Reklama

Żołnierze Niezłomni – obowiązkowa pamięć

2016-02-25 09:59

Lilianna Sicińska
Edycja wrocławska 9/2016, str. 1


Wystawa obrazów Pawła Jaszczuka

Dwa tygodnie będą trwały tegoroczne obchody Narodowego Dnia Pamięci o Żołnierzach Wyklętych. Po ponad pół wieku milczenia o bohaterach ich historia może być w końcu poznana przez całe pokolenia Polaków.

Wrocławskie i dolnośląskie wydarzenia upamiętniające życie i bohaterstwo Żołnierzy Niezłomnych rozpoczęły się już 21 lutego i potrwają do 5 marca br. O ich koordynację zadbało wrocławskie Stowarzyszenie Odra-Niemen, które od początku ustanowienia Narodowego Dnia Pamięci Żołnierzy Wyklętych aktywnie promuje samo święto, jak i bohaterów.

– Od początku naszej działalności staramy się być płaszczyzną wrocławskiego porozumienia ponad podziałami w kwestii polityki historycznej i patriotycznej – mówi Ilona Gosiewska, prezes zarządu Odry-Niemen.

Reklama

W tym roku efektem pracy Stowarzyszenia Odra-Niemen jest połączenie działań aż 25 podmiotów: instytucji, organizacji, środowisk i szkół, które mają swój udział w obchodach święta pamięci o Żołnierzach Wyklętych. Są to wydarzenia ambitne: konferencje naukowe, wykłady, wydarzenia artystyczne, wydarzenia retrospektywne. Mają też wspólne cele: przywrócić Polakom tożsamość narodową, poznać nieznane fakty z historii, uszanować pamięć i bohaterstwo wielkich Polaków. Dlatego partnerem Odry-Niemen w realizacji tych wydarzeń jest grupa Historyczno-edukacyjna Młot im. kpt. Władysława Łukasiuka, środowisko młodych pasjonatów historii, artystów, którzy tworzą scenariusze wydarzeń, produkują filmiki promocyjne, przygotowują Marsz Pamięci, a także zajmują się środowiskiem kombatantów.

Powodem do dumy dla Stowarzyszenia jest włączenie wrocławskich wydarzeń w program narodowych obchodów tego święta. Nasze lokalne wydarzenia pod wspólną nazwą „W hołdzie Żołnierzom Wyklętym” uzyskały szczególny patronat: prezydenta RP Andrzeja Dudy.

– Z pewnością będzie wiele wzruszeń, emocji i wspólnoty ponad podziałami dla Niezłomnych – mówią organizatorzy.

Szczegóły informacyjne, linki do wydarzeń i potrzebne dane znajdą Państwo na stronie: www.odraniemen.org .

Tagi:
żołnierze wyklęci

Pierwszy pochówek Wyklętego na ziemi łódzkiej

2019-05-28 13:40

Red.
Edycja łódzka 22/2019, str. 8

Uroczystości pogrzebowe Józefa Domańskiego ps. Znicz, żołnierza Zrzeszenia Wolność i Niezawisłość, w 1952 r. skazanego na śmierć przez Wojskowy Sąd Rejonowy w Lublinie, i jego wuja ks. Jana Szadkowskiego, proboszcza łódzkiej parafii Matki Bożej Królowej Polski, odbyły się w miejscowości Siedlec k. Łęczycy. To pierwszy na ziemi łódzkiej pochówek ofiary totalitaryzmu komunistycznego, odnalezionej 14 listopada 2017 r. podczas prac ekshumacyjnych na cmentarzu rzymskokatolickim przy ul. Unickiej w Lublinie

Archiwum
Śp. Józef Domański

Józef Domański (ps. Paweł, Łukasz, Znicz) urodził się 2 marca 1920 r. w miejscowości Dąbie w powiecie łęczyckim. Był synem Władysława i Marii z domu Gałamon. Jego rodzice posiadali czterohektarowe gospodarstwo rolne. Ukończył 7 oddziałów szkoły powszechnej.

W 1940 r. został wysiedlony wraz z rodzicami, bratem Stanisławem i siostrą Heleną na teren powiatu chełmskiego. Początkowo zamieszkali w Siedliszczu, a następnie w kolonii Brzeziny. Pracował przy kopaniu rowów melioracyjnych, a także przy wyrębie lasu. W 1943 r. nawiązał kontakt z miejscowymi członkami Armii Krajowej i Narodowych Sił Zbrojnych, jednak sam nie należał do żadnej organizacji. W marcu 1945 r. powrócił z rodziną do wsi Dąbie w powiecie Łęczyca.

Walka na Lubelszczyźnie

W lipcu 1946 r. przyjechał w interesach na Lubelszczyznę. W Siedliszczu nawiązał kontakt z kolegami z byłego oddziału NSZ Eugeniusza Walewskiego „Zemsty”. W czasie jednego ze spotkań we wsi pojawiła się grupa operacyjna Urzędu Bezpieczeństwa – Wojska Polskiego, która poszukiwała partyzantów. Domański zbiegł wówczas z kwatery razem z Józefem Kowalskim ps. Wierzba. Od tej pory zaczął się ukrywać z obawy przed aresztowaniem za współpracę z podziemiem.

W sierpniu 1946 r. wstąpił za rekomendacją „Wierzby” do oddziału Józefa Struga ps. Ordon z Obwodu WiN Włodawa. We wrześniu 1946 r. został przeniesiony do oddziału żandarmerii Antoniego Chomy ps. Batory. Po śmierci dowódcy, w lutym 1947 r., dołączył ponownie pod komendę „Ordona”.

W czasie amnestii 1947 r. nie ujawnił się. Po śmierci „Ordona” pozostawał pod komendą jego zastępców, Stanisława Falkiewicza ps. Ryś i Stanisława Marciniaka ps. Niewinny. Grupa przetrwała w do wiosny 1948 r. 29 maja 1948 r. Domański i Marciniak zostali zaskoczeni k. wsi Bogdanka przez grupę funkcjonariuszy Komendy Powiatowej Milicji Obywatelskiej w Lubartowie. W czasie wymiany ognia Domański został ranny. Utracił jednak łączność z Marciniakiem.

Kara śmierci

Do jesieni 1949 r. Józef Domański ukrywał się samotnie, najdłużej w Jagodnie u Romana Dobrowolskiego ps. Ostrożny w wykopanym pod stodołą bunkrze. W listopadzie 1949 r. dołączył do oddziału Edwarda Taraszkiewicza ps. Żelazny. Pełnił funkcję skarbnika i nieformalnego zastępcy dowódcy.

6 października 1951 r. czteroosobowa grupa „Żelaznego” została osaczona na kwaterze w kolonii Żbereże, powiat Włodawa, przez ponad 700 ubowców. W wyniku walki śmierć ponieśli: „Żelazny”, Stanisław Torbicz „Kazik” oraz dwójka współpracowników udzielająca im schronienia.

Rannego w czasie walki i nieprzytomnego Józefa Domańskiego przetransportowano do siedziby UB we Włodawie. Pomimo odniesionych ran został jeszcze tego samego dnia poddany wstępnym przesłuchaniom.

10 października 1951 r. osadzono go w więzieniu karno-śledczym na Zamku w Lublinie. Przeszedł bardzo intensywne i ciężkie śledztwo.

14 sierpnia 1952 r. skazany przez Wojskowy Sąd Rejonowy w Lublinie na karę śmierci. Wyrok wykonano 12 stycznia 1953 r. w więzieniu na Zamku w Lublinie.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Bp Piotrowski prosi o pomoc dla rodzin strażaków poszkodowanych w akcji ratowniczej

2019-09-16 13:29

dziar / Kielce (KAI)

Poważny uraz i śmierć - to smutny skutek udziału strażaków w akcji gaszenia pożaru w Radlinie, w związku z czym biskup kielecki Jan Piotrowski wystosował komunikat do wiernych, w którym prosi o wsparcie rodzin strażaków.

©Mike Mareen – stock.adobe.com

Gromadzeniem środków finansowych zajmuje się Związek Ochotniczych Straży Pożarnych RP Województwa Świętokrzyskiego, na konto którego można kierować wpłaty z dopiskiem „Pomoc”. Numer konta znajduje się na stronie internetowej diecezji kieleckiej.

Zdarzenie, które miało miejsce kilka miesięcy temu, w nocy z 10 na 11 maja br., biskup kielecki przypomina w komunikacie. Podczas gaszenia pożaru budynku gospodarczego w Radlinie (gmina Górno), w wyniku wybuchu butli z acetylenem ranni zostali dwaj strażacy ochotnicy.

„Pan Grzegorz Wdowiak z Leszczyn doznał poważnego urazu nogi, nie może pracować, a ma na utrzymaniu żonę i czworo dzieci. Pan Zdzisław Synowiec z Woli Jachowej zmarł 22 maja. Pozostawił żonę i dwoje dzieci” – przypomina bp Piotrowski. I apeluje: „Zwracam się do strażaków naszej diecezji, jak i do wszystkich ludzi dobrej woli, o pomoc dla rodzin obu strażaków. (…). Jestem przekonany, że w duchu chrześcijańskiej solidarności wspomożemy rodziny poszkodowanego i zmarłego strażaka”.

Komunikat jest odczytywany w kościołach diecezji kieleckiej.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Komiks o Jerzym Woźniaku

2019-09-17 00:47

Agnieszka Bugała

Materiały prasowe wydawcy

Promocja komiksu pt. „Wyrok” poświęconego pamięci żołnierza Armii Krajowej i uczestnika akcji „Burza” Jerzego Woźniaka odbędzie się 18 września o godz. 12.00 w Sali Kolumnowej jego imienia w Dolnośląskim Urzędzie Wojewódzkim we Wrocławiu. Na spotkanie zapraszają Wojewoda Dolnośląski Paweł Hreniak i dyrektor Centrum Historii Zajezdnia Marek Mutor.

Autorzy podkreślają, że życiorys Jerzego Woźniaka to gotowy scenariusz na film sensacyjny, ale też opowieść o prawym, szlachetnym człowieku, który walczył z dwoma totalitarnymi systemami i nie złamał swoich zasad w obliczu tortur i groźby śmierci, stąd pomysł, aby historię bohatera opowiedzieć. Komiks „Wyrok”, wydany przez Centrum Historii Zajezdnia, jest wyrazem szacunku dla jednego z Żołnierzy Niezłomnych i formą należnego mu hołdu, którego zresztą przez lata niezłomnym odmawiano.

Jerzy Stanisław Woźniak w 1945 roku przedarł się do Europy Zachodniej, gdzie walczył w 2. Korpusie Polskim we Włoszech, był też emisariuszem delegatury WiN w Londynie na teren RP. W 1947 r. zgłosił się na ochotnika do przerzucenia na teren kraju, gdzie w tym samy roku został aresztowany przez Ministerstwo Bezpieczeństwa Publicznego, a następnie skazany na karę śmierci, w tak zwanym „procesie kiblowym”. Decyzja Bolesława Bieruta zmieniła wyrok śmierci na karę dożywocia. Na wolność wyszedł dopiero w roku 1956. W latach 2001-2002 był kierownikiem w randze wiceministra Urzędu do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych w rządzie Jerzego Buzka. Działał w Światowym Związku Żołnierzy Armii Krajowej i był członkiem Kapituły Nagrody Kustosza Pamięci Narodowej. Zmarł 12 kwietnia 2012 r. Spoczął na Cmentarzu Osobowickim, kilkaset metrów od jego grobu, na tym samym cmentarzu, znajdują się bezimienne groby jego kolegów z AK, wymordowanych po wojnie przez komunistów.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem