Włoskie media podały w piątek, że sądowy spór między wspólnotą mieszkaniową a sąsiadującą z nią parafią pod wezwaniem świętej Teresy w Palermo trwał ponad 10 lat.
Mieszkańcy domu podali parafię do sądu argumentując, że ich spokój jest zakłócany, ponieważ na boisku dzieci, nastolatki, a także czasem dorośli grają w piłkę do godziny 20, a w weekendy do północy.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
W 2019 roku sąd ustalił, że zajęcia rekreacyjne organizowane przy tamtejszej świetlicy nie mogą trwać dłużej niż do godziny 20, a w ich trakcie można używać tylko jednej piłki. Sąd podał nawet nazwę producenta dozwolonej piłki. Nakazał też zainstalować dźwiękoszczelne bariery z gumy piankowej i zabronił gry w piłkę w sierpniu.
Członkowie wspólnoty twierdzili, że to nie pomogło i hałasy trwają. Na kolejnym etapie batalii sądowej przedstawili rachunki za psychoterapię i zakup antydepresantów. Odrzucili też stanowisko parafii, której przełożeni powoływali się na społeczną funkcję gry i zabawy.
Pod koniec 2025 roku wspólnota odrzuciła ofertę kościoła, który zaproponował zadośćuczynienie w wysokości 5 tysięcy euro. Sąd podniósł wysokość odszkodowania do 45 tysięcy euro.
Archidiecezja Palermo w oświadczeniu, cytowanym przez agencję Ansa, zapewniła, że przyjmuje wyrok sądu z poczuciem odpowiedzialności i potwierdziła, że parafia w pełni zastosuje się do postanowienia sądu.
Podkreśliła zarazem: „Świetlica przykościelna pełni funkcje edukacyjne, społeczne i prewencyjne i od dekad jest dla dzieci i nastolatków miejscem o kluczowym znaczeniu dla ich rozwoju, integracji i życia we wspólnocie, zwłaszcza w rejonach miasta ubogich w takie placówki”.
Jak dodała archidiecezja, brak porozumienia napawa „rozgoryczeniem”. Zachęciła także do refleksji nad społeczną i wychowawczą funkcją przykościelnych świetlic.
Z Rzymu Sylwia Wysocka (PAP)
sw/ ap/
