Reklama

Pielgrzymki "Niedzieli"

Kształtować nowych ludzi plemię

Słowa z nauczania sługi Bożego Stefana kard. Wyszyńskiego: „Idzie nowych ludzi plemię” były mottem XIX Pielgrzymki Pracowników i Czytelników Tygodnika Katolickiego „Niedziela” na Jasną Górę, która odbyła się 19 września 2015 r.

„Niedziela” – jasny przekaz

Pielgrzymka rozpoczęła się w Bazylice Jasnogórskiej Mszą św. pod przewodnictwem abp. Wacława Depo – metropolity częstochowskiego, przewodniczącego Rady ds. Środków Społecznego Przekazu Konferencji Episkopatu Polski. Wśród koncelebransów byli: o. Arnold Chrapkowski – generał Zakonu Paulinów, ks. Roman Szpakowski – prezes Stowarzyszenia Wydawców Katolickich, ks. Jerzy Bielecki – zastępca redaktora naczelnego „Niedzieli” oraz kapłani z całej Polski.

O roli, jaką odgrywa „Niedziela”, mówił w słowach powitania o. Marian Waligóra – przeor jasnogórskiego klasztoru. – Nasz częstochowski, a obejmujący całą Polskę Tygodnik Katolicki „Niedziela” pięknie wpisuje się w kształtowanie w nas nowego człowieka – podkreślił Ojciec Przeor. – Poprzez jasny przekaz treści ewangelicznych i poprzez podejmowanie tematów dotyczących życia społecznego i politycznego odgrywacie ważną rolę w formowaniu nas – waszych czytelników – wyznał. O. Waligóra podziękował także „Niedzieli” za „pomaganie w prześwietlaniu Bożym spojrzeniem wszystkich wymiarów naszej rzeczywistości”.

Reklama

Nie rozdzielać świata Bożego i ludzkiego

Do pielgrzymkowego hasła nawiązał w homilii abp Wacław Depo. Przypomniał, że 23 września 1972 r. kard. Wyszyński powiedział: „Polsce potrzebne jest nowych ludzi plemię, ludzi, jakich jeszcze nie widziano”, natomiast 8 lat później wypowiedział myśl, która ukierunkowuje nas także dzisiaj: „W każdej pracy dla dobra Ojczyzny potrzeba modlitwy. Błędem naszych braci, którzy wzięli odpowiedzialność za współczesny okres życia Polski, było i jest to, że usiłowali rozdzielić świat Boży i ludzki, jakby chcieli powiedzieć: my sobie sami poradzimy, nam nie potrzeba zabobonów i religii, my jesteśmy ludźmi postępowymi, my opanujemy ziemię techniką i ludzką mądrością”. Jak podkreślił abp Depo, nie trzeba się bać Ewangelii, nie trzeba się bać Kościoła, bo Chrystus nie przyszedł po to, aby potępiać i zabijać, ale po to, by zbawić każdego – bez wyjątku – człowieka, który przyjmie Jego samego, Jego program życia. Zwrócił uwagę, że przytoczone słowa Prymasa Tysiąclecia skłaniają nas do zadania pytania o to, co uczyniliśmy z dziedzictwem prawdy i wolności, a także o to, kto wkłada dzisiaj w ręce kilkunastoletniej dziewczynki transparent z napisem: „Wolna szkoła, religia do kościoła”. Ze zdziwieniem pytamy również, dlaczego europejskie gremia uczą nas rachunku sumienia na fundamencie miłości Boga i bliźniego, skoro niemal wszystkie narody Europy obojętnie przyjęły brak odwołania się do chrześcijaństwa w preambule do traktatu konstytucyjnego Unii Europejskiej. W odniesieniu do niektórych mediów głównego nurtu wtórujących pewnym politykom abp Depo użył trafnego określenia: „mętniactwo” – za ks. prof. Czesławem S. Bartnikiem.

Uwiarygodnić słowo przez świadectwo

– Jeśli dzisiaj gromadzimy się na Jasnej Górze, by otaczać stół słowa Bożego i Chleba Eucharystycznego w gronie ludzi związanych z Tygodnikiem Katolickim „Niedziela”, to przede wszystkim po to, byśmy stawali się żyzną glebą pozwalającą zaowocować ziarnu prawdy i mądrości Bożej, która nigdy nie jest przeciwko człowiekowi – zaznaczył abp Depo.

Ważnym wskazaniem dla ludzi mediów było podkreślenie, że słowo przepowiadane czy drukowane musi być uwiarygodniane przez świadectwo, by nie jawiło się jedynie jako piękna filozofia czy utopia, ale jako rzeczywistość wiary, która przez Chrystusa daje życie, i to życie wieczne. Arcybiskup przypomniał, że dziennikarz katolicki musi szukać codziennego zrozumienia słowa Bożego, aby je przełożyć na nasze współczesne doświadczenia i wyzwania. Jako człowiek wiary i misji Kościoła nie może być głosicielem swojej, nawet najbardziej błyskotliwej teorii, ale musi być wiernym głosicielem słowa Bożego i Jezusa Chrystusa.

Arcybiskup upomniał się o przywracanie właściwych znaczeń pojęciom, którymi się posługujemy, aby na nowo odkrywać tablicę wartości, która jest tablicą od Boga samego, idącą w głąb naszych ludzkich sumień. W imię genderowego zrównania płci nie mogą zniknąć z formularzy przyjęć do szkół takie pojęcia, jak ojciec i matka. Homilię abp Depo zakończył przesłaniem: – Tajemnica zwycięstwa prawdy nad kłamstwem, dobra nad złem leży w wierności Bogu i współpracy z Jego łaską, która zwycięża świat.

Na zakończenie Mszy św. red. Lidia Dudkiewicz – redaktor naczelna „Niedzieli” odczytała Akt Zawierzenia wszystkich dzieł „Niedzieli”: Maryi Jasnogórskiej. Oprawa muzyczna Liturgii należała do zespołu „Cantate Deo” pod dyrekcją Włodzimierza Krawczyńskiego oraz Haliny Frąckowiak, która wraz z „Niedzielą” pielgrzymowała na Jasną Górę.

Wykłady, koncerty, odznaczenia

Druga część pielgrzymki, na której program złożyły się wykłady, wręczenie odznaczeń osobom związanym z „Niedzielą” oraz występy artystyczne, odbyła się w redakcyjnej auli. Red. Lidia Dudkiewicz serdecznie powitała wszystkich zgromadzonych. Wyjaśniła, że troska o przyszłość naszej Ojczyzny jest szczególnym kontekstem towarzyszącym wyborowi jako hasła pielgrzymki słów: „Idzie nowych ludzi plemię”, które – jak się okazuje – przed kard. Wyszyńskim pojawiły się w „Przedświcie” Zygmunta Krasińskiego i u Eugeniusza Małaczewskiego.

W wykładzie „Pytanie o sumienie dzisiaj” ks. prof. Jerzy Szymik stwierdził, że atak na nasze sumienia prowadzony jest podstępnie, najgroźniejszy polega na odcinaniu sumienia od korzeni. Mistyfikacją jest wciąż powtarzana informacja, że każdy ma żyć zgodnie ze swoimi przekonaniami. Zło trzeba nazywać złem, a dobro dobrem. Sumienie jest organem – nie wyrocznią, dlatego wymaga kształtowania i formowania.

W wykładzie „Proroctwo Papieża rodziny” red. Paweł Zuchniewicz – pisarz i publicysta przypomniał nauczanie Jana Pawła II na temat rodziny, ludzkiej seksualności i związku między miłością i płodnością. Podkreślił, że upowszechnienie pigułki antykoncepcyjnej spowodowało zerwanie tej więzi.

Zgodnie z tradycją, podczas pielgrzymki osoby zaangażowane w dzieło „Niedzieli” otrzymały przyznane przez Redakcję tygodnika odznaczania. Medal specjalny „Mater Verbi” otrzymał abp Wacław Depo za duszpasterską opiekę nad mediami – „jako wyraz uznania za mistrzostwo słowa głoszonego i pisanego, a szczególnie za apelowe «głosów zbieranie» przy sercu Matki Jasnogórskiej, obejmujące wszystkie nasze dzienne sprawy w wieczornej modlitwie Polaków”. Szczególnym wydarzeniem było wręczenie statuetki „Sursum corda” o. dr. Jerzemu Tomzińskiemu – paulinowi, który m.in. jako generał Zakonu Paulinów uczestniczył w Soborze Watykańskim II. Laureata uhonorowano długą owacją na stojąco. Podarunek muzyczny dedykowała nagrodzonym Halina Frąckowiak. Ks. inf. Ireneusz Skubiś w serdecznych słowach skierowanych do o. Jerzego Tomzińskiego podziękował za to, że był u początku powszechnej już dzisiaj tradycji Apelu Jasnogórskiego. Stwierdził, że powinien to być codzienny wieczorny pacierz nie tylko Polaków, ale ludzi na całym świecie.

Następnie abp Depo i red. Dudkiewicz wręczyli medale „Mater Verbi”. Odpowiedzialna generalna Stanisława Grochowska odebrała medal dla Instytutu Prymasa Wyszyńskiego. Nagrodzono ks. prof. Kazimierza Szymonika, ks. prał. Stanisława Gasińskiego, o. dr. Piotra Polka OSPPE, Artura Matiaszczyka z Konsorcjum Polskich Biur Podróży w Łodzi, Marka Kępińskiego – fotoreportera Biura Prasowego Jasnej Góry. Wśród medalistów znalazły się także osoby współpracujące z edycjami diecezjalnymi „Niedzieli”.

Z krótkim koncertem w auli „Niedzieli” wystąpił zespół „Basilica Cantans” pod dyrekcją Włodzimierza Krawczyńskiego. Ponownie na scenie pojawiła się również Halina Frąckowiak.

Rozstrzygnięcie konkursu papieskiego

Podczas spotkania pielgrzymkowego odbyło się podsumowanie konkursu „Niedzieli”: „Święty Janie Pawle II – pamiętamy!”.

Główną nagrodę – pielgrzymkę do Ziemi Świętej zdobyła Urszula Paśnik (Czemierniki). Pobyty wypoczynkowe w ziemi kłodzkiej uzyskali: ks. Henryk Stępień (Szczecin), Marianna Filarowska (Głubczyce), Stefania Marczak i Patrycja Malec (Tomaszów Lubelski), Wanda i Celestyn Findlingowie (Grudziądz) oraz Edyta Palczak (Wrocław). Fundatorem nagród jest Konsorcjum Polskich Biur Podróży w Łodzi.

Pielgrzymkę „Niedzieli”, która odbywała się w Roku św. Jana Pawła II, zamknął wspólny śpiew „Abba, Ojcze”, a ks. dr Jerzy Bielecki zaprosił wszystkich do ogrodów redakcyjnych na „niedzielny” bigos.

2015-09-22 11:22

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Oko w oko ze świętym

2019-12-31 11:21

Niedziela toruńska 1/2020, str. 4-5

[ TEMATY ]

Liban

pielgrzymka

Szarbel Makhlouf

Małgorzata Lewandowska

Przed Pustelnią Świętych Piotra i Pawła, w której mieszkał i zmarł św. Szarbel

Uzdrowiciel, orędownik do Boga, dla wielu pierwsza pomoc w walce z pokusami. Św. Szarbel jako narzędzie w Bożych rękach niesie pomoc potrzebującym. O jego kulcie w Polsce oraz w Libanie, kraju, skąd pochodził, z Marounem Mazawim rozmawia Ewa Melerska.

Ewa Melerska: – Wierzymy, że dzięki św. Szarbelowi dzieją się cuda, dokonują się uzdrowienia. Staje się on też coraz bardziej popularny.

Maroun Mazawi: – Kiedy kilkanaście lat temu przyleciałem do Polski i pokazałem jego zdjęcie, to ludzie pytali mnie, kim jest św. Szarbel? Myśleli nawet, że to św. Mikołaj (śmiech). W ostatnich 4 latach zaczął on być w naszym kraju bardzo popularny.

– Kiedy zauważono u niego oznaki świętości?

– Św. Szarbel przez całe życie pracował na winnicy tak uczciwie, że nigdy nie zjadł nawet jednego winogrona. Pewnego dnia, wracając z pracy, poprosił o oliwę do lampy, ponieważ chciał się pomodlić. W kuchni powiedzieli mu, że nie ma prądu, a poza tym ma do wykonania dużo pracy. Wtedy dwóch ministrantów zaproponowało, że zrobią ją za niego, a on niech pójdzie się modlić. Jednak, chcąc zrobić mu dowcip, zamiast oliwy do lampy wlali wodę. Św. Szarbel zapalił lampę i modlił się. Przechodzący przeor zauważył, że ministranci podglądają modlącego się przez dziurę w drzwiach i zapytał ich, co robią. Powiedzieli mu o kawale, który zrobili. Przeor wszedł do celi św. Szarbela. Posmakował, co jest w lampie i spróbował ją zapalić. Niestety, nie udało mu się tego zrobić. Poprosił św. Szarbela, aby jeszcze raz odpalił swoją lampę i zapaliła się. Wtedy zdumiony przeor prosił świętego, aby go pobłogosławił. Dzięki temu wydarzeniu, o którym można powiedzieć, że był to cud, św. Szarbel zasłużył na życie w pustelni, o którym od dawna marzył.

– Święci są nam potrzebni, żeby realizować Boży plan wobec ludzi.

– Św. Szarbel to symbol. On otwiera tunel do Boga, jak każdy inny święty. Wszyscy oni prowadzą ludzi do Jezusa. Chrystus objawia się nam przez świętych, ale trzeba pamiętać, że oni nie mają nam zastąpić Boga, tylko na Niego wskazywać.

– Kiedy pojawia się kryzys, dają bardziej o sobie znać…

– W Libanie w 1993 r. z paraliżu została uzdrowiona Nouhad Al-Chami za przyczyną św. Szarbela. Wtedy ludzie byli daleko od Kościoła i od Chrystusa, zajęci wojną domową, która w tamtym czasie toczyła się między chrześcijanami a muzułmanami. Św. Szarbel był wówczas narzędziem w ręku Boga, aby przemienić świat. Każdego 22. dnia miesiąca w Libanie przechodzi procesja, którą nakazał sprawować sam święty, który ukazał się we śnie Nouhad.

– Wiadomo, ile cudów dokonało się za wstawiennictwem św. Szarbela?

– Do tej pory wiemy, że dokonało się ok. 30 tys. cudów na całym świecie. Prawie 10% z nich to cuda związane z osobami, które nie były chrześcijanami, a nawet były niewierzące. Ten święty nie ma granic, mimo że przez całe życie nie opuszczał kraju i swojej pustelni. Jest wiele przypadków, że ludzie zawierzyli się Bogu przez św. Szarbela i doznali uzdrowienia. To są piękne znaki, wzrasta wiara również w ludziach, którzy byli niewierzący.

– Mówi się, że każdy święty ma swoją dziedzinę działania. Czy św. Szarbel pomaga w jakichś szczególnych przypadkach?

– Św. Szarbel jest od wszystkich spraw. Mówi się o nim, że jest najlepszym chirurgiem na ziemi. Uzdrawia wiele osób chorych na nowotwory. Był mocno połączony z Bogiem, był Mu posłuszny, dlatego te cuda wciąż tak licznie się dzieją.

– Kult tego świętego jest obecny na całym świecie.

– Figury z jego wizerunkiem są w Meksyku, Polsce, Belgii, znają go na wschodzie i na północy. Myślę, że w każdym kraju ktoś o nim słyszał. Olej, który jest w beczce z umieszczoną relikwią św. Szarbela, jest popularny na całym świecie. Ludzie się modlą, przekazują go dalej, osobom potrzebującym, ale to wiara w Jezusa ma uzdrawiającą moc.

– Organizujesz pielgrzymki do Libanu, kraju, skąd pochodził św. Szarbel. Co szczególnego jest w tym miejscu?

– Św. Jan Paweł II, kiedy był w Libanie w 1997 r., powiedział, że „Liban to przesłanie, to światło dla świata”. Bardzo kochał ten kraj i kanonizował stamtąd dwóch świętych. Byli to św. Rafka i św. Nimatullah al-Hardini, który był nauczycielem św. Szarbela. Liban to jedyny kraj, w którym można spotkać trzy różne religie mieszkające razem, żyjące ze sobą w pokoju. Taki stan jest dopiero od zakończenia wojny domowej, która była tam w latach 1975-90.

– Ilu jest świętych pochodzących z tego kraju?

– Mamy 29 świętych z Libanu. Patronem kraju jest św. Maron, od którego imienia wziął nazwę Kościół maronicki. Pochodził z Syrii i żył w IV wieku.

– Czy Polakom podoba się Liban?

– Tak, ponieważ Liban i Polska to są podobne kraje. Polska to moim zdaniem jedyny kraj w Europie, który pozostał w przeważającej części chrześcijański. Liban to jedyny kraj chrześcijański na Bliskim Wschodzie, w którym wiara jest wciąż żywa i naprawdę przeżywana.

– W Piśmie Świętym też znajdujemy wzmianki o Libanie…

– Liban jest też Ziemią Świętą, ponieważ Jezus również stawiał stopy na tych terenach, dokładnie w Tyrze i Sydonie. Liban pojawia się również w Starym Testamencie kilkadziesiąt razy, a świątynia Salomona była budowana z drewna, pochodzącego z cedrów libańskich.

– Czyli każdy wierzący powinien odwiedzić ten kraj.

– Liban jest piękny, czuć tam chrześcijaństwo. Na każdym kroku możemy spotkać figury Matki Bożej, św. Szarbela, św. Teresy z Liseux, św. Rity, nawet świętych, którzy w Polsce są mało znani, np. św. Weronika Giuliani, Włoszka. Chrześcijanie w Libanie trwają, ponieważ Jezus i Matka Boża oraz św. Szarbel chronią ten kraj i przez tego świętego dają światu znaki.

* * *

Maroun Mazawi
Libańczyk od 19 lat zamieszkujący w Polsce i krzewiący kult św. Szarbela, organizator pielgrzymek do Libanu

CZYTAJ DALEJ

Ks. Piotr Pawlukiewicz – o kryzysie i najsilniejszych markach (twarzach) w Kościele

2020-01-28 08:06

[ TEMATY ]

duchowość

ks. Piotr Pawlukiewicz

youtube.com

Jak ktoś w naszym towarzystwie zacznie wyśmiewać Kościół, to nie wpadajmy od razu w panikę: „O Jezu, krytykuje Kościół, ma rację, bo przecież faktycznie księża to i tamto…”. Kościół jest tak stabilną i silną firmą, że od błędu jednego czy drugiego księdza się nie rozleci.

Pamiętacie zapewne niedawną sprawę emisji filmu o pedofili w Kościele, prawda? Oglądałem go i w swojej małości myślałem, że nazajutrz mój kościół będzie świecił pustkami, że księży to pewnie będą zamykać w klatkach i gdzieś wywozić…

A co się zmieniło? Nic! Kościół w Polsce się nie zawalił. Miałem nawetspotkanie z młodzieżą raptem kilka dni po nagłaśnianej przez media emisji tego filmu. Spodziewałem się, że pomidory polecą w moim kierunku, bo faktycznie film sam w sobie jest wstrząsający i szokujący. Nic takiego się nie stało. Ci, co przed emisją filmu chodzili do kościoła, nadal chodzą, ci, co się modlili, modlą się.

Dziś myślę, że dobrze, iż ten film się ukazał. Bo może choć jednego księdza powstrzyma przed złymi uczynkami, może coś naprawi… To jest dobry film, bo piętnuje zło. I pokazał prawdę, choć – jak to w sztuce – pewne aspekty uwypuklił bardziej niż inne.

Gdyby ktoś zapytał mnie, kogo uważam za taką najsilniejszą markę – twarz Kościoła w Polsce czy w ogóle Kościoła, to miałbym chyba trudność z odpowiedzią. Ostatnio bliski stał mi się ksiądz Jerzy Popiełuszko. Swego czasu nie bardzo mi się jego kazania podobały. Wciąż tylko: Ojczyzna, wolność, zbawienie…

(Ja wolałem kazania à la ksiądz Twardowski). Ale potem zrozumiałem, że to wcale nie głoszenie wybitnych homilii było życiowym powołaniem księdza Popiełuszki – on miał coś innego, sto razy lepszego. Był odważny. Wiedział, że w każdej chwili może dostać kulkę w łeb, że mogą go skatować na śmierć w ciemnym zaułku, a jednak robił to, co robił. Ja bym chyba uciekł. A on się nie bał. I wlewał odwagę w serca ludzi. Stawał na ambonie i mówił jawnie to, co myślał. I temu robotnikowi, któremu groziło wyrzucenie z pracy, i temu studentowi, któremu bruździli ubecy. Jego postawa dodawała ludziom siły, widzieli w nim świadka.

Jeśli chcemy, by marka chrześcijanina znaczyła coś we współczesnym świecie, musimy znaleźć w sobie odwagę. Takim odważnym świadkiem był też ksiądz kardynał Stefan Wyszyński. Z pewnością miał świadomość, że w każdej chwili może zginąć (władza z łatwością wymyśliłaby sposób, żeby zatuszować zbrodnię), a jednak odważnie wrócił do archidiecezji warszawskiej.

Dziś także są wśród nas ludzie odważni. Nadal są odważni ludzie.

_____________________________________________

Artykuł zawiera treści z książki ks. Piotra Pawlukiewicza „Ty jesteś marką”, wyd. RTCK. Szczegóły:Zobacz

rtck.pl

CZYTAJ DALEJ

Oświadczenie świdnickiej kurii: ksiądz oskarżany o sprowokowanie bójki ma status pokrzywdzonego

2020-01-28 20:53

[ TEMATY ]

kapłan

kapłan

wikipedia.org

W nawiązaniu do informacji medialnych nt. bójki z udziałem ks. Andrzeja A. na terenie Sanktuarium Matki Bożej Przyczyny Naszej Radości „Maryja Śnieżna” na Górze Iglicznej świdnicka kuria podkreśla, że w związku z wydarzeniem toczy się postępowanie karne, w którym ksiądz ma statut pokrzywdzonego. W oświadczeniu przesłanym KAI kuria wyraża też ubolewanie, że w licznych relacjach medialnych dotyczących sprawy przedstawia się jej przebieg w sposób odmienny, niż został ustalony przez organy ścigania, usiłując przypisać winę księdzu kustoszowi.

Publikujemy oświadczenie Świdnickiej Kurii Biskupiej:

Oświadczenie Świdnickiej Kurii Biskupiej ws. toczącego się postępowania karnego wobec czynów dokonanych w sanktuarium na Górze Iglicznej.

Świdnicka Kuria Biskupia oświadcza, że przed Sądem Rejonowym w Kłodzku toczy się postępowanie karne w sprawie sygn. akt II K 521/19 przeciwko Bartoszowi H. o czyn z art. 157 § 2 k.k. Akt oskarżenia w tej sprawie wniosła Prokuratura Rejonowa w Bystrzycy Kłodzkiej.

Zarzucany oskarżonemu czyn obejmuje spowodowanie w dniu 25 grudnia 2016 r., po zakończonej Mszy Świętej, na terenie Sanktuarium Matki Bożej Przyczyny Naszej Radości „Maria Śnieżna” na Górze Iglicznej obrażeń ciała u księdza kustosza. Ksiądz ten ma w ww. sprawie status pokrzywdzonego i korzysta z uprawnień procesowych takich, jakie przepisy prawa przewidują dla wszystkich obywateli Rzeczpospolitej Polskiej.

Do Sądu Rejonowego w Kłodzku Prokuratura Rejonowa w Bystrzycy Kłodzkiej skierowała też akt oskarżenia obejmujący zarzut obrazy uczuć religijnych w trakcie wspomnianego zajścia z 25 grudnia 2016 r. Według informacji Kurii, przewód sądowy w tej sprawie nie został jeszcze otwarty.

Kuria Biskupia z ubolewaniem przyjmuje przy tym liczne relacje medialne dotyczące tych spraw, w których przedstawia się przebieg zajścia w sposób odmienny niż został ustalony przez organy ścigania, i w których winę za spowodowanie zajścia usiłuje się przypisać księdzu kustoszowi sanktuarium na Górze Iglicznej.

Kuria w Świdnicy liczy na to, że obie wyżej wskazane sprawy zostaną wyjaśnione przez Sąd i oświadcza, że nie będzie ich w żaden sposób komentowała.

Ks. dr Daniel Marcinkiewicz rzecznik prasowy Świdnickiej Kurii Biskupiej

---

Przypomnijmy, że bójka z udziałem ks. kustosza Andrzeja A. na terenie Sanktuarium Matki Bożej Przyczyny Naszej Radości „Maryja Śnieżna” na Górze Iglicznej miała miejsce po pasterce 2016 r.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję