Reklama

Wiara w Kubańskim odcieniu

2015-09-22 11:22

Agnieszka Klimek
Niedziela Ogólnopolska 39/2015, str. 14-15

Agnieszka Klimek
Muzyka i taniec są obecne w życiu Kubańczyków od najmłodszych lat

Z coraz większym zainteresowaniem spotyka się Perła Karaibów, jak nazwano kiedyś Kubę. Jednak wszystko, co można przeczytać o tym zakątku świata, jest zaledwie kropelką wobec doświadczenia, które zdobywa się podczas pobytu w diecezji Bayamo-Manzanillo, na południowo-wschodnim krańcu wyspy

Wybór diecezji nie był przypadkowy. To miejsce dwóch biegunów: „najmniej” i „najwięcej”. Najmniej ochrzczonych katolików (niespełna 20 proc.), najmniej praktykujących (zaledwie 3-4 proc.) i najmniej księży – tylko 15. Ale za to najwięcej polskich misjonarzy – „aż” 3. Na terenie całej Kuby posługuje 5 polskich kapłanów i 2 siostry zakonne.

Mała trzódka

Sytuacja wierzących w Chrystusa na Klubie nie jest łatwa. Są zdecydowaną mniejszością. Bywa, że doświadczają niezrozumienia, że są wyśmiewani w pracy, w szkole czy wśród sąsiadów. A tym, którzy są wierzący i praktykujący, brakuje często głębszego zrozumienia istotnych prawd wiary i znaczenia sakramentów.

Pewnego dnia podeszło do mnie dwóch młodych Kubańczyków, by zapytać o księdza, bo chcieli ochrzcić dziecko jednego z nich. Jak się później okazało, drugi miał być ojcem chrzestnym. Zapytałam, dlaczego chcą je ochrzcić. „Bo to jest teraz modne dla dzieci” – usłyszałam w odpowiedzi od uśmiechniętego ojca maleństwa. Sami mężczyźni jednak już nie czuli potrzeby przyjęcia tego sakramentu. Obaj byli ateistami.

Reklama

Życie chrześcijańskie dla większości sprowadza się do przyjęcia chrztu. Swoją wiarę pogłębia zaledwie kilka procent kubańskich katolików. Inni nie mają potrzeby. Jednak ci, którzy już wiedzą, z czym wiąże się bycie ochrzczonym, żywo uczestniczą w życiu parafii. Niektórzy jako animatorzy, katechiści czy członkowie różnych grup. Bez pomocy tych świeckich, kobiet i mężczyzn, kapłani niewiele mogliby zdziałać. W czasie mojego krótkiego pobytu widziałam wielokrotnie wielkie zaangażowanie wielu z nich. Poświęcają swój czas, wiedzę, a nawet dobra materialne – i widać tego owoce. Dzieci z trzech wspólnot jednej z „polskich” parafii w ogólnokrajowym i diecezjalnym konkursie religijnym, plastycznym i poetyckim, zdobyły 10 na 15 nagród!

Zaskoczyły mnie także entuzjazm i przykład życia małżonków zaangażowanych w formację rodzin. To kolejna ważna cegiełka w budowaniu i umacnianiu chwiejnych podstaw tak mało stabilnych tam związków. Zdecydowana większość kobiet samotnie wychowuje swoje dzieci. Są porzucone przez ojców dzieci lub przebywają oni na emigracji. Tylko nieliczne pary decydują się na związek cywilny, a jeszcze mniej na sakramentalne małżeństwo. Potrzeba więc i chrześcijańskiego świadectwa życia rodzinnego. A że ono jest, widać chociażby w tym, że co roku przychodzą osoby dorosłe, które proszą o chrzest, bo chcą szukać czegoś więcej w swoim życiu i wejść do wspólnoty Kościoła.

Kubańska plantacja

W Polsce mówimy najczęściej o duszpasterskiej pracy na niwie Pańskiej. A na Kubie? Tutaj chyba najbardziej odpowiednim słowem byłaby „plantacja”, „duchowa plantacja”. Jeszcze nie tak dawno tutejszy krajobraz był zdominowany przez plantacje trzciny cukrowej, dziś jednak, po przeobrażeniach radzieckiego bloku wschodniego, wiele z nich upadło. Nieważne – niwa czy plantacja, jedno jest wszak widoczne: na wyspie brakuje kapłanów i innych osób, które prowadziłyby chrześcijańską formację. Ci, którzy już tam są, mają pod opieką kilka placówek, czasem odległych.

Jest wiele czynników sprawiających, że czasowo nie dają rady zbyt wiele zrobić. Jednym z utrudnień jest brak komunikacji. Na Kubie telefon nadal nie jest czymś powszechnym, a łącze internetowe jest wyjątkiem. Trudno więc załatwić niektóre sprawy, organizować życie we wspólnotach. Do rangi problemu może urosnąć np. skoordynowanie programu ferii dla dzieci w ośmiu parafialnych wspólnotach. Trzeba wszędzie jechać osobiście, a to zajmuje dużo czasu. Trudności komunikacyjne dotyczą również transportu. Autobusy nie kursują regularnie. Transport opiera się na prywatnych samochodach, łapanych „na stopa”, lub ciężarówkach przerobionych do przewozu osób. W każdej parafii jest do dyspozycji tylko jeden kurialny samochód, stąd, jak mówią z uśmiechem, ksiądz jest najlepszym polskim kierowcą w parafii.

Szczególnie ujęło mnie widoczne zainteresowanie kultem Bożego Miłosierdzia. W parafii jednego z polskich misjonarzy działa całkiem spora grupka Apostołów Bożego Miłosierdzia. Uczestniczą regularnie w formacji oraz modlą się za zmarłych ze wspólnoty tzw. novenariami. Spotykają się w domu zmarłego przez dziewięć kolejnych dni, by prosić o łaskę nieba dla niego i pokój serca dla rodziny. Rok Miłosierdzia, który ogłosił papież Franciszek, jest dla nich wielką radością i... wyzwaniem, by jeszcze lepiej poznawać i stosować w życiu orędzie Bożego Miłosierdzia. Natomiast w parafii drugiego naszego rodaka w ostatnie Święto Bożego Miłosierdzia zawieszony został w prezbiterium i poświęcony obraz Jezusa Miłosiernego. W tej parafii wierni modlą się Koronką do Bożego Miłosierdzia w każdy wtorek podczas adoracji. Święto Miłosierdzia było pięknie i uroczyście przeżywane, a poprzedziła je nowenna, w której prowadzenie włączali się Kubańczycy.

Padre Polaco mile widziany

W przeddzień wyjazdu podeszła do mnie starsza pani i powiedziała, że bardzo się cieszy, iż mają w końcu księdza i codzienną Mszę św., bo nasz polski misjonarz jest pierwszym, który w tej parafii mieszka na stałe. Wcześniej tylko czasem przyjeżdżali kapłani z sąsiedniej parafii. Stała obecność księdza jest dla niej bardzo ważna, bo w Kościele czerpie nadzieję na niełatwe życie i trudności rodzinne.

Dzięki działaniom podjętym przez Papieskie Dzieła Misyjne, a szczególnie przez ich dyrektora – ks. Tomasza Atłasa, polscy księża coraz częściej odpowiadają na apel kubańskich biskupów o podzielenie się darem kapłaństwa. Pierwsi są już na Kubie półtora roku, a w Centrum Formacji Misyjnej w Warszawie przygotowuje się dwóch kolejnych. Ale gdyby w diecezji było ich chociaż 30... Biskup diecezji Bayamo-Manzanillo – Alvaro Bayera cieszy się polskimi księżmi i za każdym razem z serdecznym uśmiechem potwierdza: „Tak, chciałbym ich tu więcej”.

Zbliża się Nadzwyczajny Rok Miłosierdzia. W związku z tym proszę Was, Drodzy Czytelnicy „Niedzieli”, o chociaż jedną Koronkę do Bożego Miłosierdzia o nowych misjonarzy dla Kuby. W Polsce, dzięki Bogu, mamy i kapłanów, i słowo drukowane, i radio, i telewizję, i tyle duchowej pomocy na wyciągnięcie ręki. Kubańczykom brak tego wszystkiego... Nie mogę zapomnieć tak wielu oczu, w których jest radość, nadzieja, ale i ból, i smutek. Nie mogę zapomnieć ludzi, szczególnie tych na ulicy, obojętnie mijających kościół czy kapliczkę, tych, którzy, gdzieś w głębi serca czekają na Dobrą Nowinę o miłosiernym Bogu.

Autorka jest studentką II roku MID (Uniwersytet Kardynała Stefana Wyszyńskiego), pochodzi z archidiecezji przemyskiej.

Tagi:
pielgrzymka Franciszek na Kubie i w USA

Reklama

Kard. Dolan: papież okrążył Statuę Wolności i Ellis Island

2015-10-01 14:53

pb (KAI/nypost.com) / Nowy Jork / KAI

Podczas swej niedawnej wizyty w Nowym Jorku papież przeleciał obok Statuty Wolności i Ellis Island - wyspy, na którą przybywali imigranci z innych części świata. Ujawnił to kard. Timothy Dolan w artykule na łamach tabloidu „New York Post”.

BostonCatholic / Foter.com / CC BY-ND

Gdy 26 września rano Franciszek leciał helikopterem na lotnisko im. Kennedy’ego, poprosił pilota, by okrążył Statuę Wolności i Ellis Island. - Był wyraźnie poruszony na widok tych dwóch symboli naszego miasta - stwierdził arcybiskup Nowego Jorku, który towarzyszył papieżowi w czasie jego 38-godzinnej wizyty.

Przyznał, że Franciszek przyjechał jako obcy. - Oczywiście my go znaliśmy. Był nazywany „papieżem gwiazdą”, a przez minione dwa i pół roku był prawdopodobnie najbardziej rozpoznawalną osobą na Ziemi. Ale on tak naprawdę nie znał nas. Jego wizyta była okazją do osobistego spotkania z bliska, by ten pasterz mógł poznać swą owczarnię, a owczarnia mogła poznać jego. Uważam, że taki był pierwszorzędny cel tej podróży - być bliżej ludzi, jego ludzi, jak chciałby każdy dobry ksiądz i pasterz - napisał kard. Dolan.

Bardzo ważne były przemówienia papieża w Kongresie, na forum Narodów Zjednoczonych i w Białym Domu, zaś jego wizytę zainspirował udział w Światowym Spotkaniu Rodzin w Filadelfii. - Ale jeżdżąc fiatem ze spotkania na spotkanie, nieustannie zarzucał mnie pytaniami o Nowy Jork i jego mieszkańców. W czasie lotu helikopterem mogłem mu pokazywać: „To jest Staten Island. To jest Brooklyn i Queens. Tam jest New Jersey”. Był zaskoczony liczbą mostów, nad którymi lecieliśmy, ale jako dawny nauczyciel wykorzystał to, by przypomnieć mi, że „Kościół musi być właśnie takim mostem [prowadzącym] do ludzi”. Z mojego siedzenia koło niego we fiacie i papamobile mogłem patrzeć na falę setek tysięcy ludzi i zapewnić go, że naprawdę jest pontifexem, budowniczym mostów - wspomina metropolita nowojorski.

- Gdziekolwiek pojechaliśmy, stawało się jasne, że to, co papież Franciszek mówi i robi brzmi w bardzo osobisty sposób. A jeśli była obecna osoba na wózku inwalidzkim, chory, dziecko, osoba starsza, ktoś, kogo świat mógłby uważać za w jakiś sposób słabego, to papież najpierw do niej podchodził. I nie jest to część strategii wizerunkowej, nikt nie doradzał mu, że byłby to dobry sposób działania. To naturalna część tego, kim jest i ludzie to w nim wyczuwają - zauważył kard. Dolan.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Żałoba w Zakopanem

2019-08-23 08:32

Red.

22 sierpnia nad Tatrami przeszła potężna burza, w wyniku której zginęło pięć osób – cztery po stronie polskiej oraz jedna po stronie słowackiej. W grupie tej było też dwoje dzieci. Ponad 100 osób zostało poszkodowanych. Najciężej ranni zostali przetransportowani śmigłowcami do szpitala. Osoby, które ucierpiały wskutek nawałnicy, zgłaszały się również do placówek medycznych osobiście. Żeby dotrzeć z pomocą do wszystkich, którzy tamtego dnia wyruszyli w góry, uruchomiono specjalną infolinię. W poszukiwaniu rannych przeczesywano wszystkie szlaki tatrzańskie.

AP/Associated Press/East News

Burmistrz Zakopanego, Leszek Dorula, w związku z tragicznymi wydarzeniami, które miały miejsce w czwartek 22 sierpnia, ogłosił na terenie miasta w dn. 23-25 sierpnia żałobę. Przed Urzędem Miasta zostały wywieszone i opuszczone do połowy masztu flagi państwowe oraz miejskie. Leszek Dorula apelował do organizatorów imprez o charakterze rozrywkowym, kulturalnym i sportowym, o ich odwołanie lub ograniczenie w czasie trwania żałoby.

W związku z ogłoszoną żałobą, zostały odwołane wszystkie wydarzenia artystyczne i rozrywkowe w ramach 51. Międzynarodowego Festiwalu Folkloru Ziem Górskich. W czwartek o godz. 16 zamiast planowanego bicia rekordu w tańcu zbójnickim, odbyła się zbiórka na Hospicjum Jezusa Miłosiernego w Zakopanem. Organizatorzy wspólnie z publicznością, która przybyła na godz. 17 na galę jubileuszową z okazji 100-lecia Związku Podhalan, uczcili pamięć tragicznie zmarłych oraz odmówili modlitwę za wszystkich poszkodowanych. Zespoły biorące udział w Festiwalu wspólnie modliły się 23 sierpnia w intencji ofiar tragedii w Tatrach, a także o zdrowie wszystkich poszkodowanych oraz za służby zaangażowane w akcję ratunkową w Sanktuarium Narodowym Matki Bożej Fatimskiej w Zakopanem-Krzeptówkach. Nie odbył się również wielki koncert finałowy.

Burmistrz Miasta Zakopane zwrócił się do mieszkańców z prośbą o modlitwę w intencji ofiar, ich rodzin oraz wszystkich poszkodowanych.

Zobacz
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Gorzów - Zielona Góra - Głogów: trwają rejonowe dni katechetyczne

2019-08-23 16:05

Katarzyna Krawcewicz

Trwają sierpniowe rejonowe dni katechetyczne dla katechetów świeckich i sióstr zakonnych.

Katarzyna Krawcewicz

22 sierpnia katecheci spotkali się w Gorzowie w parafii NMP Królowej Polski, 23 sierpnia – w Zielonej Górze w parafii Ducha Świętego, natomiast jutro, 24 sierpnia spotkają się w Głogowie w Domu Cichych Pracowników Krzyża.

- To taka odprawa katechetyczna, w czasie której zarysowujemy program działania na nowy rok szkolno-katechetyczny – wyjaśnia ks. dr Wojciech Lechów, dyrektor Wydziału Nauki Katolickiej. – W tym roku głównym tematem naszego spotkania jest ochrona małoletnich w Kościele.

Każdego dnia w programie była Msza św. pod przewodnictwem bp. Tadeusza Lityńskiego, wystąpienie kuratora oświaty, wykład ks. dr. Dariusza Mazurkiewicza - delegata biskupa diecezji zielonogórsko-gorzowskiej ds. ochrony dzieci i młodzieży, pt. „Ochrona małoletnich w praktyce wychowawczej”, a także przedstawienie oferty metodycznej na nowy rok szkolny.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem