Zaczęło się w Krakowie
W roku 1601 bp Bernard Maciejowski, biskup krakowski i późniejszy prymas Polski zapoczątkował praktykę wizyty duszpasterskiej. Zrobił to poprzez list skierowany do wiernych swojej diecezji, który nazywany jest dziś „Pastoralną Maciejowskiego”.
Pisał w nim m.in., zachęcając właśnie do regularnego, corocznego praktykowania wizyty duszpasterskiej. – List został zatwierdzony ostatecznie przez Rzym, a wcześniej przez synody polskiego Kościoła w 1624 roku. Jest tam zawarty pierwszy opis teologiczny praktyki wizyty kolędowej duszpasterza, jej znaczenie, przebieg i usilna prośba rządcy diecezji krakowskiej, aby wykorzystać czas wolny od prac polowych, gdy bez błota, po grudzie duszpasterz może dotrzeć do każdego domu, do każdej rodziny — wyjaśnia ks. dr hab. Jan Klimek, wykładowca teologii pastoralnej na Uniwersytecie Papieskim Jana Pawła II w Krakowie.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Biblia a kolęda
Reklama
Mówiąc o biblijnych fundamentach wizyty duszpasterskiej, teolog odwołuje się do Ewangelii dzieciństwa, czyli tych, w których opisane są wydarzenia związane z poczęciem, narodzeniem i życiem Jezusa przed jego chrztem w Jordanie. Są to początkowe fragmenty dwóch Ewangelii: św. Mateusza oraz św. Łukasza. – Kapłan i ministranci to „angelos” („posłani”) niczym aniołowie u św. Łukasza, zapraszający pasterzy, ówczesnych wykluczonych społecznie z kultu starotestamentalnego, do wejścia na drogę wiary w Słowo, które właśnie „rozbiło namiot pośród nas”, jak napisze w swojej Ewangelii św. Jan — tłumaczy ks. dr hab. Jan Klimek.
Wizyta duszpasterska ma również swoje znaczenie pastoralne, czyli związane z głoszeniem i upowszechnianiem zasad wiary chrześcijańskiej przez Kościół i duchownych. – Kolęda jest to również przerzucanie pomostu – pontifex – pomiędzy wspólnotą parafii, czyli Kościoła lokalnego a wspólnotą Kościoła domowego — podkreśla wykładowca Uniwersytetu Papieskiego Jana Pawła II w Krakowie. Dodaje, że to szczególne doświadczenie biegunowej natury Kościoła: jako wspólnoty i instytucji, hierarchicznego i charyzmatycznego wymiaru doświadczenia wiary. – Doświadczenia wiary, które wciąż się buduje na fundamencie rodziny i w przestrzeni locum sacrum, czyli świątyni — zaznacza teolog.
Kryzys
Ks. dr hab. Jan Klimek zaznacza także, że obecnie wizyta duszpasterska przeżywa kryzys. Co roku spada liczba osób przyjmujących księdza po kolędzie. Widoczne jest to szczególnie w środowiskach wielkomiejskich. Teolog uważa jednak, że ze względu na jej szczególne znaczenie pastoralne, powinna być podejmowana w parafiach.
Podobnymi obserwacjami na temat kolędy dzieli się ks. Krzysztof Wojda SAC, proboszcz parafii Matki Bożej Pocieszenia w Krakowie-Bulwarowej. – Z perspektywy czasu widzę, że jest mniejsze zainteresowanie. To prawda, że dawniej ludzie czekali na kapłana, a dziś drzwi niektórych domów są przed nim zamknięte — przyznaje.
Reklama
Podkreśla, że właśnie to jest trudne w czasie wizyty kolędowej – kiedy kapłan przychodzi, puka, a ktoś otwiera i mówi „nie, dziękuję”. – Zmieniają się czasy, a wraz ze zmieniającym się światem zmienia się też człowiek i jego potrzeby. Jestem przekonany, że jedno jest ważne – aby kapłan nigdy nie zrażał się trudnościami, przeciwnościami, czy tym, że nie wszędzie jest przyjęty, a czasami i niewłaściwie potraktowany — mówi ks. Wojda. Podkreśla, że kolędowaniu powinna przyświecać myśl, że kapłan idzie w imię Chrystusa i z Chrystusem, aby Go dawać innym, którzy Go chcą i za Nim tęsknią. – Jestem też przekonany, że kapłan ma wnosić żywego Chrystusa również i tam, gdzie nie jest chciany i kochany. Pan Jezus narodził się dla wszystkich ludzi, przyszedł na ziemię, aby każdego człowieka zbawić — zaznacza proboszcz krakowskiej parafii Matki Bożej Pocieszenia.
By pozostać w łączności
Wizyta duszpasterska jest okazją do tego, by wierni w szczególny sposób odczuli łączność ze swoją parafią — w końcu do ich domu przychodzi kapłan, którego przez cały rok widzą być może jedynie za ołtarzem lub w konfesjonale. Nadarza się więc okazja do tego, aby lepiej się poznać i porozmawiać. – Ksiądz przychodzi do rodziny po to, aby się spotkać, pomodlić i wnieść Boże błogosławieństwo, aby to Boże błogosławieństwo towarzyszyło i umacniało mieszkańców, rodzinę przez cały rok. To jest modlitwa z rodziną i za rodzinę, do której przybywa — podkreśla ks. Krzysztof Wojda SAC.
Dodaje, że czasami jest to jedyna taka forma modlitwy, gdzie rodzina modli się z kapłanem i na odwrót. – (…) Kolęda sprzyja i stwarza także okazję, aby porozmawiać na różne tematy, czasami trudne i bolesne dla ludzi, których z nikim nie mogą poruszyć, bo po prostu obawiają się, że nie zostaną zrozumieni lub będą zlekceważeni — zaznacza.
Reklama
Wizyta duszpasterska staje się czasem dla parafian również okazją do uregulowania różnych spraw, w tym małżeńskich czy rodzinnych. – Zdarzyło się, że po odwiedzinach kolędowych ktoś zdecydował się na sakrament małżeństwa, ktoś inny na sakrament chrztu swoich dzieci czy bierzmowania, a jeszcze inna osoba po latach zdecydowała się na pojednanie się z Bogiem w sakramencie pokuty i pojednania. To są piękne doświadczenia. Nawet dla jednego z nich warty jest trud odwiedzin kolędowych. Wbrew temu, co się potocznie słyszy, ludzie chcą kapłana, chcą takich odwiedzin i takiego spotkania — mówi ks. Wojda. – Kolęda jest chwilą pięknej, wspólnej i uroczyście celebrowanej modlitwy, ale niekiedy i chwilą trudnej rozmowy między domownikami a kapłanem. Zawsze jest to jednak spotkanie ufundowane w wierze i ze względu na doświadczenie wiary — podkreśla ks. dr hab. Jan Klimek.
Co jest ważne podczas wizyty duszpasterskiej?
Myśląc o wizycie duszpasterskiej wierni zastanawiają się, co jest podczas niej najważniejsze. Przyszykowany stół, modlitwa z poświęceniem domu i mieszkańców czy rozmowa z kapłanem? Najogólniej mówiąc – wszystko. – Podczas kolędy wszystko jest ważne: modlitwa, dialog, spotkanie i wsłuchanie się w głos wiernych, bo oni często z boku widzą niektóre sprawy inaczej i mają bardzo ciekawe spostrzeżenia czy pomysły. Więc warto słuchać — odpowiada ks. Krzysztof Wojda SAC.
Każde spotkanie jest inne. – Niekiedy wierni bardzo żywo interesują się tym, co dzieje się w parafii, czasami dopytują, co nowego jest planowane, jakie inwestycje będą podejmowane, dopytują także o kapłanów, którzy posługują. Pytają, co jest trudem duszpasterskim, a co jest radością posługi kapłańskiej. Są także podejmowane tematy dotyczące problemów środowiskowych, parafialnych, ojczyźnianych czy kościelnych — wymienia proboszcz parafii Matki Bożej Pocieszenia w Krakowie-Bulwarowej. – Jestem przekonany, że kolęda bardzo pomaga w poznaniu parafii i parafian. Poznaje się nie tylko przez spotkanie, rozmowę, ale także przez bycie w domu, mieszkaniu, także przez to, co widzimy, przez sytuację domową, relacje rodzinne czy warunki bytowe. To wszystko uczy — zauważa.
Wizyta duszpasterska zaczyna się zazwyczaj zaraz po świętach Bożego Narodzenia i trwa aż do 2 lutego, czyli Święta Ofiarowania Pańskiego. Aby jeszcze lepiej się do niej przygotować dobrze jest dowiedzieć się jak można zgłosić chęć odwiedzin domu przez księdza w swojej parafii. W wielu parafiach obowiązują bowiem zapisy na kolędę. Przed samym spotkaniem warto także przygotować stół z białym obrusem, krzyżem, świecą, wodą święconą i kropidłem.
