Reklama

Dzieło Biblijne im. Jana Pawła II

Śmiercionośny brak decyzji

2015-11-18 08:42

Ks. Mariusz Rosik
Niedziela Ogólnopolska 47/2015, str. 31

Kruglov Oleg/fotolia.com

Archeologowie ogłosili sukces. Wcale nie tak dawno dowiedli w końcu, że Piłat był postacią historyczną. W Cezarei Nadmorskiej z czasów rzymskich do dziś pozostały resztki akweduktu, murów miejskich, świątyni Augusta, portu, hipodromu i amfiteatru, który w IV wieku przebudowywano, naprawiając schody. Do naprawy używano kamieni z pobliskich ruin. Na szczycie nowych schodów przypadkowo znalazł się kamień z inskrypcją: „Poncjusz Piłat, prefekt Judei”. Pochodził on z leżącej wówczas w gruzach świątyni wybudowanej przez Piłata na cześć Tyberiusza. Oprócz pism Flawiusza inskrypcja ta stanowi jedyną pozabiblijną wzmiankę o Piłacie.

Prefekt Judei Poncjusz Piłat rezydował przez pewien czas w Cezarei. Na jego rozkaz wojsko rzymskie oparło o mur świątyni jerozolimskiej chorągwie z wizerunkiem cesarza. Dla Żydów był to jawny gest profanacji świętego miejsca. Wszczęli bunt i udali się tłumnie do Cezarei, by manifestować przed rezydencją Piłata. Ten otoczył ich wojskiem, sądząc, że to wystarczy, aby przestraszyć manifestantów. Oni jednak położyli się na ziemi, gotowi umrzeć za wiarę. Determinacja Żydów skłoniła ostatecznie prefekta do zabrania proporców sprzed świątyni. Ustąpił pod naciskiem Żydów.

Reklama

Niezdecydowanie i uleganie naciskom to zapewne stałe cechy osobowości Piłata. Usłyszał od Jezusa wyznanie: „Królestwo moje nie jest z tego świata. Gdyby królestwo moje było z tego świata, słudzy moi biliby się, abym nie został wydany Żydom. Teraz zaś królestwo moje nie jest stąd” (J 18, 36). Uznał, że te słowa Jezusa nie mogą być wystarczającym dowodem oskarżenia. Nie znalazł w Jezusie winy. Umył ręce. Pod naciskiem Żydów jednak wydał Jezusa na ukrzyżowanie. Niezdecydowanie przesądziło o śmierci...

Tagi:
Dzieło Biblijne

Między kuchnią a kaplicą

2019-07-16 11:47

Ks. Mariusz Rosik
Niedziela Ogólnopolska 29/2019, str. 29

Gdy z drżeniem serca oznajmiłem doświadczonemu proboszczowi swoją decyzję o wstąpieniu do seminarium, zabrał mnie na długą wieczorną rozmowę. Mówił o swoim doświadczeniu kapłaństwa. – Wiesz – powiedział w pewnej chwili – gdy wieczorem po całym dniu pracy, rozmów z ludźmi, spotkań duszpasterskich, Eucharystii, posługi w konfesjonale, w kancelarii wracam w końcu do domu, czasem padam z nóg ze zmęczenia. I wtedy jestem najszczęśliwszy.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kościół wspomina dziś św. Brygidę - współpatronkę Europy

2019-07-23 10:07

ts (KAI) / Warszawa

23 lipca przypada liturgiczne święto Brygidy Szwedzkiej. Żyła ona w latach 1303-1373 i była jedną z najwybitniejszych postaci Kościoła, świętych i mistyczek swoich czasów. W 1999 r. papież Jan Paweł II ogłosił ją patronką Europy, wraz ze św. Katarzyną ze Sieny i św. Benedyktą od Krzyża (Edytą Stein). Również Szwecja uważa św. Brygidę za swoją patronkę.

Wikipedia

- Brygida może stać się dla współczesnych kobiet zachętą do odgrywania pierwszorzędnej roli w społeczeństwie, które będzie otaczać szacunkiem jej godność i pozwoli jej na równi z mężczyzną brać udział w wypełnianiu Bożego planu w odniesieniu do ludzkości - pisał w 2002 r. papież Jan Paweł II w specjalnym przesłaniu do przełożonej generalnej Zakonu Najświętszego Zbawiciela Świętej Brygidy, matki Tekli Famiglietti z okazji rozpoczęcia uroczystości 700. rocznicy urodzin św. Brygidy.

Św. Brygida pochodziła z zamożnej rodziny szwedzkiej z Finstad koło Uppsali. Już wcześnie zauważono, że była inna niż jej rówieśnicy. Kiedy miała siedem lat, miała się jej ukazać Matka Boska, która ukoronowała ją złotą koroną. W rok później miała następną wizję, w której ukazał się jej ukrzyżowany Jezus.

Chociaż od najmłodszych lat odznaczała się głęboką wiarą i marzyła o wstąpieniu do klasztoru, to jednak w wieku 14 lat, jak to często zdarzało się wówczas w rodach możnowładców, została żoną syna gubernatora Ulfa Gudmarssona. Miała z nim ośmioro dzieci, a jedną z jej córek była inna późniejsza wybitna święta średniowiecza - Katarzyna Szwedzka. Brygida i jej mąż byli powszechnie szanowani, m.in. ze względu na szeroką działalność dobroczynną.

Po kilkuletnim pobycie na dworze królewskim, w 1341 r. pielgrzymowała do Santiago de Compostela z mężem, który w drodze powrotnej zachorował, po czym wstąpił do cystersów, gdzie po kilku latach zmarł. Brygida osiadła wówczas w domu zakonnym, związanym z cystersami, gdzie prowadziła bardzo surowe życie ascetyczne.

W tym też czasie doznała objawień, pod których wpływem zaczęła pisywać listy do możnych tego świata, przepowiadając im ich przyszłe losy. Znane są m.in. jej ostrzeżenia i surowe napomnienia pod adresem krzyżaków, którym przepowiedziała ich upadek ("zostaną wyłamane ich zęby i skruszone ostrza ich mieczy"). Z wielką gorliwością przekazywała orędzie o Bożym miłosierdziu, zapisując słowa Pana: "Dopóki człowiek żyje, bramy nieba stoją dla niego otworem. Jeżeli ludzie zmienią swoje życie, i Ja złagodzę swój wyrok".

Przyczyniła się do zażegnania kilku wojen w Europie i zaprowadzenia pokoju. Ale największą sławę i trwałe miejsce w historii Kościoła zapewniły jej listy z 1352 r. do papieża Innocentego VI (1352-62), przebywającego wówczas w Awinionie, aby jak najszybciej wracał do Rzymu. Gdy nie odniosło to skutku, Brygida niezrażona, kontynuowała swą korespondencję z jego następcą, bł. Urbanem V (1362-70). Ten ostatni, właśnie pod wpływem listów szwedzkiej mistyczki, wrócił do Rzymu w 1367 r., ale z powodu zamieszek w tym mieście, znów je opuścił. Brygida przepowiedziała mu wtedy rychłą śmierć, co istotnie niebawem nastąpiło. Jej nalegania i wezwania kierowane do papieży przyczyniły się w wielkim stopniu do położenia kresu niewoli awiniońskiej, choć ona sama już tego nie doczekała.

Innym trwałym śladem działalności szwedzkiej świętej było założenie ok. 1346 r. w otrzymanej w darze od króla Vadstenie Zakonu Najświętszego Zbawiciela, znanego później jako brygidki. Pierwszą opatką klasztoru założonego ściśle według wskazań Brygidy została jej córka, św. Katarzyna.

Święta wiele pielgrzymowała, m.in. kilkakrotnie do Rzymu, a także do Ziemi Świętej (1371-72); wkrótce po powrocie z tej ostatniej podróży zmarła. Ciało jej złożono w klasztorze w Vadstenie. Już w 1391 r. Bonifacy IX ogłosił ją świętą.

- Św. Brygida wielokrotnie mówiła o reformie - zaznacza w rozmowie z KAI badacz jej dziejów, prof. Alf Härdelin. - Zawsze, kiedy mówiła o reformie, miała na myśli pojedynczego człowieka, a zwłaszcza osobistą odnowę osób sprawujących władzę - uważa profesor uniwersytetu z Uppsali. Jego zdaniem, Brygida nie wierzyła, żeby nawet dobrze pomyślane zmiany polityczne czy inicjatywy prawne mogły zreformować społeczeństwo. Była przekonana, że odnowa społeczeństwa może nastąpić tylko wówczas, gdy każdy dokona indywidualnej odnowy w swoim życiu osobistym i zawodowym. Taka odnowa stanowiła w jej mniemaniu punkt wyjścia do prawdziwej pokuty i nawrócenia. - Tak więc można śmiało powiedzieć, że Brygida była reformatorką społeczeństwa - uważa prof. Härdelin.

Zakon brygidek miał początkowo charakter kontemplacyjny. Po okresie rozkwitu z biegiem czasu w XIX w. domy zakonne uległy kasacie. Dzieło reformy zakonu podjęła w 1911 r. matka Elżbieta Hasselblad. Za zgodą papieża zmodyfikowała reguły św. Brygidy i zakon ze ściśle kontemplacyjnego nabrał charakteru apostolsko-kontemplacyjnego. Nową gałąź oficjalnie zatwierdzono w 1920 r. Obecnie zakon posiada 21 placówek na trzech kontynentach i liczy 570 zakonnic. Ze starej gałęzi, istniejącej od czasów średniowiecznych, pozostało tylko pięć klasztorów. Dom macierzysty sióstr brygidek znajduje się w Rzymie.

W Polsce pierwszy klasztor brygidek został założony w 1396 r. w Gdańsku z inicjatywy wielkiego mistrza krzyżackiego Konrada von Jungingena. Drugi klasztor ufundował ok. 1426 r. król Władysław Jagiełło w Lublinie, z wdzięczności za zwycięstwo grunwaldzkie. W XIX w. klasztory brygidek zostały skasowane przez władze kościelne i świeckie. Ostatni zamknięto w Grodnie w 1920 r. Obecnie brygidki mają w Polsce dwa domy (od 1991 r.) w Częstochowie i Gdańsku. Gdańskie brygidki pracują m.in. w Centrum Ekumenicznym założonym przez ks. prałata Henryka Jankowskiego w Gdańsku-Oliwie.

Strojem zakonnym sióstr jest szary habit z czarnym pasem. Na głowie noszą koronę ułożoną z trzech białych lnianych pasków. Łączy je pięć czerwonych punktów symbolizujących pięć ran Jezusa.

Przed kilkoma laty przedstawiciele Kościołów, wspólnot i organizacji z sześciu krajów europejskich założyli w Vadstenie międzynarodowe ekumeniczne Societas Brigitta-Europa (SBE). W swojej działalności czują się oni związani z osobą oraz klasztorami założonymi przez średniowieczną mistyczkę. Celem stowarzyszenia jest "pogłębianie świadomości bogactwa duchowego wniesionego przez tę świętą w całej Europie oraz podkreślenie jej aktualnego znaczenia". Ponadto przewiduje ono bliższą współpracę między poszczególnymi klasztorami brygidek oraz dni skupienia prowadzone przez siostry z Zakonu Najświętszego Zbawiciela Świętej Brygidy. Organizowane są też letnie spotkania dla młodzieży oraz imprezy kulturalne. Kolejnym elementem pracy SBE jest społeczne znaczenie św. Brygidy dla współczesnych, a także wydanie nowego, naukowo opracowanego zbioru jej przepowiedni, przetłumaczonego na najważniejsze języki świata.

W 2009 roku ukazała się w Polsce płyta z utworami naszych współczesnych kompozytorów dedykowanymi patronom Europy. Znajduje się na niej również hymn poświęcony św. Brygidzie. Autorem tej kompozycji jest Włodzimierz Korcz.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Pasja życia

2019-07-24 08:49

Urszula Buglewicz

Pan Bóg tak prowadził mnie przez życie, by przygotować do pisania ikon - mówi Miranda Olszańska, lekarz anestezjolog z Lublina.

Paweł Wysoki

Dla realizacji pasji życia Miranda Olszańska zmieniła pracę. Jako absolwentka Uniwersytetu Medycznego w Lublinie przez 25 lat wykonywała zawód lekarza anestezjologa, poświęcając swój czas i wiedzę ludziom chorym i cierpiącym. Jednak od dzieciństwa przejawiała zamiłowanie do sztuki, wrażliwość na kolory. - Zdolności artystyczne z pewnością zawdzięczam moim przodkom. Rękodziełem artystycznym zajmowałam się od najmłodszych lat; szyłam, haftowałam, dziergałam, wykonywałam frywolitki pod czujnym okiem mojej ukochanej babci Luby - opowiada Pani Doktor. Gdy kilka lat temu poznała akwarelistę Dariusza Płechę, na dobre rozpoczęła się jej przygoda z malarstwem, farbami i pędzlami.

Prawdziwa miłość

Na początku była fascynacja akwarelą, ale gdy tylko Miranda Olszańska poznała ikony, okazało się, że to właśnie na nie czekała przez całe życie. By na dobre zająć się ich pisaniem, zaledwie w ciągu kilku miesięcy zmieniła pracę. - Ikony wręcz zmusiły mnie do zmiany pracy. Jeszcze dwa lata temu byłam czynnym, dyżurującym anestezjologiem, jednak gdy poszłam na pierwsze lekcje pisania ikon, okazało się, że taki system pracy nie sprzyja twórczości. Przewartościowałam całe życie i w niespełna pół roku zmieniłam pracę, by mieć więcej czasu i wolną głowę. Ikony są we mnie od zawsze; to moja największa pasja. Myślę, że Pan Bóg tak prowadził mnie przez życie, by przygotować do pisania ikon. One są cudowne - podkreśla Miranda Olszańska.

Długa droga

Artystka, świadoma tego, że jest dopiero na początku drogi, wkłada wiele wysiłku w kształcenie warsztatu pracy. Najpierw uczyła się pod czujnym okiem Anny Syty, obecnie szlifuje swoje umiejętności pod mistrzowskim okiem znanej ikonopisarki Marii Podleśnej. - Pracuję niezwykle intensywnie, bardzo dużo czytam, przekopuję zasoby internetowe i rosyjskojęzyczne strony poświęcone ikonografii. Uczestniczyłam w warsztatach z ikonopisania w Częstochowie i w Nowicy - opowiada. Najwięcej czasu poświęca na pisanie ikon w domowym zaciszu, ale wychodzi też do wspólnej pracowni, by raz w tygodniu spędzić czas z osobami o podobnych zainteresowaniach. - Mam świadomość, że jeszcze długa droga przede mną. Jestem pełna wiary i nadziei, że moja pasja i pracowitość pozwolą mi na osiągnięcie upragnionego celu - mówi.

Rozmowa z Bogiem

Miranda Olszańska jest przekonana, że ikony posiadają w sobie duchowy magnetyzm. - One mnie przyciągają; przy nich potrafię zapomnieć o świecie, o jedzeniu, o bólu spowodowanym wielogodzinnym siedzeniem z pędzlem w jednej pozycji. Ikony mnie wyciszają, potęgują doznania duchowe, w mistyczny sposób łączą z Bogiem. Każdą pracę zaczynam od modlitwy ikonopisarza, by wejść w duchową rozmowę z postacią, którą przestawiam - mówi Pani Doktor. Artystka nie wyobraża sobie, by osoba niewierząca była w stanie szczerze oddać święty wizerunek. W jej pracowni na deskach ożywają postaci Trójcy Świętej, Maryi, licznych świętych. Ukochaną i najchętniej portretowaną postacią jest Archanioł Gabriel. - Przygotowałam ikony jedno i wielopostaciowe, przedstawiające same twarze, popiersia, jak i całe postaci. Jestem na początku drogi, więc wszystko mnie fascynuje, z taką samą radością i zapałem zabieram się do pisania każdej kolejnej ikony - zapewnia pani Miranda.

Kolekcja dzieł, która wciąż się powiększa, cieszy oczy i serca najbliższych. Ikonopisarka nie wystawia swoich prac w galeriach, nie chwali się nimi na portalach społecznościowych, jedynie obdarowuje nimi najbliższych. Ostatnio kilkanaście ikon można było zobaczyć na wystawie w Miejskiej Bibliotece Publicznej we Włodawie, gdzie prezentowane były wraz z fotografiami lekarza Janusza Tajcherta pod wspólnym tytułem „Sacrum i profanum”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem