Reklama

Felietony

Szpital zaproponował śmierć - zamiast leczenia

Historia ks. Larry’ego Hollanda z Vancouver nie jest jedynie szokującym epizodem ze szpitalnego korytarza. To znak groźnego przesunięcia granicy: od medycyny, która ma ratować i towarzyszyć, do systemu, który człowiekowi starszemu, osłabionemu i zależnemu od innych, podsuwa śmierć jako jedną z dostępnych możliwości. Właśnie dlatego tej sprawy nie wolno czytać jak sensacji, lecz jak ostrzeżenie.

[ TEMATY ]

felieton

Milena Kindziuk

Red.

Milena Kindziuk

Milena Kindziuk

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Jak przeczytałam w portalu Zenith, w kanadyjskim szpitalu 79-letni ks. Larry Holland, człowiek po złamaniu biodra, usłyszał, że „opcją” może być także medycznie wspomagana śmierć. Szok jest tym większy, że nie chodziło o człowieka, który wyraził wolę umierania. Ks. Holland, powtórzę: miał złamane biodro. Potrzebował leczenia, rehabilitacji i zwyczajnej ludzkiej troski. Tymczasem w szpitalu usłyszał nie tylko diagnozę i zalecenia, ale również sugestię, że „opcją” może być MAiD, czyli Medical Assistance in Dying. Jak relacjonował, taka propozycja padła dwa razy: najpierw ze strony lekarza, a po kilku tygodniach wróciła w rozmowie z pielęgniarką. Nie jest to już więc opowieść o jednym niefortunnym zdaniu, jednym lekarzu czy jednej pielęgniarce.

Reklama

Najbardziej niepokoi nie sam fakt istnienia kanadyjskiego prawa o MAiD, lecz przesunięcie granicy. Jeszcze niedawno punktem wyjścia była sytuacja, w której pacjent sam pytał o taką możliwość. Dziś coraz wyraźniej widać, że inicjatywa może wychodzić ze strony personelu medycznego. Rzecznik Vancouver Coastal Health potwierdził zresztą, że personel ma prawo poruszać temat MAiD na podstawie „oceny klinicznej” pacjenta, o ile ma odpowiednią wiedzę i kompetencje. I właśnie tutaj kryje się sedno dramatu. Człowiek starszy, chory, osłabiony, zależny od innych, po urazie i z ograniczoną sprawnością, słyszy od przedstawiciela systemu: śmierć także jest opcją. Nawet jeśli nie pada formalny nacisk, rodzi się presja psychologiczna. Wystarczy chwila lęku, bólu albo poczucia bycia ciężarem, by „wolność wyboru” zaczęła brzmieć jak elegancko opakowana zachęta do rezygnacji z życia.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Sprawa ks. Hollanda nie wydarzyła się w próżni. Kanada zalegalizowała MAiD w 2016 roku, a kolejne zmiany prawne stopniowo rozszerzały zakres jego stosowania. Według danych federalnych w 2024 roku z MAiD skorzystało 16 499 osób, co stanowiło znaczny procent wszystkich zgonów w kraju. Trudno więc mówić o marginalnym wyjątku. Mówimy o systemie, który z roku na rok przesuwa granice dopuszczalności. Co więcej, czasowe wyłączenie osób, których jedyną podstawową chorobą jest choroba psychiczna, przedłużono tylko do 17 marca 2027 roku. To oznacza, że proces dalszego rozszerzania tej praktyki wciąż pozostaje realny.

Ks. Holland nazwał drugą propozycję „fałszywym współczuciem”. Trudno o trafniejsze określenie. Miłosierdzie nie polega przecież na skróceniu drogi człowiekowi cierpiącemu, lecz na towarzyszeniu mu tak, aby nie został sam ze swoim bólem, lękiem i poczuciem bezradności. W chrześcijańskim spojrzeniu godność człowieka nie maleje wraz z wiekiem, chorobą czy niesamodzielnością. Przeciwnie, właśnie wtedy domaga się jeszcze większej ochrony. A jeśli medycyna zaczyna podpowiadać śmierć tam, gdzie powinna najpierw proponować leczenie, rehabilitację, opiekę paliatywną i obecność, to znak, że coś głęboko pękło. Nie tylko w prawie, lecz także w sumieniu kultury.

Przypadek ks. Hollanda z Kanady jest dziś ostrzeżeniem, także Polska nie może patrzeć na tę historię z poczuciem bezpiecznego dystansu. Także u nas coraz częściej język godności, współczucia i wolności bywa odrywany od prawdy o wartości ludzkiego życia. Chrześcijaństwo przypomina tymczasem coś dokładnie przeciwnego: człowiek nie przestaje być darem Boga wtedy, gdy staje się słaby, chory, zależny czy bezbronny. Właśnie wtedy jego godność woła o większą ochronę, a nie o podsuwanie mu śmierci jako rozwiązania. Jeśli więc w Polsce chcemy obronić naprawdę ludzką medycynę i naprawdę ludzkie sumienie, musimy z całą stanowczością odrzucić logikę, w której śmierć staje się odpowiedzią na cierpienie. Bo chrześcijańska odpowiedź brzmi inaczej: nie opuszczać, nie przyspieszać końca, ale towarzyszyć, leczyć i chronić życie do naturalnej śmierci. Życie – także od poczęcia. Ale to już osobny temat.

2026-05-09 11:08

Ocena: +14 -1

Reklama

Wybrane dla Ciebie

A jednak młodzi „są światłem” - nietypowa obrona pracy dyplomowej na UKSW. I gratuluję Wspólnocie Dom Przymierza

W takiej obronie dyplomu na UKSW jeszcze nie uczestniczyłam! A to za sprawą studentki dziennikarstwa, która napisała pracę licencjacką podyktowaną pasją i… misją! Brzmi dziwnie? Już wyjaśniam, o co właściwie chodzi.

Wraz z innymi członkami komisji egzaminacyjnej siedzimy w sali wykładowej na Uniwersytecie Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie. Mamy wrażenie, że upał dochodzi do 50 stopni Celsjusza. Kolejni studenci, ocierając pot z czoła, dzielnie wchodzą na końcowy egzamin połączony z obroną pracy, z reguły zachwycają odpowiedziami, dojrzałymi sądami – są już jacyś inni, niż wtedy, gdy rozpoczynali studia. „W czasie dorośli”, jak rzekłby poeta. Promotorzy i recenzenci prac są dumni, im także udziela się nastrój wielkiego święta. I tak jest faktycznie co roku. Dlatego tak bardzo lubię ten czas na uczelni.
CZYTAJ DALEJ

Zmiany personalne wikariuszy i rezydentów 2026. Abp Adrian Galbas wręczył dekrety

2026-06-15 16:28

[ TEMATY ]

Archidiecezja Warszawska

zmiany kapłanów

archwwa.pl

Abp Adrian Galbas wręczył dekrety księżom zmieniającym parafie oraz ustanowił delegata odpowiedzialnego za formację stałą kapłanów.

Abp Adrian Galbas ustanowił ks. Mirosława Cholewę, proboszcza parafii Św. Marii Magdaleny w Magdalence, delegatem odpowiedzialnym za formację stałą kapłanów Archidiecezji Warszawskiej. Ks. Artur Kaczyński został mianowany wizytatorem nauczania religii w rejonie północnym przy Wydziale Wychowania i Nauczania Katolickiego Kurii Metropolitalnej Warszawskiej.
CZYTAJ DALEJ

Brama nadziei

2026-06-16 08:04

Ks. Wojciech Kania/Niedziela

Biskup Sandomierski poświęcił hospicjum stacjonarne imienia ks. prał. Michała Józefczyka w Tarnobrzegu. Uruchomiony został jednocześnie dział rehabilitacji, a po zagwarantowaniu potrzebnych funduszy będzie mogła ruszyć cała placówka.

Uroczystość zgromadziła przedstawicieli Kościoła, władz województwa i lokalnych samorządów, instytucji publicznych, darczyńców oraz osoby zaangażowane w powstanie placówki. Znaleźli się wśród nich biskup sandomierski Krzysztof Nitkiewicz, proboszcz parafii pw. Matki Bożej Nieustającej Pomocy ks. prał. Jan Biedroń, prezes Fundacji „Ciepło i Serce” dr inż. Antoni Sikoń wraz z członkiem fundacji panem Józefem Cyganem. Fundacja ta odpowiada za budowę i funkcjonowanie hospicjum.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję