Problemy pionu ginekologiczno-położniczego szpitala im. Pirogowa były znane od kilku miesięcy, mówiono nawet o likwidacji oddziałów. Petycję w sprawie ich zachowania podpisało w internecie kilka tysięcy Łodzian. Ostatecznie rada społeczna placówki zadecydowała w ubiegłym tygodniu o reorganizacji placówki, która zostanie wprowadzona w życie w II kwartale br.
- Decyzja ta jest odpowiedzią na narastające od wielu miesięcy zadłużenie pionu ginekologiczno-położniczo-neonatologicznego, które w 2025 roku wynosiło od 4 do 4,5 mln zł miesięcznie. W ramach restrukturyzacji liczba łóżek na Oddziale Ginekologiczno-Położniczym zostanie zmniejszona z 80 do 25, a na Oddziale Neonatologii i Intensywnej Terapii Noworodka z 38 do 25. Pozwoli to ograniczyć miesięczne zadłużenie pionu do poziomu maksymalnie 2 mln zł - przekazał PAP dyrektor szpitala Adam Marczak.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Jak wyjaśnił, zmiany zostały poprzedzone analizą obłożenia łóżek i realnych potrzeb zdrowotnych pacjentek i noworodków. W 2024 r. obłożenie łóżek ginekologiczno-położniczych wynosiło około 35 proc., a neonatologicznych niespełna 30 proc. Jednocześnie liczba porodów w ośrodku systematycznie spadała – z ponad 2,4 tys. w 2017 r. do 745 w roku ubiegłym. Szacuje się, że w 2025 r. ta część działalności szpitala wygenerowała ok. 50 mln zł zadłużenia (za trzy pierwsze kwartały ponad 44 mln zł).
Reklama
Ośrodek ginekologiczno-położniczy przy ul. Wileńskiej zachowa dotychczasowy trzeci poziom referencyjności. Nadal będzie mógł zatem przyjmować pacjentki z ciążami wysokiego ryzyka oraz noworodki wymagające specjalistycznej opieki. Restrukturyzacja będzie się jednak wiązać z redukcją zatrudnienia o 98 etatów z 264 obecnie funkcjonujących w tym pionie.
Rzeczniczka łódzkiego NFZ Anna Leder poinformowała PAP, że liczba porodów w Łodzi i regionie systematycznie spada. W roku 2022 było ich 18 009, w 2023 – 16 058, w 2024 – 15 290, a do października ubiegłego roku - 11 957. Mimo to w ubiegłym roku tylko jedna porodówka w Łódzkiem rozwiązała z Funduszem umowę w tym zakresie - był to szpital niepubliczny w podłódzkim Głownie.
- Od 1 października w tym szpitalu w ramach hospitalizacji dostępna jest wyłącznie ginekologia planowa, czyli pacjentki są umawiane na konkretny dzień i zabieg – nie ma dyżurów. We wrześniu głowieńska porodówka miała już przerwę w udzielaniu świadczeń i nie przyjmowała porodów. Liczba porodów w Głownie spadała od kilku lat – w ubiegłym roku było ich 62, rok wcześniej - 127. Pacjentki wybierały szpitale o wyższej referencyjności w Łodzi i oddalonym o 33 km Zgierzu, gdzie jest II poziom referencyjny - wyjaśniła Leder.
Systematyczny spadek porodów jest widoczny w niemal każdej placówce w regionie łódzkim. Wyjątkiem może być największa porodówka w Instytucie Centrum Zdrowia Matki Polki w Łodzi. W 2022 r. w ICZMP przyjęto ponad 3,6 tys. porodów, w 2023 r. było ich ponad 34 tys., a w 2024 r. - znowu ponad 36 tys. Do października ubiegłego roku Instytut przyjął 28 tys. porodów. Trzeba jednak zaznaczyć, że to placówka o najwyższym stopniu referencyjności, do której trafiają pacjentki także spoza województwa.
W Łódzkiem zmiany organizacyjne mogą dotknąć także porodówki w szpitalu w Bełchatowie, która ma II stopień referencyjności. Z danych NFZ wynika, że w 2022 r. odebrano w niej 529 porodów, w 2023 r. - 480, w 2024 r. - 370, a do października 2025 r. - 454. Dyrekcja bełchatowskiej lecznicy planuje w niej większą restrukturyzację, obejmującą nie tylko położnictwo i neonatologię. Na sesji pod koniec ubiegłego roku planom tym zdecydowanie sprzeciwili się bełchatowscy radni.
