O bliźniaczej ciąży i problemach z nią związanych mówiła Wanda, podkreślając, że życie zawsze jest w rękach Boga. Jedno z jej dzieci przeżyło sepsę, operację serca, operację oczu i inne zabiegi. Dziś dziecko jest zupełnie zdrowe. – Dziewczynka miała mieć uszkodzone płuca, miała nie widzieć. A dzisiaj widzi, dobrze się rozwija, wygrywa konkursy. Pan Bóg jest wielki, On jest dawcą życia, wie komu i kiedy je dać. Daje też nadzieję i siłę, by trwać nawet w trudnych sytuacjach – podkreślała Wanda.
Zuzanna opowiedziała o problemach życia małżeńskiego. – Jezus ratuje małżeństwa z najbardziej beznadziejnych sytuacji. Jestem żoną od siedmiu lat, mamy troje dzieci. Nasza historia też zaczyna się od ciąży bliźniaczej. Zanim się pobraliśmy, byliśmy parą przez sześć lat i mieliśmy wiele tematów do rozmów. Było dla nas oczywiste, że gdy pojawią się dzieci, będziemy dalej żyć swoim rytmem – opowiadała Zuzanna.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Reklama
Okazało się jednak, że kiedy na świecie pojawiły się bliźniaki, przyszły nieporozumienia, zmęczenie, wszystko w małżeństwie zaczęło się sypać. Mąż coraz częściej zaczął wyjeżdżać z domu. – Byłam taką samotną mamą myśląc, że pewnie się rozejdziemy. Ale wtedy przyjaciółka zaprosiła nas na wspólny wyjazd. Wydawało się to nierealne, bo nie rozmawialiśmy wcale ze sobą, a po półrocznym szarpaniu miałam wrażenie, że nie da się już uratować naszego małżeństwa. Na wyjeździe okazało się jednak, że mąż jest tak samo zrozpaczony jak ja. Okazało się również, że wiele ludzi przechodzi to samo i że da się to przejść. Bardzo powoli zaczęliśmy sklejać tę naszą relację. Zapisaliśmy się do poradni rodzinnej, gdzie otrzymaliśmy pomoc i nasza relacja została uzdrowiona. Dziś po trzech latach od tej sytuacji nawet nie pamiętam, co się wtedy działo. Pan Bóg uzdrowił nasze małżeństwo. Czerpiemy teraz z niego wiele radości – mówiła Zuzanna.
Świadectwem swojego nawrócenia podzielił się Marcin Blicharz przez lata uzależniony od narkotyków. Mówił o tym, jak Jezus potrafi przywrócić do życia. – Moja historia jest taka, że byłem niemal umarły. W wieku wczesnoszkolnym uzależniłem się, czułem głód. Nie znałem innej drogi jak narkotyki – mówił Marcin. Opowiedział o spotkaniu ze wspólnotą modlitewną. – Spotkałem Jezusa Chrystusa, który mnie uratował, okazał swoje Miłosierdzie. Spotkałem ludzi, którzy pokazali mi prawdziwy Kościół z królującym chwalebnym Chrystusem. Chrystusem, który zwycięża moje grzechy – mówił Marcin i dodał: – Świat nie był mi w stanie ofiarować już nic, oprócz tożsamości osoby uzależnionej. A kiedy Chrystus przyszedł pewnego wieczoru, uwolnił mnie i podniósł do rangi dziecka Bożego. Dał mi wolność. Dzisiaj jestem tutaj z moją żoną i synem.
– Idziemy w marszu całą rodziną, z mężem, dwójką dzieci i rodzicami. Mąż jest zaangażowany w działalność Rycerzy Kolumba i tak niespodziewanie dostaliśmy zaproszenie na marsz. Dzieci wytrzymały, choć jest trochę gorąco, ale teraz będą miały inne atrakcje – mówi Agnieszka Partyka.
Ania, która na wydarzenie przyszła z dwójką maluchów w bliźniaczym wózku dodaje: – Dzisiaj nie mogło i nas tutaj zabraknąć. Uczestniczymy w Marszu Życia od trzech lat, a dzisiaj po raz pierwszy w poszerzonym składzie.
Reklama
Podczas marszu głos zabrał prezes Polskiej Federacji Ruchów Obrony Życia i Rodziny Jakub Bałtroszewicz. Mówił o działalności federacji, zrzeszającej ponad 50 organizacji zaangażowanych w obronę życia. Z Wrocławia należą do niej Fundacja Evangelium Vitae sióstr boromeuszek i Misja Dworcowa sióstr marianek.
– Żadne działanie w obronie życia nie jest za małe, żadna modlitwa nie jest za mała, żadne świadectwo nie jest za małe. Dzisiaj idziemy z naszą modlitwą, naszą obecnością na tym marszu. Wasza obecność sprawia, że życie zwycięży. Być może ten marsz da nadzieję komuś, kto jest w trudnej sytuacji. I chcę powiedzieć, że choćbyśmy ocalili jedno życie to tak, jakbyśmy ocalili cały wszechświat. Dziękuję, że tutaj jesteście, bo wasze świadectwo wzmacnia nie tylko Wrocław, ale całą Polskę i Europę. Bądźcie dumni z tego świadectwa, które dajecie dzisiaj we Wrocławiu – mówił Bałtroszewicz.
S. Ewa Jędrzejak, boromeuszka i prezes Fundacji Evangelium Vitae opowiedziała o codziennej pomocy niesionej kobietom, matkom i rodzinom. Zachęcała do zaangażowania w działalność pro-life. – Jeśli chcemy, aby na ziemi było więcej miłości, to musimy z miłością przyjąć każde życie. Chcemy służyć życiu od poczęcia aż do naturalnej śmierci – podkreślała s. Ewa. Zauważyła, że niektórzy zarzucają katolikom troskę o życie tylko do porodu.|
Reklama
– To nieprawda. Wystarczy zagłębić się w temat i zobaczyć działalność polskich fundacji ochrony życia choćby w ramach federacji. Chcemy chronić życie od poczęcia aż do naturalnej śmierci – mówiła s. Ewa i zachęcała do zatrzymania się w Strefie Dobra, przestrzeni spotkania z organizacjami prorodzinnymi, charytatywnymi i pomocowymi działającymi na terenie Wrocławia. Strefa została utworzona wzdłuż ul. Katedralnej, a znalazły się w niej m.in.: Fundacja Evangelium Vitae, Poradnia Rodzinna, Centrum Życia i Rodziny, Winnica Racheli, Hospicjum dla dzieci „Formuła Dobra”, Misja Dworcowa, Caritas, Wspólnota Trudnych Małżeństw, Fundacja im. Brata Alberta, Stowarzyszenie Nurt.
Organizacje te przygotowały oferty wsparcia dla rodzin, małżeństw i osób w trudnej sytuacji, zapewniły możliwość rozmowy oraz poznania inicjatyw, w które można się zaangażować.
Marsz zakończył się wspólną modlitwą i rodzinnym świętowaniem w Ogrodach Papieskiego Wydziału Teologicznego. W programie znalazły się m.in.: dmuchańce, atrakcje dla dzieci, animacje i zabawy rodzinne oraz strefa gastronomiczna. Specjalnymi atrakcjami były koncerty ks. Bartłomieja Kota oraz zespołu „40 synów i 30 wnuków jeżdżących na 70 oślętach”.
Odbyła się też licytacja Cennych Skarbów na rzecz Fundacji Evangelium Vitae, świętującej 20-lecie istnienia.
W organizację Festiwalu Życia włączyły się: Fundacja Evangelum Vitae, Caritas Archidiecezji Wrocławskiej, Diecezjalne Duszpasterstwo Rodzin oraz Centrum Życia i Rodziny. Wydarzenie objął patronatem abp Józef Kupny, metropolita wrocławski.
Organizatorzy podkreślają, że festiwal stał się miejscem, w którym osoby zaangażowane w działalność na rzecz życia mogły się spotkać, poznać i zainspirować do gorliwej służby potrzebującym.
