Reklama

Polska

Jan Paweł II – Święty szlifowany cierpieniem

Muzeum Monet i Medali Jana Pawła II w Częstochowie, które od czterech lat organizuje cykl spotkań „Z Janem Pawłem II ku przyszłości”, gościło już wielu świadków życia i świętości Papieża

W spotkaniu w Muzeum Monet i Medali Jana Pawła II w Częstochowie 18 stycznia 2016 r. uczestniczył gość z Watykanu abp Zygmunt Zimowski – przewodniczący Papieskiej Rady ds. Służby Zdrowia i Duszpasterstwa Chorych oraz abp Wacław Depo – metropolita częstochowski. „Święty szlifowany cierpieniem” – tak zatytułował swoje świadectwo abp Zimowski, który pracę w Watykanie rozpoczął w 1982 r., w Kongregacji Nauki Wiary. Prefektem Kongregacji był wówczas kard. Joseph Ratzinger.

Oko w oko z cierpieniem

Abp Zimowski przypomniał, że szlachetne materiały, takie jak bursztyn czy diament, muszą być szlifowane. Są różne metody szlifowania – Jan Paweł II był szlifowany cierpieniem, które wpisało się w jego życie bardzo wcześnie. Gdy miał 9 lat, stracił matkę, potem brata. Był świadkiem zbrodni II wojny światowej. Wydarzenia z młodości kształtowały jego wrażliwość i otwartość serca na cierpienie. – Nic więc dziwnego, że jako papież ustanowił najpierw Papieską Komisję ds. Duszpasterstwa Służby Zdrowia – 11 lutego 1985 r., a trzy lata później podniósł ją do rangi Papieskiej Rady – mówił Arcybiskup.

W ten wymiar pontyfikatu Jana Pawła II wpisują się również Światowy Kongres Lekarzy Katolickich w Rzymie oraz list apostolski o sensie ludzkiego cierpienia „Salvifici doloris”. Abp Zimowski podkreślił, że ważnym fragmentem tego dokumentu i wskazówką postępowania w wymiarze otwartości na tych, którzy cierpią, są słowa Papieża: „Czynić dobro cierpiącemu” oraz „Czynić dobro poprzez własne cierpienie”.

Reklama

– Teoretyzować na temat cierpienia jest łatwo – zauważył Arcybiskup. – Pan Jezus nie teoretyzował, On to cierpienie wziął na siebie, rozłożył ręce na drzewie krzyża, aby przez cierpienie zbawić człowieka, dać nam zdroje łaski, otworzyć swoje serce, aby ludzkość mogła się do tego serca przytulić, ogrzać tą ludzką i Boską miłością.

Papież Polak troszczył się o osoby cierpiące i czynił wiele na ich rzecz, ale też poznał cierpienie z autopsji. Byliśmy świadkami zamachu na życie Jana Pawła II na Placu św. Piotra, byliśmy świadkami jego cierpienia w ostatnich latach życia. Znosił je z pokorą, mówił, że przyjmuje je jako dar.

Życie jest święte

Jednym z przejawów troski Jana Pawła II o osoby chore i niepełnosprawne było powołanie Papieskiej Rady ds. Służby Zdrowia i Duszpasterstwa Chorych. Abp Zimowski przypomniał, że jednym z jej zadań jest m.in. wspieranie osób, które służą chorym i cierpiącym, troska o formację religijną i etyczną pracowników służby zdrowia, obrona godności ludzkiej od narodzin do naturalnej śmierci. W tym celu została opublikowana Karta Pracowników Służby Zdrowia, w której lekarze i pielęgniarki są nazywani sługami życia.

Reklama

Zasadnicze znaczenie ma napisana przez Jana Pawła II encyklika „Evangelium vitae”, w której Papież podkreślił, że życie ludzkie jest święte i nienaruszalne w każdej chwili swego istnienia, od początku aż do jego naturalnego końca; Ojciec Święty ogłosił w tym dokumencie także powołanie Papieskiej Akademii Życia. Z licznych wypowiedzi Jana Pawła II w obronie życia Ksiądz Arcybiskup przytoczył słowa: „Naród, który zabija własne dzieci, jest narodem bez przyszłości”.

Kolejnym przejawem troski Papieża o chorych było ustanowienie Światowego Dnia Chorego. Co roku centralne uroczystości z okazji tego dnia są organizowane w innym sanktuarium: pierwsze odbyły się w Lourdes, drugie – w Częstochowie, tegoroczne odbędą się w Nazarecie.

Również podczas podróży apostolskich Jan Paweł II osobiście spotykał się z chorymi, ściskał ich ręce, błogosławił i serdecznie rozmawiał.

Abp Zimowski przypomniał, że papież Benedykt XVI podkreślał, iż Jan Paweł II dał nam lekcję umiejętności cierpienia i milczenia. W świecie pełnym niewierności i przemocy uczył nas na nowo cierpieć i kochać w służbie innym, wykazał i dał nam pewność, że zło nie ma ostatniego słowa na świecie.

Dary, plany

Do zbiorów Muzeum Monet i Medali Jana Pawła II w Częstochowie abp Zygmunt Zimowski przekazał kamień z grobu w podziemiach Bazyliki św. Piotra, na którym opierała się trumna Jana Pawła II. Twórca muzeum – Krzysztof Witkowski przedstawił plany rozbudowy tej palcówki, która już w maju powiększy się o nową salę widowiskową z obszerną sceną.

Być dla drugich

Abp Wacław Depo podziękował abp. Zygmuntowi Zimowskiemu za przybycie do Częstochowy i przypomniał, że to już kolejna w ostatnich latach jego wizyta w naszej archidiecezji. W 2014 r., kiedy uczestniczył w uroczystościach XX-lecia Katolickiego Stowarzyszenia Lekarzy Polskich, odwiedził pracowników i pacjentów w Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym w Częstochowie oraz w częstochowskim Hospicjum. 12 września 2015 r. był głównym koronatorem obrazu Kalwaryjskiej Matki Zawierzenia w sanktuarium w Praszce. Abp Depo podziękował również Krzysztofowi Witkowskiemu za organizowanie spotkań poświęconych życiu Papieża Polaka.

– Zawsze podziwiałem Jana Pawła II, który tak mocno pochylał się nad ludzkim cierpieniem – powiedział „Niedzieli” abp Zimowski. – Kolejny rys jego osobowości, który chciałbym szczególnie utrwalić w pamięci słuchaczy, to otwartość na drugiego człowieka. Tej otwartości uczył się od Matki Bożej, od Tej, która po zwiastowaniu idzie do św. Elżbiety, aby pomóc matce spodziewającej się dziecka. Taki rys osobowości nazywamy w teologii proegzystencją – byciem dla innych, w radości, w cierpieniu, byciem zawsze u boku drugiego człowieka.

2016-01-27 09:07

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

5 pytań do… pana Pawła Solocha

2020-05-30 08:23

[ TEMATY ]

wywiad

polityka

5 pytań do...

Piotr Grzybowski rozmawia z Pawłem Solochem, Sekretarzem Stanu, Szefem Biura Bezpieczeństwa Narodowego.

Piotr Grzybowski: Czy może Pan Minister przybliżyć nam funkcję i miejsce BBN w strukturze naszego Państwa?

Paweł Soloch: Biuro Bezpieczeństwa Narodowego jest instytucją pracującą na rzecz Prezydenta. Jest organem doradczym, ale podejmuje również działania związane z realizacją prezydenckich prerogatyw. Na polecenie Prezydenta lub z własnej inicjatywy przygotowujemy opinie, analizy czy projekty aktów prawnych. Zarówno w sprawach bezpieczeństwa wewnętrznego, jak i międzynarodowego. Biuro odpowiada też za współpracę ośrodka prezydenckiego z rządem w sprawach bezpieczeństwa.

Oczywiście szczególnie ważne jest wspieranie Prezydenta w realizacji jego kompetencji związanych ze zwierzchnictwem nad Siłami Zbrojnymi. Dotyczą one kierowania obroną państwa, zatwierdzania planów oraz dokumentów strategicznych, mianowana na stopnie oficerskie i generalskie czy wyznaczana oficerów na najwyższe stanowiska w Siłach Zbrojnych. BBN zapewnia także obsługę posiedzeń Rady Bezpieczeństwa Narodowego.

Po co tworzy się Strategię Bezpieczeństwa Narodowego ?

Z dwóch powodów. Po pierwsze, jest to swego rodzaju „mapa drogowa”, zbiór konkretnych zadań i celów dotyczących wzmacniania bezpieczeństwa dla wszystkich organów i instytucji państwa. Prace nad Strategią są także dużym wysiłkiem jeśli chodzi o budowanie wspólnej myśli, z założeniem, że będzie ona konsekwentnie realizowana, także w razie zmiany władzy.

Z drugiej strony, jest to przekaz dla innych państw, ale też własnego społeczeństwa, dotyczący kształtu naszej polityki bezpieczeństwa. Jest to pewna wykładnia postrzegania zagrożeń przez władze oraz opis działań i przygotowań, jakie będziemy podejmować, aby te zagrożenia niwelować.

Oczywiście to, czego się oczekuje od każdej strategii, to przełożenie jej zapisów i rekomendacji na realne działania. Stąd w obecnej Strategii przywołana została kwestia przyjęcia ustawy o zarządzaniu bezpieczeństwem narodowym. W porozumieniu z rządem uruchamiamy właśnie prace nad projektem tej ustawy.

Pan Prezydent Andrzej Duda 12 maja podpisał w dość uroczystej formie nową Strategię Bezpieczeństwa Narodowego. Co w niej jest nowego?

Może zacznę od tego, co nie zmieniło się w sposób zasadniczy jeżeli chodzi o kierunki działania państwa, ale zostało pewnym stopniu zmodyfikowane. Konsekwentnie realizujemy kierunek, nazwijmy „pro-zachodni”, związany z członkostwem Polski w NATO, Unii Europejskiej oraz strategicznym partnerstwem ze Stanami Zjednoczonymi. Zapisy dotyczące relacji z NATO i UE zostały uszczegółowione. Wskazujemy na konkretne inicjatywy, jak wzmocnienie mechanizmów odstraszania i obrony NATO czy przyspieszania procesów decyzyjnych i reagowania struktur Sojuszu w razie zagrożeń, a także wzmocnienie pewnych inicjatyw europejskich, takich jak PESCO. W Strategii na pewno większy nacisk położyliśmy na rolę nowych formatów zainicjowanych przez Prezydenta Andrzeja Dudę, jak Inicjatywa Trójmorza czy format „Bukaresztańskiej Dziewiątki”, skupiający państwa wschodniej flanki NATO.

W sposób mocniejszy, niż w poprzedniej Strategii, uwypuklone – jako zagrożenia dla ładu i bezpieczeństwa międzynarodowego, w tym Polski – jest wskazanie expresiss verbis, polityki rosyjskiej. Szczególnie jeśli chodzi o ocenę sytuacji po agresji rosyjskiej na Ukrainę w 2014 roku.

Natomiast w sprawach bezpieczeństwa wewnętrznego nowym, istotnym elementem jest przede wszystkim kwestia integracji zarządzania bezpieczeństwem narodowym. Ogólnie mówiąc, chodzi o wzmocnienie państwa samego w sobie. Strategia zwiera szereg daleko idących zapisów dotyczących budowania odporności państwa na kryzysy, ochrony obywateli i obrony powszechnej.

W Strategii mamy także postulat wzmocnienia obrony cywilnej, czyli formacji chroniącej obywateli w czasie kryzysów, będącej pod ochroną międzynarodowych konwencji. Obecnie taką rolę pełnią chociażby Ochotnicze Straże Pożarne. Zarówno w małych miejscowościach, jak i na przedmieściach dużych miast funkcjonuje to znakomicie. Musimy zbudować podobny system także w dużych aglomeracjach. Chodzi o zaangażowanie obywateli i wolontariuszy w systemie budowanym w znacznej mierze na wzór państw skandynawskich, gdzie ma to charakter powszechny. W Polsce, jak powiedziałem, dotyczy to przede wszystkim mniejszych ośrodków. Wzorce OSP w jakiejś formule są do wykorzystania na terenie dużych miast.

Kolejną kwestią jest ułożenie relacji w sprawach bezpieczeństwa na najwyższych szczeblach kierowania państwem. Chodzi na przykład o stworzenie bardziej elastycznej formuły i zwiększenie efektywności w relacjach między Prezydentem a Radą Ministrów czy poszczególnymi ministerstwami. To są wnioski m.in. z ćwiczeń KRAJ 19, w których uczestniczyli przedstawiciele najwyższych władz państwa. Ćwiczenia te odbyły się z inicjatywy Prezydenta Andrzeja Dudy, po raz pierwszy od 14 lat.

Obecna pandemia również wpłynęła na pewne zapisy końcowe Strategii, chociaż w jakiś sposób zagrożenia o charakterze epidemicznym były antycypowane już wcześniej. Dotyczy to zdolności państwa do reagowania nie tylko na zagrożenia militarne, ale i wszelkie inne. Dużą rolę odgrywa tu kwestia koordynacji działań instytucji państwa. Stąd postulaty ustawy o zarządzaniu bezpieczeństwie narodowym, co zostało zapowiedziane w momencie podpisywania Strategii. Mówił o tym zarówno Prezydent Andrzej Duda, jak również Premier Mateusz Morawiecki. Obaj są co do tego zgodni.

Jeden z czterech filarów Strategii mówi o konieczności kształtowania postaw patriotycznych i pielęgnowania tożsamości narodowej Polaków, zakorzenionej w chrześcijańskim dziedzictwie. Są to uniwersalne wartości, nierozerwalnie związane z bezpieczeństwem państwa. Szczególnie w Polsce, gdzie przez 123 lata braku państwowości, to właśnie tożsamość i właściwe postawy pozwoliły przetrwać naszemu narodowi.

Są też oczywiście kwestie związane z nowymi wyzwaniami, takimi jak cyberbezpieczeństwo czy szerzej, bezpieczeństwo informacyjne. Paradoksalnie pandemia dodatkowo unaoczniła znaczenie tych obszarów bezpieczeństwa.

Od 2008 obserwujemy realne działania ofensywne – agresję Rosji, najpierw wobec Gruzji, później Ukrainy. Czy Polska jest należycie zabezpieczona na kierunku wschodnim?

W Strategii znalazły odzwierciedlenie zapisy dotyczące wzmocnienia krajowych zdolności odstraszenia, czyli własnych sił zbrojnych. Przede wszystkim chodzi o potwierdzenie, mimo widma kryzysu spowodowanego pandemią, osiągnięcia docelowego pułapu 2,5 proc. PKB wydatków na obronę już w 2024 roku. Z tym wiążą się inwestycje takie jak zwiększanie liczebności Sił Zbrojnych, także poprzez utworzenie ich nowego rodzaju, jakim są Wojska Obrony Terytorialnej, czy zakup nowoczesnego sprzętu i uzbrojenia.

Jest też kwestia dalszej adaptacji Sojuszu Północnoatlantyckiego do obecnej sytuacji bezpieczeństwa. Proszę zwrócić uwagę, że od 2014 roku, wskutek agresywnych działań Rosji, rola Sojuszu wyraźnie się zmieniła. Chodzi m.in. o dyslokację wojsk sojuszniczych na flance wschodniej, w tym obecność wojsk amerykańskich na terenie Polski. Stąd podkreślenie relacji ze Stanami Zjednoczonymi, konsolidacji Sojuszu oraz zachowania jedności transatlantyckiej. Proszę zwrócić uwagę, że we wszystkich publicznych dokumentach natowskich ocena zagrożenia, np. ze strony Rosji, dla wszystkich państw NATO jest jednoznaczna.

Podobnie utrzymywane są sankcje Unii Europejskiej wobec Rosji. UE jest drugą organizacją, która – nie będąc organizacją wojskową – ma jednak znaczenie dla bezpieczeństwa i budowania jedności. Pojawiają się momentami pewne kryzysy między Stanami Zjednoczonymi a Europą, jednak jednym z nadrzędnych przekonań – nie tylko władz Polski, ale podobnie wielu innych państw zachodnich – jest to, że sojusz ze Stanami Zjednoczonymi stanowi podstawę bezpieczeństwa całego kontynentu europejskiego.

Czy widzi Pan taki moment, kiedy powie Pan: „zrobiłem wszystko - Polska jest bezpieczna”?

Na pewno jestem przekonany, że po pięciu latach prezydentury Andrzeja Dudy Polska jest bezpieczniejsza, niż była jeszcze w 2015 roku. Natomiast zapewnianie bezpieczeństwa to ciągły proces przygotowywania się na sytuacje, których dzisiaj nie jesteśmy w stanie zdefiniować.

Popatrzmy chociażby na ostatnią sytuację. Jeszcze niedawno, mówiąc o zagrożeniach, mówiliśmy o zagrożeniach przede wszystkim o charakterze militarnym. Te zagrożenia oczywiście nie zniknęły, stąd zapisy w Strategii na temat Rosji. Pojawiło się jednak coś, czego pół roku temu, dziewięć miesięcy temu nikt nie przewidywał, czyli pandemia, która stanowi zagrożenie dla praktycznie wszystkich mieszkańców Ziemi.

CZYTAJ DALEJ

Tarnów: diecezjalna inicjatywa „Ostatni dzwonek” zachętą do spowiedzi

2020-06-02 10:00

[ TEMATY ]

spowiedź

stock.adobe.com

W parafiach diecezji tarnowskiej odbędzie się inicjatywa „Ostatni dzwonek”. Przypomina ona, że w najbliższych dniach będzie okazja do spowiedzi i przyjęcia Komunii św. wielkanocnej.

Zdaniem ks. Michała Dąbrówki, dyrektora Wydziału Duszpasterstwa Ogólnego Kurii Diecezjalnej w Tarnowie, słowa „Zostań w domu” głęboko wyryły się w naszej pamięci. „Przez wiele dni niemal całkowicie zamknęliśmy się w naszych domach, ograniczając wyjścia do niezbędnego minimum. Przestraszyliśmy się niebezpieczeństwa. Widmo choroby i śmierci zajrzało nam głęboko w oczy. Nie byliśmy na to przygotowani” - podkreśla.

Zbliża się pierwszy piątek i pierwsza sobota miesiąca, a 7 czerwca zakończy się okres Komunii św. wielkanocnej. Ogólnodiecezjalna inicjatywa „Ostatni dzwonek” jest zachętą do wyspowiadania się i przyjęcia Komunii św. dla tych, którzy jeszcze nie zdążyli tego uczynić w okresie wielkanocnym. „Inicjatywa obejmie dwa dni, w których chcemy wynagradzać za nasze grzechy Najświętszemu Sercu Jezusa i Niepokalanemu Sercu Maryi” - mówi ks. Michał Dąbrówka.

Kapłan przypomina słowa papieża Franciszka, który mówił, że czas pandemii jest wyjątkową szansą na gruntowne przemyślenie swojego życia i osobiste nawrócenie. „Być może Bóg dał nam ten czas, żebyśmy się opamiętali. Ale każdą – nawet największą szansę – można zmarnować. Tu nic nie działa na zasadzie automatu. Świat po pandemii wcale nie musi być lepszy. Wręcz przeciwnie, może stać się nawet gorszy. Podobnie jest z każdym z nas. Po pandemii wcale nie musimy być lepsi. To, jacy będziemy zależy od naszego osobistego nawrócenia. To już ostatni dzwonek. Przejmiemy się nim?” - dodaje ks. Dąbrówka.

Spowiedź może być także przygotowaniem do zbliżającej się uroczystości Bożego Ciała. W parafiach trwają przygotowania i są plany, by procesje odbyły się wokół świątyń.

„W obecnym stanie prawnym praktycznie niemożliwe jest zorganizowanie tradycyjnej procesji eucharystycznej ulicami miast i wsi. Obowiązuje nas bowiem zakaz zgromadzeń powyżej 150 osób, a z doświadczenia wiemy, że na takich procesjach gromadzi się o wiele więcej osób. Wydaje się więc, że rozwiązaniem pośrednim jest poprowadzenie procesji eucharystycznej wokół kościoła w miarę możliwości po każdej Mszy św., zachowując przy tym wszelkie środki ostrożności” - mówi ks. Michał Dąbrówka.

Symboliczne cztery ołtarze mają powstać wokół świątyń. Tam, gdzie nie ma możliwości poprowadzenia procesji wokół kościoła zaplanowane są adoracje Najświętszego Sakramentu.

eb/Tarnów

CZYTAJ DALEJ

Karol Lwanga i towarzysze

2020-06-03 07:05

[ TEMATY ]

święci

www.glassisland.com

Papież Paweł VI w piśmie "Misterium paschalne" z 14 II 1969 r. zapowiadającym reformę kalendarza liturgicznego (od 1970 r.) postanowił włączyć do niego świętych z tzw. nowego świata, czyli spoza Europy, aby w ten sposób ukazać powszechność Kościoła katolickiego. W ten sposób w odnowionym kalendarzu kościelnym znaleźli się nasi święci patronowie pochodzący z Afryki, z Ugandy.

Życie Karola Lwangi i jego towarzyszy przypada na czasy, kiedy ich ojczyzna Uganda, odkryta w XIX wieku przez angielskich podróżników, stała się przedmiotem kolonialnych zainteresowań Anglii. W roku 1877 na wezwanie sławnego podróżnika i odkrywcy Henryka Stanley'a przybyli do Ugandy misjonarze anglikańscy. W dwa lata później przybyli tu katoliccy misjonarze, ojcowie biali, wysłani przez algierskiego kardynała Lawigerie. Szybko pozyskali uznanie na dworze królewskim, nawracając wielu na wiarę katolicką. Liczba wyznawców Chrystusa wzrosła do kilkunastu tysięcy. Jednakże król Ugandy Mutesa I nie chcąc rezygnować z licznych swoich żon przeszedł na islam. Zaczęło się wówczas prześladowanie, misjonarze anglikańscy i katoliccy musieli opuścić Ugandę. Wspomagali jednakże młodych ugandyjskich chrześcijan, przebywając poza ich krajem na terenie Afryki.

Po śmierci Mutesy I w roku 1884 rządy krajem objął jego syn Mwanga I, który wypowiedział otwartą walkę wszystkim chrześcijanom przebywającym na terenie Ugandy. Pierwsze prześladowanie dotknęło misję anglikańską. W Natebe, w pobliżu stolicy kraju Kampala, wbito na pale i spalono żywcem trzech uczniów szkockiego misjonarza Mackay'a. Król także rozkazał zamordować pierwszego biskupa anglikańskiego, Hannigtona. W tym czasie na katolicyzm nawróciła się grupa paziów królewskich na czele z Karolem Lwangą ich przełożonym, co doprowadziło do wściekłości króla Mwangę. 25-letni Karol Lwanga po przyjęciu chrztu 15 IX 1885 r. stał się gorliwym apostołem w swoim środowisku. Będąc w więzieniu zdołał nawrócić i ochrzcić kilku współwięźniów. Karol Lwanga poniósł śmierć męczeńską 2 VI 1886 r. wraz z 11 młodymi katolikami z królewskiej służby. Palony żywcem w Namugongo dziękował Bogu za męczeństwo, za wiarę (K. Kuźmak). Balikudembe, Józef Mukaza, był pierwszym ministrem króla i dla chrześcijaństwa zdołał pozyskać 150 chrześcijan. Banabakintu, naczelnik kilku wiosek murzyńskich, zginął w wieku 35 lat. 30-letni Andrzej Kaggwa, kapelmistrz królewski, został ścięty, następnie ciało porąbano w kawałki. Szczególne męki zastosowano wobec Macieja Mulumby Kalemby, który był sędzią i namiestnikiem okręgu, miał 50 lat. Obcięto mu ręce i nogi, wycinano mu kawałki ciała, palono go, następnie wrzucono w sitowie w nadziei, że załamie się i porzuci chrześcijaństwo. Tam od ran skonał. On to właśnie dla Chrystusa pozyskał ok. 200 osób. Noe Mwaggali był garncarzem i garbarzem. 31 V 1886 r. powieszono go, przebito włócznią, a ciało dano na pożarcie zgłodniałym psom.

Łącznie w latach 1885-1887 poniosło w Ugandzie śmierć męczeńską ok. 150 katolików i 40 anglikanów. Sprawdziło się szybko starożytne powiedzenie, że krew męczenników jest zasiewem nowych chrześcijan. Po ustaniu prześladowania w Ugandzie w roku 1890 było już 2197 katolików i blisko 10000 katechumenów, przygotowujących się do przyjęcia chrztu. W roku 1906 ich liczba wzrosłą do ok. 100000 katolików i 150000 katechumenów. Obecnie Uganda liczy prawie 5 milionów katolików (W. Zaleski).

REKLAMA

Papież Benedykt XV 6 VI 1920 r. dokonał uroczystej beatyfikacji Karola Lwangi i jego 21 towarzyszy męczenników, wyznaczając dzień ich liturgicznego wspomnienia na 3 czerwca. Papież Pius XI ogłosił w roku 1934 Karola Lwangę patronem młodzieży afrykańskiej i Akcji Katolickiej. Papież Paweł VI 18 X 1964 r., podczas trwania Soboru Watykańskiego II, kanonizował Karola Lwangę i jego towarzyszy. W roku 1969 Paweł VI odbył apostolską podróż do Ugandy, gdzie oddał hołd męczennikom katolickim i anglikańskim. W sanktuarium św. Karola w Namugongo konsekrował ołtarz, a świątyni nadał tytuł bazyliki. Natomiast Papież Jan Paweł II w roku 1980 konsekrował w Rzymie kościół parafialny pod wezwaniem Męczenników ugandyjskich.

Ojciec Święty Paweł VI mówił w homilii w dniu kanonizacji męczenników z Ugandy: "Ci męczennicy z Afryki dodają do księgi zwycięzców, to jest Martyrologium, kartę opowiadającą o bolesnych i chwalebnych zarazem wydarzeniach. Zasługuje ona w pełni, aby dołączyć ją do owych wspaniałych opowiadań starożytnej Afryki, o których my, ludzie nowożytni z naszą małą wiarą sądziliśmy, że już nigdy nie znajdą one sobie podobnych (...) Ci męczennicy afrykańscy stanowią początek nowej epoki. Oby nie zwróciła się ku prześladowaniu i konfliktom religijnym, ale ku chrześcijańskiej i społecznej odnowie (...)" (Liturgia Godzin, t. II s. 1482).

Uczyńmy naszą osobistą modlitwę mszalną z dnia 3 czerwca: "Boże, Ty sprawiłeś, ze krew męczenników stała się nasieniem chrześcijan, daj, aby rola Twojego Kościoła zroszona krwią Świętych Karola Lwangi i jego Towarzyszy, przyniosła obfite plony".

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

Wspierają nas

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję