za słowa Huberta Kowalskiego, który powiedział: – Składamy dziś wielkie dziękczynienie, nade wszystko za to, że żyjemy, że tak wiele rozmaitych łask Bóg nam daje.

Swoim udziałem i kupnem biletu cegiełki żywiecka publiczność wsparła sierociniec „Dom Nadziei” w Boliwii, prowadzony przez siostry serafitki. W przygotowaniu całego koncertu wraz z parafią w Rychwałdzie uczestniczyło stowarzyszenie Pro Bono Musicae oraz władze samorządowe miasta Żywca. „Niedziela” sprawowała patronat medialny nad koncertem.

Tagi:
koncert

Reklama

Otwock: Koncert "Dziś idę walczyć – Mamo”

2019-08-08 13:07

AKW

Stowarzyszenie MuzaDei zaprasza 16 sierpnia o godz. 19.00 do parafii Zesłania Ducha Świętego w Otwocku, gdzie odbędzie się plenerowy koncert piosenek i utworów literackich z okresu okupacji i Powstania Warszawskiego pt. „Dziś idę walczyć mamo”. Tytuł koncertu nawiązuje do wiersza Józefa Szczepańskiego.

Informacja prasowa

Wystąpią m.in. Dariusz Kowalski, Dominika Chorosińska, Agnieszka Cudzich, Lidia Pospieszalska, Rafał Żur, Paweł Dusza, Piotr Cudzich, Jakub Cudzich, Kamil Cudzich, a także kwartet smyczkowy i chór.

Wykonawcy zaprezentują utwory, których autorami są m.in. Krzysztof Kamil Baczyński, Tadeusz Gajcy, Zdzisław Stoiński, Krystyna Krahelska, Jan Romocki, Mieczysław Ubysz, Andrzej Trzebiński czy Teresa Bogusławska. W ich wykonaniu można będzie usłyszeć znane utwory jak tytułowe: „Dziś idę walczy, Mamo”, „Warszawskie dzieci”, „Modlitwa partyzancka”, „Pałacyk Michla”, i inne.

Program wzbogacą prezentacje multimedialne. W koncercie wystąpią też uczniowie, którzy uczestniczyli w warsztatach recytatorskich, które prowadził Dariusz Kowalski.

Koncert organizowany jest z okazji 75. rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego. Autorem scenariusza i reżyserem koncertu jest Dariusz Kowalski, a kierownikiem muzycznym Piotr Cudzich. Wstęp na koncert jest bezpłatny.

Projekt „Dziś idę walczyć, Mamo” dofinansowano ze środków Narodowego Centrum Kultury w ramach programu Kultura – Interwencje 2019.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Czy należy się bać wątpliwości w wierze?

2019-08-06 09:21

Ks. Artur Stopka
Niedziela Ogólnopolska 32/2019, str. 16-17

Wątpliwości i trudności w wierze dotykają wielu ludzi. Okazuje się, że doświadczają ich nawet papieże i święci. Jak trzeba na nie reagować? Jest się czego obawiać?

romaset – stock.adobe.com

Na pewnym internetowym forum młoda, dwudziestoletnia kobieta podzieliła się tym, co ją gryzie. „Wszystkie wątpliwości w wierze, które miałam przez te lata, spychałam podświadomie gdzieś w głąb siebie i w końcu wyszły ze mnie. (...) Wątpliwości mam cały czas. Gdy jakoś uspokoję jedne, zaraz następują drugie” – opisała swoją sytuację, skarżąc się na natrętne myśli, które nurtują ją nawet w czasie odmawiania modlitw. Dodała coś jeszcze: „Bardzo się boję. Chciałabym utrzymać moją wiarę”. To nie jest sytuacja odosobniona. Wielu katolików wpada w panikę, gdy dotykają ich wątpliwości dotyczące ich wiary. Obawiają się, że ją tracą.

Czy lęki związane z wątpliwościami w wierze są uzasadnione? Katechizm Kościoła Katolickiego nie bagatelizuje sprawy. Zajmuje się nią w części poświęconej pierwszemu przykazaniu Dekalogu. Ale zwraca uwagę, że wątpienie dotyczące wiary może być dobrowolne i niedobrowolne. Wyjaśnia, że istotą dobrowolnego wątpienia dotyczącego wiary jest lekceważenie tego, co Bóg objawił i co Kościół podaje do wierzenia, albo odmowa uznania tego za prawdziwe. Natomiast wątpienie niedobrowolne „oznacza chwiejność w wierze, trudność w przezwyciężaniu zarzutów związanych z wiarą lub też niepokój spowodowany jej niejasnością”. Niebezpieczne jest wątpienie dobrowolnie podtrzymywane, bo może prowadzić do „duchowego zaślepienia”. Dobrowolność trwania w wątpliwościach ma więc fundamentalne znaczenie przy rozstrzyganiu ich szkodliwości i zagrożenia, które niosą dla wiary.

Zmagania

Ks. Dariusz Piórkowski SJ zwrócił uwagę, że Pismo Święte nie przemilcza tematu wątpliwości w wierze. To ważne spostrzeżenie. Nie chodzi tylko o postawę św. Tomasza Apostoła, który zasługuje raczej na określenie „wątpiący” niż „niewierny”. Właśnie „wątpiącym” nazywa go hymn Liturgii Godzin. Tomasz nie odrzucał możliwości wiary w Zmartwychwstanie, jednak potrzebował czegoś, co go upewni, że ta wiara ma sens.

Obok św. Tomasza Apostoła można znaleźć w Nowym Testamencie inne osoby, które zmagały się z wątpliwościami w wierze. Nie zabrakło wśród nich kogoś tak znaczącego jak św. Jan Chrzciciel, który przecież wskazał na Jezusa jako oczekiwanego Mesjasza. Jednak gdy znalazł się w więzieniu, nabrał tak poważnych wątpliwości, że posłał do Niego swoich uczniów ze zdumiewającym jak na niego pytaniem: „Czy Ty jesteś Tym, który ma przyjść, czy też innego mamy oczekiwać?” (Łk 7, 19). Chciał mieć pewność, że się nie pomylił w swej wierze.

Wątpliwości w wierze ujawnił też wobec Jezusa ojciec chłopca chorego na epilepsję. Gdy opisywał skutki dolegliwości, które spotykały jego dziecko, powiedział bez szczególnego przekonania: „Lecz jeśli możesz co, zlituj się nad nami i pomóż nam” (Mk 9, 22). Nie negował, że Chrystus ma moc, aby uleczyć jego chorego syna, ale nie wierzył w to bezwarunkowo.

Jak je przezwyciężyć

Wszystkie wymienione biblijne sytuacje pokazują, że Bóg nie odrzuca ludzi, którzy z jakiegoś powodu doświadczają trudności w wierze, lecz chce im pomóc w jej umocnieniu. Wszystkie przytoczone przykłady z Pisma Świętego pokazują osoby, które swoich wątpliwości nie podtrzymują dobrowolnie, nie chcą w nich trwać, lecz szukają sposobu, aby je przezwyciężyć. Więcej – zdają sobie sprawę, że nie zdołają tego osiągnąć wyłącznie dzięki własnym siłom. Zarówno Jan Chrzciciel, Tomasz Apostoł, jak i ojciec chorego chłopca szukali pomocy przede wszystkim u Boga. Szczególnie dobitnie wyrażał tę postawę ojciec syna chorego na epilepsję. Jego okrzyk: „Wierzę, zaradź memu niedowiarstwu!” (w. 24) jest równocześnie wyznaniem wiary i przyznaniem się do wątpliwości. Jest też żarliwą modlitwą o Boże wsparcie w pokonywaniu problemów z wiarą.

Cytowana wcześniej młoda kobieta na internetowym forum napisała, że przez wiele lat pojawiające się wątpliwości w wierze starała się ignorować, nie podejmowała próby zmierzenia się z nimi, spychała je „gdzieś w głąb siebie”. W rezultacie doszło do ich nagromadzenia i swego rodzaju „wybuchu”, który sprawił, że poczuła się nie tylko bezradna, ale wręcz zagrożona w swej wierze. Zaczęła ostatecznie szukać pomocy, o czym świadczy jej wpis w internecie.

Pokonanie tak nawarstwionych wątpliwości wymaga wiele czasu, cierpliwości i odwagi, a przede wszystkim otwartości na Boże działanie. Gromadzone latami potrzebują nie tylko argumentów i wyjaśnień, ale również gotowości ich przyjęcia. Tego raczej nie da się osiągnąć w atmosferze lęku przed utratą wiary. Niezbędna jest ufność i nadzieja, że Bóg znajdzie sposób, aby człowieka wyrwać z mnożących się pytań i nieporozumień.

Jest się zbyt małym

Dominikanin o. Jacek Salij, analizując w książce „Pytania nieobojętne” kwestię: „Czy wiara dopuszcza wątpliwości?”, wprowadził wyraźne rozróżnienie między „wątpliwością” a „zwątpieniem”. „O ile wątpliwość dotyczy sfery poznania, a w swojej postaci pozytywnej prowadzi do prawdy – o tyle zwątpienie jest czymś głębszym, jest ono kryzysem w samym środku ludzkiej osoby” – wytłumaczył. Podkreślił też, że nie nazywa zwątpieniem zwykłych trudności w wierze „czy nawet nawałnicy ciemności, w której jednak człowiek stara się nie utracić łączności z Bogiem żywym”.

Papież Benedykt XVI pytany przez Petera Seewalda, jak poradzić sobie z trudnościami w wierze, odpowiedział: „W pierwszym rzędzie nie odrzucając podstawowej pewności wiary; przekonania, że poniekąd jest się w niej zakotwiczonym; przeświadczenia, że jeśli czegoś się nie rozumie, to nie dlatego, że jest błędne, tylko że jest się zbyt małym”. Opowiedział, że w przypadku niektórych spraw było tak, iż stopniowo w nie wrastał. „To zawsze pozostaje darem, gdy nagle dostrzeże się coś, czego się przedtem nie widziało. Czuje się, że trzeba pokory, a gdy słowa Pisma nie przemawiają, cierpliwości, aż Pan je otworzy” – stwierdził.

Papież Franciszek już w pierwszym roku swego pontyfikatu przyznał, że także on miał wątpliwości dotyczące wiary. „Któż ich nie doświadczył?” – zapytał 30 października 2013 r. podczas środowej audiencji generalnej w Watykanie. „Wszyscy doświadczyliśmy zagubienia, niepewności, wątpliwości, wszyscy to przeżyliśmy” – powiedział i dodał: „Ja także”. Wyjaśnił, że „to stanowi część naszej wiary i nie powinno nas dziwić, bo jesteśmy ludźmi”.

Lęk nie pomaga

Do tematu wrócił w listopadzie 2016 r. Podczas katechezy powiedział: „Oczywiście w pewnych chwilach wszystkich nachodzą wątpliwości! Wątpliwości dotyczące wiary, w pozytywnym tego słowa znaczeniu, to znak, że chcemy poznać lepiej i dogłębniej Boga, Jezusa i tajemnicę Jego miłości względem nas”. Stwierdził, że stawianie sobie pytań o naszą wiarę jest pewnym dobrem, ponieważ w ten sposób jesteśmy pobudzeni do jej pogłębienia, ale mocno podkreślił, że wątpliwości zawsze muszą zostać przezwyciężone. „Nie czyńmy wiary abstrakcyjną teorią, gdzie mnożą się wątpliwości” – apelował.

Również w tym roku poruszył kwestię wątpliwości w wierze. W kwietniu podczas spotkania z dziećmi i młodzieżą w rzymskiej dzielnicy Monteverde zachęcał, aby nie bać się wątpliwości i kolejny raz przyznał, że sam miał ich wiele, np. w obliczu katastrof. „Jak z tego wyszedłem? Nie sam, nie można samemu uporać się z wątpliwościami; dlatego ważne jest, by zawsze mieć przyjaciół” – tłumaczył i udzielił rady, która może się wydawać zdumiewająca: „Jeśli macie wątpliwości, złośćcie się na Jezusa, powiedzcie Mu: ja w to nie wierzę; to także piękna modlitwa”.

Lęk nie pomaga pozbyć się wątpliwości w wierze. Utrudnia przyznanie się do nich i ich przezwyciężenie. Zamyka nie tylko na ludzi, którzy mogą pomóc, ale przede wszystkim na Boga, który człowieka zmagającego się z trudnościami w wierze nie tylko nie odrzuca, ale bardzo chce mu pomóc. Tak jak pomógł Janowi Chrzcicielowi, Tomaszowi Apostołowi i wielu innym.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Ukraina: wakacyjne wykłady teologiczne w parku

2019-08-17 17:13

vaticannews.va / Lwów (KAI)

We Lwowie trwa Uliczna Akademia Teologii. To pomysł młodych ludzi, którzy postanowili w okresie wakacyjnym wyjść z kwestiami teologicznymi poza mury kościołów, i wzorem starożytnych szkół, usiąść pod drzewami w parku i rozmawiać o tym, co nurtuje młode pokolenie. Do projektu zostali zaproszeni biskupi, kapłani i siostry zakonne.

Lestat (Jan Mehlich)/pl.wikipedia.org

Uliczna Akademia Teologii to seria cyklicznych spotkań, jakie odbywają się w centrum Lwowa, w parku im. Iwana Franki.

O tym jak narodził się pomysł spotkań, mówi jedna z jego organizatorek Olga Hnyp: „Zrozumieliśmy, że młodzież nie wszystko wie lub nie o wszystkim może w kościele usłyszeć”. Jak wyjaśnia Anna Anufiyenko, wybór tematów wynika z konkretnych potrzeb młodzieży: „Ogólnie mówiąc, to temat relacji. To są pytania, które cały czas się przewijały. Także te dotyczące spraw intymnych. Były też tematy związane z pieniędzmi. Ludzie wiedzą, że Kościół je ma i ciągle czegoś wymaga. Pytano też o różne Kościoły. U nas, we Lwowie, jest taka religijna mieszanka. Ktoś chodzi do jednego Kościoła, a ktoś inny do drugiego. Pytano o różnicę, jaka między nimi istnieje. Ostatnie pytanie dotyczyło mediów. Wszyscy teraz żyjemy mediami, a Kościół musi też za nimi nadążać. Papież też używa Twittera. I takie właśnie było hasło tego wykładu”.

Uliczna Akademia Teologii otwarta jest dla wszystkich, bez względu na wyznawany światopogląd. Wśród wykładowców są przedstawiciele Kościoła katolickiego obu obrządków, na czele z biskupem pomocniczym archidiecezji lwowskiej Edwardem Kawą.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem