Reklama

Edytorial

Odbudować dumę z bycia Polakiem

2016-02-03 08:47

Lidia Dudkiewicz, Redaktor Naczelna „Niedzieli”
Niedziela Ogólnopolska 6/2016, str. 3

Bożena Sztajner/Niedziela

Świętowana w tym roku 1050. rocznica Chrztu Polski dotyczy płaszczyzny zarówno religijnej, jak i narodowej. Chrzest Mieszka I w 966 r. to nie tylko początki Kościoła na ziemiach polskich, ale także początki naszej państwowości. W tym kontekście mówi się o wyzwalającej mocy chrześcijaństwa. Mamy prawo, a nawet obowiązek zadać dziś pytanie: Polsko, co uczyniłaś ze swoim chrztem?

Oczywiście, mając na uwadze i Kościół, i państwo. Z pewnością zobowiązujące są słowa premier Beaty Szydło, która wyraziła nadzieję, że razem zmienimy Polskę i uczynimy ją „czempionem Europy”. Przyszedł czas, aby odbudować dumę z bycia Polakiem. Temu dążeniu z pewnością służy plan zorganizowania w Polsce mediów narodowych i otoczenia większą troską dziedzictwa narodowego, zanurzonego w wodach chrzcielnych.


Posłuchaj: Edytorial 06/2016

Różne są formy dotrzymania wierności chrześcijańskiemu dziedzictwu. Często wymaga to pracy od podstaw. Niedawne zachłyśnięcie się „nowoczesną” Europą doprowadziło bowiem do wzmożenia groźnego procesu odcinania się od korzeni. Z nastaniem nowej ekipy rządzącej pojawiło się wiele inicjatyw sprzyjających odrodzeniu naszej tożsamości narodowej. Ostatnio prezydent Andrzej Duda dał sygnał, że trzeba ratować kanon lektur prawdziwego Polaka, i zaproponował kolejne narodowe czytanie. Podał listę wybitnych dzieł polskiej literatury, z której przez głosowanie możemy wybrać książkę do wspólnego czytania. Ten, wydawałoby się, symboliczny gest na skalę państwową zachęca Polaków do pochylenia się nad wielką narodową literaturą. Ważny jest również historyczny aspekt naszej tożsamości. Aby budować wielką przyszłość Ojczyzny, należy znać jej prawdziwą przeszłość. To bardzo ważne wyzwanie. W te potrzeby wpisuje się kolejne wydarzenie z ostatnich dni, przybliżające oczekiwany moment otwarcia Muzeum Historii Polski. Minister Kultury i Dziedzictwa Narodowego – wicepremier Piotr Gliński podpisał właśnie umowę kończącą 10-letnią walkę o lokalizację i fundusze na budowę siedziby Muzeum Historii Polski na terenie warszawskiej Cytadeli. Otwarcie muzeum planuje się na 11 listopada 2018 r., czyli w 100. rocznicę odzyskania niepodległości.

Reklama

Polityka historyczna to dla Polski zadanie priorytetowe. Wciąż, niestety, słyszymy np. o „polskich obozach śmierci” z czasów II wojny światowej, a przecież oczywiste jest, że to Niemcy zbudowali obozy śmierci na naszym terytorium i mordowali tam miliony ludzi, również Polaków. Trzeba raz na zawsze nazwać te fakty zgodnie z prawdą historyczną. Tym bardziej że pojawia się niebezpieczeństwo wzmacniania niemieckiego nacjonalizmu. W styczniowym numerze miesięcznika kulturalnego „WPIS” w artykule Leszka Sosnowskiego z niepokojem czytam, że Niemcy „reaktywują” Adolfa Hitlera! „Czynią to poprzez legalne, nieprawdopodobnie nagłośnione wydanie, na najwyższym poziomie edytorskim, wielkiego manifestu nazistowskiego «Mein Kampf». Nie każdy wie, że jest to zarazem autobiografia Führera”. Książka cieszy się ogromnym powodzeniem. Przy użyciu wypróbowanych chwytów marketingowych już w pierwszym dniu sprzedał się cały nakład. Przewidziano, oczywiście, gigantyczny dodruk. Sosnowski ostrzega, że kraj, w którym „Mein Kampf” trafia pod strzechy, jest zagrożeniem nie tylko dla naszego kontynentu. To przecież podręcznikowy wykład nazizmu i nienawiści.

Tagi:
edytorial

Pięknie jest być starszym!

2019-11-13 08:09

Ks. Jarosław Grabowski
Niedziela Ogólnopolska 46/2019, str. 3

Samo mówienie, że starość się Panu Bogu nie udała już postarza

Sztajner/Niedziela
Ks. dr Jarosław Grabowski

Te słowa Benedykta XVI cytuję już w tytule, bo wydaje się, że w świecie zdominowanym przez kult młodości, sprawności i nieustającego parcia do przodu fakt, że przemijamy, jest bagatelizowany, żeby nie powiedzieć: wstydliwie skrywany. Zapominamy, że Pan Bóg każdy etap ludzkiego istnienia wyposażył w określone dobrodziejstwa. Zaraz, zaraz – powie ktoś. – Przecież starzenie się jest związane w większości z dolegliwościami, cierpieniem, zniedołężnieniem, odchodzeniem... O jakie dobrodziejstwa więc chodzi? W najnowszej „Niedzieli” staramy się te dobre strony bycia seniorem ukazać.

To, że w społeczeństwie coraz większą grupę stanowią seniorzy, pokazują już nie tylko badania statystyczne. Wszyscy zaczynamy zdawać sobie sprawę, że za tym zjawiskiem muszą iść konkretne rozwiązania systemowe, które ułatwią życie naszym rodzicom czy dziadkom, ale także tym, którzy opiekują się seniorami. I chodzi nie tylko o techniczną stronę tej opieki, choć ta jest arcyważna – np. zapewnienie bezpieczeństwa naszym podopiecznym (str. 16). Dla nas, wierzących, kwestią bezdyskusyjną jest wpływ religijności na jakość życia seniora (str. 10). Znajomi opowiadali mi, że przez lata mieli wyrzuty sumienia, gdy na wiele godzin zostawiali w mieszkaniu samą seniorkę rodziny – dopóki babcia ze śmiechem nie powiedziała: – Dzieci, mnie ledwo czasu starczy, żeby was wszystkich omodlić. A jak się modlę, to przecież nigdy nie jestem sama...

Wiele w tym numerze jest też historii ludzi, którzy dopiero na emeryturze robią to, o czym marzyli przez całe życie – realizują się jako społecznicy czy wolontariusze, wspierają nawzajem w trudniejszych momentach. Jedna z naszych bohaterek przekonuje, że nie warto mówić, iż starość się Panu Bogu nie udała, bo nic nie postarza bardziej niż takie myślenie (str. 12).

Papieską tezę, że „pięknie jest być starszym”, cudownie uzupełnia człowiek legenda, przyjaciel „Niedzieli”, o. Jerzy Tomziński, który 24 listopada br. będzie świętował swoje 101. urodziny! Gorąco zachęcam do lektury tej rozmowy (str. 19) – bo trzeba nam się uczyć od takich mędrców jak o. Jerzy podejścia do trudów codziennego życia, do wiary i do drugiego człowieka.

A zamiast puenty jeszcze raz Benedykt XVI: „Modlitwa osób starszych może chronić świat, pomagając mu może bardziej wyraziście niż troska wielu ludzi”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

(Nie)Planowana przemiana

2019-11-13 08:09

Artur Stelmasiak
Niedziela Ogólnopolska 46/2019, str. 32

Film „Nieplanowane” jest atakowany, bo prawda przemienia Polaków. Jego premiera uruchomiła lawinę społeczną, której nie da się powstrzymać

Materiały prasowe

„Nieplanowane” bije rekordy popularności. Mimo skromnej liczby seansów i świątecznego weekendu film obejrzało 50 tys. widzów. Pod względem liczby wypełnionych miejsc na kinowych salach to bez wątpienia nr 1. W wielu kinach przez cały tydzień trzeba było ze sporym wyprzedzeniem rezerwować bilety, bo zwykła wycieczka do kina z nadzieją, że przed seansem w kasie będą bilety, kończyła się niespodzianką.

Film opowiada historię z USA, ale także mocno dotyka Polski, bo przecież u nas też są zabijane dzieci, i to często w późnej aborcji – po 20., a nawet 24. tygodniu życia prenatalnego. – Mam nadzieję, że ten film masowo zmieni serca Polaków. Jeżeli wyraźnie się zmienią nastroje społeczne, to także rządzący politycy będą wiedzieli, że ten temat jest dla nas ważny – mówi Cezary Krysztopa, autor rysunków pro-life i szef portalu Tysol.pl .

Aborcyjny atak

Na Twitterze wywiązała się cała dyskusja. Ludzie wychodzący z kina dzielą się swoim pierwszym wrażeniem. „Właśnie obejrzałem #Nieplanowane. Ten obraz mną wstrząsnął. Kurtka, którą miałem na kolanach, została zmiażdżona przez zaciśnięte dłonie i z trudem powstrzymywałem głośne łkanie. Wszyscy na sali bardzo przeżyli ten film” – napisał Mateusz Maranowski, dziennikarz Polskiego Radia oraz telewizji wPolsce.pl .

Rzecznik prasowy Prowincji Polskiej Zgromadzenia Księży Marianów ks. Piotr Kieniewicz MIC napisał z kolei, że po projekcji widział łzy niemal we wszystkich oczach. „Nie da się tego filmu odzobaczyć, a zobaczyć trzeba koniecznie” – podkreślił zakonnik. Film zapada w duszę i tego właśnie najbardziej boją się feministki, lewica i różne środowiska proaborcyjne. Krytykują formę, ale także próbują podważać treść filmu.

Jeszcze przed premierą w dodatku do „Gazety Wyborczej” ukazała się „recenzja” napisana przez dwie feministki z Aborcyjnego Dream Teamu. Nie wiadomo, czy kobiety w ogóle widziały film „Nieplanowane”, bo wszystkie przytoczone sceny i cała argumentacja pochodzą z proaborcyjnego amerykańskiego portalu HuffPost. Tekst zamieszczony w „Wysokich Obcasach” był w zasadzie nieudolnym tłumaczeniem argumentów z USA. „Obejrzałyśmy ten film, żebyście Wy nie musiały tego robić. Nie warto, naprawdę” – napisały na końcu polskie feministki.

„Nieplanowane” to film opowiadający historię Abby Johnson – kobiety, która była szefową kliniki aborcyjnej, ale po splocie kilku wydarzeń stała się zwolenniczką obrony życia. Podobną historię ma za sobą prof. Bogdan Chazan, który jako ginekolog wykonywał aborcje, ale nawrócił się na pro-life. I właśnie dlatego został zaproszony na specjalny pokaz filmu w Łodzi. Nie spodobało się to feministkom z proaborcyjnej grupy Dziewuchy Dziewuchom, które zrobiły awanturę i doszło w kinie do agresywnej szarpaniny.

Aborcja dla 15-latek

Ataki skrajnej lewicy na film można było przewidzieć, bo dokładnie to samo działo się w USA. Najbardziej się boją, że film obejrzą młodzież i młode kobiety. Dlatego protestują, że w Polsce „Nieplanowane” można obejrzeć już od 15. roku życia. „Dochodzą do nas sygnały z całej Polski, że organizowane są grupowe wyjścia na pokaz filmu” – przestrzega jeden z lewicowych portali.

A przecież lewicowa seksedukacja zachęca 15-latków do stosunków płciowych. Te dzieci są więc za małe, by iść na poważny film, a mogą, a nawet powinny uprawiać seks? – Przypomnę, że lewicowy projekt „Ratujmy Kobiety” pozwalał 15-latkom na dokonanie aborcji bez zgody rodziców. 15-latki są wystarczająco dojrzałe, aby dokonać aborcji, ale za małe, aby obejrzeć o niej film? – podkreśla Magdalena Korzekwa-Kaliszuk.

Dyskusja pojawiała się także wśród przeciwników aborcji. Na kanwie filmu Marta Brzezińska-Waleszczyk na portalu Aleteia zaatakowała polskich obrońców życia za to, że pokazują ofiary aborcji na plakatach. Rzeczywiście podobny wątek pojawia się w „Nieplanowanych”, ale ten spór między miękkim pro-life i twardym pro-life jest zupełnie jałowy i niepotrzebny. To tak, jakby ktoś w Kościele chciał wykazać wyższość modlitwy uwielbienia nad nabożeństwem Drogi Krzyżowej. Przecież od kilkunastu lat to właśnie środowiska pokazujące nagą prawdę o aborcji zbierają miliony podpisów w obronie życia, a teraz są krytykowane, często przez tych, co nic nie robią.

Oczywiście, w Polsce brakuje aktywności modlitewnego i masowego miękkiego pro-life, czyli pięknej afirmacji życia i macierzyństwa. Ale nie zmienia to faktu, że krytyka mocnego przekazu w pro-life jest podobna do krytyki filmu „Nieplanowane” przez środowiska lewicowe. W obydwu przypadkach odpowiedzią mogą być słowa Jezusa z Ewangelii według św. Jana: „Jeżeli źle powiedziałem, udowodnij, co było złego. A jeżeli dobrze, to dlaczego Mnie bijesz?” (18, 23).

CZYTAJ DALEJ

Reklama

IPN złożył zażalenie dot. umorzenia sprawy prowokacji SB wobec bł. ks. Jerzego Popiełuszki

2019-11-16 21:38

Radio Maryja

Do warszawskiego Sądu Apelacyjnego wpłynęło zażalenie Instytutu Pamięci Narodowej dotyczące umorzenia sprawy prowokacji wobec bł. ks. Jerzego Popiełuszki. Chodzi o postępowanie wobec oskarżonych o podrzucenie w 1983 roku przez SB do mieszkania kapłana materiałów go obciążających.

Archiwum

W październiku Sąd Okręgowy w Warszawie uznał, że przestępstwa zostały popełnione i że były zbrodniami komunistycznymi, ale nastąpiło przedawnienie.

Prokuratorzy IPN nie zgodzili się z tą oceną sądu. Według nich prowokacja na Chłodnej stanowiła zbrodnię przeciwko ludzkości, które się nie przedawniają.

Prof. Jan Żaryn, historyk, odnosząc się do sprawy ocenia, że jej dalszy bieg zależy od kwestii woli, a nie jednoznacznego kwalifikowania prawnego.

– Po stronie sądu widać, że takowej woli nie ma, aby podtrzymać tę możliwość orzekania w sprawach dotyczących przestępstw szczególnie z lat stanu wojennego i późniejszych. Zapewne w rzeczywistości prawnej sąd potrafi udowodnić, że takich możliwości nie posiada. Moim zdaniem nie posiada bardziej woli niż możliwości. Tak to trwa od 1989 roku. Wola to jest bardzo trudna kategoria do udowodnienia, oceny, bo to przecież zależy od ludzi, którzy gdzieś w swym sumieniu albo pracują na rzecz sprawiedliwości albo tez uchylają się od tego zadania – wskazuje prof. Jan Żaryn.

Zabójców ks. Popiełuszki w sprawie tzw. prowokacji na Chłodnej oskarżył pion śledczy IPN. Oskarżeni nielegalnie weszli do mieszkania kapłana przy ul. Chłodnej w Warszawie i pozostawili w nim amunicję, materiały wybuchowe oraz ulotki i wydawnictwa, których posiadanie było wtedy zabronione.

Następnie SB doprowadziło do ich ujawnienia w wyniku przeszukania mieszkania, co spowodowało wdrożenie przeciw kapelanowi ,,Solidarności” postępowania karnego.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem