Żałobnej Eucharystii przewodniczył bp Ignacy Dec, który we wstępie do liturgii podkreślił intencję modlitwy zgromadzonego Kościoła. – Chcemy w tej Eucharystii podziękować Bogu za dar tego kapłana, który służył Bogu i Kościołowi w naszej diecezji od siedemnastu lat, w tym od dziewięciu lat w tej katedralnej parafii. Podziękujemy za dobro, które Bóg przekazał ludziom przez jego życiową, szczególnie kapłańską posługę – podkreślił biskup senior.
Słowo nadziei
W centrum wygłoszonej homilii bp Dec postawił słowo Boże, które nadaje sens chrześcijańskiemu przeżywaniu śmierci. – W tym trudnym czasie dla nas, gdy jesteśmy przepełnieni żalem, że odszedł od nas z tego świata ks. Paweł Traczykowski, dochodzi do nas słowo Boże, które rozprasza mroki naszych serc, koi ból i przynosi nadzieję. „Dusze sprawiedliwych są w ręku Boga i nie dosięgnie ich męka. Zdało się oczom głupich, że pomarli, zejście ich poczytano za nieszczęście i odejście od nas za unicestwienie, a oni trwają w pokoju” (Mdr 3,1-2) – cytował.
Pomóż w rozwoju naszego portalu

Reklama
Biskup odwołał się także do starożytnej mądrości i biblijnego spojrzenia na przedwczesną śmierć. – Starożytni Grecy mawiali: „Ulubieńcy bogów umierają młodo”. W Biblii zaś znajdujemy słowa: „Wcześnie osiągnąwszy doskonałość, przeżył czasów wiele. Dusza jego podobała się Bogu, dlatego pośpiesznie uszła spośród nieprawości” (Mdr 4,13-14). W tych słowach zawarł próbę odczytania tajemnicy nagłego odejścia kapłana.
Kapłańska służba
W dalszej części homilii bp Dec nakreślił obraz kapłańskiej drogi zmarłego kapłana. Podkreślił, że najpełniej określa ją słowo „sługa”. – Jeśli mówimy, że kapłan jest sługą, ta nazwa szczególnie przylega do osoby ks. Pawła Traczykowskiego – powiedział, przypominając jego gorliwość w głoszeniu słowa Bożego, sprawowaniu sakramentów oraz w trosce o chorych i ubogich. – Wszystkie te funkcje pełnił bardzo gorliwie, z wielkim oddaniem dla ludzi, którym służył. Przy tym ołtarzu sprawował Eucharystię i głosił homilie – dodał.
Nie zabrakło także odniesienia do jego formacji intelektualnej i duszpasterskiej. – Można powiedzieć, że swoje narzędzia naukowe potrafił owocnie włączyć w posługę duszpasterską. Stąd też był chętnie słuchany i pociągał wiernych do Pana Boga swoją autentyczną pobożnością – zaznaczył. Biskup przypomniał jego zaangażowanie w pracę z różnymi wspólnotami oraz posługę wśród więźniów, którzy szczególnie cenili jego obecność.
Chcemy z tej katedry przekazać twego ducha do niebieskiego domu i prosić miłosiernego Boga o przyjęcie Cię na wieczne zamieszkanie. W tej umiłowanej przez ciebie świątyni, dziękujemy dziś Bogu za ciebie, za to wszystko, co Bóg przekazał ludziom przez ciebie w Twoim życiu.
Wzruszającym momentem homilii było osobiste i przejmujące pożegnanie przez biskupa. – Drogi Księże Pawle, wyczuwamy twego ducha, który gdzieś unosi się wśród nas. Ciało twoje czeka na pogrzebanie. Będzie złożone do naszej matki ziemi, gdzie będzie oczekiwać na powrót do niego twojego ducha, gdy będzie oczekiwać na chwalebne zmartwychwstanie.
Reklama
Na zakończenie wybrzmiały słowa nadziei i wiary w życie wieczne. – Chcemy z tej katedry przekazać twego ducha do niebieskiego domu i prosić miłosiernego Boga o przyjęcie Cię na wieczne zamieszkanie. W tej umiłowanej przez ciebie świątyni, dziękujemy dziś Bogu za ciebie, za to wszystko, co Bóg przekazał ludziom przez ciebie w Twoim życiu. Wierzymy, że swoją chorobą, cichym cierpieniem, spłaciłeś już dług swoich słabości i że znajdziesz Boże miłosierdzie, któremu zawsze ufałeś, które tutaj w tej katedrze, tak często o godz. 15.00 wypraszałeś dla nas i całego świata. My dziś wstawiamy się za tobą przed Panem, jak tylko umiemy i potrafimy. Żegnamy cię w postawie wdzięczności wobec Boga i w postawie modlitwy błagalnej. Żegnają cię biskupi, księża, twoi koledzy, siostry zakonne, twoi uczniowie i przyjaciele, żegnają cię twoi parafianie, którym tak gorliwie służyłeś. Niech aniołowie zawiodą cię raju – zakończył pierwszy biskup świdnicki.

Spiesząc się do drugiego człowieka
Pod koniec Mszy św. głos zabrał ks. kan. Marcin Gęsikowski, proboszcz parafii katedralnej. Skierował słowa wdzięczności do ks. biskupa Ignacego za pokrzepiające słowa homilii oraz podziękował licznie zgromadzonym kapłanom, parafianom i gościom za wspólną modlitwę. Wspomniał też, że w ostatnich dniach w internecie pojawiło się już wiele ciepłych słów za dar obecności i świadectwa wiary ks. Pawła, i zachęcił wszystkich, którzy czują taką potrzebę serca, aby wyrazić swoją wdzięczność za otrzymane dobro poprzez wpis do pamiątkowej księgi kondolencyjnej, która będzie wyłożona w katedrze świdnickiej do niedzieli, 3 maja do końca dnia.
– Ksiądz Paweł cicho przemierzał te nawy katedry, zawsze się gdzieś spiesząc. Ale spieszył się za każdym razem do drugiego człowieka: do konfesjonału, do ołtarza, do chorych czy osadzonych w areszcie – wspominał ks. kan. Gęsikowski. – Tyle tych posług sprawował w naszej parafii, będzie nam go bardzo brakować. On to wszystko robił sam, jakże ciężko będzie nam wejść w to wszystko… – zakończył, modląc się o dar życia wiecznego dla zmarłego kapłana.
Ostatnie pożegnanie
Katedra świdnicka stała się tego dnia miejscem wdzięczności za kapłańskie życie, które choć przerwane nagle, wydało obfite owoce w sercach wiernych. Mszę świętą koncelebrowało ponad 60 kapłanów, także spoza diecezji. Świątynia zgromadziła siostry zakonne, rodzinę, przyjaciół i licznych parafian katedralnych.
Główne uroczystości pogrzebowe odbędą się w sobotę 2 maja w Kolegiacie Matki Bożej Bolesnej i Świętych Aniołów Stróżów w Wałbrzychu. Mszy świętej o godz. 11:00 będzie przewodniczył bp Marek Mendyk. Uroczystości rozpoczną się o godz. 10:00 czuwaniem przy trumnie z ciałem Zmarłego. Pięć minut później odmówiony zostanie różaniec, a o godz. 10.30 przewidziano przemówienia okolicznościowe. Po Mszy świętej kondukt żałobny wyruszy na cmentarz parafialny przy ul. Przemysłowej, gdzie ciało śp. ks. Pawła Traczykowskiego zostanie złożone do grobu.
