Reklama

Rodzina, jakiej chciał Bóg...

2016-02-03 08:47

Ks. Wojciech Góralski, Prawnik kanonista na Uniwersytecie Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie
Niedziela Ogólnopolska 6/2016, str. 20-21

22 stycznia 2016 r. w Pałacu Apostolskim odbyło się doroczne spotkanie Ojca Świętego z prałatami audytorami (sędziami) oraz pozostałymi pracownikami Trybunału Roty Rzymskiej, inaugurujące kolejny rok sądowniczy. W wygłoszonym przez Franciszka przemówieniu, w którym wyczuwa się echo dwóch ostatnich synodów biskupów, znalazło się kilka wątków integralnie ze sobą powiązanych; generalnie dotyczą one małżeństwa i rodziny. Niektóre stwierdzenia mówcy wybrzmiały w sposób szczególny, jak np.: „Nie można mylić rodziny, jakiej chciał Bóg, z każdym innym rodzajem związku”

Zwracając się do zgromadzonych na audiencji, Ojciec Święty podkreślił na wstępie doniosłą rolę Trybunału Roty Rzymskiej, który od dawna stanowi pomoc dla następców św. Piotra, pozwalając Kościołowi, nierozerwalnie związanemu z rodziną, nadal głosić plan Boga Stwórcy i Odkupiciela względem świętości i piękna instytucji rodziny. Ta znacząca misja Roty Rzymskiej, która – jak to określił Pius XII – jest „trybunałem rodziny” i jednocześnie „trybunałem prawdy i świętego węzła” (są to dwa komplementarne aspekty tej samej rzeczywistości), pozostaje zawsze aktualna, a obecnie nabiera szczególnego znaczenia.

Prawda o małżeństwie i rodzinie

Ojciec Święty stwierdził, że Kościół może ukazywać niezmienną miłość miłosierną Boga wobec rodzin, w szczególności tych zranionych przez grzech i przez doświadczenia życiowe, oraz głosić niezmienną prawdę o małżeństwie według planu Bożego; zadanie to zostało powierzone przede wszystkim papieżowi i biskupom. W nawiązaniu zaś do obrad synodów biskupów z ostatnich dwóch lat na temat rodziny papież Franciszek dodał, że w duchu i stylu efektywnej kolegialności można było dokonać pogłębionego i mądrego rozeznania, dzięki któremu Kościół m.in. wskazał światu, iż „nie można mylić rodziny, jakiej chciał Bóg, z każdym innym rodzajem związku”.

W zadanie wspierania i promowania owego „dzieła prawdy” – nadmienił Papież – wpisuje się mająca wymiar duchowy i duszpasterski posługa Roty Rzymskiej, wyrażająca się zarówno w orzekaniu, jak i w świadczeniu stałej formacji (przyszłych pracowników kościelnego wymiaru sprawiedliwości). Gdy Kościół przez posługę tego trybunału angażuje się w stwierdzanie prawdy o małżeństwie w konkretnym przypadku, dla dobra wiernych, ma jednocześnie zawsze na uwadze to, że ci, którzy – wskutek wolnego wyboru lub niepomyślnych okoliczności życia – żyją w stanie obiektywnym błędu, „są nadal przedmiotem miłosiernej miłości Chrystusa, a tym samym i samego Kościoła”. Bezpośrednio po tym – jakże ważnym! – stwierdzeniu padło kolejne, równie istotne: „Rodzina, oparta na małżeństwie nierozerwalnym, jednoczącym i otwartym na prokreację, należy do «marzenia» Boga i Jego Kościoła, dla zbawienia ludzkości”.

Reklama

Rodzina i Kościół

Odwołując się do tekstów Pawła VI i Jana Pawła II, papież Franciszek zauważył, że Kościół zawsze kierował swoje szczególne spojrzenie, pełne zatroskania i miłości, ku rodzinie i jej problemom. Poprzez małżeństwo i rodzinę Bóg umiejętnie połączył dwie spośród bardzo ważnych rzeczywistości ludzkich: misję przekazywania życia oraz wzajemną i prawowitą miłość mężczyzny i kobiety, przez którą są oni powołani do wzajemnego uzupełniania się w obopólnym przekazywaniu się nie tylko fizycznym, lecz przede wszystkim duchowym. W ten sposób Bóg chciał uczynić małżonków uczestnikami swojej miłości: miłości osobowej, którą On żywi wobec każdego z nich i przez którą wzywa ich do wzajemnego wspierania się i oddawania dla osiągnięcia pełni życia osobowego; miłości, którą On niesie ludzkości i wszystkim swoim dzieciom i przez którą pragnie pomnażać synów ludzkich, by dać im udział w swoim życiu i w swojej wiecznej szczęśliwości.

Zwracając uwagę na wspólne działanie rodziny i Kościoła, Franciszek zauważył, że obie instytucje, choć w różnych wymiarach, współdziałają w towarzyszeniu ludziom zmierzającym do celu swojej własnej egzystencji. A czynią to niewątpliwie, nauczając, lecz także poprzez samą naturę wspólnoty miłości i życia. W rzeczywistości bowiem, jeśli rodzinę można nazwać „Kościołem domowym”, to w stosunku do Kościoła stosuje się tytuł „rodziny Bożej”. Dlatego też „duch rodziny” jest kartą konstytucyjną Kościoła: w ten sposób powinno objawiać się chrześcijaństwo i w ten sposób powinno istnieć. Wszak św. Paweł wyraża się jasno: „Wy, którzyście niegdyś byli daleko (...) nie jesteście już obcymi i przychodniami, lecz jesteście współobywatelami świętych i domownikami Boga” (por. Ef 2, 17-19).

Małżeństwo a wiara

„Kościół, będąc matką i nauczycielką – czytamy w alokucji papieskiej – wie, że wśród chrześcijan jedni mają wiarę silną, ukształtowaną przez miłość, wzmocnioną przez dobrą katechezę oraz podtrzymywaną modlitwą i życiem sakramentalnym, inni zaś mają wiarę słabą, zaniedbaną, nieuformowaną, mało wykształconą lub zapomnianą”.

Ojciec Święty nawiązuje tutaj do niewątpliwie bardzo ważnej kwestii, którą poruszył w „Zasadach proceduralnych w sprawach o stwierdzenie nieważności małżeństwa”, dodanych do wydanego niedawno (15 sierpnia 2015 r.) motu proprio „Mitis Iudex Dominus Iesus”, reformującego proces kanoniczny o orzeczenie nieważności małżeństwa. Chodzi o tzw. proces skrócony, prowadzony przed biskupem diecezjalnym, który to proces może mieć miejsce, gdy przytaczane przez małżonków okoliczności (dotyczące faktów lub osób), poparte zeznaniami lub dokumentami, w sposób oczywisty wskazują na nieważność małżeństwa (kan. 1683, n. 2 zreformowanego w odnośnej części KPK). Otóż wśród tego rodzaju okoliczności wspomniane „Zasady proceduralne” na pierwszym miejscu wymieniają „taki brak wiary, który może prowadzić do symulacji konsensu lub błędu determinującego wolę” (art. 14 § 1).

Otóż w referowanym przemówieniu Franciszek wyjaśnia (stosownie do obowiązującej w tym zakresie doktryny), że wiara nie jest warunkiem koniecznym zgody małżeńskiej (akt woli każdej ze stron, kreujący małżeństwo), która – zgodnie z wielowiekową doktryną – może być zagrożona jedynie na płaszczyźnie naturalnej (kan. 1055 §§ 1-2 KPK). W rzeczywistości, nadmienia Ojciec Święty, „habitus fidei” (zdolność do przyjęcia prawd wiary) jest wlany w momencie chrztu i nadal ma tajemniczy wpływ na duszę, nawet jeśli wiara nie została rozwinięta i psychologicznie wydaje się nie istnieć. Wcale nierzadko narzeczeni, skłonieni do prawdziwego małżeństwa podnietą natury, w chwili zawierania związku mają ograniczoną świadomość co do pełni planu Bożego i dopiero później, w życiu rodzinnym, odkrywają to wszystko, co Bóg Stwórca i Odkupiciel ustanowił dla nich. Braki w formacji wiary, a także błąd co do jedności, nierozerwalności i godności sakramentalnej małżeństwa czynią nieważną zgodę małżeńską jedynie wówczas, gdy determinują wolę (całkowicie ją ogarniają, inaczej: przenikają; kan. 1099 KPK). I właśnie dlatego – konkluduje Ojciec Święty – błędy dotyczące sakramentalności małżeństwa powinny być oceniane z dużą wnikliwością (należy ustalić, czy dany błąd zdeterminował wolę, czy też nie).

Nowy katechumenat

Wracając niejako do wątku dotyczącego nauki Kocioła w przedmiocie małżeństwa, następca Benedykta XVI stwierdza, że Kościół, z odnowionym poczuciem odpowiedzialności, nadal przedstawia małżeństwo w jego istotnych elementach (wskazanych w przeważającej mierze już przez św. Augustyna): potomstwa, dobra małżonków, jedności, nierozerwalności i sakramentalności – nie jako ideał dla nielicznych, mimo współczesnych modeli skierowanych na przejściowość i nietrwałość, lecz jako rzeczywistość, która w łasce Chrystusa może być przeżyta przez wszystkich wiernych ochrzczonych. Dlatego też, podkreśla Ojciec Święty, tym bardziej konieczność duszpasterska, która angażuje wszystkie struktury Kościoła, skłania do podjęcia wspólnego zamierzenia skierowanego ku odpowiedniemu przygotowaniu do małżeństwa w postaci rodzaju nowego katechumenatu, postulowanego przez niektórych ojców synodalnych.

W zakończeniu przemówienia Papież stwierdził, że czasy współczesne są bardzo angażujące zarówno dla rodzin, jak i dla duszpasterzy, którzy są powołani do towarzyszenia im. Życząc zaś sędziom i całemu personelowi Roty Rzymskiej dobrej pracy w nowym roku sądowniczym, Franciszek zapewnił wszystkich uczestników spotkania o swojej modlitwie i prosił o nią dla siebie. Przywołując wreszcie wstawiennictwa Matki Bożej i św. Józefa, wyraził pragnienie, by Kościół wzrastał w duchu rodziny oraz by rodziny czuły się coraz bardziej żywą i aktywną częścią ludu Bożego.

* * *

Kolejna, trzecia alokucja Franciszka do Roty Rzymskiej, należąca do zwyczajnego Magisterium papieskiego, stanowi niewątpliwie jego znaczący element. Uwzględniwszy owoc synodów biskupów z 2014 i 2015 r., Ojciec Święty przypomniał przede wszystkim kwintesencję doktryny Kościoła na temat małżeństwa i rodziny, ukazującej te instytucje zgodnie z zamysłem Stwórcy; zaakcentował zarazem miłość Pana Boga do stworzenia. Dał jednocześnie wyraz temu, że ci, którzy z takich czy innych przyczyn pozostają w niezgodzie z prawdą o małżeństwie, nie wypadli z orbity miłości Chrystusa i Kościoła. Na uwagę zasługuje również podkreślenie współdziałania rodziny i Kościoła w towarzyszeniu ludziom na drodze ich codzienności. Oryginalnym, o dużym znaczeniu praktycznym, wątkiem przemówienia jest zdecydowane przypomnienie obowiązującej zasady, w myśl której wiara ochrzczonego nie jest wymagana do ważności małżeństwa, a tym samym sakramentu. Wreszcie hasło „nowy katechumenat” wychodzi naprzeciw pilnej potrzebie zaradzenia zawieraniu małżeństwa bez należytego przygotowania.

Bp Tadeusz Pikus złożył rezygnację z urzędu

2019-06-17 12:52

bp kep / Drohiczyn (KAI)

Od pewnego czasu z upływem lat, stan mojego zdrowia zaczął się pogarszać, głównie z przyczyn kardiologicznych i powypadkowych z przeszłości. Skutkuje to znaczną utratą moich sił i stałym osłabieniem – napisał bp Tadeusz Pikus w komunikacie do diecezjan podając powód swej prośby do Papieża Franciszka o możliwość przejścia na wcześniejszą emeryturę.

Bartkiewicz / Episkopat.pl
bp Tadeusz Pikus

Publikujemy pełną treść komunikatu:

Komunikat Bp. Tadeusza Pikusa, Administratora Apostolskiego Diecezji Drohiczyńskiej

Drodzy Bracia w kapłaństwie,

Wielebne Siostry i Bracia zakonni,

Umiłowani Diecezjanie,

Mieszkańcy Diecezji Drohiczyńskiej,

Pierwszego września 2019 roku kończę 70 lat życia. W czerwcu tego roku minęła 38 rocznica posługi kapłańskiej, zaś 8 maja 20 lat posługi biskupiej. Przez 15 lat posługiwałem jako biskup pomocniczy w Archidiecezji Warszawskiej i w tym roku, 25 maja, minęło 5 lat mojej posługi jako ordynariusza Diecezji Drohiczyńskiej.

Od pewnego czasu z upływem lat, stan mojego zdrowia zaczął się pogarszać, głównie z przyczyn kardiologicznych i powypadkowych z przeszłości. Skutkuje to znaczną utratą moich sił i stałym osłabieniem. Zdałem sobie sprawę, że to ogranicza wyraźnie moje możliwości we właściwym wypełnianiem urzędu biskupa diecezjalnego. W związku z tym, po rozeznaniu medycznym oraz długiej modlitwie przebywania przed Bogiem, w duchu odpowiedzialności za Kościół, przedłożyłem Ojcu Świętemu Franciszkowi pokorną prośbę o przyjęcie mojej rezygnacji z urzędu biskupa diecezjalnego i przejście na wcześniejszą emeryturę. Postępowanie to pozostaje w zgodzie ze słowami i z duchem Kodeksu Prawa Kanonicznego, kan. 401 § 2, w którym czytamy: „Usilnie prosi się biskupa diecezjalnego, który z powodu choroby lub innej poważnej przyczyny nie może w sposób właściwy wypełniać swojego urzędu, by przedłożył rezygnację z urzędu”.

Tak też się stało. Po skierowaniu prośby 18 września 2018 roku, otrzymałem 16 października 2018 roku informację z Nuncjatury Apostolskiej w Polsce, że Ojciec Święty Franciszek, po zapoznaniu się z przedłożeniem i po dokonaniu stosownej konsultacji, przyjął rezygnację formułą nunc pro tunc. Papież Franciszek w podjętej decyzji zaznaczył też, że prosi, abym pełnił dotychczasowy urząd do czasu wyłonienia i mianowania mojego następcy. Po upływie czasu oczekiwania został wyłoniony mój następca. Bardzo proszę o życzliwe przyjęcie mojego następcy biskupa Piotra Sawczuka, biskupa pomocniczego Diecezji Siedleckiej, który został posłany do naszej Diecezji przez następcę Piotra apostoła, papieża Franciszka. Ojciec Święty zleca mi posługę biskupią w charakterze Administratora Apostolskiego Diecezji Drohiczyńskiej do czasu kanonicznego objęcia urzędu biskupa diecezjalnego przez następcę.

Z głębi serca dziękuję Panu Bogu za dar szczególnego powołania w Kościele Chrystusowym i za 5 lat posługi biskupiej w Diecezji Drohiczyńskiej oraz za wszelkie otrzymane łaski. Moją wdzięczność wyrażam ks. Biskupowi P. Antoniemu Dydyczowi, wszystkim kapłanom, osobom życia konsekrowanego i całej rodzinie diecezjalnej za wszelkie dobro i każdy wyraz życzliwości oraz współpracy w zbawczej posłudze. Dziękuję też duchowieństwu i wiernym Cerkwi Prawosławnej za życzliwość, dobre relacje i pokojowe współistnienie.

Jeśli kogoś uraziłem – bardzo przepraszam.

Wyrażam wielką wdzięczność Ojcu Świętemu Franciszkowi za zrozumienie i przyjęcie mojej prośby o zwolnienie z pełnionego urzędu Biskupa Diecezji Drohiczyńskiej.

Powierzam się dalszej opiece Matki Kościoła Patronce naszej Diecezji, a Was, Umiłowani Diecezjanie, proszę o modlitwę i duchowe wsparcie.

Niech Bóg Wszechmogący i miłosierny Wam wszystkim błogosławi

Bp Tadeusz Pikus

Administrator Apostolski Diecezji Drohiczyńskiej

Drohiczyn, 17 czerwca 2019 roku

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Wątpliwości wokół sprawy Szymonka

2019-06-19 10:59

Dr Błażej Kmieciak - dyrektor Centrum Bioetyki Instytutu Ordo Iuris

Śmierć dziecka wywołuje w pełni zrozumiałe reakcje emocjonalne. Tym bardziej, w celu wyjaśnienia wszelkich wątpliwości, konieczne jest odwołanie się do ustalonych faktów, w tym zwłaszcza wiedzy medycznej oraz informacji dotyczącej poszanowania bądź też naruszenia praw dziecka jako pacjenta oraz jego rodziców.

Analizując sprawę 11-miesięcznego Szymonka leczonego na terenie szpitala przy ul. Niekłańskiej w Warszawie. trzeba w pierwszym rzędzie zwrócić uwagę, iż jako opinia publiczna nie posiadamy w tej sprawie zbyt licznych, zweryfikowanych informacji:

- Nie wiemy jaki był stan dziecka przed odłączeniem od aparatury podtrzymującej życie. 10 czerwca szpital stwierdził w Komunikacie: „ze względu na tajemnicę lekarską nie możemy jej upublicznić, natomiast pełne informacje są w posiadaniu Rodziców”.

- Ze strony rodziców nie przedstawiono oficjalnych informacji dotyczących sposobu traktowania dziecka oraz jego ostatecznego rozpoznania klinicznego. Pełnomocnik rodziny zaznaczył jedynie, że postępowanie dotyczące działań w jednej z placówek w Radomiu, w której przebywał chłopiec przez przewiezieniem do Warszawy, posiada charakter niejawny.

- Nie znamy również opinii poszczególnych komisji oraz konsyliów jakie zbierały się w ciągu ostatnich tygodni. W tym zakresie nie tylko nie wiemy, jakie były ustalenia lekarzy ze wspomnianego szpitala, ale również nie posiadamy informacji dotyczącej ustaleń jakie poczynili lekarze-konsultanci zaproszeni na wspomniane powyżej diagnostyczne konsylia.

W większości dostępne informacje odnoszące się do stanu Szymonka bazują na wpisach członków rodziny na portalach społecznościowych, co nie stanowi weryfikowalnego źródła danych medycznych. Pojawiały się również informacje organizacji pozarządowych, w tym zwłaszcza „Stowarzyszenia STOP NOP”, które nie jest uprawnione do stawiania medycznych diagnoz odnoszących się do stanu niespełna rocznego pacjenta.

Jedyne informacje, jakie posiadamy odnoszą się do ogólnego stanu zdrowia dziecka. W szpitalnym Komunikacie z 10 czerwca przypomniano, że „Pacjent przebywa w naszym Szpitalu na Oddziale Intensywnej Terapii od 22 stycznia 2019 r. w stanie skrajnie ciężkim z nieodwracalnym uszkodzeniem centralnego układu nerwowego”. W ostatnich godzinach, w mediach pojawiły się również dwie kluczowe informacje - pierwsza, w której rodzice dziecka wskazali, iż odłączono je od aparatury podtrzymującej życie bez ich obecności, wbrew wcześniejszym ustaleniom oraz druga, w której minister zdrowia, prof. Łukasz Szumowski wskazuje, „że nikt nie odłączył aparatury przed stwierdzeniem, że pacjent zmarł”.

Śmierć dziecka

Ostatnia wypowiedź w sposób wyraźny wskazuje nam na prawdopodobny scenariusz działania w omawianej sprawie. W podobnych przypadkach klinicznych polskie przepisy prawne wprowadziły konkretny scenariusz postępowania, jaki winien być zrealizowany. Po pierwsze, mówimy tutaj o komisyjnym stwierdzeniu „trwałego nieodwracalnego ustania czynności mózgu (śmierci mózgu),” bądź „nieodwracalnego zatrzymania krążenia”. Po drugie, trzeba dodać, iż szczegółowe działania w tym zakresie podejmowane są przez lekarzy na podstawie odrębnego „Obwieszczenia” Ministra zdrowia. Omawiany tutaj proces stwierdzania śmierci składa się z dwóch etapów. W pierwszym wysunięte zostaje przez komisję lekarską podejrzenie odnoszące się do śmierci człowieka. Bada się w tym czasie, czy nie zaistniały sytuacje, które wprowadzać mogą w błąd odnośnie oceny stanu klinicznego pacjenta: m.in. hipotermia, określone postaci zatrucia, spożycie określonych substancji psychoaktywnych. Do drugiego etapu przystępuje się natomiast po potwierdzenia diagnozy dotyczącej śmierci. Bada się np. odruchy źreniczne na światło. Warto również przypomnieć, cytując polskie przepisy ustawowe, że „trwałe nieodwracalne ustanie czynności mózgu (śmierć mózgu) stwierdza jednomyślnie dwóch lekarzy specjalistów posiadających II stopień specjalizacji lub tytuł specjalisty, w tym jeden specjalista w dziedzinie anestezjologii i intensywnej terapii lub neonatologii, a drugi w dziedzinie neurologii, neurologii dziecięcej lub neurochirurgii”.

Wątpliwości i wyjaśnienia

Bez względu na w pełni zrozumiałe emocje w całej sprawie, nie można obecnie analizowanej sytuacji Szymona porównać do sprawy Alfirgo Evansa, jak czynią to wielokrotnie polskie media. Wskazany tutaj brytyjski casus odnosił się przede wszystkim do stanu, w którym z niezrozumiałych względów klinicznych, personel brytyjskiego szpitala zdecydował się odłączyć dziecko od aparatury podtrzymującej życie, zaprzestać jego karmienia i pojenia oraz nie wyrazić zgody na podjęcie działań diagnostyczno-leczniczych na terenie innego szpitala. Podobne działania miały miejsce przy jednoczesnym braku postawienia ostatecznej diagnozy oraz wyraźnie dostrzeganych reakcjach dziecka nawiązującego kontakt z rodzicami. Polska sprawa ze szpitala przy ul. Niekłańskiej w Warszawie oddaje inną rzeczywistość. Mowa bowiem o pacjencie, u którego – jak podawały media oraz wspomniana placówka - stwierdzono obrzęk mózgu oraz nieodwracalne uszkodzenie centralnego układu nerwowego. Minister Zdrowia powiadomił opinię publiczną ponadto, iż odłączenie od respiratora nastąpiło po stwierdzeniu śmierci mózgu. Sprawa Szymona oraz sprawa Alfiego Evansa nie mogą być w tym zakresie porównywane.

W omawianej sprawie wielokrotnie pojawiają się informacje kojarzące stan chłopca z podaną wcześniej szczepionką przeciwko pneumokokom: „cztery dni później wystąpiła u niego gorączka oraz drgawki. Ostatecznie, 21 stycznia dziecko zostało przyjęte do szpitala. Było reanimowane, wykonano kolejne TK głowy, powstał obrzęk mózgu - opisywał tygodnik „Wprost”. Podobne stwierdzenia nie mają jednakże żadnego oparcia w rzetelnej diagnozie lekarskiej wyrażonej przez lekarzy ze szpitala, bądź też przez którego z konsultantów także wskazanych przez rodzinę małego pacjenta. Opinie prezentowane przez taką czy inną organizację pozarządową nie stanowią rzetelnej oraz weryfikowalnej diagnozy lekarskiej. Nie wiemy jaka była przyczyna pojawienia się tak dramatycznego stanu chłopca. Kojarzenie szczepienia oraz omawianej sytuacji nie jest efektem oceny medycznej, a jedynie opinii wyrażonej przez osoby do tego nieuprawnione.

Kontekst uprawnień kieruje as w stronę relacji istniejącej na linii pacjent - lekarz - rodzina. W szpitalnym komunikacie z 10 czerwca wskazywano, iż rodzice mają zapewniony dostęp do informacji medycznej, konsultacji z innymi specjalistami oraz możliwości proponowania innych form wsparcia terapeutycznego. Szpital zatem zapewniał o realizacji prawa pacjenta do informacji, konsultacji z innym lekarzem oraz świadczeń zdrowotnych odpowiadających aktualnemu stanowi wiedzy medycznej. Ze strony rodziców dziecka, innych przez nich upoważnionych osób lub ich pełnomocnika nie pojawiły się dotąd oficjalne stanowiska podważające realizację wskazanych tutaj praw pacjenta oraz praw jego rodziców, jako opiekunów prawnych.

Istotne wątpliwości wzbudza natomiast informacja wskazująca o odłączeniu chłopca od aparatury podtrzymującej funkcje życiowe bez obecności jego rodziców.- przedstawiali ja rodzice dziecka w mediach. Do informacji tej dotąd nie odniósł się szpital w odrębnym komunikacie lub stanowisku. Jej potwierdzenie jednak wskazywać może na istotne naruszenie praw rodziców oraz naruszenie prawa dziecka jako pacjenta. Polskie przepisy konstytucyjne oraz ustawowe w sposób wyraźny wskazują na prawa rodziców zobowiązanych do sprawowania szczególnej troski nad rozwojem dziecka, w tym rozwojem zdrowotnym. Krajowe ustawodawstwo prawno-medyczne w sposób jednoznaczny zwraca ponadto uwagę na prawo rodziców lub opiekunów prawnych do uczestnictwa w świadczeniach zdrowotnych podejmowanych względem pozostającego pod ich opieką dziecka. Odłączenie pacjenta od respiratora bez obecności, w podobnych działaniach, jego rodziców, stanowić może przykład całkowicie niezrozumiałego postępowania medycznego naruszającego podstawowe standardy deontologiczne oraz normy ustawowe, w tym zwłaszcza prawo pacjenta do umierania w spokoju i godności. Jak wskazano powyżej, kierownictwo resortu zdrowia zaznaczało, iż w omawianej sytuacji mowa jest o odłączeniu pacjenta, u którego wcześniej stwierdzano śmierć. Powyższe nie może być jednak traktowane jako jakiekolwiek wytłumaczenie potencjalnego wprowadzenia w błąd oraz podjęcia unikalnych dla sytuacji rodzinnych działań medycznych, w których możliwości udziału rodzice zostali w sposób nieuzasadniony pozbawieni.

Nie ulega najmniejszej wątpliwości, iż obecnie konieczne jest uszanowanie dramatu doświadczanego przez rodziców. Ze strony mediów oraz komentatorów niezbędne jest bazowanie na faktach, a nie opiniach i domniemaniach. Bezsprzecznie niezbędnym jest wyjaśnienie niepokojących obaw jakie pojawiły się w związku z ostatnimi momentami życia Szymonka.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem