Reklama

Świat

Chrześcijanie – najbardziej prześladowana grupa wyznaniowa na świecie

Na co najmniej 250 mln ludzi ocenia się dziś liczbę chrześcijan różnych wyznań, prześladowanych za wiarę na całym świecie. W niedzielę, 9 listopada w całym kraju będzie obchodzony VI Dzień Solidarności z Kościołem Prześladowanym. Jego hasłem jest: "Ocalmy chrześcijan w Syrii". W ramach modlitwy w intencji syryjskich chrześcijan, zorganizowana zostanie też zbiórka pieniędzy na rzecz Fundacji Pomoc Kościołowi w Potrzebie.

[ TEMATY ]

chrześcijaństwo

prześladowania

chrześcijanin

Margita Kotas

Jeśli wyznawców Chrystusa wszystkich nurtów (katolików, prawosławnych, anglikanów, protestantów i innych) żyje obecnie na naszym globie łącznie ok. 2 mld (w tym ponad 1,2 mld katolików), oznacza to, że mniej więcej co ósmy z nich padał w tym czasie ofiarą jakichś większych lub mniejszych ograniczeń, represji czy innych utrudnień w wyznawaniu swej wiary.

Smutne dziedzictwo

Należy od razu zaznaczyć, że nie jest to zjawisko ani nowe, ani typowe jedynie dla naszych czasów. Wiadomo, że prześladowania religijne istniały już w zamierzchłej przeszłości. Ich ofiarami padały np. ludy podbijane przez sąsiadów, którzy zwykle zmuszali pokonanych do przyjmowania wiary w swych bogów. Szybko też prześladowania, i to na wielką skalę, objęły wyznawców Chrystusa w Cesarstwie Rzymskim, skądinąd bardzo tolerancyjnym wobec różnych religii. Chrześcijanie nie chcieli jednak oddawać czci cesarzowi, uważając, że należy się ona wyłącznie Trójjedynemu Bogu, toteż ponad trzy stulecia trwały, z przerwami, krwawe prześladowania, które dały Kościołowi tysiące męczenników. Ale nawet po Edykcie Mediolańskim z 313 r., który zakończył represje w Cesarstwie, dochodziło do nich nadal w innych regionach, dokąd również docierali chrześcijanie, np. w Persji, na terenie dzisiejszej Azji Środkowej, Indii i w wielu innych miejscach.

Reklama

Czasy średniowiecza, odrodzenia, Wielkich Odkryć Geograficznych też wniosły swój „wkład” do tych smutnych statystyk, przede wszystkim tam, gdzie przeważał islam, a także buddyzm i hinduizm, w mniejszym stopniu także inne religie tubylcze. Już na przełomie VII i VIII w. agresywny islam wyparł niemal doszczętnie chrześcijaństwo z Afryki Północnej i z dużej części Bliskiego Wschodu.

Prześladowania w czasach „cywilizowanych”

Największe jednak nasilenie prześladowań przyniosły, paradoksalnie, dwa ostatnie, najbardziej ponoć „cywilizowane” stulecia, a zwłaszcza XX – wiek demokracji i praw człowieka. Nowe fale represji były następstwem z jednej strony rozszerzania się chrześcijaństwa po świecie w okresie wielkich odkryć geograficznych, począwszy od przełomu XV i XVI wieku, z drugiej zaś reformacji, rewolucji i towarzyszących im gwałtownych przemian społeczno-politycznych.

Reklama

Szczególnie „zasłużyła się” na tym polu rewolucja francuska, rozpoczęta w 1789 r., której główne ostrze wymierzone było w chrześcijaństwo, to znaczy w praktyce w Kościół katolicki. Ocenia się, i to raczej ostrożnie, że w ciągu 10 lat szaleństwa rewolucyjnego (z różnym nasileniem w latach 1789-99) zginęło co najmniej tysiąc duchownych, a ok. 30 tys. opuściło kraj – albo dobrowolnie, w obawie przed prześladowaniami (co zresztą trudno nazwać działaniem dobrowolnym), albo wysłanych pod strażą do posiadłości francuskich, np. na Karaibach. Liczba świeckich ofiar tamtej tyranii była oczywiście znacznie wyższa.

Po rewolucji sytuacja nieco się uspokoiła, przynajmniej w samej Francji, ale z czasem pojawiły się nowe obszary represji wobec Kościoła. Jawnie antykatolicki charakter miała np. rewolucja w Meksyku u schyłku XIX wieku i jej kontynuacja w postaci antykościelnej polityki władz tego kraju na początku XX w. – zginęło wówczas co najmniej kilka (jeśli nie kilkanaście) tysięcy księży, sióstr zakonnych i świeckich, którzy występowali w obronie wiary i swych duszpasterzy.

Można powiedzieć, że od czasów wspomnianej rewolucji francuskiej pod koniec XVIII w. chrześcijaństwo, szczególnie zaś katolicyzm, jest na celowniku kolejnych rewolucji, przewrotów, wojen i ustrojów politycznych, które stawiały i stawiają sobie za cel poważne ograniczenie jego wpływów, a nawet wręcz unicestwienie go.

Komunizm, hitleryzm, anarchizm i wiele innych podobnych totalitarnych doktryn filozoficznych i społecznych – wszystkie one zarówno teoretycznie, jak jeszcze bardziej w praktyce zapisały się w najnowszych dziejach ludzkości jako najkrwawsze i najbardziej zbrodnicze systemy polityczne, a przy tym głęboko antychrześcijańskie. Słusznie napisał św. Jan Paweł II w swym liście apostolskim „Tertio millennio adveniente” (z 10 XI 1994), zapowiadającym obchody Wielkiego Jubileuszu Roku 2000: „W naszym stuleciu [XX – kg] wrócili męczennicy. A są to często męczennicy nieznani, jak gdyby «nieznani żołnierze» wielkiej sprawy Bożej” (n. 37).

Szczególnie krwawe żniwo przyniosły pod tym względem niemiecki narodowy socjalizm i sowiecki komunizm, współodpowiedzialne (w różnym stopniu) za rozpętanie II wojny światowej. Liczba ofiar tego strasznego kataklizmu dziejowego przekracza 50 mln osób, wśród których ludzie wierzący, a zwłaszcza chrześcijanie, stanowili przytłaczającą większość. Prawdopodobnie jeszcze więcej ludzi zginęło w dawnym ZSRR, począwszy od 1918 do mniej więcej połowy lat pięćdziesiątych już choćby dlatego, że i obszar był większy, i czas represji nieporównanie dłuższy. Do danych tych należy dodać ofiary prześladowań we wschodnioeuropejskich krajach satelickich Moskwy, trwających z różnym nasileniem niemal do końca lat osiemdziesiątych.

W skrajnym przypadku – Albanii władze ogłosiły w 1967, że jest ona oficjalnie pierwszym na świecie krajem ateistycznym, w którym jakakolwiek religia jest zakazana, a ludzie pracy (innych oczywiście nie było) sami prosili, żeby ich uwolnić od „dyktatury ciemniactwa i zabobonów”. W ślad za takimi decyzjami Albańskiej Partii Pracy (komunistycznej) poszły konkretne działania: według oficjalnych danych zamknięto, zamieniono na inne obiekty lub zniszczono 2169 budynków sakralnych, w tym ok. 740 meczetów, 508 cerkwi i klasztorów prawosławnych i 157 świątyń katolickich. Ta bezprzykładna w dziejach ludzkości walka z wszelkim przejawami wiary trwała do końca lat osiemdziesiątych XX wieku, a więc w czasie, gdy w wielu krajach dało się zauważyć ożywienie życia religijnego (np. w Polsce, zwłaszcza po wyborze i podróżach Jana Pawła II do naszego kraju, ale także nawet w niektórych ówczesnych krajach komunistycznych, np. w Jugosławii, Rumunii czy pewnych rejonach ówczesnego ZSRR).

Jeśli tamte brutalne i krwawe prześladowania na naszym kontynencie na szczęście już się skończyły, to dziś w wielu krajach Unii Europejskiej chrześcijanie doświadczają innych ograniczeń, przede wszystkim w zewnętrznym okazywaniu swej wiary w imię tzw. poprawności politycznej i opacznie pojmowanej zasady neutralności światopoglądowej państwa. Aby nie urażać ludzi o odmiennych poglądach, przekonaniach czy wierzeniach, władze miejscowe zabraniają oficjalnego obchodzenia świąt religijnych lub jakichkolwiek innych odniesień do religii w przestrzeni publicznej. Rzecz przy tym znamienna, że ograniczenia te dotyczą przede wszystkim chrześcijaństwa i jego symboliki, a więc np. noszenia krzyżyków i medalików na widocznym miejscu czy choćby tylko przeżegnania się w miejscu publicznym. W odniesieniu do muzułmanów przejawia się to niemal wyłącznie w zakazie noszenia chust przez kobiety w miejscu pracy.

Komunizm – tragedia trwa

Po upadku tzw. realnego socjalizmu w Europie i ustaniu towarzyszących im represji przeciw religii prześladowania bynajmniej nie ustały, tyle że zmieniła się nieco ich geografia. Teraz chrześcijaństwo jest na różne sposoby zwalczane przez utrzymujące się jeszcze reżymy komunistyczne lub co najmniej lewicowe – w Korei Północnej, Chinach, Wietnamie i Laosie w Azji oraz na Kubie na drugiej półkuli.

Pierwszy z wymienionych tu krajów jest w praktyce jedynym całkowicie zateizowanym państwem na świecie, choć – w odróżnieniu od wspomnianej Albanii, która formalnie wprowadziła zakaz wyznawania wszelkiej religii – władze w Pjongjangu oficjalnie takiego poglądu nie głoszą. Co więcej, w ostatnich latach wydały nawet zgodę na budowę cerkwi (podlegającej Patriarchatowi Moskiewskiemu) i świątyni protestanckiej. W praktyce jednak życie religijne w tym „skansenie stalinizmu”, jak się nieraz określa reżym północnokoreański, nie istnieje, a z nielicznych danych, jakie docierają z tego odizolowanego państwa, wynika, że jakiekolwiek przejawy takiego życia są tam surowo tępiono, a ci nieliczni ludzie, którzy odważają się choć trochę dać wyraz swej wierze, są bezlitośnie zwalczani, torturowani i mordowani – prawdziwi męczennicy XX i XXI wieku.

Nieco lepsza, choć też daleka od ideału, jest sytuacja chrześcijan i w ogóle ludzi wierzących w pozostałych wymienionych powyżej krajach. Rządzący tam komuniści (lub inna skrajna lewica) dążą do podporządkowania sobie miejscowych wierzących. W Chinach przybrało to najskrajniejsze formy w postaci istnienia tzw. patriotycznych stowarzyszeń katolików (od 1957) i protestantów (a także muzułmanów, buddystów i taoistów). Są one całkowicie kontrolowane przez władze, co w wypadku Kościoła katolickiego oznacza m.in. zerwanie łączności z Rzymem i odrzucenie władzy papieża. Ale część (według niektórych może nawet połowa) tamtejszych wiernych nie poddała się naciskom komunistów i – kosztem ciężkich prześladowań i ofiar – nadal uznaje za swego zwierzchnika Ojca Świętego i stara się zachować więź ze Stolicą Apostolską.

Aż tak daleko nie udało się, na szczęście, podporządkować sobie Kościoła władzom Wietnamu, jest on jednak także bardzo ograniczany w swych działaniach; rząd w Hanoi np. ustala odgórnie limity przyjęć do seminariów duchownych, często nie zgadza się na swobodne mianowanie nowych biskupów przez papieża, odmawia zwrotu majątków kościelnych zagarniętych przed laty przez komunistów itp. Dochodzą do tego drobniejsze, choć nie mniej uciążliwe formy prześladowań, np. przez utrudnianie lub wręcz uniemożliwianie obchodów świąt kościelnych przez niektóre grupy narodowościowe.

Ofiarą ograniczeń wolności religijnej na Kubie jest przede wszystkim Kościół katolicki, choć w ostatnich 2-3 latach daje się tam zauważyć nieznaczną odwilż w stosunkach państwowo-kościelnych. Wymuszone stanem zdrowia ustąpienie Fidela Castro w lutym 2008 ze stanowiska głowy partii komunistycznej i państwa i przejęcie sterów rządu przez jego brata Raula zaczęło owocować bardzo skromnym, jak na razie, poszerzaniem swobód obywatelskich, w tym również wolności wyznania. Nadal jednak Kościół ma bardzo ograniczony dostęp do środków przekazu, nie może prowadzić działalności oświatowej, zwłaszcza wśród młodzieży. W marcu 2012 wyspę odwiedził Benedykt XVI, co również przyniosło drobne posunięcia liberalizacyjne. Na przykład w tym roku, po raz pierwszy od 55 lat, władze wydały zgodę na budowę świątyni katolickiej – w Sandino w prowincji Pinar del Río na zachodzie wyspy. A w sierpniu 2013 Kościół odzyskał jako swoją własność przejętą przez państwo ponad 52 lata wcześniej kaplicę w Tarcisio.

Islam i hinduizm – główni wrogowie wolności religijnej

Nie pomniejszając winy komunizmu w ograniczaniu wolności religijnej i w prześladowaniach za wiarę, trzeba jednak pamiętać, że obecnie najtrudniej żyje się chrześcijanom w krajach rządzonych przez muzułmanów i hinduistów. Szczególnie wojowniczy i nietolerancyjny jest pod tym względem islam, co może się wydawać zaskakujące, jako że jest to religia uwzględniająca w swym nauczaniu pewne elementy chrześcijaństwa i uznająca np. Jezusa (Isa) za jednego z proroków a Maryję (Miriam) za jedną z godnych szacunku kobiet. A jednak to właśnie w krajach islamskich chrześcijanie mają dziś zdecydowanie najgorzej ze wszystkich innych państw.

Choć i między nimi są duże różnice ustrojowe (np. między jawnie teokratycznymi bądź fundamentalistycznymi Arabią Saudyjską, Jemenem i Iranem a formalnie świeckimi Turcją, Tunezją czy Algierią), to jednak we wszystkich ponad 40 krajach rządzonych przez muzułmanów istnieje np. zakaz propagowania przez chrześcijan ich wiary i prowadzenia przez nich działalności misyjnej, noszenia krzyżyków i innych zewnętrznych oznak kultu, a władze robią wielkie trudności w wydawaniu zezwoleń na budowę świątyń i wydawanie literatury chrześcijańskiej itp.

Skrajnym przykładem braku wolności religijnej jest monarchia saudyjska, która – uważając się za strażniczkę świętych miejsc islamu, jako że na jej terenie znajdują się główne sanktuaria tej religii: Mekka i Medyna oraz kamień Kaaba – nie zezwala na istnienie na swym obszarze jakiejkolwiek innej religii, nawet jeśli wyznają ją tylko cudzoziemcy. A za przejście z islamu na inną wiarę, np. chrześcijaństwo, grozi śmierć.

Podobne, choć może nie aż tak surowe przepisy obowiązują w większości innych krajów islamskich, a jeśli nawet któryś z nich zezwoli np. na wybudowanie świątyni katolickiej (np. w marcu 2008 oddano do użytku kościół katolicki i w rok później świątynie syro-malabarską i protestancką w Katarze), to – żeby nie drażnić fundamentalistów islamskich – nie może on mieć na wieży krzyża, czyli symbolu chrześcijaństwa.

A wszystko to dzieje się w sytuacji, gdy muzułmanie w Europie i Ameryce mogą swobodnie wyznawać i propagować swoją wiarę, budować meczety, wydawać literaturę religijną a za przejście z chrześcijaństwa na islam nie grozi żadna kara, co najwyżej w skrajnych przypadkach bojkot rodzinny lub towarzyski. Ta sama Arabia Saudyjska, która nie toleruje innych religii u siebie, hojnie wspiera rozwój islamu za granicą, dając pieniądze na budowę meczetów i ośrodków muzułmańskich, wykorzystując do tego liberalne i demokratyczne ustawodawstwo krajów zachodnich.

Ale nierówne traktowanie wyznawców innych religii u siebie i szerzenie islamu za granicą to tylko jedna, łagodniejsza postać nietolerancji muzułmańskiej wobec chrześcijan. Znacznie gorsze są jawne lub skryte ich prześladowania w różnych państwach. Najnowszym i najjaskrawszym przykładem takich działań jest ludobójstwo chrześcijan na części obszaru Iraku i Syrii – tam, gdzie w lipcu br. powstało tzw. Państwo Islamskie. Jego twórcy, dżihadyści sunniccy rozpoczęli swoje rządy od krwawych represji najpierw wobec swych odwiecznych przeciwników – szyitów, ale wkrótce potem zaatakowali mieszkających tam chrześcijan i znacznie mniej licznych jazydów, a także inne mniejszości religijne i narodowe. Rozmiar okrucieństw, jakich dopuszczali się ekstremiści sunniccy wobec tych, którzy nie podzielali ich szaleńczych wizji, zaskoczył nawet i przeraził wielu muzułmanów w innych krajach i doprowadził do niemal powszechnego potępienia działań dżihadystów. Inna sprawa, że na razie nic z tych potępień nie wynika i ratunku dla prześladowanych kraje ościenne szukają, jak zwykle, w interwencji amerykańskiej i ewentualnie innych państw zakonnych.

Wyznawcy Chrystusa padają ofiarami represji w krajach półksiężyca w postaci np. dyskryminacji w pracy i w dostępie do nauki, zagarniania im ziemi tam, gdzie jest jej mało i gdzie ma w związku z tym wysoką cenę, a wreszcie pogromów, dokonywanych przez muzułmanów. Widownią tych zjawisk są zwłaszcza Egipt, gdzie przemoc dotyka koptów, Afganistan, Pakistan, a od kilku lat także Irak, Turcja i Indonezja. Właściwie należałoby wymienić wszystkie państwa, rządzone przez muzułmanów, bo nawet tam, gdzie nie stanowią oni większości, np. na Filipinach (na południu) czy w Nigerii (na północy kraju) raz po raz dochodzi do walk i starć, wywoływanych właśnie przez wyznawców islamu.

Ale nie tylko ta religia, szczególnie jej fundamentalistyczna odmiana, stanowi zagrożenie dla wolności religii. Od wielu lat bardzo niepokojące wiadomości napływają także z Indii, gdzie większość mieszkańców wyznaje hinduizm. Religia ta, która przez całe dziesięciolecia kojarzyła się ludziom Zachodu raczej z tolerancją, spokojem i niestosowaniem przemocy, jest dziś coraz częściej łączona z krwawymi pogromami chrześcijan, którym ekstremiści hinduistyczni zarzucają próby nawracania Hindusów. O wrogości niektórych fundamentalistów do chrześcijaństwa wiadomo było co najmniej od początku lat dziewięćdziesiątych, ale szczególnie ostre, wręcz krwawe rozmiary przybrała ona w ostatnich 6 latach, czyli po masowym ataku na chrześcijan w sierpniu 2008 w stanie Orisa. Ten stan oraz Karnataka czy Asam kojarzą się obecnie europejskim obrońcom praw człowieka przede wszystkim z ciężkimi prześladowaniami chrześcijan, którzy wierność Chrystusowi przypłacają wielkimi cierpieniami, a nierzadko nawet życiem. Liczba śmiertelnych ofiar tych pogromów idzie obecnie w tysiące, a trzeba do tego dodać ok. 100 tys. rannych, wypędzonych i uciekinierów, którzy w obawie przed przemocą porzucili swe domostwa i mienie, chroniąc się w lasach czy w niedostępnych miejscach.

W styczniu 1999 głośna była sprawa australijskiego misjonarza-baptysty Grahama Stewarta Stainesa, który pracował wiele lat w Indiach (w stanie Orisa), służąc zwłaszcza trędowatym. Rozzuchwaleni zbrodniarze – ekstremiści hinduscy spalili go żywcem wraz z dwoma jego małymi synami w samochodzie. Jego żona Gladys przebaczyła mordercom, wyrażając jednak pragnienie i nadzieję, aby żałowali za swój czyn i zmienili się.

Lista krajów, w których wolność religijna pozostawia wiele do życzenia, jest bardzo długa – ostatnio doszła do nich buddyjska w większości Sri Lanka, której parlament podjął próbę wprowadzenia tzw. prawa przeciw nawróceniom. Formalnie chodzi o zakaz nakłaniania obywateli do zmiany religii za pomocą różnych niegodnych środków, np. pieniędzy czy przemocą. Chociaż projekt ustawy w tej sprawie jeszcze nie przeszedł, istnieje duże prawdopodobieństwo, że zostanie przyjęty, a wówczas może się on okazać narzędziem w rękach fundamentalistów buddyjskich w walce z wpływami chrześcijaństwa, gdyż to przeciw niemu w istocie jest zwrócony projekt przepisów.

Ustawy przeciw nawróceniom („antykonwersyjne”) uchwalono już w 7 stanach Indii (m.in. Orisa, Gudżarat i Radżastan), co w praktyce oznacza, że przejście z hinduizmu na chrześcijaństwo jest tam formalnie niemożliwe lub co najmniej bardzo poważnie utrudnione.

Prześladowania wewnątrzchrześcijańskie

Na koniec warto zwrócić uwagę na zjawisko rzadko poruszane i – na szczęście – znacznie mniej rozpowszechnione, jakim są różne ograniczenia wolności działania wyznań mniejszościowych w krajach chrześcijańskich. Dotyczy to przede wszystkim państw, w których przeważa prawosławie, które – jeśli nawet miejscowe konstytucje zapewniają świeckość państwa – wyraźnie faworyzują to wyznanie kosztem innych Kościołów. Katolicy, a może jeszcze bardziej protestanci różnych nurtów, w dzisiejszej Rosji, Bułgarii, Grecji, Gruzji, Armenii i kilku krajach są nierzadko traktowani jako obywatele drugiej kategorii; w byłych demoludach mają duże trudności z odzyskiwaniem swej własności, zagarniętej niegdyś przez komunistów lub z uzyskiwaniem zezwoleń na budowę nowych świątyń. W skrajnych przypadkach dochodziło nawet do stosowania siły wobec nieprawosławnych mieszkańców tych krajów, np. w Gruzji znany ze swej „antysekciarskiej” postawy ks. Wasile Mkalawiszwili wielokrotnie dopuszczał się przemocy fizycznej wobec miejscowych świadków Jehowy.

W czerwcu 2008 młodzi katolicy gruzińscy w liście do Benedykta XVI z okazji wizyty ad limina biskupa Giuseppe Pasotto przedstawili trudną sytuację swego Kościoła w tym kaukaskim kraju. Napisali tam o przymusowych nawróceniach na prawosławie w razie ślubów mieszanych, braku uznania przez tamtejszy Kościół prawosławny chrztu i innych sakramentów udzielanych w Kościele katolickim, o przejawach prozelityzmu prawosławnego itp.

Poza odosobnionymi przypadkami, prawosławni w krajach o większości katolickiej czy protestanckiej nie napotykają większych trudności w wyznawaniu swej wiary. Pośrednio potwierdza to nawet Patriarchat Moskiewski, który przy różnych okazjach z nieukrywaną dumą podaje liczbę swoich zagranicznych placówek duszpasterskich w różnych krajach na wszystkich kontynentach. Działają one w ponad 50 krajach, np. w Hiszpanii, w Niemczech, w Holandii, we Włoszech, ale również w Skandynawii (np. na Islandii) i w Ameryce Łacińskiej, gdzie kilka tygodni temu Patriarchat otrzymał (bezpłatnie) były kościół katolicki w stolicy Meksyku.

2014-11-04 12:47

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

W Polsce coraz bardziej naruszana jest konstytucyjna wolność sumienia i wyznania

2020-08-21 17:41

[ TEMATY ]

chrześcijaństwo

przemoc

cyberprzemoc

wolność religii

Carlos André Santos /Fotolia.com

"Z roku na rok wzrasta w Polsce liczba aktów naruszania konstytucyjnej wolności sumienia i wyznania. Stają się one coraz bardziej różnorodne i dotkliwe w stosunku do osób wierzących" - mówił Jan Wółkowski z Laboratorium Wolności Religgijnej. W warszawskim Domu Technika odbyła się konferencja prasowa promująca przypadający 22 sierpnia Międzynarodowy Dzień Upamiętniający Ofiary Aktów Przemocy ze względu na Religię lub Wyznanie.

22 sierpnia obchodzony jest Międzynarodowy Dzień Upamiętniający Ofiary Aktów Przemocy ze względu na Religię lub Wyznanie, ustanowiony w 2019 roku przez Zgromadzenie Ogólne ONZ. Z tej okazji Laboratorium Wolności Religijnej, jako organizator tegorocznych obchodów Dnia, wraz z Papieskim Stowarzyszeniem Pomoc Kościołowi w Potrzebie oraz Stowarzyszeniem Polskich Mediów zorganizowały dziś konferencję prasową. W spotkaniu udział wzięli ks. dr Mariusz Boguszewski (PKwP), oraz ks. dr Tomasz Huzarek i Jan Wółkowski (Laboratorium Wolności Religijnej). Spotkanie prowadził red. Marek Traczyk, prezes Stowarzyszenia Polskich Mediów.

Ks. Tomasz Huzarek zaprezentował ideę ustanowionego rok temu z inicjatywy polskiego MSZ przez Zgromadzenie Ogólne ONZ Międzynarodowego Dnia Upamiętniającego Ofiary Aktów Przemocy ze względu na Religię lub Wyznanie. Zaznaczył, że Dzień ten ma uwrażliwić społeczność międzynarodową na wszelkie zjawiska naruszania wolności religijnej i prześladowań na świecie, ale również w Europie. Zachęcił do upamiętnienia tego Dnia, np. przed podświetlanie budynków na czerwono, zapalanie świec czy modlitwę za prześladowanych ze względów religijnych.

- Wyznawanie wiary dzisiaj wcale nie jest tak proste i oczywiste. Nam w Europie czy w Polsce może wydaje się, że to nie jest nasza rzeczywistość, jednak w naszej rzeczywistości pewne symptomy i zjawiska naruszania wolności religijnej już mają miejsce – mówił ks. Huzarek. Wskazał, że celem Laboratorium Wolności Religijnej jest właśnie śledzenie tej sytuacji, przede wszystkim w celach prewencyjnych i profilaktycznych. Przypomniał zasadę, że prześladowanie poprzedza akceptacja stereotypów przemieniających się z czasem w dyskryminację.

Ks. Mariusz Boguszewski przypomniał, że chrześcijanie są najbardziej prześladowaną religią na świecie, jeśli chodzi o wyznanie. „Co kilka minut ginie jakiś chrześcijanin tylko dlatego, że wierzy w Chrystusa. Chcemy się o nich upominać, za nich krzyczeć, być ich głosu, bo ci ludzie tego potrzebują” – mówił.

- Kiedyś, gdy szedłem z biskupem Damaszku przez jego miasto, rozpoznała go pewna kobieta i zaczęła głośno płakać, rwąc się za włosy. Biskup ją pocieszał po arabsku. Okazało się, że tej nocy przyszli do niej ludzie, którzy zagrozili, że jeśli nie wyprze się Jezusa, zgwałcą i zabiją jej córkę, bo syna i męża zamordowali już wcześniej - opowiadał ks. Boguszewski.

Wskazał, że największe prześladowania chrześcijan występują na Bliskim Wschodzie (przez Państwo Islamskie), północnej Afryce (np. Boko Haram) i Pakistan, Chiny czy inne kraje azjatyckie, gdzie często prawo szariatu, prawo o bluźnierstwie, wykorzystywane jest przeciw chrześcijanom.

- Czasem może myślimy, że ta rzeczywistość jest bardzo daleko od nas. Jednak w dobie globalizacji, szybkiego przepływu informacji, nie można nie być wrażliwym na ból tych prześladowanych osób na całym świecie – powiedział prelegent, zachęcając do aktywnego wsparcia cierpiących prześladowanie.

Jan Wółkowski zaprezentował raport naruszania wolności religijnej w Polsce, przygotowany przez Laboratorium Wolności Religijnej. Obejmuje on cały rok 2019 oraz pierwsze siedem miesięcy roku 2020 i opisuje przypadki fizycznych ataków, wandalizmu i profanacji miejsc kultu oraz wizerunkówi symboli religijnych, a także przejawy dyskryminacji ze względu na religię lub wyznanie. Podkreślił, że podstawą metodologii badań są przepisy polskiego prawaoraz kładziono nacisk na weryfikację motywacji antyreligijnej sprawców. Zarejestrowano akty naruszające wolność religijną, przede wszystkim uderzające w chrześcijan.

- W 2019 roku zarejestrowaliśmy 61 takich aktów, a do lipca 2020 r. 62. Rok jeszcze się nie skończył. Ponad połowa wszystkich przypadków dotyczy ataków fizycznych i wandalizmu oraz profanacji – mówił J. Wółkowski. Omawiając przykłady zauważył, że uwzględniane są także np. grafiki uderzające w wolność religijną i wartości religijne, publikowane w mediach społecznościowych. – Z roku na rok wzrasta w Polsce liczba aktów naruszania konstytucyjnej wolności sumienia i wyznania. Stają się one coraz bardziej różnorodne i dotkliwe w stosunku do osób wierzących. W ostatnich miesiącach wzrasta tendencja coraz śmielszego manifestowania takich czynów przez sprawców – mówił. Dodał, że wzrasta świadomość osób wierzących w tej kwestii i zgłaszania do odpowiednich organów naruszeń wolności religijnej.

Ks. Huzar, wyjaśniając, dlaczego Laboratorium Wolności Religijnej skupia się na chrześcijaństwie, wskazał, że mniejszościowe religie i wyznania mają ośrodki troszczące się o ich wolność religijną, natomiast grupa większościowa – chrześcijanie i katolicy – do tej pory takiej instytucji nie mieli. – Tymczasem coraz częściej pojawiają się mniej lub bardziej wyrafinowane sposoby dyskryminowania chrześcijan – wskazał, dodając, że przypadki naruszeń wolności religijnej innych religii również są rejestrowane.

CZYTAJ DALEJ

14 posłów PiS zawieszonych w prawach członków partii

2020-09-18 13:54

[ TEMATY ]

PiS

PAP

Decyzją prezesa Jarosława Kaczyńskiego w prawach członka partii zawieszonych zostało w piątek czternaścioro posłów PiS, w tym minister rolnictwa Jan Krzysztof Ardanowski, Henryk Kowalczyk i Lech Kołakowski - poinformował szef komitetu wykonawczego Krzysztof Sobolewski.

Sobolewski poinformował, że w prawach członka partii zostali zawieszeni oprócz Ardanowskiego, Kowalczyka i Kołakowskiego również: , Katarzyna Czochara, Zbigniew Dolata, Teresa Glenc, Agnieszka Górska, Teresa Hałas, Jerzy Małecki, Krzysztof Szulowski, Piotr Uściński, Marek Wesoły, Bartłomiej Wróblewski oraz Sławomir Zawiślak.

To konsekwencja zagłosowania przez tych posłów przeciwko uchwaleniu nowelizacji ustawy o ochronie zwierząt, która m.in. zakazuje hodowli zwierząt na futra i wprowadza ograniczenia uboju rytualnego, który ma być dozwolony tylko na potrzeby krajowych związków wyznaniowych.

Pomimo zarządzonej przez szefa PiS dyscypliny w głosowaniu przeciw noweli opowiedziało się 38 posłów klubu PiS, w tym wszyscy posłowie Solidarnej Polski, dwóch Porozumienia, a 15 posłów Porozumienia wstrzymało się od głosu.

Politycy z kierownictwa PiS, w tym Sobolewski oraz szef klubu Ryszard Terlecki, zapowiedzieli wcześniej, że w piątek będą podjęte decyzje Kaczyńskiego co do zawieszenia w prawach członków PiS tych posłów, którzy byli przeciwni, wstrzymali się od głosu, bądź nie będą mogli usprawiedliwić w sposób wystarczający nieobecności na głosowaniach nad projektem tej noweli.

Terlecki informował zarówno w czwartek, jak i piątek, że zawieszenie w prawach członka partii będzie się wiązało także z utratą funkcji i stanowisk w Sejmie oraz strukturach okręgowych.

Spośród zawieszonych w prawach członka PiS, Lech Kołakowski to były wiceszef klubu, Henryk Kowalczyk pełni funkcję szefa komisji finansów publicznych, Zbigniew Dolata i Jerzy Małecki to wiceszefowie komisji edukacji, a Bartłomiej Wróblewski to wiceszef komisji nadzwyczajnej do spraw zmian w kodyfikacjach.

Jedynym spośród zawieszonych, który pełni funkcję we władzach okręgowych, jest Zbigniew Dolata - to wiceszef okręgu nr 37 Konin.

Politycy z kierownictwa PiS nie wykluczyli też perspektywy rządu mniejszościowego, ze względu na zachowanie podczas głosowania posłów z koalicyjnych Solidarnej Polski i Porozumienia.

Uchwaloną w piątek w nocy ustawą o ochronie zwierząt zajmie się teraz Senat. Wicemarszałek Senatu z PiS Marek Pęk podkreślił, że dyscyplina głosowania w sprawie tej ustawy dotyczy również senackiej części klubu. "Będzie to dla nas kolejny test lojalności, uczciwości i sumienności naszych senatorów" - oświadczył Pęk. (PAP)

autor: Rafał Białkowski, Mateusz Roszak

rbk/ mro/ itm/

CZYTAJ DALEJ

Święty czas w Skarbimierzu

2020-09-19 18:32

ks. Łukasz Romańczuk

W ten weekend w parafii pw. św. Stanisława Biskupa i Męczennika odbywają się dwie ważne uroczystości. Dziś miała miejsce inauguracja Drogi Krzyżowej i Nowej Grupy Regionalnej Wojowników Maryi, jutro natomiast konsekracja kościoła.

Uroczystości odbywające się w Skarbimierzu posiadały dużą oprawę. Procesja, która rozpoczęła się przy jednym z miejscowych rond. Na czele byli motocykliści. Za nimi krzyż, świece i LSO. Następnie różaniec niesiony przez panie ze Wspólnoty Żywego Różańca, sztandary, orkiestra dęta, ks. proboszcz pośród wiernych, pojazdy OSP Pępice oraz samochód na którym wiezione były dwie stacje drogi krzyżowe otoczone grupą mężczyzn, Wojowników Maryi, którzy modlili się różańcem.

Procesja zakończyła się przy kościele. Stacje drogi krzyżowej pozostawione zostały przed kościołem, a wierni udali się na Mszę św., której przewodniczył i homilię wygłosił ks. abp senior Marian Gołębiewski. (Relacja niebawem)

Po zakończeniu Mszy św., abp Gołębiewski poświęci stacje drogi krzyżowej i zostaną one procesyjnie przeniesione do pobliskiego lasku.

Jutro o godz. 12:00 zostanie poświęcony kościół parafialny. Liturgii przewodniczył będzie ks. abp Józef Kupny.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję