Reklama

Polska

„Pragnę żyć!” – konferencja w Drohiczynie

Interdyscyplinarna dyskusja o bezpieczeństwie i godności życia ludzkiego odbyła się 25 października w Drohiczynie w ramach konferencji pt. „Pragnę żyć!”. "Dobro nie może być osiągane niegodziwymi sposobami a zasad moralnych nigdy nie wolno zawiesić" – przestrzegał bp Tadeusz Pikus.

[ TEMATY ]

bp Tadeusz Pikus

Archiwum Kurii Diecezjalnej

Biskup drohiczyński podkreślił, że ludzkie życie jest wartością podstawową i najwyższym dobrem. - Podważanie tej wartości prowadzi do stopniowego osłabiania ochrony dzieci nienarodzonych, nieuleczalnie chorych lub ludzi starszych. Prawo do życia jest fundamentalnym prawem człowieka, na którym wyrastają wszystkie jego pozostałe prawa – przypominał.

Bp Pikus ubolewał też, iż w wyniku zamieszania moralnego powszechnie przyjmuje się pogląd, że dopuszczalnymi środkami w sytuacji niechcianej ciąży, w oparciu – jak mówił – o rzekome „prawo” dostępu do antykoncepcji i środków wczesnoporonnych, albo dziecka poczętego z niepełnosprawnością, w oparciu o tzw. „prawo do aborcji”, aborcja nazywana jest „prawem” do rezygnacji z ciąży.

Reklama

- Dla par bezdzietnych dopuszcza się z kolei, jako alternatywę dalszych starań o dziecko, procedurę zwaną powszechnie „ in vitro”. Lekarzy, z prawym sumieniem, nie chcących uczestniczyć w tych procedurach, piętnuje się publicznie lub nakłada na nich niesprawiedliwe kary – zauważył.

Jak powiedział bp Pikus, antykoncepcja i aborcja – to dwie skrajności tej samej postawy, wyrażającej się w stwierdzeniu: „nie chcę mieć dziecka”. Wyrazem tej samej postawy - mówił biskup - jest zwracanie się ku metodzie „in vitro”, jako sposobowi poczęcia. Tym razem roszczenie brzmi: „chcę mieć dziecko, nawet za cenę życia innych lub powołanie go do życia przez obcych ludzi w warunkach laboratoryjnych”.

Zdaniem biskupa drohiczyńskiego to źle rozumiany sens rodzicielstwa jako prawa do decydowania o swoim dziecku i traktowanie go jako przedmiot własności. - W tych sytuacjach Kościół stoi po stronie człowieka. Rozumie jego obawy i pragnienia, ale też przypomina, ze dobro nie może być osiąganie niegodziwymi metodami. A zasad moralnych nigdy nie wolno zawiesić” – wskazywał.

Reklama

Z kolei ks. dr hab. Tadeusz Syczewski, rektor WSD w Drohiczynie, nawiązując do encykliki „Humanae vitae” bł. Pawła VI powiedział, że w dziedzinie rozrodczości zadaniem ludzi nauki, a szczególnie katolików, jest wykazywanie, iż „prawda jest zgodna z nauczaniem Kościoła”. Ludzie nauki, a w sposób szczególny lekarze, mają dbać o godność życia ludzkiego. Ich praca ma prowadzić do poczucia wolności człowieka w realizacji swego powołania – mówił.

Podczas konferencji poruszono m.in. zagadnienia podstaw bezpieczeństwa i godności życia ludzkiego. Z referatem zatytułowanym „Nasciturus w polskim porządku prawnym” wystąpił ks. dr Jacek Połowianiuk, wykładowca na Politechnice Warszawskiej. Przybliżył w nim nazewnictwo w polskich normach prawnych, ukazując, jego niespójność, skutkującą lukami prawnymi otwierającymi możliwości do zachowań godzących w życie ludzkie. Zwrócił m.in. uwagę, iż dziecko poczęte nie jest nazywane człowiekiem. - Mówi się o ochronie życia ludzkiego, ale nie mówi o ochronie człowieka. Aborcja nie jest nazywana śmiercią i karana jako śmierć, embrion pozbawiony jest prawnej ochrony i nie ma prawnego, zakazu ani „in vitro”, ani klonowania. Nie ma też żadnych prawnych rozwiązań dotyczących ogromnej ilości zamrożonych embrionów, czyli dzieci znajdujących się w azotowych lodówkach – mówił.

Z kolei ks. dr Piotr Wójcik w swym wystąpieniu mówił o alternatywnych metodach poczęcia człowieka. Ukazał obecny stan badań i doświadczeń medycznych w świecie, ukierunkowanych na możliwości rozrodu jednopłciowego człowieka, w oparciu o obserwacje i manipulacje genetyczne w świecie zwierzęcym. Przybliżył istotę klonowania i partenogenezy, czyli dzieworództwa. Przypomniał też nauczenie Kościoła, w którego wypowiedziach wyraźna jest głęboka troska o godność osoby ludzkiej. Wszelkie zaś manipulacje genetyczne, zarówno w celu reprodukcji, jak też pozyskiwania komórek macierzystych, stoją w sprzeczności z ludzką godnością. Czyni to z człowieka w stadium embrionalnym, jedynie narzędzie do wykorzystania i zniszczenia. Poświęcenie zaś ludzkiego życia do celów terapeutycznych jest głęboko niemoralne. Można się jednak spodziewać, że naukowcy, oderwani od zasad moralnych, będą podejmowali dalsze próby doprowadzenia do narodzenia istoty ludzkiej w procesie klonowania lub partenogenezy – mówił prelegent.

Referat pt. „Zagrożenia życia człowieka w kontekście technik sztucznego zapłodnienia” wygłosił o. Łukasz Szymański OSPPE z Torunia. Ukazał on istotę zabiegu zwanego powszechnie „in vitro” od strony medycznej, a także liczne tragiczne skutki, wynikające ze stosowania metod sztucznego zapłodnienia. Sięgają po nie ludzie, jako antidotum na problemy z bezpłodnością. Często jednak nie mają oni świadomości na czym polegają te metody oraz jakie powodują konsekwencje natury etycznej i zdrowotnej. W przekazach informacyjnych są one zaś przemilczane lub manipulowane – mówił.

Wskazał też na niską skuteczność tej metody, która wynosi od 15 do 20 procent, syndrom nadowulacji, zaawansowany wiek pacjentek, aberracje chromosomowe, powodujące wady rozwojowe i genetyczne w tym zespół Downa, poronienia, zamrażanie embrionów, które po rozmrożeniu bywają uszkodzone. Na jedno dziecko urodzone tą droga przypada około 90 zniszczonych zarodków - powiedział o. Szymański.

Wskazał on również na badania, przeprowadzane na zarodkach, obarczone ryzykiem ich uszkodzenia. Mówił o tworzeniu wyselekcjonowanych zarodków „dzieci wybawców” w celach terapii dzieci żyjących, bardzo dużym odsetku mnogich ciąż, z nieprawidłowo ułożonymi płodami, pozamacicznych, oraz podwójnych – normalnej i pozamacicznej, występujących jednocześnie. Jest to powodem licznych aborcji w tym aborcji selektywnych oraz licznych przedwczesnych porodów. Niebezpieczne jest także otwarcie drzwi do manipulacji genetycznych, takich jak projekt dziecka z trójką rodziców – podkreślił paulin.

O otrzymywaniu i zastosowaniu ludzkich komórek macierzystych oraz szacunku dla życia człowieka przed urodzeniem mówił także ks. Grzegorz Koss z Sosnowca, będący z wykształcenia także lekarzem. Wyjaśnił on, iż komórki macierzyste, dzięki swym zdolnościom podziału i przekształcania się w komórki poszczególnych organów mają szerokie zastosowanie w badaniach nad przyczynami chorób, przy testowaniu leków oraz w medycynie regeneracyjnej. Problemem etycznym jest jednak ich pozyskiwanie. Jak powiedział prelegent ciało i duch człowieka to jego wartość i godność, których nie można używać jak rzeczy, a ciało musi mieć zagwarantowaną nienaruszalność w celu zachowania dobra osobowego – mówił.

Wiele sposobów pobierania komórek macierzystych wiąże się ze śmiercią embrionów lub zagrożeniem ich życia. "Specjalnie do tego celu są one powoływane do życia. Pobiera się też komórki macierzyste z płodów abortowanych. Metod tych nie da się etycznie usprawiedliwić" - powiedział prelegent. Embrion to bowiem prawdziwy człowiek, tylko na embrionalnym etapie rozwoju. Etycznymi sposobami pozyskania komórek macierzystych jest pobranie ich z krwi pępowinowej, z łożyska po porodzie, z płodów naturalnie poronionych, ale z pewnymi ograniczeniami, jak też z płynu owodniowego.

W drugiej części konferencji podjęto problematykę praktycznego bezpieczeństwa i godności życia ludzkiego. Inicjatywę ustawodawczą „Stop aborcji 2013”, jej przebieg, skutki, perspektywy na przyszłość przypomniała Kaja Godek z Fundacji „Pro – Prawo do Życia”. Ukazała ona obecny stan prawny, który w Polsce pozwala na legalną aborcję, ze względów medycznych takich jak: zagrożenie życia matki, wady płodu, po badaniach prenatalnych, czy gwałt. - Nie daje się to jednak pogodzić z ochroną życia, o której jest też mowa w ustawie, pozwalającej na zabójstwo dzieci nienarodzonych. Dokonywane jest to często na późnym etapie rozwoju, co wiąże się z żywymi porodami aborcyjnymi, kończącymi się pozostawieniem noworodka bez opieki i reanimacji – mówiła prelegentka.

Propozycja zmiany tej ustawy została zgłoszona w 2013 roku przez ruch społeczny. Zebrał on ponad 400 tys. podpisów, przekraczając czterokrotnie wymagany próg. Jak powiedziała Kaja Godek, chociaż cała akcja nie przyniosła prawnych zmian, to w Sejmie odbyła się burzliwa dyskusja nad tym zagadnieniem, którą można było zobaczyć „na żywo” w telewizji, pokazując problem. Społeczeństwo polskie nie zgadza się w większości na zabijanie nienarodzonych. Badania wykazały, że 70 procent nie akceptuje aborcji, zaś tylko 7 procent zdecydowanie ją popiera – mówiła.

Kaja Godek zwróciła też uwagę, iż obecna ustawa łamie również sumienia lekarzy, a zwłaszcza pielęgniarek i położnych. Często klauzula sumienie jest w ich przypadku niemożliwa. Samo zaś sejmowe głosowanie pokazało problem moralny. Pomimo bowiem, jak powiedziała prelegentka, oprócz głosujących „poprawnie politycznie”, dwudziestu posłów wyjęło też karty do głosowania, będąc fizycznie na sali.

Podczas konferencji odbyła się też dyskusja oraz zaprezentowano publikację, w której znalazły się zarówno teksty referatów oraz inne materiały dotyczące tematyki, poruszonej na konferencji.

Organizatorami spotkania były: Wyższe Seminarium Duchowne w Drohiczynie oraz Instytut Ekumeniczny Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego Jana Pawła II pod kierunkiem jest ks. dr Piotr Wójcika – bioetyka i wykładowcy WSD w Drohiczynie. Uczestniczyli w niej księża, seminarzyści, siostry zakonne oraz działacze Akcji Katolickiej.

2014-10-26 13:37

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Potrzeba serca

Niedziela warszawska 36/2019, str. 1

[ TEMATY ]

rocznica

bp Tadeusz Pikus

Łukasz Krzysztofka

Prośmy Boga o dar miłości miłosiernej, która jest w stanie przeżyć najboleśniejsze chwile i nie przestać kochać – zaapelował bp Pikus

Prośmy Boga o dar miłości miłosiernej, która jest w stanie przeżyć najboleśniejsze chwile i nie przestać kochać – zaapelował bp Pikus

W pierwszą rocznicę konsekracji Światowego Centrum Modlitwy o Pokój w Niepokalanowie Mszy św. dziękczynnej przewodniczył w niepokalanowskiej bazylice bp Tadeusz Pikus z Drohiczyna

Kaplica wieczystej adoracji „Gwiazda Niepokalanej” jest jednym z dwunastu takich miejsc na świecie. Jej powstanie było już pragnieniem św. Maksymiliana Kolbe. W swoim liście z Japonii z 1934 r. pisał: „...wyobrażam sobie piękną figurę Niepokalanej w wielkim ołtarzu, a na jej tle, pomiędzy rozłożonymi rękami monstrancja w ciągłym wystawieniu Przenajświętszego Sakramentu. Bracia na zmianę adorują. Kto zagląda do kościoła, pada na kolana, adoruje, spogląda na twarz Niepokalanej, odchodzi, a Ona z Panem Jezusem jego sprawę załatwia…”. Dziś tak właśnie wygląda ołtarz w kaplicy wieczystej adoracji.

– Kaplica ta poświęcona jest przede wszystkim wielkiemu błaganiu, aby pokój panował w naszych sercach, rodzinach, ojczyźnie i w świecie. Najdoskonalszy przykład do naśladowania daje nam Jezus, Książę Pokoju, który podjął walkę nie przeciwko człowiekowi, ale o człowieka, o jego zbawienie i szczęście – mówił w homilii bp Pikus.

Biskup senior diecezji drohiczyńskiej wskazał, że kluczem, według którego określa się, kto ma prawo żyć, a kto nie, jest dzisiaj m.in. aborcja i eutanazja. – Każde życie ludzkie ma swój początek w Bogu. Powinniśmy sobie nawzajem przypominać, że jesteśmy dziećmi Boga. Powinniśmy uznać własną godność. Każdy człowiek ma prawo do życia od poczęcia aż do naturalnej śmierci – podkreślił bp Pikus.

Odnosząc się do 80. rocznicy wybuchu II wojny światowej, hierarcha przypomniał, że zrodziła się ona z pogardy wobec Boga, co przerodziło się na pogardę dla człowieka. – Potrzeba dzisiaj, aby nasze serce nie tylko miłowało, ale było sercem mądrym, rozumnym i potrzeba, żeby nasz rozum był kochający – zachęcał biskup.

W rok od otwarcia kaplicy wieczystej adoracji do ojców franciszkanów napływają świadectwa uproszonych tu łask, w tym fizycznych uzdrowień. Przed wejściem do kaplicy wystawiona jest księga podziękowań i łask, w której codziennie przybywa nowych świadectw. Od dnia konsekracji niepokalanowskie Centrum Modlitwy o Pokój odwiedziło już ponad 350 tys. osób.

CZYTAJ DALEJ

Katolicka archidiecezja Wiednia odnotowuje wzrost liczby seminarzystów

2020-11-25 10:42

[ TEMATY ]

ksiądz

seminarium

Austria

Adobe Stock

Archidiecezja wiedeńska poinformowała o wzroście liczby mężczyzn przygotowujących się do kapłaństwa.

Czternastu nowych kandydatów wstąpiło do trzech archidiecezjalnych seminariów tej jesieni. Jedenastu z nich pochodzi z wiedeńskiej archidiecezji, a pozostała trójka z diecezji Eisenstadt oraz St. Pölten.

Archidiecezja połączyła swoje trzy seminaria w 2012. Obecnie kształci się tam 52 kandydatów. Najstarszy urodził się w 1946r. A najmłodszy w 2000r. - poinformował 19 listopada CNA Deutsch niemiecko języczny partner CNA.

Według archidiecezji kandydaci pochodzą z różnych środowisk. Są wśród nich muzycy, chemicy, pielęgniarze, byli urzędnicy a nawet winiarz.

Niektórzy kandydaci porzucili w przeszłości Kościół, ale odnaleźli drogę do wiary i teraz całkowicie chcą poświęcić swoje życie Bogu.

Kardynał Christoph Schönborn kieruje archidiecezją wiedeńską od 1995 roku. Zrezygnował z funkcji arcybiskupa Wiednia przed 75 rokiem swoich urodzin w styczniu. Papież Franciszek odrzucił jego rezygnację, prosząc Schönborna, dominikanina wywodzącego się z austriackiej arystokracji, by pozostał „na czas nieokreślony”.

Kandydaci studiują teologie katolicką na wydziale w austriackiej stolicy. Coraz więcej kandydatów wstępuje do seminarium prosto z papieskiego Uniwersytetu Filozoficzno– Teologicznego im. Benedykta XVI w Heiligenkreuz, austriackim mieście słynącym z opactwa cystersów. Czterech z czternastu nowych kandydatów studiowało lub kontynuuje studia w Heiligenkreuz.

Matthias Ruzicka, mający 25 lat, powiedział CNA Deutsch, że seminarzyści to „różnorodna załoga”. Ruzicka, który wstąpił do seminarium w Wiedniu w październiku 2019 roku, określił atmosferę jako „świeżą i ekscytującą”. Powiedział, że stolica Austrii to dobra lokalizacja ze względu na dużą liczbę wspólnot katolickich w mieście. Powiedział, że kandydaci przynieśli ze sobą różne duchowości do seminarium.

Ruzicka zauważył również, że wzrost liczby seminarzystów był związany z „otwartością, którą można odczuć również w wielu innych obszarach Kościoła w archidiecezji wiedeńskiej”. Dodał, że kandydaci nie byli spostrzegani jako „konserwatywni” czy „postępowi”, ale to raczej Bóg był w ich centrum a także „osobista historia, którą On pisze w każdym człowieku”.

Formacja seminaryjna trwa sześciu do ośmiu lat. Oprócz studiowania teologii kandydatom przyznawany jest „wolny rok”, w którym mogą studiować za granicą, w tym poza Europą.

Pod koniec seminaryjnej formacji często następuje „rok praktyki”, zanim kandydaci przygotują się do święceń jako diakoni tymczasowi. Zwykle są oni wyświęcani na kapłanów rok lub dwa lata później.

CZYTAJ DALEJ

Kolejarze modlili się w kaplicy na dworcu PKP

2020-11-25 23:21

Mateusz Dankowski

Wspomnienie św. Katarzyny Aleksandryjskiej wiąże się ze świętem kolejarzy. Dlatego też świętowanie odbyło się w kaplicy Dworca Głównego PKP we Wrocławiu.

Eucharystii przewodniczył ks. Jan Kleszcz, kapelan kolejarzy oraz proboszcz parafii pw. św. Jerzego Męczennika i Podwyższenia Krzyża Świętego we Wrocławiu - Brochowie.

Obecni byli delegaci różnych instytucji kolejarskich oraz ks. Piotr Wiśniowski, dyrektor EWTN Polska.

Z racji tego że msza święta rozpoczęła się o godzinie 12:00 odmówiono wspólnie modlitwę Anioł Pański. Następnie przewodniczący liturgii prosił każdego z uczestników Mszy św. o wzbudzenie intencji. - Zachęcam, abyśmy przez wstawiennictwo naszej patronki Świętej Katarzyny Aleksandryjskiej, zawierzyli Panu Bogu wszystkie nasze intencje - zachęcał, dodając, że warto dziękować, prosić i modlić się za zmarłych.

Ks. Jan Kleszcz zachęcił wszystkich zebranych do radości świętowania tej pięknej uroczystości, wyrażając też zadowolenie z obecności uczestników Eucharystii.

W wygłoszonej homilii przewodniczący liturgii skupił się na trzech elementach: życiu św. Katarzyny Aleksandryjskiej, Ewangelii i życiu codziennym. - Pamiętać nam trzeba, że Katarzyna z greckiego, to odwołanie do czystości i życia bez skazy - podkreślił ks. Kleszcz.

W dalszej części przybliżone zostało życie świętej patronki kolejarzy oraz ukazany został 10 rozdział ewangelii wg. św, Mateusza. - Cały rozdział nazywany jest przez biblistów: “Wielką mową misyjną”, a my przed chwilą usłyszeliśmy jej fragment - zaznaczył kaznodzieja dodając -  i zastanawiałem się, gdzie jest klucz, który łączy św. Katarzynę, wielkiego powołania misyjnego i naszej uroczystości? (...) Przyszło mi do głowy wydarzenia z 22 października 1978 roku, gdy swój pontyfikat rozpoczął św. Jan Paweł II, tam wybrzmiało “Non abbiate paura” (Nie lękajcie się) - powiedział ks. Kleszcz.

Brak lęku towarzyszył św. Katarzynie, Apostołom i współczesnym chrześcijanom, którzy w różnych zakątkach świata są prześladowani z powodu Chrystusa. Odwaga jest potrzebna każdemu z nas. A to nie może się wiązać z rezygnacji z Ewangelii.

- Zwróćcie uwagę, jak wielu naszych braci i sióstr próbuje wybierać lajtową Ewangelię - podkreślił kaznodzieja, powołując się w dalszej wypowiedzi na papieża Benedykta XVI, który nazywa taką postawę “chrześcijaństwem domowej roboty.”

- Taka lekkostrawna Ewangelia, dopóki jest mi to na rękę. Ale z tego rośnie dramatyczny synkretyzm łapanie tego, co mi się podoba. Zapominamy przy tym, że Chrystus był znakiem sprzeciwu i jako taki przeszedł przez życie wszystkim dobrze czyniąc. Nie wolno nam tego zapomnieć, że prawda jest jedna, a dobro ma jedną twarz. Nie można ulegać niejednoznaczności - mówił proboszcz z Brochowa.

W dalszej części kaznodzieja wyraził radość z dworcowej kaplicy i tego, że za jakiś czas podróżujący będą mogli przychodzić tam na modlitwę.

Przypominając Ewangelię, ks. Kleszcz zaznaczył konieczność świadomości swoich czynów i ich konsekwencjami. - Tym, który może nas zatracić w piekle jest grzech. To on powoduje, że stajemy się dla siebie nieczytelni, rozdarci, poróżnienie, skłóceni, samotni. Piekło jest beznadziejną samotnością. - mówił ks. Jan.

Na zakończenie Mszy św. poświęcona została figura św. Katarzyny Aleksandryjskiej, która pozostanie w kaplicy na Dworcu Głównym PKP we Wrocławiu.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Przejdź teraz
REKLAMA: Artykuł wyświetli się za 15 sekund

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję