Reklama

Rodzina, jakiej chciał Bóg...

2016-02-03 08:47

Ks. Wojciech Góralski, Prawnik kanonista na Uniwersytecie Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie
Niedziela Ogólnopolska 6/2016, str. 20-21

22 stycznia 2016 r. w Pałacu Apostolskim odbyło się doroczne spotkanie Ojca Świętego z prałatami audytorami (sędziami) oraz pozostałymi pracownikami Trybunału Roty Rzymskiej, inaugurujące kolejny rok sądowniczy. W wygłoszonym przez Franciszka przemówieniu, w którym wyczuwa się echo dwóch ostatnich synodów biskupów, znalazło się kilka wątków integralnie ze sobą powiązanych; generalnie dotyczą one małżeństwa i rodziny. Niektóre stwierdzenia mówcy wybrzmiały w sposób szczególny, jak np.: „Nie można mylić rodziny, jakiej chciał Bóg, z każdym innym rodzajem związku”

Zwracając się do zgromadzonych na audiencji, Ojciec Święty podkreślił na wstępie doniosłą rolę Trybunału Roty Rzymskiej, który od dawna stanowi pomoc dla następców św. Piotra, pozwalając Kościołowi, nierozerwalnie związanemu z rodziną, nadal głosić plan Boga Stwórcy i Odkupiciela względem świętości i piękna instytucji rodziny. Ta znacząca misja Roty Rzymskiej, która – jak to określił Pius XII – jest „trybunałem rodziny” i jednocześnie „trybunałem prawdy i świętego węzła” (są to dwa komplementarne aspekty tej samej rzeczywistości), pozostaje zawsze aktualna, a obecnie nabiera szczególnego znaczenia.

Prawda o małżeństwie i rodzinie

Ojciec Święty stwierdził, że Kościół może ukazywać niezmienną miłość miłosierną Boga wobec rodzin, w szczególności tych zranionych przez grzech i przez doświadczenia życiowe, oraz głosić niezmienną prawdę o małżeństwie według planu Bożego; zadanie to zostało powierzone przede wszystkim papieżowi i biskupom. W nawiązaniu zaś do obrad synodów biskupów z ostatnich dwóch lat na temat rodziny papież Franciszek dodał, że w duchu i stylu efektywnej kolegialności można było dokonać pogłębionego i mądrego rozeznania, dzięki któremu Kościół m.in. wskazał światu, iż „nie można mylić rodziny, jakiej chciał Bóg, z każdym innym rodzajem związku”.

W zadanie wspierania i promowania owego „dzieła prawdy” – nadmienił Papież – wpisuje się mająca wymiar duchowy i duszpasterski posługa Roty Rzymskiej, wyrażająca się zarówno w orzekaniu, jak i w świadczeniu stałej formacji (przyszłych pracowników kościelnego wymiaru sprawiedliwości). Gdy Kościół przez posługę tego trybunału angażuje się w stwierdzanie prawdy o małżeństwie w konkretnym przypadku, dla dobra wiernych, ma jednocześnie zawsze na uwadze to, że ci, którzy – wskutek wolnego wyboru lub niepomyślnych okoliczności życia – żyją w stanie obiektywnym błędu, „są nadal przedmiotem miłosiernej miłości Chrystusa, a tym samym i samego Kościoła”. Bezpośrednio po tym – jakże ważnym! – stwierdzeniu padło kolejne, równie istotne: „Rodzina, oparta na małżeństwie nierozerwalnym, jednoczącym i otwartym na prokreację, należy do «marzenia» Boga i Jego Kościoła, dla zbawienia ludzkości”.

Reklama

Rodzina i Kościół

Odwołując się do tekstów Pawła VI i Jana Pawła II, papież Franciszek zauważył, że Kościół zawsze kierował swoje szczególne spojrzenie, pełne zatroskania i miłości, ku rodzinie i jej problemom. Poprzez małżeństwo i rodzinę Bóg umiejętnie połączył dwie spośród bardzo ważnych rzeczywistości ludzkich: misję przekazywania życia oraz wzajemną i prawowitą miłość mężczyzny i kobiety, przez którą są oni powołani do wzajemnego uzupełniania się w obopólnym przekazywaniu się nie tylko fizycznym, lecz przede wszystkim duchowym. W ten sposób Bóg chciał uczynić małżonków uczestnikami swojej miłości: miłości osobowej, którą On żywi wobec każdego z nich i przez którą wzywa ich do wzajemnego wspierania się i oddawania dla osiągnięcia pełni życia osobowego; miłości, którą On niesie ludzkości i wszystkim swoim dzieciom i przez którą pragnie pomnażać synów ludzkich, by dać im udział w swoim życiu i w swojej wiecznej szczęśliwości.

Zwracając uwagę na wspólne działanie rodziny i Kościoła, Franciszek zauważył, że obie instytucje, choć w różnych wymiarach, współdziałają w towarzyszeniu ludziom zmierzającym do celu swojej własnej egzystencji. A czynią to niewątpliwie, nauczając, lecz także poprzez samą naturę wspólnoty miłości i życia. W rzeczywistości bowiem, jeśli rodzinę można nazwać „Kościołem domowym”, to w stosunku do Kościoła stosuje się tytuł „rodziny Bożej”. Dlatego też „duch rodziny” jest kartą konstytucyjną Kościoła: w ten sposób powinno objawiać się chrześcijaństwo i w ten sposób powinno istnieć. Wszak św. Paweł wyraża się jasno: „Wy, którzyście niegdyś byli daleko (...) nie jesteście już obcymi i przychodniami, lecz jesteście współobywatelami świętych i domownikami Boga” (por. Ef 2, 17-19).

Małżeństwo a wiara

„Kościół, będąc matką i nauczycielką – czytamy w alokucji papieskiej – wie, że wśród chrześcijan jedni mają wiarę silną, ukształtowaną przez miłość, wzmocnioną przez dobrą katechezę oraz podtrzymywaną modlitwą i życiem sakramentalnym, inni zaś mają wiarę słabą, zaniedbaną, nieuformowaną, mało wykształconą lub zapomnianą”.

Ojciec Święty nawiązuje tutaj do niewątpliwie bardzo ważnej kwestii, którą poruszył w „Zasadach proceduralnych w sprawach o stwierdzenie nieważności małżeństwa”, dodanych do wydanego niedawno (15 sierpnia 2015 r.) motu proprio „Mitis Iudex Dominus Iesus”, reformującego proces kanoniczny o orzeczenie nieważności małżeństwa. Chodzi o tzw. proces skrócony, prowadzony przed biskupem diecezjalnym, który to proces może mieć miejsce, gdy przytaczane przez małżonków okoliczności (dotyczące faktów lub osób), poparte zeznaniami lub dokumentami, w sposób oczywisty wskazują na nieważność małżeństwa (kan. 1683, n. 2 zreformowanego w odnośnej części KPK). Otóż wśród tego rodzaju okoliczności wspomniane „Zasady proceduralne” na pierwszym miejscu wymieniają „taki brak wiary, który może prowadzić do symulacji konsensu lub błędu determinującego wolę” (art. 14 § 1).

Otóż w referowanym przemówieniu Franciszek wyjaśnia (stosownie do obowiązującej w tym zakresie doktryny), że wiara nie jest warunkiem koniecznym zgody małżeńskiej (akt woli każdej ze stron, kreujący małżeństwo), która – zgodnie z wielowiekową doktryną – może być zagrożona jedynie na płaszczyźnie naturalnej (kan. 1055 §§ 1-2 KPK). W rzeczywistości, nadmienia Ojciec Święty, „habitus fidei” (zdolność do przyjęcia prawd wiary) jest wlany w momencie chrztu i nadal ma tajemniczy wpływ na duszę, nawet jeśli wiara nie została rozwinięta i psychologicznie wydaje się nie istnieć. Wcale nierzadko narzeczeni, skłonieni do prawdziwego małżeństwa podnietą natury, w chwili zawierania związku mają ograniczoną świadomość co do pełni planu Bożego i dopiero później, w życiu rodzinnym, odkrywają to wszystko, co Bóg Stwórca i Odkupiciel ustanowił dla nich. Braki w formacji wiary, a także błąd co do jedności, nierozerwalności i godności sakramentalnej małżeństwa czynią nieważną zgodę małżeńską jedynie wówczas, gdy determinują wolę (całkowicie ją ogarniają, inaczej: przenikają; kan. 1099 KPK). I właśnie dlatego – konkluduje Ojciec Święty – błędy dotyczące sakramentalności małżeństwa powinny być oceniane z dużą wnikliwością (należy ustalić, czy dany błąd zdeterminował wolę, czy też nie).

Nowy katechumenat

Wracając niejako do wątku dotyczącego nauki Kocioła w przedmiocie małżeństwa, następca Benedykta XVI stwierdza, że Kościół, z odnowionym poczuciem odpowiedzialności, nadal przedstawia małżeństwo w jego istotnych elementach (wskazanych w przeważającej mierze już przez św. Augustyna): potomstwa, dobra małżonków, jedności, nierozerwalności i sakramentalności – nie jako ideał dla nielicznych, mimo współczesnych modeli skierowanych na przejściowość i nietrwałość, lecz jako rzeczywistość, która w łasce Chrystusa może być przeżyta przez wszystkich wiernych ochrzczonych. Dlatego też, podkreśla Ojciec Święty, tym bardziej konieczność duszpasterska, która angażuje wszystkie struktury Kościoła, skłania do podjęcia wspólnego zamierzenia skierowanego ku odpowiedniemu przygotowaniu do małżeństwa w postaci rodzaju nowego katechumenatu, postulowanego przez niektórych ojców synodalnych.

W zakończeniu przemówienia Papież stwierdził, że czasy współczesne są bardzo angażujące zarówno dla rodzin, jak i dla duszpasterzy, którzy są powołani do towarzyszenia im. Życząc zaś sędziom i całemu personelowi Roty Rzymskiej dobrej pracy w nowym roku sądowniczym, Franciszek zapewnił wszystkich uczestników spotkania o swojej modlitwie i prosił o nią dla siebie. Przywołując wreszcie wstawiennictwa Matki Bożej i św. Józefa, wyraził pragnienie, by Kościół wzrastał w duchu rodziny oraz by rodziny czuły się coraz bardziej żywą i aktywną częścią ludu Bożego.

* * *

Kolejna, trzecia alokucja Franciszka do Roty Rzymskiej, należąca do zwyczajnego Magisterium papieskiego, stanowi niewątpliwie jego znaczący element. Uwzględniwszy owoc synodów biskupów z 2014 i 2015 r., Ojciec Święty przypomniał przede wszystkim kwintesencję doktryny Kościoła na temat małżeństwa i rodziny, ukazującej te instytucje zgodnie z zamysłem Stwórcy; zaakcentował zarazem miłość Pana Boga do stworzenia. Dał jednocześnie wyraz temu, że ci, którzy z takich czy innych przyczyn pozostają w niezgodzie z prawdą o małżeństwie, nie wypadli z orbity miłości Chrystusa i Kościoła. Na uwagę zasługuje również podkreślenie współdziałania rodziny i Kościoła w towarzyszeniu ludziom na drodze ich codzienności. Oryginalnym, o dużym znaczeniu praktycznym, wątkiem przemówienia jest zdecydowane przypomnienie obowiązującej zasady, w myśl której wiara ochrzczonego nie jest wymagana do ważności małżeństwa, a tym samym sakramentu. Wreszcie hasło „nowy katechumenat” wychodzi naprzeciw pilnej potrzebie zaradzenia zawieraniu małżeństwa bez należytego przygotowania.

Reklama

Abp Jędraszewski o in vitro: nie wszystko, co jest technicznie możliwe, jest moralnie dozwolone

2019-10-18 20:52

Biuro Prasowe Archidiecezji Krakowskiej / Kraków (KAI)

- Problem jest bardzo złożony z punktu widzenia etycznego i moralnego. Podejście czysto techniczne do spraw związanych z tajemnicą życia jest upraszczające, a wiąże się z naszą odpowiedzialnością za życie drugiego człowieka - mówił abp Marek Jędraszewski podczas comiesięcznych „Dialogów”, które w październiku odbyły się w krakowskiej Bazylice św. Michała Archanioła i św. Stanisława Biskupa w Krakowie. Tematem spotkania było: „In vitro – dlaczego nie wolno, skoro żyją ludzie, którzy się tak poczęli?”.

Adam Bujak/Archidiecezja Krakowska

Metropolita w wygłoszonej na początku katechezie zaznaczył, że omawiane zagadnienie jest niezwykle trudne. Księga Rodzaju mówi, że człowiek został stworzony na Boży obraz i podobieństwo, a fakt posiadania potomstwa jest błogosławieństwem i szczęściem. Nawiązał do płaszowskiego Sanktuarium Matki Bożej Błogosławionego Macierzyństwa, dodając, że powstało ono z niezwykle istotnego powodu. - Ludzie przybywają tam i modlą się o łaskę posiadania dzieci. Są przypadki, że dziecko staje się szczęściem małżonków, często po wielu latach oczekiwania – mówił abp Jędraszewski.

Hierarcha podkreślił, że metoda in vitro wiąże się z brutalną ingerencją w organizm kobiety i selekcją embrionów. - Pojawia się poważny problem etyczno-moralny. Co zrobić z tymi poczętymi dziećmi? Zamrozić? Jak długo mogą one w tym stanie istnieć? Czy po jakimś czasie będzie można ponownie z tego embrionu skorzystać, wszczepiając je w łono tej samej kobiety? – stawiał pytania abp Jędraszewski i zwracał uwagę, że zdrowie dzieci poczętych metodą in vitro jest dużo bardziej zagrożone niż poczętych naturalnie. Hierarcha wspomniał także o istnieniu syndromu „po in vitro”, gdy osoby poczęte tą metodą stawiają sobie pytania o swoje rodzeństwo, które zostało poczęte, a nie urodziło się.

Metropolita zaznaczył, że z punktu widzenia nauki Kościoła, metoda in vitro jest niezgodna z moralnością katolicką, ale człowiek, który dzięki niej się urodził zasługuje na pełny szacunek.

- Możliwości techniczne, jakie związane są z rozwojem współczesnej medycyny, pozwalają na to, żeby mogły począć się dzieci metodą in vitro, ale tutaj chciałbym wrócić do podstawowej zasady, o której wielokrotnie mówił Jan Paweł II spotykając się z naukowcami: - Nie wszystko, co jest technicznie możliwe, jest moralnie dozwolone – mówił abp Jędraszewski odwołując się do podstawowej zasady, o której wielokrotnie wspominał Jan Paweł II spotykając się z naukowcami. - Niewątpliwie, rozwój techniki i jej najrozmaitszych przejawów wskazuje na potęgę człowieka. Nie znaczy to, że mając takie możliwości, może on ze wszystkich godnie korzystać lub wykorzystywać je do swoich celów – podkreślał metropolita krakowski.

W drugiej części „Dialogów” abp Jędraszewski odpowiadał na pytania nadesłane drogą mailową. Odnosząc się do problemu niespełnionego pragnienia macierzyństwa Arcybiskup odwołał się do koncepcji człowieka kard. Karola Wojtyły, przedstawionej w książce „Osoba i czyn”, wg której człowiek spełnia się przez swoje dobre czyny. Człowieka od zwierząt odróżnia fakt, że jest istotą wolną – „mogę coś, ale nie muszę – nie jestem zdeterminowany, mogę wybierać”. - Wolność jest autentyczna, kiedy wybieram to, co jest moralnie dobre – cytował kard. Wojtyłę abp Jędraszewski podkreślając, że autentyczna wolność polega na podporządkowaniu się prawdzie, co z kolei realizuje się poprzez podporządkowanie właściwie ukształtowanemu sumieniu. - Wielkość człowieka polega na tym, że idzie za głosem swojego sumienia – zwracał uwagę metropolita krakowski.

Za kard. Wojtyłą abp Jędraszewski zwrócił uwagę na trzy ludzkie popędy – seksualny, samozachowawczy i rozrodczy. - Chodzi o to, żeby te dynamizmy nie działały w nas w sposób ślepy, czysto instynktowny, ale żeby były podporządkowane sumieniu i temu, co ono podpowiada, jak te popędy wykorzystać (…). Chodzi o to, żeby tym dynamizmom tkwiącym w naszej cielesności nadać jakąś wyższą, prawdziwie ludzką treść” – mówił hierarcha i dodawał, że naturalne pragnienie do bycia rodzicem – matką i ojcem – jest absolutnie zrozumiałe, ale można je ukierunkować np. w stronę adopcji.

- Szczęście jest darem, a nie prawem – mówiła pani Maria, która zabrała głos jako pierwsza w części pytań na żywo. Odnosząc się do sytuacji małżonków, którzy zmagają się z problemem niepłodności zwróciła uwagę, że „to, że my w czymś nie widzimy sensu, nie znaczy, że to sensu nie ma, bo każdemu zdarzeniu sensu nadaje Pan Bóg”. - To, że każdy z nas chce być szczęśliwy, to jest oczywiste. Ale prawdą jest także i to, że za wszelką ceną do szczęścia nie można dążyć. Zawsze trzeba zapytać, czy to, co jawi mi się jako szczęście, a wcale nie jest pewne, że szczęściem będzie, nie jest równocześnie powodem krzywdy dla drugiego człowieka. Na pewno nie wolno nam krzywdzić drugiego człowieka, bo to wynika z przykazania miłości – komentował abp Jędraszewski

Na pytanie o tzw. adopcję prenatalną, czyli możliwość przyjmowania zarodków przechowywanych w bankach embrionów abp Jędraszewski przyznał, że nie ma jednoznacznej odpowiedzi i że nie dają jej też współczesne dyskusje teologiczne.

Co powiedzieć ludziom, którzy zreflektowali się, że obok ich narodzonego dziecka są jeszcze inne, które zmarły w trakcie procedury in vitro, albo są jeszcze zamrożone? – pytała pani Weronika. - Otworzyć się na Boże miłosierdzie. Umieć nazwać zło, które się stało złem i za nie żałować – odpowiadał abp Jędraszewski i radził, aby tacy rodzice stawali się świadkami własnych doświadczeń, mówili o tym problemie, przestrzegali przed nim innych i bronili dla ich dobra. Metropolita apelował, aby stawać przy takich osobach, okazywać im szacunek, modlić się z nimi, ale nie mówić, że to nie jest problem. - Kłamstwo nigdy nie wyzwala.

Prawda wyzwala. I to nie prawda abstrakcyjna, ale prawda, którą jest Chrystus. On wyzwala. On mówi: nie grzesz więcej, nie wracaj do tego grzechu, pomagaj innym, bądź solidarny w dobrym – podkreślał hierarcha. Abp Jędraszewski zaznaczył także, że mówienie o tym, iż in vitro jest metodą leczenia niepłodności to kłamstwo. - To jakby bajpas – obchodzi się problem możliwości poczęcia w sposób sztuczny, techniczny (…). Niepłodność pozostaje – podkreślał hierarcha zwracając uwagę na sposób leczenia niepłodności, który jest ciągle mało popularny, a niebudzący zastrzeżeń moralnych i zgodny z naturą człowieka, czyli naprotechnologię.

Dziś medycyna nie dysponuje możliwością przygotowania w czasie procedury in vitro tylko jednego zarodka, bez „produkcji” nadliczbowych embrionów. Ale nie można wykluczyć, że kiedyś tak się stanie. Jakich argumentów używać wówczas? – padło kolejne pytanie. - Chrześcijaństwo zawsze będzie musiało mówić to, co zostało wyrażone także w encyklice Humanae vitae jako przejaw głębokiego namysłu nad prawdą o człowieku wynikającą z objawienia i z tradycji, że życie małżeńskie jest błogosławione przez Boga, a to zakłada, że Pan Bóg błogosławi ludzkiej miłości kobiety i mężczyzny i błogosławi potomstwu, które jest owocem tej miłości. Kto to przyjmie – przyjmie, kto odrzuci – odrzuci. Ale chrześcijanie muszą być gotowi, aby tej prawdy bronić jednoznacznie, do końca – odpowiadał abp Jędraszewski.

Na pytanie br. Augustyna o wskazówki dla duszpasterzy, którzy spotykają się z osobami poczętymi in vitro, albo rodzicami, którzy zdecydowali się na tę metodę abp Jędraszewski odwołał się do nauczania Jana Pawła II. Praktycznie we wszystkich papieskich dokumentach i wystąpieniach widoczny jest ten sam schemat: Pan Bóg, godność osoby ludzkiej, rodzina, naród. Metropolita krakowski zwrócił uwagę, że jeśli Pan Bóg jest fundamentem, to człowiek w Nim odnajduje fundament swojej osobistej godności i chce żyć tak, aby zasłużyć na Jego błogosławieństwo w życiu małżeńskim i rodzinnym. A dzięki temu na koniec tworzy się zdrowy naród. - Ale jeśli pęka fundament, to wszystko inne zaczyna tracić swój sens, zaczyna się chaos i nieszczęścia – mówił hierarcha i dodawał, że różnego rodzaju nakazy i zakazy stawiane przez Pana Boga nie są po to, aby pokazał swoją władzę wobec nas, ale są wyrazem Jego ojcowskiej miłości. - To wszystko jest dla naszego dobra, byśmy byli - na miarę możliwości życia w tym świecie – szczęśliwymi – zakończył abp Jędraszewski.

„Dialogi” to cykl tematycznych spotkań abp. Marka Jędraszewskiego z wiernymi, ale także ze wszystkimi zainteresowanymi. To okazja do rozwiania wątpliwości i lepszego poznania Kościoła oraz jego Pasterza. Spotkania rozpoczynają się od sondy ulicznej na wybrany w danym miesiącu temat, a następnie metropolita odpowiada na pytania – zarówno te, które zostały wcześniej nadesłane i te, które zadawane są na bieżąco. 14 listopada o godz. 20.15 w Kolegiacie św. Anny w Krakowie odbędą się kolejne „Dialogi” na temat: „Piękno seksualności. Porozmawiajmy o wielkim darze”. Szczegóły na stronie dialogi.pl.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Bp Wodarczyk do Odnowy w Duchu Świętym: Wzrastajcie w wierze!

2019-10-19 17:21

ks.sk / Pszczyna (KAI)

40 rocznica istnienia wspólnoty Odnowy w Duchu Świętym była okazją do wspólnego świętowania w Piasku k. Pszczyny. Eucharystii podczas dnia jedności przewodniczył bp Adam Wodarczyk. W homilii przypominał o wartości cnoty wiary w życiu każdego ochrzczonego. – Wiara jest podstawą, fundamentem. Wszystkie inne cnoty wypływają z cnoty wiary – zauważył duchowny – Wzrastajcie w wierze! Jeżeli wzrastamy w cnocie wiary, to wzrastamy we wszystkich innych cnotach – dodał.

Archiwum Główne Ruchu Światło-Życie

– Gdy myślę o 40-leciu Odnowy, to widzę ten największy dar: wiarę, która pozwala iść za Jezusem, nawet jeśli potrzeba iść pod prąd temu światu… – stwierdził bp Wodarczyk. – Niech Duch Święty daje nam siłę, aby to dzieło, w którym się formujecie było żywe. Aby osoby, które zapraszacie do wspólnot doświadczały łaski wiary – powiedział.

Pomocniczy biskup archidiecezji katowickiej zauważył również, że znakiem trwałości działania Ducha Świętego w sercach zgromadzonych w kościele w Piasku członków Odnowy w Duchu Świętym jest wierność. – Wielu z was tutaj dzisiaj obecnych rozpoczynało w początkach tego ruchu – powiedział.

Bp Wodarczyk podkreślił również, że szczególnym doświadczeniem działania Ducha Świętego, które odkrywamy przez formację we wspólnocie jest odkrycie daru wiary w Boga w Trójcy Świętej Jedynego, a przez to Boga, który ukazuje się w swoim Synu w tajemnicy Jego męki, śmierci i zmartwychwstania. – Wiara prowadzi też do tego, że z pełnym pokojem serca słuchamy słów, które Bóg przekazuje przez Pismo Święte – dodał.

Odnosząc się do odczytanej Ewangelii wg św. Łukasza, zauważył, że nie słyszymy w niej o rzeczach łatwych. – Będą was ciągnąć do synagog, urzędów i władz… to doświadczenie próby – komentował bp Wodarczyk. – Ale jest też słowo pocieszenia: nie martwcie się, co macie mówić. Duch Święty was pouczy – dodał. – Cała historia Kościoła jest świadectwem tej prawdy. Będziemy doświadczali krzyża, jako Jego uczniowie, ale będziemy mieć też siłę, by sprostać tej próbie – powiedział.

Na temat samego ruchu Odnowy w Duchu Świętym wypowiedział się natomiast ks. Tadeusz Skrzypczyk, który jest moderatorem wspólnoty w archidiecezji katowickiej. – Na terenie naszej archidiecezji jest ponad 30 wspólnot – stwierdził. – To około pół tysiąca osób, które się regularnie spotykają i modlą w różnych intencjach – zauważył.

Początki działalności odnowy charyzmatycznej na terenie diecezji katowickiej sięgają 1978 r. Od 1979 r. rozpoczęły się regularne spotkania modlitewne osób chcących pogłębiać swoją wiarę w ruchu charyzmatycznym. W 1984 ówczesny biskup katowicki Herbert Bednorz mianował ks. Tadeusza Skrzypczyka odpowiedzialnym za coraz liczniej powstające grupy modlitewne. Posługę tę ks. Skrzypczyk pełni do dzisiaj.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem