Reklama

Niedziela Kielecka

Świadectwo wiary młodych to nadzieja na przyszłość

Niecałe 300 dni dzieli nas od Światowych Dni Młodzieży. Diecezja Kielecka spodziewa się 5 tys. młodych z całego świata. Przygotowania duchowe i logistyczne nabierają rozpędu. Zaangażowanych jest już blisko 1000 osób i ponad 350 wolontariuszy, którzy uczestniczą w szkoleniach i formacji. To będzie wielkie święto młodego Kościoła i impuls do ożywienia i odnowienia wiary wśród młodych, ale i nas wszystkich – mówi ks. Sławomir Sarek, koordynator przygotowań w diecezji

2015-09-24 12:02

Niedziela kielecka 39/2015, str. 2-3

[ TEMATY ]

młodzi

wiara

dni młodych

dni

Archiwum Wolontariatu ŚDM

Młodzi przyjęli znaki ŚDM

KATARZYNA DOBROWOLSKA: – Przygotowania do ŚDM dawno przekroczyły półmetek. Na początku był chaos, tworzyły się parafialne centra, pewne struktury. Dziś można powiedzieć, że każdy wie, co ma robić. Jak Ksiądz ocenia zaangażowanie młodych i duszpasterzy w prace nad ŚDM?

KS. SŁAWOMIR SAREK: – Powiedziałabym, że ważniejsze od struktur jest zaangażowanie duchowe, czyli stała modlitwa młodych w intencji ŚDM, gromadzenie ich wokół Chrystusa, tworzenie prawdziwej wspólnoty młodych chrześcijan świadomej swojej przynależności do Kościoła. Musimy mieć świadomość, że rzeczywiście ŚDM prowadzi Emmanuel, bo On jest Bogiem z nami, nie opuszcza nas w potrzebach, chce gromadzić wokół siebie wszystkich młodych. Ale dynamika działania w parafiach zależy od zaangażowania duszpasterzy. Parafialne centra ŚDM istnieją obecnie w 139 parafiach, żałuję, że nie wszystkie parafie dotychczas się angażują. Tam, gdzie księża faktycznie otwierają się na młodych, już widać dobre owoce. Od początku organizowane są co miesiąc w kościołach parafialnych Wieczory z Emmanuelem, ale także większe wydarzenia – w wymiarze diecezjalnym i dekanalnym pod szyldem ŚDM. Dzięki tym spotkaniom my, duszpasterze, mogliśmy się przekonać, że w młodych naprawdę jest głód modlitwy i głęboka potrzeba relacji z Bogiem, który jest blisko człowieka. Były to piękne adoracje przed Najświętszym Sakramentem, modlitwa uwielbienia, którą prowadziła młodzież, rozważanie Słowa Bożego, specjalne błogosławieństwo. Zarówno Księża, jak i młodzi mówili o pięknych doświadczeniach i wielu łaskach. Ostatni Wieczór z Emmanuelem przeżywany był razem ze św. Stanisławem Kostką – patronem młodzieży. W spotkaniach uczestniczy około 1000 młodych. Zorganizowaliśmy z KSM-em dwie pielgrzymki do sanktuarium bł. Karoliny Kózkówny do Zabawy (w ostatniej wzięło udział 250 osób), pielgrzymkę dookoła diecezji, podczas której rowerami przejechaliśmy ponad 350 km, modląc się w intencjach ŚDM. Odwiedziliśmy na trasie 28 kościołów, m.in. w Wiślicy, Włoszczowie, Książu Wielkim, Pałecznicy, Skalbmierzu, Nowym Korczynie i Stopnicy. Wielkim przeżyciem duchowym była oczywiście peregrynacja znaków ŚDM w diecezji, o której informowaliśmy na łamach „Niedzieli”. Odbyły się również rekolekcje ewangelizacyjne dla 50 młodych osób. Następne zorganizujemy pod koniec tego roku. Przed nami Diecezjalny Dzień Młodzieży w dniach 9-10 października w parafiach dekanatu Kielce-Południe. Zapraszamy wszystkich zaangażowanych w duszpasterstwo młodzieży.

– Ważna jest też kwestia materialna, zabezpieczenie środków finansowych potrzebnych na przyjazd młodych z krajów dawnego bloku wschodniego, osób niepełnosprawnych. I tutaj młodzi wykazują niemałą inwencję i pomysłowość.

– Jako diecezja zadeklarowaliśmy, że przyjmiemy kilkudziesięciu młodych z Ukrainy. Cieszę się, że młodzi diecezji kieleckiej dostrzegają potrzeby rówieśników z uboższych krajów. Wiedzą, że wielu chce przyjechać do Krakowa na spotkanie z papieżem, ale nie stać ich na bilet i podróż. Stąd akcja Bilet dla Brata, będąca okazją do gromadzenia dla nich środków finansowych. W tym celu kwestują w parafiach, sprzedają gadżety, wypieki i ciastka. W parafii św. Józefa Robotnika w Kielcach wydali specjalny album, z którego dochód przeznaczyli na ten cel, w parafii w Kazimierzy Wielkiej – kalendarz. Cieszę się z każdej takiej inicjatywy. Nie chodzi o to, aby uzbierać pełną sumę. Bardziej istotna jest wrażliwość na drugiego, na bliźniego, otwarte serce, każdy gest dobroci jest tutaj nie do przecenienia. W ramach solidarności z młodymi chorymi, którzy pragną wyjechać na spotkanie w Krakowie, młodzi zorganizowali „Kluczową pomoc”. Uzbierali już ponad sto kilogramów starych kluczy, a zbierają nadal. A młodzi mają naprawdę wielką wrażliwość. To, co robią, wynika z chęci pomocy.

– Do sprawnego przeprowadzenia wydarzeń diecezjalnych w ramach ŚDM, które czekają nas od 20 do 24 lipca w Kielcach i Wiślicy, niezbędna jest pomoc wolontariuszy. Czy mamy już kompletną ekipę?

– Na pewno w tej materii przed nami jeszcze dużo do zrobienia. Dotychczas przeszkoliliśmy 350 młodych osób. Szkolenia połączone z formacją odbywają się w Skorzeszycach. Każde szkolenie jest inne, dotyka nowych tematów. Młodzi tworzą również zaplecze muzyczne, uczą się śpiewu, by służyć podczas liturgii. Aby przyjąć godnie naszych gości i sprawnie zaopiekować się grupą 5 tys. młodych, którzy się do nas wybierają, musimy mieć przynajmniej dwa, trzy tysiące wolontariuszy. Liczymy, że w najbliższym czasie będą zgłaszali się kolejni chętni do pomocy. Pamiętajmy, że wolontariat to wspaniała przygoda i bezcenne doświadczenie, które procentuje przez całe życie. Warto być wolontariuszem.

– Jakie są najpilniejsze zadania przed naszą diecezją na obecnym etapie przygotowań do ŚDM?

– Teraz przystępujemy w parafiach do tworzenia bazy rodzin, które zadeklarowały chęć ugoszczenia młodych z różnych stron świata. Najwięcej ich przyjedzie: z Francji, Wielki Brytanii, Niemiec, USA, Kanady, Brazylii, Japonii, Ukrainy i Hiszpanii. Pragniemy okazać im swoją gościnność i serdeczność. Chcemy, by czuli się wśród nas dobrze. Na nas wszystkich dorosłych spoczywa odpowiedzialność, by nasi goście czuli przyjazną atmosferę i klimat autentycznego braterstwa. Niejednokrotnie sami doświadczaliśmy gościnności w innych państwach podczas ŚDM. Wiemy, że niezbędne jest w tej kwestii również wsparcie władz samorządowych, dla których ŚDM jest unikatową szansą na promocję regionu na arenie międzynarodowej. Wierzymy, że na tej płaszczyźnie nasza współpraca będzie bardzo dobra. Naszym zadaniem jest również organizowanie i zbieranie środków na wyjazd młodych diecezji kieleckiej na spotkanie z papieżem Franciszkiem do Krakowa. Ufamy, że każda wspólnota parafialna podejdzie do tego odpowiedzialnie.

– Co nas czeka w ramach pięciu diecezjalnych Dni Młodzieży? Co będzie osią tych wydarzeń?

– Wszystkie inicjatywy, jakie będą udziałem młodych uczestników, zmierzają do przybliżenia im Chrystusa, tak by mieli oni możliwość doświadczenia autentycznego spotkania Go w sakramentach, w spotkaniach z drugim człowiekiem, w wydarzeniach kulturalnych, w pięknie przyrody i regionu świętokrzyskiego. Każdego dnia będą uczestniczyć w spotkaniach formacyjnych i ewangelizacyjnych w parafiach. W czwartek 21 lipca młodzi wezmą udział w pielgrzymce pokutnej do Wiślicy, która ma być okazją do przybliżenia tajemnicy chrztu świętego, przez który Bóg wyzwolił nas z grzechu do nowego życia. 22 lipca, piątek, będzie dniem miłosierdzia. Młodzi będą mieli okazję podjąć działania na rzecz potrzebujących, posprzątać zaniedbane groby, odwiedzić chorych, pomóc słabszym. Ważne, aby to doświadczenie miłosierdzia w wymiarze pomocy zakorzeniło się w sercach młodych. Natomiast w sobotę, na spotkaniu w Kielcach poznają również przeszłość i bogactwo historii dzięki uczestnictwu w pokazach grup rekonstrukcyjnych i grze miejskiej. I wreszcie, na zakończenie dnia, podczas Mszy św. na stadionie młodzi będą zaproszeni do oddania swojego życia Jezusowi Chrystusowi.

– Przyznaję, że wymagać to będzie ogromnego wysiłku. Czego Kościół oczekuje po ŚDM?

– Wszystkie te wydarzenia związane z ŚDM Kraków 2016 i prowadzące do nich przygotowania są ważne i wymagają poświęcenia, ale nie są celem ostatecznym. W tym ogromnym wysiłku zależy nam na ożywieniu duszpasterstwa młodych, by było ono trwałym owocem tego czasu. Dlatego cieszy zaangażowanie młodych i ich świadectwo wiary. To nadzieja na przyszłość.

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Wyżyna Muminków

2020-01-23 08:51

[ TEMATY ]

wiara

świadectwo

Photo by Markus Spiske on Unsplash

Wczesny poranek w kuchni, w pokojach na śniadanie przygotowują się uczestnicy rekolekcji, nagle drzwi otwierają się z hukiem, do środka pomieszczenia w którym szykuję smakołyki na dobry początek dnia wpada kilkunastoletni Maciek, klęka na środku, otwiera szeroko ramiona i krzyczy: kocham cię! Nie, to nie jest początek love story rodem z filmów romantycznych, to moment w którym mogłam zacząć uczyć się jak kochać bez zadawania pytań i zważania na okoliczności.

Przypadek

Jak to w moim życiu często bywa wystarczyła jedna prośba: potrzebujemy kogoś kto wykarmi naszą wspólnotową gromadkę w następny weekend, mogłabyś..? Dwa razy nie trzeba mi było powtarzać, wszak ja i karmienie dobrych ludzi to pomysł idealny! Kiedy poznawałam kolejne szczegóły wyprawy pojawiły się schody (we mnie…). Niby schemat znam: jedziemy do domu rekolekcyjnego, tam najpierw kolacja, wspólna modlitwa, noc, później śniadanie, konferencje, modlitwa, obiad, znowu jakieś zajęcia, kolacja, modlitwa, sen – i tak przez dwa kolejne dni, później do domu. Ale w tym „jedziemy” zaniepokoiło mnie to MY – czyli grupa niepełnosprawnych (głównie intelektualnie) i ich opiekunów. Jedni pieszczotliwie nazywani Muminkami, drudzy – Paszczakami, wszyscy razem to członkowie wspólnoty „Wiara i Światło”. I ja… Czego się bałam? Inności, nieporozumień, niestandardowych zachowań. Co dostałam? Właśnie odpowiedzi na to czego się lękałam – i bardzo dobrze!

Inność

Wspomniany już Maciek ma zespół Downa, czyli bardzo upraszczając więcej chromosomów (i wynikających z tego problemów...). Ma też więcej wdzięczności, radości, spontaniczności. Jest inny – a ja byłam bardzo przestraszona tym porannym „wtargnięciem”, na szczęście po kolejnym i kolejnym wiedziałam już, że w mojej kuchni ląduje czysta miłość w trochę zbyt dużych okularach, z wadą wymowy i wiecznym uśmiechem. A jak on się zachwycał każdą kanapką! Zwykła kromka chleba, z serem, wędliną i serduszkiem z ketchupu zamieniała się w jego oczach w najbardziej wykwintny posiłek jakiego nie powstydziłaby się restauracja z gwiazdkami Michelin. Swoją prostotą skradł moje serce, obserwowałam go i bardzo chciałam umieć tak jak on – nie oceniać, nie kalkulować, nie powstrzymywać radości, chłonąć nieznane, nie zważać na konwenanse. I może nigdy nie będę miała tyle odwagi, żeby wykrzyczeć obcemu człowiekowi, że go kocham, ale uczę się, by szeptać to tym najbliższym, co przecież wcale nie jest takie oczywiste…

Nieporozumienie

Ciężko stawiając kroki wchodził do kuchni, nie zważając na moje nieśmiałe protesty siadał za stołem, brał moje książki i przystawiając je sobie kilkanaście milimetrów od grubych okularowych szkieł udawał, że czyta. Niezbyt dobrze słyszał, prawie nie mówił, intelektualnie na poziomie kilkulatka, gabarytami przypominał młodego zawodnika sumo. Bałam się go... Gdy pewnego razu zupełnie bezprawnie siedział sobie i patrzył jak mieszam w garnkach, do pomieszczenia zajrzał duszpasterz grupy, chyba wyczuł to jak bardzo niezręcznie mi w tej sytuacji i starał się zachęcić Andrzeja do wyjścia. Scena rozegrała się dosyć szybko: „- chodź do nas na świetlicę, bawimy się, co będziesz tu tak sam siedział” (dodam, że nikt nie spodziewał się odpowiedzi, a jednak…) „- nigdy nie jestem sam a ta pani jest bardzo ładna”. Zatkało nas! A Andrzej od tego momentu poświęcał mi każdą wolną chwilę. Mówił na tyle sprawnie, że opowiedział o tym, że najbardziej na świecie lubi służyć do mszy, że boi się operacji ucha i że jego mama jest już „u Boga” – i że on też będzie i się spotkają. Zaimponowała mi jego wytrwałość, upór w pokonywaniu ograniczeń własnego ciała, głęboka świadomość tego, że „Pan Bóg w nim mieszka, więc nie może być samotny”. Gigant prostoty i łagodności w bardzo chorym ciele. Dobrze, że uparcie dążył do tego, bym mogła to odkryć…

Niestandardowo

W tamten weekend towarzyszyli mi jeszcze: Monika, Krysia, Piotrek, Henio i kilkoro innych, w różnym stopniu niepełnosprawnych, uśmiechających się mimo ograniczeń, otwartych i ufnych. Po kilku latach od tego wydarzenia myślę, że spotkałam ich wtedy po to, by przekraczać swoje nieumiejętności, by uczyć się dziecięcej prostoty, by dawać się zaskakiwać. By zachwycić się tym jak bezpośrednio i odważnie można się komunikować z Panem Bogiem, zrozumieć, że wiara raczej nie rodzi się z przeczytania dużej ilości mądrych i pobożnych książek, ale z doświadczania i dzielenia najczystszej MIŁOŚCI. Muminki przyszły i nauczyły mnie tego. Tak po prostu.

__________________________________

Artykuł zawiera tekst opublikowany w miesięczniku "Wzrastanie". Więcej: Zobacz

CZYTAJ DALEJ

Polacy triumfują w Zakopanem

2020-01-26 16:30

[ TEMATY ]

sport

skoki narciarskie

YouTube

Pierwszy raz Kubacki wystąpił w konkursie o Puchar Świata w Zakopanem w 2009 roku. Dziś to jego 200. start. Również w Zakopanem.

II seria:

Dawid Kubacki w drugiej serii uzyskał wynik 133 m i uzyskał 3. miejsce w Konkursie.

Kamil Stoch uzyskał wspaniałą odległość 140m i wygrał Konkurs w Zakopanem.

W drugiej serii Piotr Żyła skoczył na odległość 131 m.

I seria:

Dawid Kubacki wykonał świetny skok na odległość 140 m. i uplasował się na pierwszej pozycji w pierwszej serii skoków w Zakopanem.

Doskonały skok oddał też Kamil Stoch lądując na 137,5 metrze, zajmując 3 pozycję.

Piotr Żyła w pierwszej serii skoczył na odległość 134m. Otrzymał doskonałe noty od sędziów.

CZYTAJ DALEJ

Bp Greger: prawda o Auschwitz nie powinna nas dzielić

2020-01-26 20:27

[ TEMATY ]

Auschwitz

Grzegorz Jakubowski/KPRP

„Prawda o tym, co się wydarzyło za drutami niemieckiego nazistowskiego obozu koncentracyjnego i zagłady Auschwitz-Birkenau nie powinna nas w żaden sposób dzielić” – podkreślił bp Piotr Greger, który 26 stycznia przewodniczył Mszy św. w intencji ofiar obozu Auschwitz i żyjących byłych więźniów obozu w oświęcimskim Centrum Dialogu i Modlitwy.

W modlitwie „o Boże błogosławieństwo i zdrowie” dla byłych więźniów w przeddzień 75. rocznicy wyzwolenia niemieckiego obozu KL Auschwitz-Birkenau, wziął udział prezydent RP Andrzej Duda z małżonką Agatą. W Eucharystii uczestniczyło około 30 byłych więźniów obozu, przedstawiciele lokalnej społeczności Oświęcimia i pracownicy Państwowego Muzeum Auschwitz-Birkenau oraz Centrum Dialogu i Modlitwy, a także była premier Beata Szydło.

Grzegorz Jakubowski/KPRP

Biskup nawiązał w swej homilii do sytuacji podzielonego wewnętrznie Kościoła w Koryncie. Opis tego kryzysu znajduje się w czytanym dziś fragmencie Pawłowego 1 Listu do Koryntian. Kaznodzieja zwrócił uwagę, jak ważne jest, by starać się dążyć do zgody.

„Jest sprawą nie podlegającą dyskusji, że każda wspólnota sama musi podjąć wysiłek organizacyjny, zobowiązana jest do sprawiedliwego dzielenia zadań, a równocześnie musi podjąć kroki przezwyciężające wszystkie próby rozbicia jedności” – wyjaśnił i dodał, że równie ważna jest umiejętność odczytywania przeszłości – by mówić o historycznych faktach „w sposób prawdziwy, bez jakichkolwiek zafałszowań, zbędnych komentarzy czy niepotrzebnych interpretacji”.

„Refleksja historyczna zawsze obecna jest, a przynajmniej powinna być, w każdej społeczności. Czasem przybiera postać prymitywnej propagandy i manipulacji, niekiedy bywa próbą zmierzenia się ze sprawami tak trudnymi, jak przerażająca oraz pełna przestrogi historia obozu koncentracyjnego Auschwitz-Birkenau i wielu innych podobnych miejsc na świecie” – stwierdził.

Grzegorz Jakubowski/KPRP

„Prawda o tym, co się wydarzyło za drutami niemieckiego nazistowskiego obozu koncentracyjnego i zagłady Auschwitz-Birkenau, zbudowanego na obrzeżach Oświęcimia, nie powinna nas w żaden sposób dzielić. Ofiara życia tych ludzi, poprzedzona okrutnym męczeństwem, niech się stanie siłą jednoczącą współczesne społeczeństwo, nie tylko żyjące nad Wisłą. Przekaz o tym nieludzkim świecie adresowany do współczesnego człowieka musi być jasny i jednoznaczny” – podkreślił hierarcha i wskazał, że najwięcej do powiedzenia w tej sprawie powinni mieć „ci, którzy tę gehennę przeżyli”. „Oni wiedzą o tym najlepiej, ich wiedza jest , oni tego nie wyczytali z książek, oni o tym nie usłyszeli o innych, oni tego doświadczyli ” – dodał duchowny i powtórzył, że „nigdy i nigdzie, a zwłaszcza w ich obecności, nie wolno o tych wydarzeniach kłamać”.

Zaapelował, by „w imię jedności międzyludzkiej” mówić o faktach. „Im więcej wobec faktów zamieszania, kombinowania, manipulacji czy dopowiedzeń, tym dalej jesteśmy od czystych faktów. O historii trzeba nam zawsze i wszystkim mówić jednym głosem, zgodnie z zaistniałymi faktami. Inaczej będziemy doświadczać nikomu niepotrzebnego podziału, o którym z bólem pisze św. Paweł, mając na uwadze troskę o jedność w Kościele korynckim” – zauważył.

Biskup przypomniał na koniec, że jedność i zgoda „to nie tylko nasza ludzka sprawa, to również wielkie pragnienie kochającego nas bezgranicznie, miłosiernego Boga”.

Z biskupem przy ołtarzu modlili się: kapelan prezydenta RP ks. Zbigniew Kras, rzecznik Konferencji Episkopatu Polski ks. Paweł Rytel-Andrianik, dziekan oświęcimski ks. kan. Fryderyk Tarabuła, proboszcz oświęcimskiej parafii św. Maksymiliana ks. Mariusz Kiszczak, ks. Jan Nowak oraz ks. Manfred Deselaers z Centrum Dialogu i Modlitwy, a także franciszkanie konwentualni – gwardian klasztoru w Harmężach o. Piotr Cuber oraz o. Jan Maria Szewek z Krakowa.

Modlitwę wiernych przeczytała była więźniarka KL Auschwitz Jadwiga Wakulska z Lublina, która urodziła się w Auschwitz-Birkenau we wrześniu 1944 roku. Zaraz po urodzeniu została zabrana matce do eksperymentów, jakich dokonywał niemiecki oficer SS i lekarz obozowy Josef Mengele. Zbrodniarz wkraplał dziecku chemiczne krople do oczu, a następnie wstrzykiwał za uchem bakterie ropnicy, od których dziecko dostało wrzodów na całym ciele. Dzięki wyzwoleniu obozu, cierpienie dziewczynki się zakończyło i w ten sposób ocalała.

Akompaniament muzyczny podczas liturgii zapewnił Chór św. Maksymiliana w Harmężach, który zaśpiewał m.in. tradycyjne polskie kolędy.

Za modlitwę i uczestnictwo we Mszy św. podziękował na koniec dyrektor Muzeum Auschwitz-Birkenau Piotr M.A. Cywiński.

Obchody 75. rocznicy wyzwolenia niemieckiego obozu Auschwitz-Birkenau rozpoczną się w poniedziałek na terenie Miejsca Pamięci od zapalenia zniczy i złożenia wieńców pod Ścianą Straceń w byłym obozie Auschwitz I.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję