Reklama

Niedziela Zamojsko - Lubaczowska

Arka Lwowska 25 lat na fali

O prowadzeniu teatru w duszpasterstwie, niepojętej Opatrzności Bożej i obecności św. Jana Pawła II – z ks. Józefem Janem Dudkiem, proboszczem parafii Narodzenia Najświętszej Maryi Panny w Oleszycach i ojcem teatru „Arka Lwowska” w Lubaczowie, rozmawia Małgorzata Godzisz

Niedziela zamojsko-lubaczowska 33/2015, str. 4-5

[ TEMATY ]

teatr

Alicja Magura

Ks. Józef Dudek – ojciec Teatru „Arka Lwowska” podczas jubileuszowego spektaklu

Ks. Józef Dudek – ojciec Teatru „Arka Lwowska” podczas jubileuszowego spektaklu

MAŁGORZATA GODZISZ: – Rok 2015 jest szczególny dla tego teatru, związany z konkretną rocznicą i z pokazaniem tego, co udało się wypracować przez lata. Gdzie szukać jego początków?

KS. JÓZEF JAN DUDEK: – Ten rok jest rokiem 25-lecia działalności teatru „Arka Lwowska”. Ten, który zainspirował mnie do podjęcia takiej formy ewangelizacji, to dziś nasz święty Jan Paweł II.

Reklama

– Dlaczego „Arka Lwowska”?

– Dlatego, że kiedy byłem jeszcze proboszczem tej prokatedralnej parafii św. Stanisława, natknąłem się na wiele lwowskich rzeczy. Jak Noe zbudował arkę na rozkaz Pana, żeby uratować ludzkość, tak sobie pomyślałem, że widocznie Pan przysłał mnie tutaj. Priorytetem było ukończenie budowy i wyposażenie prokatedry, obecnie konkatedry. Wówczas trzeba było się zająć tymi pracami, duszpasterstwem, a jako hobby znajdowałem czas, żeby poświęcić się również stworzeniu amatorskiego teatru, by uratować to, co lwowskie, szczególnie lwowskich autorów. I po raz pierwszy, kiedy jeszcze w prokatedrze w Lubaczowie było chyba z półtora tysiąca stempli, które podtrzymywały strop, czytając Adama Asnyka „Pod stopy krzyża” przyszło mi do głowy, żebyśmy tak spróbowali pośród tych stempli zagrać ten poemat. To był pierwszy spektakl teatru, który narodził się w momencie, kiedy ludzie świeccy, kochany laikat przyszedł do mnie z propozycją, ażeby powołać do istnienia Klub Inteligencji Katolickiej. Właśnie z tych, którzy przychodzili, aby ten klub mógł powstać, byli pierwsi aktorzy. To był taki prapoczątek tego teatru, który później, w 1990 r. ukształtował się i otworzył.
Na pokład „Arki” przybyła wspaniała młodzież, ponad dwadzieścia osób. To są ci jubilaci, którzy wówczas rozpoczynali razem ze mną, a ja z nimi tę wspaniałą przygodę zabawy, ale i posłannictwa oraz ewangelizacji. Później były kolejne rejsy tą arką, był sztorm i szkwał, i wiele innych rzeczy. Przez „Arkę Lwowską” przewinęło się przez te lata ponad 220 osób. Co więcej, z aktorów tejże „Arki” mamy 8 powołań kapłańskich i 12 małżeństw teatralnych. Wiele scenariuszy pisaliśmy razem. Próby – to tysiące godzin. Wspólne wyjazdy za granicę. Było też cudowne spotkanie w Warszawie, kiedy byliśmy na przeglądzie. Jeden z nas, śp. pan Szymon zobaczył, jak pojechały dwa samochody i zawołał: – O, kardynał Glemp pojechał, nasz prymas i z tyłu siostra białoniebieska! Mieliśmy czas do naszego występu, katedra św. Jana Chrzciciela była blisko. Biegiem polecieliśmy. Patrzymy, jest Matka Teresa z Kalkuty. Dane nam było wtedy dotknąć błogosławionej. To jest niepojęte działanie Opatrzności. Był też jeden ze scenariuszy o historii Lwowa, wypędzeniu lwowiaków i arcybiskupa Baziaka, o jego zamieszkaniu w Lubaczowie, wyjeździe do Krakowa i konsekracji Karola Wojtyły. Następnie Karol Wojtyła przyjeżdża na miejsce, gdzie już śp. abp Eugeniusz Baziak jest u Pana. Ojciec Święty odwiedza Lwów. Niepojęta Opatrzności! Tak jest też z naszym teatrem.

– Było spotkanie z bł. Teresą z Kalkuty i ze św. Janem Pawłem II. Jak to się przełożyło na warsztat artystyczny teatru „Arka Lwowska?

- Przede wszystkim na nasze uczestnictwo i zaangażowanie. Była pierwsza rocznica, 2 czerwca 1992 r. Teatr „Arka Lwowska” wystawił poemat „Stanisław” Jana Pawła II. Graliśmy to na stadionie, tam, gdzie lądował helikopter, tam gdzie stanęły błogosławione stopy zwiastuna radosnej nowiny. Później graliśmy „Przed sklepem jubilera” Karola Wojtyły. Obraliśmy sobie go za naszego patrona jeszcze za jego życia, żeby czuwał nad „Arką”, by ją nie zniósł jakiś złowieszczy wiatr, spieniona fala, gdzieś na jakieś mielizny, i żebyśmy mogli płynąć. Kiedy się tak rozmawia z tą najstarszą grupą: Ala, Fela, Andrzej, Mariusz, to oni to czują, że mamy jakąś szczególną opiekę. Mamy tak w tradycji, że rozpoczynamy próby i spektakle od modlitwy. Matka Boża Łaskawa, nasza lwowska i św. Jan Paweł II. Kilkakrotnie sięgaliśmy do nauki Jana Pawła II. Najczęściej wracamy do tego, co nam powiedział w Lubaczowie 2 czerwca 1991 r. Trzecie przykazanie: Pamiętaj, abyś dzień święty święcił! To jest to, aby bardziej być, niż więcej mieć. Przewija się to niejako w naszych myślach, działaniach i inwencjach twórczych.

– Teatr, który realizuje Ksiądz w duszpasterstwie od 25 lat, nie tylko rozwija artystycznie, lecz także wychowuje i formuje. Co udało się wypracować w uczestnikach teatru „Arka Lwowska”?

- Osobiście nie lubię się narzucać. Ja wrzucam takie kamyczki do ogródka, kiedy spotykamy się, ponieważ teatr po dziesięciu latach podzielił się na dwie grupy: seniorów i juniorów. Tych juniorów zawsze mieliśmy dużo, bo to od szkoły podstawowej, a nawet od przedszkola byli już aktorzy.
Co się udało? Wszyscy podkreślają atmosferę wielkiej przyjaźni. Na próbach, kiedy pracujemy nad spektaklem, gdzie występują dzieci, młodzież, dorośli, czy to „Niepojęta opatrzności”, czy „Droga do aureoli” – o bł. ks. Jerzym Popiełuszce, czy „Gość oczekiwany”, nie tworzymy barier, staramy się sobie powiedzieć, żeby mniej upominać, a bardziej z uśmiechem patrzeć. Tajemnicą tej roli wychowawczej jest to, że my na siebie nawzajem oddziałujemy. Te trzpioty działają na nas, a my pracujemy nad swoją cierpliwością. Nie tylko „papcio”, który ma taką ksywkę, lecz także rodzice. Tak jest, że ten teatr staje się już wielopokoleniowy. Niedługo będą grać w nim wnuczęta. Ten teatr i próby sprawiają, że pękają bariery strachu, lęku i potrafią oni panować nad emocjami. Bo żeby dobrze zagrać na scenie, to musi być stymulacja tych doznań, emocji i my się tego uczymy. Poza tym, ja jestem amator. Owszem startowałem do Państwowej Wyższej Szkoły Teatralnej, ale Pan chciał inaczej, wózek pociągnął w drugą stronę. Natomiast kiedy byłem w Lubaczowie, sprowadzałem aktorki z Teatru Polskiego, z którymi się szczególnie zaprzyjaźniłem: Anna Nehrebecka, Katarzyna Łaniewska, śp. Aleksandra Dmochowska, Mariusz Dmochowski, Olgierd Łukaszewicz. To są tuzy naszej telewizji i filmu. Jakaż wielka radość, kiedy mamy uczestników Zespołu Pieśni i Tańca „Mazowsze”. Nie zawsze zauważamy te ogromne walory. To jest przedziwne, kiedy dziś na topie są media, gry komputerowe, te trzpioty przychodzą i nikt ich nie zmusza. Jest we mnie z serca płynąca troska, by mieć kontrolę nad wynikami nauki w szkole. Na początku, jak jest rekrutacja, przychodzą nowi, bo wiadomo, jest taka zmiana na pokładzie „Arki”, że inni idą na studia. Zawsze przypominam, na pierwszym miejscu nauka, na drugim pomoc w domu i hobby. Po prostu tu staramy się wychować do tych najważniejszych wartości. Wszystko zostawiamy Bożej, niepojętej opatrzności.

2015-08-13 10:04

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Jutro premiera: „Szukają Adama”

[ TEMATY ]

studenci

teatr

Materiały prasowe

Wspólnota akademicka Klema zaprasza na spektakl „Szukając Adama”, którego prapremiara odbędzie 7 maja w Centrum Kultury Grodzisk Mazowiecki.

Przedstawienie wyreżyserowane przez ks. Macieja Czaplińskiego oraz Agnieszkę Sadowską opowiada historię życia świętego brata Alberta. Twórcy spektaklu oparli się na dramacie Karola Wojtyły pt. „Brat naszego Boga”. - To obraz uniwersalny, traktujący o wyborach, których dokonywać musi każdy człowiek. Jest to dzieło skłaniające do refleksji, obok którego nie można przejść obojętnie – piszą autorzy spektaklu „Szukając Adama” i pytają widzów. - Czy jesteś gotowy na to, by pójść za przykładem świętego brata Alberta i wraz z nim odnaleźć samego siebie?

CZYTAJ DALEJ

Tokio/żeglarstwo – Myszka: moim zdaniem nie byłem na falstarcie

2021-07-31 16:04

[ TEMATY ]

żeglarstwo

Tokio 2020

PAP/EPA/CJ GUNTHER

Tokio 2020: Piotr Myszka

Tokio 2020: Piotr Myszka

Piotr Myszka utrzymuje, że w sobotnim wyścigu medalowym w klasie RS:X nie popełnił falstartu. „Trzy razy oglądałem tę kontrowersyjną sytuację. Wydaje mi się, że miałem idealny i czysty start” – powiedział żeglarz AZS AWFiS Gdańsk, który ostatecznie był szósty.

Przed podwójnie punktowanym wyścigiem medalowym z udziałem 10 czołowych zawodników Myszka zajmował czwarte miejsce i miał nawet szansę na srebrny medal. Sędziowie przerwali jednak wyścig Polaka, bowiem uznali, że popełnił on falstart. Ten sam przepis złamali także wyprzedzający go deskarze - drugi Francuz Thomas Goyard oraz trzeci Włoch Mattia Camboni.

CZYTAJ DALEJ

5 cytatów - Ks. Wyszyński we wspomnieniach powstańców warszawskich

2021-08-01 09:04

[ TEMATY ]

kard. Stefan Wyszyński

kard. Wyszyński

AFSK

Ks. Prymas Wyszyński z Matką Elżbietą Czacka i Marią Okońską w Laskach

Ks. Prymas Wyszyński z Matką Elżbietą Czacka i Marią Okońską w Laskach

"Ks. Wyszyński zarządzał modlitwy, żeby lekarz wrócił. Niemcy nam go zwolnili" - Prymas Tysiąclecia w okresie Powstania Warszawskiego.

Kapelan Armii Krajowej w Grupie "Kampinos", pseudonim "Radwan III", szpital powstańczy w Laskach - to podstawowe fakty o posłudze wówczas księdza profesora Stefana Wyszyńskiego podczas Powstania Warszawskiego. "Szczupły, wysoki (...) nasz prymas, tylko myśmy tego nie wiedzieli" - tak ks. Wyszyńskiego zapamiętali uczestnicy zrywu stolicy z 1944 roku. Cytaty pochodzą z Archiwum Historii Mówionej Muzeum Powstania Warszawskiego.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję