Reklama

Polska

Miłosierni aż po krańce świata

Niedziela sandomierska 8/2016, str. 4-5

[ TEMATY ]

misje

misjonarze

misjonarz

Archiwum misjonarzy

Ekwador, ks. Wiesław Podgórski wśród swoich parafian

Ekwador, ks. Wiesław Podgórski wśród swoich parafian

Przeżywamy dziś (21 lutego), czyli w drugą niedzielę Wielkiego Postu, Dzień Modlitwy, Postu i Solidarności z Misjonarzami pod hasłem „Miłosierni aż po krańce świata”. Papież Franciszek w Orędziu na Światowy Dzień Misyjny przypomniał nam, że: „Misje to pasja, którą żywimy wobec Jezusa i wobec ludzi”.

Również naszych Czytelników chcemy zachęcić do materialnego i duchowego wsparcia tych, których Chrystus, jak Apostołów, posłał na krańce świata. Naszymi modlitwami otoczmy dziś misjonarki i misjonarzy, którzy ofiarnie głoszą Chrystusa w krajach misyjnych i przemieniają ludzkie serca, by były zdolne pokochać Jezusa.

Reklama

Chcemy dziś choć trochę przyjrzeć się pracy misjonarzy i zobaczyć jak wykorzystują, to, co od nas otrzymają.

Papieskie Dzieła Misyjne

Odpowiedzialny za koordynację misyjną w diecezji ks. Daniel Koryciński informuje: – Poza granicami kraju mamy 3158 polskich misjonarzy i misjonarek. W tej liczbie 2015 posługuje na misjach „Ad Gentes”, tzn. na terenach uznanych za misyjne przez Kongregację Ewangelizacji Narodów, natomiast ponad tysiąc wyjechało do pracy misyjnej na tereny dawnych krajów bloku postsowieckiego. Diecezja sandomierska ma swoich misjonarzy w Papui Nowej Gwinei, Zambii, Ugandzie, Republice Południowej Afryki, Ekwadorze, Botswanie, Ukrainie, Białorusi, Rosji oraz w wielu krajach Europy Zachodniej. Wielkim patronem i opiekunem misjonarzy sandomierskich jest kard. Adam Kozłowiecki SJ, który stał się symbolem poświęcenia dla Kościoła i ludzi na Czarnym Lądzie. Muzeum jego imienia w Hucie Komorowskiej stara się krzewić i zachować pamięć na przyszłe pokolenia o tym wielkim Misjonarzu Afryki – zaznacza Dyrektor Papieskich Dzieł Misyjnych.

Lećmy do Ekwadoru

Od kilku lat pracuje tam ks. Wiesław Podgórski. Wcześniej przez kilka lat był w Czadzie, ale z powodu wojny musiał opuścić swoją placówkę. Myślą jest jednak z tymi, których prowadził do Chrystusa. Obecnie posługuje w Ekwadorze wraz z ks. Tomaszem Furmankiem i ks. Maciejem Rączkiewiczem. Ks. Wiesław opowiedział nam jak wygląda jego praca: – Jesteśmy obecnie w trakcie budowy jadłodajni, czy też kuchni parafialnej dla parafian oraz dla osób biednych. Równocześnie budujemy salę na zajęcia z informatyki. W parafii, dzięki wolontariuszom z Polski, od roku działa centrum dla dzieci i młodzieży. Prowadzone są w nim zajęcia i warsztaty. Uczestniczy w nich ponad setka dzieci z centrum parafii i z okolicznych wiosek. Odsyłam po więcej informacji na Facebook. Szukajcie: „centro de formacion de padre Alberto Ferri”. Poza tym rozpoczęliśmy budowę sali spotkań dla 200 uczestników, potrzebną dla spotkań formacyjnych dla katechetów, młodzieży i dzieci. Brak takiego obiektu utrudniał nam pracę duszpasterską i informacyjną. Jest wiele do zrobienia, ale ufam, że dzięki zrozumieniu wielu uda się zrealizować te projekty. Bóg zapłać za wszelką pomoc, zarówno modlitewną, jak i materialną – podkreśla Misjonarz.

Na Czarny Ląd

Reklama

W Ugandzie posługują świeckie misjonarki: Joanna Owanek i Ewa Maziarz, pochodzące z parafii Zarzecze. Po solidnym przygotowaniu zostały wysłane do Gulu. Dziś opowiadają: – Mieszkamy w Domu Dziecka. Placówka jest dość duża, bo tworzymy dom dla 150 dzieci. Mamy tu także dzieci niepełnosprawne, na których szczególnie skupia się nasza uwaga, bo to one są najbardziej bezbronne i opuszczone. Opuszczone dlatego, że pojęcie niepełnosprawności wciąż jest kojarzone z karą za przewinienia dokonane przez kogoś z rodziny lub klątwę – stwierdzają ze smutkiem Misjonarki. Jednocześnie dodają: – To, czego głównie dla nich potrzebujemy, to środki pielęgnacyjne, takie jak oliwki, kremy, mydła, maści, głównie przeciwbólowe oraz przeciwodleżynowe. Te dzieci cały dzień siedzą na wózkach inwalidzkich, wiec proszę sobie wyobrazić ich skórę. Konieczne są także pampersy. Dużym wyzwaniem jest dla nas znalezienie na to pieniędzy. Poza tym stworzyłyśmy też projekt edukacyjny dla dzieci z bardzo biednych rodzin, których sytuacja materialna jest naprawdę czasem fatalna i beznadziejna (rodzice nie żyją, lub żyje tylko matka, ale choruje na HIV). Postanowiłyśmy dzieciom, które przejawiają chęć nauki oraz zdolności pomóc opłacając za nich szkołę. To są te dwie najważniejsze rzeczy, które zawsze będą potrzebować wsparcia materialnego. Oprócz tego ważne dla nas jest wsparcie duchowe i modlitwa. Tu naprawdę poczułyśmy jak bardzo ważne jest, by czuć i mieć świadomość, że ktoś się za nas modli, bo czasem nie chce się po prostu wstać z łóżka, ogarnia człowieka zniechęcenie. Za każde wsparcie serdecznie dziękujemy i chcemy, by każdy był świadomy jak bardzo jest ono ważne – mówią Misjonarki.

U Papuasów

Posługę misyjną w Papui Nowej Gwinei w diecezji Kimbe pełni ks. Grzegorz Kasprzycki. Tak nam opisał swoją placówkę: – Samoloty i statki z czasów II wojny światowej oraz gorące źródła, to tylko niektóre z ciekawszych miejsce w parafii. Parafia położona jest pośród plantacji palm olejowych. Jest najstarszą z parafii w diecezji Kimbe. Pierwszy katechista świecki przybył do tej miejscowości w 1919 r. Po nim przybyli księża misjonarze z Niemiec i w 1924 r. w zatoce na wzgórzu zbudowali piękny drewniany kościół, który niestety obecnie jest tylko cieniem swojej dawnej świetności. Do parafii należy jeszcze 8 stacji misyjnych z własnymi kościołami. Najdalej oddalonym miejscem jest Kilu i znajduje się ono 21 km od Bitokary. Niestety głównym środkiem lokomocji są nogi. Ale dzięki temu w czasie mojej pierwszej wędrówki przez parafię wszyscy mieszkańcy przypomnieli sobie dawnych misjonarzy, którzy właśnie tak prowadzili duszpasterstwo – zaznacza ks. Grzegorz. Zapytany o potrzeby, bez zawahania wyjaśnia: – Najbardziej potrzebujemy tutaj modlitwy, ofiarowanego cierpienia. Potrzebna jest odbudowa szpitala, bo remont już nie wystarczy. Przydałoby się również wyposażenie do szpitala. Szkoła potrzebuje gruntownego remontu, a dzieci ławek do nauki. Kościół parafialny z 1924 r. będzie obchodził biebawem jubileusz stu lat istnienia, ale bez szybkiej pomocy i remontu może tego nie doczekać – wylicza Misjonarz i półżartem dodaje: – Parafia posiada bardzo silne źródła geotermalne i przydałby się tu o. Tadeusz Rydzyk w celu zbudowania infrastruktury do produkcji energii elektrycznej.

Krótki wolontariat

Z parafii Turbia pochodzi Angelika Zielińska, uczennica szkoły średniej. W czasie zimowej przerwy otrzymała propozycję wyjazdu jako młody misjonarz do Meksyku. Był to krótki pobyt, ale jakże bogaty. Opowiada: – Przygotowania polegały na tygodniowym szkoleniu rekolekcyjno-misyjnym za Warszawą. Dobrze się złożyło ponieważ drugim moim językiem, jest język hiszpański, bo mieszkałam w Hiszpanii 9 lat. Wyjazd miał miejsce w dniach 14-30 stycznia. Misyjne doświadczenie Kościoła meksykańskiego oraz tamtejszej kultury było bardzo ubogacające, a jeszcze większą radością było dzielenie się wiarą, ewangelizując tamtejszą społeczność. Pojechałam tam, aby być z tymi ludźmi i pomagać przy budowie kościoła. Był to też dobry czas, aby nabrać doświadczenia i zobaczyć jak to jest na misjach, bo być może kiedyś Pan Bóg pośle mnie na dłużej – zaznacza adeptka misyjna.

Jak możemy pomóc?

Istnieje wiele form pomocy duchowej, takich jak modlitwa, ofiarowanie cierpienia czy umartwienia w intencji misjonarzy oraz materialnej, jak chociażby: jałmużna, wsparcie finansowe konkretnego projektu czy ofiary składane na rzecz misji. Ks. Koryciński wyjaśnia: – Ważne jest zaplecze modlitewne i materialne misji, dlatego gorąco dziękuję tym wszystkim, którzy systematycznie pamiętają o wsparciu dla naszych misjonarzy i włączają się w akcje szkolne i młodzieżowe, aby wspierać Dzieło Misyjne Kościoła. Dzieło pomocy misjom „Ad Gentes” realizuje swą działalność w czterech obszarach, w których diecezja sandomierska czynnie uczestniczy: działalność ewangelizacyjna (budowanie kościołów i kaplic, stacji misyjnych, kształcenie katechetów, ewangelizacja, tworzenie wspólnot kościelnych, udzielanie sakramentów św.). Działalność charytatywna (pomoc materialna dla najuboższych, prowadzenie placówek pomocowych, wspieranie ubogich, sierot, chorych i starszych, walka z niedożywieniem i głodem, pomoc dla dzieci ulicy, walka z niewolnictwem). Działalność medyczna (prowadzenie szpitali i przychodni, walka z AIDS i innymi chorobami zakaźnymi, wychowanie prozdrowotne). Działalność edukacyjna (prowadzenie przedszkoli i szkół, internatów, stypendia dla ubogiej młodzieży, prowadzenie świetlic i schronisk dla młodzieży) – wylicza Duszpasterz.

Misjonarz na post

Szukasz inspiracji, co możesz zrobić, jak pomóc? „Misjonarz na post”, to już trzecia edycja ogólnopolskiej akcji mającej na celu wsparcie misjonarzy. W ubiegłym roku, jak podają inicjatorzy, wzięło w niej udział prawie 5 tys. osób. Każdy może się włączyć. Wystarczy w okresie Wielkiego Postu: modlitwę, post lub cierpienia ofiarować w intencji posługujących na misjach. Chodzi szczególnie o wsparcie i duchowe towarzyszenie tym, którzy głoszą imię Jezusa na odległych kontynentach. Jeden jest jako misjonarz powołany, aby jechać w odległe strony, drugi misjonarzem staje się towarzysząc duchowo ewangelizującym. Taką była św. Teresa z Lisieux, zwana małą Tereską lub św. Teresą od Dzieciątka Jezus – patronka misji, która nigdy na misjach nie była, ale wszystkie swoje modlitwy i cierpienia ofiarowała za posługę misyjną.

Modlitwa, to istotne zaplecze duchowe dla misjonarzy. Oczywiście, organizatorzy akcji zachęcają, by nie ograniczać się do 40 dni, ale by kontynuować duchową opiekę, adopcję misjonarza, przez cały rok.

2016-02-18 09:38

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Z Afganistanu ewakuowano ostatnich misjonarzy

2021-08-26 16:30

[ TEMATY ]

misjonarze

Afganistan

ewakuacja

Vatican News/Bundeswehr

Do Rzymu zostali ewakuowani ostatni misjonarze, którzy przez minione lata posługiwali w Afganistanie. Mowa o włoskim barnabicie o. Giovannim Scalese, który jest przełożonym misji katolickiej w tym kraju oraz pięciu siostrach zakonnych. Wraz z nimi ewakuowano 18 niepełnosprawnych dzieci, którymi siostry się zajmowały.

„Byli oni ziarnami miłosierdzia na afgańskiej ziemi” – mówi Radiu Watykańskiemu ks. Matteo Sanavio, który przywitał misjonarzy na rzymskim lotnisku Fiumicino. Podkreślił, że ewakuacja nie była łatwa ponieważ większość dzieci, którymi siostry opiekowały się w jedynym w tym kraju ośrodku dla niepełnosprawnych, porusza się na wózkach inwalidzkich a niektóre transportowane były na noszach. Z Afganistanu wróciły cztery Misjonarki Miłości i siostra pracująca w ośrodku dla niepełnosprawnych dzieci.

CZYTAJ DALEJ

O. Leon Knabit: Jeszcze raz o kobietach i mężczyznach

2021-09-16 14:16

[ TEMATY ]

duchowość

rodzina

Karol Porwich

Ostatni artykuł o. Leona Knabita cieszył się dużym zainteresowaniem, odbiorem zarówno pozytywnym, jak i tym mniej. W odpowiedzi głos zabiera sam benedyktyn.

Słyszałem głosy, że mój artykuł „Miłość musi być wymagająca” (Zobacz) był stronniczy – przeciw mężczyznom. Jeśli tak zostałem zrozumiany, to tutaj stwierdzam, że jest bardzo wielu wspaniałych mężczyzn – mężów i ojców, żyjących długie lata w szczęśliwym małżeństwie, kochanych szczerze przez swoje dzieci, widzące w nich wzór do naśladowania i gwarancję bezpieczeństwa.

CZYTAJ DALEJ

Łódź: 40 lat Jasnej Góry na łódzkim Widzewie

2021-09-19 09:43

[ TEMATY ]

archidiecezja łódzka

Archiwum Parafii

Osiedle bez kościoła

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję