Reklama

Miłosierdzie, jedność, radość, człowiek, czyli o różnych spojrzeniach na nowego biskupa

2016-02-25 09:59

Adrianna Sierocińska
Edycja wrocławska 9/2016, str. 6-7

Krzysztof Kunert
Bp Jacek Kiciński

19 marca w uroczystość św. Józefa nowy biskup pomocniczy archidiecezji wrocławskiej przyjmie sakrę biskupią.
Jakie są jego plany i marzenia związane z posługą biskupa? Z o. Jackiem Kicińskim rozmawia Adrianna Sierocińska

ADRIANNA SIEROCIŃSKA: – Na początku naszej rozmowy nie sposób nie zapytać o wrażenia… Czy ta nominacja zaskoczyła Ojca Biskupa?

O. BP NOMINAT JACEK KICIŃSKI: – Nikt z nas, wybierając drogę życia kapłańskiego, nie nastawia się na to, że zostanie biskupem, tym bardziej jeśli jest do droga życia zakonnego. To dla mnie wielkie zaskoczenie. Jednak w duchu pokory i odpowiedzialności za dobro Kościoła wyraziłem swoje „tak” na posługę biskupa pomocniczego archidiecezji wrocławskiej.

– Pamiętam jedną z naszych rozmów, gdy dzielił się Ojciec świadectwem swojego powołania. Mówił Ojciec wówczas, że marzył o studiach na Politechnice Poznańskiej i początkowo nie myślał o wstąpieniu do zakonu. Teraz zostaje Ojciec mianowany biskupem. Pan Bóg ma poczucie humoru?

– Z pewnością Pan Bóg ma poczucie humoru, choć zawsze mówię moim studentom, że Pan Bóg nie niszczy naszych marzeń, ale je ukierunkowuje i nadaje nową jakość. Chciałem budować mosty – teraz buduję je między ludźmi a Panem Bogiem.

– Tuż po ogłoszeniu nominacji powiedział Ojciec, że chciałby być biskupem miłosierdzia. Co to znaczy?

– Mamy Rok Miłosierdzia w Kościele i on bardzo jasno wyznacza zakres mojej posługi. Być biskupem miłosierdzia to przede wszystkim poszukiwać człowieka, odnajdywać go i przyprowadzać do Boga, który jest Miłością. Podnosić go z grzechu i przywracać godność bycia dzieckiem Boga. To ważne w dzisiejszym świecie, by Miłosierdzie Boże dotykało każdego człowieka. Z miłosierdzia zawsze rodzi się jedność.

– Jakie zawołanie biskupie będzie Ojcu towarzyszyło w posłudze?

– Wybrałem słowa „ut unum sint” („aby byli jedno” – przyp. red.). To tytuł encykliki Ojca Świętego Jana Pawła II, która została opublikowana w 1995 r. dokładnie dwa dni przed moimi święceniami kapłańskimi. To zawołanie bardzo mocno zobowiązuje mnie do tego, aby tworzyć jedność. Jedność z Ojcem Świętym, z naszym arcybiskupem metropolitą wrocławskim, z kapłanami, osobami konsekrowanymi i ludem nam powierzonym ma dziś ogromne znaczenie.

– Jest Ojciec biskupem wyjątkowym ze względu na swoją przynależność do zgromadzenia klaretynów. W powojennej historii Wrocławia zdarzyło się po raz pierwszy, by biskupem został zakonnik. To ukłon Stolicy Apostolskiej w stronę osób konsekrowanych?

– Myślę, że Ojciec Święty nie sugeruje się przynależnością zakonną, ale z pewnością spogląda na daną osobę w perspektywie potrzeb duszpasterskich w danej archidiecezji. Kościół wrocławski dużo zawdzięcza osobom konsekrowanym: wielu kapłanów przyszło na te tereny do posługi duszpasterskiej, wiele sióstr zakonnych. W ten sposób z pewnością zostaje mocno podkreślony aspekt ich działalności, jestem za to bardzo wdzięczny papieżowi Franciszkowi.

– Do tej pory pełnił Ojciec funkcję wikariusza biskupiego ds. życia konsekrowanego. Czy osoby konsekrowane nadal będą bliskie Ojca sercu?

– Zawsze były, są i będą. To osoby, które wnoszą piękno w życie Kościoła. Gdyby nie zakonnicy, Kościół byłby ubogi. Jednym z elementów mojej posługi biskupiej będzie też współpraca z kapłanami. Wielu wspaniałych księży pracuje w naszej archidiecezji, moim marzeniem jest stworzenie jedności z nimi.

– Jest Ojciec związany ze wspólnotą Wawrzyny Plus. Czy mimo nowych obowiązków będzie Ojciec towarzyszył jej członkom w dalszym rozwoju duchowym?

– Z pewnością ich nie opuszczę! To jest wspólnota, która od samego początku formuje się wraz ze mną i bardzo ich sobie cenię. Na pewno będą stanowić dla mnie silne oparcie, zwłaszcza modlitewne. A ja będę ich wspierał, jak tylko będę mógł.

* * *

Wrocławscy dominikanie zapraszają na modlitwę Koronką do Miłosierdzia Bożego w intencji Biskupa Nominata. Modlitwa będzie odbywać się 17, 18 i 19 marca o godz. 15 w kościele Ojców Dominikanów przy pl. Dominikańskim 2. Św. Jacek – dominikanin – jest patronem nowego biskupa.

Tagi:
wywiad

Reklama

Czas najwyższy posprzątać po sobie

2019-08-21 11:24

Rozmawia ks. Jacek Molka
Niedziela Ogólnopolska 34/2019, str. 44

O nowych regulacjach unijnych dotyczących tworzyw sztucznych z Pawłem Sałkiem, doradcą Prezydenta RP ds. ochrony środowiska, polityki klimatycznej i zrównoważonego rozwoju, rozmawia ks. Jacek Molka

KS. JACEK MOLKA: – Czy nowe przepisy Unii Europejskiej dotyczące tworzyw sztucznych to naprawdę innowacyjne rozwiązania?

PAWEŁ SAŁEK: – Zanieczyszczenie tworzywami sztucznymi to bardzo poważny problem dla środowiska. Musimy ograniczyć wykorzystywanie plastiku, a tam, gdzie to możliwe, zastąpić go innymi tworzywami oraz zwiększyć poziom recyklingu tworzyw sztucznych, m.in. butelek PET. Temu ma służyć dyrektywa Parlamentu Europejskiego i Rady w sprawie ograniczenia wpływu niektórych produktów z tworzyw sztucznych na środowisko.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

„Babcia pątniczka” z Włoch już na Jasnej Górze

2019-08-21 18:46

it / Jasna Góra (KAI)

95-letnia Emma Morosini, Włoszka, która wybrała się w samotną pieszą pielgrzymkę na Jasną Górą pokonując ok. 1 tys. jest już u celu. - Ostatnie owoce mojego życia: modlitwę o pokój na świecie, za kapłanów i młodych chciałam przynieść tutaj Matce Bożej - powiedziała pątniczka, która do częstochowskiego Sanktuarium dotarła późnym po południem. Pierwsze kroki skierowała przed Cudowny Obraz, gdzie długo się modliła a potem spotkała się z Paulinami. Przeor klasztoru ucałował jej ręce i podziękował za pielgrzymi trud ofiarując ryngraf Jasnogórskiej Pani i różaniec.

BPJG

Zapytana skąd pomysł na tak szaloną w jej wieku wyprawę odpowiedziała, że jest to realizacja jej postanowień. - Od 25 lat jestem w drodze, od dnia kiedy zostałam cudownie uzdrowiona. Postanowiłam sobie, że każdego roku przez trzy miesiące będę pielgrzymować i tak od 70. roku mojego życia trzy miesiące jestem w drodze - podkreśliła pątniczka. Pierwszym sanktuarium, które nawiedziła było Lourdes a potem Fatima. Teraz przyszła pora na Jasną Górę.

- Pomyślałam, że te ostatnie owoce mojego życia chcę przynieść Matce Bożej tutaj, modlitwę o pokój na świecie, za kapłanów i za młodzież. To są najważniejsze intencje, które możemy zawierzyć tylko Maryi - wyznała. Podkreśliła, że „to taka malutka kropelka, którą może dodać do oceanu”.

- To mnie uszczęśliwia, że mogę tu być, w tym Sanktuarium, które kocham – podkreśliła.

- Chcę podziękować Dziewicy Maryi za to, że mnie tu wezwała, to Jej wołanie sprawiało, że nawet kiedy byłam zmęczona wieczorem, to przychodził nowy dzień i znowu nowe siły. To jest piękne doświadczenie odkryć, że Matka Boża trzyma Cię za rękę i mówi „dawaj dalej”, jeszcze kroczek - wyznała Emma Morosini.

Pątniczka wyraziła wielką wdzięczność wszystkim, którzy się za nią modlili.

- To bardzo ważne, by mieć przyjaciół, którzy się za Ciebie modlą, nie ma pielgrzymowania, pokonywania drogi, trudności, bez modlitwy, bez niej to „nie wychodzi”.

Niestrudzona kobieta opowiadała o różnych „przeszkodach” w drodze. - Czasem było tak, że robiłam cztery kroki i musiałam się zatrzymać. Zawsze wtedy pojawiał się człowiek – anioł, który pomagał. Pytałam się mądrego kapłana czy mogę pielgrzymując tę pomoc przyjmować a on odpowiedział: „ty masz swoje lata, Matka Boża zna twój wiek i nie wolno ci odmawiać, gdy ktoś zaoferuje pomoc”.

- Ta pomoc była wielka – przekonuje i dodaje: „myślałam, że dotrę na Jasną Górę na koniec roku, robiąc te cztery kroki i postój, ale dzięki życzliwym ludziom udało się dotrzeć już teraz”.

Z uśmiechem wspomina, że dziękuje za pomoc wielu osobom, także polskim policjantom. - Kiedy pomyliłam drogę i poszłam w innym kierunku na trasie, to zaoferowali swoją pomoc przez podwiezienie służbowym samochodem i wyprowadzenie na właściwą drogę – podkreślała.

Wyznawała, że Maryja jest dla niej jak mama. - Nie mam już nikogo z bliskich na świecie i dlatego jestem Jej córką i Ona mnie prowadzi – stwierdziła.

Zapytana o przesłanie płynące z dziś z Jasnej Góry odpowiedziała z przekonaniem: „chciałabym byście mieli zaufanie i wiarę, że Matka Boża wszystkich kocha, mądrych i głupich, że jest Matką a Matka kocha bardziej trudne dzieci. Ufajcie, bądźcie pewni, że Matka Boża nas kocha”. – Zaufanie, wiara, módlcie się, módlcie się – mówiła.

Włoszka wyruszyła ze swego rodzinnego miasta Castiglione delle Stiviere nad jeziorem Garda. W samotnej pielgrzymce na Jasną Górę miała do pokonania ok. 1000 km. Jej znakiem rozpoznawczym jest pomarańczowa, odblaskowa kamizelka, jasny kapelusz i różaniec. Prowadzi za sobą niewielki wózek, w którym ma wszystko, co niezbędne w drodze. Na noclegi zatrzymywała się w różnych miejscach, domach prywatnych, parafiach.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

W obronie naszej Matki i Królowej

2019-08-25 21:16

Magda Nowak

W wigilię uroczystości Najświętszej Maryi Panny Częstochowskiej, 25 sierpnia głównymi ulicami miasta przechodzi procesja maryjna na Jasną Górę z udziałem duchowieństwa, mieszkańców Częstochowy i pielgrzymów z terenu archidiecezji. Tradycyjnie procesję poprzedzają nieszpory odprawiane w archikatedrze.

M. Sztajner/Niedziela

– Poprzez macierzyńską obecność Maryi Kościół nabiera szczególnej pewności, że żyje życiem Chrystusa Zbawiciela, że żyje tajemnicą odkupienia i uzyskuje także tę jakby doświadczalną pewność, że jest po prostu domem każdego człowieka – mówił podczas nieszporów abp Wacław Depo, metropolita częstochowski. Wskazał również na Maryję jako na znak nadziei, Ona jest Tą, która zachęca by mieć odwagę uwierzyć na nowo Bogu i śmiało spojrzeć w oczy Chrystusa. – Pragniemy w tej właśnie modlitwie i w naszej procesji, która jest zawsze rodzajem świadectwa, podziękować Bogu za dar Matki.

Zobacz zdjęcia: Procesja z Obrazem Matki Bożej z Archikatedry Częstochowskiej na Jasną Górę

Pragniemy prosić Go, aby postawił Maryję na naszej drodze jako światło, które pomaga nam, abyśmy my stali się światłem dla tych, którzy jeszcze trwają w ciemnościach grzechu – podsumował.

W procesji pod przewodnictwem metropolity częstochowskiego abpa Wacława Depo, uczestniczyli kapłani: z biskupem seniorem Antonim Długoszem, biskupem pomocniczym Andrzejem Przybylskim, kapitułą Bazyliki Archikatedralnej; osoby życia konsekrowanego, duża rzesza wiernych, członkowie ruchów i bractw archidiecezji, klerycy Wyższego Seminarium Duchownego w Częstochowie oraz pielgrzymi.

Uwieńczeniem modlitwy była Msza św. celebrowana na jasnogórskim Szczycie, będąca jednocześnie ostatnią nowennową Eucharystią przed jutrzejszą uroczystością. Kazanie do zebranych wygłosił bp diecezji sosnowieckiej Grzegorz Kaszak. Słowa rozważania skupił na trwających w Polsce aktach profanacji wizerunku Matki Bożej. – W trosce o szacunek dla naszej Królowej i o dobrobyt naszej ukochanej ojczyzny nie możemy milczeć, tylko na różne sposoby musimy wyrazić swój sprzeciw przeciwko tym skandalicznym zachowaniom oraz podejmować czyny pokutne, by zadośćuczynić Panu Bogu za bluźnierstwa wobec Maryi i Jego osoby – mówił.

– Pytamy autorów i uczestników ataków na Przenajświętszą Panią: Cóż złego zrobiła wam Maryja? Za co Ją tak straszliwie obrażacie? To nas bardzo boli. Maryja jest Matką Boga i naszą Matką, którą bardzo szanujemy i kochamy. Tymi haniebnymi czynami obrażacie także nasze uczucia religijne. Dlatego nie ma i nigdy nie będzie naszego przyzwolenia na takie niedopuszczalne zachowanie – zaznaczył abp Grzegorz Kaszak.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem