Reklama

Świat

Ekstremizm żydowski zagrożeniem dla demokracji w Izraelu

W nocy 18 czerwca 2015 r. ktoś podpalił wejście do starożytnego kościoła Rozmnożenia Chleba w miejscowości Tabgha nad Morzem Galilejskim. Sprawcy pożaru pozostawili napis po hebrajsku: „Fałszywe bożki zostaną zniszczone” – są to słowa zaczerpnięte z modlitwy, którą ortodoksyjni Żydzi recytują codziennie. Nie ma więc wątpliwości, kto był sprawcą tego – kolejnego już – ataku skierowanego przeciwko wspólnocie chrześcijańskiej w Izraelu.
O rosnących wpływach ekstremistów żydowskich na społeczeństwo Izraela z biskupem pomocniczym Jerozolimy Giacintem-Boulosem Marcuzzem – rezydującym w Nazarecie – rozmawia Włodzimierz Rędzioch

Niedziela Ogólnopolska 39/2015, str. 12-13

[ TEMATY ]

wywiad

Ziemia Święta

rozmowa

Mazur/catholicnews.org.uk

WŁODZIMIERZ RĘDZIOCH: – Podpalenie kościoła w Tabdze nie jest, niestety, pierwszym aktem nietolerancji ekstremistów żydowskich wobec chrześcijan. Czy mógłby Ekscelencja przypomnieć inne?

BP GIACINTO-BOULOS MARCUZZO: – To prawda, to nie pierwszy tego typu przypadek, ale jeden z długiej serii antychrześcijańskich aktów – w ciągu ostatnich 6 lat naliczyliśmy ich 87. Przypomnę choćby pożar w klasztorze Trapistów w Latrun, bluźniercze napisy w Wieczerniku i w kościele Zaśnięcia Najświętszej Maryi Panny w Jerozolimie, grabierze i akty wandalizmu wobec mienia oraz samochodów Kościoła katolickiego i anglikańskiego oraz w kościele w Tabdze już w 2014 r. Jednak chyba najbardziej poważnym aktem było przesłanie na moje ręce listu – i to w dniu kanonizacji dwóch papieży, 27 kwietnia zeszłego roku – którego treść miałem przekazać patriarsze, wszystkim biskupom, kapłanom i wiernym, a w którym domagano się, by chrześcijanie opuścili kraj przed 5 maja, dniem niepodległości Izraela, gdyż nasza obecność tam miałaby profanować świętość ziemi Izraela. Oczywiście, przekazałem ten list policji, która zidentyfikowała jego autora – był nim jeden z rabinów miasta Safed.
Chciałbym dodać, że w zeszłym roku miały miejsce również pożary meczetów.

– Jakie grupy żydowskie stoją za tymi antychrześcijańskimi aktami?

– Są trzy główne grupy. Jedna to grupa religijna w mieście Safed, o której wspomniałem. Druga – to grupa polityczno-religijna żydowskich osadników na terytoriach palestyńskich, głównie w kibucu Izhar, gdzie w 2009 r. rabin Icchak Szapira wydał słynną już książkę „Tora króla”. W książce tej rabin bronił obłędnej tezy, że można zabić każdego, kto nie jest Żydem – tzn. gojów, nawet dzieci – jeżeli może on stwarzać nawet odległe i niebezpośrednie zagrożenie dla życia Żyda. Uznano Szapira za osobę egzaltowaną i nie przyłożono odpowiedniej wagi do tych niebezpiecznych tez. Trzecia grupa – na pozór mniej gwałtowna, ale nie mniej niebezpieczna – chce stopniowo judaizować Jerozolimę. „Matryca” ideologiczna tych grup jest taka sama – nie tolerują innych, nie-Żydów. To bardzo poważna sprawa.

– Ostatnio wielkim echem odbiło się publiczne oświadczenie rabina Bentziego Gopsteina, przywódcy grupy ekstremistycznej Lehava, który w czasie programu telewizyjnego powiedział, że kościoły i meczety mogą być spalone, ponieważ wymaga tego Tora. Jak biskupi katoliccy z Ziemi Świętej zareagowali na te niepokojące słowa nawoływania do nienawiści religijnej?

– My, biskupi katoliccy, musieliśmy zareagować zdecydowanie, ponieważ stwierdzenia tego typu podważają bazy pokojowego współistnienia w Państwie Izrael wszystkich obecnych tu kultur i religii. W rzeczywistości oświadczenie rabina Gopsteina, które było skierowane głównie przeciwko chrześcijanom, otworzyło umysły wielu Żydów – świeccy Żydzi zdali sobie sprawę, że ci fanatycy pewnego dnia mogą skierować się również przeciwko nim, bo chcą Izraela, gdzie obowiązuje tylko jedno prawo – religijne prawo talmudyczne. Wszystkie te akty nietolerancji otworzyły oczy również przywódców izraelskich, dlatego była natychmiastowa i zdecydowana reakcja z ich strony. Ale chciałbym podkreślić, że nasza reakcja nie powinna ograniczyć się tylko do działań policji – trzeba przede wszystkim zmienić mentalność ludzi, dlatego należy rozpocząć od szkół, od młodzieży. To w szkołach formuje się nowe pokolenia, musimy więc zmienić podręczniki szkolne, aby powoli zmieniać mentalność. W Izraelu jest pilna potrzeba walki z nietolerancją – musimy promować tolerancję religijną, mentalność akceptacji innych oraz kulturę jedności w różnorodności.

– Wspomniał Ksiądz Biskup o podziałach w izraelskim społeczeństwie. Również prezydent Izraela Re’uven Rivlin wspomniał o tym, mówiąc o „wielkim rozdarciu” społeczeństwa z powodu rosnącej przemocy na tle religijnym między nacjonalistami żydowskimi i osadnikami a Palestyńczykami. Prezydent zauważył również, że „dziś w Izraelu zaślepieni są ludzie, którzy myślą, że państwo demokratyczne i żydowskie jest demokratyczne wyłącznie dla Żydów”. Niestety, w Izraelu tak myśląca radykalna prawica żydowska ma coraz większe wpływy. Czy stanowi to zagrożenie dla demokracji?

– Istnieje takie ryzyko. I może ono stać się rzeczywistością, co doprowadziłoby do swego rodzaju dyktatury religijnej, teokracji żydowskiej, bezkompromisowej i nietolerancyjnej. Kwestia demokracji w Izraelu nie jest problemem nowym, ponieważ Żydzi z jednej strony przykładają wagę do demokracji, ale z drugiej mają Ustawę Zasadniczą (rodzaj konstytucji), która ustanawia żydowski charakter państwa, czyli uznaje Izrael za państwo Żydów. Problem w tym, jak pogodzić demokrację z żydowskim charakterem państwa, zwłaszcza teraz, gdy publikowane są deklaracje takie, jak te rabina Gopsteina. Dlatego prezydent słusznie podkreśla, że istnieje zagrożenie dla demokracji w Izraelu.
Do tej pory – pomimo dwuznaczności pojęć „państwo żydowskie” i „państwo demokratyczne” – w pewnym stopniu udawało się zapewnić równość między wszystkimi obywatelami. Ale sytuacja się pogarsza, a kto nie jest Żydem, nie czuje się już obywatelem tego kraju. A jest tu wielu nie-Żydów, którzy urodzili się tutaj, których przodkowie zamieszkiwali te ziemie od wieków, a teraz czują się obywatelami drugiej kategorii. Taka sytuacja nie może przyczynić się do utrzymania jedności państwa i jego siły. Wprost przeciwnie, może łatwo stać się czynnikiem jego dezintegracji i osłabienia.

– Jak Ksiądz Biskup ocenia inicjatywę Alona Goshena-Gottsteina, dyrektora „Elijah Interfaith Institute”, odbudowy zniszczonego w pożarze kościoła Rozmnożenia Chleba?

– To inicjatywa bardzo mile widziana, szczególnie przez chrześcijan. To bardzo dobra idea, nie tylko ze względów praktycznych i ekonomicznych, ale także ze względu na jej aspekt społeczny, religijny, a nawet antropologiczny, ponieważ pozwala stworzyć ducha współpracy i współistnienia w różnorodności wyznań i grup etnicznych. Stanowi poważny wkład w budowę społeczeństwa bardziej spójnego i solidarnego. Dlatego jesteśmy wdzięczni rabinowi Goshenowi-Gottsteinowi oraz jego współpracownikom za tę cenną propozycję.

* * *

Biskupi Europy przebywali w Ziemi Świętej

Abp Stanisław Gądecki uczestniczył w spotkaniu przewodniczących Konferencji Biskupów Europy (CCEE), którzy w dniach 11-16 września 2015 r. obradowali w Galilei, Jerozolimie i Betlejem. Była to zarazem pielgrzymka do korzeni chrześcijaństwa. W programie zaplanowano m.in. spotkania z Kościołem lokalnym oraz dyskusje o rodzinie w kontekście zbliżającego się synodu.

* * *

Szokujące idee rabina Bentziego Gopsteina

Gdy po serii ataków antychrześcijańskich i podpaleniu kościoła Rozmnożenia Chleba w Izraelu rozgorzała dyskusja na ten temat, w jednym z programów telewizyjnych – był to okrągły stół przy udziale uczniów szkół rabinicznych – pojawił się również rabin Bentzi Gopstein, przywódca jednego z ekstremistycznych ruchów izraelskiej prawicy – Lehava. Na pytanie dotyczące ataków przeciwko chrześcijańskim obiektom kultu rabin odpowiedział: „Czy Majmonides (rabbi Majmonides – wielki filozof i lekarz żydowski żyjący w XII wieku – przyp. W.R.) nie stwierdził, że miejsca bałwochwalstwa mają być zniszczone? Dlatego należy je zniszczyć, to proste”. Gdy zwrócono mu uwagę, że za takie stwierdzenia może być aresztowany, odpowiedział, że go to nie martwi, i dodał: „W imię prawdy gotów jestem spędzić w więzieniu nawet 50 lat”. Nawołujące do przemocy religijnej słowa Gopsteina muszą szokować. Problem w tym, że odzwierciedlają one idee fundamentalistycznych grup żydowskich i stanowią ideologiczną bazę dla żydowskiego terroryzmu.

2015-09-22 11:22

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

O. Bartoszewski o szczegółach procesu beatyfikacyjnego kard. Stefana Wyszyńskiego

2020-02-14 10:40

[ TEMATY ]

wywiad

kard. Stefan Wyszyński

kard. Wyszyński

Marian P. Romaniuk

O. Gabriel Bartoszewski z tomem pierwszym Positio sługi Bożego kard. Stefana Wyszyńskiego

Dokładną historię oraz kulisy procesu beatyfikacyjnego Prymasa Tysiąclecia, który będzie wyniesiony na ołtarze w Warszawie 7 czerwca - prezentuje w wywiadzie dla KAI o. Gabriel Bartoszewski OFMCap, promotor sprawiedliwości a następnie wicepostulator w procesie beatyfikacyjnym kard. Stefana Wyszyńskiego.

Tomasz Królak, Marcin Przeciszewski (KAI): Co to jest i jak przebiega proces beatyfikacyjny? Proszę nam wyjaśnić bliższe szczegóły rozpoczęcia procesu dotyczącego Prymasa Tysiąclecia?

O. Gabriel Bartoszewski: Proces beatyfikacyjny jest to dochodzenie prawno-kanoniczne nad życiem chrześcijanina, który przeżywał pełne cnót życie nacechowane heroizmem, co utrwaliło się w pamięci otoczenia. Chodzi tu o chrześcijańskie cnoty: wiary, nadziei, miłości, męstwa, itd. Dochodzenie to musi przebiegać w oparciu o wszystkie przepisy prawa kanonizacyjnego. Zatem jeśli w środowisku zjawi się taki świątobliwy chrześcijanin, i trwa o nim opinia, że zmarł w opinii świętości a wierni mają o tym głębokie przekonanie, to po jego śmierci, zgodnie z przepisami prawa kanonizacyjnego, mogą się zwrócić do biskupa z prośbą o rozpoczęcie procesu.

Jesienią 1988 roku prymas Józef Glemp jako arcybiskup metropolita gnieźnieński i warszawski podjął działania administracyjne w sprawie rozpoczęcia procesu beatyfikacyjnego swego poprzednika. 12 października 1988 r. postulatorem procesu Stefana Wyszyńskiego minował ks. Jerzego Mrówczyńskiego CR, postulatora generalnego spraw polskich w Rzymie. Jego zastępcą, czyli wicepostulatorem 15 października 1988 r. mianował ks. Bronisława Piaseckiego, b. kapelana zmarłego Prymasa. Ks. Jerzy Mrówczyński wkrótce opuścił Rzym i przestał funkcjonować jako postulator. Jego funkcję w tym procesie przejął wice postulator ks. Bronisław Piasecki, były kapelan zmarłego Prymasa.


Wcześniej kard. Glemp uzyskał pozytywną opinię w tej sprawie ze strony Konferencji Episkopatu Polski. Konferencja obradująca na Jasnej Górze dnia 2-3 maja 1988 r. w odpowiedzi na prośbę Prymasa Polski, wyraziła pozytywną opinię o stosowności rozpoczęcia procesu kard. Wyszyńskiego.

Po otrzymaniu opinii pozytywnej Episkopatu, kard. Glemp jako arcybiskup metropolita gnieźnieński i warszawski w marcu 1988 r. zwrócił się do Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych z prośbą o otrzymanie „nulla osta” na rozpoczęcie procesu na szczeblu diecezjalnym. Chodzi tu o potwierdzenie Stolicy Apostolskiej, że nic nie stoi na przeszkodzie do rozpoczęcia procesu. W praktyce, Kongregacja po otrzymaniu takiego pisma przeprowadza dochodzenie w Kurii Rzymskiej związane z pozyskaniem informacji o zmarłym. Jeśli był biskupem to pytania są kierowane do Kongregacji ds. Biskupów, jeśli kapłanem, do Kongregacji ds. Duchowieństwa, a w każdym przypadku do Kongregacji Nauki Wiary. Taki pozytywny dekret „nulla osta” podpisany przez kard. Angelo Felici Prefekta Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych został wydany 26 kwietnia 1989 r.

Po załatwieniu wymaganych formalności kard. Glemp rozpoczął proces diecezjalny w archidiecezji warszawskiej o życiu, sławie świętości i heroiczności cnót sługi Bożego oraz łaskach w ogólności. Dekretem z 14 maja 1989 r. mianował Trybunał beatyfikacyjny. W jego skład weszli jako delegaci: bp Stanisław Kędziora, biskup pomocniczy warszawski; ks. Grzegorz Kalwarczyk, kanclerz Kurii Metropolitalnej; ks. dr Andrzej Gałka, profesor warszawskiego seminarium. Zadaniem delegata jest przesłuchiwanie świadków na okoliczność ustalonych pytań.

Z kolei do moich obowiązków jako promotora sprawiedliwości należało opracowanie pytań o życiu, sławie, świętości i heroiczności cnót teologalnych (wiara, nadzieja, miłość Boga i bliźniego, roztropność, sprawiedliwość, męstwo i powściągliwość) oraz moralnych (czystość, ubóstwo posłuszeństwo i pokora). Całość pytań obejmowała 28 stron maszynopisu. Według tych pytań przesłuchiwani byli świadkowie.


Notariuszem głównym procesu został ks. Andrzej Tokarski, a notariuszami pomocniczymi ks. Tadeusz Balewski i Aniela Michalska.

- Co jest głównym zadaniem Trybunału beatyfikacyjnego?

- Przeprowadzenie procesu polegającego na zbadaniu życia kandydata na ołtarze oraz zbadanie heroiczności cnót teologicznych i moralnych lub męczeńskiej śmierci sługi Bożego. Jako promotor sprawiedliwości przedłożyłem zestaw obszernych, licznych pytań dla świadków.

- Kto decyduje powołaniu kogoś na świadka? Ilu świadków powołano?

- Ich wyłonienie należy do postulatora. Pożądany jest szeroki przekrój tego grona, żeby ich relacjom nie groziła jakaś jednostronność, uwzględnienie tylko niektórych aspektów życia. Podstawowym kryterium doboru świadków jest wiedza, jaką dysponują. Fakt bycia osobą niewierzącą nie wyklucza z możliwości składania zeznań.


Wicepostulator wraz z pismem proszącym o rozpoczęcie procesu przedłożył listę 55 świadków którzy osobiście znali Sługę Bożego. Grono to stanowili członkowie rodziny (4 osoby), biskupi (9), domownicy i pracownicy Sekretariatu Prymasa Polski (5), księża (16 osób); członkinie Instytutu Maryi Matki Kościoła (4), siostry zakonne (4), współwięźniowie (2) oraz świeccy (12).

Do tej grupy, zgodnie z przepisami, delegat biskupa na mocy własnej decyzji wyznacza cztery osoby jako świadków z urzędu. W sumie ich liczba na dalszym etapie powiększa o się 4 świadków „ex officio”. Następnie przesłuchiwanymi świadkami są biegli Komisji Historycznej.

- A kiedy miała miejsce pierwsza sesja procesu?

- Pierwsza główna i publiczna sesja procesowa z udziałem wiernych odbyła się 20 maja 1989 r. o godz. 16-tej w warszawskiej archikatedrze św. Jana. Arcybiskup metropolita kard. Glemp, jako przewodniczący Trybunału dokonał wprowadzenia, złożył przysięgę o zachowaniu tajemnicy w sprawie pytań i odpowiedzi świadków oraz złożył podpis. Podobną przysięgę złożyli następnie wszyscy członkowie Trybunału oraz wicepostulator, po czym ją podpisali.


A skoro sesja była publiczna i odbywała się w języku łacińskim, to za zgodą przewodniczącego kard. Glempa objaśniałem wiernym po polsku treści dekretów i przebieg uroczystości w jej poszczególnych fragmentach.


Z chwilą zakończenia pierwszej sesji „bohaterowi” procesu przysługuje tytuł Sługa Boży, który nie dopuszcza jednak oddawania mu publicznego kultu religijnego.


12 czerwca 1989 r. odbyła się druga sesja i przesłuchanie kolejnych świadków.

- Na czym polega przesłuchiwanie świadków w procesie beatyfikacyjnym?

- Świadek jest wzywany urzędowym pismem tzw. cytacją z określeniem dnia, godziny i miejsca składania zeznań. Pierwszym świadkiem składającym zeznania był ks. Zdzisław Peszkowski.


Po rozpoczęciu sesji delegat sprawdza tożsamość świadka i przyjmuje przysięgę. Dokonuje się to w obecności promotora sprawiedliwości i notariusza. Świadek składa przysięgę według zamieszczonego tekstu, zobowiązuje się zeznać informacje zgodne z prawdą i zachować tajemnicę, oraz podpisuje protokół sporządzony „ad hoc” na tę okazję. Po czym następuje otworzenie pliku akt. Natomiast członkowie trybunału nie składają przysięgli podczas kolejnych sesji, gdyż złożyli ją podczas pierwszej.


Delegat otwiera zamkniętą kopertę z pytaniami promotora sprawiedliwości i według nich przesłuchuje świadków. Odpowiedzi głośno dyktuje notariuszowi do zapisania w protokole. Sesje przesłuchań są poufne, odbywają się w lokalu kościelnym, np. w kurii biskupiej lub w sądzie biskupim. Także promotor sprawiedliwości podczas przesłuchana może zadawać pytania, może dopytać o coś, co go zaniepokoiło, może też zasugerować, żeby powołać kolejnych świadków.

Na zakończenie sesji notariusz odczytuje treść zeznań. Świadek może wnieść korektę a jeżeli nie ma wątpliwości – podpisuje. Protokół podpisują także delegat biskupa, promotor sprawiedliwości, notariusz. Na zakończenie sesji akta są zamykane i przechowywane do następnej sesji.


Do spisywania zeznań służą specjalne formularze. Bywa, że jedna osoba jest przesłuchiwana podczas kilku sesji, wówczas cała procedura jest powtarzana. Natomiast postulator nie może uczestniczyć w sesji przesłuchania świadka.

- Czy w przypadku kard. Wyszyńskiego powołano – tak to było np. w sprawie Karola Wojtyły – Trybunał Rogatoryjny czyli pomocniczy?

- Tak, w archidiecezjach gnieźnieńskiej oraz paryskiej. Wicepostultor sprawy zgłosił pięciu świadków z archidiecezji gnieźnieńskiej i prosił o zorganizowanie procesu rogatoryjnego w tej archidiecezji. 17 listopada 1989 r kard. Glemp ustanowił więc Trybunał diecezjalny w Gnieźnie, którego członkami zostali: ks. Tadeusz Hanelt, delegat biskupa; ks. Stefan Fiutak, promotor sprawiedliwości; ks. Andrzej Szczepaniak, notariusz aktuariusz; ks. Andrzej Błaszczak notariusz adiunkt i br. Marian Markiewicz, kursor.

- Świadkami byli tam: bp Jan Czerniak, ks. Edmund Palewodziński, ks. Wadysław Zientarski, ks. Stefan Ciechanowski i s. Kaliksta Sołtysiak, elżbietanka. Przesłuchanie świadków odbyło się podczas osiemnastu sesji procesu rogatoryjnego w Gnieźnie, od 17 listopada 1989 r. (sesja 21) do 22 września 1992 (sesja 219). Akta zostały przekazane do Warszawy i zgodnie z procedurą włączone do głównego procesu.

- Podobny proces rogatoryjny, zgodnie z powyższą procedurą, został ustanowiony w archidiecezji paryskiej i pracował od 25 stycznia 1990 do 2 października 1990 (sesje 134 i 137). Podczas procesu złożył zeznania ks. prałat Antoni Banaszak, rektor Seminarium polskiego w Paryżu. Akta procesu też przesłano do Warszawy i włączono do procesu głównego.

- W procesie Jana Pawła II mówiło się o takich nieoczywistych świadkach jak np. Lech Wałęsa, gen. Wojciech Jaruzelski czy prezydent Aleksander Kwaśniewski. Czy w przypadku procesu kard. Wyszyńskiego przesłuchiwane były także takie nietypowe osoby?

- Raczej tego nie kojarzę. Chodzi przecież o to, by byli to ludzie kompetentni, co do których prawdziwości zeznań istnieje moralna pewność.

- Czym zajmowała się komisja historyczna, powołana na kolejnym etapie procesu?

- Kardynał Józef Glemp powołał Komisję 1 października 1993 r. W jej skład wchodzili księża z różnych diecezji: ks. Andrzej Santorski i ks. Janusz Strojny z Warszawy, ks. Bronisław Kaczmarek z Gniezna, ks. Janusz Kania z Lublina i ks. Ireneusz Borawski z Łomży.


Komisja zajmowała się przebadaniem wszelkich niezbędnych dokumentów zgromadzonych w procesie. Po wykonaniu tej pracy jej członkowie złożyli przysięgę, że dokumenty mają pełną wartość historyczną, czyli że nie były zmieniane, podrabiane, czy fałszowane.

- Jednym z wymogów procesu jest stwierdzenie braku kultu publicznego Sługi Bożego?

- Tak. Poświęcona temu była 246 sesja, która obyła się 27 maja 2000 r. Przesłuchano dwóch świadków: ks. Jerzego Zalewskiego, proboszcza parafii archikatedralnej w Warszawie i ks. Andrzeja Wrotniaka, rezydenta w domu parafialnym. Biskup delegat Stanisław Kędziora podczas sesji wraz promotorem sprawiedliwości i notariuszem zwiedzili miejsca gdzie żył, pracował na co dzień i umarł (pałac arcybiskupów, kuria metropolitalna przy ul. Miodowej, archikatedra św. Jana) i inne pomieszczenia.


Chodziło o urzędowe stwierdzenie czy nie ma czegokolwiek, co świadczyłoby o oddawaniu zmarłemu opinii niedozwolonego kultu publicznego. Podczas tej sesji delegat biskupa ks. Grzegorz Kalwarczyk ogłosił i podpisał 27 maja 2000 roku urzędową Deklarację o braku takiego kultu.


Ponadto, podczas tej sesji obydwaj świadkowie potwierdzili miejsce pochowania doczesnych szczątków Sługi Bożego kard. Wyszyńskiego.

- A jak była badana pod kątem zgodności z nauczaniem Kościoła olbrzymia spuścizna pisana, jaką pozostawił po sobie Prymas Tysiąclecia?

- W świetle obowiązującej procedury każde pismo kandydata na ołtarze, szczególnie pisma wydane drukiem, musi przeczytać dwóch cenzorów niezależnie od siebie, i to obojętne czy zostały wydane przed czy po śmierci Sługi Bożego. 12 maja 1989 r. kard. Józef Glemp mianował dwunastu cenzorów teologów, po dwóch dla każdej pozycji.

Cenzorzy przygotowują opinię na piśmie niezależnie od siebie. Każdy z nich wydaje ocenę teologiczną pod kątem katolickiej ortodoksji. Cenzor zobowiązany był wydać opinię obiektywną i uzasadnioną faktami, czy pisma są zgodne z wiarą i moralnością chrześcijańską. W ocenie pism wyłania się wątpliwa kwestia odnośnie do poddawania cenzurze pism niedrukowanych. W praktyce przeważyła opinia, że pisma niedrukowane należy również poddać ocenie teologicznej. Jeśli chodzi o pisma niedrukowane, to w procesie Sługi Bożego Stefana Wyszyńskiego trzeba było przestudiować i ocenić nie tylko jego kazania i przemówienia w maszynopisie, także zapiski odręczne, które sporządzał codziennie przez większość swego życia tzw. „pro memoria” i liczną korespondencję.


W pracy wyznaczonych teologów badana jest nie tylko „strona negatywna”, czy przypadkiem nie tam jakiś błędów doktrynalnych, ale także treść pozytywna, czyli co Sługa Boży wniósł do nauczania i życia Kościoła, do teologii, itd. Ta praca ze względu na ogrom spuścizny pozostawionej przez kard. Wyszyńskiego trwała dosyć długo. Opinie teologów o pismach Sługi Bożego w znajdują się w druku w trzecim tomie „Positio super vita, virtutibus et fama sanctitatis”.

- Czy cenzorzy napotkali na jakieś problemy, mieli jakieś uwagi, czy wszystko przebiegło bez żadnych wątpliwości?

- – W toku prac nad pismami cenzorzy pism kard. Wyszyńskiego nie stwierdzili żadnych zasadniczych wątpliwości czy zastrzeżeń, przeciwnie stwierdzili absolutną pewność moralną.

- Jak długo trwał proces kard. Stefana Wyszyńskiego na etapie diecezjalnym?

- Dwanaście lat od 20 maja 1989 r. do 6 lutego 2001 r. Podczas procesu odbyło się 289 sesji. 6 lutego 2001 r. miała miejsce 289. ostatnia publiczna sesja zamknięcia procesu przez kard. Glempa w archikatedrze warszawskiej. Na widok publiczny w prezbiterium została wówczas wyłożona olbrzymia ilość teczek zawierających akta procesu, publikacje książkowe i inne materiały. Osobą upoważnioną do przewiezienia akt procesu do Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych został wyznaczony i zaprzysiężony postulator diecezjalny ks. Stefan Kośnik.

- A kiedy akta procesu złożono w Kongregacja spraw Kanonizacyjnych?

- Nastąpiło to 27 kwietnia 2001. Kolejnym etapem było sprawdzenie czy proces został przeprowadzony zgodnie z przepisami prawa kanonizacyjnego. 7 czerwca 2001 r. nastąpiło w Kongregacji otwarcie akt procesu.

- A co z tego wielkiego zasobu zostało przetłumaczone na język włoski?

- Przetłumaczono wszystkie zeznania świadków, oceny teologów oraz najważniejsze spośród innych dokumentów. Wszelka inna dokumentacja, włącznie z książkami oraz tekstami kazań została przekazana w języku polskim w dwóch egzemplarzach. Jest ona zdeponowana w archiwum Kongregacji, aby były do wglądu w razie potrzeby.

- Jak dalej proces przebiegał w Kongregacji?

- Najpierw Kongregacja zbadała czy w toku procesu procedura kanoniczna została zachowana. Zgodnie z przepisami, 8 lutego 2002 r. został wydany dekret o ważności procesu na etapie diecezjalnym. Świadczy to, że zgromadzona dokumentacja była materiałem wiarygodnym i wystarczającym do prowadzenia dalszych prac nad udowodnieniem heroiczności cnót.


Wówczas oprawiane zostały akta zeznań procesu, w tym przypadku było ich 38 tomów. Mają one białą oprawę i stanowię tzw. Kopię Publiczną. Osobno zostały załączone książki i inne materiały. Jeden egzemplarz każdego z tomów pozostał w archiwum Kongregacji. Drugi egzemplarz Kopii Publicznej otrzymał postulator do pracy nad heroicznością cnót, pod kierunkiem relatora Kongregacji.

- A kto został postulatorem procesu w Rzymie?

- Pierwszym postulatorem rzymskim 13 marca 2001 został mianowany ks. dr Marian Rola, rektor Kolegium Polskiego w Rzymie. Jego następcą został 6 września 2003 ks. dr Marek Stępień, również rektor Kolegium. A relatorem w procesie Kongregacja mianowała 3 marca 2002 ks. Hieronima Fokcińskiego SI.


Gdy 1 kwietnia 2007 abp Kazimierz Nycz został metropolitą warszawskim, odpowiedzialnym za proces Stefana Wyszyńskiego, podjął liczne działania mające na celu przyspieszenia prac z nim związanych a toczących się w Rzymie. Z jego inicjatywy 24 listopada 2010 funkcję postulatora przejął o. Zbigniew Suchecki OFMconv, profesor prawa kanonicznego Papieskiego Fakultetu św. Bonawentury „Seraphicum” w Rzymie. Mnie mianował wicepostulatorem.

Z kolei po przejściu ks. Fokcińskiego SI na emeryturę, 15 marca 2007 r. Kongregacja mianowała kolejnym relatorem o. Daniela Olsa OP. A po zrzeczeniu się przez niego tego obowiązku, 24 listopada 2010 relatorem został mianowany przez prefekta Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych (na wniosek kard. Nycza) o. prof. Zdzisław Kijas, OFMConv - dziekan rzymskiej uczelni „Seraficum”. I to on doprowadził proces kard. Wyszyńskiego do końca.

- Co – na etapie procesu w Kongregacji - jest zadaniem postulatora a co relatora?

- Głównym zadaniem postulatora jest praca nad opracowaniem „Positio super vita, virtutibus et fama sanctitatis” (Dokumentacja o heroiczności cnót) sługi Bożego. Jest to kilkusetstronicowe opracowanie prezentujące życiorys, dokonania a przede wszystkim dowodzące heroiczności cnót danego sługi Bożego. Natomiast zadaniem relatora jest towarzyszenie pracy postulatora i jego współpracowników, kontrola przebiegu przedłożonych prac: czy są właściwe, czy wymagają jeszcze dalszego uzupełnienia oraz czuwanie nad ścisłym przestrzeganiem obowiązujących procedur. Relator wydaje opinię, czy zebrano całość wymaganej dokumentacji, czy jest wiarygodna, czy została dobrze zredagowana. Po wnikliwym przestudiowaniu zebranego materiału przygotowuje wprowadzenie w którym wyraża aprobatę, że dokumentacja procesu może być przekazana Komisji teologów, których zadaniem jest ocena świętości i heroiczności cnót kandydata na ołtarze.

- A na czym polegała praca Ojca, jako wicepostulatora rezydującego w Warszawie?

- Moim obowiązkiem od 2009 r. była bezpośrednia pomoc rzymskiemu postulatorowi w opracowaniu „Positio super vita, virtutibus et fama sanctitatis”. Konkretnie chodziło o pracę nad dokumentacją dotyczącą heroiczności cnót kard. Wyszyńskiego. Pracowałem więc nad zbieraniem i opracowywaniem olbrzymiej ilości dokumentów. Pomagał mi w tym świetny teolog ks. prof. Piotr Nitecki, specjalizujący się w katolickiej nauce społecznej i historii Kościoła w Polsce. Ale na nieszczęście, w grudniu 2011 r. zginął on w wypadku samochodowym na Dolnym Śląsku.

Po śmierci ks. Niteckiego został zaangażowany pan Piotr Marian Romaniuk, biograf kard. Wyszyńskiego. Współpracowała też od samego rozpoczęcia procesu pani Aniela Michalska. Nasze prace prowadziliśmy pod kierunkiem relatora o. Kijasa z Rzymu, który dokonywał korekty opracowań i je aprobował.

- Wśród materiałów które były opracowywane, na pewno uwzględnialiście też materiały zebrane przez komunistyczne służby. Na ile teczki gromadzone przez bezpiekę przydały się w waszej pracy?

- Te materiały były pomocne bo dostarczały informacji o niezłomności kard. Wyszyńskiego, który nigdy nie dał się złamać czy zastraszyć. Nie można było ich pominąć, ale czy wykorzystaliśmy wszystko? Trudno powiedzieć, bo tego jest bardzo wiele. Zresztą wiele z nich się powtarzało, bo przecież jeśli każdy pierwszy sekretarz partii otrzymywał raport, to kopii sporządzano 8-9 i wędrowały one do różnych jednostek partyjnych i rządowych, w tym do Urzędu ds. Wyznań. Ale, w gruncie rzeczy materiały te zostały zebrane i ocenione. Podobnie jak dokumenty z Archiwum Watykańskiego, z których skopiowano dokumenty, które przydały się nam przy opracowywaniu kwestii heroiczności cnót Prymasa.

W sumie owocem naszej pracy było opracowanie i przygotowaniem do druku w języku włoskim - po uprzedniej aprobacie relatora sprawy – trzech tomów „Positio super vita, virtutibus et fama sanctitatis”. Tom pierwszy liczy 514 stron; drugi – 748 a trzeci – 725. Łącznie 1900.

- Potężne opracowanie...

- Owszem, nad tymi trzema tomami o heroiczności cnót mocno się napracowaliśmy. Materiały te zawiózł do Watykanu osobiście kard. Nycz i 24 listopada 2015 r. wręczył je prefektowi Kongregacji ds. Kanonizacyjnych kard. Angelo Amato, który po zapoznaniu się z ich treścią podjął decyzję o mianowaniu komisji złożonej z ośmiu teologów. Doszło do tego w grudniu 2015 r. Na podstawie lektury „Positio” każdy z teologów przygotował własną opinię na piśmie. 26 kwietnia 2016 r. odbyło się plenarne posiedzenie całego gremium (kongres teologów konsultorów), na którym orzeczono heroiczność cnót jednomyślnie. Opinie teologów wydane drukiem: „Relatio et Vota”, Roma 2017 mają 146 stron.


Kolejna Komisja, kardynałów i biskupów, która jest ostatnim gremium oceny heroiczności cnót Sługi Bożego odbyła się 12 grudnia 2017 r. pod przewodnictwem kardynała Amato.


Decyzję o stwierdzeniu heroiczności cnót Ojciec Święty Franciszek podpisał 19 grudnia 2017 r. i polecił zredagowanie i opublikowanie Dekretu o heroiczności cnót Stefana kardynała Wyszyńskiego, którego ostatnia sentencja brzmi: „Jest pewność co do praktykowania cnót teologalnych – Wiary, Nadziei i Miłości zarówno w stosunku do Boga jak i do bliźniego, a także co do praktykowania cnót kardynalnych - Roztropności, Sprawiedliwości, Umiarkowania i Męstwa, oraz cnót z nimi związanych, przez Sługę Bożego Stefana Wyszyńskiego, Świętego Kościoła Rzymskiego Kardynała, Arcybiskupa Metropolitę Gnieźnieńskiego i Warszawskiego, Prymasa Polski, w danym przypadku i w odniesieniu do skutku, o który chodzi”.

- Czy na rzymskim etapie procesu także przesłuchiwani są świadkowie czy już nie?

- Jeżeli zaistnieje potrzeba, to tak. I w tym wypadku tak właśnie było. Czasami trzeba po prostu wyjaśnić pewne sprawy.

- Oprócz zatwierdzenia dekretu o heroiczności cnót do beatyfikacji niezbędne jest uznanie cudu dokonanego za wstawiennictwem kandydata na ołtarze, Sługi Bożego Stefana kardynała Wyszyńskiego. A z tym związana była odrębna procedura?

- Tak. Na przełomie 14-15 marca 1989 r. wydarzył się cud uzdrowienia 19-letniej dziewczyny, nowicjuszki zgromadzenia Sióstr Uczennic Krzyża, której zagrażała śmierć.
Jest to nowe zgromadzenie, założone przez młodą siostrę nazaretankę, Krystianę Mickiewicz. Jako katechetka zafascynowała się duchowością Wyszyńskiego, poprosiła o zwolnienie ze ślubów w macierzystym zgromadzeniu Sióstr Nazaretanek w Warszawie. Jako osoba świecka udała się do Szczecina i pod opieką arcybiskupa Kazimierza Majdańskiego zorganizowała grupę dziewcząt gotowych wstąpić do nowego zgromadzenia. W 1982 r. było ich siedem, w tym nowa kandydatka mająca wówczas 19 lat. W jednej ze szczecińskich klinik stwierdzono u niej raka tarczycy z przerzutami. 17 lutego 1988 r. wykonano w Szczecinie rozległą operację usuwając zmiany nowotworowe oraz dotknięte przerzutami węzły chłonne.

Ponieważ choroba się rozwijała, w 1989 r. jej leczenie przejęło Centrum Onkologii w Gliwicach, stosując m.in. jod-radioaktywny I-131. Terapia nie przynosiła jednak skutku. W międzyczasie w gardle wytworzył się pięciocentymetrowy guz, który młodą osobę uciskał i dusił. Później sama zainteresowana zeznała w toku procesu, że jej stan był tak ciężki, iż każdy oddech mógł być ostatnim.

Założycielka nowego zgromadzenia s. Mickiewicz zmobilizowała współsiostry, mamę chorej i kilka innych osób do modlitwy o uzdrowienie chorej za przyczyną sługi Bożego Stefana kard. Wyszyńskiego. Abp Majdański, na prośbę przełożonej, na wypadek śmierci, pozwolił postulantce na wcześniejsze złożenie ślubów. Trwała żarliwa modlitwa. Jak wskazuje historia choroby, w dniach 14 i 15 marca sytuacja była już bardzo groźna - chorej groziła śmierć. I właśnie tej nocy nastąpił przełom, guz zaczął się „wycofywać”. W trzy tygodnie po uzdrowieniu kobieta opuściła szpital. Odbyła przewidziany prawem nowicjat, złożyła śluby jako siostra Nulla. Co jakiś czas gliwickie Centrum Onkologii wzywało byłą pacjentkę na badania. Od chwili uzdrowienia po każdym badaniu nie stwierdzano istnienia markerów nowotworowych. Siostra żyje i pracuje w zgromadzeniu do dziś, ma teraz około 50 lat.

- Niezwykłemu uzdrowieniu nie nadano jednak wtedy rozgłosu.

- Arcybiskup Majdański mobilizował siostry, żeby zainteresowały się tą sprawą, ale nie zdołały podjąć działań. I tak minęło 20 lat, aż do 2011 r. Wtedy kiedy zwróciły się do mnie z prośbą o pomoc w przygotowaniu konstytucji dla nowego zgromadzenia Sióstr Uczennic Krzyża. Podjąłem się tej pracy i w ciągu roku je opracowałem. Kiedy zakończyliśmy prace i żegnaliśmy się, siostry zapytały o postępy w procesie beatyfikacyjnym kard. Wyszyńskiego. Odpowiedziałem, że sprawa się toczy, ale nie ma cudu. Wtedy opowiedziały mi o ciekawym przypadku uzdrowienia, jaki wydarzył się w ich wspólnocie. Poprosiłem o kontakt z uzdrowioną, a zainteresowana siostra pomogła mi uzyskać dokumentację choroby ze szpitali w Szczecinie i w Gliwicach.


Następnie jako wicepostulator procesu skontaktowałem się z obecnym metropolitą szczecińskim abp Andrzejem Dzięgą.

Na jego ręce złożyłem prośbę o rozpoczęcie w Kurii diecezjalnej procesu o zbadanie domniemanego uzdrowienia siostry. W ramach tych procedur poprosiłem dwóch lekarzy o wstępne zbadanie czy sprawa zasługuje na rozpoczęcie procesu o domniemanym uzdrowieniu chorej. Po otrzymaniu opinii pozytywnych, zwróciłem się do Arcybiskupa Metropolity o powołanie trybunału. W skład Trybunału powołanego 27 marca 2012 r. weszli: ks. Aleksander Ziejewski jako delegat biskupa, ks. Ryszard Ziomek, promotor sprawiedliwości i dwaj notariusze. W trakcie procesu przesłuchano 11 świadków wraz z uzdrowioną siostrą. Zostało też powołanych dwóch lekarzy „ab inspectione”, w celu zbadania aktualnego stanu zdrowia osoby uzdrowionej, chodziło o określenie, jaki był stan zdrowia 20 lat temu a jak jest obecnie w toku procesu. Proces zakończył się 28 maja 2013 r. podczas uroczystej sesji w katedrze św. Jana Chrzciciela w Szczecinie.

Akta sprawy przygotowane zgodnie z przepisami w języku polskim i włoskim zostały wysłane do Rzymu. Sprawa domniemanego cudu została przebadana przez grupę biegłych lekarzy pracujących na zlecenie Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych. 29 listopada 2018 r. sześcioosobowe konsylium lekarskie uznało to zdarzenie za niewytłumaczalne z medycznego punktu widzenia i jednogłośnie orzekło, że chora została w sposób cudowny ocalona przed uduszeniem.


Następnie ośmioosobowa komisja biegłych teologów 21 marca 2019 wydała osąd pozytywny, orzekając, że uzdrowienie nastąpiło po modlitwie za wstawiennictwem Sługi Bożego Stefana Wyszyńskiego. Z kolei 24 września 2019 r. zebrała się komisja kardynałów i biskupów, która potwierdziła autentyczność uzdrowienia za wstawiennictwem kardynała Stefana Wyszyńskiego i zaopiniowała pozytywnie papieżowi sprawę beatyfikacji. 2 października 2019 r. podczas audiencji dla obecnego prefekta Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych kard. Giovanni Angelo Becciu, papież Franciszek upoważnił Kongregację do ogłoszenia dekretu o cudownym uzdrowieniu. Końcowa sentencja Kongregacji brzmi: „Udowodniono cudowne uzdrowienie przez Boga za wstawiennictwem Sługi Bożego Stefana kardynała Wyszyńskiego Metropolity Gnieźnieńskiego i Warszawskiego, Prymasa Polski kardynała świętego Kościoła Rzymskiego, siostry z powodu ostrego zagrożenia przed uduszeniem; nagłe, ostre, trwałe, kompletne ocalenie życia i naukowo niewyjaśnione co do sposobu”.

Zatwierdzenie cudu przez Ojca świętego Franciszka zakończyło proces beatyfikacyjny Sługi Bożego i otworzyło drogę do jego Beatyfikacji.

- Dziękujemy za rozmowę.

CZYTAJ DALEJ

Za tydzień rozpoczyna się Tydzień Modlitw o Trzeźwość Narodu

2020-02-16 15:44

[ TEMATY ]

trzeźwość

alkoholizm

Andrey Cherkasov/fotolia.com

Nauczanie Sługi Bożego kard. Stefana Wyszyńskiego towarzyszyć będzie obchodom najbliższego Tygodnia Modlitw o Trzeźwość Narodu, który potrwa od 23 do 29 lutego. Okolicznościowe materiały zawiera vademecum „Apostoł Trzeźwości” – rocznik wydawany przez Zespół KEP ds. Apostolstwa Trzeźwości i Osób Uzależnionych. W opracowaniu zwraca się uwagę na troskę o to, by dzieci doświadczały szczęścia w trzeźwych rodzinach.

W vademecum znajdują się materiały pomocne w przeprowadzeniu Tygodnia Modlitw o Trzeźwość Narodu. W związku z nadchodzącą beatyfikacją Sługi Bożego kard. Stefana Wyszyńskiego w opracowaniu przybliżono nauczanie Prymasa Polski dotyczące trzeźwości.

Jest też bogaty modlitewnik Apostoła Trzeźwości, a w nim Droga Krzyżowa, myśli do wykorzystania podczas adoracja w Tygodniu Modlitw o Trzeźwość Narodu i oraz modlitw w intencji trzeźwości prowadzonych w sierpniu - miesiącu abstynencji od alkoholu. Vademecum zawiera też różaniec dla dzieci i propozycję nabożeństwa modlitewnego dla najmłodszych w intencji rodziców i inne przydatne materiały.

Z kolei z myślą o katechetach przygotowano scenariusz katechezy pt. „Szczęśliwe dzieciństwo w trzeźwej rodzinie”. Duszpasterze, rodzice i wychowawcy znajdą w „Apostole Trzeźwości” poradnik, jak chronić dzieci przed uzależnieniami i przestępczością.

Tematyka artykułów dotyczy m.in. najpilniejszych zadań państwa w zakresie ochrony dzieci i młodzieży i opinii Polaków o sprzedaży alkoholu. Zamieszczono też teksty o edukacji seksualnej, uzależnieniu od pornografii a także relację z I Kongresu Trzeźwości Ziem Zachodnich Polski.

W tegorocznym „Apostole” czytelnicy znajdą fragmenty wystąpień i homilii bp. Tadeusza Bronakowskiego, przewodniczącego Zespołu KEP ds. Apostolstwa Trzeźwości i Osób Uzależnionych, bogate Kalendarium działań abstynenckich i trzeźwościowych ogólnopolskich i diecezjalnych, także wszelkie potrzebne informacje do wzajemnych kontaktów i współpracy z Zespołem KEP, diecezjalnymi duszpasterzami trzeźwości i zakonnymi referentami trzeźwości.

„Oddajemy do rąk duszpasterzy i apostołów trzeźwości nowe Vademecum Apostolstwa Trzeźwości 2020 w czasie, gdy Kościół w Polsce z wielką radością przygotowuje się do beatyfikacji Sługi Bożego kardynała Stefana Wyszyńskiego – pisze we wstępie bp Bronakowski. - Prymas, kierując przez trzydzieści trzy lata Kościołem w Polsce w trudnych latach komunistycznego reżimu, wywarł ogromny wpływ na kształt życia w naszej Ojczyźnie. O jego wielkości świadczyło szlachetne, wspaniałe życie, poświęcone Bogu i Ojczyźnie. Życie budowane na niezłomnej i głębokiej wierze” – zauważa przewodniczący Zespołu.

Przypomnijmy, że podczas spotkania z dziennikarzami w Centrum Medialnym KAI w grudniu ub. roku bp Bronakowski wyraził nadzieję, że w Polsce wprowadzone zostaną ograniczenia w dostępie do alkoholu.

Biskup przedstawił statystyki, z których wynika, że w Polsce liczba osób uzależnionych sięga około miliona, natomiast 4 miliony nadużywają alkoholu, spożywając go w sposób ryzykowny. Dodał, że statystyki te z roku na rok są coraz bardziej niepokojące.

Bp Bronakowski podkreślił, że w osobie Prymasa Tysiąclecia, który zostanie beatyfikowany 7 czerwca, Polska zyskuje wielkiego orędownika w walce z alkoholizmem. Przypomniał, że Prymas wielokrotnie cytował przestrogę błogosławionego księdza Bronisława Markiewicza, iż „Polska albo będzie trzeźwa, albo nie będzie jej wcale”.

CZYTAJ DALEJ

Czas to miłość

2020-02-17 19:19

Archiwum duszpasterstwa

Olbięcin. Odbył się Dzień Małżeński dla dekanatu zaklikowskiego. Spotkanie rozpoczęła Msza św. w kościele pw. św. Apostołów Piotra i Pawła.

Uroczystej Eucharystii przewodniczył ks. Tomasz Cuber, dyrektor Wydziału Duszpasterstwa Małżeństw i Rodzin, koncelebrował ks. Henryk Bogdanienko, dziekan dekanatu. W homilii ks. Cuber podkreślał, że rodzina jest wspólnotą miłości, gdzie człowiek uczy się miłości i chce jej doświadczać, aby później dzielić się nią z innymi. Rodzice są nauczycielami prawdziwej miłości, zarówno mama jak i tata. Miłość małżonków jest fundamentem dobrych relacji między nimi samymi oraz dziećmi. Prymas tysiąclecia nieustannie podkreślał: "Wszyscy wam mówią, że czas to pieniądz, a ja wam mówię że czas to miłość". Na zakończenie Mszy św. małżonkowie otrzymali uroczyste błogosławieństwo.

Druga część spotkania odbyła się w remizie Ochotniczej Straży Pożarnej, gdzie na scenie wystąpiły panie z Koła Gospodyń Wiejskich.

Archiwum duszpasterstwa

Po koncercie prelekcję mieli Wiesława i Mirosław Bąk, którzy zwracali uwagę obecnym na potrzebę dialogu małżeńskiego. Wskazywali czym on jest, jak powinien wyglądać i czego się wystrzegać. Na zakończenie wykładu odmówiono wspólnie modlitwę za małżonków. Ostatnim punktem zaklikowskiego Dnia Małżeńskiego była wspólna zabawa.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję