Reklama

Znaki Miłosierdzia w dekanacie cieszyńskim

Miłosierdzie Boże nigdy się nie starzeje

2015-10-08 09:42

Monika Jaworska
Edycja bielsko-żywiecka 41/2015, str. 4-5

Monika Jaworska
Znaki miłosierdzia niesione w procesji

Żądam od ciebie uczynków miłosierdzia, które mają wypływać z miłości ku Mnie. Miłosierdzie masz okazywać zawsze i wszędzie bliźnim, nie możesz się od tego usunąć ani wymówić, ani uniewinnić. Podaję ci trzy sposoby czynienia miłosierdzia bliźnim: pierwszy – czyn, drugi – słowo, trzeci – modlitwa; w tych trzech stopniach zawiera się pełnia miłosierdzia i jest niezbitym dowodem miłości ku Mnie
„Dzienniczek” s. Faustyny 742

Miłosierdzie masz okazywać zawsze i wszędzie bliźnim” – powiedział Jezus do s. Faustyny, dopełniając to wezwanie trzema sposobami czynienia miłosierdzia bliźnim: czynem, słowem i modlitwą. Takim bliźnim może być starszy, samotny i często schorowany człowiek, który często potrzebuje obecności drugiego człowieka, potrzebuje dobrego słowa i modlitwy. Gesty szczególnej troski o ludzi starszych, samotnych i schorowanych są widoczne na terenie dekanatu cieszyńskiego, do którego należy 7 parafii. – Dekanat cieszyński obejmuje całe miasto Cieszyn. Na tym terenie mamy przede wszystkim zgromadzenia zakonne, które nawet w swojej nazwie noszą imię miłosierny, czyli siostry boromeuszki, które opiekują się przewlekle chorymi, i bracia miłosierni, czyli ojcowie bonifratrzy opiekujący się osobami psychicznie chorymi. Także siostry elżbietanki prowadzą domy opieki, a teraz centrum medyczne. U tych zgromadzeń wszystko jest nastawione w tym kierunku, aby potrzebującym przyjść z pomocą. Franciszkanie mają kapelanów szpitala i hospicjum. W naszych parafiach są osoby świeckie, które chodzą do osób potrzebujących, terminalnie chorych. To jest piękne, że ludzie widzą potrzebę przychodzenia z pomocą takim osobom – mówi „Niedzieli na Podbeskidziu” dziekan dekanatu cieszyńskiego ks. prał. Stefan Sputek.

Kapłan podkreśla, że w cieszyńskich parafiach aktywnie działają parafialne zespoły charytatywne, które udzielają się na rzecz potrzebujących na terenie swoich parafii: – Przykładowo organizuje się uboższym dzieciom Wakacje z Bogiem, przygotowuje wyprawki szkolne. W mojej parafii św. Jerzego działa to tak, że członkowie zespołu charytatywnego odwiedzają solenizantów z okazji ich urodzin, począwszy od 70. roku życia co 5 lat, dzięki czemu mają rozeznanie, czy są jakieś osoby w potrzebie. To sprawia, że łatwiej przyjść im z pomocą. Parafie cieszyńskie też przystąpiły do unijnej pomocy najbiedniejszym PEAD – podkreśla ks. prał. Stefan Sputek. Dekanatowi cieszyńskiemu jako pierwszemu w diecezji przypadł udział w peregrynacji znaków miłosierdzia.

Naładowali akumulatory wiary

Od 20 do 26 września w dekanacie cieszyńskim trwała peregrynacja obrazu Jezusa Miłosiernego oraz relikwii św. Faustyny i św. Jana Pawła II. Znaki miłosierdzia dotarły do każdej z siedmiu cieszyńskich parafii, a Mszom św. przewodniczył jeden z trzech biskupów naszej diecezji. Rozpoczynając od parafii św. Marii Magdaleny w centrum miasta, peregrynowały kolejno do parafii św. Jerzego, św. Elżbiety, Narodzenia św. Jana Chrzciciela na Mnisztwie, Najświętszego Serca Pana Jezusa w Krasnej, Imienia Najświętszej Maryi Panny na Bobrku, kończąc wędrówkę w Cieszynie-Pastwiskach w parafii Opatrzności Bożej. Parafie przygotowywały się do peregrynacji czy to poprzez 3-dniowe rekolekcje, czy przez misje parafialne. Można już mówić o widocznych owocach peregrynacji w dekanacie cieszyńskim. Takim owocem jest choćby powstanie Diakonii Miłosierdzia z momentem rozpoczęcia peregrynacji. Diakonia podejmuje problem samotności. Ma siedzibę w parafii Narodzenia św. Jana Chrzciciela w Cieszynie-Mnisztwie, ale posługuje osobom samotnym na terenie całego dekanatu.

Reklama

Wśród uczestników czuwań modlitewnych przy obrazie i relikwiach w kościołach dekanatu cieszyńskiego znaleźli się również samotni czy schorowani ludzie. Dla nich były sprawowane specjalne Msze św. w intencji chorych, którym przewodniczył kustosz peregrynacji ks. Roman Kanafek. – Być może w sytuacjach, kiedy cierpienie mocno dotyka nas osobiście, albo tych, którzy są nam bliscy – zastanawiamy się i pytamy Pana Boga, po co rzeczywiście jest na świecie cierpienie? Myślę, że między innymi po to, aby człowiekowi zwrócić uwagę na to, co w życiu jest najważniejsze – mówił kapłan do chorych. Podczas peregrynacji modliły się też osoby konsekrowane posługujące w cieszyńskich zgromadzeniach zakonnych. – Chcemy się modlić, żeby wiele osób otwarło serca na ten wielki dar, jakim jest miłość Boga w szczególnej sytuacji człowieka, kiedy miłość to za mało i trzeba, aby Bóg okazał miłosierdzie; kiedy człowiek bardzo tego potrzebuje; kiedy jest chory; kiedy nie wie, że jest chory; kiedy jest słaby i nieporadny; kiedy sam nie może sobie pomóc – powiedział bp Roman Pindel w homilii w jednej z cieszyńskich parafii.

Dla Renaty Zięby, która pracuje jako asystent terapeuty w założonej przez siostry elżbietanki Fundacji św. Elżbiety Węgierskiej w Cieszynie, peregrynacja po cieszyńskich parafiach była pięknym dziełem jednoczącym pokolenia. – Peregrynacja sprawiła, że mogliśmy się spotykać wspólnie w domu Bożym, w cieszyńskich kościołach jako jedna rodzina, która chce świadczyć o Bogu. Mogliśmy naładować swoje akumulatory wiary, ale też w ciszy porozmawiać z Bogiem. Wreszcie mogliśmy się zatrzymać się nad słowami wypisanymi na obrazie: „Jezu, ufam Tobie” i zastanowić się głębiej, czy chcę być całym sercem przy Bogu i Jemu zaufać. Dla mnie peregrynacja po cieszyńskich parafiach jest zjednoczeniem wielu pokoleń i rodzin, jest poznawaniem Boga – wspomina Renata. Dzieli się także z Czytelnikami świadectwem swojej posługi wobec starszych i chorych.

Czynem. Słowem. I modlitwą

Renata Zięba, zanim zaczęła pracę u elżbietanek, po raz pierwszy zetknęła się z osobami starszymi 18 lat temu jako nastolatka w Domu Pomocy Społecznej. – Było to dla mnie ogromne przeżycie. Nie umiałam pojąć, dlaczego ci ludzie są pozostawieni samym sobie. Ale Pan Bóg pomógł mi zrozumieć, że tym ludziom nie dzieje się krzywda, ale takie miejsca stają się dla nich domem. Wówczas zapragnęłam posługiwać starszym. Pracę z tymi osobami zaczęłam jako wolontariuszka. I z tego jestem bardzo dumna. Gdy przebywam z nimi, patrzę na ich zmaganie się ze słabościami i mogę im pomóc w najmniejszej czynności, jest to dla mnie coś wspaniałego i budującego. Czasami wystarczy zobaczyć uśmiech na ich twarzach. To uskrzydla – uśmiecha się Renata.

Obecnie pracuje w fundacji jako asystent terapeuty i jak sama podkreśla – dla niej wzorem i mobilizacją do pracy z osobami starszymi stała się s. Faustyna. – Wielką łaską jest dla mnie to, że mogę posługiwać wśród osób starszych poprzez pracę, dobre słowo, czyn, ale i modlitwę. Patrząc na podopiecznych fundacji, widzę, że starość jest piękna, bo Miłosierdzie Boże nigdy się nie starzeje i zawsze jest miłością do drugiego człowieka. Okazując czynem miłość dla bliźniego, staram się w tym naśladować Jezusa, którego na co dzień spotykam w osobach starszych. Chcę być takim uczniem Jezusa, który czyniąc dobro na ziemi, kiedyś dostąpi miłosierdzia u Boga – podkreśla Renata Zięba.

Zauważa, że osoby starsze są bardzo wrażliwe i czekają na miłosierdzie wyrażone słowem: – Czasami, gdy opowiadam im o różnych wydarzeniach związanych z życiem Kościoła, czy innymi, to szybko się takie osoby wzruszają. W Biblii czytamy, że słowo jest złotem. Dostrzegam, jak dla osób chorych słowo jest cennym przekazem tego, co Bóg daje. Gdy uczestniczę w jakimś wydarzeniu, staram się potem przekazać moim podopiecznym cenne słowa tam wypowiadane przez innych ludzi. Niekiedy jestem zadziwiona, gdy widzę, że ludzie nie wstydzą wyznawać Boga na forum. Myślę, że jest to bardzo ważne, że mogę o tym mówić i nawet prowadzi do kolejnej wymiany zdań.

Dla Renaty znaczącym doświadczeniem jest również wspólna modlitwa z podopiecznymi: – Piękne jest to, że czasami pacjenci proszą, by się z nimi pomodlić, czekają na to, że przyjdzie osoba, która się z nimi pomodli. Kiedy rozmawiam z pensjonariuszami o mocy modlitwy i o tym, że bez modlitwy człowiek byłby wrakiem, podzielają zdanie. Uczestniczyłam z podopiecznymi w Mszy św. dla chorych czy innych i dla mnie było niesamowite, jak ci ludzie pełnym sercem uczestniczą w modlitwie – cieszy się Renata. Kończąc świadectwo, dodaje: – A czasami mówią: „Ale pani ma dar pracy z nami”. A ja po prostu staram się powierzać Bogu każdy dzień. Zdarzają się sytuacje, że ktoś ma gorszy dzień i niekiedy taka praca musi być inaczej rozplanowana, ale biorę to pod uwagę. Wiem, że Bóg chce, bym służyła przy starszych, była dla nich podporą, a nawet czasami „dzieckiem”. Wezwanie: „Jezu, ufam Tobie” mobilizuje mnie do większej posługi, a s. Faustyna jest dla mnie autorytetem.

Tagi:
miłosierdzie

Radomsko: Uroczystości ku czci Miłosierdzia Bożego

2019-04-28 20:15

Marian Banasik

Jezus dzisiaj daje nam swoje dary: pokój, Rany – znaki Męki i sakrament spowiedzi świętej – mówił w homilii ks. Mariusz Frukacz, redaktor „Niedzieli”, który w Niedzielę Miłosierdzia Bożego przewodniczył uroczystościom odpustowym w kościele pw. Miłosierdzia Bożego w Radomsku.

Fot. Janusz Rosikon/Rosikon Press

W homilii wskazując na dar pokoju ks. Frukacz podkreślił, że „szczególnie naszym czasom, ale też sercom ludzkim, potrzebny jest pokój, który jest darem Jezusa Miłosiernego”. – Świat daje inny pokój, który znamy z zabiegów dyplomatycznych i kalkulacji politycznych. Natomiast Jezusowy dar pokoju płynie z krzyża – mówił ks. Frukacz

Mówiąc o miłosierdziu kapłan wskazał na to, że słowo łacińskie misericordia (miłosierdzie) oznacza dosłownie miseri - cor - dare! To znaczy: Biednemu - serce - dać! – Jezus daje mnie biednemu grzesznikowi serce. Na kartach Ewangelii odnajdujemy również Jezusa, który lituje się na widok biednych, chorych, grzeszników. Jednak to nie jest zwyczajne uczucie litości. Widok biednych, cierpiących i grzeszników porusza Jezusa do głębi, do samego dna wnętrza – podkreślił kapłan.

Redaktor „Niedzieli” wskazał na postać św. Augustyna, który bardzo mocno doświadczył daru miłosierdzia – Ten Ojciec Kościoła w swoich „Wyznaniach” spowiadając się ze swojego życia napisał: „Ale chociaż jestem tylko prochem i popiołem, pozwól mi przemówić do miłosierdzia Twego. Pozwól mi mówić, bo oto jest przede mną miłosierdzie Twoje (...) Ja zaś cały będę trwał przy Tobie. Bo samo to, że istnieję, Twoim przecież jest darem (...)Tobie cześć, Tobie chwała, Źródło miłosierdzia! (...) płonę pragnieniem Twojego pokoju. (...) Panie - zmiłuj się nade mną! Oto nie ukrywam swych ran: Tyś Lekarzem - ja chorym; Ty jesteś miłosierny - we mnie zaś wszystko woła o miłosierdzie (...) Całą moją nadzieję pokładam w niezmierzonym miłosierdziu Twoim”.

Ks. Frukacz wskazując na Rany Chrystusa mówił za św. Augustynem:„Czy nie mógł Chrystus zmartwychwstać bez żadnych blizn? Posiadał moc, aby je uleczyć nie pozostawiając blizn, raczył jednak je zachować, żeby wzmocnić chwiejących się w wierze”.

- Szczególnie daru Ran Chrystusowych doświadczył św. Tomasz apostoł. Ten Święty Apostoł dotykał ręką ran Pana Jezusa po Zmartwychwstaniu i doznał wielkiego od Niego miłosierdzia. Tak jak św. Tomasz Musimy każdego dnia dotykać Ran Chrystusowych, bo On nas dotknął swoją męką, by nas uzdrowić – mówił ks. Frukacz

- Często patrzymy na św. Tomasza apostoła jako na człowieka wątpiącego, ale spróbujmy dzisiaj spojrzeć na niego, jako na człowieka, który doświadcza miłosierdzia poprzez dotknięcie Ran Chrystusowych, To jest wielka katecheza dla nas. Nie tylko patrzmy na Rany Jezusa, ale zanurzmy w nich nasze życie – zaapelował ks. Frukacz.

- Mamy dzisiaj wraz z Tomaszem Apostołem dotknąć ran Chrystusa, źródła Miłosierdzia. „Podnieś rękę i włóż ją do mego boku”. Mamy pójść dalej w naszym życiu duchowym. Musimy nie tylko patrzeć na rany Jezusa. Mamy niejako wejść głębiej w Jego rany. Mamy głębiej przeżywać tajemnicę męki i zmartwychwstania, tajemnicę miłosierdzia – kontynuował duchowny.

Kapłan wskazał również na znaczenie sakramentu spowiedzi świętej – Nie lekceważmy w naszym życiu tego daru Jezusa – zachęcał kaznodzieja i podkreślił za teologiem Hansem Ursem von Balthasarem: „Wracający z Otchłani Jezus ukazuje się uczniom, przynosząc im wielkie odpuszczenie nieba dla grzechów świata, które dźwigał On na krzyżu i niejako z nich się spowiadał.

Jezus przekazuje swemu młodemu Kościołowi wielkanocny dar odpuszczenia grzechów. Właśnie dzięki temu darowi uczniowie najlepiej będą mogli przekonać świat o ty, że Jezus żyje”.

- Św. Jan Paweł II napisał w swoich „Notatkach osobistych”, że droga do szczęścia wiedzie przez konfesjonał. To prawda, bo grzech przygniata człowieka, a miłosierdzie podnosi – dodał ks. Frukacz.

Uroczystości zakończyły się odmówieniem litanii do Miłosierdzia Bożego, procesją z Najświętszym Sakramentem i ucałowanie relikwii św. Faustyny Kowalskiej.

„Miłosierdzie Boże, to prawda, którą jako wspólnota parafialna pragniemy żyć każdego dnia. Ludzie naszych czasów mają tak wiele zranień w swoim sercu. A jedynym lekarstwem na nasze niepokoje, zranienia, grzech jest Miłosierdzie Boże. Każdy dzień w naszej parafii to odpowiedź na dar wielkiej miłości Pana Boga” - powiedział w rozmowie z „Niedzielą” ks. dr Adam Szwedzik, proboszcz parafii pw. Miłosierdzia Bożego w Radomsku.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Brazylia: największa na świecie procesja maryjna

2019-10-20 12:59

Zdzisław Malczewski TCHr/vaticannews / Belém (KAI)

W brazylijskim Belém (stolicy stanu Pará) odbyła się największa w świecie katolickim procesja ku czci Matki Bożej z Nazaretu, popularnie nazywanej Królową Amazonii. 4-kilometrową trasę przeszły ponad 2 mln pielgrzymów przybyłych także z innych regionów tego kraju. Procesje te odbywają się każdego roku nieprzerwanie od 227 lat.

wikipedia.org

Bezpośrednio po porannej Mszy sprawowanej przed katedrą o godz. 5:30 przez abp. Giovanniego D’ Aniello wyruszyła ulicami miasta procesja z figurą Matki Bożej z Nazaretu do maryjnej bazyliki sanktuarium. W uroczystościach brali udział także biskupi z okolicznych diecezji, którzy nie biorą udziału w synodzie o Amazonii w Rzymie. Tegoroczny temat święta brzmiał „Maryja, Matka Kościoła”.

Procesja, która z każdym rokiem przyciąga tłumy czcicieli Pani z Nazaretu, pomimo wysokiej temperatury, przebiegała w klimacie modlitwy, śpiewu i czci do Matki naszego Zbawiciela. Uczciwie szkół publicznych i prywatnych ciągnęli 13 wozów, do których pielgrzymi składali swoje wota dziękczynne za otrzymane łaski: świece, wykonane z wosku części ciała ludzkiego. Dla Europejczyka trudno jest zrozumieć ludową pobożność ludu brazylijskiego. W sposób szczególny ich przyrzeczenia składane Panu Bogu, czy Matce Najświętszej. Dla przykładu 24-letnia Brenda Carine Rodrigues, po ukończeniu studiów prawniczych, złożyła przyrzeczenie Matce Bożej, że jeżeli zdoła zdać aplikację do Brazylijskiej Izby Adwokackiej (OAB), to przez cały czas trwania procesji będzie niosła na głowie grubą książkę prawniczą. „Kiedy zawierzamy, to osiągamy. To jest przejaw mojej wiary. Prosiłam Matkę Bożą, aby ukończyć studia prawnicze i zdać trudny egzamin z aplikacji i moje pragnienie się urzeczywistniło” – mówiła wspomniana młoda adwokatka. Wiele osób przeszło całą procesję na kolanach. Do tronu figurki Matki Bożej z Nazaretu przywiązany był sznur 400 m długości. Pielgrzymi starali się chociaż przez chwilę móc go dotknąć w celu uproszenia łaski, czy też wyrażenia podziękowania za otrzymany dar. Przed sanktuarium uczniowie szkół publicznych i prywatnych stali z flagami wszystkich 26 stanów brazylijskich oraz Dystryktu Federalnego.

Ukoronowaniem maryjnej pięciogodzinnej procesji była Msza sprawowana przed sanktuarium, której przewodniczył bp Gilberto Pastana z diecezji Creato w stanie Ceará. „Zostaliśmy przyprowadzeni przez Maryje i jej Syna aż dotąd. Błogosławiony jest każdy kto szedł w procesji modląc się przez pośrednictwo Maryi i wypraszając u Niej łaskę odpowiedzialności i współpracy, aby stawać się każdego dnia coraz lepszym, będąc prowadzonym przez wartości ewangeliczne, takie jak pokój, braterstwo, dzielenie się i miłość. Niech Maryja wzmacnia w każdym z nas to pragnienie dotarcia do celu” – podkreślił bp Pastana.

Uroczystości ku czci Królowej Amazonii będą trwały aż do 28 października. Każdego dnia odbywać się będą procesje młodzieży, dzieci, rowerzystów, biegaczy i innych grup wiernych. Hasło tegorocznego święta „Maryja, Matką Kościoła” nawiązuje do Jubileuszu 300-lecia istnienia diecezji Belém, jak też do trwającego Synodu Biskupów dla Amazonii.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Bp Mazur: Sercem misji Kościoła jest modlitwa

2019-10-20 19:45

mag / Warszawa (KAI)

Współczesny świat potrzebuje świadków Chrystusa - podkreślił bp Jerzy Mazur zachęcając do gorliwej modlitwy za misje. Ona, jak zaznaczył - jest „Sercem misji Kościoła”. Bez niej misjonarz jest niczym ciało bez duszy, czy okręt bez sternika i kompasu. W Światowy Dzień Misyjny Przewodniczący Komisji KEP ds. Misji celebrował Mszę św. w stołecznej bazylice Świętego Krzyża.

Werbiści

W homilii bp Mazur przypomniał, że każdy ochrzczony jest zobowiązany do dzielenia się wiarą z innymi. Nawiązując do papieskiego orędzia na Nadzwyczajny Miesiąc Misyjny podkreślił, że chrześcijanin jest jednocześnie uczniem Jezusa i misjonarzem. - Od nas zależy, czy Chrystus będzie głoszony wśród tych, którzy Go jeszcze nie znają, a jest ich ponad 5 mld. na świecie – powiedział duchowny.

Podkreślił, że w Bożych oczach każdy człowiek jest ważny, ponieważ „jest przez Pana miłowany”. – Ten kto tego doświadczył wyrusza w drogę ponieważ jest pobudzony, by wyjść ze swoich ograniczeń, jest pociągnięty i sam pociąga innych dając siebie, nawiązując relacje rodzące życie – mówił bp Mazur.

Zaznaczył, że prawdziwy misjonarz wpatrzony jest w Chrystusa, który uczy nas posłuszeństwa woli Boga. – Jezus zawsze miał świadomość, że został posłany przez Ojca i Jego misją jest wypełnić powierzone Mu zadanie poprzez głoszenie Dobrej Nowiny potwierdzanej cudami oraz śmierć na Krzyżu i Zmartwychwstanie.

Bp Mazur podkreślił, że sercem misji Kościoła jest modlitwa. – To nie jest jakiś wzlot do Boga, czy dodatek do naszego bycia i działania, ale postawa życiowa wyrażająca naszą wiarę. To także styl życia i gwarancja przynoszenia owoców. Bez niej, nie uda nam się wypełnić otrzymanej od Pana misji, nie uda się wzrastać w świętości oraz pomagać innym na tej drodze – przekonywał duchowny. Dodał, że modlitwa pozwala także trwać członkom Kościoła w prawdziwej jedności.

Przywołując postać Mojżesza powiedział, że by ludzie mogli poznać Chrystusa potrzeba rąk nieustannie wzniesionych do nieba. - Świadomość tego miała zarówno św. Teresa od Dzieciatka Jezusa, jak i Sługa Boża Paulina Jaricot, która tworząc Żywy Różaniec stworzyła światowy system wspierania misji – zwrócił uwagę bp Mazur.

Zachęcał do modlitwy za całe dzieło misyjne Kościoła, by „Duch Święty wzbudził nową wiosnę misyjną dla wszystkich ochrzczonych”. – Dzisiejszy świat bardziej słucha świadków niż nauczycieli – podkreślił.

- Nie ustawajcie w modlitwie. Wspierajcie misjonarzy i misjonarki, zwłaszcza poprzez modlitwę różańcową, o którą prosiła Maryja podczas objawień w Gietrzwałdzie. Przypominała, że silą Kościoła jest gorliwa modlitwa w jego intencji i za tych, którzy w nim posługują – powiedział Przewodniczący Komisji KEP ds. Misji.

Zwrócił również uwagę na potrzebę wsparcia materialnego działalności misyjnej Kościoła.

Zebrana podczas Światowego Dnia Misyjnego w świątyniach na całym świecie taca, zgodnie z decyzją Ojca Świętego powinna być przekazana na Fundusz Solidarności z którego Kongregacja Ewangelizacji Narodów wspiera ubogie Kościoły na terytoriach misyjnych.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem