Reklama

Świat

Ekstremizm żydowski zagrożeniem dla demokracji w Izraelu

W nocy 18 czerwca 2015 r. ktoś podpalił wejście do starożytnego kościoła Rozmnożenia Chleba w miejscowości Tabgha nad Morzem Galilejskim. Sprawcy pożaru pozostawili napis po hebrajsku: „Fałszywe bożki zostaną zniszczone” – są to słowa zaczerpnięte z modlitwy, którą ortodoksyjni Żydzi recytują codziennie. Nie ma więc wątpliwości, kto był sprawcą tego – kolejnego już – ataku skierowanego przeciwko wspólnocie chrześcijańskiej w Izraelu.
O rosnących wpływach ekstremistów żydowskich na społeczeństwo Izraela z biskupem pomocniczym Jerozolimy Giacintem-Boulosem Marcuzzem – rezydującym w Nazarecie – rozmawia Włodzimierz Rędzioch

Niedziela Ogólnopolska 39/2015, str. 12-13

[ TEMATY ]

wywiad

Ziemia Święta

rozmowa

Mazur/catholicnews.org.uk

WŁODZIMIERZ RĘDZIOCH: – Podpalenie kościoła w Tabdze nie jest, niestety, pierwszym aktem nietolerancji ekstremistów żydowskich wobec chrześcijan. Czy mógłby Ekscelencja przypomnieć inne?

BP GIACINTO-BOULOS MARCUZZO: – To prawda, to nie pierwszy tego typu przypadek, ale jeden z długiej serii antychrześcijańskich aktów – w ciągu ostatnich 6 lat naliczyliśmy ich 87. Przypomnę choćby pożar w klasztorze Trapistów w Latrun, bluźniercze napisy w Wieczerniku i w kościele Zaśnięcia Najświętszej Maryi Panny w Jerozolimie, grabierze i akty wandalizmu wobec mienia oraz samochodów Kościoła katolickiego i anglikańskiego oraz w kościele w Tabdze już w 2014 r. Jednak chyba najbardziej poważnym aktem było przesłanie na moje ręce listu – i to w dniu kanonizacji dwóch papieży, 27 kwietnia zeszłego roku – którego treść miałem przekazać patriarsze, wszystkim biskupom, kapłanom i wiernym, a w którym domagano się, by chrześcijanie opuścili kraj przed 5 maja, dniem niepodległości Izraela, gdyż nasza obecność tam miałaby profanować świętość ziemi Izraela. Oczywiście, przekazałem ten list policji, która zidentyfikowała jego autora – był nim jeden z rabinów miasta Safed.
Chciałbym dodać, że w zeszłym roku miały miejsce również pożary meczetów.

– Jakie grupy żydowskie stoją za tymi antychrześcijańskimi aktami?

– Są trzy główne grupy. Jedna to grupa religijna w mieście Safed, o której wspomniałem. Druga – to grupa polityczno-religijna żydowskich osadników na terytoriach palestyńskich, głównie w kibucu Izhar, gdzie w 2009 r. rabin Icchak Szapira wydał słynną już książkę „Tora króla”. W książce tej rabin bronił obłędnej tezy, że można zabić każdego, kto nie jest Żydem – tzn. gojów, nawet dzieci – jeżeli może on stwarzać nawet odległe i niebezpośrednie zagrożenie dla życia Żyda. Uznano Szapira za osobę egzaltowaną i nie przyłożono odpowiedniej wagi do tych niebezpiecznych tez. Trzecia grupa – na pozór mniej gwałtowna, ale nie mniej niebezpieczna – chce stopniowo judaizować Jerozolimę. „Matryca” ideologiczna tych grup jest taka sama – nie tolerują innych, nie-Żydów. To bardzo poważna sprawa.

– Ostatnio wielkim echem odbiło się publiczne oświadczenie rabina Bentziego Gopsteina, przywódcy grupy ekstremistycznej Lehava, który w czasie programu telewizyjnego powiedział, że kościoły i meczety mogą być spalone, ponieważ wymaga tego Tora. Jak biskupi katoliccy z Ziemi Świętej zareagowali na te niepokojące słowa nawoływania do nienawiści religijnej?

– My, biskupi katoliccy, musieliśmy zareagować zdecydowanie, ponieważ stwierdzenia tego typu podważają bazy pokojowego współistnienia w Państwie Izrael wszystkich obecnych tu kultur i religii. W rzeczywistości oświadczenie rabina Gopsteina, które było skierowane głównie przeciwko chrześcijanom, otworzyło umysły wielu Żydów – świeccy Żydzi zdali sobie sprawę, że ci fanatycy pewnego dnia mogą skierować się również przeciwko nim, bo chcą Izraela, gdzie obowiązuje tylko jedno prawo – religijne prawo talmudyczne. Wszystkie te akty nietolerancji otworzyły oczy również przywódców izraelskich, dlatego była natychmiastowa i zdecydowana reakcja z ich strony. Ale chciałbym podkreślić, że nasza reakcja nie powinna ograniczyć się tylko do działań policji – trzeba przede wszystkim zmienić mentalność ludzi, dlatego należy rozpocząć od szkół, od młodzieży. To w szkołach formuje się nowe pokolenia, musimy więc zmienić podręczniki szkolne, aby powoli zmieniać mentalność. W Izraelu jest pilna potrzeba walki z nietolerancją – musimy promować tolerancję religijną, mentalność akceptacji innych oraz kulturę jedności w różnorodności.

– Wspomniał Ksiądz Biskup o podziałach w izraelskim społeczeństwie. Również prezydent Izraela Re’uven Rivlin wspomniał o tym, mówiąc o „wielkim rozdarciu” społeczeństwa z powodu rosnącej przemocy na tle religijnym między nacjonalistami żydowskimi i osadnikami a Palestyńczykami. Prezydent zauważył również, że „dziś w Izraelu zaślepieni są ludzie, którzy myślą, że państwo demokratyczne i żydowskie jest demokratyczne wyłącznie dla Żydów”. Niestety, w Izraelu tak myśląca radykalna prawica żydowska ma coraz większe wpływy. Czy stanowi to zagrożenie dla demokracji?

– Istnieje takie ryzyko. I może ono stać się rzeczywistością, co doprowadziłoby do swego rodzaju dyktatury religijnej, teokracji żydowskiej, bezkompromisowej i nietolerancyjnej. Kwestia demokracji w Izraelu nie jest problemem nowym, ponieważ Żydzi z jednej strony przykładają wagę do demokracji, ale z drugiej mają Ustawę Zasadniczą (rodzaj konstytucji), która ustanawia żydowski charakter państwa, czyli uznaje Izrael za państwo Żydów. Problem w tym, jak pogodzić demokrację z żydowskim charakterem państwa, zwłaszcza teraz, gdy publikowane są deklaracje takie, jak te rabina Gopsteina. Dlatego prezydent słusznie podkreśla, że istnieje zagrożenie dla demokracji w Izraelu.
Do tej pory – pomimo dwuznaczności pojęć „państwo żydowskie” i „państwo demokratyczne” – w pewnym stopniu udawało się zapewnić równość między wszystkimi obywatelami. Ale sytuacja się pogarsza, a kto nie jest Żydem, nie czuje się już obywatelem tego kraju. A jest tu wielu nie-Żydów, którzy urodzili się tutaj, których przodkowie zamieszkiwali te ziemie od wieków, a teraz czują się obywatelami drugiej kategorii. Taka sytuacja nie może przyczynić się do utrzymania jedności państwa i jego siły. Wprost przeciwnie, może łatwo stać się czynnikiem jego dezintegracji i osłabienia.

– Jak Ksiądz Biskup ocenia inicjatywę Alona Goshena-Gottsteina, dyrektora „Elijah Interfaith Institute”, odbudowy zniszczonego w pożarze kościoła Rozmnożenia Chleba?

– To inicjatywa bardzo mile widziana, szczególnie przez chrześcijan. To bardzo dobra idea, nie tylko ze względów praktycznych i ekonomicznych, ale także ze względu na jej aspekt społeczny, religijny, a nawet antropologiczny, ponieważ pozwala stworzyć ducha współpracy i współistnienia w różnorodności wyznań i grup etnicznych. Stanowi poważny wkład w budowę społeczeństwa bardziej spójnego i solidarnego. Dlatego jesteśmy wdzięczni rabinowi Goshenowi-Gottsteinowi oraz jego współpracownikom za tę cenną propozycję.

* * *

Biskupi Europy przebywali w Ziemi Świętej

Abp Stanisław Gądecki uczestniczył w spotkaniu przewodniczących Konferencji Biskupów Europy (CCEE), którzy w dniach 11-16 września 2015 r. obradowali w Galilei, Jerozolimie i Betlejem. Była to zarazem pielgrzymka do korzeni chrześcijaństwa. W programie zaplanowano m.in. spotkania z Kościołem lokalnym oraz dyskusje o rodzinie w kontekście zbliżającego się synodu.

* * *

Szokujące idee rabina Bentziego Gopsteina

Gdy po serii ataków antychrześcijańskich i podpaleniu kościoła Rozmnożenia Chleba w Izraelu rozgorzała dyskusja na ten temat, w jednym z programów telewizyjnych – był to okrągły stół przy udziale uczniów szkół rabinicznych – pojawił się również rabin Bentzi Gopstein, przywódca jednego z ekstremistycznych ruchów izraelskiej prawicy – Lehava. Na pytanie dotyczące ataków przeciwko chrześcijańskim obiektom kultu rabin odpowiedział: „Czy Majmonides (rabbi Majmonides – wielki filozof i lekarz żydowski żyjący w XII wieku – przyp. W.R.) nie stwierdził, że miejsca bałwochwalstwa mają być zniszczone? Dlatego należy je zniszczyć, to proste”. Gdy zwrócono mu uwagę, że za takie stwierdzenia może być aresztowany, odpowiedział, że go to nie martwi, i dodał: „W imię prawdy gotów jestem spędzić w więzieniu nawet 50 lat”. Nawołujące do przemocy religijnej słowa Gopsteina muszą szokować. Problem w tym, że odzwierciedlają one idee fundamentalistycznych grup żydowskich i stanowią ideologiczną bazę dla żydowskiego terroryzmu.

2015-09-22 11:22

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Z Biblią na co dzień

2020-07-28 10:38

Niedziela częstochowska 31/2020, str. VIII

[ TEMATY ]

Biblia

pielgrzymka

Ziemia Święta

Archiwum parafii

Pielgrzymka do Ziemi Świętej pogłębiła wiedzę o Biblii

Obok różnych ruchów i stowarzyszeń w naszych parafiach coraz częściej powstają kręgi biblijne. Skupiają one wiernych, którzy chcą lepiej poznać Pismo Święte.

Rozumienie Pisma Świętego i stały z nim kontakt ubogacają duchowo człowieka – mówi w rozmowie z Niedzielą ks. dr Robert Nemś, biblista i proboszcz parafii św. Marii Magdaleny w Koziegłowach. – Krąg biblijny w parafii pomaga wiernym lepiej poznać słowo Boże, ale także przeżywać liturgię i w ogóle wiarę. Do kręgu biblijnego tak naprawdę należą ludzie, którzy pragną czegoś więcej w swoim życiu. To bardzo konkretna wspólnota osób, które się nawzajem poznają i wspólnie wchodzą w głębię tekstów biblijnych – podkreśla ks. Nemś.

CZYTAJ DALEJ

Turcja: trzy tysiące zakażonych koronawirusem po modlitwie w Hagii Sophii

2020-08-10 20:37

[ TEMATY ]

Hagia Sophia

Katarzyna & Hakan Kaner

Około trzech tysięcy zakażonych koronawirusem – taki jest bilans sanitarny pierwszej muzułmańskiej modlitwy w zamienionym na meczet muzeum Hagii Sophii w Stambule, dawnej chrześcijańskiej katedry patriarchów Konstantynopola. Modlitwa odbywała się 24 lipca, w czasie pandemii, z udziałem 350 tys. ludzi zgromadzonych wokół budynku, epidemiolodzy spodziewali się więc nowych zakażeń.

Choć 500 zaproszonych gości, przebywających wewnątrz Hagii Sophii, znajdowało się w bezpiecznej odległości od siebie nawzajem, to czterej oficjele rządzącej Partii Sprawiedliwości i Rozwoju, którzy modlili się w pobliżu prezydenta Recepa Tayyipa Erdoğana, jest w gronie zakażonych. Dystans zachowywano również w pobliżu Hagii Sophii, ale z dala od kamer telewizyjnych ludzi tłoczyli się tłumie.

Profesor Sarp Üner z Instytutu Zdrowia Publicznego na uniwersytecie Hacettepe w Ankarze zaznaczył, że na modlitwę do Stambułu przybyło wielu ludzi z całego kraju i to oni przekazali wirusa. – Myślę, że masowe zgromadzenie w Hagii Sophii zwiększy liczbę przypadków w Stambule. Na pewno czekają nas ciężkie dni – wskazał naukowiec.

CZYTAJ DALEJ

Szef MEN: w większości szkół można wrócić spokojnie do tradycyjnych zajęć

W większości szkół można wrócić spokojnie do tradycyjnych zajęć i bezpośredniego kontaktu nauczyciela z uczniami - ocenił w środę minister edukacji narodowej Dariusz Piontkowski. Dodał, że uczniowie będący na kwarantannie, powinni mieć organizowane nauczanie na odległość.

W wywiadzie dla TVP1 minister Piontkowski powiedział, że z danych MZ i GIS wynika, że "pobyt uczniów w szkołach nie powinien wywołać poważniejszych skutków epidemicznych". "Skoro możemy wspólnie przebywać na plaży, chodzić do sklepu, to równie dobrze możemy wrócić do szkoły, przecież zakłady pracy normalnie funkcjonują, a te ogniska zakażeń, to są ogniska miejscowe w zakładach pracy czy ośrodkach pomocy społecznej" - dodał.

Szef MEN przyznał jednocześnie, że rząd przewiduje możliwość ewentualnego ograniczenia funkcjonowania szkoły, przejścia częściowego lub całkowitego na kształcenie na odległość, jeżeli w danej placówce lub jej okolicach będzie trudniejsza sytuacja epidemiczna.

Wyjaśnił, że jeśli w danym miejscu będzie większe zagrożenie epidemiczne, wówczas dyrektor szkoły będzie musiał kontaktować się z powiatowym inspektorem sanitarnym "i to inspektor sanitarny będzie ostatecznie decydował, czy daną placówkę można zamknąć, czy nie". Minister podkreślał konieczność przestrzegania wytycznych MZ, GIS i MEN dla szkół, w tym m.in. zachowywanie zasad higieny oraz nieprzychodzenie do szkół uczniów i nauczycieli z objawami choroby.

"W większości szkół według nas można wrócić spokojnie do tych tradycyjnych zajęć i bezpośredniego kontaktu nauczyciela z uczniami. Ale gdyby wystąpiło zagrożenie epidemiczne, część uczniów znalazła się na kwarantannie, wówczas oczywiście nie chcemy, aby te dzieci miały tylko i wyłącznie czas wolny od szkoły, ale aby uczestniczyły w zajęciach, stąd ci uczniowie na kwarantannie powinni mieć zorganizowane nauczanie na odległość" - powiedział Piontkowski. Zaznaczył, że w takiej sytuacji nauczanie zdalne nie musi być wprowadzane w całej szkole, ale np. w części klas.(PAP)

autorka: Olga Zakolska

ozk/ krap/

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję