1 Sm 1,9-20
Opowiadanie przenosi nas do Szilo, do miejsca modlitwy i ofiary. Anna wstaje po uczcie i idzie przed oblicze Pana. Tekst notuje, że Heli siedzi na krześle przy odrzwiach przybytku. Obraz kapłana na progu sanktuarium tworzy tło dla modlitwy, która rodzi się z bólu. Anna modli się „w głębi duszy”. W hebrajskim mówi się o „goryczy duszy” (mārath nephesh). To przenika ciało i serce. Ona płacze i składa ślub. Ślub (neder) w Biblii jest poważnym zobowiązaniem, które wiąże człowieka przed Bogiem. Anna obiecuje oddać syna Panu na całe życie. Wspomina o brzytwie, która nie dotknie jego głowy. To znak nazireatu, poświęcenia podobnego do Samsona.
Sformułowanie „Pan Zastępów” brzmi tu jak modlitwa do Boga, który potrafi przełamać bezsilność. Heli obserwuje jej usta, a widzi tylko ruch warg. W świecie, gdzie modlitwa często była głośna, cicha modlitwa Anny wygląda podejrzanie. Kapłan uznaje ją za pijaną i karci. Scena odsłania ironiczny kontrast. Człowiek stojący przy sanktuarium nie rozpoznaje prawdziwej modlitwy. Anna odpowiada spokojnie i godnie. Nie broni się agresją. Mówi o „udręce i zmartwieniu”, które wylała przed Panem. Jej słowa tworzą jedno z najbardziej przejmujących świadectw serca w Starym Testamencie. Heli zmienia ton i wypowiada błogosławieństwo: „Idź w pokoju”. Pokój (shalom) oznacza pełnię i wewnętrzne ugruntowanie.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Reklama
Tekst podkreśla owoc: twarz Anny nie była już smutna. Ból nie znika natychmiast, a w sercu rodzi się oparcie. Następnie rodzina wraca do Rama. Autor mówi krótko: Pan wspomniał na Annę. W Biblii „wspomnieć” (zākar) oznacza działanie wierności, nie tylko pamięć. Rodzi się syn i otrzymuje imię Samuel. Etymologia imienia w tekście łączy się z prośbą: „wyprosiłam go od Pana”. W tle słychać hebrajskie (šā’al), „prosić”. Tradycyjna etymologia łączy Samuel także z „imię Boga” lub „Bóg wysłuchał”. Najważniejsze pozostaje to, że dziecko jest odpowiedzią Boga na modlitwę i początkiem nowego etapu w dziejach Izraela.
Mk 1,21-28
Jezus wchodzi do Kafarnaum i w szabat idzie do synagogi. Marek pokazuje, że Jego działalność zaczyna się od liturgii i od Pisma. Synagoga była miejscem modlitwy, czytania Tory i proroków oraz nauczania. Jezus naucza, a słuchacze są „zdumieni”. Powód jest jasny, bo naucza jak ten, który ma władzę (exousia), a nie jak uczeni w Piśmie. Exousia oznacza uprawnienie i moc, która nie jest pożyczona. Uczeni w Piśmie często opierali nauczanie na autorytetach poprzedników. Jezus mówi wprost, jak ktoś, kto zna Boga od wewnątrz i przynosi Jego wolę bez osłon.
W samym środku zgromadzenia pojawia się człowiek w duchu nieczystym. Marek używa mocnego języka. Nie chodzi o chorobę psychiki. Tekst opisuje realny wymiar zła, który zniewala człowieka i rozrywa jego wnętrze. Duch krzyczy: „Czego chcesz od nas, Jezusie Nazarejczyku?” i nazywa Go „Świętym Boga”. „Święty” oznacza należący całkowicie do Boga. W Biblii świętość bywa ogniem. Zło rozpoznaje w Jezusie obecność, która je demaskuje i wypiera. Jezus reaguje bez dialogu. Mówi: „Milcz i wyjdź z niego”.
Wypędzenie dokonuje się słowem. To nie jest magia, lecz władza Pana. Duch wstrząsa człowiekiem i wychodzi. Marek nie łagodzi obrazu. Wyzwolenie bywa gwałtowne, bo dotyka miejsca zniewolenia. Zgromadzeni pytają: „Co to jest? Nowa nauka z mocą”. Nauka i czyn łączą się w jedno. Władza Jezusa w nauczaniu i w wyzwalaniu ma to samo źródło. W tle słychać zapowiedź Izajasza o czasie, gdy Bóg przyjdzie z mocą i otworzy więzienia. Marek pokazuje też, że miejsce modlitwy staje się miejscem walki o człowieka. Wieść o Jezusie rozchodzi się po całej okolicy Galilei. Początek Ewangelii ukazuje Pana, który wchodzi w przestrzeń świętego czasu i objawia moc, która nie poniża człowieka, lecz go przywraca samemu sobie.
