Reklama

Aspekty

Niezwykłe odwiedziny w głogowskich rodzinach

2016-01-14 10:30

Niedziela zielonogórsko-gorzowska 3/2016, str. 8

[ TEMATY ]

peregrynacja

Waldemar Hass

Głogowska ikona

Peregrynacja kopii ikony Matki Bożej Nieustającej Pomocy trwa w Głogowie od listopada ubiegłego roku. Inicjatorem i organizatorem tej szczególnej wędrówki otaczanego wielką czcią obrazu są ojcowie redemptoryści.

Ikona Matki – znana i czczona

Obraz Matki naszego Zbawiciela przedstawiony w ikonie tytułowanej jako Matka Boża Nieustającej Pomocy należy do grona najpopularniejszych przedstawień maryjnych w naszej ojczyźnie. Jest to wynik dziesiątek lat propagowania Jej kultu przede wszystkim przez Zgromadzenie Najświętszego Odkupiciela, bowiem to właśnie tej wspólnocie została powierzona. Nie inaczej było na ziemi śląskiej, w tym również w Głogowie, do którego redemptoryści dotarli w latach dwudziestych XX wieku, tworząc w tym mieście swoją placówkę i wznosząc nową świątynię w mieście pw. św. Klemensa Hofbauera (1928 r.).

Ochroniona kaplica w kościele św. Klemensa

W czasie II wojny światowej, w trakcie walk o zamieniony w twierdzę Głogów, w marcu 1945 r. od ognia ucierpiały kościół redemptorystów, a także klasztor. Co szczególnie znamienne w świątyni nietknięta pożarem została tylko kaplica przy chórze. Była ona poświęcona Matce Bożej Nieustającej Pomocy. W kolejnym roku w tym nadodrzańskim, zrujnowanym mieście pracowali już obok zakonników niemieckich także redemptoryści Polacy. Bez wątpienia jednym z najbardziej charakterystycznych aspektów pracy duszpasterskiej redemptorystów na ziemi głogowskiej w tamtym niełatwym czasie było propagowanie kultu Matki Bożej Nieustającej Pomocy, połączonego z popularyzowaniem Jej wizerunku.

Reklama

Bractwo i matczyna miłość

O wielkim znaczeniu, jakie dla odradzającego się życia religijnego w Głogowie (ale i nie tylko) oraz parafii ojców redemptorystów w tym mieście miała cześć dla Matki Bożej Nieustającej Pomocy, pisze m.in. Kazimierz Plebanek CSsR na kartach swojej książki zatytułowanej „Wznoszenie z ruin. Duszpasterska posługa polskich redemptorystów w Głogowie i okolicy 1946-1958” (Głogów 2006). Przywołuje on w niej np. takie stwierdzenie: „I znów zacytuję kronikarza: «Przyjęło się nabożeństwo do Matki Bożej Nieustającej Pomocy. Obrazy Jej nie są osamotnione. Intencje mszalne przez Jej przyczynę do Boga kierowane i pieśni ku Jej czci już znane i próśb na II niedzielę trafi się kilkadziesiąt i wdzięczność za udzielone łaski rośnie (…)»”. Odnotujmy również za tym autorem, że przy głogowskim kościele redemptorystów działało też „Bractwo Matki Bożej Nieustającej Pomocy i św. Alfonsa”, którego początki sięgały 1932 r. Dziś cześć Matce Bożej wierni tej parafii i jej goście oddają m.in. poprzez Nowennę do Matki Bożej Nieustającej Pomocy, Różaniec św., nabożeństwa fatimskie, pielgrzymki na Jasną Górę czy do Grodowca oraz nabożeństwa majowe.

Jubileusz także w rodzinach

Obecna – wspominana wyżej – głogowska peregrynacja ikony Matki Bożej Nieustającej Pomocy jest zorganizowana w kontekście ważnego dla zgromadzenia redemptorystów wydarzenia, jakim jest jubileusz 150-lecia przywrócenia Jej do kultu publicznego. W głogowskiej wspólnocie pomysłodawcą i koordynatorem tego przedsięwzięcia jest o. Maciej Nowak CSsR. Jednocześnie jest on również członkiem komisji jubileuszowej Warszawskiej Prowincji Redemptorystów. Jak informuje proboszcz o. Ludwik Obal, praktycznie zabezpieczona ikona jest przekazywana w kolejnych dniach podczas Mszy św. zapisanym wcześniej rodzinom, które zabierają ją z należną czcią do swoich domów czy mieszkań. Wsparciem dla tej szczególnej wizyty Matki Bożej Nieustającej Pomocy u poszczególnych rodzin jest też specjalnie przygotowany modlitewnik. Na stronach internetowych parafii znajdujemy taką informację: „Obchody pod hasłem: «Matka Nieustającej Pomocy – Ikona Miłości» zostały rozłożone na trzy lata (2015-2017). Ich celem jest ożywienie nabożeństwa do Matki Bożej Nieustającej Pomocy i dalszy jego rozwój”. W Głogowie będzie to – jak sądzę – owocna kontynuacja jakże pięknej, istniejącej od dziesięcioleci, tradycji modlitwy i czci naszej Matki, która nas zawsze wspiera.

Opracowanie oparte m.in. na ww. publikacjach oraz informacjach ze stron: www.klemens.glogow.pl, www.redemptor.pl

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Obraz Matki Bożej Częstochowskiej w S. Giovanni Rotondo

2019-11-14 11:15

[ TEMATY ]

peregrynacja

youtube.com

W poniedziałek 11 listopada rozpoczęła się peregrynacja kopii Jasnogórskiej Ikony we włoskim Sanktuarium św. Ojca Pio w San Giovanni Rotondo.

Na lotnisku Matka Boża została uroczyście powitana nie tylko przez gospodarzy Sanktuarium, ale także przez władze miejskie, o czym dowiadujemy się z relacji Beaty Grzyb, Polki pracującej w Sektorze Biura Pielgrzyma przy Sanktuarium św. Ojca Pio.

„Dzisiaj mamy trzeci dzień obecności Matki Bożej w San Giovanni Rotondo – opowiada Beata Grzyb - Kiedy 11 listopada na naszym lotnisku wylądował helikopter byliśmy z delegacją: burmistrz miasta, bracia kapucyni, prowincjał, nasz ojciec rektor i inna znacząca grupa braci. Czekaliśmy wzruszeni, ja z bukietem biało-czerwonych róż, z kokarda i polską flagą”.

Obecnie jak przyznaje pani Beata trwają modlitewne spotkania mieszkańców miejscowości i pielgrzymów z wizerunkiem 'Madonna Nera' - jak nazywają Ją Włosi. I choć znają Ją przede wszystkim dzięki postaci papieża Polaka - św. Jana Pawła II, relacje Włochów z Częstochowską Madonną mają charakter bardzo indywidualny i intymny.

„Spoglądałam na włoskich ludzi, byli wzruszeni, płakali. Spojrzałam na matkę z dzieckiem, która tam bardzo długo siedziała jeszcze po różańcu. Obraz był już zasłonięty, wszyscy mieli wychodzić a ona pozostała, by kontynuować modlitwę” – mówi Beata Grzyb.

Obraz Matki Bożej do S. Giovanni Rotondo dotarł dzięki kapucynowi o. Romanowi Ruskowi. W czwartek 7 listopada Moderator Grup Modlitwy św. Ojca Pio w Polsce zabrał go z Jasnej Góry, by przewieźć na włoską ziemię. Peregrynacja zakończy się 25 listopada.

CZYTAJ DALEJ

"Szczęść Boże" czy... "Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus"?

Niedziela łowicka 6/2003

[ TEMATY ]

ksiądz

kapłan

Piotr Drzewiecki

Ostatnio jedna z kobiet zapytała mnie jakby z pewnym wyrzutem: "Proszę księdza, zauważam z niepokojem, że ostatnimi laty coraz modniejsze w ustach duchownych, kleryków, sióstr duchownych jest pozdrowienie: «Szczęść Boże» zamiast «Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus». Nawet ksiądz, który przyszedł do mnie po kolędzie, pozdrowił nas słowami «Szczęść Boże». To nie jest przywitanie chwalące Boga. Kiedyś w taki sposób pozdrawiano osoby pracujące: «Szczęść Boże w pracy» i wówczas padała odpowiedź: «Bóg zapłać». Dzisiaj kiedy słyszę «Szczęść Boże», od razu ciśnie mi się na usta pytanie: do czego, skoro nikt nie pracuje w tej chwili? Nie wiem, co o tym myśleć. Według mnie to nie jest w pełni chrześcijańskie pozdrowienie".
No cóż, wydaje się, że powyższa interpretacja pozdrowień chrześcijańskich jest uzasadniona. Ale chyba może za bardzo widać tutaj przyzwyczajenie do tego, co jest tradycją wyniesioną z dziecinnych lat z domu rodzinnego. Pamiętajmy jednak o jednym: to, co jest krótsze, a mam tu na myśli zwrot "Szczęść Boże", niekoniecznie musi być gorsze.
Owszem, pozdrowienie "Szczęść Boże" jest krótsze i z tego powodu częściej stosowane. Ale ono ma swoją głęboką treść, która nie tylko odnosi się do ciężkiej, fizycznej pracy. To w naszej tradycji związano to pozdrowienie z pracą. A przecież życzenie szczęścia jest związane z tak wieloma okolicznościami. Bo jest to ludzkie życzenie skierowane do Boga, stanowiące odpowiedź na całe bogactwo życia człowieka. I jest tu wyznanie wiary w Boga i Jego Opatrzność; wyznanie wiary, że to, co jest ludzkim życzeniem, spełnić może tylko Bóg. To szczęście ma pochodzić od Niego. Mamy tu więc skierowanie uwagi na Boga i naszą od Niego zależność. Zależność, w którą wpisana jest Boża życzliwość dla człowieka. Tak oto odsłania się nam głębia tego skromnego pozdrowienia "Szczęść Boże". Czyż to mało?
Poza tym życzyć szczęścia od Boga, to znaczy życzyć Bożego błogosławieństwa. A jak jest ono cenne, świadczy opisana w Księdze Rodzaju nocna walka patriarchy Jakuba z aniołem, której celem jest m.in. uzyskanie błogosławieństwa w imię Boga: "Nie puszczę cię, dopóki mi nie pobłogosławisz" (por. Rdz 32, 25-32). I tu znów odsłania się znaczenie naszego pozdrowienia "Szczęść Boże". Jest to prośba o udzielenie przez Boga błogosławieństwa, czyli prośba o uszczęśliwienie człowieka, a więc ogarnięcie go Bożą łaską. Z tym łączy się życzenie osiągnięcia szczęścia wiecznego, którego wszelkie szczęście doczesne jest zapowiedzią i obrazem.
Nie chciałbym jednak być źle zrozumiany. To, że piszę tak wiele o pozdrowieniu "Szczęść Boże", nie znaczy automatycznie, iż chcę przez to podważać pierwszeństwo pozdrowienia "Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus". Moją intencją jest jedynie odkrycie głębokiej wartości wypowiedzenia słów "Szczęść Boże" przy spotkaniu dwóch osób.
A na koniec pragnę przytoczyć - niejako w formie argumentu na poparcie moich rozważań - słowa Ojca Świętego Jana Pawła II, które wypowiedział 10 czerwca 1997 r. w czasie wizyty w Krośnie: "Niech z ust polskiego rolnika nie znika to piękne pozdrowienie «Szczęść Boże» i «Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus». Pozdrawiajcie się tymi słowami, przekazując w ten sposób najlepsze życzenia (bliźnim). W nich zawarta jest wasza chrześcijańska godność. Nie dopuście, aby ją wam odebrano".

CZYTAJ DALEJ

Indie: profanacja Najświętszego Sakramentu

2020-01-22 20:42

[ TEMATY ]

profanacja

Najświętszy Sakrement

Indie

davideucaristia/pixabay.com

W kościele św. Franciszka z Asyżu w Bengaluru – stolicy stanu Karnataka w południowo-zachodnich Indich, doszło do profanacji Najświętszego Sakramentu. Konsekrowane hostie zostały rozrzucone po posadzce. „Jestem zaszokowany i przepełniony bólem” – powiedział metropolita tamtejszej archidiecezji abp Peter Machado na wieść o tym wydarzeniu.

Sprawcy tego czynu nie ukradli nic z kościoła, stąd przypuszcza się, że chodziło im o zniszczenie świątyni i jej profanację. Arcybiskup wezwał wszystkich wiernych do zadośćuczynienia i najbliższy piątek 24 stycznia wyznaczył w archidiecezji dniem szczególnej adoracji, uwielbienia i przepraszania Jezusa eucharystycznego za popełniony czyn.

„Proszę wszystkich proboszczów i kapelanów, aby przez cały dzień w kościołach był wystawiony Najświętszy Sakrament, aby wszyscy wierni mogli się przed Nim pomodlić” – zaapelował hierarcha.

Zachęcił także do modlitwy w intencji sprawców tego haniebnego czynu, który obraża uczucia religijne wszystkich katolików.

Jedna z organizacji indyjskich zajmujących się obroną praw chrześcijan w tym kraju (United Christian Forum Human Rights – UCFHR) podała przy okazji, że w pierwszych dziewiętnastu dniach stycznia tego roku doszło już do 17 przypadków przemocy wobec chrześcijan. M.in. aresztowano jednego pastora, doszło do kilku aktów przemocy fizycznej oraz w kilku przypadkach zabroniono chrześcijanom spełniania funkcji religijnych.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję